MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
PROBLEMY NASZYCH DZIECI

Forum > PROBLEMY NASZYCH DZIECI > Agresja rozwiniętego 2-latka
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Tahmina 02.12.2008 23:26  
Agresja rozwiniętego 2-latka
mój problem - chciałabym aby mój syn nie był tak agresywny.

Jest bardzo silny i mysle, że dobrze rozwinięty jak na dwulatka. Potrafi rozpoznać i nazwać koło, odróżnia trójkąt i kwadrat, rozróżnia kolory, potrafi wskazać i nazwać litery alfabetu(a, b, c, d, e, i, k, m, n, o, s, t, u) jest bardzo otwarty do ludzi - sam nawiązuje kontakt, próbuje opowiadać rozne historie ze swojego życia. JEst bardzo wesoły, nawet żartuje na swoj sposob. Czasami sie wstydzi, czasem jest nieśmiały. potrafi samodzielnie zjadać posiłki. JEdnak ciąglę używamy pampersów, zdarza się czasem, że "zdążamy" do nocnika. bardzo dużo dla niego znaczy jakie ma na sobie ubranie - ma swoje ulubione bluzki, są ubrania których nie jestem w stanie mu założyć. Kiedy idę z nim do sklepu kupować np. czapkę - to on wybiera - nie pozwoli mi zadecydować. Stara się samodzielnie zakładać i zdejmowac buty, skarpetki, rajstopy. JEst w stanie sam ubrac swoje kalosze i zakomunikować że chce wyjsć z domu. Sprząta ( -wrzuca do pralki) brudne ubrania( sprowadza sie to do tego że wrzuca wszystko co leży na fotelu, krześle) , sam znosi naczynia do zlewozmywaka - ogólnie drażni go bałagan. wszystko ma swoje miejsce - nawet zabawki. Denerwuje mnie to już czasem - mamy małe i wysokie mieszkanie, częśc zabawek ma swoje miejsce na wyższych polkach - i jak on nimi skończy sie bawić - ja musze je natychmiast odłożyć je na miejsce. Byłabym szczęśliwa gdyby nie ta agresja - staram się reagować na to co chce, staram sie racjonalnie to oceniać i tłumaczyć. zaczął chodzić do przedszkola, jest bardzo zadowolony i chętnie zostaje, ale Panie w przedszkolu mowia ze jest urwis, ze sie nie slucha, ze bije inne dzieci. Moze poswiecalam mu za duzo lub za malo uwagi, z drugiej strony jest bardzo samodzielny, lubi bawic sie klockami ( buduje wysokie wieże), lubi rysowac (nie rysuje plam, ale kształy - opowiada co i kogo narysował, np potrafi narysować całą sytuację - jak jechaliśmy autem, np "to auto, tu mama, tu tata, tu baba, tu ja") nie wiem co o tym mysleć - on ma dwa lata i 3 miesiące - kiedy patrze na jego rówieśnikow - są dużo spokojniejsi, mniej otwarci i nie potrzebują tak dużo kontaktu z otoczeniem. Jaki mam problem? - od pewnego czasu synek mowi ze chce być "be" - już nie chce być grzeczy, skończył straszyć swoim "łaaa" zaczął bić dzieci( pochowałam wszystkie bajki z biciem - ale nie wiem czy to tylko bajki powodują takie zachowanie - bardzo lubił oglądać Pande-KungFu, nie wiem czy teraz ją naśladuje czy poprostu sie buntuje. Ostatnio jak zaprowadzałam synka do przedszkola podeszła do mnie pięciolatka skarżac że mój synek bije dzieci - teraz staram sie na niego nie krzyczeć, kiedy brakowało mi cierpliwości kiedyś dawałam mu lekkiego klapsa, w tej chwili ograniczam jaką kolwiek wobec niego agresję. boje się ze to przeze mnie lub męża. Prosze o poradę, od czego zacząć.

wyślij odpowiedź


Autor: mama Monika 04.12.2008 14:22  
odp. agresja rozwiniętego 2 latka
Gratuluję tak mądrego synka! Jedyne, co przychodzi mi na myśl to , że synek się nudzi wśród rówieśników... a jak się nudzi to wymyśla coś, czym zwróci na siebie uwagę i zmieni coś w "rozkładzie zajęc". Może tez nie potrafi do końca wyrazic siebie, myśli, spostrzeżeń, własnych wniosków. Gdzieś kiedyś słyszałam, że znacznie trudniej pracuje się z dzieckiem wyjątkowo zdolnym i inteligentnym niż z "opóźnionym" intelektualnie. Nie jestem psychologiem i nic fachowego nie poradzę. Życzę powodzenia i cierpliwości.
Ps. Mój synek długi czas był smokiem, "zionął ogniem na ludzi", kiedy czuł się zagrożony, kiedy nie potrafił się wysłowic, był sfrustrowany, znajdował sie w nowej i nieznanej dla siebie sytuacji, itp. Był to taki jego "mechanizm obronny". Wyrósł z tego, stopniowo takie zachowania mijały. Ja pozwalałam mu na to (mimo, że wszyscy do koła patrzyli na mnie jak na wariatkę), pilnując aby nie robił nikomu krzywdy, no i później próbowałam wyjaśniac mu daną sytuację, tłumacząc jak można było sie inaczej zachowac.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###      #     #####   ####### 
  #   #    ##    #     #  #       
 #     #  # #          #  #       
 #     #    #     #####   ######  
 #     #    #          #        # 
  #   #     #    #     #  #     # 
   ###    #####   #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp