MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
PROBLEMY NASZYCH DZIECI

Forum > PROBLEMY NASZYCH DZIECI > Płaczący przedszkolak
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Joanna 11.10.2006 20:58  
Płaczący przedszkolak
Dzień dobry!
Mam pewien kłopot i proszę o rade.
Moja trzyletnia córka zaczęła przygodę z przedszkolem. Pierwsze dni była zachwycona. Niestety po tygodniu zachwyt minął. Teraz jest płacz i cągłe pytania kiedy bedę miała wolne. Oczywiście dużo rozmawiamy z dzieckiem, tłumaczymy ze idzie sie tam pobawić, ze będzie znała nowe piosenki i zabawy, że zaraz po obiedzie mama po nią przyjdzie, itp.Mam jednak takie wrazenie jakby chodzenie do przedszkola było dla niej karą.Rozmawiałam z wychowawczynią, która mówi że mała ładnie uczestniczy w zajęciach, jest aktywna, ale stwierdza tez fakt ze bardzo tęskni.Nie chce sama jeść, panie jej podają, bo im mówi, że w domu mama ją karmi żeby było szybciej, co jest nie prawdą, bo w domu je sama.
Mam mozliwość żeby dziecko jeszcze przez jakis czas (kilku miesiecy) było ze mną w domu, jestem bowiem na urlopie wychowawczym z młodszym dzieckiem.
Jestem, teraz w kropce, bo zastanawiam się, czy wypisac dziecko z przedszkola, czy jeszcze próbować, moze za niedługi czas dojrzeje i przywyknie. Ale ile taki okres może trwać?
Może ktoś z rodziców tez miał problem z przystosowaniem się dziecka do nowego środowiska- podzielcie się doświadczeniem.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź


Autor: Elżbieta 11.10.2006 20:59  
Odp:Płaczący przedszkolak
Jestem nauczycielką w przedszkolu i te wątpliwości są najczęstszymi problemami 3 latków. Rodzice pytają co mają zrobić. Zawsze odpowiadam, to zależy od dziecka i od sytuacji.
Jeśli dziecko dobrze czuje się w grupie, jest aktywne, nawiązuje kontakty, potrafi uczestniczyć we wspólnej zabawie i bawić się z innymi dziećmi, potrafi być samodzielne w podstawowych sprawach bytowych, to znaczy że nic złego dziać się nie może i będzie coraz lepiej. Dla maluchów lepsze są grupy mieszane wiekowo bowiem zabawy ze starszymi są ciekawsze i ciągle coś się od nich uczą. Córeczka po prostu potrzebuje czasu aby zaakceptować to że jest jedną z wielu dzieci w grupie, a teraz próbuje sztuczkami z jedzeniem bardziej zainteresować panie swoją osobą. Brakuje jej tego osobistego zainteresowania. Z pewnością tęskni za mamą z którą była stale od 3 lat. Mogło też w jej myśleniu dojść "zagrożenie", drugie dziecko. Może czuć się zaniepokojona o miłość mamy w czasie kiedy jest w przedszkolu - zwyczajnie może być o to zazdrosna. Dlatego w czasie kiedy córeczka wraca do domu powinna odczuwać szczególnie silną miłość i zainteresowanie. Z czasem zrozumie, że nic się nie dzieje złego kiedy jest w przedszkolu i z czasem pobyt z dziećmi będzie jej sprawiał większą radość niż z dorosłymi i będzie chciała iść do przedszkola także w sobotę.
3 pa+dziernika 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota 11.10.2006 21:00  
Odp:Płaczący przedszkolak
Proponuję spróbowac dac dziecku ulubiona maskotkę , swoje zdjęcie lub coś co lubi. Moze gdy będzie miała przy sobie coś domowego szybciej zaadoptuje sie do środowiska przedszkolnego. Jesli chodzi o czas w jakim dzieci klimatyzuja się w przedszkolu to bywa on rózny; zalezy od samego dziecka, jego rozwoju emocjonalnego i sytuacji domowych ( tak jak w pani przypadku) . Myślę że dziecko czuje się troszeczkę zazdrosne "Dlaczego ja muszę iść do przedzkola a mama zostaje w domu?" Ja też chcę!". Proponuje poświęcic córce maximum czasu po powrocie z przedszkola. i dać jej tyle czasu ile będzie potrzebowała. Nie rezygnowałabym natomiast z zaprowadzania jej do plavcówki. Proponuję również odbierac dziecko po obiedzie , o ile jest to możliwe.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 11.10.2006 22:03  
Mamy ten sam problem
Jak Pani Joanna ijej córka, ja ze swoja córeczką mam podobny problem. Dziecko na początku było zachwycone, a nawet nie chciało wracac jeszcze do domu- co zmieniło sie po tygodniu euforii, teraz jest płacz, oraz prośby by zostc w domu ( małej zdaża się na nawet w nocy budzić z krzykiem,ze nie pójdzie do przeszkola). Czasem wraca do domu bardzo zadowolona, ale tylko wtedy gdy jest dużo zajęć- w dni gdy jest rytmika, gdy maluja itd. Wtedy jest w wszystko w porządku natomiast problem pojawia się po południami gdy jest "samodzielna zabawa" córeczka jest podobno zadowolona tylko wtedy gdy interesuje sie nią lub bawi któraś z Pań, natomiast gdy zostaje pozostawiona sama sobie nie bardzo umie się bawic z rówieśnikami. Nauczycielka mówi,ze doskonale dogadywałaby się ze starszymi dziećmi , "bo maluszki nie potrafią się jeszcze bawić w zabawy tematyczne (np. gotowanie, lekarz)- które proponuje im moja córeczka. Ja odnoszę wrażenie ,ze ona się tam po prostu nudzi. Bardzo żałuję,że u córeczki w grupie nie ma troszkę starszych dzieci- przecież nie wszyscy rozwijają sie jednakowo.
Generalnie ostatnio zazwyczaj gdy przychodzę po córkę jest smutna z oczami pełnymi łez i serce mi sie kraje...
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna K. 19.10.2006 11:33  
odp. płaczący przedszkolak
Mój synek ma 2 latka i 9 miesięcy od października rozpoczął swoją przygodą z przedszkolem. Przez pierwsze dwa dni był zachwycony, kiedy przychodziłam po niego przedłużał zabawę i nie chciał wracać do domu, następnie zachorował i przesiedział z babcią przez 2 tygodnie. Powrót do przedszkola okazał sie bardzo trudny, nie chce chodzić do przeszkla, oświadczył, że mu sie tam nie podoba, boi się i, że dzieci go biją, już po obudzeniu go rano płacze, nie da sie ubrać, nie mogę go niczym przekonać. Odnośnie tego bicia raczej mówi prawdę, nie wiem co mam mu doradzić, zawsze uczyłam go, że nie wolno bić innych dzieci, żeby dzielił się zabawki, teraz martwię się, że jako najmłodszy w grupie będzie najsłabszy.
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 12.02.2007 11:12  
placzacy przedszkolak
Moj trzyletni syn chodzi od paru dni do przedszkola. Na poczatku tez mu sie podobalo, ale teraz mamy problem, bo bez przerwy nieustannie placze. Nikt go nie moze uspokoic. Jest juz i tak tylko dwie godziny. Nie wiem co robic, bo i wychowawczynie dzwonia do domu, by go odebrac.
wyślij odpowiedź

Autor: flordluna 13.02.2007 13:47  
Odp:placzacy przedszkolak
mam tez podobny problem tyle tylko ,że moja wnuczka chodzi od września do przedszkola a dopiero teraz zaczęła to robić z niechęcią. Od jakis trzech tygodni nie ma ochoty wcale tam zostac na razie proponuje Pani poobserwowac dziecko i uczulić wychowawczynie na ten problem ,często Panie pozostawiaja dzieci z problemem bo jednak łatwiej sie zająć dzieckiem bezproblemowym innym wyjscien jest zasięgnąć rady pedagoga przeszkolnego napewno zaleci Pani indywidualnie jakis sposób poęstepowania bo każde dziecko jest inne i nie ma ogólnej regóły, w każdym razie nie zniechecać sie to naprawde krótki czas na adaptacje maluszka należy mu dac szanse...a jak się nie uda to ponowic próbe za jakis czas... głowa do góry wszystko będzie dobrze.mam nadzieję ,ze i u mnie też .
pozdrawiam serdecznie
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 17.02.2007 15:39  
Odp:Odp:placzacy przedszkolak
Dziekuje, ze sie odezwal ktos na moj problem. Czytalam, tez duzo na ten temat w internecie na innych stronach, aby zrozumiec malego. Byl wlasciwie bardzo odwazny zostawal sam u babci, i czasem ze spaniem u niej nie bylo problemow. Jest tez bardzo ciekawy, dlatego niepomyslalam by, ze przedszkole go zalamie. Mial 15-tego urodziny, dalam wychowawczyniom plyte z jego ulubionymi piosenkami(on jest bardzo muzykalny) i wiesz, ze to pomoglo.Nie jest jak na poczatku, ale pomalu mala glowka zaczyna rozumiec tez, ze mama po niego przyjdzie, a ten czas krytyczny probuja mu umilic muzyka i jego ulubionymi zajeciami.
Dobrze jest podejsc samemu z takimi rzeczami do wychowawczyn i im tez pomoc wychodzac na przeciw. Poniedzialki sa tez krytyczne. Rozstanie jest tez bardzo krotkie. Niektore rady warto sprobowac. Znajac swoje dziecko dostosowac odpowiednia. Chociaz to moje drugie dziecko, ale kazde jest inne. W dzisiejszych czasach mamy mozliwosc wkoncu z kims sie podzielic neutralnie. Bo nie zawsze chce sie znajomych wciagac w swoje problemy, bo sami tez maja inne klopoty. Dziekuje! Jak dobrze, ze ktos jest.
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 09.03.2007 19:05  
Podobny problem
Witam.
Mój trzyletni synek również bardzo płacze. Tyle, że mój problem jest nieco złożony. W październiku 2006 roku zamieszkalismy w Norwegii. W połowie stycznia tego roku dziecko poszło do przedszkola.
Pierwsze dwa tygodnie chodziłam tam z nim. Przydzielili mu opiekunkę, która zna angielski i wszystko mu tłumaczyłam, opowiadałam, bawiłam się z nim i z dziećmi itp. Następnie zaczęłam zostawiać go samego, na początku na pół godziny, później coraz dłużej. Niedługo miną dwa miesiące, a on cały czas płacze. Do przedszkola zaprowadzam go na godzinę 9 i odbieram najpóźniej o 13. Bardzo często zdarza się, że opiekunka dzwoni po mnie wcześniej bo nie jest w stanie go uspokoić. Zdaję sobie sprawę, że do tęskonoty za mamą (sama przez 3 lata opiekowałam się dzieckiem) dochodzi jeszcze bariera językowa. Ale ile to może potrwać? Jak długo może trwać taka adaptacja? Czy może dla dobra dziecka powinnam wrócić do Polski?
wyślij odpowiedź

Autor: Alina Kapinos 17.09.2008 13:03  
Płaczący przedszkolak
Witam.
ja mam podobny problem, mój syn skończy w grudniu 4 latka od września chodzi do przedszkola, ale bardzo to przeżywa płacze, a nawet chisteryzuje nie chce zostawac w przedszkolu i ciągle płacze i pyta kiedy przyjdę po niego. na początku odbierałam go po samym obiadku teraz chcę mu wydłużać czas, ale nie wiem co mam robić bo on tam cały czas płacze, nienawiązuje kontaktu z dziećmi nie chce się z nimi bawic tylko lubi kiedy ma zajęcia z panią, niektórzy radzą, aby zostawał jak najdłużej sama nie wiem co mam robić jak mnie. W tamtym roku próbowaliśmy go dać do przedszkola, ale zrezygnowaliśmy po trzech dniach bo zachorował i potem już tam nawet nie dał się zaprowadzić myślę, że w tym roku też na nas chce to wymusić. Może mi ktoś podpowie co mam robić czy zostawiać dziecko dłużej czy narazie odbierać go po obiedzie, aby się do tego przyzwyczaił. Dzisiaj to odstawiał takie chisterie,że nie mogłam sobie z nim poradzić drogie mamy napiszcie jak miłyście podobne problemy ze swoim dzieckiem.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 17.09.2008 15:15  
prosze o rade!!!!
MOJA CORKA MA NIECALE 3 LATKA (SKONCZY W LISTOPADZIE )OD WRZESNIA ZACZELA UCZESZCZAC DO PRZEDSZKOLA . NA DNIACH ADAPTACYJNYCH CORKA BAWILA SIE ZABAWKAMI , RYSOWALA , UCZESZCZALA W ZABAWACH GRUPOWYCH BARDZO CHETNIE CHODZILA DO PRZEDSZKOLA .PROBLEM ZACZAL SIE GDY CORKA ZOSTALA SAMA ,1 DZIEN BYL TRAGEDIA CALY DZIEN PLAKALA , DRUGIEGO DNIA BYLO LEPIEJ , NIESTETY CORKA ZACHOROWALA I CALY TYDZIEN NIE CHODZILA DO PRZEDSZKOLA ,OD NASTEPNEGO TYGODNIA ZACZELA SIE TRAGEDIA , DZIECKO PLACZE ,NAUCZYCIELKA STWIERDZILA ZE DEZORGANIZUJE ONA JEJ PRACE BO CIAGLE MUSI SIE NIA ZAJMOWAC BO INACZEJ ZACZYNA SIE PLACZ I POWINNAM SIE ZASTANOWIC NAD ZABRANIEM JEJ Z PRZEDSZKOLA . NIE WIEM CO MAM OTYM MYSLEC CZY NAUCZYCIELKA CHCE SIE POZBYC PROBLEMU , MOIM ZDANIEM TAK KROTKI CZAS TO NIE JEST PODASTAWA DO TEGO ABY TAKIE COS SUGEROWAC .POZATYM KIEDY PRZYCHODZE DO PRZEDSZKOLA ODEBRAC CORKE ONA WCALE NIE PLACZE , DOPIERO JAK MNIE ZOBACZY ALE TO SA LZY SZCZESCIA .MOIM ZDANIEM W TYM NAJGORSZYM OKRESIE PANI JAKOS INDYWIDUALNIE POWINNA PODEJSC DO DZIECKA WTEDY ONO CZUJE SIE BEZPIECZNIE , WIEC POTEM MOZE BYC ZNACZNIE LATWIEJ .PROSZE O RADE BO SAMA NIE WIEM CO MAM O TYM MYSLEC
wyślij odpowiedź

Autor: Ewelina 18.09.2008 11:32  
Odp:prosze o rade!!!!
Dzień dobry.Z oburzeniem przeczytałam słowa jakie skierowała pani przedszkolanka do Pani (żeby zastanowic sie nad zabraniem dziecka z przedszkola!!!!)SZOK!Cóz to za przedszkolanka,ktora nie potrafi sobie poradzic z jednym płaczacym dzieckiem?! A gdyby kazde płakalo ,to kazala by je wszystkie wypisać?!Na pani miejscu poskarzyla bym sie do dyrektora przedszkola.Skoro ta pani nie radzi sobie to oznacza ,ze nie jest dobrym wychowawcą(moze juz sie wypalila jako przedszkolanka-a skoro tak to niech zwolni miejsce tym ,ktore naprawde potrafia sie skutecznie zajac i zaopiekowac naszymi dziecmi))Kazdemu dziecku trzeba dac szanse na adaptacje.Jedno dziecko szybciej sie zaadoptuje drugie pozniej...Moj synek ,podobnie jak pani corka w listopadzie skonczy 3 latka i rowniez zaczął przygode z przedszkolem we wrzesniu.Rowniez sobie nie radzi.Wciaz placze,gdy go wprowadzam do klasy zaraz zaczyna plakac,gdy go odbieram rowniez płacze.W ciagu dnia tez jest placz (co dzien wyplakuje cala paczke husteczek)Serce mi sie kraje.... Pani przedszkolanka mowi ,ze sa juz pewne postepy,ze gdy sie czyms zajmie to przestaje plakac (na krotki czas).Sama zastanawialam sie nad wypisaniem dziecka z przedszkola jednak po rozmowie z przedszkolanka stwierdzialam ,ze poczekam jeszcze.Przeciaz predzej czy pozniej i tak tam wroci a potem na nowo bedziemy to wszystko przezywac.Moim zdaniem wystarczy dobra chec przedszkolanki by odrobine wiecej uwagi poswiecic dziecku ,ktore ma problemy adaptacyjne.Nie chodzi mi o to ,zeby caly czas chodzic z dzieckiem za raczke ale proste rzeczynp.podczas czytania bajeczek posadzic takie dziecko blisko siebie (zeby czulo sie bezpieczniej) i inne tego typu proste ale skuteczne czynnosci.Wszystko to dobra wola przedszkolanek...
Zycze pani wytrwałosci i tego by corka szybko odnalazla sie w nowej sytuacji.Prosze nie rezygnowac...pozdrawiam!
wyślij odpowiedź

Autor: AGNIESZKA 18.09.2008 20:10  
w odpowiedzi na rade !!!
DZIEKUJE PANI SERDECZNIE ZA TE SLOWA , TERAZ UTWIERDZILAM SIE W TYM ZE NIE MA SENSU ODPUSZCZAC I KONSEKWENTNIE ZAPROWADZAC MALA DO PRZEDSZKOLA.ZAPISALAM JA DO PSYCHOLOGA NA WSZELKI WYPADEK ZEBY FACHOWYM OKIEM STWIERDZIL CZY MOJA CORKA JEST JUZ GOTOWA NA TAKIE ROZLAKI .
.ALE NAPEWNO SIE NIE PODDAM .JESZCZE RAZ DZIEKUJE ZA RADE .POZDRAWIAM PANIA SERDECZNIE
wyślij odpowiedź

Autor: paula 24.09.2008 23:39  
płaczący cztero-latek
Witam.Przygoda mojego synka z przedszkolem zakończy sie raczej fiaskiem.. mój maluch do mnie : "prosze nie wpychaj mnie na siłe do przedszkola", nie chce juz na ten temat z nami rozmawiac. a zaczeło sie bardzo pozytywnie, dzien adaptacyjny super, całą wyprawke razem kupowalismy i wkółko powtarzał, jak sie cieszy , że idzie do przedszkola, bedzie miał duzo kolegów, fajne zabawy, itp...Przez pierwsze pare dni był bardzo zadowolony, powoli oswajał sie z dziećmi gdyz nie nalezy do bardzo smiałych, ale bardzo chetnie$ uczestniczył w zabawach grupowych,opowiadał mi o poznanym jednym koledze, którego chciałby zprosic do domu itp...po tych paru dniach poprostu oswiadzcył, ze nie chce jz nigdy tam chodzic, wogóle, pani po mnie zadzwoniła, żebym go odebrała, "bo płacze".. i tak juz było codzień, powodu ni mogłam sie dowiedzić, bo pani twierdziła, ze nie wie co sie stało, grzeczny, bawi się itd, a synek swoje, wiec nie mogłam go przeciez siłą zaciagać..narazie nie chodzi chociaz jeszcze go nie wypisałam, jest z babcia w domu, dobrze, że pracuje na pól etatu, któregos dnia wkoncu sie przelamał i owiedział mi, ze pani poprostu z nim wogóle nie rozmawia, ine dzieci jak płakały, to Pani brała je na kolanka itd, a on sie tam nudzi ( na poczatki wogóle nie płakał)....Najgordze,że to jedyne przedszkole w moim miasteczku... wyboru nie mam, bo nawet jesli terza oduszcze, to spotka sie tam jako 5-latek, co w tedy???? Żal mi troche tego roku, bo jest bardzo rozwiniety,fakt, że jako jedynak przyzwyczajony jest d tego, że wszystko kreci sie wokół niego, chcialabym poprosyu aby Pani podeszła do każdego dziecka indywidualnie,na początki gdy dla wszystkich to nowa sytuacja zaciekawiła je o oswajała.... a tak mój mały zraził sie do przedszkola, raczej tej Pani i chyba koniec tematu n ten rok,
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 25.09.2008 10:54  
Odp:płaczący cztero-latek
Droga Paulo. Zauważyłam,że twoje dziecko jest bardzo rozpieszczonym dzieckiem, nie liczące się z uczuciami innych.Wnoskuje to z faktu, ze kiedy synek zobaczył, ze pani interesuje się innymi dziecmi, pociesza te które płaczą on od razu stwierdził, że nie bedzie chodził do przedszkola, bo pani jest niedobra. Zrozum, pani jest jedna, ma tylko dwa kolana, dwie rece i w pierwszej kolejności stara się zająć tymi dziećmi, które płaczą.A takich dzieci jest przypuszczam we wrześniu wiele.Jak bys się czuła, gdyby to twoje dziecko płakało, a pani nie zwracała by na ni uwagi i zajeła się dzieckim niepłaczącym.Przez pierwsze tygodnie niestety tak jest, ze dzieci płaczą i to one wymagają szczególnego zainteresowania! Twoją rola jako matki jest wytłumaczenie dziecku, ze są dzieci, które bardzo tęsknią za rodzicami, płaczą i dlatego pani na razie tylko nimi sie opiekuje.Wytłumacz synkowi, ze jest on duzym i madrym chłopcem, bo nie płacze w przdszkolu i bardzo bys sie cieszyło, zeby on taki duzy i mądry chłopczyk pomógł pani w tym, aby inne dzieci nie płakały.Moze starc sie pokazać jakąś zabawkę płaczącemu dziecku, czy po prostu tłumaczyć mu, ze mama po niego przyjdzie, zeby nie płakał.W kazdym razie nie powinnas go zostawiać w domu i rezygnować z przedszkola, synek aktualnie próbuje na was wymóc zainteresowanie swoją osobą.Proponuję jeszcze porozmawiać z nauczycielką na ten temat, ona tez moze wplynąć na ambicję synka chwalić go na tle grupy, ze jest samodzielny, mądry itp.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 26.09.2008 08:23  
podobny problem
Witam, mój synek również od września chodzi do przedszkola, ma skończone w czerwcu 3 latka, na poczatku było cięzko ale po jakiś 2 tygodniach trochę lepiej. Dzisiaj jednak pierwszy raz płakał bardziej niż wcześniej a raczej nie chciał się ode mnie oderwać! Byłam zaskoczona bo podobno miało być z dnia na dzień coraz lepiej... Z tego co sie dowiedziałam to mój synek ładnie się bawi i nie płacze w ciągu dnia to dlaczego tak trudno jest mu rano się rozstać? Ile to może jeszcze potrwać?
wyślij odpowiedź

Autor: Agata 30.09.2008 20:51  
tez mam podobny problem
Dobry wieczór.
Mój synek ma 2 latka i 8 m-cy i od wrzesnia chodzi do przedszkola. Niesty przez czeste infekcje chodzi bardzo w kratke. Nie moze sie przez to zaadoptowac. Dzi rano poszedl zadowolony ale w ciagu dnia zaczal mocno plakac. Pani mowi, ze placze wteyd kiedy nabroi, albo kiedy zateskni i nie chce bawic sie z innym,i dziecmi. Nie moze wyczekac w kolejce do jakiejs zabawy i stale chce zwracac na siebie uwage. Najgorsze ze pogorszyl sie jego stosunek do kolegow z podworka. Zawsze sie chetnie bawil z inymi dziecmi a dzis w ogole nie chcial najpierw isc a po tem nie chcial sie z nimi bawic i tylko "wisial" na mamie. Mam nadzieje,ze to tylko te trudne poczatki ze sie przyzwyczai i bedzie ok, ale serce mi sie kraje jak go widze takiego placzacego i boje sie czy nie bedzie mial jakies traumy potem...
POzdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: izunia 08.10.2008 17:26  
mam problem z 3latkiem
adaś ma prawie 3 latka(ur w listopadzie) do przedszkola chodzi od września. najgorsze sa poranki bo od razu mówi ja niechce jechać do przedszkola bo bede płakał. i tak też sie dzieje, w szatni zavczyna bardzo płakać gdy wychodze słysze jak biedactwo placze. potem dzwonie do do przedszkola spytać jak tam synek.
z regóły jest tak ze płacze za mna do południaa, albo niepłacze ale siedzi na krzesełku nie uczesnicząc w zabawach z dziećmi. poprostu siedzi i czeka az ktoś po niego przyjdzie. niewiem kiedy on sie w końcu przełamie i zacznie sioe bawić bo mam wrażenie ze przedszkole jest dla niego karą skoro tylko płacze luu siedzi na krzesełku obsrewując wszyskich ale mama nadzieje ze wkońcu polubi tam chodzić
wyślij odpowiedź

Autor: paulina 09.10.2008 09:15  
uparty 4 latek
Mój synek Patryk w styczniu skończy 4 latka. Do przedszkola najchętniej wcale by nie chodził. Przez cały dzień nic nie je i nie pije. Najgorsze są ranki kiedy wstaje zadowolony, śpiewa, skacze, tańczy (czasem zje śniadanie) ale jak przyjdzie się myć i ubierać od razu odbiera mu chumor. Płacze że nie chce iść, że nie lubi pani bo ona krzyczy, hałasuje a jego boli głowa od tego hałasu. Nie może się ze mną rozstać (zawsze mówi jeszcze trochę, jeszcze dwa słówka). Zawsze odprowadzam go z zapasem czasu żebym mogła z nim posiedzieć i porozmawiać. Ale najgorzej przezraża mnie że on cały dzień nic nie je, nie bawi się z dziećmi, nie robi żadnych prac w grupie, nie idzie z grupą na spcer tylko zostaje w innej grupie (nadmienię że jest bardzo uparty). Nawet rozmawiałam z wychowawczynią żeby go wypisać ale poradziła mi żeby to przetrwać. Serce mi się kraje jak go tam muszę zostawić.
Kiedy przychodzi z przedszkola jest zadowolony i mów że jutro idzie, ale jeśli czegoś nie chcę dla niego zrobić to zaczyna mnie szantażować że jutro nie pójdzie - ale nie mogę mu cały czas ulegać. Proszę poradzcie mi jak mam z nim postępować.
wyślij odpowiedź

Autor: Agata 09.10.2008 21:17  
nie chce zapeszac
ale u nas jest jakos lepiej od paru dni. Od zeszlego wtorku czyli prawie 2 tygodnie chodzi codziennie i od kilku dni jakby jakos zaplapal i zmienil stosunek, Idzie chcetnie mowi ze nie bedzie plakal i faktycznie nie placze. Panie mowia, ze sie bawi i wyglupia z dziecmi, oby mu tak zostalo... Gdzies na forum wyczytalam fajna rzecz i jak tak plakal mocno to to wyprobowalam i troche pomoglo - dalam pani w przedszkolu plytke z jego ulubionymi piosenkami i bardzo sie ucieszyl jak pani je poscila, moze to cos pomoze?
wyślij odpowiedź

Autor: Sylwia 22.11.2008 16:11  
Odp:Odp:płaczący cztero-latek
Pani Olu!
Radziłabym się nie bawić w psychologa dziecięcego, rozpoczynając analizę problemu od słów:"Droga Paulo. Zauważyłam,że twoje dziecko jest bardzo rozpieszczonym dzieckiem, nie liczące się z uczuciami innych". To, że każde dziecko jest traktowane w domu indywidualnie i na nim skupia się uwaga rodziców jest sprawa oczywistą - konfrontacja zaś malucha z przedszkolną rzeczywistością, odnalezienie się w sytuacji, która jest dla niego obca, oswojenie z miejscem gdzie panują inne zasady i inne priorytety to dla każdego dziecka sprawa trudna i indywidualna. Dziecko jest szczere - mówi co myśli i co czuje. I bardzo dobrze. Wtedy można mu wytłumaczyć dlaczego w przedszkolu "Pani" poświęca mu mniej uwagi niż mama w domu.
A słowa które dotknęły mnie (a co dopiero Panią Paulę!) do żywego - radziłabym schować w kieszeń. Tam, gdzie linijkę do dawania "po łapach".
Tyle.
wyślij odpowiedź

Autor: Jola 25.11.2008 15:03  
Odp:uparty 4 latek
OK
wyślij odpowiedź

Autor: Bea 26.11.2008 13:51  
4,5 latek chce do starszaków !!
Jak w tytule, i na tym tle jest u nas histeria. Jest to drugi rok przedszkola, z tym że w poprzednim roku nie chodził zbyt wiele, bo chorował, a w tym roku poszedł do innego przedszkola gdzie jest grupa mieszana 3 i 4 latki. Na początku było ok. nagle przyszedł kryzys. On nie chce tam chodzić bo...3 latki nie słuchają się, krzyczą, jego od tego boli głowa, on zrobi wszystko żeby iść do starszaków.
No i codziennie jest płacz, żeby porozmawiać z panią, żeby coś zrobić żeby tylko mógł być ze starszakami. Twierdzi że wolałby się uczyć, pisać literki niż bawić z młodszymi dziećmi.
Nie wiem z czego to wynika, synek jedynak, wiadomo, że uwaga skupiała się tylko na nim.
Jest dość bystry, już dawno opanował cyferki, literki, właściwie już czyta i pisze, pytałam czy jest taka możliwość żeby go przenieść do starszaków, ale to nie jest proste, bo dzieci jest dużo, a druga sprawa..czy faktycznie to mogłoby rozwiązać problem ?
Jak z nim rozmawiać ?
pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: JULITA 04.09.2009 09:34  
PŁACZĄCY 3 LATEK
Jestem mamą trzy latka ,który od września zaczyna przygodę z przedszkolem ,pierwszego dnia była euforia i zadowolenie ,problem natomiast pojawił się dnia drugiego .Kiedy rano zaprowadziłam syna do przedszkola zaczyna płakać i prosi bym go tam nie zostawiała ,z dnia na dzień jest coraz gorzej nie chce wstawać,ubierać się i wychodzić nie pomaga rozmowa i w ogóle nie chce słuchać jak podejmuje rozmowę na temat przedszkola,żadne argumenty do niego nie docierają co robić ,jeżeli płacze cały czas nie chce się bawić ani jeść ,uspokaja się dopiero wtedy kiedy opuszczamy teren przedszkola???
POZDRAWIAM.
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota 04.09.2009 10:22  
HISTERYZUJACA 3 LETNIA ZUZIA
jestem mama 3 letniej zuzi od wrzesnia zaczelam ja prowadzic do przedszkola , pierwszy dzien nie płakała nawet gdy ja odprowadzalam byla zadowolona popoludniu gdy przyszlam po nia byla upłakana , pomyslałam ze to reakcja na inne dzieci poniewaz tez płakały , z dnia na dzien bylo coraz gorzej to juz 4 dzien nie chce sie ubierac płacze po drodze a najgorszy dzien to był dzisiaj wyłozyla sie na srodku histeryzując dala przedstawienie krzyczala uciekala nie dala sie przebrac w przedszkolu nie wiem co mam robic by droga do przedszkola nie stawala sie dla niej jakims horrorem a ja mam wrazenie ze sie wszyscy na mnie patrza i sie wstydze tego ze moja zuzia sie tak zachowuje nie pomagaja rozmowy nawet ja chciałam przekupic nici z tego POMÓZCIE az sie bije co bedzie w poniedzialek
wyślij odpowiedź

Autor: Małgosia 04.09.2009 10:35  
Trzylatek w przedszkolu
Pawełek ma 3,6 roku i od września zaczął uczęszczć do przedszkola.Pierwszy dzień był straszny,nie chcial wejść na salę,okropnioe krzyczal,płakał do tego stopnia,że zwymiotował.Inne dzieci pierwszego dnia wchodziły chetnie.W końcu udało się nam go zostawić w przedszkolu i z relacji pań wynika,że nie było żle,rozpłakał sie dopiero jak go odbieralam.Teraz najgorzej wyjść z nim z domu,każdy dzień jest inny,mam nadzieję,że jakoś się przyzwyczai.
wyślij odpowiedź

Autor: magda 05.09.2009 13:58  
Odp:HISTERYZUJACA 3 LETNIA ZUZIA
Witam!!!
Ja również mam przyjemność prowadzać moją 3-letnią pannę Zuzannę do przedszkola od 1-ego września. Pierwszego dnia dała buziaka na dowidzenia, poszła do sali dumna że wreszcie idzie do tak długo obiecanego przedszkola. Podobno płakała tylko jak musiała iść spać - bywa:) Drugiego dnia, nie chciała puścić ręki i wcześniej w domu prosiła już żeby jej nie zostawiać samej, ale jedna z koleżanek wzięła ja za rączke, zaprowadziła do zabawek i jakoś poszło. Tego dnia nawet troszkę pospała. Natomist trzeci dzień to już lekki "jazz":) Płacz już w domu, w aucie, a na sali Pani ją po prostu ode mnie zabrała. Ja wyszłam z takim rykiem, że sama nie mogłam złapać oddechu, zadzwoniłam do męża który szybko sprowadził mnie na ziemię i uciekłam stamtąd. Odebrałam ją z pięknym uśmiechem na twarzy i zadowoleniem, od Pani usłyszałam - z reszta jak codziennie - że dziecko bardzo poukładane, spokojne, zdyscyplinowane, bardzo pomocne, wszystko pięknie je, bawi sie, śpiewa piosenki i mówi wierszyki dzieciom....tylko....popłakuje że nie ma mamusi:(((
Czwarty dzień to samo co trzeci!!!
Teraz weekend. Ja jestem w pracy, a babcia z dziadkiem relacjonują mi że mała cały czas pyta czy idzie do przedszkola i czy ją tam samą zostawię??? Tak strasznie się boję poniedziałku. Pani prosiła żeby z nią rozmawiać, ale ja właściwie jak ona nie śpi to nic innego nie robię, mąż również, cała rodzina... Ale kółko szybko się zamyka stwierdzeniem małej: "mamusia dosc juz tego przedszkola, nie zostaw mnie tam juz samej...itd"
Ręce opadają, ale nie można się poddać, wiem że jest nam mamom cieżko a naszym przytulankom przykro, ale musimy ich wspierać, to tylko dla ich dobra. Tam im nikt krzywdy nie zrobi. Przykro mi jak ją oddam, mam 5 min pieszo do domu, więc jak już się zbliżam do domu to myślę sobie "już na pewno nie płacze, bo już jest śniadanko":)))
Jutro realizuję plan drugi: będę robiła wielki plakat, który przedstawi jej schemat naszego dnia: mamusia do pracy (zostaje tam sama), tatuś do pracy (też zostaje sam), Zuzia do przedszkola, dziadziuś do pracy również, babcia na zakupy i nic innego nie pozostaje:) Piękne kolorowe przedszkole, uśmiechnięte dzieci, zadowolona Pani, plac zabaw, którego nie ma w domu, dużo zabawek, (w domu kilka zniknęło, hihi), pyszne jedzonko i wszystkie mamusie, które, jak to ona mówi jak wychodzimy:"WIDZIS MAMUSIA, WSYSTKIE MAMUSIE PSYBIEGŁY PO SWOJE DZECI DO PSEDSKOLA":)))
Pozdrawiam Was mamuśki:) Trzymajcie się:) Niedługo się tu spotkamy i będziemy bardzo szczęśliwe!!!
wyślij odpowiedź

Autor: kamila 08.09.2009 09:55  
Odp:Odp:HISTERYZUJACA 3 LETNIA ZUZIA
mam nadzieję, że ten dzień nastąpi jak najszybciej :)
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 28 10.09.2009 09:21  
Odp:HISTERYZUJACA 3 LETNIA ZUZIA
Witam!
Ja mam podobną sytuację. Pierwszy tydzień w przedszkolu był fascynujący dla mojego Kuby. Chętnie zostawał, bawił się, uśmiechał. We wtorek bardzo płakał, wczoraj przy rozstaniu a później długo leżał na leżaku. Wiem, że bardzo przeżywa rozstanie ze mną i jest mi bardzo przykro gdy płacze, ale mam nadzieję, że dziś będzie lepiej. Nie chce nikogo pochopnie oceniać, ale pierwszego dnia płaczu wychowawczyni powiedziała przy mnie do Kuby ,że "jak będzie płakał to nie będzie mógł chodzić do przedszkola", a wczoraj podobnie" wie pani on płacze i leży z boku a inni rodzice przychodzą i to widzą" sama nie wiem jak mam to rozumieć ,ale ta Pani za wszelką cenę próbuje mnie zniechęcić. Kuba już wczoraj po przedszkolu nie płakał, zachowywał się normalnie, bawił się z dziećmi, chętnie rano wstał. Mam go wypisać z przedszkola tak jak proponuje Pani?
wyślij odpowiedź

Autor: Alicja T. 10.09.2009 11:02  
do Iwony 28
Prosze go nie wypisywać, to dopiero poczatki u wiekszosci dzieci tak to wygląda. Jak to nie bedzę mógł chodzic? prosze spytać dlaczego? na jakiej podstawie? W sastucie przedszkola moze jest zapis ze usuwa sie dzieci które nagminnie płaczą a tym samym denerwują tym widokiem je same????? Prosze dać dziecku szanse a Pani duzo spokoju i odwagi życzę!
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona 28 10.09.2009 15:09  
Odp:do Iwony 28
Dziękuję za wsparcie. Właśnie wróciliśmy z przedszkola i okazało się, że dziś było rewelacyjnie, bawił się z dziećmi, brał udział w zajęciach, w gorszych momentach dawał buzi rączką w kieszonkę spodni gdzie ma włożone moje zdjęcie. Pani powiedziała, że bardzo mu to pomogło. Jest tylko inny problem: dziś było zastępstwo wychowawczyni. Za wcześnie jeszcze na łączenie tego płaczu z obecnością Pani, ale samo nasuwa mi się to do głowy. Siedziałam trochę wczoraj w szatni i mimowolnie słyszałam jak pani zachęca dzieci do jedzenia a brzmiało to tak "jak nie będziesz jadł obiadu to zaprowadzę Cię do starszaków to one pokażą Ci jak się je" Temu samemu chłopcu powiedziała chwilę później, że jest grupowym niejadkiem. Nie jestem pedagogiem, ale tak się nie namówi dziecka do jedzenia a w zasadzie to do niczego innego. Co o tym myśleć?
wyślij odpowiedź

Autor: Sabina L. 13.09.2009 00:19  
walcząca czterolatka
Witam Wszystkich! Właśnie dowiedziałam się, że moja córka nie jest najtrudniejszą czterolatką pod słońcem. Bo ja też mam ogromne problemy. Myślałam, że łatwiej nam pójdzie z tym przedszkolem, ale na razie jes strasznie. Mała płacze, wpada w panikę, ciągle pyta, kiedy ją odbierzemy. W domu też mówi tylko o tym, że nie chce chodzic do przedszkola. Czuję się dręczona psychicznie. Od dwóch tygodni walka. Gosia jest uparciuchem, często też zachowuje się niegrzecznie. Niestety to moja wina, że nabrała przekonania, że płaczem można wiele wywalczyc. W końcu mama się ugnie . Dla świętego spokoju, prawda? Dzisiaj bardzo żałuję , że się poddawałam, że pozwalałam rządzic. Trzeba było ustalic zasady i nie odpuszczac. Gosia też byłaby szczęśliwsza, bo lepiej przystosowana. Jest krnąbrna, ale też sporo w niej dobroci, wrażliwości. Jest bardzo czuła na niedolę ludzi i zwierząt, przygarnęłaby całe schronisko psów na przykład. Jesteśmy bardzo związane, ale nie myślałam, że ta pępowina jest z tak mocnej stali! Widzę, jak ona cierpi i też cierpię! Ja chciałabym, żeby Gosia cieszyła się z przedszkola, korzystała z niego. Przecież dobrze się bawi(czasami). Wiem od Pani, że chętnie maluje, wykleja, układa puzzle, nie płacze cały czas. Jednak te poranki....Co ja mam robic? Tłumaczyłam na wszystkie sposoby. Niby rozumie, a robi, co robi. Żeby chociaż płakała cicho....Ale dostaje szału, tupie nogami, wrzeszczy, trudno to opisac. Mówię, że przyjdę po obiadku, albo po rytmice i dotrzymuję słowa. Czemu więc się boi? Chciałabym pomóc mojemu słońcu, ale zaczyna brakowac mi siły i argumentów. Myślałam, że lepiej będzie, jak mąż będzie ją odprowadzał, ale niestety, jest równie źle. Tak bym chciała pomóc temu dziecku. Przecież musi życ wśród ludzi, musi miec kontakt z rówieśnikami. Można wypisac ją z przedszkola i kupic sobie spokój, ale to nie jest rozwiązanie! Problem wróci za rok, czy za dwa! Powiedziałam, że się nie ugnę i Gosia będzie chodziła do przedszkola, ale czasem jestem tak zmęczona psychicznie, że nie wiem , jak znieśc ten okres adaptycyjny. Może ktoś poradzi coś mądrego?
wyślij odpowiedź

Autor: Iwona G 16.09.2009 09:34  
do Sabina L.
Piszesz tak jakby nic się już nie dało zrobić. Jest niegrzeczna i koniec, nie ustalałam zasad i koniec ...Wszystko jeszcze przed Wami. Gosia ma dopiero cztery latka. Zacznij od teraz ustalać zasady i reguły, ale nie myśl, że wszystko to nagle się zmieni. Gosia nie będzie grzeczna od jutra ani po tygodniu. Do tego potrzeba dużo czasu i konsekwencji. W Gosi życiu bardzo wiele się zmieniło, nie zostaje już z mamą w domu, przebywa pośród wielu obcych ludzi a do tego musi przystosować się do pewnych zasad i reguł panujących w przedszkolu czego jak piszesz do tej pory nie znała. Nawet dorosłemu trudno byłoby odnaleźć się w takiej sytuacji. Właśnie wtedy kiedy masz wszystkiego dość zamknij oczy i pomyśl sobie, że jesteś Twoją córką, może łatwiej Ci będzie ją zrozumieć i zachować spokój. Mój Kuba po południu też często mówił, że nie chcę iść do przedszkola a ja mu odpowiadałam, że dziś już był w przedszkolu teraz będzie siedział z mamą i nie musi się niczym martwić. Bardzo go to uspokajało, czuł się bezpiecznie i odpoczywał psychicznie od tego stresu przedszkolnego. Daj Gosi czas na zaadoptowanie się, tyle czasu ile potrzebuje, ale obserwuj ją uważnie żeby czegoś nie przeoczyć. Życzę Wam dużo cierpliwości i wytrwałości;)
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 21.09.2009 17:09  
płaczący czterolatek
Konrada 14.09.09. skończył 4 lata. Do przedszkola chodzi II rok. Podobnie jak w tym roku płacze rano , w ciągu dnia a po npołudniu to stoi kolo nauczycielki i z płaczem czeka na mnie albo na męża i twierdzi , że mama nie przyjdzie. W przdszkolu jest karmiony, pomimo ,że bardzo szybko był samodzielny i sam jadł. Czsami nie wiem co robic.Nikt z dzieci noprzyjętych już nie płacze tylko Konrad. Dzieci na niego mówią beksa.Jest fajnym rozsądnym chlopcem , rozmawiamy i bawimy się jak idzie Konrad do przedszkola. Wszystko jest dobrze a rano znowu to samo . może ktoś ma jakiś pomysł. Proszę o radę
wyślij odpowiedź

Autor: NATA 27.09.2009 09:58  
PŁACZĄCY TRZYLATEK !!! PROSZĘ O POMOC!
Mój SYNEK ma 3 latka i 6 miesięcy.Był do tej pory otwarty do wszystkich dzieci i dorosłych.Wesoły i bardzo ale to bardzo kontaktowy.Rozpoczoł we wrześniu przygodę z przedszkolem.I mamy problem.Pierwsze dni tj.1.09,02.09,03.09 i 04.09 był radosny i chętnie chodził do przedszkola. Od 5.09 zaczoł się płacz i brak kontaktu z synem.Był ugryziony i stuknięty w nos - chyba klockiem !Powtarza słowa że nigdy nie pójdzie do przedszkola.Pani nauczycielka stwierdziła,że syn cały czas płacze i siedzi u niej na kolanach i pyta o rodziców.Nie komunikuje się z dziećmi.Choć jak go ostatnio spytałam czy się czegoś nauczył? Zaśpiewał mi chyba z 5 piosenek których się nauczył,a za chwile płacze że nie pójdzie.Nie rozumiem tego!Co robić?Umówiłam się do psychologa,a do tego czasu Panie kazały wypisać synka,mówiąc że nie ma co męczyć dziecka,by się nie cofnoł i zamknął,by nie zaczoł się jąkać itp.Więc napisałam już podanie by go wypisać na m-c październik.Ale w głębi duszy martwię się,że nie będzie się rozwijał jak inne dzieci!Proszę o pomoc mamy i nauczycieli!
wyślij odpowiedź

Autor: agnieszka krauze 02.10.2009 09:09  
Płacząca 5-latka
Moja córeczka płacze kiedy zostawiam ją w przedszkolu wszystko było dobrze gdy chodziła jej koleżanka jednak od kilku dni mała jest chora więc moja córeczka nie chce zostawać bo twierdzi że nikt nie chce się z nią bawić pomóżcie proszę bo nie wiem jak mam jej to wszystko tłumaczyć
wyślij odpowiedź

Autor: julia z szkoły podstawowej nr76 w gdańsku 05.01.2015 20:44  
tęsknie za mamą
Mama sie pokłuciła statą i wyszła i od kilku godzin jej nie ma a ja jusz zaczynam płakać uspokujcie mie prosze płacze i płacze na dal jestem na koncie mojego taty a mamy nie ma pomuszcie prosze nie wiem co zrobić pomuszcie jeszcze śnieg pada i boje sie o moją mame nie mam telefonu kto wie jak to zrobić to pomuszcie mie uspokojićboke sie że coś ją potrąci albo ją ukradną i nie będe mieć mamy pomuszcie prosze bo płacze i płacze tata śpi a ja sie boje nie mam komurki no mama moją ma bo swoją zgubiła na karuzeli pomuszcie
wyślij odpowiedź

Autor: Jedne 09.09.2016 23:18  
Odp:Odp:prosze o rade!!!!
Jak pierzesz kobieto przedszkolanka nie ma 1-2dzieci w grupie gdy kilkoro płacze kogo ma sadzać koło siebie....alfabetycznie wybrane dziecko czy wg wzrostu. Prawda jest taka ze cześć dzieci emocjonalnie sie nie nadaje do przedszkola mimo wieku 3-4-5 lat tak bywa
wyślij odpowiedź

Autor: Maria Mazda 26.10.2016 10:57  
Z moim dzieckiem problem rozwiązałam
Z moim dzieckiem problem rozwiązałam w ten sposób, że kilkakrotnie obiecałam, że zakupie wybraną zabawkę np. http://edusklep.pl/pies-puzzle-przestrzenne.html jeśli na przykład w przedszkolu spróbuje się nie martwić. Bo jak wiecie dzieci również mają swoje obawy i zmartwienia. I poskutkowało. Syn miał motywację żeby trzymać swoje emocje na wodzy i jednocześnie dało mu to trochę czasu by się zaaklimatyzować w nowym miejscu.
wyślij odpowiedź

Autor: Karina 14.11.2016 02:09  
ekologiczne
ja zapisałam dziecko do Przedszkole Ekologiczne Bielawa i wierzcie mi lub nie ale moje dziecko w ogóle nie płakało
kwestia podejścia przedszkolanek
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####   #         #####    #####  
 #     #  #    #   #     #  #     # 
       #  #    #   #        #     # 
  #####   #    #   ######    #####  
       #  #######  #     #  #     # 
 #     #       #   #     #  #     # 
  #####        #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp