MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
PROBLEMY NASZYCH DZIECI

Forum > PROBLEMY NASZYCH DZIECI > Strach przed akceptacją
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Monika Malaca 12.03.2015 13:52  
Strach przed akceptacją
Witam wszystkich rodziców!
Jesteśmy rodzicami prawie 4-letniej Izuni. Od września zaczęła swoją przygodę z przedszkolem i wszystko było super, wiadomo jak to na poczatku dziecko musi się zaaklimatyzować, jednak Iza nie miała z tym problemu. Aż do balu karnawałowego....na początku lutego odbył się bal przebierańców, frajda dla wszystkich dzieci, dla mam też, każdy chce,żeby jego dziecko było najpięknięjsze. Bal się udał i niby wszystko dalej toczyło się jak zwykle. Następnego dnia zauważyłam jakąś niechęć gdy trzeba było zbierać się do przedszkola, w aucie nie było już rozmów, piosenek tylko cisza. Stwierdziłam,że każdy, nawet dziecko ma prawo do złego dnia albo po prostu rozmyślań. następnego dnia było tak samo, wieczorem już usłyszeliśmy,że nie chce iść do przedszkola a w czwartek, przeżyłam szok, nadszedł moment aby wejść na salę a nasze dziecko zaparło się nogami i w płacz,że ona nie pójdzie. Z bólem serca przekazałam ją pani i poszłam porozmawiać z wychowaczynią. Dowiedziałam się,że Iza od dwóch dni się przechwala, że mam najładniejsze sukienki, bluzki itp. oraz najwięcej lalek. Byłam w szoku, popłynęłe łzy. Również panie z przedszkola były zdziwione jej zachowaniem bo do tej pory była stawiana za wzór. Okazało się,że , co jej normalne, koleżanki odsunęły się od niej. Panie zorganizoway rozmowę z dziećmi i na konie padło pytanie "czy można się przechwalać?". Wszystkie dzieci zgodnie powiedziały,że nie a nasza Iza,że tak. Rozmawialiśmy z nią nie bezpośrednio ale przez odgrywanie różnym scenek sytuacyjnych, czytanie bajek i zrozumiała,że nie wolno się chwalić.Pojechałyśmy na ferie i po pwrocie miało być ok. Jednak było jeszcze gorzej, codziennie płacz wieczorem a rano w przedszkolu. Tak wyglądał cały tydzień. Przedszkolanki doradziły aby już z nią nie rozmawiać i nie naciskać, mimo,że próbowaliśmy a Iza i tak nie chciała powiedzieć czemu nie chce chodzić do przedszkola. Stwierdziły,że jeszcze bardziej się zamknie i uzyskamy odwrotny efekt. Więc czekaliśmy. Minął weekend, pojechałyśmy nawet do jednej z koleżanek Izy...W poniedziałek było lepiej, nie było płaczu w przedszkolu, wtorek też a w środę od nowa, tym razem usłyszałam,żebym nie zostawiała jej samej. W domu porozmawiałam z nią i wyjaśniłam obawy przed tym,że zawsze po nią przyjeżdżamy i nigdy nie zostawiliśmy jej w przedszkolu. Dzisiaj jest czwartek i znowu poleciały jej łzy....Przez cały ten okres sypia w nocy niespokojnie, dwa razy obudziła się z płaczem, po powrocie jest jakaś smętna, na balecie nie chce uczestniczyć w zabawach,mówiąc,że jest już zmęczona. Zauważyliśmy,że tak jakby bała się kontktu z dziećmi albo bardziej tego,że spotka się z sytuacją,że będzie miała odmienne zdanie. W przedszkolu od dwóch tygodni jest w ciągu dnia w porządku, tzn bawi się już z dziećmi, sprząta, bierze aktywny udział w zajęciach. Prblemem jest tylko sam fakt i moment przekroczenia prgu sali, póżniej dosłownie po minucie się uspokaja. Nie wiemy co robić, czy czekać dalej aż się sama przekona ,że wszystko już wróciło do normy czy spróbować jeszcze raz rozmowy i wyjaśnienia,że czasami tak jest,że mamy różne zdania i poglądy. Jeżeli ktoś z Państwa ma pomysł, będę wdzięczna, może znajdzie się jakiś psycholog, który pomoże w tej sytuacji. Pozdrwiam,
Mama Izuni
wyślij odpowiedź


Ten wątek nie ma jeszcze opinii.

Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####   #         #####    #####  
 #     #  #    #   #     #  #     # 
       #  #    #   #        #     # 
  #####   #    #   ######    #####  
 #        #######  #     #  #     # 
 #             #   #     #  #     # 
 #######       #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp