MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
PROBLEMY NASZYCH DZIECI

Forum > PROBLEMY NASZYCH DZIECI > Skargi na dziecko w jego obecności
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Danuta 07.06.2012 14:08  
Skargi na dziecko w jego obecności
Dzień dobry , Jestem mamą 3 i pół letniego synka , od pewnego czasu Panie w przedszkolu skarżą się na jego złe zachownie w obecności dziecka. Zastanawiem się czy tak powinno być ?
wyślij odpowiedź


Autor: Karina Karolak 07.06.2012 23:55  
Tak powinno byc
A dlaczego nie? Przeciez on jest winowajca i o jego zle zachowanie chodzi. Przedszkolanki konfrontuja go z zaistniala sytuacja, aby wiedzial, ze nie jest to przyjemne i nastepnym razem dwa razy sie zastanowil zanim cos narozrabia.
wyślij odpowiedź

Autor: Danuta 08.06.2012 08:11  
Odp:?
Skora tak powinno być to dlaczego te skargi przynoszą zły skutek ,w domu gdy zwracam mu uwage i pytam sie dlaczego tak postąpił ,słysze odp." bo jestem niegrzeczny"(powtarza to co powiedziała Pani) , nie chce samodzielnie się ubierać ( z czym wcześnie w domu nie było problemu) - gdy pytam dlaczego nie chce sie ubrac odpowiada " bo ja nie umiem sie ubrać"- na co również żaliła się Pani .Nie wiem na początku myslałam ,że rzeczywiście tak powinno być ,że taka postawa zmobilizuje dziecko do współpracy z wychowawcą ale u mnie skutek jest odwrotny .
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 08.06.2012 13:44  
Odp:Odp:?
Absolutnie nie zgadzam się z Kariną Karolak. Chyba pisząc ten komentarz zapomniała, że mowa tu o małym chłopcu a nie o nastolatku, który coś narozrabiał. Przedszkolanki konfrontują z trzy i pół latkiem? To bzdury. Zawsze sprzeciwiam się takiemu myśleniu. Kto podobnie myśli i postępuje nie ma pojęcia na czym polega rozwój człowieka i co następuje w kolejnych jego etapach, a mówiąc w skrócie NIE ROZUMIE DZIECI.

Pani Danuto, intuicja matki dobrze Pani podpowiada. To, co robią przedszkolanki nie jest dobre dla synka. Tak być nie powinno. Wszelkie uwagi panie(jeżeli już mają taką potrzebę) powinny czynić na osobności.

Dzieci są dokładnie takimi jak my dorośli im wmówimy, że są. Dziecko w wieku przedszkolnym nie ma jeszcze rozwiniętej tożsamości. W związku z tym, nie mając zdania o sobie przyjmuje opinie i osądy innych jako prawdziwe. Więc proszę zobaczyć jak łatwo dzieciom wmówić cokolwiek.
To co mówi Pani syn w domu musi słyszeć w przedszkolu. Jeżeli Państwo w domu nie strofujecie małego w ten sposób (jesteś niegrzeczny, nie umiesz się ubrać), to musi to słyszeć w innym miejscu.
Uwagi typu: jesteś niegrzeczny, nie umiesz się ubrać mają ewidentnie negatywny wydźwięk. Dodać należy, że dziecko do dziewiątego roku życia nie jest zdolne do logicznego myślenia. Jego tok myślenia jest następujący: skoro zrobiłem coś źle, to jestem zły. Mówi takie rzeczy do dziecka wychowawca w przedszkolu, który przecież jest dla dziecka autorytetem, bo przecież dzieci żyją z przekonaniem, że "pani ma zawsze rację". Do tego jeszcze pani przedszkolanka później rozmawia o tym z rodzicem przy dziecku. Takie zbyt długie skupianie się na tym wszystkim z pewnością dziecku nie służy.

Ja zawsze mówię tak: dla mnie rodzic, który skarży się na zachowanie dziecka w domu w istocie skarży na siebie i jest ewidentnie w niemocy, i analogicznie nauczyciel, który skarży na zachowanie dziecka w przedszkolu przyznaje się do tego, że sobie nie radzi.

Może warto porozmawiać (na osobności) z przedszkolanką na temat, co Pani o tym myśli.
Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 08.06.2012 14:41  
Odp:Odp:Odp:?
Dodam jeszcze tylko tyle, że niemoc rodzica zawsze jest usprawiedliwiona, gdyż wychowując dzieci zdajemy się na własną intuicję, która czasem zawodzi, nauczyciel to specjalista od wychowywania młodych ludzi, zna się na tym przecież najlepiej.
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 08.06.2012 21:32  
Odp:Odp:Odp:?
Uwagi na temat zachowania dziecka można przekazać zarówno w obecności dziecka, jak i sam na sam z mamą. Wszystko zależy w jakiej formie to się robi. uważam, że dzieci niekoniecznie należy chronić w takich sytuacjach. Działać trzeba, dziecku można przy mamie doskonale wytłumaczyć, co jest nie tak z jego zachowaniem.

A co do reszty, to bzdury Pani wypisuje- "dziecko do dziewiątego roku życia nie jest zdolne do logicznego myślenia", jakiś absurd, ciekawe skąd Pani to wzięła. Jak się chce Pani powymądrzać, to proszę z sensem.

Zwrócę też uwagę na fakt, że "przedszkolanka- specjalista od wychowywania młodych ludzi" może bardziej niż rodzic zdaje się na intuicję, bo mając nawet dobre podstawy teoretyczne zasad wychowywania to niewiele, gdy dziecko ma się pod opieką 25 godzin tygodniowo. Tu właśnie dobra intuicja to skarb! A rodzic ma to dziecko od urodzenia, prawda?
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka wych. przedszkolnego 09.06.2012 08:29  
Odp:Odp:Odp:?
"Dziecko do dziewiątego roku zycia nie jest zdolne do logicznego myślenia" - faktycznie absurd. Ktoś kto to napisał nie ma pojęcia o pracy z dziećmi i wątpię,ze ma własne.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 09.06.2012 08:43  
Odp:Odp:Odp:?
Kazdy dzień w przedszkolu dostarcza nam przykładów logicznego myślenia przez dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Kinga 09.06.2012 09:14  
Odp:Odp:Odp:Odp:?
Świetne usprawiedliwienie dla rodziców - nie mają wykształcenia pedagogicznego więc mają prawo popełniać błędy - nauczyciel już takiego prawa nie ma, ale korygować błędy wychowawcze rodziców też nie, Boże broń. Też pracuję w przedszkolu i też informuję rodziców o postępach, sukcesach, ale i zachowaniach dziecka budzących niepokój. Robię to w obecności dziecka, bo jeśli ono napluło komuś w twarz lub do zupy (takie zdarzenie miało u mnie miejsce w ostatnim tygodniu),ugryzło czy uszczypało to dlaczego mam robić z tego tabu? Proszę uwierzyć, że takie zachowania nie są sporadyczne wśród małych dzieci. Nigdy nie mówię do rodzica, że dziecko jest niegrzeczne, wręcz przeciwnie: mówię przy dziecku jak bardzo go lubię i jak bardzo się cieszę, że przychodzi tu do nas, ale to konkretne zachowanie bardzo mi się nie spodobało. Rozmowę zawsze przeprowadzam bez świadków (inne dzieci i rodzice tego nie słyszą). Proszę nie pisać, że nauczyciel, który skarży do rodzica na zachowania dziecka jest w niemocy - bo właśnie na tym między innymi polega współpraca z rodzicami. Rodzice się bardzo cieszą, kiedy opowiadam o dziecku w superlatywach, ale nie czarujmy się - nikt nie jest ideałem a nasza praca nie polega tylko na "słodzeniu", chociaż przyznaję, że bardzo lubię chwalić dzieciaki. Pamiętam jednak, żeby zachować proporcje - chwalę przy każdej okazji, ale i informuję o tym, co jest nie tak.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 09.06.2012 09:17  
Odp:Odp:Odp:?
Tu się z Panią nie zgodzę,że dziecko do 9 lat nie jest zdolne do logicznego myślenia.Dlaczego ?choćby dlatego,że dzieciom siedmioletnim pozwala się na samodzielne chodzenie do domu po skończonych lekcjach.Prawo określa dzieci właśnie w tym wieku,jako wystarczająco duże do logicznego myślenia.(nie pamiętam dokładnie jak to brzmi ten przepis,ale chodzi o to co powyżej)Oczywiście,nauczycielka przy dziecku nie powinna nadawać mu "etykietek" ,bo później jest efekt taki jak opisany w poście rozpoczynającym wątek,że dziecko nie chce robić tego czy owego bo ono...Powiem z mojego doświadczenia: Idąc na rozmowę z wychowawczynią o córce,nigdy nie rozmawiam przy dziecku.Ani dobrych rzeczy,ani tym bardziej złych(jeśli takowe w ogóle są).Wracam do domu,rozmawiam najpierw z mężem,a potem z dzieckiem(mówię zawsze prawdę,ale dostosowaną do jej wieku).
wyślij odpowiedź

Autor: Danuta 09.06.2012 09:25  
?
Dzień dobry , dziekuje za wszystkie dotychczasowe wypowiedzi , mam jednak prośbę aby skupić uwagę na 3letnim dziecku i na tym w jaki sposób zareagował.
wyślij odpowiedź

Autor: Kinga 09.06.2012 09:29  
Odp:Odp:Odp:?
"Ja zawsze mówię tak: dla mnie rodzic, który skarży się na zachowanie dziecka w domu w istocie skarży na siebie i jest ewidentnie w niemocy..."

Może i tak, ale jeżeli widzi, że ma problem i szuka pomocy, próbuje coś z tym zrobić to chwała mu za to, że nie chowa głowy w piasek. Nikt nie jest ideałem, każdy z nas popełnia błędy wychowawcze - i rodzic i nauczyciel. Sztuką jest przyznać się do tego, otwarcie o tym porozmawiać i poszukać pomocy, kiedy widzimy, że sytuacja wymyka się nam spod kontroli a nie przerzucać winę na inne osoby.
wyślij odpowiedź

Autor: Danuta 09.06.2012 11:07  
Do Pani Kingi
P.Kingo cieszę się ,że Pani napisała,że przeprowadza Pani rozmowę bez świadków ja niestety za każdym razem czułam sie niekomfortowo , bo zawszcze był w pobliżu rodzic innego dziecka .
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota Miller 09.06.2012 14:15  
Wielka Szkoda !
A ja mam wrażenie -drogie panie - czytając te opinie (chociaż pewnie każda z was ma po trosze rację),że brakuje tu prawdziwego pedagoga "z krwi i kości".
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 09.06.2012 14:47  
Odp: do P. Danuty
Trudno cokolwiek w tej sytuacji odpowiedzieć, bo nie pisze Pani, w jaki sposób przebiegała rozmowa z nauczycielką. Jeśli uważa Pani, że nauczycielka mówi coś w niewłaściwy sposób, to lepiej porozmawiać z nią bez dziecka.
A reakcja chłopca wskazuje na to, że mało wierzy w siebie, ma dość niską samoocenę; częściej zapewne jest strofowany (czy aby tylko ze strony nauczycielki?) niż chwalony, stąd tak łatwo się poddaje lub pokazuje swoją "przekorę" np. podczas ubierania. Nikt z nas nie lubi być tylko ganiony, prawda? Nieustanne kary (choćby w postaci skarżenia na dziecko) wcale nie poprawią jego zachowania.
A nagroda owszem. Musi się Pani zatem skupić na tym, by chwalić synka za nawet najdrobniejsze poprawne zachowania, a unikać wymówek, tego proszę też wymagać od nauczycielki. Jeśli ma zastrzeżenia do zachowania dziecka, to niechże coś zadziała, niech chłopca czymś zaciekawi (może dziecko jest "niegrzeczne", bo się nudzi?), niech go chwali, niech się częściej do niego uśmiecha...
Dziecko 3,5-letnie jest jeszcze bardzo "plastyczne", postępując z nim właściwie szybko uda się osiągnąć to, czego oczekujemy. Powodzenia!
wyślij odpowiedź

Autor: Mateusz 09.06.2012 21:45  
Mateusz
Witam.
Wczytując się w treść wpisów jestem zaniepokojony i pełen obaw jaką podjąć decyzję, tzn. czy w niedalekiej przyszłości moje dziecko może zostać przedszkolakiem.
Moim zdaniem:
1. Wychowanie przedszkolne jest przygotowaniem do tego zawodu zgodnie ze sztuką edukacji i wychowania a nie tresurą czy też okresową przechowalnią.
2. Pani Karina Karolak jest prawdopodobnie zmęczona wykonywaną pracą i być może zapomniała o odmiennej konstrukcji psychicznej każdej osoby. Dziecko to również osoba, a nie "... ryba, która nie ma głosu." Proponuję Pani dobrze odpocząć w okresie przerwy wakacyjnej lub zastanowić się nad powołaniem do wykonywanego zawodu.
4. Z treści wpisu Pani Danuty można wnioskować, że relacje Pani z dzieckiem (moim zdaniem) są właściwe i jest zachowany wzajemny dialog.
4. Oby nie sprawdziły się moje obawy w przypadku interwencji Pani Danuty i nie
pogorszył się stosunek do jej dziecka.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 09.06.2012 22:16  
Odp:Odp:Odp:Odp:?
Dziękuję za zwrócenie uwagi.

A wracając do wątku, podtrzymuję, to co napisałam na początku. Tu przecież mowa o trzy i pół latku, czyli małym dziecku. Zwykła empatia wystarczy, aby zrozumieć tę mamę i jej dziecko. Która z pań lubi być osądzana, wartościowana? Mama chłopca pisze wyraźnie, że skutek jest odwrotny. Jeżeli tak jest, to metoda jest zła.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 09.06.2012 22:17  
Odp:Wielka Szkoda !
Trudno się z panią nie zgodzić.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 09.06.2012 22:29  
Odp:Odp:Odp:Odp:?
Pani Kingo, każdemu mogą zdarzyć się błędy. W tym wątku jednak mowa o rażącym błędzie.
wyślij odpowiedź

Autor: odpowiedzialna matka 10.06.2012 11:34  
Odp:Odp:Odp:Odp:?
Dziecko od najmłodszych lat nalezy uczyć odpowiedzialnosci za swoje czyny a nie cały czas chować je pod kloszem. W innym wypadku wyrosnie mały egoista, który uwaza,ze wszystko mu sie nalezy i wszystko może robić w przekonaniu,ze jest najcudowniejsze.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 10.06.2012 17:26  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:?
Niby tak,ale są też pewne granice i pewnych rzeczy zwyczajnie przy dziecku poruszać się nie powinno. Nie należy np.przy dziecku,nadawać mu tzw."etykietek". Można powiedzieć to powiedzieć rodzicom w "cztery oczy",a na pewno niedopuszczalne jest rozmawianie(skarżenie ) o dziecku przy innym rodzicu gdy sprawa tego nie dotyczy.Gdzie tu poszanowanie godności dziecka ? Z pewnością nikt nie lubi rozmawiać o swoim dziecku w obecności osób trzecich.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 10.06.2012 19:19  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:?
Odpowiedzialności za czyny nie uczy się dziecka mówiąc do niego: jesteś taki i taki, nie umiesz tego i tego. A wychowywanie dziecka w przekonaniu, że jest najwspanialsze na świecie wcale nie jest nauką egoizmu. Dziecko musi rosnąć w przekonaniu, że dla rodzica jest najcudowniejsze. To wielki kapitał na przyszłość. Z tego właśnie wyrastają pewni siebie optymiści, bez kompleksów.
wyślij odpowiedź

Autor: Karina Karolak 11.06.2012 19:00  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:?
No i "tu jest pies pogrzebany". Nadwrazliwe mamusie (jakich w dzisiejszych czasach wiele) chca ochronc wlasne dziecko doslownie przed wszystkim , wlacznie z konsekwencjami ich niewlasciwego zachowania co niestety prowadzi do tego ze dzieci uwazaja, iz wolno im wszystko i nawet przedszkolanka nie jest dla niego autorytetem, juz nie mowiac o wlasnych rodzicach. Szanowanie uczuc dziecka to jasna sprawa. Nie wolno go osmieszac w obecnosci innych i wytykac mu wady, ale konfrontowanie go ze skutkami paskudnego zachowania w stosunku do innych dzieci czy doroslych uwazam za jak najbardziej sluszne. Przetocze przyklad z zycia wziety.Kiedys bylam z dziecmi (wtedy 5 i 9 lat) na placu zabaw w pomieszczeniu. Moj syn nie chcial sie bawic, bo otaczaly go same maluchy w wieku od kilku miesiecy do 6 lat, wiec stal przy mnie i mojej mamie i sobie gadalismy. Nagle od tylu podbiegl do niego jakis gnojek, mniejszy od mojego syna o glowe i w mojej obecnosci kopnal go w tylek. Bylam w szoku moje dziecko z reszta tez.Zapytalam kobiety ktora tam pracowala gdzie jest matka tego szczeniaka.Na jej szczescie on byl pod opieka jakichs innych rodzicow ktorych dziecko mialo tam wyprawiane urodziny.Strasznie sie zdenerwowalam i okazalam oburzenie na co dwie siedzace obok nowoczesne-matki-kwoki skwitowaly, ze niepotrzebnie robie taki raban, bo to tylko dzieci.No i jak takie baby moga wychowac normalne dzieci na porzadnych doroslych ludzi???????????????? Potem w ramach dochodzenia, dowiedzialam sie od znajomej, ktora zna tego gowniarza z przdszkola jej syna, ze jest rozwydrzony, rozpieszczony i ma innych ludzi na nic. Ot prosze, bezstresowe wychowanie. Broncie slepo dalej swoich "pociech" to dostaniecie odpowiedni rachunek i przy okazji niestety reszta spoleczenstwa.
wyślij odpowiedź

Autor: Karina Karolak 11.06.2012 19:08  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:?
Prawda stara jak swiat. Teraz niestety rodzice ucza swoje dzieci ich praw i przywilejow, a nikt nie uczy ich jakie maja obowiazki. Dzieki temu mali ludzie od najmlodszych lat uwazaja ze im sie wszystko nalezy, nie szanuja innych, gardza osobami starszymi i sa nieczuli na krzywde innych. Rosnie totalna znieczulica. To straszne.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 11.06.2012 20:18  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:?
Pani jaki ma stosunek do dzieci innych niż swoje:GNOJEK,SZCZENIAK,GÓWNIARZ ! tak się określa dzieci ? Poza tym,od wychowywania dzieci są rodzice,a nie nauczycielka.Nauczycielka ma wspomagać proces wychowania,a skarżeniem na dziecko przy innych(nie zainteresowanych sprawą !) rodzicach nie wychowuje się dziecka ! Kto według Pani,ma bronić dzieci jak nie ich rodzice ? Jeśli nie będziemy bronić naszych dzieci,to nikt inny tego za nas nie zrobi,a dzieci nie będą miały w nas swoich obrońców to stracą poczucie bezpieczeństwa( tak bardzo niezbędnego !)
wyślij odpowiedź

Autor: B 11.06.2012 20:52  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:?
Bronić a wychowywać to dwie rózne sprawy.Pani Karina ma rację.
wyślij odpowiedź

Autor: Mateusz 11.06.2012 21:42  
Mateusz
Szanowna Pani Karino Karolak.
Pani jest wwielkim błędzie. Każdy Przedszkolak uznaje swoją Panią Wychowawczynię za wielki autorytet ijego pierwsze dni czy tygodnie to głębokie psychiczne przeżycie. Z upływem czasu u dziecka utrwalają się postawy nabyte tzn. nabywane w sytuacjach i okolicznościach w których przebywa. Postawy takie i zachowania dotyczą nie tylko dzieci ale i osób dorosłych (Pani również).
Podany przez Panią przykład dot. dzieci w przdziale wiekowym 5 - 9 lat a nie dziecka, które przekroczyło progi przedszkolne. Czytając końcówkę Pani wpisu cyt."...gówniarz, szczeniak..."itp. (patologiczne zachowania) mam nadzieję, że nie dotyczy to Pani syna.
Dedykuję Pani motto "...nie podejmuj kłótni z głupcem, ponieważ ludzie nie dostrzegą różnicy."
...no i " tu jest pies pogrzebany", że Pani "paskuda" doprowadził Panią do szoku (tak jak to Pani oceniła).
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 11.06.2012 22:16  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:?
Mój Boże, pani Karolak, włos mi się zjeżył na głowie. Życzę sukcesów wychowawczych, lecz nie wróżę.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania Warzocha 12.06.2012 10:04  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:?
Nauczyciel POWINIEN powiedzieć rodzicowi o złym zachowaniu dziecka ale NIE w obecności 3,5 latka ponieważ:
*zrazi dziecko do pani i samego przedszkola
*może zrodzić zachowania agresywne i tylko nasilić złe zachowanie, no bo jak Pani skarży to dziecko nie ma w niej oparcia i "wali i tłucze" dzieci i przedmioty...i skarga gotowa...itd
ale bardzo ważne żeby RODZIC nie puścił jednym uchem a wypuścił drugim skargi tylko wyciągnął konsekwencje złego zachowania w rozmowie z dzieckiem ale już po powrocie do domu. Dlugo trzeba rozmawiac, wiem coś o tym moj syn ma 5 lat i po kilkanaście razy w roku przedszkolnym były skargi na niego, konsekwentnie srtosowane kary i pomogło. Cierpliwości życzę.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####   #        #######   #####  
 #     #  #    #   #        #     # 
       #  #    #   #        #     # 
  #####   #    #   ######    ###### 
 #        #######        #        # 
 #             #   #     #  #     # 
 #######       #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp