MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
PROBLEMY NASZYCH DZIECI

Forum > PROBLEMY NASZYCH DZIECI > chodzi własnymi drogami i boi sie przedszkola
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: madzik55 11.10.2006 21:59  
chodzi własnymi drogami i boi sie przedszkola
Zupełnie nie wiem jak mam przemówić córce do rozumu..drugi rok chodzi do przedszkola.rok temu ja i mąz sie rozwiedlismy, córka reagowała agresją w przedszkolu, nieposłuszeństwem itp.byłam u psychologa-poradziała mi zapewnić jej ustabilizowane zycie, duzo ruchu, zabaw i okazji do wyszalania się.wyciszyła sie przez wakacje i pani w ciągu pierwszych dni powiedziała ze widzi poprawę, jednak juz nastepnego dnia usłyszałam rano od córki że "boi sie isc do przedskola bo w przedszkolu jest strasznie, pani wrzuca dzieciom robaki" itp wymysły.To dziwne bo cieszyła sie ze idzie do przedszkola.. pani powiedziała ze córka zupełnie nie trzyma sie grupy-idzie sobie gdzie chcce na spacerze, nie pilnuje się itp. nie wiem co mam robic, zauwałyłam to wielokrotnie ze odchodzi ode mnie np na zakupach i nie boi sie obcych nic a nic.na nic zdają sie tłumaczenia ze przyjdzie ktoś pan albo pani i ją zabierze i skrzywdzi.nic nie działa.winię o to mojego byłego tescia który chodzac z nią na spacery zagadywał do wszystkich spotykanych osób.wg mnie nauczył ją tej ufonosci.moze to jego wina??
kiedy przychodzimy do przedszkola córka zachowuje sie jak dzikus albo ucieka z powrotem do szatni albo nie daje sie dotknac ani innym dzieciom ani pani...
dzikus i społecznik w jednym..nie wiem co mam jej powtarzac..
wczoraj obiecałam jej nagrode za dobre zachowanie w przedszkolu..staram sie motywowoac ją pozytywnie..
boje sie ze w końcu panie z przedszkola stracą do niej cierpliwosc..
z drugiej strony pani mówi ze córcia chcętnie pracuje sama-rysuje, układa puzzle itp...

11 września 2006
wyślij odpowiedź


Autor: Elżbieta 11.10.2006 22:00  
TO NIE TAK !!!

Wielkim błędem jest uważać i nazywać córeczkę -dzikusem. To dziecko musi mieć wile nagromadzonych emocji i przerastających je obaw których nie rozumie i nie potrafi odreagować. Napięcie powoduje, że zamyka się w sobie, a być może wyłącza sie z odbioru sygnałów zewnętrznych na skutek przemęczenia stresem. Być może wyobraża sobie oddalanie się w inne przyjazne jej otoczenie i jest to niezależne od niej. Z zewnatrz można to postrzegać jak zachowania nieodpowiednie, ale ona może nawet o tym nie wiedzieć i nie potrafi temu przeciwdziałać, choć by chciła. Jeśli na jej trudną sytuację dokładają się jeszcze ciągłe reprymendy otoczenia córka zaczyna dodatkowo zapamiętywać, że ona jest zła i wszystko co sie stało w rodzinię stało się przez nią.
To jest jej osobista tragedia ciągle podsycana przez karcące ją otoczenie. To zwariowane koło może się kręcic coraz szybciej i coraz gorzej skutkując na córkę.
Ona musi uwierzyć że jest dobra, mądra, bardzo kochana, najlepsza - tylko czasmi coś nie wyjdzie i wszyscy jej będą pomagali bo ją kochają.

11 wrzeÂnia 2006







wyślij odpowiedź

Autor: madzik55 11.10.2006 22:00  
Odp:TO NIE TAK !!!
Dziękuję za odpowiedz.To chyba ma sens..a w zasadzie nie ma sensu ciągłe jej karcenie.. kiedy usłyszałam od niej ze boi sie isc do przedszkola bo będzie niegrzeczna..zastanowiło mnie to..zaczełam jej mówic że jest grzeczna (chociaz wcale czasami nie była) i kochana i że tylko czasami przychodzi do niej diabelek..chyba to zrozumiała..ale nadal musze nad nią pracować..W sumie to upominanie mnie też osobiście męczy..

20 wrzeÂnia 2006
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###      #    #######   #####  
  #   #    ##    #        #     # 
 #     #  # #    #        #       
 #     #    #    ######   ######  
 #     #    #          #  #     # 
  #   #     #    #     #  #     # 
   ###    #####   #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp