MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
FORUM NAUCZYCIELSKIE

Forum > FORUM NAUCZYCIELSKIE > Spacer w przedszkolu
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: rodzic 18.03.2009 17:37  
Spacer w przedszkolu
Witam, mam takie pytanie do kadry pedagogicznej przedszkoli w Warszawie?!
Jaki jest sens wyjścia z dziećmi ( grupa maluchów), na spacer przy temperaturze 4 stopni na plusie przy bardzo silnym i chłodnym wietrze jaki był w dniu 18.03.2009 r tj środa???????
Czy komuś tu chodzi o to by jak najmniej dzieci uczęszczało na zajęcia w danych grupach bo Panie Nauczycielki nie dają sobie rady?? Czy zdjajecie sobie sprawę ile kosztują leki i jak ciężko iść na zwolnienie z powodu opieki nad dzieckiem chorym ( chodzi tu o to jak patrzą na to pracodawcy)?? po każdej chorobie dziecko musi dojść do siebie i takie przeziębieenie kończy się 2 tygodniowym zwolnieniem z pracy. Zastanówcie się troszkę nad tym , bo taka pogoda jak dziś ma duży wpływ na szybkie przeziębienia. Dziś ten fakt miał miejsce w jednym z przedszkoli w warszawie 9 narazie nie będę podawał nr tego przedszkola , ale jest to publiczne przedszkole!!!
Moja interpretacja właśnie na to wskazuje!!!
szerze mówiąc mi dorosłej osobie się nie chce wystawić nosa na taką pogodę a co mówić dzieci puszczać na spacer w wieku 3 lat które są mało odporne. Podzielcie sie z moją opinią bo może się mylę. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź


Autor: Anna 19.03.2009 23:03  
Odp:Spacer w przedszkolu
Odpowiem tak:
Jesli teraz masz wątpliwości, to co powiesz, gdy od wrzesnia 2009 wejdzie reforma oświaty /własnie przegłosowana przez sejm/, która w podstawie programowej nakłada OBOWIĄZEK na nauczycieli organizowania zajęć zajęć w wymiarze 1/5 na powietrzu. A to oznacza codziennie 1 godzinę: realizacja podstawy programowej to min: 5 godzin, a więc 1/5 to 1 godzina.
Reforma zakłada również, że dzieci MUSZĄ się hartować /też ten zapis jest we wyżej wspomnianym dokumencie/. Hartować - bez względu na wiek, pogodę i odporność i wytrzymałość fizyczną.

Takich idiotyzmów jest tam, niestety, znacznie więcej.

wyślij odpowiedź

Autor: b 21.03.2009 12:19  
Odp:Spacer w przedszkolu
nie ma złej pogody na wyjście na dwór... jest tylko źle dopasowane ubranie....
skoro twoim zdaniem pogoda była nieodpowiednia do wyjścia na dwór, to czemu wyszłaś z dzieckiem z domu??, no chyba że masz jakieś podziemne połączenie domu z przedszkolem...;-)
zdrowe dziecko powinno codziennie wychodzić na dwór, jeśli dziecko jest chore nie powinno chodzić do przedszkola.
dzieci nie chorują z powodu wyjścia na dwór.... dzieci chorują bo siedzą w dusznych pełnych wirusów salach, których rodzice nie pozwalają wietrzyć bo przeciąg, bo chłód, bo zawieje,
przegrzanie jest najprostszą drogą do zaburzenia dziecku odporności
wyślij odpowiedź

Autor: . 21.03.2009 13:46  
Odp:Odp:Spacer w przedszkolu
Teoria teorią, a praktyka praktyką.

Mama prowadząca jedno dziecko ma mozliwość dopatrzenia, zeby szaliczek i czapeczka nie zsunęły się, żeby osłonić dziecko parasolem itd.
Prowadząc grupę 25 dzieci /wcześniej dokładnie ubrane/ nie ma takiej siły: zawsze któreś wejdzie w najgłębszą kałużę, rzuci czapkę w błoto lub zwyczajnie przesiąkną buty lub kurtka.Czy to tez hartuje? A z dziećmi z obniżoną odpornością? A może wracamy do teorii spartańskiej, że przezyja tylko silne jednostki?

Zgadzam się, że świeże powietrze jest zdrowe i hartujące, nie umniejszajmy jednak wagi zdrowego pomyślunku.
wyślij odpowiedź

Autor: b 24.03.2009 08:42  
Odp:Odp:Odp:Spacer w przedszkolu

"Mama prowadząca jedno dziecko ma mozliwość dopatrzenia, zeby szaliczek i czapeczka nie zsunęły się, żeby osłonić dziecko parasolem itd."

mama wysyłając dziecko do przedszkola ma obowiazek zaopatrzyć dziecko w taką kurteczkę i takie buty żeby nie przemokły na spacerze,
dzieci z obniżoną odpornością chorują również siedząc w zamkniętym pomieszczeniu z gromadą innych dzieci
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 26.03.2009 11:42  
Odp:Odp:Odp:Odp:Spacer w przedszkolu
Proponuję worek foliowy zawiązywany pod szyją.

Juz tłumaczyłam czym rózni się teoria od praktyki, nie będę powtarzać tych samych argumentów - za przykładem Pani/a "b"
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka_11 26.03.2009 17:21  
Odp:Spacer w przedszkolu
Jeżeli nie leje deszcz, nie ma śnieżycy, a temperatura nie spadła poniżej minus 5 st, to nie ma nic złego w wyjściu na dwór, bodaj na pół godziny. Rodzice mają obowiązek zapewnić ubiór stosowny do pogody. Nauczycielka nawet wychodząc z 25 dzieci jest w stanie sprawdzić szaliki, czapeczki, buciki, i czy koszulka nie wychodzi ze spodni. I nie chodzi o fakt, że jest zapis w podstawie programowej, który narzuca minimum 1/5 czasu, który należy spędzić na dworze. Liczy się zdrowy rozsądek, który mówi, że spacer, pobyt na powietrzu (np na placu zabaw) jest niezbędny dla prawidłowego rozwoju dziecka. A jeśli dziecko jest chore i nie może wychodzić na spacery, to niech nie przychodzi do przedszkola (i nie zaraża innych dzieci!).
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina 29.03.2009 18:46  
Odp:Odp:Spacer w przedszkolu
Może Pani nauczycielka jest w stanie sprawdzić czy dzieci maja zawiązane buciki, czapeczki,koszulki w spodniach...ale czy to robi? Niejednokrotnie widziałem dzieci na spacerach z suniętymi czapeczkami, spoconymi czołami, uszami owiewanymi przez wiatr, wystarczy krótka chwila i przeziębienie, choroba gotowa!!!Można dywagować nad sensem spacerów, opieka nad dziećmi czy bzdurnymi ustawami...ZDROWIE dzieci jest najważniejsze, trochę zdrowego rozsądku, spacery nie muszą odbywać się przy minusowych temperaturach!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 20.04.2009 18:54  
Spacer w przedszkolu -żeby przeziębić dzieci!!!
Jestem nauczycielką w przedszkolu i z praktyki wiem, że rodzice chcieliby ,żeby nie wychodzić z dziećmi na dwór. Dziecko czasami oświadcza, mamusia powiedziała,że ja nie mogę wychodzić na dwór. A myślicie drodzy rodzice,że nam chce się zawsze wychodzić na dwór. My tego nie wymyśliliśmy nie obwiniajcie za to nauczycielek. Jeżeli temperatura nie spadła poniżej minus 10 stopni i nie ma deszczu nie ma przeciwskazań, żeby nie wychodzić nadwór. Jeżeli dziecko w przedszkolu przebywa 10 godzin, na dworze powinno być dwie godziny takie sa przepisy. My też się przeziębiamy bo łapiemy różne choroby od chorych dzieci, ale na dwór musimy wyjśc a zapewniam was,że czasami wolałabym zostać w cieplutkiej sali. Na codzień łamiemy przepisy i często nie wychodzimy na dwór chociaż dzieci o to bardzo proszą.Błagam was rodzice nie wypisujcie bzdur tak jak rodzic na początku,że wychodzimy na dwór po to żeby przeziębić dzieci,żeby frekwencja spadła, co za bzdury. Nie zdziwię się jak któregoś dnia ktoś napisze,że zarażamy dzieci jakąś bakterią przemyconą w probóweczce.Zero spacerów zero wietrzenia sal - a w zamian zaduch smród i miliony bakteri unoszacych się w powietrzu. Pani Karolina czy też pan , bo dalej pisze "widziałem"twierdzi,ze widział czy widziała na spacerze dzieci z suniętymi czapkami, spoconymi czołami itp.Mam na codzień możliwość obserwowania garderoby mnóstwa dzieci, ale czasami serce się kraje na widok co ted zieci mają na sobie: za małe kurtki z rękawkami za łokieć, rozciągnięte czapki, które nie nadają się nawet na szmaty do podłogi, buty z tworzyw itp. Zaraz ktoś powie,że pewnie nie stać rodziców a ja zaraz zaprzeczę, bo akurat tych rodziców stać na drogie samochody. Inna sytuacja na dworze piękna pogoda, cieplutko dziecko ubrane jak na syberię, ale rodzic ostrzega,ze dziecko ma pozostać na dworze w tym co ma sobie i sprawa jasna, po powrocie do przedszkola dziecko jest całe mokre- wedle zyczenia rodzica. Ratujemy takie dziecko jak możemy jakimś przedszkolnym ubrankiem.Ale wy rodzice węszycie tylko spiski, wymyslacie niestworzone rzeczy. Powtarzam jeszcze raz czsami chętnie zostało by się w sali, ale na ogół nalegaja dzieci i taki jest nasz obowiązek. Bardzo często zarażam się od dzieci róznymi infekcjami, bo niestety przyprowadzacie chore dzieci: zakatarzone, kichające, kaszlące. To my powinniśmy mieć do was pretensje a nie ze to my specjalnie bierzemy wasze dzieci na dwór,zeby się pochorowały - bzdura powtarzam jeszcze raz bzdura. Trzeba przemyśleć niektóre wypowiedzi zanim napisze się jakąś głupotę.Spora część rodziców ma do nas pretensje, że dziecko nie było na spacerze, bo czsami ma rację. Weźmy np. późną jesień czy zimę kiedy dzień jest krótki a dziecko w przedszkolu jest do siedemnastej czy nawet dłużej i jeżeli w przedszkolu nie miało możliwosci wyjścia na dwór to rodzic po pracy ma nocą z nim spacerować Tak nie dobrze i tak nie dobrze i jak tu zadowolić wszystkich.Niajwięcej choruja dzieci zbyt ciepło ubierane i te które mało czsu spędzają na powietrzu.
wyślij odpowiedź

Autor: EWKA 03.05.2009 20:43  
SPACER W PRZEDSZKOLU
PIERWSZY RODZIC WYPOWIADAJACY SIE CIERPI CHYBA NA PARANOJĘ.
wyślij odpowiedź

Autor: ola 03.05.2009 23:50  
Odp:Spacer w przedszkolu
Jestem mamą czteroletniego(ponad) synka. Mały nie chodzi jeszcze do przedszkola. Chodzę z nim na dwór CODZIENNIE, NIEZALEŻNIE OD POGODY. Bo wiem od lekarzy że to właśnie chlodne powietrze hartuje organizm. i jak pójdzie do przedszkola od września to też chciałabym zeby chodził, a nie siedział cały dzień w dusznej sali. zastanawiam się nad wypowiedzią rodzica i nie bardzo rozumiem..........Bo ja bym sie cieszyla że nauczycielka mojego synia nie wymawia się zimnem na dworze , tylko bierze dzieciaki na spacer. Naprawde!!!!11Wiem ze nie da się nam wszystkim dogodzic, kazdy z nas jest inny, ale spacery trenują odporność i powinienes sie cieszc RODZICU że Twójemu maluchowi trafila sie taka fajna nauczycielka. Ja nie unikam spaceru nawet w deszcz, jak zmokniemy to idziemy do domu się przebrać, ale w przedszkolu to jest niestety problem, bo nie ma ubranek na zmianę itp. I w takie dni spacer odpada. Szkoda :-(
wyślij odpowiedź

Autor: b 08.05.2009 19:37  
Odp:Odp:Spacer w przedszkolu
a dla czego Olu nie ma ubranek na zmianę....???
jesli mama/tata zostawi ubranko na zmianę w szatni, to ono tam będzie

"Niejednokrotnie widziałem dzieci na spacerach z suniętymi czapeczkami, spoconymi czołami, uszami owiewanymi przez wiatr, wystarczy krótka chwila i przeziębienie, choroba gotowa!!" nie wiesz czasem czemu te dzieci były spocone??,pewnie za chłodno je te nauczycielki ubrały, powinny mocniej dopiąć, zawiązać szaliki , w tedy by sie nie spociły... szkoda słów na takie gadanie
wyślij odpowiedź

Autor: Współczujacy 21.05.2009 22:10  
Spacer
Jakie te niektóre matki i ojcowie sa głupi po co to tacy decyduja się na dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: kalinowska 14.10.2009 04:51  
miner49
My jesteśmy za spacerami nawet dłuższyi niż 1-2 godz,ale nie w wichurę, deszcz, grad, burza, temp pon 10stopni.I jesteśmy za nową ustwą szkoda tylko, że ustawa nie mówi, kiedy nie można wychodzić na dwór, gdyż nasze Panie z przedszkola po wejściu ustawy wychodzą z dziećmi na siłę, nawet w deszcz. I co ja mam sobie pomyśleć o wychowaczyni mojego dziecka, jeśli odbiejając je z przedszkola Pani siedzi na ławce otulona w sweterek, pani dyrektor otula szyję szaliczkiem a moje dziecię siedzi w piaskownicy w krótkim rękawku przy tem ok 13stopni (bluza w szatni). Nie chcę złożeczyć na wszystkie przedszkolanki, bo wiele z nich to wspaniałe osoby dbające bardziej o wychowankow niż o siebie, ale zakały też się zdażają.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 22.10.2009 21:05  
Odp:Spacer w przedszkolu
Wiesz,ludzie chorują,bo szczególnie w mlodym wieku(4 lata) mamy zamiast mysleć o odporności swoich dzieci-dusiły je w cieple,nie wychodziły na spacer,a jezeli tak to w spaliny itp.
Jestesmy częścią przyrody,może lepiej nia zostac i życ w zdrowiu,pozdrawiam,wiecznie,kiedys w dzieciństwie chora!
Wyszlam ze stałych przeziębień,kiedy w wieku 15 lat,poszlam do szkoly sredniej poza domem.Dzisiaj mam 44 lata i nigdy nie choruję!
wyślij odpowiedź

Autor: Sylwia 28.10.2009 12:45  
Spacer w przedszkolu
Jestem jak najbardziej za codziennymi spacerami i hartowaniem dziecka!Mam 3-letniego synka,z którym kazdego dnia wychodzilam na spacery,w kazda pogode i mały w ogole nie chorował. W zwiazku z tym,iz poszedl od wrzesnia do przedszkola to tych spacerow jest mniej ale na szczesci mam kochana mame,ktora odbiera go z przedszkola i ida jeszcze razem na spacer. A ja, cóż, mam teraz jeszcze 3-miesieczna coreczke i postepuje tak samo jak z pierwszym dzieckiem...czyli hartuje ją! Od swiezego powietrza nikt jeszcze nie umarl,a wrecz przeciwnie,przynosi to same korzysci! Ja rowniez od dziecka bylam hartowana(cwala za to moim rodzicom) i teraz w ogole nie choruje.
A wiec na spacer...! Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: jojo 12.12.2009 20:09  
Odp:Odp:Spacer w przedszkolu
to nie jest idiotyzm! w tym jest sens .z jednej strony Panie mają pretensje do rodziców,że chuchają na dzieci,ale jak tylko same mają obowiązek wyjść na dwór to zaraz larum ,że biedne dzieci,że zimno itp.Wychodzić się nie chce ot co,a ci rodzice,którzy przetrzymują dzieci w murach bo deszczyk ,bo wietrzyk, bo śnieżek,to powinni skorzystać z porady psychiatry! Dzieci mają prawo do spacerów!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola. 13.12.2009 13:21  
Spacer w przedszkolu
I o co ten cały spór?Zawsze będą niezadowoleni - jedni rodzice chcą, aby wychodzić inni nie i tak będzie zawsze.Naszym obowiązkiem jest wychodzenie z dziećmi.Jeżeli nie ma silnego mrozu i wiatru jeżeli nie pada to normalne ,że wychodzimy.Myli się Pan czy Pani,że nam się nie chce wychodzić- ja na pewno lubię wychodzić, bo tak naprawdę po pracy nie mam czasu na spacery.I znowu zaczyna się ocenianie wszystkich nauczycieli jedna miarą- ciągle tylko pretensje i żale.W piątek była sprzyjająca pogoda postanowiliśmy,że idziemy, dwie dziewczynki z mojej grupy 3- letnie miały tylko cieniutkie rajstopki no i pewnie będą winne jak zawsze panie , bo jak mogły wyjść na spacer.Tylko,że te panie znalazły jakieś spodenki i ubrały dziewczynki aby nie zmarzły, matki nie pomyślały, ale to i tak w razie czego będziemy winne.Niektórzy rodzice w ogóle są się zdziwieni,że z dziećmi się wychodzi na dwór- zadają pytania ale po co? przecież jest zimno, to nie pora na spacery.Ja to znam z praktyki, ale my także mamy dzieci i na pewno nie wyciągniemy dzieci w czasie silnego wiatru, silnego mrozu itp.My jednak myślimy i nikt nie musi nam o tym przypominać.
wyślij odpowiedź

Autor: matka dzieciom 14.12.2009 11:44  
spacer w przedszkolu
Moje dziecko nie unka wychodzenia na dwór, tak samo jak ja mu tego nie zabraniam ale to nie jest sredniowiecze i gadanie o hartowaniu to można sobie darować.Może jeszcze na trzy zdrowaśki do pieca co? Dzieci tych osób chyba nigdy poważnie nie chorowały.Trzeba mieć umiar a nie przy jednym stopniu i wichrze wypędzać dziei na dwór gdzie samemu się kuli z zimna i najlepiej by się nie wychodziło na dwór i nie mówię tu o normalnej sprawie typu wyjście do pracy jak ktoś wcześniej napisał że może wogóle nie wychodzić bo zimno i pada ..odróżniajmy zdrowy rozsądek od paranoii ...
wyślij odpowiedź

Autor: xx 18.12.2009 23:54  
c

Właśnie, to jest odwieczny problem.W prywatnych przedszkolach to juz w ogóle koszmar z rodzicami, zarozumiali, nie dopuszczają do siebie, że ich dziecko jest takie a nie inne. Nie są otwarci na współpracę , urwani wręcz z księżyca, z dnia na dzień wymyślają coraz to lepsze problemy. Wyjścia na dwór, to koszmar- BO DZIECKO SIĘ WYBRUDZIŁO I WYGLĄDA JAK ŚWINIA, słowa mamy, której nie interesowało jak mała spędziła dzień, czy dobrze się bawiła-tylko znowu ciuchy brudne, to najważniejsze dla zapracowanej, zmanierowanej matki. Po takich sytuacjach ręce opadają,rób dobrze, a i tak nie dogodzisz!!! Cięzki los nauczycieli przedszkolnych! Choć oczywiście nie mówie tu o wszystkich rodzicach :).
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 19.12.2009 20:37  
spacer w przedszkolu
Według powiedzenia "Jeszcze się taki nie narodził, aby wszystkim dogodził"i tak właśnie jest z nauczycielkami przedszkola. Wychodzimy na dwór- atak, bo chcemy przeziębić dzieci, nie wychodzimy bo jesteśmy leniwe.Rodzice zapominają,że do przedszkola powinny przychodzić tylko zdrowe dzieci a nie kichające, przeziębione, niestety nie zapominają ale udają,ze nie wiedzą o tym. Dziecko przychodzi po chorobie mama twierdzi,ze lepiej by było, aby nie wychodziło na dwór. Tylko prawda jest taka.że zawsze jakieś dziecko jest po chorobie a więc wyciągając wniosek - musiałybyśmy w ogóle nie wychodzić.Rodzice myślą, że to głównie my nauczycielki decydujemy o tym czy wyjdziemy czy nie.Prawda jest taka,ze musimy się dostosować do zaleceń dyrektora.Moja dyrektorka na ostatniej radzie przypomniała nam ,ze powinnyśmy codziennie wychodzić na dwór z wyjątkiem silnego mrozu, opadów, wiatru.Jeżeli oddaje się dziecko do przedszkola niestety trzeba dostosować się do pewnych zasad panujących w przedszkolu a jeżeli dziecko jest chore to jego miejsce jest w domu.Według mnie temat o wychodzeniu na spacery jest niepotrzebny i ta cała dyskusja - normalne jest,ze dziecko musi przebywać na powietrzu a my mamy głowy na karku i wiemy kiedy jest to możliwe a kiedy nie i przypominam jeszcze raz przedszkole jest dla zdrowych dzieci nie jest miejscem rekowalescencji a to czy w przedszkolu będą chore dzieci to tylko zależy od was rodzice nie od nas.Zastanawiam się tylko czy rodzice którzy są przeciwni spacerom nie wychodzą ze swoimi dzieci na spacery, do sklepu a więc jak dostają się dzieci do przedszkola czy przejściem podziemnym.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 20.01.2010 11:40  
spacery
Jestem mama 4,5letniego Tomka, który chodzi do przedszkola oczywiscie, jezeli tylko jest zdrowy. Tylko caly wrzesien byl w przedszkolu, a tak to 5 dni w przedszkolu 2 tyg w domu. Na początku tez myślałam ze musi swoje odchorowac ale teraz to juz jestem zaniepokojona o co chodzi ? Zaczełam rozmawiac z synem jak wyglada jego dzien w przedszkolu co robia co sie dzieje? Opowiada mi ze zmarzl na spacerze jak mozna go tak nazawac bo przez godzine dzieci stały na tarasie bo padał deszcz.Potem slysze ze jak panie polozyly je do lezakowania to byly otwarte okna i jak wstal na podwieczorek to strasznie mu bylo zimno przy stoliku wialo mu po pleckach jak to jest hartowanie to ja dziekuje .Obecnie jest chory na zapalenie oskrzeli ciekawe czemu pomijam fakt ze pelno jest chorych dzieci w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: mama i mauczyciel 20.01.2010 16:17  
spacery
Najlepiej trzymać dzieci w zaduchu smrodzie, bez dostępu świeżego powietrza.Przecież jak dziecko śpi w przedszkolu to jest okryte a trochę świeżego powietrza jest jak najbardziej wskazane.A co mogło się stać kiedy dzieci stały na tarasie kiedy padał deszcz,nie zmokły bo miały dach nad głową.Nie wie Pani,ze np. tematyką zajęcia może być obserwacja padającego deszczu.Ja tu nie widzę żadnych uchybień tylko zwykłe przesadzanie i czepianie się i wymyślanie.Najlepiej siedzieć w zaduchu to jest bardzo zdrowe prawda?
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka_przedszkolanka 20.01.2010 18:42  
Odp:spacery
Ma Pani rację, nauczycielki przedszkola to straaaaszne potwory, wyziębiają dzieci, wystawiają na mróz i słotę, otwierają okna w salach, ależ to okropne!
Może zacząć karać nauczycielki za celowe "rozchorowywanie" dzieci?
Naprawdę mam dość tych bezpodstawnych rodzicielskich żalów!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Zatroskana mama 21.01.2010 21:10  
Odp:spacery
A ja proponuję powołać komsję sejmową aby zbadała czy minister zdrowia miała wpływ na to że nauczycielki celowo doprowadzają dzieci do utraty zdrowia.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka_przedszkolanka 22.01.2010 17:21  
Odp:Odp:spacery
hahahahahaha dobre!!!
wyślij odpowiedź

Autor: mama i mauczyciel 22.01.2010 19:14  
Odp:spacery
Odbija ludziom prawda? Ludzka głupota nie zna granic, tyle jest problemów na świecie, wokół mnóstwo niesprawiedliwości, krzywd a tu patrzcie jaki problem. To chyba z nudów ludzie wypisują takie głupoty.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 09.02.2010 19:50  
spacery
wg mnie, a jestem nauczycielem przedszkola wygodniej raczej jest nauczycielom nie wychodzic na dwor z dziecmi. mysli pani ze nauczyciele lubia uubierac cala duza grupe dzieci, pocic sie przy rtym niemilosiernie zeby przepisowo wyjsc chociaz na 10 min na dwor.chyba wygodniej byloby zostac w przedszkolu....spacer jest dla dobra dzieci,a nie dla nauczycielek...
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 09.02.2010 20:48  
spacery
Na spacery musimy wychodzić czy nam się podoba czy nie.Obserwuję często jak matki tracą cierpliwość przy ubieraniu jednego dziecka.Jeżeli ubieramy we dwie to musimy ubrać tych dzieci po kilkanaście: czapeczki, szaliczki, buciki, rękawiczki z pięcioma palcami, jeżeli ktoś je zakładał dziecku to wie jaka to przyjemność- trafić w odpowiedni otworek.Tak pocimy się przy tym okropnie bo nieźle trzeba się nagimnastykować,żeby zrobić to w jak najkrótszym czasie, aby dzieci ubrane nie czekały zbyt długo.Tak czasami najchętniej by się nie wychodziło bo i tak za kilka minut wracamy.No cóż rodzice i tak uważają,ze wychodzimy, aby przeziębić dzieci a prawda jest taka,ze to my się często przeziębiamy- śpieszymy się a więc często jesteśmy spocone i wychodzimy w takim stanie na dwór, ale robimy to na złość prawda? Świeże powietrze jest ważne dla zdrowia, ale wiele osób chyba o tym nie wie- duszna sala pełna zarazków bez dostępu powietrza oto czego niektórzy rodzice domagają się dla swoich dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 04.09.2010 23:16  
Codzienny spacer to jedyny skuteczny sposob na zdrowe dziecko!
Kiedy czytam polskie fora internetowe dotyczace zdowia dzieci, to mam przed oczami jakis makabryczny obraz- ciagle zapalenia oskrzeli, antybiotyki, dziesiatki lekow, ktorych nazw nie znam,witaminy, leki zwiekszajace odpornosc. O ruchu na swiezym powietrzu cisza. Mieszkam w Niemczech, moje dziecko tu chodzilo do przedszkola (teraz poszlo do szkoly). Dzieci wychodza tu codzienie na dwor i sie bawia, od czasu do czasu robia dluzsze wycieczki. W szatni na wieszaczku kazdego dziecka wisza matchhose (czyli spodnie na bloto), a zima schneehose (czyli spodnie na snieg). Byla to dla mnie nowosc, nieznana z Polski. Po prostu maluchy nie mocza pupy, kiedy zjezdzaja po mokrej od deszczu zjezdzalni albo gdy zbieraja w lesie liscie. To zas, ze wychodza, pozostaje poza wszelka dyskusja i nikt w ogole sie nad tym nie zastanawia. Jest to im tak samo niezbedne jak obiad. Dzieci choruja, pewnie ze choruja, ale po pierwsze, najczesciej na drobne infekcje wirusowe, leczone objawowo; a po drugie bardzo rzadko. Z moim dzieckiem zwolnienia chorobowe nie przekroczyly jeszcze 10 dni na rok, u kolezanek podobnie. Przy czym ze zwyklym katarem, ktore nie powoduje pogorszenia samopoczucia dziecka, zwanym tu zartobliwie "autostrada pod nosem" dzieciaki przychodza do przedszkola. Taki katar mija samoistnie po kilku dniach i jest uznawany za etap nabywania odpornosci. Ciesze sie, ze i w Polsce pomyslano o prewencji, a nie skupia sie walacznie na leczeniu. Skoro widocznie nie da sie zmienic mentalnosci (pierwszy mail- zgroza), to trzeba pewne zmiany wprowadzic ustawowo. Ja sama zmienilam swoja mentalnosc i jezdze do pracy na rowerze od marca do pierwszych sniegow, codziennie, w razie potrzeby przywdziewajac odpowiednie przeciwdeszczowe ubranie. Zauwazylam, ze po powrocie do domu jestem duzo bardziej wypoczeta niz wtedy, gdy wracalam samochodem, gdyz ruch na swiezym powietrzu stanowi juz forme wypoczynku, przeciwwage do pracy w biurze. Poza tym bardzo zmniejszyla sie czestotliwosc atakow dusznosci (jestem alergikiem i astmatykiem).
wyślij odpowiedź

Autor: M. 14.10.2010 09:53  
PARANOJA
Po co puszczacie dzieci do przedszkola skoro przez nie chorują. Zatrudnijcie Nianie, wtedy będziecie mieli pewność, że Wasze dzieci mają taką opiekę jaką chcecie.Zero spacerów, zabawy na świeżym powietrzu. To, że dzieci chorują kiedy zaczynają chodzić do przedszkola jest rzeczą naturalną. spowodowaną nie spacerami jak niektórzy uważają a niską odpornością dzieci które wcześniej siedziały w domu i nie miały kontaktu z tak dużą grupą dzieci i wirusami, bakteriami które " razem z nimi przychodzą" do przedszkola. Sama mam 3,5 letniego synka który poszedł w tym roku do przedszkola i mimo że wychodziłam z nim na dwór w każdą pogodę i nie jest dzieckiem przegrzewanym to również łapie drobne drobne infekcje takie jak katar, kaszel ale nic poważnego. Mimo to na spacerki chodzi w przedszkolu razem z dziećmi i po przedszkolu ze mną. Myślę, że większy, problemem było by nie wychodzenie na dwór w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 14.10.2010 18:51  
spacery
Najlepiej: zero spacerów, szczelnie zamknięte okna a może jeszcze dziecku założyć maseczkę - ot tak dla pewności.A tak naprawdę odbija niektórym ludziom.
wyślij odpowiedź

Autor: maja 17.10.2010 15:17  
spacery
To o komisji sejmowej jest naprawdę dobre-szacun!Gdzieś wyczytałam,że ten przepis o wychodzeniu jest między innymi po to by zwrócić uwagę rodziców na to, że dzieciom do prawidłowego rozwoju potrzebne jest świeże powietrze.I chyba się udało bo dyskusja jest ogromna.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 17.10.2010 19:14  
spacery
Skoro wychodzimy na dwór, aby przeziębić dzieci, a wiadomo z przeziębienia może zrobić się coś poważniejszego to podsumowując to wszystko to my nauczycielki jesteśmy przestępcami i grozi nam kryminał, ha, ha, ha.Niektórym od urojeń, podejrzeń, pada chyba na mózg.
wyślij odpowiedź

Autor: maja 17.10.2010 22:03  
spacery
Wyżej ktoś napisał, że dzieci do przedszkola przedostają się" przejsciem podziemnym."Dla mnie tym pzejsciem są szmochody.Dzieci wsiadają przed domem i wysiadają przed przedszkolem. Kontaktu ze świeżym powietrzem mają na kilka wdechów./nie mówię o tych, którzy mieszkają gdzieś na peryferiach/A skoro ani w przedszkolu nie mają wychodzić na spacery ani w domu /bo kiedy? po pracy trzeba odpocząć/to wniosek jest jeden-rośnie nam pokolenie niezahartowanych.
wyślij odpowiedź

Autor: S 03.11.2010 20:37  
spacery
Dyskusja trochę osłabła, czyżby rodzice przyzwyczaili się do tego, że ich dzieci wychodzą na spacery?Pogoda coraz gorsza a co będzie zimą?
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 03.11.2010 20:47  
spacery
A co mają nie wychodzić?
wyślij odpowiedź

Autor: horata 30.11.2010 11:33  
Odp:spacery
Z nudów!!!!!! chyba nie wiecie co to pobyt z dzieckiem w szpitalu i groźba utraty pracy,i gdy się płaci więcej niż się zarabia bo przedszkole+ niania na choroby+ lekarstwa.A niektóre przedszkolanki to potwory!! sama widziałam wchodząc do przedszkola jak moje dziecko wyszło na szkolne podwórko w krótkim rękawku bo drzwi były otwarte gdy ja byłam w płaszczu!!! pani się wyparła oczywiście!!! gdy powiedziałam że przecież widziałam odparła że to musiała być wyjątkowa sytuacja!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 30.11.2010 17:03  
horata
Dla pani widzimisię zmienimy ustawę programową i przestaniemy z dziećmi wychodzić na dwór. Trzeba być naprawdę zacofanym, aby uważać ,że dziecko choruje od spacerów na świeżym, powietrzu. Dzieci w przedszkolach zawsze wychodziły, wychodzą i będą wychodzić na dwór, bo to normalne i niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecka.A jeśli ma się inne wymagania to pozostaje prywatna niania i koniec dyskusji, bo takie myślenie jest poniżej poziomu.
wyślij odpowiedź

Autor: horata 01.12.2010 22:40  
Odp:horata
Pani nie zrozumiała mojej wypowiedzi, która nie odnosiła się do spacerów, Pani nauczyciel..
wyślij odpowiedź

Autor: horata 01.12.2010 22:52  
Odp:horata
To nie jest moje widzimisię żeby dzieci nie latały w krótkim rękawku przy otwartych oknach, drzwiach i po podwórku jeżeli dorośli chodzą już w płaszczach! a Panie nieraz nie ubierają dzieci kompletnie twierdząc że tylko na chwilę nie trzeba. Jeżeli widziałam na własne oczy to wiem o czym mówię.Czytajcie dokładnie..napisałam również niektóre, przedszkolanki..przeniosłam dziecko do prywatnego przedszkola i synek przestał chorować z dnia na dzień
wyślij odpowiedź

Autor: matka przedszkolaka 08.12.2010 11:30  
Codzienny spacer to jedyny skuteczny sposob na zdrowe dziecko!
Zawsze mnie dziwiła mentalność, że zamiast posiedzieć w domu z dzieckiem kilka dni, by prewencyjnie zająć się przeziębieniem, rodzice wolą czekać, aż samo przejdzie, a potem żalą się, że choroba, że gorączka, że leki, że antybiotyki, że dwa-trzy tygodnie zwolnienia...

Ale ja nie o tym... Uważam, że większość chorób okresu przedszkolnego, to raczej efekt działań rodziców, niż obligatoryjnych spacerów w przedszkolu. Widzę, co się dzieje. Dzieci nie mają rajstop pod spodnie, nie mają długiego rękawa, bo jadą samochodem. Na dworze jesień +15stC, dzieci w kurtkach puchowych i butach na futrze: biegają, pocą się. Na dworze zima, -5stC, w przedszkolu ponad 20stC, dziecię wychodzi z grupy w polarowym dresie, rodzice czekają na pociechę kilkanaście minut pozapinani szczelnie od stóp do głów, w rowku na plecach od dawna cieknie - zamiast zdjąć kurtkę, wolą pojęczeć 'pospiesz się, bo mi gorąco'. Spacer po zakupy po śniegu kończy się półgodzinnym pobytem w markecie +18st. - dziecię szczelnie pozapinane - co robi mama, żeby dziecię nie krzyczało z przegrzania - bynajmniej, nie rozepnie kurtki, nie zciągnie czapki i szalika, raczej trzęsie wózkiem aplikując lekki wstrząs mózgu, wsadza knebel w zęby, a gdy najdzie znużenie i znudzenie, dziecię może przyśnie. Na porodówce w połowie lipca nie można doprosić się otworzenia okna, bo wszystkie noworodki w ciągu pięciu minut padną na zapalenie płuc.
To rodzice dają przykład. Niby mówią, że ubierają dzieci stosownie do pogody, ale trzymają w domu temperaturę prawie 30stC, i potem się dziwią, że dziecię choruje, bo wyszło na dwór +5stC... Zawsze wszystkiemu winne przedszkole... nic dziwnego, bo jak w przedszkolu +20stC to istna zimnica... a tu jeszcze wietrzenie się nauczycielkom zamarzyło... koszmar normalnie...
No, to dolałam oliwy do ognia ; ))


wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 08.12.2010 20:12  
Odp.: Codzienny spacer to jedyny skuteczny sposob na zdrowe dziecko!
Nareszcie mądra wypowiedź. Zgadzam się z Panią w 100 procentach.Tak faktycznie jest, rodzice nie potrafią ubierać dzieci stosownie do pory roku i aktualnej pogody. Obserwuję to codziennie. Często jest tak, kiedy na dworze jest jeszcze ciepło, dzieci maja już grube czapy, kozaki i kurtki odpowiednie chyba tylko na narty w góry. Albo przeciwnie rodzic chyba świecie przekonany, ze w przedszkolu nie ma czegoś takiego jak spacer czy pobyt w ogrodzie przyprowadza dziecko np dziewczynkę w cieniutkich rajstopkach, w cieniutkiej kurteczce czy też bez, często nie możemy na to patrzeć i ubieramy takie dzieci w jakieś przedszkolne sweterki bo nie mamy sumienia wziąć dziecka w takim stroju na dwór. Brak czapek, rękawiczek szalika zimą to jest normalne,a tłumaczenie- bo zapomnieliśmy. albo inna sprawa, rodzic przyprowadza dziecko z katarem, twierdząc, że to nic takiego, później katarek jest coraz silniejszy, dołącza się kaszel i często kończy się to w najlepszym przypadku zapaleniem oskrzeli, bo mieliśmy także przypadki zapalenia płuc. Gdyby jednak rodzic wcześniej logicznie pomyślał i zatrzymał dziecko na kilka dni w domu, tak by się to nie kończyło. A chyba najokropniejsze jest to ,ze chore, zakatarzone dzieci przyprowadzają często matki nie pracujące zawodowo. Uważam , że taka matka pozbywa się dziecka z domu, ale można sie zapytać, dlaczego?Czy tak ciężko jest wytrzymać z własnym dzieckiem? Mam wrażenie,ze niektóre matki niestety nie powinny nigdy nimi zostać, trudno jest mówić o miłości do dziecka, kiedy matka nie pracująca zawodowo, przyprowadza chore dziecko do przedszkola.Inna sprawa kiedy widzimy ,że dziecku jest ciepło ściągamy mu sweterek czy bluzę, ale często jest to niemożliwe a czemu? Otóż dziecko ma na sobie gruby polar, czy gruby golf a pod nim tylko koszulkę na ramiączka i niestety dziecka meczy się później w takim stroju 8 czy 9 godzin.Można by tak pisać i pisać, ale czy to pomoże, bo i tak gdy dziecko zachoruje to rodzic zrzuca to na przedszkole, a to okno otwarte, a to niepotrzebny spacer, a to niepotrzebne ćwiczenia gimnastyczne. A wszystko tylko po to, aby mieć niby czyste sumienie a ktoś jednak musi być winny choroby dziecka - wiadomo przedszkole i panie potwory celowo wyziębiające dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: zwolenniczka spacerów 09.12.2010 16:04  
:-)
Większość chorób wieku przedszkolnego, to raczej efekt działanie drobnoustrojów a nie złych nauczycieli czy rodziców:-)
wyślij odpowiedź

Autor: x 13.12.2010 14:02  
spacer
Tylko, że te drobnoustroje atakują jak organizm nie jest zahartowany.
wyślij odpowiedź

Autor: zwolenniczka spacerów 15.12.2010 15:31  
spacer
Drobnoustroje atakują też organizmy, które mają niedojrzałe układy odpornościowe, czyli krótko mówiąc dzieci, szczególnie te w najmłodszych grupach przedszkolnych. Tak być po prostu musi. M.in. w taki sposób nabierają one odporności. Kilka infekcji w sezonie, to normalna rzecz. Można powiedzieć, że to takie naturalne szczepienie. Spacery, hartowanie, odpowiedni ubiór, wietrzenie pomieszczeń jest bardzo ważne.
Chorowania maluchów jednak uniknąć się nie da. Pocieszające w tym jest to, że dzieci infekcje bardzo dzielnie znoszą.
wyślij odpowiedź

Autor: gosia 17.12.2010 11:40  
spacer jak najbardziej!!!
nie wiem ,co z wami ludzie!? Ja mieszkam od roku w Polsce,dokładnie w Koszalinie,mam syna,chodzi do zerówki i jeśli jest raz w tygodniu na dworze to sukces(i nikt nie wywiązuje się z obowiązku jaki nakłada ustawa) niedawno był ładny dzień mroźny ale słoneczny i bezwietrzny przede wszystkim,bo ostatnio to tylko zawieje i śnieżyce,byłam pewna,że dzieciaki ulepią pięknego bałwana na dworze ale nie! na drugi dzień znów wiało i przeszywający wiatr mroził na kość.Nie można się doprosić żeby dzieci wychodziły na dwór! Do tej pory syn chodził do przedszkola w innym kraju EU i tam tylko silny wiatr bądź ulewa powstrzymywały przedszkolaków i panie od wyjść, JA MYŚLĘ,ŻE PANIOM PRZEDSZKOLANKOM PO PROSTU NIE CHCE SIĘ WYJŚĆ Z DZIECIAKAMI NO BO KTO BY CHCIAŁ Z WŁASNEJ WOLI STAĆ NA MROZIE,a szkoda,że w naszym kraju nie jest zwyczajem wspólna zabawa z dziećmi,gdyby trochę pobiegały to by im zimno nie było, a dzieci na pewno zdrowsze nie będą jeśli zamknie się je w tak dużej grupie na 8 godzin w pomieszczeniu pomimo wietrzenia( a kiedy wietrzą sale skoro dzieci pełno w środku???jak już są w domu...) oj daleko nam jeszcze,daleko
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka D. 30.01.2011 18:53  
Nauczyciel przedszkola
A ja pracuje w przedszkolu we Wrocławiu, gdzie jesteśmy bardzo pilnowane czy wychodzimy na dwór czy nie, mamy nawet kamery zamontowane na podwórku przedszkolnym więc Dyrekcja dokładnie widzi kto i jak długo był na podwórku. Jeśli za długo nie wychodzimy, to zwyczajnie przychodzi i nas "wygania" na dwór. Tak jak wspomniała koleżanka po fachu trochę wyżej, zawsze znajdzie się niezadowolony rodzic w takiej sytuacji. Bo źle jest kiedy wychodzimy, albo też wtedy gdy nie wychodzimy. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że dzieci wracają z podwórka brudne i tu też jest problem. Bo ja mam przewidzieć, ze dziecko zrobi dwa kroki i się przewróci, więc powinnam je złapać. Ciekawe jak? Mam 25 dzieci i na każde muszę zwrócić uwagę, dopilnować, poprawić ubranie. Drogie nauczycielki powinnyśmy być jasnowidzami,którzy potrafią się klonować na zawołanie, żeby kawałek nas był na podwórku a kawałek został z dziećmi chorymi w sali:) A prawda jest taka, ze te chore dzieci powinny się leczyć w domu, a nie siać choróbska po całym przedszkolu.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: maja 30.01.2011 19:17  
spacer
Ja rozwiązałam sprawę wychodzenia z dziećmi w następujący sposób- wychodzę z nimi pod koniec pobytu w przedszkolu /pracuję 5 godzin/
Rodzice są zadowoleni bo nie muszą już dziecka ubierać w szatni a jak się któreś przewróci i wybrudzi to przecież można w domu zaraz przebrać.Większość dzieci nie chce iść do domu i twierdzą,że za wcześnie mama po mnie przyszłaś.Lubią zabawy na boisku z rówieśnikami.
wyślij odpowiedź

Autor: ewka słupsk 04.02.2011 18:28  
jakas masakra
U mnie tez mamuska na zebraniu miala pretensje dlaczego wychodze z nimui na dwor i9 to na plac zabaw, kobieta mysli ze z 25 osob mozna isc na spacer, niby sama jest nauczycielka.Boze co za rodzice, to zamknijcie dzieci w domu przed telewizorem i bedzie najlepiej!!!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: x 14.02.2011 14:11  
spacer
Nie martwcie się, idzie wiosna, dni coraz cieplejsze-jazda z dziećmi na spacery!
wyślij odpowiedź

Autor: maja 01.12.2011 12:37  
spacey i zabawy naświeżym powietrzu
Jestem mamą przedszkolaka,który uczęszcza do 5 godzinnego przedszkola.
Dzieci codziennie wychodzą na świeże powietrze i ja to jak najbardziej popieram,bo moje dziecko lubi być na dworze.Jednak uważam,że zabawy na placu zabaw przy temperaturze 5 stopni powyżej zera i przy silnym wietrze to jakaś paranoja, o braku jakiejkolwiek odpowiedzialności nie wspomnę. W nocy mróz,później temp. na plusie więc drewniane i plastikowe konstrukcje na placu zabaw są przede wszystkim mokre i śliskie, a od wchodzenia butami najzwyczajniej w świecie BRUDNE i tym samym pełne zarazków!!! Spacer przy tak niesprzyjającej aurze WYSTARCZY!!! Często dzieci wychodzą na spacer spocone i zgrzane,bo w salach gorąco a dzieci skaczą,biegają itp. Po za tym dodatnie temperatury o tej porze roku sprzyjają rozwojowi zarazków i nie sprzyjają naszemu zdrowiu. Należałoby więc we wszystkim zachować umiar i zdrowy rozsądek.
Druga sprawa,to kwestia właściwej opieki. Mój syn spadł ze zjeżdżalni,ponieważ Pani miała pod opieką 16 przedszkolaków i " nie zauważyła",że został popchnięty przez inne dziecko. Osobiście byłam świadkiem jednego "spaceru" podczas,którego dzieci zaczęły przebiegać przez ruchliwą drogę krajową na mrugającym zielonym świetle! Czy nie należałoby poczekać, zamiast wpajać dzieciom złe nawyki?Innym razem koleżanka mojego synka spadła ze schodów,kiedy wychodzili z przedszkola na spacerek,bo dzieci się przepychały.
Jestem jak najbardziej za pobytem na świeżym powietrzu,ale tylko wtedy kiedy ten pobyt jest odpowiednio zaplanowany i wtedy,kiedy dzieci są w 100% bezpieczne, a ja z przykrością stwierdzam,że takiej pewności niestety nie mam.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 09.12.2011 10:54  
Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
To, co Pani opisuje trąci brakiem odpowiedzialności. Jestem za spacerami również w słotę. Mój przedszkolak ma na stałe w szafce przedszkolnej kalosze i płaszcz nieprzemakalny. Jednak plac zabaw w warunkach, o których Pani pisze, to przesada. Uważam, że z powodu zaniedbań, o których Pani pisze rzecz nadaje się do dyrekcji.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka - zwolenniczka spacerów i zabaw 09.12.2011 18:49  
Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
A czy jak pani wyjdzie z dzieckiem na dwór to ma gwarancję, że nie przewróci się, potknie o coś?Według pani myślenia to każde dziecko powinno mieć opiekuna i być trzymanym przez nie za rękę. Ale opiekun też moze sie przewrócić.A to,że dzieci sie przepychają to wina nauczycielki? Oczywiście, że nie , dzieci takie są można im tłumaczyć zwracać uwagę chwilę słuchają a i tak robią swoje.Wnioskuję, ze najlepiej bedzie jak dzieci nie będa wychodziły. Ale jest druga strona tej sprawy, otóż w sali też się popychają, biegają, niechcący zderzają się, więc co wiązać?Z domu często przychodzą posiniaczone , poobijane, no to kto jest wówczas winny temu stanowi rzeczy?
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 09.12.2011 19:28  
Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
W przedszkolu za dzieci odpowiada Przedszkolanka/Nauczycielka,a w domu rodzice.To jest chyba oczywiste ?! Oczywiście,że dziecko może się przewrócić i wybrudzić,ale wychodząc z dzieckiem w deszczową pogodę daję stosowne do pogody ubranie i nie prowadzę na żadne mokre i śliskie sprzęty znajdujące się na placu zabaw.
wyślij odpowiedź

Autor: B. M 09.12.2011 19:37  
Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
Jak pada deszcz wszystko jest śliskie nie potrzeba przyrządów na placu, aby się przewrócić.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 09.12.2011 21:02  
Odp:Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
Błyskawiczna reakcja i beznadziejna argumentacja podpowiadają mi, że to są raczej komentarze nauczycielki-zwolenniczki gadania głupot. A taka przecież pani jest zajęta, że rzadko tutaj zagląda. Śmiech.
wyślij odpowiedź

Autor: B. M 09.12.2011 21:41  
Odp:Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
Słucham, bo nie rozumiem?Jakiej nauczycielki?Czy pani dobrze się czuje?
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 09.12.2011 22:07  
Odp:Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
Skoro wszystko jest śliskie,mokre i nieprzyjemne w deszczu(mam na myśli tutaj deszcz jesienny -czyli zimny !),to po co narażać dzieci na upadki,ubrudzenia i przemoczenia oraz zmarznięcie ? Takie przemoczenie,jest przyczyną wychłodzenia i tym samym przeziębienia. Jesienią są też piękne i suche dni kiedy nie ma ryzyka,że dzieci po takim "spacerze" będą chore?! Nie jest miło uskuteczniać spacerów,czy zabaw na placu zabaw w deszczu. Tak więc szanowne panie Przedszkolanki:Nie czyńcie dzieciom,co wam jest nie miłe ! Innymi słowy: Nie zabierajcie dzieci na spacer,gdy pogoda jest "pod psem ",bo to żadna przyjemność.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 09.12.2011 22:33  
Odp:Odp:Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
Ja nie do pani pisałam, tylko do tej drugiej;-) A do pani powiem tak: wszystko jest śliskie jak jest gołoledź a nie deszcz. Po to są kalosze, parasole i peleryny aby wychodzić w nich na deszcz. Dzieci to uwielbiają. Spacer w deszcz wskazany, plac zabaw w deszcz z grupą dzieci to brak wyobraźni.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 09.12.2011 22:45  
Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
A pani ślepo i głupio broni w sumie nie wiadomo czyjego stanowiska. Gdzie według myślenia autora "maja" każde dziecko powinno mieć opiekuna? Pani wniosek też nie wiadomo z czego wyciągnięty. Co za bzdury. Pani jest nauczycielem? Proszę jeszcze raz przeczytać wpis autora "maja" i zastanowić się nad tym, co pani napisała. Wstyd.
wyślij odpowiedź

Autor: Gabrysia K. 11.12.2011 18:51  
Odp:Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
A B.M. to nie widzi różnicy między upadkiem podczas spaceru na chodnik w kałużę czy nawet w błoto od upadku z jakiegoś przyrządu na placu zabaw? W jakim przypadku jest ryzyko poważniejszej kontuzji? Według ciebie to różnicy nie ma? Gratuluję wyobraźni. Całe szczęście że nie jesteś nauczycielką.
wyślij odpowiedź

Autor: B.M 12.12.2011 19:09  
Odp:Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
Dyskusja dyskusją, sprzeczanie sie nie wiem o co, a czy ktoś tak naprawdę widział nauczycielkę z dziećmi na placu zabaw podczas słoty, brzydkiej pogody.Ja nie widziałam i nie wierzę,ze ktoś widział.Człowiek zdrowo myślący nie weźmie dzieci w brzydką pogodę na plac zabaw. A pani "mama przedszkolaka", to chyba osoba bardzo kłótliwa szukająca zaczepek.A więc radzę poszukać sobie innego obiektu , bo ja nie weszłam tu (zupełnie przez przypadek) aby się kłócić.Moje dzieci chodza do przedszkola i panie bardzo o nie dbają a na spacery czy plac zabaw wychodzą tylko wtedy kiedy aura jest sprzyjająca.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 13.12.2011 09:55  
Odp:Odp:Odp:Odp:spacey i zabawy naświeżym powietrzu
A pani nie wie, że stosowanie w dyskusji argumentów ad personam jest niedopuszczalne, że świadczy o braku argumentacji? To po prostu nieuczciwe. Już to pani tłumaczyłam. Proszę mi nie wmawiać rzeczy których nie robię. Nie stosuję w języku pisanym obraźliwych epitetów, wykrzykników i wielkich liter, które mogłyby świadczyć o tym, że się wykłócam. A jeżeli pani nie umie dyskutować (argumentować)z ludźmi, z którymi się różni co do opinii, to proszę w tę dyskusję się nie angażować. Ja żadnego obiektu sobie szukać nie muszę. Nie mam takiej potrzeby.
A wracając do rzeczy, pani mogła nie widzieć nauczyciela z dziećmi podczas słoty na placu zabaw, przyznam, że również nie widziałam. Jednak autor "maja" pisze o tym, że dzieci wychodzą na "mokry, śliski i brudny" plac zabaw. Fakt, że pani nie widziała i w to nie wierzy nie ma tu najmniejszego znaczenia i nie jest żadnym kontrargumentem.
wyślij odpowiedź

Autor: matka 17.01.2013 13:10  
Odp:spacer w przedszkolu
Zgadzam się z opinią. Mam trójkę dzieci i w przedszkolu choruje tylko najmłodsze, które wychodzi na spacery, bo wraca w mokrej kurtce, czapce i szaliku, o rękawiczkach nie wspomnę do domu. Pozostałe wychodziły przy słoneczku i nie chorowały wcale! Więc nie gadajcie o hartowaniu! Umiar we wszystkim i rozsądek!
wyślij odpowiedź

Autor: Jolanta W. 17.01.2013 15:51  
Odp:spacer w przedszkolu
Choruje najmłodsze, oczywista sprawa bo zawsze te dzieci choruja w kazdym przedszkolu. Sa nieodporne i łapia zarazki i nie ma z tym nic wspólnego odziez .Chociaz tak na marginesie czemu mama nie zadba o odziez nieprzemakalna?
wyślij odpowiedź

Autor: Kinga 21.02.2013 10:04  
Odp:Odp:spacer w przedszkolu
Ja natomiast mam straszny żal że w przedszkolu mojego syna nie wychodzi się na spacery. W zimie ani razu jesienią 2 razy. Teraz kiedy świeci słoneczko jest 0 stopni pogoda rewelacyjna, przedszkole to ma piękny ogród gdzie dzieci mogłyby lepić bałwana , niedaleko bulwary gdzie jest cicho pięknie okolica gór a panie nie wychodzą, pomimo tego że w przedszkolu w czasie ferii jest zaledwie 10 dzieci. Przedszkole znajduje się bardzo daleko od ulicy. Już nie wiem gdzie mam pisać żeby w końcu coś zaczęło się dziać.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 04.03.2013 21:09  
o czym wy dyskutujecie
W przedszkolu pracuję31 lat .Przeszłam wszystkie progi kariery nauczycielskiej, Od ponad 10 lat jestem dyrektorem . Wychodzić nie wychodzić .Moi drodzy oczywiście ,że wychodzić dla dobra waszych dzieci. A ile godzin spędzacie z dziećmi na dworze?
wyślij odpowiedź

Autor: anna 02.02.2014 19:40  
Odp:Odp:Spacer w przedszkolu
Gratulacje za wypowiedz .
czy szanowna osoba ma dzieci .pewnie nie i lepiej nigdy.mama3-dzieci
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 03.11.2014 20:43  
nieubrane dziecko na spacerze
Jak najbardziej sie zgadzam, że z dziećmi trzeba wychodzić na spacery w przedszkolu. Ale co zrobić gdy Pani wychowawczyni nie dopilnowała aby dziecko sie ubrało? Moje dziecko wyszło na zewnątrz w samej bluzeczce i bez czapki w listopadowy wietrzny dzień bo jak twierdzi nie zdążyło się ubrać. Nie mogę tego pojąć że Pani wychowawczyni nie zwróciła na to uwagi! Jestem tym zszokowana i kto w tej sytuacji powinien odpowiadać za to że najpewniej mi się pochoruje?! Jeśli nie potrafi ogarnąć i dopilnować wszystkich to niech z nimi nie wychodzi...
wyślij odpowiedź

Autor: Maria K 04.11.2014 09:17  
Odp:nieubrane dziecko na spacerze
Bardzo mi przykro, że miała miejsca taka sytuacja. To fakt - Pani Wychowawczyni powinna przypilnować, aby wszystkie dzieci były odpowiednio ubrane, zwłaszcza w te chłodniejsze dni. Jednak chciałabym zaznaczyć, że większość z nas, wychowawców, dba o dobro dzieci:)
wyślij odpowiedź

Autor: julita165 14.11.2014 11:53  
odpowiedź
Jestem jak najbardziej za wychodzeniem dzieci na spacery również jesienią i zimą ! To nie od spacerów dzieci chorują, co najwyżej z powodu nieodpowiedniej organizacji spaceru ( np. pozwalanie żeby dzieci w listopadzie bawiły się godzinę w zimnym piachu ) albo z powodu niedopasowania ubrania do pogody. A to zupelnie dwie rózne bajki. A i tak największym wrogiem zdrowia dzieci nie jest świeże, nawet mroźne powietrze, a duszne, rzadko wietrzone i przegrzane salki, szczególnie kiedy na 20 m. kw. tłoczy się 25 dzieci.
Mój synek urodził się w październiku, a więc o niezbyt sprzyjającej spacerom porze roku, ale od urodzenia staralam sie aby codziennie spędzał jak najwięcej czasu na spacerze. Tylko ulewny deszcz, wichura łamiąca gałęzie i mróz poniżej 15 stopni to był powód żeby siedzieć w domu. W domu nigdy nie mam więcej niż ok 18 stopni. Nie przegrzewm dziecka: nie zakłądam czapki uszanki, zimowej kurtki ani rajstopek pod spodnie jak jest + 5.W p-kolu moim zdaniem jest bardzo ciepło ale i tak mój synek jako jedyny siedzi tam w zwykłej bluzeczce bez podkoszulki albo bluzy. Jak widzę dziecko siedzące w 21-22 stopniach w polarowej bluzie to zwyczajnie mi go szkoda. Do 3rż synek był chory raz i to w samym środku upalnego lata, zaraził się czymś od dziewczynki chodzącej do żłobka. Poza tym tylko kilka razy katar przechodzący bez problemów w ciągu kilku dni. W przedszolu co prawda już się pochorował ale nawet pediatra zwracał uwagę że pierwsza choroba po 2,5 miesiącu w p-kolu to świetny wynik i że organizm świetnie sobie radzi ze zwalczaniem choroby. Także jestem zdanie że ostatnie co może dziecku zaszkodzić to spacer, oczywiście pod warunkiem że rodzice zapewnią odpowiedni strój tak aby dziecko ani nie zmarzło ani nie przemoklo ani też się nie przegrzało a opiekunki w przedszkolu zorganizują to tak żeby dzieci nie wychodziły na dwór spocone ( może warto przyjrzeć się jak grubo są ubrane dzieci w salach ! ), a spacer był dobrze zorganizowany - muszą być w ruchu a nie np. człapać noga za nogą co ostatnio widziałam - w takim tempie to mój synek chodził mając rok
wyślij odpowiedź

Autor: jolka fgh 02.02.2015 22:49  
Odp:nieubrane dziecko na spacerze
Ma Pani racje, moje dziecko w przedszkolu wyszlo na spacer w samych rajstopach, w lutym przy temp.0 stopni, w domu się skarżylo, ze bola kolanka,bo zmarzly na dworze. Nie wiem, jak Pani mogla tego nie zauważyć dopinajac dziecku kurtkę.... W Glowie się nie miesci!!! Serce, aż ściska echch
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 04.02.2015 21:40  
Odp:nieubrane dziecko na spacerze
Jest luty , trochę na minusie a rodzice przyprowadzaja dzieci tylko w rajstopach (dziewczynki) , chłopcy w cienkich dresach a pod nimi krótkie skarpetki, w jesiennym obuwiu, bez szalików , bez rękawiczek.Jestem nauczycielka wiec widze to kazdego dnia. Co na to powiecie?
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 04.02.2015 21:47  
DO JULITY
Gdzie pani zyje? W przedszkolu sa opiekunki? To co to za przedszkole? Opiekunki sa w żłobkach i prywatnych domach. W przedszkolu sa nauczycielki z tytułem magistra. No tak lepiej udawać i traktować wykształconych ludzi jak smieci, bo jak opiekunka to mozna wymagać ponad mozliwosci i besztać z błotem. Nie wiem czy to zacofanie ?Nie idziałam aby dzieci w przedszkolu na spacerze biegły. Jak maja sie poruszac dzieci zima kiedy jest mróz, śnieg i jest ślisko? A moze prywatna bona by sie przydała bo synek taki niezwykły eksponat.
wyślij odpowiedź

Autor: ewa 05.02.2015 17:44  
brak spaserow
A co powiecie na panie ktore wcale nie wychodza z dziecmi na spacer bo mowia ze zimno nawet przy tem 5 stopni poprostu paranoja sama slyszalam jak mowily ze im sie niuechce a jest to ich oboiwiazek na zebraniu bylo to piruszane inic bo niekture mamy niuechca by ich ooiciechy sie przeziebily na dweorze to dopiero glupota i ciemnota
wyślij odpowiedź

Autor: ola 04.05.2015 09:07  
ola
W naszym przedszkolu dzieci wychodzą przed przedszkole raz na jakiś czas we wrześniu a później dopiero od wiosny w bardziej ciepłe dni.
Całą jesień i zimę ZERO wyjść.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 24.08.2015 00:42  
Odp:Odp:Odp:Odp:Spacer w przedszkolu
Co za brednie. To Panie nauczycielki w ogóle nie dbają o to, by dzieci z którymi wychodzą były opatulone?? O matko Kochana. Ubliżyła mi Pani normalnie. A wracając do meritum sprawy - otóż zarazki mnożą się głównie w zamkniętej sali. Lepiej dzieci ubrać i wyjść na świeże powietrze, niż uchylać w wietrzne dni okno powodując przeciąg na sali. Wtedy dopiero byłybyśmy zbrodniarzami. Chciałabym, żeby wszyscy rodzice zrozumieli, że choroby dzieci w przedszkolu nie biorą się z braku odpowiedniej nad nimi opieki a zwyczajnej styczności z wieloma nowymi/obcymi zarazkami pochodzącymi od samych dzieci. Niestety każdy pediatra powie, że katar to nie choroba więc mamy troszczące się o zatrudnienie puszczają zakatarzone dzieci do przedszkola. Wystarczy krótki kontakt i już następne z katarem. I tak się to rozsiewa. Woli Pani zatem, by Pani dziecko 10 godzin spędziło w jednej dusznej sali własnie z tym katarkiem czy może lepiej dotlenić i przewietrzyć dzieci (niech brzmi to śmiesznie) i salę?? Zatrważający jest fakt, że spacer w przedszkolu jest dla wielu dzieci jedynym w ciągu dnia. Po pracy rodzice zazwyczaj wmawiają sobie, że dziś jest za brzydka pogoda i dziecko ląduje znów w zamkniętym pomieszczeniu swojego mieszkania. To jest zdrowe?? Czy Pani nie czuje się źle, siedząc w domu? 3-latek to nie noworodek. A już po 4 tygodniach od urodzenia należy zacząć wychodzić z dzieckiem na świeże powietrze.
Moim zdaniem rodzice powinni zmienić swoją mentalność. Od małego hartować dzieci. Niech się bawią na dworze ile wlezie. Nasze pokolenie całymi dniami przesiadywało na trzepaku i żyjemy. Waszym dzieciom nikt nie chce zrobić krzywdy - wręcz przeciwnie. wielokrotnie rekompensujemy to, czego nie otrzymują od przewrażliwionych rodziców.
wyślij odpowiedź

Autor: Teresaa 24.02.2016 12:49  
różnie bywa
Z tym wychodzeniem to różnie bywa, ale jak u dziecka zaczyna się choroba to podaję pelavo multi. Raczej choroba się nie rozwinie, a wiem, że odporność się podniesie.
wyślij odpowiedź

Autor: marta agniesza 23.11.2016 09:12  
Odp:Spacer w przedszkolu -żeby przeziębić dzieci!!!
Dzieci wychodzić muszą - i powinny, ale opinia, że przy 10 godzinach muszą być dwie godziny na dworze nawet jak 10 na minusie to bzdura - nauczyciel realizuje podstawę programowa w ciągu całego dnia. Wymóg jest 1/5 czasu na powietrzu z pięciu godzin podstawy, wiec nie mnożymy przez dwa;) a nawet z tej godziny liczymy w skali tygodnia, więc jak mądry nauczyciel to i wyjścia mądre.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Milenaaa 03.01.2017 17:29  
Mój w kółko chory
Moje dziecko dopóki nie chodziło do przedszkola było zdrowe. Teraz co 2 tygodnie choruje 2 tygodnie i co miesiąc jest walka z opryszczką wokół ust. Cieszę się, że jakoś unikamy antybiotyków ogólnoustrojowych, bo bym się wściekła. Oczywiście to ja jestem be, a panie w przedszkolu cudowne. Może tak być. Dziś na przykład ktoś ukradł czapkę mojemu dziecku, więc na mróz panie wysłały go w kapturze. Mam nadzieję, że nie skończy się to przeziębieniem, bo szczerze powiem mi i w czapce i w kapturze wiało. Czemu zasmarkane, rzygające, kaszlące, z gorączką dzieci są przyjmowane do przedszkola - nie wiem. Ale być może to też moja wina. Jak tylko widzę że glut zaczyna lecieć z nosa, młody zostaje w domu i tak pozostaje 2 tygodnie, bo glut jest tylko zapowiedzią czegoś większego. Ostatnio pobił rekord i przeziębił się po 3 dniach w przedszkolu. Nie przegrzewam dziecka. W domu nie grzeję specjalnie, bo i tak jest ok 21 stopni. Ale w przedszkolu maja nagrzane do 25-26 stopni, w szatni zanim panie ubiorą 25 dzieci, część z nich już się topi w kurtkach i takie spocone idą na plac zabaw. Do tego część dzieci nie dosypia w przedszkolu (mój jeszcze śpi przynajmniej w domu) i jeszcze zostanie obkichany przez jakiegoś malucha i przeziębienie gotowe. Jestem zła, bo od października nic nie mogę z nim zaplanować, gdyż w kółko walczę jak nie z uchem, to katarem lub gardłem. Oszaleć można. Coś jest nie tak. I nawet jeśli część rodziców wydaje się być oszołomami, to ja ich troszkę rozumiem. Jak ktoś ma odporne dziecko to niech się cieszy. Nie wszyscy mają takie łatwe życie. Amen.
wyślij odpowiedź

Autor: Natalia 17.01.2017 22:30  
Zapocone dzieci nie sa przebierane.
To prawda,ze w przedszkolach jest strasznie goraco, ale ja jestem oczywiscie za wychodzeniem na dwor i wietrzeniem sal. Mnie dziwi co innego czemu dzieci wracajac ze dworu, gdy sa cale mokre, koszulki lepia sie do ciala, maja spocone wlosy, nie sa przebierane?? Przeciez po to maja zostawiane ciuchy na zmiane zeby sie przebieraly. My zwracalismy z rodzicami na to uwage juz niejednokrotnie, a slyszelismy w kolko: "ja sama nie dam rady przebrac tylu dzieci" Moje dziecko przebiera sie samo, tylko, ze nie ma jak sie przebrac, bo zdejmuja kurtki i buty i Pani od razu zabiera ich do sali, takich spoconych! Oczywiscie nie musze mowic, ze w kolko jest chory i to na zapalenia oskrzeli. Zaraz ktos powie, ze dzieci sa za grubo ubierane. No moj nie jest. Ma koszulke z krotkim rekawem i bawelniana bluze na suwak. Bluze zdejmuje w sali bo jest strasznie goraco. Zeby nie spocic sie na dworzu w zimowych ciuchach to musieliby chyba kurtki na krotki rekawek zakladac. Pobiegajcie przez prawie godzine w zimowych kurtkach to zobaczycie jacy mokrzy bedziecie. Wiadomo, ze dziecko podczas intensywnych zabaw na sniegu sie zapoci albo noe wiem snieg za kolnierz mu sie dostanie, ale wazne zeby nie chodzilo pozniej takie.mokre tylko od razu po przyjsciu do pomoeszczenia sie przebralo.
wyślij odpowiedź

Autor: Natalia 19.01.2017 21:35  
Odp:Zapocone dzieci nie sa przebierane.
A potrafisz czytac ze zrozumieniem? Ja napisalam, ze moje sie samo przebiera, ale nie ma kiedy bo na biegu zdejmuja kurtki, czapki, buty i szybko sie ustawiaja i ida do sali. Inne dzieci z kolei to nawet nie pomysla zeby sie przebrac, bo sa zajete rozmowa z innym dzieckiem albo czymkolwiek innym, maja gdzies to ze sa spocone. Nauczycielki, a szczegolnie pomoc nauczyciela jest wlasnie od tego, zeby tym dzieciom pomoc, upomniec, ze nalezy sie przebrac. No sorry, ale 3 latki to 3 latki.
wyślij odpowiedź

Autor: Spacer 31.01.2017 11:35  
Spacer przedkoszle
Ja też popieram <a href=http://wwww.spracery.pl>spacery</a>
wyślij odpowiedź

Autor: RST 06.02.2017 10:11  
Spacery i zdrowie.
Polecam zapoznac się z http://pogoda.wp.pl/kat,1034985,title,Mroz-wybija-choroby-To-wielka-bzdura,wid,15215506,wiadomosc.html?ticaid=11893b&_ticrsn=5 .

Jestem z Warszawy i naprawdę jak Państwo piszecie o zdrowotności spacerów zimą to aż mnie ciarki przechodzą. W Warszawie mamy smog, tak smog nie smok jak moje dzieci mówią. Zapewne spacerki w tym smogu są bardzo zdrowe. Zimą drzewa nie mają liści jest mniej tlenu a więcej spalin. Proszę logicznie mi wytłumaczyć na czym ma polegać zdrowotność spacerków w takim powietrzu??
Jestem za spacerami ale w pogodne dni a nie na siłę bo trzeba hartować. Skąd to przekonanie o hartowaniu i tym że dziecko musi się wychorować.
Jest to podparte jakimiś badaniami?. I jeszcze jedno, spacery a zabawy dzieci na placu zabaw zimą. To spora różnica na spacerze dzieciaki tak się nie spocą jak podczas samodzielnej zabawy na placu. Mokre plecy, zawieje wiatr i masz gile które leczysz tydzień czasu. Super hartujecie dalej a najlepiej kąpcie dzieci w lodowatej wodzie, wyjdzie taniej i zdrowiej.
wyślij odpowiedź

Autor: Tosiensja 07.11.2018 14:09  
Niedopilnowane dzieci
Dzisiaj to niby dość ładny dzień jesienny, ale jednak jesienny. Rano zakładam córce rajtki i cienkie spodnie, które zdejmuje w przedszkolu, a zakładam spódnicę. Dziś okazało się, że dzieci poszły na plac zabaw; córka przyznała mi się, że była w niezapiętej kurtce i samych rajtkach ( i tej spódnicy). I co mam zrobić? Ma słabsza odporność, bo to wcześniak. Chodzimy na spacery zawsze po przedszkolu, kiedy wiem, że nie wychodzili, bo "realizowali program z książki", ale Młoda jest zawsze właściwie ubrana do pogody. W grupie jest kilkoro dzieci, które nie radzą sobie z zamkiem błyskawicznym w kurtkach. Co to za problem ustawić je rzędem i każdemu pomóc zacząć zapinać tę kurtkę? To zajęłoby może 20 sekund!

Każą teraz chodzić dzieciom, ile się da (frekwencja!), ale jak dziecko złapie znów infekcję, bo nie dopilnował go ktoś, pod czyją opieką był (i to w przedszkolu), to na kogo spadnie wina i do kogo będą pretensje?
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   #     #####   #######   #####  
  ##    #     #  #    #   #     # 
 # #          #      #    #     # 
   #     #####      #      ###### 
   #          #    #            # 
   #    #     #    #      #     # 
 #####   #####     #       #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp