MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
PROBLEMY NASZYCH DZIECI

Forum > PROBLEMY NASZYCH DZIECI > Trzylatek nie chce się bawić w przedszkolu.
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Mirjam 14.10.2014 11:43  
Trzylatek nie chce się bawić w przedszkolu.
Witam! Mam "mały-duży" problem :) Syn we wrześniu skończył trzy latka i poszedł do przedszkola. Pierwsze dwa tygodnie oczywiście zaliczył z płaczem. Udało się to opanować po wprowadzeniu w domu kart za dobre sprawowanie. Teraz chodzi do przedszkola bez płaczu. Czy chętnie - trudno powiedzieć. Idzie i tyle. Oczywiście w przedszkolu upodobał sobie swoją panią i na początku żadna inna nie miała do niego "dostępu" potrafił nawet płakać jak jego pani wychodziła do ubikacji. Mówił wówczas "Ja jej nie pozwoliłem iść" :P Pani jednak pochorowała się poważnie i nie ma jej już drugi tydzień. Syn, chcąc nie chcąc musiał przyzwyczaić się do innych pań. Jedyne co mnie martwi to fakt, że on w ogóle nie chce się bawić w przedszkolu. Ani sam, ani z innymi dziećmi. Pani twierdzi, że jak są grupowe zabawy to coś tam robi. Ale jak dzieci mają czas wolny to syn siada i obserwuje. Nie bawi się w ogóle. Do domu przychodzi i nie opowiada o przedszkolu wcale. Wyciągnięcie jakichkolwiek informacji od niego na temat tego co się działo i co robił graniczy z cudem. Zauważyłam, że jak odprowadzam go i w jego grupie są jeszcze starszaki i średniaki (bo dopiero po 8 rano dzieci rozchodzą się do swoich sal, jako że to bardzo małe przedszkole) to syn od razu ma łzy w oczach. Nie płacze, ale widzę że przeraża go większa ilość dzieci. W domu jest bardzo ruchliwy, zawsze był. Raczej jest właśnie typem dziecka którego nie bawią zabawy przy stoliczku, rysowanie kolorowanie itp. woli autka skakanie zjeżdżalnie i grę w piłkę czyli głównie ruchowe zabawy. Dlatego czasem mówi że nie lubi chodzić do przedzkola bo mu się tam nudzi. Nic dziwnego, że się nudzi skoro ruchowych zabaw nie ma za wiele, a z dziećmi bawić się nie chce. Nie wiem co robić. Panie twierdzą, żeby przeczekać. Że jak nie płacze to dobrze i tyle. Ale martwię się bo nie chciałabym żeby wyrósł na outsidera. Z kuzynostwem bawi się świetnie. Oczywiście zwykle maksymalnie jest ich w sumie troje, nie 10 jak w przedszkolu, ale ciągnie do dzieci. Ale nie do tych z przedszkola :/ Jak zobaczył ostatnio swojego kolegę z grupy w sklepie to się wystraszył bo myślał, że znów do przedszkola pójdzie. Zapisałam go na angielski, ale jakoś czarno to widzę, jak znów wejdzie obca pani do grupy której on nie zna :/ Co robić? Czekać? Szukać pomocy u specjalisty? Nie mogę sobie pozwolić na zabranie syna z przedszkola bo pracuję :/
wyślij odpowiedź


Autor: Lukrecja 14.10.2014 22:10  
Odp:Trzylatek nie chce się bawić w przedszkolu.
To wygląda na problemy adaptacyjne. Radziłabym dużo z dzieckiem rozmawiać i przeczekać. Wygląda mi na typ obserwatora, jest sporo takich dzieci w przedszkolu. Przeżywa, ale już wie, że płacz nie skutkuje, więc nie płacze, ale też nie włącza się w życie grupy. Osobiście próbowałabym przeczekać. Trzylatki w dużej mierze bawią się "obok", chcą mieć tą właśnie zabawkę, którą wziął ktoś inny, choćby na półce stało jeszcze pięć takich. Bawią się obok siebie, ale rzadko razem. Syn pewnie potrzebuje więcej czasu na adaptację. Proszę z nim spróbować rozmawiać i dać mu czas aby nabył poczucie bezpieczeństwa. Niech wie kiedy Pani po niego przyjdzie, czy po obiedzie, czy podwieczorku, czy przyjdzie Pani, czy kto inny. Można go też chwalić, że jest już taki duży i może chodzić do przedszkola, dużo dzieci nie może a by chciało, bo w przedszkolu jest fajnie, można spotykać nowych kolegów, itd. Generalnie żeby miał poczucie, że przedszkole to trochę nagroda. Proszę się też bardzo nie martwić i nie przeżywać,bo dziecko to czuje a to jeszcze zaburza jego nadwątlone poczucie bezpieczeństwa. Trzeba pogodnie podchodzić do sprawy wtedy synek też poczuje, że w przedszkolu fajnie jest :) Powodzenia
wyślij odpowiedź

Autor: Mirjam 20.10.2014 13:08  
Odp:Odp:Trzylatek nie chce się bawić w przedszkolu.
Rozmawiam z nim. Czasami to chyba aż za dużo. Panie mówią, że on jakby odlicza czas. Kiedy zbliża się pora obiadu, on jest pierwszy przy stoliczku, bo wie, że będzie później drzemka a po drzemce odbieram go z przedszkola. Niestety,rytm mojej pracy nie pozwala mi na odbieranie go o stałych porach, w związku z czym czasami musi po prostu zostać troszkę dłużej i już wtedy jest płacz, bo inne dzieci już poszły a on jeszcze nie. Chwalę go za wszystkie postępy. W domu jednak nie umiem wyciągnąć z niego kompletnie nic. Nie jestem w stanie dowiedzieć się nawet czy zjadł obiad, albo chociaż co było na obiad. Wypiera jakby ze swojej głowy fakt, że w ogóle w tym przedszkolu był. Nie chce o nim rozmawiać i do niego wracać myślami. Będę czekać i liczyć po cichu że w końcu się przyzwyczai, bo i tak nic innego mi nie pozostało. Dziękuję za odpowiedź :)
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###     #####    #####    #####  
  #   #   #     #  #     #  #     # 
 #     #        #        #  #     # 
 #     #   #####    #####    #####  
 #     #  #              #  #     # 
  #   #   #        #     #  #     # 
   ###    #######   #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp