MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
INNE RÓŻNE TEMATY I WĄTKI

Forum > INNE RÓŻNE TEMATY I WĄTKI > Pani w przedszkolu uderzyla mojego synka.
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Monisia 23.01.2008 18:45  
Pani w przedszkolu uderzyla mojego synka.
Witam!
Moj synek 6 lat, powiedzial mi dzis, ze pani w przedszkolu (od podawania obiadu) uderzyla go w tyl glowy, nie bylo to mocne uderzenie ale synek bardzo boi sie tej pani i nie rozumie jej zachowania. Ja cala az kipie, mam ochote wpasc do przedszkola i narobic rabanu. Oczywiscie wiem, ze nie jest to wyjscie, chcialam was zapytac jak postapic, synek obecnie jest chory, do przedszkola wraca w poniedzialek. Chcialabym do tego czasu ulozyc jakas rozsadna strategie. Sama nie bije dzieci, synek wie, ze jestem za porozumieniem bez przemocy, empatycznym podejsciem. Bardzo mnie to boli, ze wychowuje dziecko w sposob aby gardzilo przemoca, a w przedszkolu spotkalo sie z nia od strony doroslej osoby.
macie jakies pomysly? Moze od razu rozmowa z dyrektorka przedszkola?
Synek uwielbia to przedszkole, dobrze sie w nim czuje, to jego pierwszy rok w przedszkolu, pozostale panie sa sympatyczne,mowi, ze boi sie pani "od obiadkow".
wyślij odpowiedź


Autor: mam dziecka przedszkolu 25.01.2008 21:06  
xxx
Rozumiem Twoje zdenerwowanie to nie powinno się w ogóle zdarzyć porozmawiaj z p.Dyrektor w wyjaśnij sprawę ale przeczekaj. Nie można przez jedną osobę skreślać całego przedszkola,Tak myślę rozumiem Cię .... cierpliwości
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 25.01.2008 22:24  
Odp:Pani w przedszkolu uderzyla mojego synka.
To nie powinno mieć miejsca, ale proponuję nie robić z tego sensacji przy dziecku i porozmawiać z innymi rodzicami czy też zauważają takie zachowania. Może warto też porozmawiać z nauczycielką co sądzi o zdarzeniu które opowiedział synek. Mam wiel lat doświadczenia pracy w przedszkolu i wiem że nie wszstko co dzieci mówią w domu o przedszkolu i w przedszkolu o domu jest prawdą.
wyślij odpowiedź

Autor: prawda 29.07.2008 16:49  
odpowiedź
Nie rozumiem dlaczego pań do pomocy przy dzieciach również nie powinno się wybierać wg kryterium nadaje sie do takiej pracy czy nie?
Widziałam kilka razy duzo gorsze zachowanie pań do pomocy niż nauczycielek. A te panie to takie święte krowy- a wina za nie spada na panie albo na całe przedszkole. Zróbcie z tymi paniami wreszcie porządek- to one są tu dla dzieci a nie dzieci dla nich.
wyślij odpowiedź

Autor: ona 03.08.2008 22:19  
opowiem Wam podobną historię
Pracowalam w przedszkolu pod Poznaniem i tam nie pani "od obiadkow" a pani DYREKTOR zalatwiala "takie sprawy"!!!!! Bylam tego swiadkiem. Wyniosla dziecko na rekach szarpiac nim!!! Chlopiec sie wyrywal i wyraznie widzialam jak mocno musiala DYREKTORKA jego sciskac zeby nie pozwolic sie jemu wydostac z jej objec! Co z nim zrobila nie chcę wiedziec ale uwazala sie za dobra pania dyrektor czego ja zrozumiec nie moglam! Odeszlam od nich po kilku tygodniach pracy, bo to co tam sie dzialo w zadnym aspekcie nie spelnilo moich oczekiwań!!!
Niestety ale sa przedszkola dla dzieci i przedszkola nastawione na zarabianie. Mysle, ze takie sprawy trzeba rozwiazywac "na goraco", bo potem posadza rodzica o wymyslanie! Dobro dziecka jest wartoscia nadrzedna i tego nalezy pilnowac.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: realistka 14.08.2008 08:52  
odp do jedenej z nich
Faktycznie musisz być tylko panią od obiadków!!!!
Wytłumacz jak się niesie dziecko na rękach i jeszcze szarpie? Sorry ale nie umiem sobie tego wyobrazić. Szkoda, że jednak nie widziałaś co dyrektorka zrobiła z dzieckiem, bo z tego wynika, że nie byłaś jednak świadkiem, tylko oceniłaś po swojemu widok. A skąd wiesz, że dziecko nie wpadło w sali w histerię i był to jedyny sposób jego uspokojenia? Czasami- ale bardzo żadko - też tak bywa, że trzeba podejmować radykalne decyzje- jak uspokojenie dziecka poza salą.
Nie tłumaczę dyrektorki- ale nie napisałaś, że uderzyła dziecko, ani że krzyczała po nim. Tylko tyle, że wyniosła go z sali.Widocznie masz małe doświadczenie z dziećmi.
A w dodatku po wszystkim nauczycielka mogła opowiedzieć matce co się wydarzyło, a czy panie do pomocy opowiadają jak uderzyły dziecko?
wyślij odpowiedź

Autor: ona 14.08.2008 15:16  
do realisty
Nigdy nie widzialas kobiety niosacej krzyczace dziecko, ktore chcialo sie wyrwac z objec?????? Wystarczy do pierwszego lepszego hipermarketu wejsc!!!!! A tak poza tym to chlopiec wcale nie wpadl w histerie tylko jak kazdy z nas mial gorszy dzien, a DYREKTORCE bylo glupio i wyniosla je z sali!!! A glupio jej bylo, bo to byly moje pierwsze dni w jej przedszkolu i nie chciala mi pokazac, ze w przedszkolu (jak w kazdym) sa tez takie problemy jak sobie radzic z rozterkami dzieciecymi. NIE MA przedszkola, w ktorym sa same "aniołki" ale to od nauczycielek i dyrekcji zalezy jak sobie radzic w takich stresujacych sytuacjach, a jesli DYREKTOR daje swoim zachowaniem przyzwolenie na takie traktowanie dzieci to wybacz ale powtorze, sa PRZEDSZKOLA i PRZECHOWALNIE!!!!!W tamtym przedszkolu nie mowilo sie wszystkiego rodzicom.... niestety!!! Nic tak nie pomaga w wychowywaniu dzieci jak wzajemne zaufanie i mowienie prawdy!!!!
Cieszy mnie to, ze powstaje coraz wiecej przedszkoli, bo RODZICE beda mogli wybierac, a nie zapisywac do tego, w ktorym sa miejsca!!!!

Twoim zdaniem SZARPANIE jest dopuszczalne???? Poza tym zajrzyj wczesniej do słownika, bo nic jak "byki" mnie tak tu nie drażni!!!!

NAUCZYCIELKA z duzym doswiadczeniem w pracy z dziecmi!!!
wyślij odpowiedź

Autor: realistka 15.08.2008 09:47  
do ona
Przepraszam, za pomyłkę w słowie rzadko, ale jeśli ciebie to tak drażni to czemu nie używasz polskich znaków?
Fakt jest taki, że obydwie te Panie - z mojego opowiadania i z Twojego zachowały się w sposób stwierdzajacy jednoznacznie, że nie umieją poradzić sobie z dzieckiem- chyba się ze mną zgodzisz?
I obydwie powinny zastanowić się nad zmianą pracy, a juz na pewno nie myśleć o sobie jak o chodzących ideałach. Oczywiście pomyłki czy gorszy dzień może zdarzyć się również paniom, ale trzeba zaufania, prawdy in słowa przepraszam również w stosunku do dziecka.
wyślij odpowiedź

Autor: Również realistka 07.09.2008 11:27  
Wynoszenie w sali
A przepraszam bardzo dlaczego inne dzieci mają być świadkiem histerii dziecka? Uważasz, że się nie boją? Ja np. chciałabym aby moje dziecko nie było narażone na wrzaski innego dziecka ponieważ w domu rodzice pozwalają na histerię. Dlaczego nie można uspokoić dziecka poza salą? Dlaczego nie można wziąć dziecka i wynieść? Dlaczego nie można ciąnąć za rękę opierającego się dziecka (a może zaprojektujemy wielką kulę wyłożoną gabką, w takim przypadku wystarczy biegać za takim dzieckiem, zamknąć je w takiej kuli i wytoczyć naturalnie powoli i delikatnie z sali)? Jak je wyprowadzić? Prosząc je 2 godziny nie zwracając uwagi na inne dzieci? Dlaczego nauczycielka ma męczyć się z takim dzieckiem pozostawiając moje samo sobie? To nie jest prywatna opiekunka. Zastanawiam się czy niektórzy przed tym co napiszą myślą trochę. Mam wrażenie, że nie. Do Pani, która jest zdania, że "nie potrafią sobie radzić z dzieckiem" proszę o konkretne sposoby rozwiązania problemu. Proszę uwzględnić, że nie życzę sobie aby dzieci niehisteryzujące były świadkami histerii. Proszę o radę jak szysbko uspokoić takie dziecko. I błagam niech Pani nie pisze, że porozmawiać i dziecko się uspokoi bo jeżeli tak to zna Pani niewiele dzieci. Nie wszystkim wystarczy rozmowa.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   #     #####    #####    #####  
  ##    #     #  #     #  #     # 
 # #          #  #     #  #     # 
   #     #####    #####    ###### 
   #    #        #     #        # 
   #    #        #     #  #     # 
 #####  #######   #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp