MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
PROBLEMY NASZYCH DZIECI

Forum > PROBLEMY NASZYCH DZIECI > Wypadek w przedszkolu!!!
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: J.N. 22.02.2009 22:08  
Wypadek w przedszkolu!!!
Mój 6 letni synek miał w zeszłym tygodniu wypadek w przedszkolu wbiegając do łazienki potknął się w łazience i udeżył buzią w umywalke. W łazience był z dwoma kolegami. W efekcie zdarzenia wybił sobie zęba (jedynkę)stałego i 2 (mleczak).Po telefonie od pani i naszej interwencji dziecko miało szytą warge a zeba wstawiono mu pod narkozą,operacja trwała prawie godzinę. Na razie nie wiadomo czy wogóle ząb zostanie uratowany? Nie wiadomo nic? Co w tej sytuacji? Jeśli się nie przyjmie kto pokryje koszty leczenia? I jaką w tej sytuacji ma odpowiedzialność przedszkole? Nigdy nie spotkałam się z taka sytuacją. Proszę pisać we wtorek ide do przedszkola zobaczyć protokół a z tego co wiem to przedszkola za wszelką cenę bronią się ,że to nie ich wina. Z góry dziękuje.
wyślij odpowiedź


Autor: dorota kotarska 23.02.2009 01:02  
jak postapic
W takich przypadkach musi zostac napisany protokol z wypadku. Wychowawczyni jest calkowicie odpowiedzialna za to co sie stalo. To nazywa sie niedopilnowanie obowiazku. W toalecie ,dzieci w zadnym razie nie powinny byc bez opieki. Pani synek jest ubezpieczony , wiec czeka na niego odszkodowanie.Prosze zbierac cala dokumenacje, i nie dawac nikomu oryginalow.Moze pani wytoczyc sprawe nauczycielce z powodztwa cywilnego o odszkodowanie.Jesli nauczycielka nie jest ubezpieczona od odpowiedzialnosci cywilnej ( takie ubezpiczenie nie jest obowiazkowe, wielu nauczycieli jednak ubezpiecza sie) to bedzie musiala zaplacic odszkodowanie z wlasnej kieszeni.
Opocz tego powinna pani zglosic sprawe do Prokuratury, gdyz takie niedopelnienie obowiazkow, ze strony nauczycielki jest wykroczeniem ktore reguluje kodeks karny.
Radze pani udac sie do prawnika, bo sprawa jest zbyt powazna.Przedszkole jak sama pani widzi, " trzesie tylkiem", i chce obmyc sie z ewidentnej odpowiedzialnosci.
Dlatego pierwsza sprawa to nalezy zlozyc doniesienie do Prokuratury to wprowadzi w ruch maszyne prawa.Nauczycielke czeka sprawa karna no i oczywiscie sprawa cywilna.Ale to tylko od pani zalezy.Moze pani wygrac niemale pieniadze jako odszkodowanie za strty moralne i zdrowotne synka.Dobrze by bylo aby odwiedzila pani gabinet psychologiczny, gdzie pycholog stwierdzi traume powypadkowa. Prosze isc do dobrego prawnika, on pania pokieruje. Powodzenia
wyślij odpowiedź

Autor: matka przedszkolaka 23.02.2009 11:14  
Odp:jak postapic
O jakiej trumie powypadkowej Pani pisze. Jak dla mnie był to wypadek-koniec, kropka. Takie rzeczy się zdarzają nawet w paiskownicy, sklepie...gdziekolwiek. Pisze Pani że przedszkolak nie może przebywać sam w toalecie, co zatem nauczycielka ma zrobić: zostawić 24 innych (w gripie 25 dzieci i ona sama)i pójść za tym jednym??? Pomyślmy rozsądnie. Przedszkolak napewno był ubezpieczony i z ubezpieczenia otrzyma pieniążki, czy był niedopilnowany-dla mnie NIE!
wyślij odpowiedź

Autor: mama Agaty 23.02.2009 18:32  
wypadek
Ile dzieci ulega wypadkom w domu?
Jest tylko jedno lub dwoje pod opieką mamy, taty, babci lub innych oddanych dziecku i kochających ich osób. Zastanówmy się, czy wszystko można przewidzieć, czy zawsze uda się zapobiec nieszczęsliwemu wypadkowi?
Skąd tyle dzieci poparzonych w domu, zatrutych lekami, czy w inny sposób kontuzjowanych? Czy wszystkie te dzieci mają nieodpowiedzialnych rodziców??? Z pewnością NIE. Po prostu, nie da uchronić dzieci przed wszystkimi niebezpieczeństwami. Troskliwi rodzice też dobrze o tym wiedzą. Zabezpieczą całe mieszkanie, nie spuszczają dziecka z oka, a i tak berbeć nabije sobie guza lub nawet wybije ząb.
Dlatego postuluję o złagodzenie emocji, spokojne porozmawianie z nauczycielką, która z pewnością równiez przezywa całe wydarzenie.

A do Pani Doroty.
Pani podsyca atmosferę wrogości do nauczycielki. Prowokuje Pani do podejrzenia, a nawet pewności, że przedszkolanka zlekceważyła swoje obowiązki. To bardzo nieładnie. A na pewno nie pomoże to rozwiązać problemu.
wyślij odpowiedź

Autor: dorota kotarska 23.02.2009 20:51  
przyznaje wam racje !!
Drogie panie, przyznaje wam racje, wypadki sie zdarzja i dlatego wszystkie dzieci sa ubezpieczone.To jednak nie odciaza odpowiedzialnosci wychowawcy, ktory jest odpowiedzialny za wszystkie niedopatrzenia.Jesli sad stwierdzi, ze nauczyciel mogl zapobiec wyadkowi, to nauczyciel ma obowiazek zaplacic odszkodowanie.Ale tak jak powiedzialam, jesli nauczyciel jest przewidujacy, to ubezpiecza sie od odpowiedialnosci cywilnej i w takim przypadku, odszkodowanie zostaje pokryte przez zaklad ubezpieczen. To nie ma nic wspolnego z obowiazkowym ubezpieczeniam dziecka.Ja napisalam jak taka sytuacj wyglada w swietle prawa obowiazujacego w Polsce.A to czy nauczyciel mogl zapobiec czy nie jest oczywiscie do ustalenia, ale nie przeze mnie ani przez was tylko przez odpowiednie wladze, dlatego potrzebne jest dochodzenie w tej sprawie.
wyślij odpowiedź

Autor: J.N. 23.02.2009 23:07  
podziękowanie
Bardzo dziękuję za wszystkie rady.Na pewno nie posunę sie do tak drastycznych kroków aby pozwać przedszkole i wychowawczynię.Nie mniej jednak uważam ,że łazienka jest badzro niebezpiecznym miejscem i zawsze!! ktos powinien tam z dzieciakami być. Rozumię to ,że przedszolanka nie jest całkowicie winna lecz niestety to pod jej opieka byl mój syn. Dzisiaj mąż był z synem na kotroli i okazało się,że druga jedynka również została naruszona i lekko sie rusza. Ubezpiczalnia prawdopodobnie nie pokryje kosztów ewentualnego leczenia,a niestety leczenie zęba który wypadł może potrwać nawet 5 lat nie wpominając o późniejszych problemach z wyrownaniem zgryzu. Mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze.Ale nie życzę nikomu tego co przeszliśmy z mężem i synkiem.Jednym słowem koszmar.
wyślij odpowiedź

Autor: j.n. 04.03.2009 22:20  
czas leci....
czas leci od 19 lutego mineło dużo czasu ale jeszcze nie wiadomo czy ząb zostanie uratowany pocieszajace jest to ,że nie ma żadnego obrzęku i zapalenia dziąsła!!! Co kilka dni wizyty kontrolne no i czekamy i mamy nadzieje ,że wszystko będzie dobrze. Z tego co dowiedziałam sie to ubezpieczenie płaci 200 zł od utraconego zęba więć śmieszne pieniądze bo więcej stracilismy już na dojazdy na kontrole ale jak zeba nie uratujemy to do około 16 roku życie będzie miał synek szykowane miejsce do wstawienia implanta ale mam nadzieję ,że do tego nie dojdzie!!!
wyślij odpowiedź

Autor: J.N. 22.03.2009 12:10  
J.N.
Cuda sie zdarzają zab się przyjął ale może być za rok lub dwa potrzebne leczenie kanałowe. Jak na razie ciągle jeździmy na wizyty i jest okej. Niedługo synek ma mieć robione zdjęcie zęba. No i zobaczymy.Pozdawiam
wyślij odpowiedź

Autor: MAMA MIA 17.04.2009 01:25  
Zderzenie
Mam problem i nie wiem jak powinnam postapić. Moze zacznę od tego że moje dziecko w tym roku było 13 dni w przdszkolu - raz ze względu na przyprowadzanie chorych dzieci do przedszkola a dwa na zaistniały trzy tygodnie temu wypadek.
Dodam że chodzi o przedszkole prywatne.
Sytuacja: mała sala, trzy panie dzieci siedzące i czekające na film i dwóch biegających chłopców. Duży chlopak wpada z całym impetem na malego. Płacz. Lekarstwo - ciasteczko, położenie na stole. Pierwszy telefon dostałam przed 12 że coś takiego sie wydarzyło, mnie zatkało bo dzieciak poszedł akurat pierwszy raz po dwu i pół tygodniowej przerwie do przedszkola, potem pani stwierdziła że jeszcze godzinkę poobserwują. Po godzinie zadzwoniła że jest OK. Przed 16 dostaje telefon że jest coś nie tak bo pani od angielskigo go przytuliła a syn zawył z bólu. Od razu poszłam po niego i od razu stwierdziłam że jest coś nie tak: mial wypieki, ciepłe czolo, i niemógł podnieść ręki do góry. Wg pani zachowywał się normalnie i wszystko raczką robił - bo miał ją opartą o blat. Od razu pojechałam z synem na ostry dyżur i okazało się że ma złamany obojczyk. Ze względu na następną trzytygodniową nieobecność w przedszkolu poprosiłam panią właścicielkę o potrącenie z czesnego tych dni. Dostałam odpowiedź że się nie da. Po pierwsze to i tak dostanę odszkodowanie z NNW, a po drugie przedszkole nie ponosi za to wydarzenie żadnej odpowiedzialności bo nie było zaniechania ze strony wychowawcy. Czy jest ktoś, kto tym razem przyzna rację po stronie przedszkola??? Czy TRZY panie to jest za mało żeby dać radę dwójce chłopców prawie pięcioletnich???
Czy panie powinny wezwać lekarza?
Czy powinnam płacić za nieobecność syna w przedszkolu z powodu tego wypadku?
Nadmienić jeszcze chcę, ze ani w umowie, ani w regulaminie nie jest opisane żedne postępowanie w takich sytuacjach.
Bardzo proszę o pomoc!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: dorota kotarska 17.04.2009 02:37  
odpowiedz
Droga mamo!
Po pierwsze, jesli w umowie zawartej z Przedszkolem nie ma wzmianki o oplatach czy ulgach w czasie nieobecnosci dziecka z powodu choroby, to postepowanie rzadzi sie ogolnymi prawami, ktore reguluja te normy. Najlepiej udac sie do kuratorium i tam dowiedziec sie o prawach do zwrotu kosztow w czasie nieobecnosci dziecka.
Po drugie,nauczycielka dopuscila sie zaniedbania obowiazkow gdyz to ona powinna wezwac pogotowie.
Jesli chodzi o sam przebieg wypadku, to trudno bedzie udowodnic, ze bylo to niedopilnowanie, takie sytuacje sie zarzaja, nikt nie jest w stanie zachowania dziecka przewidziec.
Po trzecie, zawsze ma pani prawo zaskarzyc nauczycielke z powodztwa cywilnego o odszkodowanie.
Ubezpieczenie, o ktorym wspomniala wlascicielka przedszkola,ktore nalezy sie synkwi, gdyz pani oplaca skladke to oddzielna sprawa.
Powinna tez pani poprosc o protokol z wypadku. Przedszkole jest zobowiazane taki protokol sporzadzic. A pani ma prawo poprosic o kopie.
Jesli zaniedbanie nauczycielki, mam na mysli brak reakcji i wezwania pogotowia, bedzie lub jest powodem komplikacji to nauczycielka powinna zaplacic odszkodowanie , chyba ze jest ubezpieczona od odpowiedzialnosci cywilnej, wtedy takie odszkodowanie otrzyma pani z ubezpieczenia.
NAJLEPIEJ GDYBY POSZLA PANI DO PRAWNIKA , ON NA PEWNO BEDZIE WIEDZIAL JAK POWINNA PANI POSTAPIC!

wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 17.04.2009 08:08  
Odp:Zderzenie
Proszę przeanalizować art. 160. § 2 kodeksu karnego. Zgodnie z nim: osoba na której ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, naraża ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Niestety zachowania niektórych rodziców doprowadziły też to sytuacji dość paranoicznych, bowiem nauczycielki boja się podać dziecku choćby wodę utlenioną nie mówiąc juz o wzywaniu pogotowia. Moim zdaniem personel winien był podjąc takie ryzyko i natychmiast Panią powiadomić prosząc aby zawiozła Pani malca do lekarza bądź wezwać do dziecka karetkę pogotowia. W tym ostatnim przypadku personel nie narażałby zdrowia dziecka. Jeśli mowa o przedszkolu, to winno ono być zorganizowane zgodnie z:
1. ustawą Prawo budowalne z 7 lipca 1994 r. (Dz. U. z 2003 r. Nr 207, poz. 2016 ze zm.),
2. ustawą z dnia 12 wrzesnia 2002 r. o ochronie przeciwpożarowej (Dz. U. z 2002 r. Nr 147, poz. 1229),
3. ustawą z dnia 28 października 2006 r. o bezpieczeństwie żywności izywienia (Dz. U.z 2006 r. Nr 171, poz. 1225),
4. rozporzadzeniem Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych jkim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz. U nr 75, po. 690 ze zm.),
5. rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Adminisracji z dnia 16 czerwca 2003 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowalnych i terenów (Dz. U. nr 21, poz. 1138),
6. rporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (Dz. U. z 2003 r. Nr 6, poz. 69),
7. ustawa z dnia 7 wrzesnia 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 ze zm.). Jeżeli jest to punkt przedszkolny, to sa jednynie złagodzone przepisy dotyczace wielkości sali (przy max liczbie dzieci 25), liczby sanitariatów, o ile są dwa wyjścia (jednym może być okno, ale sala bezwzglednie musi być na niskim parterze). Moja propozycja co do zaistaniałej sytuacji, to zgłoszenie sprawy do organu nadzorczego nad placówką, czyli właściwego terytorialnie kuratorium i do prokuratora. Kwestia czy otrzymacie państwo za wypadek i ciepienie dziecka odszkodowanie jest sprawą drugorzędną i personelu przedszkola nie powinna interesować. Nadto, zgodnie z kodeksem cywilnym może Pani dochodzic na drodze postępowania cywilnego odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu swojego dziecka od nauczycielki odpowiedzialnej za bezpieczeństwo dziecka. Sprawa niepobierania kwot za czas nieobecności dziecka w przedszkolu jest uregulowana w statucie przedszkola, więc proszę z nim się zapoznać. Ja zbadałaby też dziecko neurologicznie, bo takie wypadek mógł uszkodzić też układ nerwowy dziecka (o ile już nie był diagnozowany).Życzę powidzenia i zdrowia dla malca.
wyślij odpowiedź

Autor: miwues 18.04.2009 19:46  
Małe sprostowanie:
Ewentualnego odszkodowania dochodzić można nie od nauczycielki, lecz od organu prowadzącego przedszkole.
wyślij odpowiedź

Autor: zdezorientowan 15.12.2009 19:56  
"rozbita" broda
Witam
Ja też mam problem ze zdarzeniem w przedszkolu...
W zeszłym tygodniu moja córa rozbiła brodę. Stało się to ponoć zaraz po leżakowaniu, kiedy dzieci się ubierały. Panie przemyły ranę wodą i przykleiły mały plasterek. Nie zadzwoniły do mnie, bo stwierdziły, że ktoś odbierze małą za jakąś godzinkę, więc nie ma takiej potrzeby.Odebrał ją mąż.Dzwonił do mnie, że chyba coś jest nie tak, bo małej cały czas leje się krew spod tego plastra,niestety córa nie pozwoliła mu się nawet dotknąć.Dopiero, kiedy ja wróciłam wieczorkiem i odkleiłam plasterek zobaczyłam ranę ewidetnie nadajacą się do szycia. Córce założono 4 szwy....Pani dyrektor i wychowawczyni uważają, że nie ma problemu. A mnie osobiście coś trafiło, jak zobaczyłam taką nieudolność w udzielaniu pierwszej pomocy.I tu moje pytanie do Was:
kto ma rację?
- ja,że nikt nie zadzwonił od razu i o zbagatelizowanie obrażenia
- Pani Dyrektor uważając, że nie ma problemu

Bardzo Was proszę , poradźcie mi coś w tej sprawie.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 16.12.2009 18:19  
"rozbita" broda
Nie lubię krytykować ani oceniać, ale skoro pisze Pani,ze rana była duża to przecież nauczycielka musiała to zauważyć i według mnie powinna zawiadomić rodzica.Poważniejsze skaleczenia naprawdę są sporadyczne, ale czasami się zdarzają.W moim przedszkolu w ubiegłym roku dziewczynka biegła i pośliznęła się koło umywalki i też rozbiła sobie brodę.Podjęłyśmy decyzję,że należy wezwać rodzica bo rana była dość duża i ciągle sączyła się z niej krew.Lekarz nie założył szwów bo nie było tak źle jak wyglądało a dyrektorka , bo ona wówczas była z dziećmi była spokojna i nie obawiała się pretensji ze strony rodzica.Może się mylę, ale chyba panie z przedszkola popełniły błąd powinny wcześniej zadzwonić, bo skoro potrzebne były szwy tzn że rana była duża. Ja na pewno bym zadzwoniła.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 16.12.2009 22:06  
rozbita broda-odpowiedz
W przedszkolu do którego chodzi mój syn równiez był wypaek - chłopczyk podczas pobytu w ogrodzie rozciął sobie głowę uderzając o krawęznik... cała sytuacja działa sie przy mnie gyż odbierałam synka z przedszkola wówczas... jedna z Pań natychmiast poboegła do chłopca, oceniła sytuację i zaprowadziła chłopca do przedszkola celem opatrzenia rany. Załozyła mu banazowy opatrunek żeby zachamować krwawienie, w tym samym czasie już ktoś dzwonił z informacją do rodziców. Następnie Pania nauczycielka widząc chyba ze z rany wciąz sączy się krew włozyła chłopca na waózek dziecinny i zawiozła do pobliskiego szpitala na dyżur. Jest on w bardzo bliskim sąsiedztwie przeszkola więc nie było problemu. Jak sie dowiedziałam następnego dnia chłopcu załozono kilka szwów. Moim zdaniem tak powinno się postąpić w przypadku Pani córki. Ciekawe czy ktoś sporząził protokół z wyapdku, jesli jesteście w przedszkolu ubezpieczone mozna się ubiegać o odszkodowanie.
wyślij odpowiedź

Autor: zdezorientowana 17.12.2009 09:16  
roznita broda - c.d.
Dziękuję Wam za odpowiedź :).
Córka owszem jest ubezpieczona ale gdybym nie poszła w poniedziałek, to sprawa by "przyschła", bo Pani Dyrektor dopiero ode mnie dowiedziała się o wszystkim...Wypisała mi odpis polisy do ubezpieczenia i raczej z niechęcią stwierdziła, że musi wezwać bhp-owca do sporządzenia protokołu z wypadku....Wychowawczyni twierdzi, że rana nie wyglądała tak groźnie jak ja to opisuję, a że krwawiła dalej po godzinie- no cóż- czasem tak bywa.Naprawdę, nie trzeba było mieć szkolenia z I pomocy, żeby gołym okiem stwierdzić, że rana jest głęboka i nadaje się do szycia- co też zresztą powiedziałam wychowawczyni...
W odpowiedzi usłyszałam, że jestem rodzicem "problemowym" tzn. takim , który się czepia szczegółów i że inni rodzice nigdy nie zgłaszają żadnych problemów tylko ja.I jak tu ma człowieka nie trafić? Zastanawiam się nad zmianą przedszkola...
Powiedzcie mi jeszcze proszę, z odpisem polisy mam iść do tow. ubezpieczeniowego, gdzie córka jest ubezpieczona.Czy coś jeszcze mam, zrobić? Chodzi mi o to czy mam to jeszcze gdzieś zgłosić, np. do Burmistrza? Czy tym zajmie się już Dyrektorka? Bynajmniej wcale nie chodzi mi o jakieś tam dochodzenia, sprawy i ukaranie ew. winnych,chociaż mogłabym to zrobić ale aż tak wredna nie jestem :)
Dziękuję i
pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: jb 17.12.2009 14:20  
wypadki w przedszkolach
Dodam do tej dyskusji tylko tyle: Mam firmę, która zajmuje się organizowaniem kursów pierwszej pomocy. Wysłałam na początku września do wszystkich przedszkoli w moim mieście ofertę przeszkolenia wychowawców. Nie było ŻADNEGO odzewu. Ani jednej zainteresowanej placówki. I nie jest to kwestia konkurencji. Wiem, że nauczyciele NIE SĄ szkoleni, bo im się nie chce, bo właścicielom szkoda kasy (że państwowe przedszkola jej nie mają to wiem i mnie ne dziwi)? W szkołach kursy prowadzą nauczyciele od PO, którzy robią to ŹLE (widziałam ich program i wytyczne). Nikomu niestety nie zależy na naszych dzieciach.
wyślij odpowiedź

Autor: aaaa 17.12.2009 19:25  
niesluszne konkluzje
nauczyciele chca, i to powinno byc na poczatku pracy, ale dyrekcja nie slucha, nie ma pieniedzy, wiec prosze nie szeregowac n-li, ze im sie nie chce, moze miala pani niezbyt ciekawa lub droga oferte, t
wyślij odpowiedź

Autor: jb 17.12.2009 20:19  
Odp:niesluszne konkluzje
Nie szereguję, postawiłam tylko pytania, bo nie rozumiem tego zupełnie. Nie jest to w żadnym wypadku kwestia oferty, bo nie byłoby powodu o tym tu pisać. Napisałam, że akurat w moim mieście nauczyciele przedszkolni NIE SĄ W OGÓLE szkoleni w zakresie udzielania pierwszej pomocy, ani przez moją firmę, ani przez żadną inną. W szkołach natomiast robi się to tylko dlatego, że "trzeba" byle jak i do tego źle. To mnie oburza, że tak lekko traktuje się coś tak ważnego.
wyślij odpowiedź

Autor: gf 12.04.2010 15:14  
wypadek w przedszkolu na placu zabaw
Moja córka (6 lat ) wraz z dziećmi bawiła się na placu zabaw w przedszkolu w domku zrobionym z drewna i metalu. Wdrapała się na dach (czego nikt z nauczycielek nie zauważył) i spadła prosto na głowę, ocierając twarzą o deski. Wieczorem skarżyła się na bóle głowy i nudności, w nocy pojechaliśmy do szpitala gdzie stwierdzono uraz głowy i wstrząśnienie mózgu. Na jaką odpowiedzialność i odszkodowanie mogę liczyć od przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: a 13.04.2010 11:58  
do gf
czegoś nie rozumiem? skoro miała otartą buzię i mówiła, że spadła na głowę, to czemu prosto z przedszkola nie pojechała Pani do szpitala? Owszem, spodziewałabym się pytania - jakie są procedury, kto i czego powinien dopatrzeć by uznać całe zdarzenie za wypadek, do kogo się zwrócić o wystawienie odpowiednich dokumentów, kto ponosi odpowiedzialność za opiekę nad dzieckiem ale pytanie automatycznie o odszkodowanie od przedszkola, stawia Panią w bardzo negatywnym, pretensjonalnym świetle. dla Pani ważniejsze jest odszkodowanie niż zdrowie dziecka?
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa Mazurek 15.04.2010 13:23  
Ewa Mazur
Jestem zbulwersowana wypowiedzią o wypadku na placu zabaw. Jako matka wiem, że gdyby moje dziecko "spadło prosto na głowę" z miejsca ruszyłabym do szpitala - nawet kontrolnie. Nie rozumiem Pani postawy. Sugerowałabym przez chwile oderwać swoją uwagę od odpowiedzialności przedszkola i skupić się na braku odpowiedzialności u siebie. Myślę,że fajnie byłoby też porozmawiać z córką,że nie należy wdrapywać się na dach i jakie zasady obowiązują na placu zabaw. To już sześciolatek! Co do odszkodowania proszę udać się do prawnika...
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa Mazurek 15.04.2010 13:25  
do gf
Jestem zbulwersowana wypowiedzią o wypadku na placu zabaw. Jako matka wiem, że gdyby moje dziecko "spadło prosto na głowę" z miejsca ruszyłabym do szpitala - nawet kontrolnie. Nie rozumiem Pani postawy. Sugerowałabym przez chwile oderwać swoją uwagę od odpowiedzialności przedszkola i skupić się na braku odpowiedzialności u siebie. Myślę,że fajnie byłoby też porozmawiać z córką,że nie należy wdrapywać się na dach i jakie zasady obowiązują na placu zabaw. To już sześciolatek! Co do odszkodowania proszę udać się do prawnika...
wyślij odpowiedź

Autor: ines 21.04.2010 14:29  
Moja córeczka czekała na mnie 12h ze złanmaną ręką i na obiedzie
Na ul Hawajskiej na placu zabaw spadła bokiem ze zjeżdżalni ,na głowę i rękę nikt do mnie nie zadzwonił.Dziecko odebrałam ze złananą ręką nawet nie zadzwoniono do mnie .Sama biedna jadła objad na stołówce .Szok szła podtrzymując ręką zrową tą złamaną.Myślałam ,że padnę!!!
Dostała ubezpieczenie swoje,ale zastanawiam sie nad wytoczeniem sprawy nauczycielceo zaniedbanie obowiązków.Nawet mnie nie przeprosiła,odchodząc z ironicznym uśmieszkiem na twarzy.
Co robic z tym ,bo nie maM DO TEGO GŁOWY.
wyślij odpowiedź

Autor: qubek 29.04.2010 23:43  
Upadek w przedszkolu na placu zabaw
Witam, odprowadzam córkę do przedszkola na 8,30 (śniadanie, przygotowanie do zajęć) około 10 dzieci idą na plac zabaw. Jako, że pracuje blisko przedszkola słyszałem jak jakieś dziecko bardzo głośno płacze (między 10-11). O 15 żona odbiera dziecko, przyprowadza je do mnie i mówi "popatrz na jej nos". Kolana mi lekko wymiękły, jakbym nos boksera widział. Pani powiedziała żonie, że córka oparła się brzuchem o barierką, przechyliła się za bardzo i upadła na buzie (jakieś 1 metr wysokości). Podobno przyłożyli jej lód i jeszcze jakieś okłady robili. Najgorsze jest to, że nikt nie powiadomił ani mnie ani żony o zajściu i dziecko cały czas było w przedszkolu. Nie mam pojęcia co robić, jestem wściekły, bo to nie pierwszy raz coś się córce "przytrafia". Raz przyszła ze strupkami pod oczami, bo ją koleżanka podrapała, innym razem z rozciętą wargą, bo ją kolega uderzył, teraz ten nosek ( mam nadzieje, że nie będzie złamany, bo wsadza paluchy do nosa dość głęboko i mówi, że ją nie boli, ale ta opuchlizna mnie przeraża). Do jakiego lekarza się udać oprócz laryngologa, bo ten jest w mojej miejscowości raz na tydzień czyli w czwartki :(
Nie chcę mi koło pióra narobić, ale na pewno jutro powiem co o tym wszystkim myślę.
Proszę o jakąś poradę.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 30.04.2010 13:58  
Upadek w przedszkolu na placu zabaw
Proszę mnie posłuchać tam gdzie są dzieci nie obędzie się bez małych urazów.Tak naprawdę,żeby nigdy nic się nie stało trzeba by zabronić im biegać zabronić wszelkich kontaktów a jak to zrobić no to chyba jedynie powiązać je.Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć w którym momencie jedno dziecko, uderzy , ugryzie drugie .Bawią się w najlepszej zgodzie a za chwilę już tej zgody nie ma.Miałam chłopca, który atakował dzieci w momentach nie do przewidzenia.Potrafił ugryźć, uderzyć stojąc obok mojego biurka mimo,ze ja to widziałam.Rytmika, ćwiczenia gimnastyczne, wówczas biegają, tańczą i zdarza się ,że zderza się i guz gotowy.Jazda samochodami po dywanie, dziecko wówczas nie patrzy jak łatwo wjechać na drugie.Zabawy w ogrodzie na przyrządach, chociaż nie są wysokie ale wystarczy,ze źle postawi nogę i można spaść a nie możemy im zabronić korzystania z tych uciech.Dzieci też bardzo lubią kołysać się na krzesłach i o upadek wtedy nie jest trudno.Przykłady można by mnożyć i mnożyć.Ma Pan pretensje do nauczycielek,mógłby Pan ją mieć gdyby nie zareagowały a zareagowały tak jak się należy, sam przecież pisał,ze robiły okłady.Pana córka ma po prostu pecha. Takiego pecha miała moja starsza córka - złamany obojczyk ciągłe siniaki, upadki, szyny na stopach.Podrosła pech ja opuścił.Naprawdę nie widzę tu niczyjego błędu niedopatrzenia, proszę powiedzieć czy nauczycielka mogła przewidzieć,ze w danym momencie jakieś dziecko popchnie czy podrapie Pana córkę, raczej to niemożliwe.Pan jest zdenerwowany, ale proszę spokojnie to przemyśleć i dojdzie Pan do wniosku,że tak naprawdę nie da się zapobiec małym urazom.Przecież często nasze dzieci w domu potrafią spaść z czegoś, uderzyć się, przewrócić, czy Pan jest wtedy winny?Moja starsza córka podniosła młodsza tak ,że upadła i miała uraz czaszki a przecież tak naprawdę ona nie zrobiła tego specjalnie.Pana córka przechyliła się i upadła, czy ktoś ja do tego zmusił,nie bo ona się bawiła bo to lubi.
wyślij odpowiedź

Autor: qubek 05.05.2010 09:01  
Odp:Upadek w przedszkolu na placu zabaw
Pani Beato, ja dobrze wszystko rozumiem, nie mam pretensji o to, że nie dopilnowały tylko o to, że nie poinformowały nas o tym zajściu. Wczoraj się dowiedziałem, że pani nie zadzwoniła do nas, nie udała się do lekarza/pielęgniarki, bo nos wyglądał dobrze, nie było widać siniaka (to nic,że krew się lała), a jakby miała wstrząs mózgu ?. A przez długi weekend siedzieliśmy z małą w domu, bo jakby ją ktoś zobaczył to posądziłby nas o przemoc w rodzinie (żartuje). Wydaje mi się, że obowiązkiem każdej osoby pracującej w przedszkolu jest udzielenie pierwszej pomocy, udanie się do lekarza/pielęgniarki i poinformowanie rodziców o zdarzeniu.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 05.05.2010 11:56  
dp:Upadek w przedszkolu na placu zabaw
Tak, zgadzam się o poważniejszych wypadkach chociaż czasem tylko wyglądają na poważne zawiadamiamy rodziców.To jest dobra metoda bo później nie ma niedomówień i pretensji, chociaż za każde otarcie, skaleczenie, siniaka czy guza rodzice winią nauczycielki.W miniony piątek tym razem moja młodsza córka stojąc przy sztandarze zemdlała przy upadku nabiła sobie guza wielkości małej piłeczki.Fakt szkoła szybko mnie zawiadomiła, pani wychowawczyni tłumaczyła mi się.A ja tak naprawdę nie miałam o nic pretensji przecież nikt nie mógł przewidzieć,że ona zemdleje.Wie Pan czasami jest nam bardzo przykro gdy dziecko zderzy się z innym nabije sobie guza, czy tez podrapie go inne dziecko a rodzic przy odbiorze patrzy na nas z takim wyrzutem jakby to była nasza wina.Może bronię nauczycielki bo sama nią jestem, ale jeśli Pan twierdzi,że nos wyglądał źle to jednak panie powinny wcześniej zawiadomić.Lepiej dmuchać na zimne.Pisze Pan,ze nie wychodził z córka przez długi weekend, ja z moją młodsza kiedy miała niefortunny upadek, który zafundowała jej starsza siostra nie wychodziłam prawie 2 tygodnie bo twarz wyglądała tragicznie i to tez z tych samych powodów obawiałam się,że ludzie pomyślą,ze ja maltretuję.Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Przemek Wiliczka 19.06.2010 15:03  
Poparzenie pierwszego stopnia
Moj siostrzeniec tydzien temu wyszedl na spacer do parku z innymi dziecmi i nauczycielka ok godz 10 gdzie bylo na dworze 30 stopni w slonu. Siostra poszla odebrac go ok 15 on ledwo trzymal sie na nogach mial je opuchniete i poparzone po powrocie do domu polozyl sie spac a rany na nogach zaczely pekac i krwawily. Zadzwonilismy po pogotowie wzieli go od razu do szpitala i lezal pod kroplowka 4 dni. Siostra byla u pani dyrektor ze skarga ale ona powiedziala ze ze dzieci byly na dworze tylko godzine i nie bylo mozliwosci zeby sie tak poparzyl. Nie rozumiem to co poparzyl sie w przedszkolu??? Czy mozna cos zrobic???
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 19.06.2010 15:40  
Poparzenie pierwszego stopnia
Wypisuje pan takie głupoty aż wstyd. Jeżeli dzieci wyszły na dwór o godz. 10 to przecież musiały wrócić na obiad to ile mogły być na powietrzu?Poza tym 30 stopni na słońcu to żadna temperatura gdyby było to 30 w cieniu to można powiedzieć,ze było gorąco ale to też nie oznacza,że jak jest upał nie wolno wychodzić na dwór.I jeszcze jedna sprawa poparzone stopy a od czego?Oparzyć się w przedszkolu także nie mógł bo w jaki sposób a poza tym czy Pan nie wie jak boli oparzenie przecież gdy go rodzice odbierali z przedszkola wył by z bólu.Bardzo niejasna ta wypowiedź, jedynie jeżeli była taka sytuacja to oparzył się w domu a jak to chyba tylko wiedzą rodzice.
wyślij odpowiedź

Autor: anna jasińska 20.07.2010 21:23  
wypadek na placu zabaw
Witam wszystkich. I nas dziś dotknęło nieszczęście w przedszkolu. Na placu zabaw pod opieką dwóch Pań przedszkolanek mój 5 letni syn został uderzony w twarz huśtamką przez 6,5 letniego chłopca. został złamany ząb, drugi pęknięty, są dwa szwy na brodzie. Musieliśmy ponieść koszty prywatnego prześwietlenia zębów, prywatnej wizyty stomatologicznej. Jak mam sie teraz zachować? Czy jest sens robić awanturę w przedszkolu że został niedopilnowany?, czy warto pytać o ubezpieczenie i domagać się odszkodowania?, jak się do tego zabrać? Pomocy drodzy rodzice
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 20.07.2010 22:13  
wypadek na placu zabaw
A jak wyobrażacie sobie dopilnowanie dziecka na placu zabaw, czy chodzi wam o uwiązanie go , aby nie biegał.Jesteście rodzicami i nie wiecie jakie żywe są dzieci?Skąd nauczycielki mogły przewidzieć,że syn podbiegnie pod huśtawkę?
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota - nauczycielka z przedszkola 21.07.2010 09:57  
wypadek na placu zabaw
Dzieci uczęszczjące do przedszkola są ubezpieczone przez 24 godziny. Jeśli zdarzy się wypadek w przedszkolu to obowiązkiem placówki jest sporządzić odpowiednią dokumentację i wypełnić druk do właściwego ubezpieczyciela. Z tym drukiem rodzic udaje się najpierw do lekarza który opisuje leczenie i ewentualnie uszczerbek na zdrowiu a nastepnie rodzic zanosi do ubezpieczyciela. Jeśli wypadek zdarzy się w domu to również dziecko ma prawo do odszkodowania. Wtedy rodzic zgłasza w przedszkolu o zdarzeniu i dostaje ten sam druczek i postepuje jak w/w.
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna Dobrowolska 22.07.2010 12:42  
dyżur letni - wypadek na placu zabaw.
Witam,
moja 6 letnia córka w dniu 20 07 2010 przebywając pod opieką przedszkolną uległa wypadkowi w skutek którego złamała nogę. Obecnie noga jest w gipsie -czas leczenia to 4 tygodnie. Panie pełniące opiekę powiadomiły mnie o tym zdarzeniu bardzo szybko i zajeły się dzieckiem do mojego przyjazdu. Były miłe i pomocne w udzielaniu informacji o samym zdarzeniu jak i o tym gdzie zostanie udzielona nam pomoc lekarska. Mam pytanie czy ubiegając się o odszkodowanie, korzystam z polisy przedszkola macierzystego do którego w ciągu roku uczęszcza córka, czy z polisy przedszkola w którym dziecko przebywało a może z obydwu ?
Pozdrawaim.
Joanna
wyślij odpowiedź

Autor: mama 22.07.2010 16:42  
złamany nosek
Witam wszystkich. W dniu wczorajszym po pracy odbierałam dziecko z przedszkola i podeszła do mnie nauczycielka z informacją że miało miejsce małe zdarzenie - moja córka bawiła się na wykładzinie na leżąco a koleżanka podeszła do półki z zabawkami i strąciła zabawkę na jej nos. Po zobaczeniu nosa byłam przerażona - opuchnięty i siny - zaczęłam się dopytywać gdzie była w tym momencie co robiła nauczycielka i dlaczego widząc taką sytuację nie zareagowała - otrzymałam odpowiedź że się ich trzepiam i zostałam zaatakowana słownie przez trzy krzyczące nauczycielki, nie zadzwoniono ani do mnie po zdarzeniu ani nie wezwano pogotowia ponieważ oceniono że nic takiego się nie stało. Po odebraniu dziecka z przedszkola pojechałam na pogotowie i po zrobieniu zdjęcia okazało się że nosek jest złamany. Jestem zrozpaczona że doszło do takiego zdarzenia i nie wiadomo jak będzie wyglądał w przyszłości nosek dziecka i jestem oburzona postawą nauczycielek. na domiar tego gdy mąż pojechał do przedszkola po protokół z wypadku to okazało się że nauczycielki mówią że to ja ich obraziłam twierdzeniem że nie dopilnowały swoich obowiązków służbowych.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 22.07.2010 17:48  
złamany nosek
Współczuję dziecku, ale jestem oburzona postawą Pani nie nauczycielki.Boże kobieto jak nauczycielka mogła przewidzieć ,ze dziecko zrzuci zabawkę a gdzie mogła być normalne,że w sali.W domu mając jedno dziecko rodzic nie jest w stanie go dopilnować a w przedszkolu, jak można przewidzieć co które dziecko w danym momencie zrobi.Czyli mają nie biegać, nie kłaść się na podłogę, nie brać zabawek to pytam się co mają robić?.Czy mają stać na baczność, czy cały czas siedzieć przy stolikach?.Skoro nauczycielka została zaatakowana to musiała się bronić.Tam gdzie są dzieci zawsze były i będą drobne wypadki.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 22.07.2010 20:47  
złamany nosek
Kobieto widzę po twojej odpowiedzi że to może moja wina że dziecku został złamany nos w przedszkolu. Nauczycielki ponoszą pełną odpowiedzialność za sprawowaną opiekę nad dziećmi i chyba się kobieto z choinki urwałaś tą odpowiedzią.
Nie życzę Ci takich przeżyć.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 22.07.2010 21:36  
złamany nosek
Najlepiej nauczycielce urwać głowę powinna wiedzieć,że dziecko upuści zabawkę, przecież jest duchem świętym. To tak jakby obwiniać córkę, że się położyła na podłodze.Nikt nie jest winien ani dzieci ani nauczycielka, ale przecież kogoś trzeba obwiniać prawda tak dla zasady, aby było na kim wyładować złość.Trzeba we wszystkim znaleźć i tą dobrą stronę bo mogło być gorzej.A ty kobieto idź jutro do przedszkola i poduś wszystkich.
wyślij odpowiedź

Autor: beata m. 22.07.2010 21:40  
Odp:złamany nosek
Myślę że masz prawo się denerwować na nauczycielkę ale nie dlatego że ten wypadek miał miejsce (bo nauczycielka nie czyta w myślach dzieci a one mają różne i nieprzewidywalne pomysły), ale dlatego że widząc opuchnięty i siny nos nie wezwały lekarza lub chociaż pielęgniarki. Takie zdarzenia mają miejsce i to nie tylko w przedszkolu gdzie jedna osoba ma pod opieką 25 dzieci, ale też w domu, pod naszym-rodziców okiem. Pozdrawiam i życzę dziecku szybkiego powrotu do zdrowia.
wyślij odpowiedź

Autor: Dorcia 05.08.2010 22:17  
Odp. dyżur letni
Mój synek też miał wypadek w przedszkolu na placu zabaw, wszedł na drabinki metalowe i spadł i złamał sobie rękę.wiem co Pani przeżywa,ja też to wszystko musiałam przejść.Niech Pani domaga się protokołu z wypadku oraz polisy z przedszkola i zbiera wszelkie rachunki za leczenie dziecka, bo za to wszystko dostanie Pani odszkodowanie i zwrot kosztów za leczenie od firmy w której przedszkole dzieci ubezpiecza. Oprócz tego może Pani domagać się odszkodowania z własnego ubezpieczenia.Ja juz jestem po zakończonym leczeniu i odszkodowanie otrzymałam bardzo szybko ale synek przeszedł 2 operacje i długą rehabilitację i dopiero po zakończonym leczeniu można składać wszystkie zebrane dokumenty do ubezpieczyciela.Życzę zdrowia i powodzenia!
wyślij odpowiedź

Autor: ola 21.08.2010 09:08  
Odp:wypadki w przedszkolach
przedszkola są finansowane przez gminy więc nie ma mowy o tym, że nie mają finasowania. to tylko te nieroby nauczycieeki sie nie starają. system szkolnictwa w tym kraju jest do dupy od przedszkoa aż po studia. moja kuzynka ma syna
8 lat nauczycieka na pytanie mariusza w szkoe powiedziała ze nie ma czasu z nim rozmawiać.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 24.08.2010 20:36  
Odp:wypadki w przedszkolach
Trochę szacunku dla innych a szczególnie dla nauczycieli, chyba że ty kobieto nigdy nie byłaś uczennicą a to właściwie nawet widać.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 13.01.2011 18:34  
wypadki w przedszkolu!
Wypadki owszem się zdarzają, ale jakoś się tak składa, że najczęściej jak odbieram dziecko z placu zabaw to Panie nauczycielki są zajęte rozmową na różne ważne tematy. Sam jestem nauczycielem i w mojej szkole jest to nie do pomyślenia. Potem po wypadku oczywiście się okazuje, że Panie w tym akurat momencie stały prawie nad dzieckiem. Prawda jest taka, że najczęściej były obecne tylko ciałem.Przecież mają płacone za bezpośrednią opiekę. Jeżeli wychowawczyni widzi, że powstają jakieś zagrożenia w grupie, to powinna przeprowadzić z dziećmi na ten temat nie jedną, ale kilka pogadanek. W przedszkolu bezpieczeństwo naszych dzieci jest najważniejsze, a to co robią Panie w większości przedszkoli w tym kraju to przekonanie, że jakoś to będzie.
Mam na koniec pytanie, czy rozcięcie głowy /3 szwy/ kwalifikuje się do pisania protokołu powypadkowego i ewentualnego odszkodowania. Pozdrawiam strapionych RODZICÓW!
wyślij odpowiedź

Autor: 472 22.01.2011 21:17  
Odp:"rozbita" broda
Śmieszne rzeczy piszecie LUDZIE !!! Może miały szyc jej brode w przedszkolu....mamusia tez ci szyla kolanka jak sie wygrzmocilas????
wyślij odpowiedź

Autor: ania lach 08.04.2011 22:54  
wypadek w domu
moje dziecko mialo wypadek w domu...zlamalo trzon obojczyka z przemieszczeniem kątowym..chodzi do przedszkola i jest tam ubezpieczone czy dostanie odszkodowanie?..czy ktos mial kiedys podobną sytuacje?prosze o odpowiedz
wyślij odpowiedź

Autor: zosia 09.04.2011 09:20  
bezpieczeństwo dzieci
Przeczytałam wszystkie wpisy i zastanawiam się, kiedy na mnie przyjdzie kolej i o sobie będę mogła poczytać. A po poście Pani Doroty Kotarskiej aż mnie zmroziło. Pracuję w przedszkolu jednooddziałowym zlokalizowanym w szkole, mam ponad 20 dzieci w wieku od 3 do 6 lat i koszmarne warunki lokalowe. I nie jestem młodym nauczycielem, pracowałam w wielu placówkach i mam porównanie. Najgorsza jest ubikacja zlokalizowana na szkolnym korytarzu. Nie mam nikogo do pomocy, wszystko jest na mojej głowie. I proszę mi powiedzieć, jak mam rozwiązać problem wyjścia dzieci do toalety - bo to bardzo niebezpieczne miejsce i dzieci nie powinny tam same przebywać. Czyli mam biegać za każdym dzieckiem, czekać aż załatwi potrzeby, umyje się a co z pozostałymi? Więc sprawa wygląda tak, że nie chodzę do łazienki z dziećmi, tylko szeroko otwieram drzwi do sali, i patrzę jak dziecko tam wchodzi. Jeśli wydaje mi się, że za długo nie mam maluszka wtedy biegnę szybko, sprawdzam, czy wszystko w porządku i znowu biegiem do sali. Ostatnio jednemu chłopczykowi zdarzyła się "wpadka", podczas wycierania rozmazał się cały od kolan po plecy. I co zrobiłam? Ano zostawiłam całą grupę i doprowadziłam dzieciaczka do porządku, a nie trwało to krótko. W pracy jestem bardzo zestresowana, cały czas boję się, że stanie się coś dziecku w sali, ubikacji, na placu zabaw i proszę mi uwierzyć - nie zabawiam się na placu przedszkolnym w "pogaduszki", bo zwyczajnie nie mam na to czasu. Muszę mieć oczy naookoło głowy, ale to i tak za mało, bo pomysłowość dzieci nie zna granic. Wiem, że mam dobrą opinię jako nauczycielka, rodzice przychodzą do mnie ze wszystkimi problemami, pytaniami, nie stawiam barier, nie wymądrzam się, tylko zwyczajnie po ludzku rozmawiam z nimi. Ale wiem też, że gdyby któreś dziecko uległo wypadkowi nie byłoby już tak miło. Wystarczy poczytać wpisy na tym forum. Smutne to, bo praca w przedszkolu jest naprawdę trudna, odpowiedzialna i stresująca. Ale jakoś nie żałuję, że wybrałam ten zawód i niech tak zostanie.
wyślij odpowiedź

Autor: NP 09.04.2011 22:22  
Odp:wypadki w przedszkolu!
To że akurat nadchodzisz a ktoś rozmawia nie znaczy ze nie pilnuje!!!
Chyba ze sam po sobie wnioskujesz!!!

A ja miałam 2 sytacje w których stałam koło dziecka 5 kraków a on przewrocilo sie i uderzylo glowa w obudowe piaskownicy i CO?!

Nie upilnowalam choc bylam ta blisko.... nie czytam w myslach i nie jestem jasnowidzem
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 25.04.2011 09:32  
Odp:odpowiedz.Dorota Kotarska
A Pani przypadkiem nie jest adwokatem i dlatego daje takie porady ?! Mi wydaje się,że TAK ! i napędza kolegom po Fachu klientów !!!! NIEłADNIE !
wyślij odpowiedź

Autor: Marcin Hały 10.05.2011 13:49  
wstrząśnienie mózgu w przedszkolu
Witam moje dziecko 4 letnia córeczkaka miała wypadek w przedszkolu. Podobno podczas mycia rączek przed obiadem poślizgnęła się i upadła na tylną część głowy na kafelki. Podłoga prawdopdobnie była mokra a panie przedszkolanki niedopilnowały dziecka.W toalecie były jeszcze 2 dziewczynki bez opieki. Zawiadomiono nas telefonicznie ok godziny po zdarzeniu. Zabraliśmy dziecko natychmiast do przychodni gdzie zaczęła mocno wymiotować. Dalej skierowanie do szpitala gdzie stwierdzono wstrząśnienie mózgu i uraz potylicy. Nie wiem jak powinniśmy jako rodzice zachować się w zaistniałej sytuacji..?
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 11.05.2011 21:27  
MAma
A pani to niby kim jest? Psychologiem, pedagogiem, logopedą, pediatrą, terapeutą itd, itp. Udzielasz kobieto rad nie mając pojęcia o wielu sprawach.Nie dobrze mi sie robi jak widzę, dosłownie w każdym wątku ten podpis "MaMA"Zasmakowała kobieta w udzielaniu rad nie zastanawiając się nad sensem wypowiedzi(tak naprawdę braku sensu)i tak klepie, klepie, specjalistka od siedmiu boleści. Opanuj się kobieto , bo jesteś nudna, a te twoje wypowiedzi, to taka paplanina o wszystkim i o niczym.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 11.05.2011 23:34  
Odp:MAma.Anna
A Ty kobieto do szpiku kości WREDNA ! Co, znowu "Ofiary" ataków szukasz ? popatrz na swoje wredne i chamsko-prymitywne komentarze,których to ,natomiast ja mam DOŚĆ !
wyślij odpowiedź

Autor: Lucyna 13.05.2011 22:04  
Odp:Wypadek w przedszkolu!!!
witam,
po pierwsze dziecko w kazdym przedszkolu powinno być ubezpieczone...jest to obowiązek -ubezpieczenie jest obowiązkowe. Więc należy się odszkodowanie z polisy. Po drugie ja bym tak winy na przedszkole nie zwalala bo przecież nauczyciel nie moż e jak cień chodzić za każdym dzieckiem, takie wypadki sie zdarzają, to są dzieci i sekunda szybkiego biegu dzieciak i wypadek gotowy. dużo zdrowia życzę , Lucyna
wyślij odpowiedź

Autor: mama 14.05.2011 11:35  
Odp:MAma
A pani to niby fachowiec? A gdzie pani mądre rady? Jeszcze się z takimi nie spotkałam. Do wszystkich pani pyskuje, wyzywa, atakuje. A jak już pani spróbuje coś doradzić, to ręce opadają. Wiedza prawie żadna. Jeżeli się pani z kimś nie zgadza, to proszę kulturalnie polemizować a nie głupio pyskować. A wie pani, kto sięga po pyskówki i wyzwiska? Ten, kto nie ma rzeczowych argumentów. Proszę przejść do wątku o treningu czystości i udowodnić mi, że nie mam racji twierdząc, że zaczyna się to w wieku plus, minus 18 m-cy. Aha, ale pani nie dzieli się wiedzą. To po co pani tu wchodzi?
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.05.2011 12:09  
Odp:Odp:MAma.mama
Po pierwsze:nie do wszystkich,a po drugie proszę mi wskazać fragment w którym podważam opinię nt.nocnikowej edukacji w wieku 18 msc. !
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.05.2011 12:42  
Odp:Odp:Odp:MAma.mama
Przepraszam Panią,ale źle zinterpretowałam tytuł postu i odebrałam go jako uwagę pod swoim adresem. Stąd taka odpowiedź. Podrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 14.05.2011 15:34  
do MAmy
Moja uwaga była pod adresem Anny, co z resztą podtrzymuję. Nie znoszę chamstwa i głupoty, a ta pani to prezentuje systematycznie. Serdecznie Panią pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.05.2011 15:37  
MAma
Jak się nie potrafi nawet poprawnie sformułować zdania, to jakim prawem kobieto udzielasz "specjalistycznych" rad. Nie skończyłaś zapewne żadnej szkoły a tu chcesz uchodzić za specjalistę. Czy tobie wolno komentować moje wpisy w sposób bezczelny, a ja nie mam prawa się wypowiedzieć. Ja nie szukam kontaktu i tematów do polemizowania, ale nie, ty w sposób chamski i bezczelny wpychasz swoje trzy grosze- doradca od siedmiu boleści.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.05.2011 15:59  
mama- cz y też "MAma- mama"
Kobieto, jeśli chodzi o trening czystości to nie liczy się metoda tylko wynik. Jeśli moja córeczka mając jedenaście miesięcy bardzo dobrze chodziła i gdy chciała kupę przynosiła nocnik, to czy miałam jej tego zabronić, bo np. ktoś uważa, tak, czy tak, przecież to głupota i niedorzeczność.Ty kobieto i to twoje zwierciadlane odbicie"niby MAma" swoje słabości, brak umiejętności traktujesz jako atut, zaletę. Wiadomo,ze w większości na ten portal wchodzi nieudolnych matek, nie dających sobie rady z wychowaniem dziecka i nauczeniem chociażby korzystania z toalety. A TY JESTES WŁAŚNIE JEDNĄ Z TYCH NIEUDOLNYCH, ALE BARDZO ZAROZUMIAŁYCH MATEK, KTÓRA ZE SWOJEJ GŁUPOTY ROBI ZALETĘ.Widać,ze się nudzisz, to idź do pracy i realizuj się w tym co najlepiej potrafisz, bo w udzielaniu rad (bardzo głupich, powielonych) niestety nie realizujesz się.To takie lanie wody, zwykłe trele morele, bo gdzieś przeczytałam, bo ktoś mi powiedział- bzdura i głupota do potęgi.A wiedzą powtarzam dziele się z mądrymi ludźmi, którzy potrafią słuchać.Dla mnie zwykłą głupotą, chamstwem prostactwem jest uważanie,ze "SKORO JA TAK UWAŻAM,MYSLĘ, TO KAŻDY MUSI MYSLEĆ TAK JAK JA"Takie stanowisko jest zupełnym brakiem szacunku dla drugiego człowieka, ale tego u niektórych nie da się zmienić, ale co mnie to obchodzi. Ale wielmożna" mamę" bardzo obchodzi, bo nie omieszka wszędzie dodać jakiegoś zjadliwego wpisu. Ty kobieto zapewne nie masz znajomych, przyjaciół, bo kto by z taką osobą wytrzymał.Szkoda tylko twoich dzieci , bo wychowasz ich na egoistów.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 14.05.2011 15:59  
Odp:MAma
Ma pani prawo się wypowiedzieć. Czy ktoś pani zabrania? Jednak pani wypowiedzi brzmią tak:"niedobrze mi się robi jak widzę podpis MAma", "Zasmakowała kobieta w udzielaniu rad", "specjalistka od siedmiu boleści", "nie dorastasz mi do pięt, jesteś malutkim zerem", "jesteś nieudolną matką". To są pani "argumenty". Powinny brzmieć tak: Nie zgadzam się z panią, ponieważ......... -i tutaj argumenty. Ja wiem, że nie szuka pani tematów do polemizowania, szuka pani tematów do pyskowania. Jeżeli wchodzi pani na forum, to chyba się z tym liczy, że pani wypowiedź ktoś może skomentować. Proszę nie wypisywać głupot, to nie będę tego komentowała.
wyślij odpowiedź

Autor: mama, nie MAma 14.05.2011 16:37  
Odp:mama- cz y też "MAma- mama"
Pisałam o SADZANIU na nocnik w wieku siedmiu miesięcy, bo siedmiomiesięczne niemowlę samo nie usiądzie na nocniku. Tak się nie robi, Ale jeżeli 11 miesięczne dziecko siada samo na nocnik, to jak najbardziej nie należy zabraniać. Pani nadal nie rozumie co ja piszę. Proszę nie zachęcać rodziców do sadzania niemowlaków na nocnik. Trening czystości rozpoczynamy w wieku 18 miesięcy, niektórzy fachowcy mówią nawet o wieku 18-24 m-cy. Oczywiście, że można nauczyć dziecko młodsze niż półtora roczku treningu czystości, ale będzie to raczej na zasadzie odruchów warunkowych, czyli zwykła tresura, która z wychowaniem nie ma nic wspólnego. Dziecko to nie piesek. Jedno dziecko opanuje w wieku 20 m-cy, inne w wieku 36 m-cy. Liczy się i efekt końcowy i metoda.
Nie jestem osobą zakompleksioną, tak więc pani marne wywody na temat jaka to niby jestem nie mają dla mnie znaczenia.
Buntuję się przeciwko chamstwu i głupocie, którą pani prezentuje i na to zgody nie daję.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.05.2011 16:58  
Do "mamy- MAmy"
Nie to ja buntuje przeciwko pani bezczelności zarozumialstwu o głupocie nie wspominając. Nie każde dziecko jednakowo się rozwija więc proszę nie uogólniać, bo jakaś teoria mówi tak, czy tak. A to,że dziecko 4- letnie czy nawet 3 -letnie chodzi w pieluchach to zwykłe zaniedbanie matki, albo opóźnienie w rozwoju.Cytat "Buntuję się przeciwko chamstwu i głupocie, którą pani prezentuje i na to zgody nie daję."- świadczy o zaburzeniach u pani.Zgody na coś to możesz kobieto nie dawać mężowi i swoim dzieciom, ale mi , ha, ha, ha, ha, ha. Zanim coś napiszesz to pomyśl, bo tym razem wyjątkowo ci nie wyszło.Ośmieszasz się. JA NEGUJĘ TWOJE POGLĄDY , TEORIE , BO SĄ JAK POWTARZAM POWIELENIEM TEGO, CO KTOŚ POWIEDZIAŁ, CZY NAPISAŁ, ALE NIE MOGĘ ZABRONIĆ CI PISAĆ TYCH BZDUR, TWOJA SPRAWA, TAK JAK MOJA CO JA ROBIĘ, JAK PISZĘ, JAK WYCHOWUJĘ DZIECI. Czasy królów i podwładnych minęły, widzę, że ktoś urodził się nie w tej epoce.Na koniec śmieszy mnie stwierdzenie,że jakiś fachowiec napisał,że trening czystości zaczynamy w wieku 2 lat- co za bzdury, no tak a później są skutki- czterolatek sikający w majtki(przecież to normalne prawda?).Jest pani właśnie bardzo zakompleksiona, bo ja nie zgadzając się z kimś nie muszę go na siłę przekonywać do własnych racji wedle powiedzenia "wolność Tomku w swoim domku"Jeszcze nie spotkałam w swoim życiu tak zażartej osoby jak pani- naprawdę współczuję, to musi być straszne dla otoczenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.05.2011 17:26  
Do "mamy- MAmy"
Chciałam jeszcze dopisać- w przedszkolu w którym ja pracuję mamy mnóstwo 2,5- latków, ale oczywiście bez pieluch, nie sikających w majtki, zgłaszających potrzeby, potrafiących obsłużyć się w toalecie.Widocznie matki nie zwracały uwagi na teorie pewnych fachowców. Skutki wychowania daje się teraz zaobserwować, nie zrzucają winy na zwieracze i tym podobne dyrdymały. Liczą się chęci no i oczywiście odpowiedzialność za swoje dziecko.Zna pani takie powiedzenie dla chcącego nie ma nic trudnego", ale trzeba chcieć.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.05.2011 17:33  
Odp:Odp:MAma.mama
Z kimś takim,nie warto nawet rozpoczynać jakiejkolwiek polemiki,bo efekt będzie zawsze taki sam:niezasłużone zmieszanie z błotem. To jest przypadek skrajnie beznadziejny i niereformowalny ! Jej tok myślenia jest naprawdę,na żenująco niskim poziomie kultury.Jednego nie potrafię zrozumieć,mianowicie:jak ktoś mógł ją przyjąć na stanowisko nauczyciela w przedszkolu ? ŻADNYCH wartości moralnych i czego ona uczy Nasze dzieci-CHAMSTWA ? Pozdrawiam serdecznie Panią !
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.05.2011 17:55  
MAma?
Proszę się teraz nie oburzać i przypomnieć sobie, czy to ja szukałam tematu do dyskusji, ależ nie to czcigodna mama zaszczyciła mnie tą "przyjemnością" nie szczędząc obraźliwych słów i chamstwa w każdym komentarzu. Jeśli nie zaprzestane pani komentarzy, to będę ja komentować każdy pani głupi i prymitywny wpis. Zrozumiano?A tak na marginesie, czy umiemy czytać ze zrozumieniem- czy ja coś pisałam ostatnio do pani w tym wątku, chyba nie.To w końcu kim pani jest : mamą , Mamą, czy raczej jednym i drugim?Pani wiedza, wiadomości na tematy , które się tu porusza, jest równa zeru i poraża prymitywnością wypowiedzi.Osoba, które nie potrafi dobrze pisać po polsku, chce udzielać specjalistycznych rad- głupota i tyle.Proszę wrócić się do szkoły podstawowej i przeanalizować teksty- czytanie ze zrozumieniem, kłaniają się luki w wykształceniu i kulturze osobistej.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.05.2011 18:05  
Odp:MAma?>Anna
Oczywiście mówisz teraz o sobie ! Taka jest prawda o twoim podejściu do innych !
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.05.2011 18:23  
MAma - mama?
Nie chcę już z tobą dyskutować, bo najzwyczajniej nie mam czasu( w przeciwieństwie do ciebie- jesteś w swoim żywiole), zaprzestań udzielania rad, które cię spychają na samo dno niewiedzy.Widać na pierwszy rzut oka, ze nie wiele wiesz, w życiu nie przeczytałaś żadnej książki psychologicznej. Same nagłówki w gazetach nie wystarczą, aby bawić si w specjalistę. Zamiast wypisywać bzdury, a skoro jesteś przy komputerze wrzuć jakieś hasło w google i będzie z tego jakiś pożytek, bo dowiesz się naprawdę interesujących rzeczy, albo idź do biblioteki. Sama zobaczysz ileż to ciekawych wiadomości kryją książki, jakie to źródło wiedzy, przy takiej niewiedzy jak w twoim przypadku. Może coś bedzie o rozdwojeniu jaźni.Przyjemnej lektury
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.05.2011 18:44  
Odp:MAma - mama?.Anna
"niewiele"- pisze się razem ! nie wiesz tego ? Nie mam zamiaru rogrywać z tobą potyczek ponieważ to nie Ring Bokserski ale FORUM dla rodziców !Mądrzejszy musi ustąpić.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.05.2011 18:53  
MAma- mama?
Mądrość to umiejętność praktycznego wykorzystywania posiadanej wiedzy i doświadczenia.Przecież ty nie masz żadnej wiedzy a doświadczenie jedynie w ubliżaniu i udzielaniu głupich rad.I to ma być mądrość? Nie zazdroszczę i już naprawdę żegnam. Szkoda czasu na dyskusję z kimś takim, nie ma się co uwsteczniać.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 14.05.2011 19:26  
Anna-nauczycielka
Kto tu pisze o chamstwie i braku kultury? Pani anna, której wpisy systematycznie usuwa redakcja, które to wpisy nie nadają się do cytowania. Która wyzywa nie tylko rodziców, ale również nauczycieli.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.05.2011 19:45  
MAmamama
Co zmieniamy nazwę z MAMA na mama, fakt może to zawsze jakaś odmiana.Kobieto jestem osobą, która nie wstydzi się swoich poglądów, nie zależy mi na podlizywaniu się .Jestem sobą nie gram jak np. ty i to twoje lustrzane odbicie. A co do redakcji, hmm, zastanawia mnie fakt, że skoro usuwa wpisy, to czemu nie usuwa wpisów, gdzie są wulgaryzmy, przekleństwa, coś tu nie gra. Osoba, która usuwa wpisy najzwyczajniej nie ma pojęcia o pracy w przedszkolu, o chamstwie rodziców, ich głupich roszczeniach (w przedszkolu w którym pracuje nie spotyka się postaw ze strony rodziców jakie można spotkać na tym forum). Uważam,ze redakcja powinna zacząć cenzurować słowa a nie wpisy, czemu przymyka oczy na słowa, których nigdy nie używam, słowa niecenzuralne, tego nie widzi, to jest normalne.Według mnie jest to zwykła dyskryminacja i niesprawiedliwość i to jest wielki błąd .A pani niech w końcu zdecyduje czy jest "mamą" CZY "MAmą" - bo to głupota odstawiać taką szopkę, nie widzę w tym celu.Prosze czcigodnej mamusi ja też mam dwa komputery w domu, ale pisze tylko z jednego.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 14.05.2011 21:11  
Anna
Czy pani wie co pani napisała? Ja nie znalazłam na tym forum słów niecenzuralnych, znalazłam natomiast najbardziej obraźliwe, m. in. pod adresem moim i moich bliskich; słowa, jakich nigdy nie słyszałam i to niestety w pani wykonaniu. Nie przejmuję się takimi rzeczami, to bez znaczenia, to pani wizytówka.
Jeżeli nie wstydzi się pani swoich komentarzy, to dlaczego występuje jako wiele osób? To śmieszne. A komu niby ja mam się podlizywać?:-)Ocenia pani innych po sobie, dlatego trudno pani uwierzyć w to, że MAma i mama to dwie osoby. Mi osobiście nie zależy na tym, żeby pani myślała inaczej. A najzabawniejsze jest to, że podejrzewa pani o to, że ktoś przesiada się z komputera na komputer. Ja mam w domu kilka komputerów, korzystam z jednego, choć nawet gdybym skorzystała z komputera męża, to i tak nasz numer IP jest jeden ponieważ mamy jeden abonament na internet bezprzewodowy. Także żadnych szopek wymyślonych przez panią robić nie mogę, ale też i nie mam na to ochoty. Także proszę dać sobie spokój z tą teorią spiskową. Tłumaczyłam już pani, że administrator jeżeli podejrzewa forumowiczów o coś takiego to na specjalnych stronach internetowych może sprawdzić miasta z jakiego pochodzą abonenci o danym IP. Kończę już tą dyskusję z panią. Mam nadzieję, że już nigdy nikt nie przeczyta żadnych obelg pod swoim adresem od pani.
Bycie mamą to dla mnie największy zaszczyt i przyjemność, czego życzę wszystkim Mamom. Niezmiennie też pozdrawiam Panią MAmę.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.05.2011 21:45  
MAma - mama?
A ja mam nadzieję, że w zwyczajny sposób odczepi się pani ode mnie.Tyle razy panią o to prosiłam, ale jakby grochem o ścianę. Proszę sobie poczytać swoje wpisy dotyczące mojej osoby. Za każzdym razem obraża mnie pani wyśmiewa i kpi i podkreśla swoją wyższość(tylko nie wiem z jakiego powodu, czy pani jest lepsza?)Czemu pani nie znalazła wulgaryzmów na tym forum, prosta odpowiedź, bo skupiona jest tylko na moich wpisach, czy wpisach osób, którzy maja podobne poglądy odmienne od pani , a nie znaczy to,ze gorsze.Mam nadzieję,że dotrze coś do pani, przecież często pani podkreśla jaka jest mądra i inteligentna.Skoro tak, to powino coś to pani dotrzeć. Nie życzę sobie komentarzy ani słów w stylu "ja zabraniam"(to nie świadczy o inteligencji tylko o braku kultury i wychowania)Nie znoszę ludzi pani pokroju i nie chcę z nimi mieć nic wspólnego, a więc chyba wystarczająco zrozumiale się wyraziłam, że nie chcę z panią dyskutować. Więc powtarzam tak dla pewności, proszę trzymać się z dala ode mnie.A dla mnie macierzyństwo to nie zaszczyt tylko spełnienie moich marzeń.Jestem matką i nie chwalę się jaka jestem mądra i cudowna i jakie mam cudowne dzieci, tak jak pani to robi. Ja powiem tylko jedno kocham moje dzieci a one mnie. Nie znoszę pani i wpis "MAma - mama" budzi we mnie wstręt, więc proszę o odrobinę kultury i omijanie moich wpisów, tym bardziej,ze bardzo rzadko tu goszczę w przeciwieństwie do pani(pani zawładnęła to forum)ja nie ma czasu na bzdury . Mam rodzinę i pracę i to one pochłaniają mój czas.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.05.2011 21:52  
Odp:Anna.mama
Na taką głupotę,lekarstwa już nie ma.Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam Panią mamę.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.05.2011 22:12  
Odp:MAma - mama?.Anna
Ty kobieto znasz słowo "Proszę"?nie przypominam tego sobie wcale ! Jedyne co pamiętam,to:Obelgi,Wyzwiska np:"MOHEROWY BERECIE "itp.itd. Twoje słowa to czysta kpina i hipokryzja !Twoje wpisy, poziomem kultury słowa sięgają Bruku i ty śmiesz żądać usunięcia obrażających cię wpisów? To chyba jakiś kiepski żart?Zacznij się już leczyć na paranoję,gdyż te wszystkie twoje wpisy o tym świadczą.Jeśli zakończysz swą wątpliwą"karierę"na tym forum ,to wierz mi -ja za tobą tęsknić nie będę ! Tak więc: ŻEGNAJ !
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.05.2011 22:15  
Odp: Anna-nauczycielka.mama
Mowa tu o głupocie- naszej "znajomej".
wyślij odpowiedź

Autor: JuranD 15.05.2011 21:41  
wypadek w przedszkolu
Witam!!! Mój syn też niedawno miał wypadek w przedszkolu na placu zabaw. Nie mam "chyba" do nikogo zastrzeżeń co do winy wiadomo dziecko! Ale co do późniejszego postępowania pewnie coś by się znalazło? Syn przebywając na przedszkolnym placu zabaw w godzinach jego pobytu w tej placówce doznał złamania kończyny górnej w 2 miejscach i była ona składana pod "całkowitą narkozą", oraz przebywał w szpitalu ale krótko tj. dzień w którym to się stało i następny do południa !? o wypadku została poinformowana Małżonka i zaraz sie w miarę możliwości pojawiła (pracuje około 500 od przedszkola). Syn leżał na jakimś tam leżaku w budynku.Od momentu wypadku do momentu przybycia Małżonki do przedszkola domniemam minęło około max .lub min. 40 minut a do dotarcia do lekarza ortopedy ponad "zdrowo" godzina (Zona nie dysponuje samochodem wiec czas przyjazdu taksówki i jazdy w korkach z obrzeżny miasta do centrum )I oto nasuwają mi się pytania:?
1.Czy przedszkole nie powinno wezwać pogotowia i dopiero poinformować rodzica o zaistniałym fakcie?
2.Czy przedszkole nie ubezpieczyciel zwróci za przejazd taksówka do szpitala bez paragonu kosztów podróży (kto w takiej sytuacji myśli o paragonie , aczkolwiek paragon lub rachunek imienny jest chyba do odzyskania - radio taxi )
3,Czy mam prawo ubiegać się o odszkodowanie z polisy przedszkola ?
4.Czy posiadając indywidualne ubezpieczenie syna też mogę z niego skorzystać?
5.W jakim czasie powinien być sporządzony protokół powypadkowy i czyja powinna być wpisana wina i jaki jest czas na dostarczenie jego rodzicom ?
Zagory dzięki za wyczerpujące odpowiedzi !!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 16.05.2011 11:22  
Odp:Wypadek w przedszkolu!!!
Rozumiem pani sytuację. Sama tez mam dzieci i wiem że to żywe srebra i nawet w mojej obecności potrafią się wydarzyć różne małe wypadki,a nawet groźne. Straszną rzeczą jest uszczerbek zdrowia nawet najmniejszy u naszych dzieci. Ale żeby zaraz sprawę w sądzie robić kobiecie która ma ma grupę 25 osobową. To naprawdę trzeba mieć oczy dokoła głowy. Ta nauczycielka i tak dostała już karę bo samo takie wydarzenie jest dla niej porażką. Poza tym to ma ona tylko jedną panią do pomocy na całe przedszkole i tak niech kilkoro dzieci w jednym czasie chce do toalety to nawet pozostawione rzekomo pod opieką tej jednej i tak może się coś wydarzyć. Najważniejsze to to że nauczycielka go nie popchnęła, nie uderzyła i nie podstawiła mu nogi. I na pewno źle nie życzy swojemu wychowankowi. W przedszkolach naprawdę pracują odpowiednie osoby dobrze wykształcone lata 80 - te minęły, kiedy to zaraz po ogólniaku przyjmowano do pracy osoby bez kompetencji. Trochę wyrozumiałości.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 16.05.2011 14:23  
"MAma- mama"- ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha, ha....................................
Za to ty zapewne zrobisz karier na tym forum, ale zastanawiam się jako kto?Zero wiedzy, prymitywny język, do czego można to wykorzystać? Możesz jedynie kopać rowy, tam nie potrzeba wiedzy tylko krzepy. A skoro masz tyle siły w pysku to pewnie i kawał baby z ciebie.Skończ lepiej jakąś wieczorówkę dla dorosłych to może ci się chociaż słownictwo poprawi. A w obecnej sytuacji, czytaj chociaż gazety , ale pamiętaj nie tylko nagłówki.Ja mogę tylko pośmiać się z twojej tępoty.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 16.05.2011 16:06  
Apel do Administratora.
Proszę o usunięcie wpisu Anny,gdyż upokarza nagminnie nie tylko mnie ale także innych forumowiczów w bardzo niewybredny sposób.Jeśli rzeczywiście jest nauczycielką przedszkola,to jej poziom kultury słowa temu skutecznie zaprzecza.Nie wchodzę na to Forum po to,aby stale być obrzucana wulgaryzmami i obelgami.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 16.05.2011 16:34  
Apel do Administratora. - obustronny
Tego to już za wiele. Czy ty kobieto, masz jakieś prawo obrażać innych i dziwić się, że ktoś ci na to nie pozwala. Poczytaj sobie wpisy, które dotyczą mojej osoby, to może coś zrozumiesz a to cytaty-"To chyba jakiś kiepski żart?Zacznij się już leczyć na paranoję,gdyż te wszystkie twoje wpisy o tym świadczą.", "Mowa tu o głupocie- naszej "znajomej"."Na taką głupotę,lekarstwa już nie ma","To jest przypadek skrajnie beznadziejny i niereformowalny ! Jej tok myślenia jest naprawdę,na żenująco niskim poziomie kultury.",,"Ty kobieto do szpiku kości WREDNA ! Co, znowu "Ofiary" ataków szukasz ? popatrz na swoje wredne i chamsko-prymitywne komentarze,których to ,natomiast ja mam DOŚĆ !","Sama jesteś Żałosna i śmieszna !Ty wielu rzeczy nie potrafisz zrozumieć,","Stara i chamska do potęgi entej ","jesteś zwyczajnie C H A M S K A "to jest tylko mała część. Pytam się czy to sa komplementy?Jeśli administrator usunie wpisy a potrafi byc obiektywny to musi usunąć i twoje. JA nie zaczynałam dyskusji, tylko oczywiście ty kobieto i przytoczę twój wpis "Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie" Może to nie jest na poziomie, ale cóż nie znalazłam innej metody- ty mnie obrażasz , ja ciebie. Jedyny sposób, aby pozbyć się natręta.Nie będę już przytaczać wpisów osoby podpisującej się "mama", bo niczym nie różnią się od tych przytoczonych a może są gorsze. A może ja się mylę, może to są komplementy tylko dziwnie ujęte?Trochę obiektywizmu i samokrytycyzmu nie zaszkodzi . A tak na marginesie na przyszłość "PROSZĘ TRZYMAĆ SIĘ Z DALA ODE MNIE"
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 16.05.2011 17:27  
Odp:Apel do Administratora. - obustronny.Anna
Ty natomiast poczytaj sobie swoje wpisy na mój temat. Taka wielce pokrzywdzona przez los jesteś ?od kiedy to ? KAŻDY mój wpis obsypywałaś obelgami,to co miałam cicho przytakiwać ? To się grubo mylisz.Jeśli ty nie będziesz nikogo obrażać,to i ty nie spotkasz się z obelgami." NIE CZYŃ DRUGIEMU CO TOBIE NIEMIŁE". Jeśli ma usunąć moje ? Proszę bardzo,nie mam nic przeciw !ale razem z twoimi.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 16.05.2011 18:07  
Odp:Apel do Administratora. - obustronny
" NIE CZYŃ DRUGIEMU CO TOBIE NIEMIŁE"- no właśnie a ty czemu czynisz? Poszukaj sobie dawnych wpisów i zobaczymy kto zaczął. Dla mnie administrator może polikwidować wszystkie moje wpisy, to nie ma znaczenia, ale twoje takie cudowne niech zostawi na pamiątkę - zapewne jesteś z nich dumna, niech ludzie zachwycają się pięknym stylem.
wyślij odpowiedź

Autor: maMA 16.05.2011 18:29  
Odp:Odp:Apel do Administratora. - obustronny
JESTEŚ NIEREFORMOWALNA !
wyślij odpowiedź

Autor: mama wiercipięty 29.06.2011 18:34  
mama wiercipięty
Dziewczyny dajcie spokój
Człek tu chce poczytać o czymś co go interesuje a tu 15 minut cZytm Wasze posty które nic nie wnoszą do sprawy
Włączcie na luz
Moja córka też uległa wypadkowi na terenie przedszkola Złamana ręka ;( Żalu do przedszkola nie mam Mam świadomość że dopilnowanie tylu dzieci jest wręcz niemożliwe Powiadomiona byłąm o zdarzeniu, Jednak jest zawsze jakieś ale...
Pani twierdziła że stało się to na jej oczach.
Jednak: nie potrafiłą odpowiedzieć na pytanie czy dziecko uderzyło się w głowę (córka zachowywała się dziwnie w pierwszych godzinach po wtypadku, jednak to zachowanie było wynikiem stresu i bólu)
Relacja córki, którą potwierdziła koleżanka też byłą jak dla mnie wstrząsająca : Dziecko spadło i zaczeło płakać trzymając się za rękę, koleżanka pobiegła po Panią. Pani nie doszła do córki tylko z odległości krzyczałą zeby ta przyszła do Niej i to szybko, Kiedy córka doszła Pani jako "wyspecjalizowany chirurg"zbadała dziecko co Jej jest zbadałą wyginając bolącą rączkę we wszystkie strony ;( Po czym stwierdziła ze nic dziecku nie jest i zadzwoniła do mnie ze: "Mała się potukła i boli Ja rączka Ale to nic poważnego bo po cukierki przybiegła"
Strasznie mnie też bodneło sformułowanie że Małą biegała i dokazywała aż wkońcu zapłatę dostałą Moje dziecko jest żywe i ciekawskie Jednak to nie jest powodem do takiej zapłaty To był wypadek nie zapłata za jej postępowanie.
Dziś byliśmy w Piekarach u Pana doktora na kontroli. wszystko idzie w dobrym kierunku łapka się zrasta super a Małą już tak nie boli ;)
Co do odszkodowania ... wiadomo jakąś część wydatków pokryje jednak dla zdrowia dziecka oddała bym każdą złotówkę choćby ostatnią '
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 30.06.2011 08:39  
Odp:mama wiercipięty
Witam ! To nauczycielka powinna podejść(nawet podbiec) do dziecka,a nie odwrotnie.Zwłaszcza,że dziewczynka(jak Pani pisze) uderzyła głową.Nauczycielka(przedszkolanka nie miała prawa ruszać tą ręką,gdyż mogło dojść do zmian wtórnych)powinna tą rączkę unieruchomić,a nie wydawać niesprawiedliwy osąd.Mało tego,dyrekcja przedszkola Powinna sporządzić protokół z wypadku - dla Ubezpieczyciela i dla Pani. Szybkiego powrotu do zdrowia dla małej ! Natomiast,co do powyższych wpisów,to naprawdę nie jestem z nich dumna.Ta kobieta(Anna)ubliża wszystkim bez wyjątku,którzy mają odwagę mieć inne poglądy niż ona.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 30.06.2011 08:56  
Odp:Odp:mama wiercipięty
Jeżeli dziecko z czegoś spada to zawsze mniej lub bardziej,ale uderza o coś głową.(W powyższym poście miało być :"Prawdopodobnie...") Ten wniosek,tak z własego doświadczenia.
wyślij odpowiedź

Autor: min 13.10.2011 19:48  
ze strony nauczycielki
Dzisiaj u mnie w przedszkolu miał miejsce wypadek. Dziecwczynka wstajac od stołu otknęla się i upadla uderzajac sie o kant stołu. Krew się lala. Od razu byli powiadamiani rodzice, dziecko opatrzone i zrobiony okład.

W sali byłam cały czas ale nie mogę za każdym dzieckiem latac z poduszką. Dzisiaj byly 22 osoby w sali. Porażka..
wyślij odpowiedź

Autor: poszkodowany przedszkolak 28.10.2011 11:16  
WYBITY ZĄBA
wczoraj mojej córce chłopak wybił zębą uderzajać ją z całej siłe samochodem-zabawką, Pani natychmiast mnie wezwała po pół godzine już byłam w tym czasie zdarzył być jakiś lekarz pediatra i poprzez Panią miałam umówiona wiztyę w moim miejscU zamieszkania,pomijam to że nic na to nie poradziła Pani dentystka,potem udałam się do innej miejscowości tam włożono zęba i skierowano mnie dalej do miejsca położonego około 120 km od miejsca zamieszkania. Tam zrobiono co mogli ale nie dają zbyt dużej nadzieii ze się zrośnie gdyż córka nie ma bocznych zębów i nie mieli bardzo do czego przymocować........i teraz mam pytanie- czy mogę ubiegać się o jakieś odszkodawanie od rodziców tego łobuza ? od czego w takim przypadku powinnam zacząć ? Czy powinnam pozwać do sądu ich ? czy przedszkole? szczerze moąc wolałabym aby to rodzice tego dzieciaka odpowiedzieli bo to nie pierwszy raz jak kogoś skrzywdził. PROSZĘ O O JAKĄŚ PORADE
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 28.10.2011 20:26  
WYBITY ZĄBA
O rany skarżyć przedszkole, za co ? Za to,ze jakiś dzieciak uderzył drugiego.A rodziców małego jak to pani nazwała "łobuziaka? za co też skarzyć? Przecież to dzieci a nie kryminalisci. To był wypadek, tylko wypadek a nie zbrodnia.Rodziców pozwać do sadu bo ich dziecko uderzyło drugie, nie słyszałam takiej bzdury jak zyję. Przecież to małe dzieci- przedszkolacy.
wyślij odpowiedź

Autor: poszkodowany przedszkolak 28.10.2011 22:59  
Odp:WYBITY ZĄBA
i co z tego ,że przedszkolacy ???? moje dziecko do końca życia będzie to pamiętać a ja razem z nią, wie Pani jak wygląda dziewczynka bez przedniego zęba i to STAŁEGO ???? nawet sobie Pani nie wyobraża jak ona cierpi, co z tego ,że umocowali zęba jak może to nic nie dać- rzadko kiedy udaje sie uratowac takiego ząbka, nawet wstawić nie będzie można jak się nie uda bo jest za mała !!!!!!!!!!!!!! ale zawsze tak jest ,że te grzeczne dzieci cierpią najbardziej a łobuzy rządzą. JAK DLA MNIE TA SPRAWA BARDZO POWAŻNA WIĘC WIEM CO PISZE OLA !!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 29.10.2011 13:25  
Odp:WYBITY ZĄBA
Akurat wiem jak wygląda dziewczynka bez górnych zębów, bo jestem matką az trzech dziewczynek.Moja najstarsza córka w wieku 4 lat straciła górne jedynki, więc nie musi pani mi opisywać A po drugie jestem nauczycielką w przedszkolu i widzę tych jak to pani nazwała "łobuzów". Dzieci sie bawia i podczas zabawy zdarzają się sprzeczki z różnymi skutkami. W środę w mojej grupie na pierwszej zmianie, nie byłam obecna , chłopiec kołyszc się w czasie obiadu spadł z krzesła i rozbił sobie głowę(konieczne było szycie)Kogo by pani pozwała do sadu? Przedszkole, nic niewinna nauczycielkę, czy producenta mebli?Tam gdzie sa dzieci zawsze będą wypadki i nikt temu nie zaradzi. A co jeszcze przyczynia się do tego- otóż bezstresowe wychowanie. Dzieci robią co chcą , nie maja wpajanych zasad. Przychodzi taki 3- latek do przedszkola często jedynak i od razu kieruje się do bicia.Moje córki często wracały posiniaczone z przedszkola czy szkoły, mnie tez to bolało i rozumiem pania i całe wzburzenie, ale nie wiele da się zrobić. Aby było dobrze trzeba by najpierw wychować rodziców niektórych dzieci.Pani dziecko jest ubezpieczone w przedszkolu i nalezy mu się odszkodowanie.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 06.01.2012 12:57  
Odp:Wypadek w przedszkolu!!!
Potem wszystko na Nauczycieli. Co ma zrobic Nauczyciel z tyloma dziecmi. Niech daja pomoc. To nie problem Nauczycielki lecz calej Edukacji. To tam tkwi problem.
wyślij odpowiedź

Autor: Tamara 02.02.2012 12:19  
Jestem Mamą i przedszkolanką-Pytanie
Jestem wychowawcą w małym prywatnym przedszkolu. Jest nas wychowawców mało i często gdy któryś jest na zwolnieniu pojawia się sytuacja że nie sposób mieć cały czas oko na dzieci. W grupie mam 14 dzieci 4-5 latki. Często zdarza się sytuacja że muszę być z dzieckiem w toalecie podczas gdy te na sali są same lub też rodzice odbierając dzieci chcą o coś zapytać no i nie da się mieć oko przez cały czas. Proszę dyrektor o dodatkowy etat pomocy ale to jak grochem w ścianę "nie ma pieniędzy!".

Moje pytanie to czy są jakieś regulacje mówiące o ilości dzieci w stosunku do ilości wychowawców. Gdy zaczynałam miałam ok 6 dzieci teraz jest 14. Nie mam też ubezpieczenia OC. Pani dyrektor liczy na to że nic się nie stanie i jakoś to będzie ale co kiedy stanie się wypadek a mnie nie będzie na miejscu mogę mieć przekreśloną karierę w tym zawodzie i odszkodowanie do zapłacenia. Jak wymuśić na dyrekcji aby zapobiegała tego typu ryzyką.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 02.02.2012 20:31  
Jestem Mamą i przedszkolanką-Pytanie
W przedszkolu państwowym tych dzieci mamy więcej , bo 25, bo przepisy mówią, ze nie może być ich więcej. U nas dzieci same chodzą do łazienki a zwłaszcza takie duże jak 4- 5 latki a to z tego względu,ze dziecko musi być samodzielne i samo obsłużyć się w toalecie. Druga przyczyna to, to,ze jeśli dziecku pozostawionemu w sali bez opieki cos się stanie to odpowiada nauczycielka. Zostawiając dzieci same bardzo ryzykujesz mimo,ze nie jest to Twoja wina. Dziwi mnie tylko fakt,ze dzieci 4- 5 letnie potrzebują pomocy w łazience. Czy one same nie wycierają pup? Przecież to ewidentne zaniedbanie ze strony rodziców.W 3- latkach jest pomoc na pół etatu i dopóki jest to chodzi z dziećmi do łazienki, ale pup nie wyciera, bo dzieci robią to same. U was widzę panują inne zasady.Na twoim miejscu szukałabym innej pracy, bo jeśli coś się stanie to cie "obedrą ze skry". Uwierz mi na nic zdadzą się tłumaczenia,ze byłaś z dzieckiem w łazience.Rodzice sa bezwzględni domagają się wielu rzeczy ponad nasze możliwości, ale kiedy coś się stanie , to biada nam, nawet kiedy nie ma naszej winy.
wyślij odpowiedź

Autor: ola 20.03.2012 09:01  
zadławienie klockie w przedszkolu
mój 4 letni synek dusil się w przedszkolu klockie lego. Nauczycielka nawet mnie o tym fakcie nie poinformowała, dowiedziałam się o tym w drodze powrotnej do domu od synka,że boli go gardełko zapytałam co się stało i wtedy wszystko mi opowiedzial. W domu natychmiast zadzwonilam do nauczycielki potwierdziła,że ttaka sytuacja miała miejsce, ale jak stwierdziła "sytuacja została opanowana". Synek od tamtego wydarzenia nie chcę chodzić do przedszkola, ma lęk. Poradzcie co mam robić czy powinnam to gdzieś zgłosić? i czy klocki lego powinny znajdować się w przedszkolu?pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 20.03.2012 10:37  
Odp:zadławienie klockie w przedszkolu
Sprawę zgłosiłabym tylko dyrekcji,jeśli chodzi o lęk dziecka przed przedszkolem - wytłumaczyłabym,że rozumiem jego lęk,ale jeśli nie będzie brał małych rzeczy do ust,to historia się nie powtórzy.Podejrzewam,że nauczycielka też miała wtedy niezły stres ! Natomiast co do samych klocków Lego,to jak najbardziej mogą być,ALE w Rozmiarze Dostosowanym do WIEKU DZIECI ! czyli Lego DUPLO(rozmiar:od1,5 r - 5 lat) ! Są też mniejsze niektóre elementy,ale nie mają szans aby wpaść dziecku do gardła( Informacja sprawdzona-córka też ma Duplo).
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 20.03.2012 16:19  
Odp:zadławienie klockiem w przedszkolu
Prosze mi odpowiedzieć, gdzie i po co Pani chce to zgłaszać, bo naprawdę nic nie rozumiem.W przedszkolu sa klocki lego i jest to normalna sprawa. Idąc tokiem niektórych rodziców, musielibyśmy usunąć z sali właściwie wszystko, bo dzieci zawsze sobie znajda coś co można włożyć do buzi. A więc, dzieci nie powinny mieć guzików przy ubraniach, normalne guzik sie odrywa i ląduje w buzi. To samo z ozdobnymi końcówkami przy sznureczkach w spodniach dresowych, wszelkiego rodzaju koraliki i naszywki na bluzeczkach, kolczyki w uszach, spineczki we włosach, to wszystko można spotkać u dzieci na co dzień i wszystko świetnie miesci się w buzi i łatwo można połknąć. A co ze skarbami w kieszeniach dzieci, na które rodzice dają przyzwolenie? W ubiegłym roku 5 - letni chłopiec z mojej grupy zaczął się dusić jabłkiem, bo jadł zbyt łapczywie. A wiec czy to znaczy,że 5- latkom należy przecierać jabłka?Dotyczy to wielu innych pokarmów i owoców. A może to ja zawiniłam,że to jabłko wpadło w nieodpowiedni otworek? Według mnie nauczycielka zasłużyła sobie na pochwałę ,że nie wpadła w panikę i jak to nazwała opanowała sytuację. Jeśli dziecko lubi brać małe przedmioty do buzi to należy poprosić nauczycielkę, aby zwracała dziecku uwagę,że nie wolno tego czy tego brać do buzi. Przestańmy wpadać w paranoję, bo może być tak,że następnego dnia dziecko na Pani oczach zacznie dusić sie skórką od chleba. Trzeba wiedzieć jak się wówczas zachować, a bieganie na skargi naprawdę jest nie na miejscu.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 20.03.2012 19:27  
Odp:zadławienie klockie w przedszkolu
Jest to ewidentne zaniedbanie polegające na niedopilnowaniu, które zapewne lęku przysporzyło i dziecku i pani nauczycielce i Bogu dzięki dobrze się skończyło. Nie porównywałabym tego do dławienia się jedzeniem, bo takowe zdarzają się i dorosłym. Każdy, kto opiekuje się większą lub mniejszą ilością dzieci musi mieć na uwadze to, że dzieci maja tendencje do wkładania ciał stałych do buzi. Pani nauczycielka zapewne z tego zdarzenia sama wyciągnie naukę. Myślę, że poszłabym do dyrekcji, ja na jej miejscu chciałabym wiedzieć o takim zdarzeniu. Jeżeli to był malutki klocek lego, nieodpowiedni dla grupy wiekowej, to jest to kolejnym zaniedbaniem.
wyślij odpowiedź

Autor: aleksandra urban 21.03.2012 22:35  
do P. Beaty
zaczynając czytać pani komentarz tak mtślałam, że jest pani przedszkolanką, ale mamą chyba nie. Zostawiamy dzieci w przedszkolu po to aby czuły się bezpieczne! Dla jasności-mieszkam w malej miejscowości za miastem w której jest tylko jedno przedszkole, prywatne, za które płace ok 550 zł miesięcznie.Jest tu jedyne więc winduje sobie ceny jak chce, a ja co miesią prawie połowe swojej wypłaty zanoszę do tej placówki.Jedna pani pisze, że zgłosiłaby sprawe do dyrekcji, a Ja pytam do której jak tymi dziećmi zajmuje się sama dyrektorka? Pozostałe nauczycielki zmieniają sie jak w kalejdoskopie. O to,że powinnam zgłosić sprawe do kuratoriu zasugerował mi szpital twierdząc, że fakt zatajenia tej sprawy przez dyrektorkę był nie profesjonalny. Zdaje pani sobie sprawe co by sie stało w momencie gdyby klocek przebił jelito? moje dziecko mogło by umżeć a Ja nie wiedziałabym dlaczego! I jeszcze jedno, mojej koleżanki znajoma oddała swoje dziecko do przedszkola, dziecko udusiło się klockiem i zmarło czy to też normalne czy takie rzeczy powinny mmieć miejce w przedszkolu p. Beato??? Myśleże postępuje jak normalna matka kochająca swoje dziecko, pozdrawia;
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 22.03.2012 07:46  
Odp:zadławienie klockiem w przedszkolu
A jak Pani myśli , jak dzieci maja się rozwijać jak wszystko im pochowamy. Jak ma rozwijać się ich koordynacja wzrokowo- ruchowa, sprawność manualna, pamięć wzrokowa itp.W przedszkolach państwowych nie ma pomocy, jest tylko jedna nauczycielka i 25 dzieci,praca jest ciężka,a rodzice zamiast jakoś pomagać utrudniają. Myśli Pani ,że my nauczycielki nie tłumaczymy, nie pilnujemy, jeśli pani ma dzieci to chyba wie jakie pomysłowe i nie przewidywalne sa dzieci.A jeśli chodzi o przedszkola prywatne to nigdy nie zmienię o nich zdania - to są przechowalnie dzieci nastawione na zysk w których poza zabawa samorzutną nie ma nic. Jeszcze jedna sprawa mam dzieci i to troje i dobrze wiem ,ze w buzi dziecka potrafi znaleźć się nie tylko mały klocek.
wyślij odpowiedź

Autor: mario 23.04.2012 18:40  
rozbite czoło
Mój synek miał wypadek w przedszkolu,podczas przebierania w szatni rówieśnik pchnął go na szafkę w wyniku czego syn miał wielkiego guza i rozcięte czoło.byliśmy w szpitalu i oprócz widocznych obrażeń na szczęście nic poważniejszego się nie stało.Jednakże została blizna na środku czoła.Czy na jej podstawie można starać się o jakieś odszkodowanie z przedszkola.Nie wiem czy został sporządzony protokół bo nie miałem wtedy głowy do takich rzeczy, ważniejsza była wizyta w szpitalu.Bardzo proszę o pomoc! Z góry dziękuję za odpowiedz.
wyślij odpowiedź

Autor: Łukasz Kustra 16.05.2012 11:32  
Pęknięta kość nosa dziecka
W dniu wczorajszym około godziny 14 wydarzył się wypadek w przedszkolu naszej córki.Z nie wiadomych przyczyn córka miała spuchnięte pół twarzy nos i pod oczami.żona jak co dzień odbierała córkę około godziny 16 i dopiero wtedy dowiedziała się że zdarzył się dziecku wypadek.
Wychowawczyni stwierdziła że córka się przewróciła i lekko uderzyła nosem w parapet.
Spodnie zakrwawione, buzia spuchnięta, w nosie skrzepy krwi, dziecko zapłakane.
Panie twierdzą że nic takiego się nie stało, próbowały nas rodziców poinformować ale niestety miały podane złe numery telefonów. I tak:
Numery telefonów były aktualizowane 3 miesiące temu ale oprócz telefonów do rodziców Panie przedszkolanki maja podane jeszcze 4 numery tel do dziadków i babci oraz 5 do cioci.Niestety nikt nie raczył się pofatygować żeby to sprawdzić.
Przedszkole nie posiada pielęgniarki, nie wezwano lekarza, nas nie poinformowano o zdarzeniu.
Żona zabrał córkę do lekarza pierwszego kontaktu , zaraz potem otrzymała skierowanie do poradni laryngologicznej oraz do szpitala.Prześwietlenia płuc, RTG czaszki okazało się że córka ma pękniętą kość nosa. Od momentu zdarzenia do chwili gdy żona odebrała dziecko z przedszkola minęły 2 godziny, kolejne pięć godzin zajęły wizyty u lekarzy i w szpitalu. Czy to oznacza że się nic nie stało ?
około 21 rozdzwoniły się telefony od Pani Dyrektor i wychowawczyni...nagle wiedziały jak się do nas dodzwonić.
Na dzień dzisiejszy córka jest cała obolała, ma opuchnięty nos, okolice oczu, czoło i skarży się na ból nosa i głowy, nie może oddychać normalnie ponieważ ma jeszcze skrzepy krwi w przewodach nosowych.
Jest markotna i nie chce jeść.

Gdy dziś dzwoniłem do przedszkola Pani Dyrektor stwierdziła że polisa do ubezpieczenia jest do odebrania w przedszkolu.Na moje pytanie czy sporządzono protokół ze zdarzenia przez pracownika BHP usłyszałem że wychowawczyni napisze notatkę i otrzymam ksero. To chyba jakiś żart!!!!!!!!!!
Wspomnę jeszcze że kilka dni wcześniej córka również miała zakrwawiony nos ale nikt nie raczył nas o fakcie poinformować a córka dopiero wieczorem przyznała się że koleżanka uderzyła ją pięścią w twarz. Wtedy tez nikt niczego nie widział i nie zareagował nie wspomnę że nam tez nic nie powiedzieli.
Proszę o radę co teraz dalej robić i jak postępować w stosunku do przedszkola i ubezpieczyciela dziecka. Czy powinna być sporządzona notatka czy protokół z wypadku
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 16.05.2012 14:57  
Odp:Odp:Pęknięta kość nosa dziecka.mama Kuby
To na prawdę jest żenujące,że przedszkole tak haniebnie postąpiło z tym dzieckiem(i rodzicami-nie informując Ich o wypadku) ! Będąc rodzicem dziewczynki,zbierałabym wszelką dokumentację medyczną z wypadku.To prawda,że jest tu na forum wiele wrednych przedszkolanek,które nagminnie obrażają rodziców.Ja również współczuję bólu temu dziecku i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 16.05.2012 17:34  
Odp:Pęknięta kość nosa dziecka
Przeżyłam szok. Panie Łukaszu, to seria rażących zaniedbań. W statucie przedszkola na pewno jest napisane jak postępować w razie wypadków, jest zapewne wzmianka, że należy powiadomić rodziców. Uważam, że od momentu zajścia zdarzenia (wypadku) z wszystkiego co miało związek z wypadkiem powinny być robione notatki. Proszę dojść do prawdy, czy w momencie zajścia nauczycielka była obecna przy dzieciach (jak nie była, to tym gorzej dla niej). Tak czy inaczej nauczyciel odpowiada za dzieci. Uważam jeszcze, że kuratorium powinno się o tym dowiedzieć. Wszystkiego dobrego.
wyślij odpowiedź

Autor: dana 17.05.2012 21:09  
Odp:wypadki w przedszkolach
bzdura, nauczyciele są szkoleni w zakresie BHP co dw lata, OBOWIAZKOWO!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 17.05.2012 21:46  
Odp:Odp:wypadki w przedszkolach
BHP to nie zawsze jest szkolenie z zakresu Pierwszej Pomocy przedmedycznej.Skoro są szkoleni,to dlaczego tak nieumiejętnie z tej wiedzy korzystają ? .Widocznie:albo szkolenia są za krótkie,(tzn.bez praktyki)albo prowadzone przez niekompetentne osoby lub też za rzadko(powinny być co roku).
wyślij odpowiedź

Autor: Łukasz Kustra z Łodzi 18.05.2012 09:09  
Odp:Pęknięta kość nosa dziecka
W dniu wczorajszym odwiedziłem przedszkole w którym zdarzył się wypadek celem wyjaśnienia całej sytuacji.
Pani Dyrektor przekonywała mnie że nauczycielki nie mogły się z nami skontaktować ponieważ miały w dzienniku wpisane stare numery telefonów.
Jednak ja udowodniłem pani dyrektor że się myli ponieważ razem z żoną w dniu 1.09.2011r. zaktualizowaliśmy swoje numery telefonów oraz podaliśmy raz jeszcze 5 aktywnych cały czas numerów telefonów do dziadków, babć i cioci.
Niestety nikt nie raczył się pofatygować żeby to sprawdzić chociaż obowiązek aktualizacji jest co roku dla wszystkich rodziców.
Moim zdaniem jest to nie dopilnowanie obowiązków związanych z aktualizacja danych to po pierwsze.

Po drugie wypadek zdarzył się około godziny 14 a żona nieświadoma niczego odbierała córkę około 17 tak więc przez 3 godziny nikt nie potrafił się z nami skontaktować za pośrednictwem telefonu lub chociaż zadzwonić do firm w których pracujemy i poinformować nas o zdarzeniu.
Do czasu odbioru dziecka nie przeszkolony personel ( bo przecież lekarzami nie są ) udzielił pierwszej pomocy w postaci zimnych kompresów, sprawdzenia wzroku i oceny czy dziecko miało wstrząśnienie mózgu-nie wiem na jakiej podstawie.
Przy tak silnym uderzeniu głową o lastrikowy parapet od razu doszło do pęknięcia kości nosa.
Dziecko miało całe zakrwawione spodnie i bluzkę a panie twierdza że nic się nie stało, nie zauważyły krwotoku z nosa i nie było potrzeby wezwania pogotowia.
Jednak w chwili odbioru dziecka buzia była cała spuchnięta, miała skrzepy krwi w nosie uniemożliwiające swobodne oddychanie.
Uważam że panie przedszkolanki nie chciały rozdmuchiwać całej sprawy ale nie dopełniły obowiązków .Nie wezwały nikogo i nie wezwały pogotowia.

Wczoraj również od razu otrzymałem protokół napisany przez wychowawczynie która próbuje zrzucić winę za nie powiadomienie rodziców na brak telefonu do nas. Jednak te telefony były w dokumentach.Wysyłały gdzieś smsy z zapytaniem o numer to miały czas na takie bzdury a nie mogły wezwać pogotowia.
Obawiam się własnie czy córka nie miała wstrząśnienia mózgu...
Pani dyrektor wręczyła mi polisę, ubezpieczyciel zobowiązał się dziś przyjechać i bez ceregieli wypłacić odszkodowanie na konto lub adres domowy.
Niestety w dniu wczorajszym nie przyjęto dziecka ze skierowaniem na do specjalistycznej poradni laryngologicznej na kolejne badania.
Czeka ja jeszcze wizyta u neurologa bo taka tez jest przypisana, do okulisty i nie wiem czy nie do psychologa.
Bo jak do tej pory dziecko uwielbiało przedszkole i gdyby była możliwość to mogłaby chodzić nawet w sobotę tak teraz po zdarzeniu dziecko nawet nie chce słyszeć o przedszkolu i od razu kończy się to płaczem.Każda próba podjęcia rozmowy o tym że za jakiś czas pójdziemy kończy się słowami
-ja nie chce do przedszkola !!!

Mam nadzieję że to zdarzenie nie będzie miało dla córki komplikacji zdrowotnych obecnie jak i w późniejszym okresie jej życia.
Póki co musimy przeprowadzić kolejno wszystkie wyznaczone badania ,tak więc do końca przyszłego tygodnia dziecko skazane jest na ciągłe wizyty u lekarzy.
Mija 3 dzień od wypadku ale córka jest nadal opuchnięta pomimo stosowania przepisanych maści i leków.Brak swobodnego oddychania przez nos odczuwalne jest zarówno w dzień jak i w nocy.
Nie życzę nikomu takiej sytuacji.

I mam tu pytania :
Czy wychowawczynie zachowały się prawidłowo?
Czy wszystkie warunki i procedury zostały poprawnie wykonane ?
Czy w takim przypadku maja prawo nie wzywać pogotowia tłumacząc zaniedbaniem z aktualizacją danych?
Czy wreszcie przedszkolanki są uprawnione do diagnozowania czy dziecko ma wstrząśnienie mózgu ?

Co powinienem dalej zrobić, czy zgłosić fakt do Kuratorium Oświaty czy może do Prokuratury ?
Czy zgłosić się do Kancelarii Odszkodowawczej ?
Nie zamierzam niczego podpisywać w chwili obecnej ani ustalać z ubezpieczycielem ponieważ tak naprawdę nie wiem co dalej ze zdrowiem dziecka i jakie mogą być konsekwencje tego zdarzenia.

Bardzo proszę o fachową pomoc jakie są nasze prawa i co powinniśmy zrobić w takiej sytuacji?

I proszę oszczędzić nam komentarzy pracowników przedszkoli oburzonych opisana sytuacją bo teraz wiem że często tak zatajacie prawdę przed rodzicami przed obawą za odpowiedzialność za wypadki i za bezpieczeństwo naszych dzieci.
mój adres lukaszkustra1@wp.pl

pozdrawiam i z góry dziękuję
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 18.05.2012 11:23  
Odp:Odp:Pęknięta kość nosa dziecka
Witam ! Ja bym chyba takie zaniedbanie zgłosiła do Kuratorium i do Prokuratury(przedszkole nie ma sobie nic do zarzucenia !) z załączoną dotychczasową dokumentacją medyczną,celem sprawdzenia prawidłowości postępowania w takich wypadkach,oraz do ubezpieczyciela Przedszkola. Życzę powodzenia w pomyślnym załatwieniu sprawy,a dziecku zdrowia bez komplikacji.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 04.07.2012 15:39  
Zlamana raczka
Witam,ja rowniez mam dziecko w przedszkolu prywatnym i dostalam telefon z przedszkola ze maluch zjezdzal ze slizgawki na brzuszku i raczka mu sie podwinela skutkiem jest polamanie obu kosci trzonowych w przedramieniu z przemieszczeniem katowym, jezdzenie po szpitalach bo jeden odmowil zlozenia kosci bo lekarze sie nie podejma takie czegos bo maluchowi trzeba podac narkoze zalozenie gipsu i podroz do innego miasta na zlozenie kosci i ponowne zalozenie gipsu. Co do przedszkola niemam zastrzezen bo i poinformowaly o wypadku zaopiekowaly sie odpowiednio i przeprosily, i tu mam pytanie czy tu mozna sie ubiegac o odszkodowanie z oc przedszkola?
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 04.07.2012 19:51  
Odp:Zlamana raczka
Jeżeli dziecko miało wykupione obowiązkowe ubezpieczenie,to może się Pani ubiegać o odszkodowanie z tego tytułu,na podstawie protokołu spisanego po wypadku i dokumentacji medycznej.Powodzenia i zdrowia (bez komplikacji) dziecku życzę.
wyślij odpowiedź

Autor: limara 10.08.2012 17:33  
WSTRZĄŚNIENIE MÓZGU
WITAM SERDECZNIE MÓJ SYNEK POŚLIZGNOŁ SIĘ NA PŁYTKACH UDERZYŁ GŁOWĄ I MIAŁ WSTRZĄŚNIENIE MÓZGU BYŁ 4 DNI W SZPITALU .PROSZE NAPISAC CZY NALEŻY MI SIĘ ODSZKODOWANIE DZIECKO MA UBEZPIECZENIE 24GODZINNE Z PRZEDSZKOLA
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 10.08.2012 21:35  
Odp:WSTRZĄŚNIENIE MÓZGU
J.W.
wyślij odpowiedź

Autor: limara 11.08.2012 20:51  
WSTRZĄŚNIENIE MÓZGU
PROSZĘ O PODPOWIEDZ
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 11.08.2012 22:02  
Odp:WSTRZĄŚNIENIE MÓZGU
Odpowiedź Olgi z 4 lipca br.
wyślij odpowiedź

Autor: limara 12.08.2012 13:45  
WSTRZĄŚNIENIE MÓZGU
DZIĘKUJĘ BARDZO DZIECKO OK ALE CHODZĘ ZANIM CAŁY CZAS I PATRZE ABY SIĘ NIE PRZEWRÓCIŁ JESTEM PRZERAŻONA...
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 12.08.2012 22:30  
Odp:WSTRZĄŚNIENIE MÓZGU
Nie jesteśmy w stanie jako rodzice/ludzie zapobiec wszystkim wypadkom naszych dzieci ! Choćbyśmy stawali "na rzęsach",to nie zapobiegniemy wszystkiemu.Nie zwalnia nas to jednak od odpowiedzialności i dozoru nad dziećmi oraz od WYOBRAŹNI i PRZEWIDYWANIA ! Pewnym zdarzeniom możemy zapobiec i ograniczyć dostęp dzieciom do pewnych miejsc,ale musimy też dzieciom pozwolić się"przewrócić" i próbować różnych rzeczy,bo inaczej wyrosną z nich "niedorajdy życiowe". Wiem:Bycie Rodzicem - to bardzo skomplikowane zadanie !!!
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 05.09.2012 07:11  
3 letnie dziecko wyszło z przeczkola
Wczoraj moja 3 letnia córeczka wyszła nie zauważona z przeczkola ,co w takiej sytuacji powinłam zrobić.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 05.09.2012 11:18  
Odp:3 letnie dziecko wyszło z przeczkola
Zgłosiłabym ten fakt dyrektorce i jej przełożonym jako oficjalną skargę z żądaniem wyciągnięcia konsekwencji wobec osoby odpowiedzialnej w tym czasie za bezpieczeństwo Pani dziecka,
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 05.09.2012 12:05  
Odp:Odp:3 letnie dziecko wyszło z przeczkola
Byłam z samego rana u pani dyrektor ,przeprosiła i powiedziała, że już się to nie powtórzy ,wiem i dałam pani dyrektor do zrozumienia, że trafiło by to na kogoś innego to sprawa trafiła by wyżej ,mieszkamy na wsi więc nie chcemy robić sobie w szkole i przeczkolu wrogów ,ważne że moja mała trafiła do domu cała i zdrowa .W przeczkolu naprawiają furtkę i zabezpieczają ją ,drzwi zamykają na klucz .
wyślij odpowiedź

Autor: @ 05.09.2012 16:38  
Odp:Odp:3 letnie dziecko wyszło z przeczkola
Najpierw to niech się Pani nauczy poprawnie pisać a nie ośmiesza się na forum. Jak można użyć słowa przeczkole.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 05.09.2012 17:31  
Odp:Odp:Odp:3 letnie dziecko wyszło z przeczkola
Skoro zaprowadzam dziecko do przedszkola,to chcę mieć PEWNOŚĆ że dziecko jest bezpieczne i guzik mnie obchodzi czy to wieś,czy miasto wojewódzkie: Biorą za moje dziecko ODPOWIEDZIALNOŚĆ i nie dopilnowały jego BEZPIECZEŃSTWA ! Domagałabym się wyciągnięcia konsekwencji wobec osoby winnej temu zaniedbaniu !!!! Skoro wyciągane są konsekwencje za niedopilnowanie,wobec rodziców dzieci,to tym bardziej wobec personelu placówki:stosowne do wielkości przewinienia !
wyślij odpowiedź

Autor: barbara ziaja 13.10.2012 23:03  
wybity ząb
Podczas pobytu w przedszkolu mojego synka uderzył go kolega tak że wybił mu zęba górną jedynke mleczaka. Czy należy sie mu z tego tytułu odszkodowanie?
wyślij odpowiedź

Autor: Wasik 16.10.2012 18:16  
wybity ząb
Odszkodowanie za mleczaka, ha, ha, ha. A może za wyrwanego włosa?
wyślij odpowiedź

Autor: inga 17.10.2012 00:43  
wybity zab
Do Wasika!! a gdyby to byl zab staly tez bys pisal hahaha?? nie wazne ze to zab mleczny !dziecko zostalo oszczpecone ,nauczycielki sa po to zeby pilnowac dzieci i zwracac im uwage.Gdyby to bylo twoje dziecko inaczej bys mowil.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 17.10.2012 08:35  
Odp:wybity zab.Wasik
Po to płacimy jako rodzice ubezpieczenie NNW dla naszych dzieci,żeby potem oczekiwać odszkodowania za TAKIEGO WYBITEGO MLECZAKA ! To był wypadek i powinien zostać spisany protokół ze zdarzenia.Jako rodzic,udałabym się do dentysty w celu oceny powagi sytuacji:czy to będzie mieć później konsekwencje dla stałego zęba.Nie wspomnę już o dyskomforcie dziecka i bólu przez jaki przeszło(straty moralne) !
wyślij odpowiedź

Autor: katarzyna sikora 21.10.2012 22:52  
kasia
Proszę mi powiedzieć czy w sytuacji poparzenia dziecka zupą podczas przedszkolnego obiadu ,powinnam wyciągnąć konsekwencje wobec przedszkola.Synek został polany zupą przez koleżankę w wyniku czego nastąpiło poparzenie nóżki 1 i 2 stopnia,i czy w takiej sytuaciji przedszkole ponosi odpowiedzialność cywilną.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.10.2012 09:16  
Odp:kasia
Wg.mnie- Oczywiście,że ponosi odpowiedzialność ! Zażądałabym protokołu z tego zdarzenia,bo to już jest poważne oparzenie (chociaż na małej powierzchni,ale jednak oparzenie). Powodzenia i zdrowia dla dziecka.
wyślij odpowiedź

Autor: kasia 22.10.2012 17:04  
Odp:Odp:kasia
Bardzo dziękuję ,już jest dobrze.Gorzej z tym że przedszkole nie ma ochoty udostępnić polisy OC a ja nie wiem kto mi może w tym pomóc.
wyślij odpowiedź

Autor: Wasik 22.10.2012 17:19  
Odp:wybity zab.Wasik
A co nauczycielka ma wiązac ręce dzieciom? Za za głupota , pisanie w stylu " nauczycielka ma pilnowac i zwracac uwagę? A ty myslisz co robi? A kto jest w stanie przewidziec reakcje dziecka? A czemu nie pilnujecie dzieci w domu, bo przychodza bardzo często pokaleczone, poturbowane.Czemu ich nie pilnujecie? A nacie czesto tylko jeno dziecko. No tak upilnowac 30 to zaden problem ale upilnowac jedno to juz mega problem.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.10.2012 19:56  
Odp:Odp:wybity zab.Wasik
Od tego jest Pani zatrudniona jako nauczyciel w przedszkolu,aby te dzieci pilnować ! Moje dzieci nie chodzą poturbowane ! Tak dla ścisłości:WIEM co znaczy opiekować się cudzymi dziećmi i jak wielka Odpowiedzialność spada na człowieka ! Jednak NIE WOLNO lekceważyć Żadnego Wypadku(nawet tak niepozornego,jak wybity mleczak !!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Wasik 23.10.2012 19:57  
Odp:Odp:wybity zab.Wasik
Pilnować a przewidzieć co któremu dziecku przyjdzie do głowy, to dwie odrębne sprawy.Gdyby rodzice bardziej dbali o wychowanie dzieci to nie było by tyle agresji wsród nich.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 24.10.2012 07:39  
Odp:Odp:Odp:wybity zab.Wasik
Przewidywanie co dzieci "kombinują",łączy ściśle się z Pilnowaniem.W przedszkolu to właśnie Pani jest wychowawcą tych dzieci. Co do argumentu o dbaniu o dzieci przez rodziców- to nie do końca mogę się na to zgodzić.Kiedy Ci rodzice mają te swoje dzieci wychowywać,skoro całe dnie muszą być w pracy,a dzieci w placówkach.Zostaje noc,poranki,dni wolne od pracy i święta- to jest stanowczo za mało czasu na wychowywanie dziecka ! Zostają zatem n-ki w przedszkolach i szkołach.Nie wspomnę już o ubogiej ofercie programów edukacyjnych w publicznej telewizji,w zamian jest cała masa reklam i jeszcze więcej Agresji !
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 08.11.2012 13:53  
Wstrząśnienie mózgu
Witam serdecznie. Mój 3,5 letni sym miał 2 tygodnie temu wypadek w przedszkolu - niestety pani która była na zastępstwie w grupie jako opiekunka nie była mi w stanie powiedzieć jak to się wydarzyło i nikt z opiekunów nie widział sdamego zdarzenia. Koniec końców podejrzewają że syn uderzył się w głowę o kostkę brukową podczas zabawy na podwórku. Skończyło sie 3 dniowym pobytem w szpitalu i wypisem z rozpoznaniem urazu głowy z objawami wstrząsnienia mózgu. Na opiekę dostaliśmy 2 tygodnie zwolnienia. Do tej pory poza kontaktem Pani która była na zastępstwie nie miałam kontaktu z Pania Dyrektor, która jest na zwolnieniu. Wczoraj odebrałam z przedszkola rzeczy które zostawiałm - tj kurtkę i szalik synka, które zostały wsadzone do jego szafki - nie przeprane tylko brzydko mówiąc z wysuszonym obrzyganiem - ponieważ syn zwracał w przedszkolu. Nie chcę robić wielkich awantur, ale z dnia na dzień mam coraz większy niesmak do tego przedszkola i do Dyrekcji. Wiem że należy mi się odszkodowanie, ale co ze słowem przepraszam i choćby misiem dla syna? Pani dyrektor łaskawie ma się ze mną skontaktoować po powrrocie ze zwolnienia - tak poinformowała mnie intendentka. Nie wiem co robić czy rozdmuchiwać sprawę i skarżyć dodatkowo przedszkole za to że nie wiedzą nawet jak to się stało - aca ważny jest fakt że o zdarzeniu zostałam poinformowana ponad godzinę po wypadku...
Proszę o pomoc co robić w takim przypadku bo nie wiem - nie chciałabym zmieniać przedszkola bo syn chce tam wracać ale jednocześnie boja się że wychowawcy się do niego i do mnie uprzedzą a jeżeli tak ma być to wolę iść z nimi na"noże" i walczyć o swoje. Pozdrawiam i czekam na rady:)
wyślij odpowiedź

Autor: Lipiwec 08.11.2012 14:51  
Wstrząśnienie mózgu
"Żeby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała - zna pani to powiedzenie? Dzieciak szaleje, nie słucha a matka rząda jeszcze przeporosin? Za co, pytam się ?Nie było zdarzenia, dzieciak nic nie zgłosił nauczycielce, więc skąd ona ma wiedzieć co się stało. A widziałam jak zachowują się dzieci i ile ich jest a nauczyciel jeden.Kogo chce pani skarżyć?No tak ju z widzi się kasę, to najważniejsze.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 08.11.2012 17:13  
Odp:Wstrząśnienie mózgu
Czy KTOKOLWIEK sporządził protokół powypadkowy ? Jest On Niezbędny oczywiście oprócz dokumentacji medycznej),aby mogła się Pani ubiegać o odszkodowanie za tenże wypadek !!! Proszę tego dopilnować,aby otrzymać ten protokół.Im dłużej,tym gorzej dla dziecka(może nie otrzymać należnego mu odszkodowania.Stan garderoby zostawię bez komentarza:Kto to widział,aby przedszkole nie zadbało o zanieczyszczoną wymiocinami odzież dziecka !?
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 08.11.2012 17:25  
Odp:Wstrząśnienie mózgu.Lipiwiec
Przeprosin za "CO" ? ŻENUJĄCE jest to pytanie ! ZA NIEDOPILNOWANIE POWIERZONEGO PLACÓWCE DZIECKA !!!!! MAŁO ? przedszkolanka była ślepa,że nie widziała iż dziecko wymiotuje,to co ten maluch miał jeszcze zgłaszać ? Skoro była na zastępstwie,to było jej PSIM OBOWIĄZKIEM DOPILNOWAĆ DZIECI !!!!Gdzie ona była,że nie widziała wypadku ? Przedszkolankę zastępującą,która w tamtym czasie była z dziećmi powinno się zaskarżyć,za niedopilnowanie !!!!!!!!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 08.11.2012 17:54  
Odp:Odp:Wstrząśnienie mózgu.Lipiwiec
Dziękuję za odpowiedzi. Wyjaśniając - protokół został sporządzony i mam go odebrać jak się spotkam z Panią Dyrektor. W kwestii nieodpowiedniego zachowania dziecka - to gdybym miała dziecko które stoi cały dzień na bacznośc to chodziłabym z nim do poracy z pewnością byłby ze mną bezpieczniejszy niż w przedszkolu bo może tam inne dziecko stojące na baczność mogło by się na mojego synka źle popatrzeć. Wydaje mi się że wypadek powinien być zarejestrowany chociaż "kątem oka" a nie został - Pani znalazła synka siedzącego na trawie i płaczącego....Jeżeli jest w grupie za mało nauczycieli to należy zatrudnić dodatkowo jeszcze kilku żeby można było ogarnąć grupę a nie lekceważyć takie historie jak moja. I wyjaśniając nie szukam kasy i dorobienia się na krzywdzie dziecka tylko oceniam sytuację jako mama która ma problem bo jak wspomniałam dziecko chce chodzić do przedszkola a ja obawiam się że po tym jak zostaliśmy wczoraj oschle potraktowani podczas krótkiej wizyty - moje dziecko będzie traktowane tak cały czas-a nie jesteśmy my temu winni. Więc jeśli ma być tak traktowany to może powinnam przenieść synka i powiedzieć Pani Dyrektor że robię to z uwagi na brak kompetencji jej i pracowników??? Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 08.11.2012 21:48  
Odp:Odp:Odp:Wstrząśnienie mózgu.Lipiwiec
Może nie z powodu:"Braku kompetencji Wszystkich pracowników",ale np.ze względu na brak kompetencji TEJ Konkretnej przedszkolanki,oraz obawę Szykan i Mobbingu wobec dziecka, chce Pani zabrać synka z tego konkretnego przedszkola.Może też Pani wspomnieć o cierpieniu dziecka(silny uraz głowy,ewentualne komplikacje Po tymże wstrząśnieniu mózgu,oraz TRAUMĘ dziecka po pobycie dziecka w szpitalu.Czy syn miał robione CT głowy lub inne tego typu badanie ? Podejrzewam,że tok rozmowy będzie wynikał z podejścia Dyrekcji do tej całej sprawy.Powodzenia i pozdrawiam. MAma
wyślij odpowiedź

Autor: Anna.W 01.02.2013 14:27  
pytanie
dlacze
wyślij odpowiedź

Autor: KOKO 06.03.2013 11:14  
Odp:Odp:jak postapic
a dla mnie tak, ponieważ 24 osobową grupą przedszkolaków zajmują sie zawsze 2 panie i wszędzie tak jest, właśnie dlatego ponieważ jak jedna pani wychodzi z przedszkolakami do ubikacji, druga zostaje z dziećmi powinna sie pani starać o odszkodowanie coś takiego nie powinno mieć miejsca,i proszę ucałować małego i mocno przytulić jak go to musiało boleć tak na żywca zęba wyrwać no zabiłabym te nauczycielki od siedmiu boleści
wyślij odpowiedź

Autor: E. Zaręba 06.03.2013 15:23  
Odp:Odp:jak postapic
A gdzie niby sa takie przedszkola gdzie na sali sa dwie panie? A po co niby pani ma iśc z przedszkolakami do łazienki? Patrzec jak robi siku i kupę? Dziecko w przedszkolu samo sie obsługuje a widownia nie jest mu potrzebna. Niektóre dzieci wrecz krzycza aby im nie przeszkladzać.Załatwianie potrzeb fizjologicznych to sytuacja bardzo intymna.Moje dziecko nigdy by sie nie załatwiło gdyby ktos nad nim stał.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 06.03.2013 15:36  
Odp:Odp:Odp:jak postapic
A po to,aby NIE DOCHODZIŁO DO WYPADKÓW ! typu:zachłyśnięcie,poślizgnięcie się na rozlanej na posadzce wodzie,wzajemnym oblewaniu się wodą przez dzieci itp.itd. ;)
wyślij odpowiedź

Autor: A TRZCIONKA 07.03.2013 09:41  
TRÓJKAT METALOWY SPADŁ CÓRCE PODCZAS LEZAKOWANIA NA TWARZ
CÓRKA PODCZAS LEZAKOWANIA W PRZEDSZKOLU Z PÓŁKI JEDNEGO METRA SPADŁ JEJ TRÓJKAT DUŻY METALOWY NA TWARZ POWSTAŁ OGROMNY SINIAK ZGŁOSIŁAM SIE DO LEKARZA STWIERDZIŁ STŁUCZENIE KOŚCI JARZMOWEJ I ZASINIENI 4CM NA 4CM DZIECKO JEST UBEZPIECZONE CZY NALEZY SIE JEJ ODSZKODOWANIE PROSZE O PORADE
wyślij odpowiedź

Autor: michał 10.04.2013 16:46  
Odp:TRÓJKAT METALOWY SPADŁ CÓRCE PODCZAS LEZAKOWANIA NA TWARZ
Od razu odszkodowanie moze najpierw dziecko do lekarza poczekac co sie stanie a nie od razu kasa bo sie nalezy sepy nie rodzice...
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 10.04.2013 22:02  
Odp:Odp:TRÓJKAT METALOWY SPADŁ CÓRCE PODCZAS LEZAKOWANIA NA TWARZ
A Ty czytać ze zrozumieniem nie umiesz,czy jak ? ;)
wyślij odpowiedź

Autor: Rafall 09.05.2013 13:39  
wypadek na placu zabaw
Moja córeczka ma 6,5 roku i wczoraj w przedszkolu na placu zabaw złamała sobie rękę w nadgarstku i w łokciu spadając z drabinki, na której się huśtała. Cała ręka w gipsie... Panie z przedszkola odpowiednio poinformowały o zdarzeniu. Dziś rozmawiałem z panią dyrektor, dla której nic się nie stało i zapewniała,że sprzęt, na którym dzieci się bawią jest ok. Zatem samoistnie nasuwa się pytanie na jakie zabawy na tymże sprzęcie przyzwala opiekunka? Jak znam swoje dziecko wiem, że lubi wymyślać różne głupie zabawy, jak i pewnie wszystkie dzieci w tym wieku, natomiast na placu zabaw kiedy jest ze mną to ja określam granice, do których może się posunąć w zabawach. Gdybym tego nie robił pewnie nie byłby to pierwszy uraz... I jak znam życie panie opiekunki często w takich chwilach mają wiele do powiedzenia sobie nawzajem jakby nie widziały się od dawna, czy też skupiają swoją uwagę na telefonie lub jeszcze gdzie indziej zerkając ewentualnie co jakiś czas czy aby chociaż któreś z dzieci nie potrzebowało ich uwagi a wtedy padnie niekonsekwentne "Jasiu baw się grzecznie..." Kiedy dochodzi do wypadku jest; "o Boże jak to się stało?" przecież byłam tu przez cały czas i mówiłam, żeby byli grzeczni...

Powiedzcie teraz, czy faktycznie mamy dać na to przyzwolenie?

Może to właśnie nasze reakcje zwiększą jakość opieki?

Jedno jest pewne, jeżeli nie zareagujemy to nic się nie zmieni...

Każdy w swoim dorosłym życiu odpowiada za swoje błędy i dobrze o tym wiemy... Wystarczy przekroczyć prędkość albo źle zaparkować i już ponosimy konsekwencje za tak błache rzeczy...

Jak ma się do tego nie dopełnienie obowiązków, którego skutkiem są urazy naszych dzieci..? A potem długie leczenie i patrzenie na ich łzy...
wyślij odpowiedź

Autor: Iza 10.05.2013 12:06  
Odp:wypadek na placu zabaw
No stało się dziecko ma złamaną rękę ale...
Czy zabraniasz dziecku wszelkich zabawach z obawy przed urazem (może przewrócić się na rowerze, spaść z huśtawki, z drabinki też nawet jeśli nie wymyśla głupich zabaw).
Ostatnio moja podopieczna wybiła sobie 3 zęby jadąc na hulajnodze podczas spaceru z mamą. I co to jest zła matka? Nie, wypadki po prostu się zdarzają. Jasne, że nie można ich prowokować ale po prostu czasami się zdarzają.
Ja bym też nie odnosiła opieki nad jednym czy dwójką dzieci do opieki nad jednocześnie 25 dzieci, bo to dwie różne sprawy.
Przedszkole sam twierdzisz zareagowało jak należy.
wyślij odpowiedź

Autor: Aga 13.05.2013 13:49  
rozbite czoło
mój 4letni synek miał wypadek w przedszkolu biegł z łazienki do szatni potknął sie i uderzył głową w kant ławeczki.dodam że miał wtedy rączki w kieszeniach.w efekcie czego rozbił czoło dość mocno,rana jest głęboka i szeroka.mam pytanie czy obowiązkiem nauczyciela jest w takim przypadku wezwac pogotowie?proszę o odpowiedz
wyślij odpowiedź

Autor: Agulek 13.05.2013 22:48  
rozbite czoło
Tak,ktoś ze szkoły powinien był wezwać pogotowie
wyślij odpowiedź

Autor: Aga 14.05.2013 00:24  
rozbite czoło
a oni nie wezwali,musiałam dzwonić po męża do pracy,która jest oddalona o 25km żeby zawiózł małego na pogotowie też oddalone 25km.mam jeszcze jedno pytanko czy podczas obecności dzieci w przedszkolu szatnia powinna być zamknięta czy otwarta?tu była otwarta wypadek stał się w szatni ,która zawsze jest otwarta dzieci tam biegają,
wyślij odpowiedź

Autor: Iza 14.05.2013 13:45  
Odp:rozbite czoło
W wielu przedszkolach szatnia w ogóle nie jest zamykana a wręcz nie ma drzwi.
Przedszkole powinno wezwać pogotowie i poinformować rodziców.
wyślij odpowiedź

Autor: Nana 26.06.2013 14:52  
upadek ze schodów
A ja miałam niedawno inna ale bardzo niebezpieczną sytuację. Babcia odbierała dziecko ze żłobka, kiedy wyszła z szatni i kierowała się na schody stała tam dyrektorka ciężko zaabsorbowana rozmową z inną z matek.Babcia przepraszała ją kilka razy ale zero reakcji próbowała wyminąć dyrektorkę,niestety nieszczęśliwie się poślizgnęła i upadła z dzieckiem z całego stromego segmentu. Po całym zdarzeniu zostały wypuszczone z placówki ani ja nie zostałam powiadomiona ani pogotowie a niepoważnym było w ogóle wypuszczenie starszej kobiety z dzieckiem na piechotę do domu gdzie dopiero mogły ujawnić się skutki takiego upadku!! Na drugi dzień okazało się że córka ma złamany obojczyk u babci skończyło się na siniakach. Nie było mnie tam sytuacja dwuznaczna każda z kobiet swoje racje przedstawiała a córeczka ucierpiała najwięcej. Podziękowałam za usługi, gdyż córka trzęsła się na sam widok tego budynku nie wspominając o lęku przed schodami, aż serce się krajało. Jak się teraz okazało przeciwko żłobkowi wszczęto postępowanie na skutek donosów o licznych zaniedbaniach. Drogie matki zwracajcie uwagę na najdrobniejsze sytuacje, które ja początkowo bagatelizowałam aż doszło do sytuacji zagrażającej życiu!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 26.06.2013 16:01  
upadek ze schodów
Pani powinna sie wstydzic rzucając tak głupie oskarżenia, ze wimna jest dyrektorka.Nies slyszałam wiekszej bzdury.Przewróce sie na chodniku to kto bedzie winien ja czy chodnik?Bedzie to nieszczesliwy wypadek i tak było w przypadku upadku ze schodów.Powinna się pani wstydzić.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 26.06.2013 18:48  
Odp:upadek ze schodów
To nie był TYLKO upadek ze schodów.Gdyby dyrektorka zwróciła uwagę,że ktoś chce przejść,to pewnie nie doszłoby do wypadku.Pracując dla dzieci i z dziećmi-TRZEBA MIEĆ OCZY,DOOKOŁA GŁOWY i nie być zapatrzonym w czubek swojego nosa.
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 26.06.2013 19:14  
Odp:upadek ze schodów
Do diabła czy ta dyrektorka zatarasowała przejscie swoim ciałem? Czy to babcia była nieostrozna? Przeciez znamy relacje tylko z jednej strony, no a babcia musi sie jakos tłłumaczyć.Gdyby to spadła jakas nauczycielka albo inny pracownikplacówki to by nie było afery, ale to spadła babcia, to trzeba szukać winnych. Jak dla mnie jest to głupie tłumaczenie sie i szukanie winnych.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 26.06.2013 19:44  
Odp:Odp:upadek ze schodów
1. WYLUZUJ !
2. Spadła NIE TYLKO babcia,ale razem z dzieckiem.
3.Babcia kilkakrotnie prosiła dyrektorkę,o udostępnienie przejścia.
4. Nie wezwano pogotowia i wypuszczono babcię wraz z dzieckiem,bez oględzin lekarza.

To wszystko,tylko z opisu;jeszcze ci mało ?
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 24.07.2013 23:18  
zniszczone okulary
Moze ktoś z Was wie, gdzie dochodzić swoich praw, jeśli na terenie przedszkola dziecku zostały zniszczone okulary(syn dostał w twarz zabawką od innego dziecka) a zarówno przedzkole jak i rodzice chłopca odmawiają poniesienia odpowiedzialności materialnej(zwrotu kosztów wyrobienia nowych okularów)?
wyślij odpowiedź

Autor: Magdalena 14.08.2013 11:54  
złamana noga
Witam, moja córka w czerwcu uległa wypadkowi w przedszkolu, spadła z urządzenia na placu zabaw, które miało 2 m wysokości.Skutkiem upadku było złamanie 2 kości nogi z 35 stopniowym przemieszczeniem.Noga składana była na bloku operacyjnym.W przedszkolu oczywiście nie wezwano pogotowia, tylko kazano nam zabrać dziecko twierdząc, że nic takiego się nie stało. Na dyrektor przedszkola wymusiliśmy sporządzenie protokołu powypadkowego, który notabene pisany jest z datami wstecz i jest stekiem kłamstw.Jakich odszkodowań możemy domagać się od przedszkola? Pragnę nadmienić iż dobrowolnie ubezpieczyliśmy dziecko w przedszkolu i z tego ubezpieczenia napewno dostaniemy odszkodowanie, ale czy przedszkole też musi być ubezpieczone?
wyślij odpowiedź

Autor: Kuba 02.09.2013 11:35  
czy ubezpieczyć w żłobku 1,5 roczniaka
czy ubezpieczyć w żłobku 1,5 roczniaka?
osobiście mam złe wspomnienia związane z ubezpieczeniami nnw, gdyż jak coś się stało, to zawsze ubezpieczyciel kombinował jak się wykręcić lub wypłacał śmieszne pieniądze.
Moi rodzice płacili więcej na boku za to bym miał poskładane wszystko jak należy niż otrzymywali z NNW.
jak złamałem rękę, to rodzice usłyszeli "dostałby odszkodowanie, gdyby był uszczerbek na zdrowiu, a tu ręka jest 100% sprawna".
Teraz mam dylemat z moim maluszkiem, który poszedł właśnie do żłobka państwowego.
jest grupowe i dobrowolne NNW - 40zł/rok. Niby nie dużo, ale pewnie i wartość ubezpieczenia niewielka.
Zastanawiam się nad sensem takiego ubezpieczenia.
Proszę was o opinie wraz z konkretnymi argumentami.
Z góry dziękuję:-)

wyślij odpowiedź

Autor: Przezorna mama 21.09.2013 13:52  
wypadek w przedszkolu
Witam mam pytanie...moje 5 letnie dziecko biegając po sali w przedszkolu potyka się o zabawkę i uderza w nieatestowany drewniano - metalowy stolik na którym panie zrobiły sobie kącik ogrodniczy ( podkreślam że do sytuacji doszło w sali zabaw ).W skutek czego synek doznaję rozcięcia twarzy na wysokości dolnej szczęki ..nie mam zarzutów jako takich do nauczycielki ponieważ zostałam zaraz poinformowana telefonicznie o wypadku przez dyrektorkę która określiła zdarzenie " nic się takiego nie stało,ale dziecko musi jechać na pogotowie" - synek trafił na pogotowie gdzie założono mu 5 szwów...nazajutrz udałam się do przedszkolanki ( wychowawczyni mojego dziecka )z prośbą o usunięcie tegoż starego nieatestowanego stolika z sali zabaw,dowiedziałam się wówczas iż z taką prośbą muszę zwrócić się do dyrektorki..Ta natomiast kpiąco odpowiadała na moje pytania np. "jeżeli Pani dziecko uderzyło by o ścianę tez by ją pani chciała przestawić?" poprostu bezczelność! Takich odpowiedzi z ust osoby (dyrektorki )która powinna się w takiej sytuacji wykazać swoją inteligencją padło więcej ..na koniec zostałam odesłana do wychowawczyni ...czyli moje poczynania nie przyniosły mi żadnych skutków...co mogę zrobić w takiej sytuacji?? podkreślam że Pani Dyrektor sama przyznała iż stolik nie ma atestu, a nauczycielka iż jest ostry... lekarz na pogotowiu ,gdy popołudniu byłam odebrać kartę z pogotowia powiedział mi iż mam dużo szczęścia bo gdyby dziecko uderzyło się 5 cm wyżej mogłoby dojść do uszkodzenia oka a 3 cm niżej do przecięcia tętnicy szyjnej...czy więc w przedszkolu powinien znajdować się przedmiot tak niebezpieczny a jednocześnie wogóle nie potrzebny???
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 21.09.2013 16:27  
Odp:czy ubezpieczyć w żłobku 1,5 roczniaka
Teraz to się zmieniło z tymi odszkodowaniami.Ja też nie dostałam ani grosza za swoje złamanie ręki w nadgarstku z przemieszczeniem;argumentacja taka sama. Ja płacę 25 zł/dziecko na ROK(suma niewysoka) ale ubezpieczenie działa od wpłaty do wpłaty,24 godziny/7 dni w tygodniu.W wakacje też. Dzieci nie stają na żadne komisje.Wydaje mi się,że warto ubezpieczyć dziecko w placówce. Ja niedawno odbierałam,za wypadek córki,który miał miejsce w wakacje. Nie była to suma oszałamiająca,ale starczyło na prezent rekompensujący cierpienie.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 21.09.2013 16:37  
Odp:wypadek w przedszkolu
Stolik powinien mieć zabezpieczone ostre kanty i być ustawiony w miejscu niezagrażającym bezpieczeństwu dzieci.To,czy atestowany,czy też nie-to jest najmniejszy problem.Na atestowanym też mógłby rozciąć sobie głowę. Może Pani złożyć skargę do organu zarządzającego przedszkolem na:niewłaściwe zachowanie dyrektorki i ubiegać o odszkodowanie z ubezpieczenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Jula Julita 14.11.2013 11:03  
Odp:Odp:zadławienie klockiem w przedszkolu
a może tu w cale nie chodzi o niedopilnowanie tylko o fakt że o każdym zdarzeniu opiekunowie dziecka powinni być informowanie odrazu, żeby to oni mogli zadecydować czy obrażenia są groźne czy nie. Nie można obwiniać nikogo za to że coś się stało ale można mieć pretensje jeżeli nauczycielki nie informują telefonicznie rodziców bo czasem może być za późno na udzielenie pomocy po skończeniu zajęć.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 29.04.2014 07:09  
wypadek w przedszkolu
Witam,moja trzyletnia córcia rozbiła sobie czoło w przedszkolu spadła z karuzeli,tak twierdzi nauczycielka zabraliśmy ja do szpitala dostała znieczulenie i trzy szwy,nie wiem jak dalej postąpić w końcu to był wypadek w przedszkolu dziecko nie będzie chodzić do przedszkola przez kilka dni za 7-8 dni zdjęcie szwów ciężko minęła nam noc córcia budziła się w nocy
proszę o radę pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Zosia 01.08.2014 13:38  
wypadek w przedszolu
Witam moja córka rok temu miała upadek w prywatnym przedszkolu do dnia dzisiejszego ma wklęsłe miejsce na czole trzymam dokumentacje ze szpitala to znaczy prześwietlenie niby wszystko było wpoądku ale często córke boli głowa zaczynam mieć wyżuty sumienia że nie postarałam się o ukaranie tej placówki panie z przedszkola bronily się jak tylko mogły jakie są moje prawa po roku czasu czy mogę ich jakoś ukarać i poruszyć na nowo ten temat? Chciałabym również starać się o odszkodowanie. Proszę o pomoc w tej sprawie co mogę z tym zrobić?
wyślij odpowiedź

Autor: Zosia 01.08.2014 13:40  
Odp:wypadek w przedszkolu
powinna pani ich ukarac ja jestem w podobnej sytuacji jednak dziecko bylo niedopilnowane tak jak powinno. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 01.08.2014 18:32  
pieniążki
Czemu wy nie tłumaczycie sie kiedy wasze dzieci przychodza poturbowane do przedszkola?No tak trudno jest upilnować 1 dziecko w domu.Tylko wam jedno w glowach pieniązki i odszkodowania.
wyślij odpowiedź

Autor: marcin 01.08.2014 20:40  
wypadek w przedszolu
ktos kto odpisal nie znalazl sie w takiej sytuacji a ponadto chodzi o zaprowdzenie dziecka zdrowego bez zadrapania do przeczkola a po paru godzinach dzwonia z przeczkola ze dziecko mialo wypadek i nie wiedza co robic zamiast dzwonic na pogotowie trzymali dzieco w odosobnieniu a po przyjezdzie po mala przezylem szok na widok jak zobaczylem dziecko malo tego sam osobiscie zaprowadzilem i pozniej musialem odebrac w strasznym stanie 3 letnie dziecko i wysluchiwac glupich tlumaczen opiekunek ktore nie potrafily okreslic jak i gdzie to sie stalo mysle ze prywatne przeczkola powinny bardziej przykladac wage na dzieci jezeli nie maja miejsca i dosyc pracownikow do opieki nad dziecmi powinni nie prowadzic tego typu dzialalnosci dzis mija rok od wypadku a dziecko ma nadal wklesle miejsce na czole wiec mamy prawo do obawy nad naszym maluchem prosze o jakos wskazowke co mozemy z tym zrobic .pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 03.09.2014 11:20  
polisa oc przedszkola jako jednostki
Witam,
Syn miał wypadek w przedszkolu, skończyło się na operacji pod narkozą.
Przedszkole zachowało się prawidłowo, zawiadomiło mnie, zgłosiło wypadek BHPowcowi oraz dalej do kuratorium.

Dzieci w przedszkolu mają ubezpieczenie grupowe, my jako rodzice mamy swoje polisy.
Ale pytanie mam inne - czy oprócz tych indywidualnych ubezpieczeń przedszkole publiczne na obowiązek posiadania polisy OC?

Wiem, że w przypadku przedszkoli niepublicznych często sama jednostka nie ma takiego ubezpieczenia i nauczycielki ubezpieczają się indywidualnie.. nie zamierzam z nikim się sądzić - moje pytanie dotyczy tylko obowiązku posiadania polisy od odpowiedzialności cywilnej przedszkola publicznego jako jednostki.

Z góry dziękuję za odpowiedź.
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 03.09.2014 15:32  
Odp:polisa oc przedszkola jako jednostki
Nasza placówka ma takie ubezpieczenie, co roku płacimy drobna kwotę, ale jest to tylko nasza wola, nie ma obowiązku. Ubezpieczamy się dla własnego dobra, wiadomo, że licho nie śpi.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 03.09.2014 17:13  
Odp:Odp:polisa oc przedszkola jako jednostki
..pytam bo np żłobki miejskie mają ubezpieczenie zbiorcze oc z urzędu miasta. Założyłam, że publiczne przedszkola też są odgórnie ubezpieczone od organu nadrzędnego - czyli miasta/gminy.
wyślij odpowiedź

Autor: weronika 17.09.2014 13:27  
WYPADEK W PRZEDSZKOLU
Mój synek schodząc z cała grupą do łazienki spadł z kilku schodów. Pani opiekunka była przy calym zdażeniu. Mówiła, że chcial wyprzedzić kolegę-jak to dziecko. nieszczęsliwie uderzył twarzą w ktoryś ze schodów. Mąz o 13 przyszedł odebrać odebrac nasze dzieci z przedszkola. Pani dyrektor zawolała go na górę, bo tam znajdował się nasz syn, którego wychowawczyni miala zapłkanego na kolanach. Synek miał potężnego krwiaka na policzku i w okolicy oka,ponadto pęknęcie skóry przy nasadzie nosa, pod łukiem brwiowym i rozcięty naskórek pod okiem i ogólnie starą skóre. Panie tumaczyły, ze cała sytuacja zdarzyła sie niedługo przed przyjściem męża do przedszkola i nie zadzwoniły po pogotowie ani do nas. Mąż natychmiast zabrał małego do szpitała. Podejrzewano u niego wstrząs mózgu, pękniecie kości oczodołu, uszkodzenie głaki ocznej, złamanie nosa. Kilka godzin na izbie przyjęć.Szreg konsultacji,prześwietlenia itd., ale na szczeście skończyło sie jedynie na szwach nad nad okiem i ogołnych stłuczeniach. Buzia szybko sie zagoiła. Póki co widoczne są blizny na policzku, nosie i nad okiem. Nie rozumiem jednego! Dlaczego nikt z przedszkola nie zadzwonił po pogotowie i w ogóle dlaczego przemieszcza się dziecko po takim upadku przecież nie wiadomo co mogło mu sie jeszcze stać. Obrażenie mogłyby być znacznie poważniejsze niż tylko te widoczne gołym okiem. Ponadto panie tłumacza się, ze to trwało chwle zanim zjawił się mąz, a w tym czasie panie zdążyły zabrać resztę grupy na plac zabaw (ubrac odpowiednio), obmyć twarz synka w łazience zabrać go na górę do sali, a jak dluga to trwało? na pewno nie 2-3 minuty. To nie jest możliwe. A kiedy mąż był podpisać protokół powypadkowy zauważył, że i tam mineły się z prawdą. Pani dyrektor zapytała wówczas czy zamierzamy wnieść skargę. Jak dla mnie raczej na reakcję opiekunów po wypadku tzn., jej brak.
wyślij odpowiedź

Autor: ktos 17.09.2014 19:35  
WYPADEK W PRZEDSZKOLU
I co jest szansa na wyłudzenie pieniazków.?Niesforny dzieciak a winne oczywiscie nauczycielki.Zaraz podejrzenia, knucie intryg.Gdzie sa dzieci zawsze były i beda wypadki.
wyślij odpowiedź

Autor: W. 18.09.2014 08:33  
Odp:WYPADEK W PRZEDSZKOLU
NAWET NIE BĘDĘ TEGO WPISU KOMENTOWAĆ!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Lukrecja 18.09.2014 11:14  
Odp:WYPADEK W PRZEDSZKOLU
@Weronika Współczuję, głównie dziecku, bo z pewnością cierpiało. Wiem, że dla rodzica też jest to szczególnie traumatyczne doświadczenie, bo powierzając swoje dziecko nauczycielce, wierzy, że nic mu się nie stanie. Niestety wypadki się zdarzają. Wiem też, że nauczyciele boją się wzywać pogotowie w takich sytuacjach. Nie wiem z czego to wynika, może z obawy o konsekwencje, jednak prawda jest taka, że często nie ma procedur postępowania w razie wypadku dziecka. Obecnie już raczej tworzy się takie dokumenty, ale ponieważ wypadki zdarzają się sporadycznie, to często trudno określić co ma zrobić nauczyciel. Uważam, że przydały by się szkolenia praktyczne na ten temat. Uważam, że przy takich obrażeniach o jakich pani napisała, powinno być wezwane pogotowie i natychmiast powinni zostać powiadomieni rodzice. Czasem jednak splot wydarzeń jest tak niekorzystny, że może dojść do nieprawidłowości. Z pewnością zostało zrobione wszystko, żeby do wypadku nie doszło, jednak czasem się zdarzy, nawet kiedy nauczyciel stoi tuż obok dziecka. Przykro mi, że synek cierpiał. Współczuję.
wyślij odpowiedź

Autor: Konsorcjum Prawno-Finansowe Raport 30.10.2014 08:40  
Odp:Wypadek w przedszkolu!!!
ZOSTAŁEŚ POSZKODOWANY W WYPADKU? PRACODAWCA NIE WYPŁACA CI WYNAGRODZENIA? ZOSTAŁEŚ POSZKODOWANY W WYNIKU BŁĘDU LEKARSKIEGO?, UBEZPIECZYCIEL CELOWO ZANIŻA WYSOKOŚĆ ODSZKODOWANIA? Zapoznaj się z naszą stroną internetową www.wygramyrazem.pl, zadzwoń lub napisz w czym tkwi problem.
Wszelka pomoc prawna w zakresie dochodzenia odszkodowań tel. 32/461 31 81, INFOLINIA 801 801 821, e:mail: wygramyrazem@poczta.pl.
wyślij odpowiedź

Autor: Magda 12.03.2015 01:38  
Odp:wypadek w przedszolu
@Marcin
Na koniec brakuje tylko: amen!

Nie pojmuję, jak można zrobić błąd w słowie "przedszkole", podczas gdy wyświetla się ono choćby na pasku przeglądarki.
Bez znaków interpunkcyjnych nie da się tego czytać.

Proponuję niektórym rodzicom (i co stwierdzam ze smutkiem: niektórym nauczycielkom również) douczyć się, a potem dopiero brać się za gonienie po sądach, kuratoriach, pisanie skarg i cholera jeszcze wie czego. Bo ze skarg, pisanych z takimi bykami, to tylko ubaw będą mieli urzędnicy (chociaż może nie - bo oni równie niedouczeni :p)

I jeszcze do pani @Przezorna mama - no straszne, nieatestowany stolik a "panie SOBIE zrobiły sobie kącik ogrodniczy ( podkreślam że do sytuacji doszło w sali zabaw )" - otóż informuję Cię, że z całą pewnością nie SOBIE a dzieciom! Kąciki tematyczne robi się właśnie w sali zabaw.
A synek to nie wie, że w sali to się nie biega?
I że co sobie rozciął? "Szczękę dolną"?? A cóż to takiego? "...gdyby dziecko uderzyło się 5 cm wyżej mogłoby dojść do uszkodzenia oka a 3 cm niżej do przecięcia tętnicy szyjnej" - no ale się NIE uderzyło, więc na ch. drążyć temat? Gdyby babcia miała wąsy...

A jeszcze rozbawiła mnie opowieść o tym, jak to wredna (no i chyba w tym wypadku jeszcze głucha) dyrektorka zatarasowała przejście babci :D No historia tak nieprawdopodobna, że aż śmieszna :D Na cholerę się więc babcia pchała? Mogła stać i czekać, aż dyrektorka zauważy (aaa...no chyba że ślepa jeszcze była).
A pani, która sugeruje, że przedszkole powinno jej niewychowanemu dziecku dać w prezencie misia, aby wynagrodzić cierpienia i straty moralne - serio, rozbawiłaś mnie, dzięki :D A taki podły humor dzisiaj miałam :p


Macie zwyczajnie niewychowane dzieciaki i tyle. Najwyraźniej nie wiedzą one, że w przedszkolu należy przestrzegać pewnych zasad - jeśli dziecko słucha i wykonuje polecenia nauczyciela, to do wypadków nie dochodzi - koniec kropka. Więc lepiej zajmijcie się wychowaniem swojego potomstwa a nie - jak to kolejna mądra pani napisała: "trzepianiem się" nauczycielek :D (Na boga! Serio nie podkreśla Wam błędów na czerwono?)
wyślij odpowiedź

Autor: Beti 12.03.2015 12:52  
Odp:wypadek w przedszolu
Brawo Magdo, moze coś do niektórych dotrze. Czekaj tylko na ataki ze strony mamusiek, no bo my nauczycielki to takie "bezduszne potwory" co to niby nic nie robimy, tylko pijemy kawę, wyjadamy dzieciom obiadki, wyziębiamy je no i smiemy podniesc głos a przeciez to tylko szeptem mozna ( wszystkiego do wiedziałam sie z wpisów).Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: martyna lipinska 13.04.2015 19:07  
mam ogromny problem
Jestem nauczycielka i pisze ponieważ jedno z dzieci miało wypadek na mojej zmianie w przedszkolu i złamało stopę. Sytuacja miała się tak,że na sali stała dekoracją nie moja,która zabezpieczylam workiem z piasku,niestety jedno z dzieci niechcaco obalilo dekoraje na drugie dzieci co spowodowało złamanie.ja szybko zareagowalam zrobiłam popada i zadzwoniłam po rodziców. Jest mi przykro ponieważ rodzice chcą pozwać przedszkole,a ja miałam z nimi świetny kontakt i pomoglam temu dziecku w wielu sprawach i swerach emocjonalnych przez co rodzice mnie jego chwalili. A teraz to co mam robić?
wyślij odpowiedź

Autor: martyna lipinska 13.04.2015 19:27  
Odp:mam ogromny problem
Oklad zrobiłam i sferach pomoglam.m
wyślij odpowiedź

Autor: smutna mama 26.05.2015 16:16  
jestem załamana
Mam cudownego mądrego synka , lecz dzisiaj dowiedziała się , że popchną niechcący kolego ( kumplują się ) niechcący- tak mówi mój synek. Kolega synka miał rozciętą wargę i kilka szwowo ząbki na szczęście całe. Przeprosił kolegę, ale teraz nie wiem co zrobić .Synek żałuje co zrobił. Czy ktoś z Was miał podobny przypadek.
Pozdrawiam i proszę o rade.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 26.05.2015 19:26  
jestem załamana
Cudowny madry a to dobre. To mały ohydny łobuz.
wyślij odpowiedź

Autor: smutna mama 29.05.2015 08:27  
Odp:jestem załamana
Opinie o moim synu mogę tylko ja wyrazić bo go znam a TY piszesz takie rzeczy bo masz chyba problem ze sobą
wyślij odpowiedź

Autor: Banbino 18.06.2015 00:13  
Odp:dp:Upadek w przedszkolu na placu zabaw
Pani Beato! Pani nie powinna być nauczycielką!
Może Pani łaskawie przeczyta Rozporządzenie MENiS z dnia 31 grudnia 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny w
publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach (Dz. U. z 2003 r. Nr 6, poz. 69 ze zm.).

Pani obowiązkiem jest znać to rozporządzenie i się do niego stosować.

Z niestosowanie grozi ciężka odpowiedzialność karna,.
wyślij odpowiedź

Autor: Gosia 13.11.2015 11:45  
wypadek
Myślę, że za wypadek odpowiada szkoła. Podłoga być może była śliska, nieodpowiednio zabezpieczona. To poważny uszczerbek na zdrowiu. W takiej sytuacji waro starać się o odszkodowanie ze szkoły. Córka mojej przyjaciółki przewróciła się na korytarzu, uderzyła głowę o podłogę. Poza niewielkim wstrząśnieniem mózgu nic nie było. Postarała się o odszkodowanie i decyzja była dla nich pozytywna. Zwrócili koszty leczenia, pobytu w szpitalu itp. Z kolei w innych szkołach z tego co się orientowałam, (mój Andrzej od września poszedł do pierwszej klasy) mają na podłodze zastosowaną metodę antypoślizgową ZAP. Nie wiedziałam nawet, że takie coś jest, ale płytki rzeczywiście są bezpieczne. Pokryte specjalną powłoką i po kłopocie. W razie czego nawet szkoła jest kryta, bo zadbała o bezpieczeństwo uczniów. Wiadomo, że dzieciaki wszędzie biegają i nie da się ich upilnować. Tym bardziej na korytarzu, sali gimnastycznej czy nawet w szatni. A o nieszczęście nietrudno.
wyślij odpowiedź

Autor: katarzyna 20.04.2016 19:17  
wypadek w przedszkolu na placu zabaw
czy nalezy sie dziecku odszkodowanie z ubezpieczenia w szkole moje dziecko złamało reke na podwurku w pszedszkolu
wyślij odpowiedź

Autor: jan Nowicki 11.09.2016 16:40  
Odp:wypadek
A co jesli nauczycielka nie raczyła powiadomić rodziców o wypadku tylko wydała dzicko babci bez żadnego poinformowania.
wyślij odpowiedź

Autor: młoda MAma 13.09.2016 09:15  
Wypadek w szkole
Miałam podobną sytuację w tamtym roku z synkiem.Mój synek przwrócił się na nodze podstawionej przez kolegę ,a pani przedszkolanka się zagadała z inną panią i nie widziała,nie powiadomiła nawet o zdarzeniu.,ani nie przyłożyła okładu na guz.zglosiłam sprawe do P.dyrektor a pani przedszzkolanka wyparła się wszystkiego....jeszcze do tego wymienili stary,brudny dywan zawinięty w sali na którym sie przewrócił.
Jezeli cos stało się w szkole to nauczyciel i szkoła za to odpowiada..a jezeli cos powaznego stanie się to nauczyciel powinien stracic prace..
wyślij odpowiedź

Autor: milena 13.09.2016 22:31  
Odp:Wypadek w szkole
Ą jeśli zdarzy się wypadek w domu i dziecku stanie się coś poważnego to opieka społeczna powinna odebrać dziecko rodzicom.
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna Krajewska 21.09.2016 12:30  
Ość w gardle dziecka
Wczoraj odbierałam dziecko z przedszkola i pani opiekunka poinformowała mnie ze w czasie jedzenia podwieczorku córcia zaczęła płakać ze mocno gardło ja boli.na podwieczorek były kanapki z makreli..po odebraniu dziecka pojechałam do apteki kupic środki zapalne do gardła ...skarżyła sie ze nie moze przełykać śliny .wiec postanowiłam sama zajrzeć przy latarce do gardła nie czekając na wizytę do lekarza rodzinnego..zauważyłam ze nie wyglada to na ropień .pojechalam na pogotowie i okazało sie ze to była ość ..długa 1cm,grubość 2milimetry...dobrze ze wszystko sie skończyło dobrze ale stres dla nas dwie i oczywiscie opuszczenie pracy aby dziecko zagoiło sie ranka...czy w takich przypadkach tez moge ubiegać o odszkodowanie?
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 22.09.2016 16:24  
Ość w gardle dziecka
W przedszkolu kobieto nie ma opiekunek tylko nauczyciele po wyzszych studiach z tytułem magistra. Troche szacunku.Opiekunkę mozna sobie wynająać aby opiekowała sie dzieciakiem wdomu i moze być nawet analfabetkką.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 22.09.2016 17:56  
Odp:Ość w gardle dziecka
Odszkodowania raczej nie, ale zgłoś obojętność opiekunki. Dziecku mogła się stać krzywda, ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i taka opiekunka też nie przewidzi niektórych rzeczy. Jednak nagłoś sprawę w przedszkolu aby przez nieuwagę przedszkolanek nie stała się tragedia. W ogóle ryb z ośćmi nie dałabym obcym dzieciom, bo to niebezpieczne.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 22.09.2016 18:24  
Odp:MAmamama
Pani Anna daje wyraz tego, kto pracuje dziś w przedszkolu i jakież to wykształcenie należy do tej pracy posiadać. Nie obrażam normalnych przedszkolanek, jednak widzę na tym forum, że to zawód dla ludzi, którzy się często na inne studia nie dostali i wyżywają się na dzieciach i rodzicach. To forum świetnie to odzwierciedla.
wyślij odpowiedź

Autor: ...... 23.09.2016 07:03  
Odp:Odp:MAmamama
Witaj, gwiazdo nasza forumowa!
wyślij odpowiedź

Autor: nm 19.11.2017 01:19  
nn
dziekuje ZA informacje .
wyślij odpowiedź

Autor: nm 19.11.2017 01:21  
nn
a co mam zrobić kiedy inny chlopiec bije zrzuca moje dziecko tak ze ma slady na glowie z 3 stron blagam pomocypani oczywiście nic nie widzi
wyślij odpowiedź

Autor: idzia kolnoska 06.01.2018 20:25  
mój przypadek
Mój syn wrócił niedawno z przedszkola z bólem nosa i głowy i opuchlizną. Dopiero po czasie i znalezieniu w internecie artykułu https://eapteka.pl/blog-porady/czy-to-zlamany-nos-objawy/ dotarło do mnie że ma prawdopodobnie złamany nos. Przyłożyłam mu lód i udaliśmy się do lekarza. Okazało się że uderzył go kolega z grupy.
wyślij odpowiedź

Autor: Obrońca uciśnionych 23.10.2018 13:01  
Odp:Wypadek w szkole
Trzeba zastanowić się czy rzeczywiście niektóre kwestie wynikają z tego, że nauczyciele nie dopełnili swoich obowiązków czy zdarzył się po prostu wypadek, którego nie można przewidzieć. Jednakże jeżeli coś rzeczywiście się zdarzy, w szkole powinna być osoba, na której nasze dziecko może polegać, bo jak zauważono gdzieś w tej dyskusji, dziecko nie powinno być w sytuacji, w której może liczyć tylko na siebie lub na kolegów z klasy. Nie bądźmy jednak też zbyt surowi dla nauczycieli, bo często zdarza nam się zbyt histeryzować, kiedy w grę wchodzi dobro naszych pociech. Moja siostra jest nauczycielką muzyki i przeżyła horror przez takiego rodzica i uległego dyrektora. Została bezpodstawnie zwolniona. Na szczęście akurat ja prowadzę działalności korzystam ze wsparcia radców prawnych z kancelarii Dubiel & Sawinda. Siostra z ich pomocą zakwestionowała zwolnienie i wygrała odszkodowanie oraz przywrócenie na stanowisko. Pamiętajmy, że nauczyciele też ludzie, a potknąć zdarzy się dziecku, że potknie się, gdy leci jak wariat albo naparza się z innymi dziećmi... młodość. Ich jest kilkaset w szkole - podejrzewam, że te dyżury to Wietnam.
wyślij odpowiedź

Autor: Janina 26.10.2018 21:40  
,
Blizny to nic przyjemnego nawet dla dziecka. Mój synek miał bliznę na pół policzka,a teraz już nie ma. Wykorzystałam okres wakacji i naklejałam mu plaster sutricon:D podczas chodzenia do szkoły nie odważyłabym się, ale wakacje to coś innego :D blizna zjaśniała i wygładziła się, potem jeszcze miesiąc samrowałam mu policzek żelem z tej samej firmy, ale to trzeba pilnować. Plastry są o tyle fajne, że nie trzeba ciągle o nich pamiętać
wyślij odpowiedź

Autor: Elmo 02.12.2018 21:07  
Odp:,
A dlaczego nie odważyłabyś jak chodzi do szkoły? Rozumiem że przed wakacjami mały chodził z blizną bo wstydziłaś się nalepić plaster? Przecież mogłaś wybrać Sutricon w wersji przeźroczystej a nie we wzorki w wersji dziecięcej.
wyślij odpowiedź

Autor: OJ 25.02.2019 18:31  
przedszkole wypadek
moje dziecko w przedszkolu podczas zabawy dzieci biegły w pociągu, ono było ostatnie i dzieci pociągnęły ono upadło i przeturlało się się i uderzyło w głowę, panie nie zadzowniły z informacją o zdarzeniu p,mineły trzy godz od zdarzenia wtedy to jak dziecko było odbierane wycchodząc z sali inforamacja została przekazana, o dziwo zawsze przy tym jak "każą" dziecku zjeść mandarynkę rzyga i gorączkuje dzwonią i każą je zabrać, ponadto dziecko otrzymało jakieś pierdoły zabawki płatek sniadaniowych, lekarz obejrzała głowę były zadrapania i podkrwiony guz i każe przez miesiąc go mieć szczególnie pod okiem, czy powinnien zostać sporządzony protokół powypadkowy...
wyślij odpowiedź

Autor: Kama 29.08.2019 17:05  
blizna
mój syn też zaliczyl wypadek w przedszkolu, została mu blizna na nodze, kupiłam z polecenia kuzynki plastry silikonowe https://sutricon.pl/sutricon-plastry super podziałały, teraz po tej bliźnie nie ma prawie śladu, nie jest to jakieś uciążliwe w naklejaniu więc nie było problemu
wyślij odpowiedź

Autor: Smogu 19.09.2019 12:45  
Odp:jak postapic
O jakich stratach moralnych Pani pisze? Tu ich nie ma. Nie ma również w kodeksie mowy o stratach zdrowotnych. MOŻEMY TU MÓWIĆ O 3 RZECZACH:
1. niedopełnieniu obowiązku u opiekuna (poz. cywilny)
2. uszczerbku na zdrowiu małoletniego (pozew przedszkola lub pracownika - opiekuna).
3. Zgadzam się z Panią ze zgłoszeniem do prokuratury. Każdemu wtedy poślady cierpną i są wtedy otwarci na negocjacje).
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   #     #####    #####   ####### 
  ##    #     #  #     #  #    #  
 # #          #  #            #   
   #     #####   ######      #    
   #          #  #     #    #     
   #    #     #  #     #    #     
 #####   #####    #####     #     
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp