MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
INNE RÓŻNE TEMATY I WĄTKI

Forum > INNE RÓŻNE TEMATY I WĄTKI > Obowiązek szkolny od szóstego roku życia
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Magda Jasik 22.01.2008 16:18  
Obowiązek szkolny od szóstego roku życia
Od kiedy wchodzi w życie obowiązek szk.od szóstego roku życia(pierwsza klasa).Czy dzieci pięcio-letnie obowiązkowo muszą uczęszczać do zerówki?
Pyt.II-W jakich przypadkach można dziecko posłać o rok szybciej do zerówki?
wyślij odpowiedź


Autor: Ela 25.01.2008 22:18  
Odp:Obowiązek szkolny od szóstego roku życia
To dopiero projekty mające wejść od 2009 r.
Waro spokojnie poczekać co z tego wyjdzie.
wyślij odpowiedź

Autor: 1247 07.09.2008 11:37  
3 lata
Przez 3 lata rodzic bedzie miał możliwość wybory - szkoła czy przedszkole tak więc spokojnie.
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 09.09.2008 16:50  
Odp:3 lata
Rodzic niby może zdecydować, ale zerówki mają zostać w przedszkolach polikwidowane od przyszłego roku. I trzeba będzie podobno uzyskać specjalne zaświadczenie od psychologa.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 12.11.2008 09:06  
Obowiązek szkolny od szóstego roku życia
Objęcie obowiązkiem szkolnym dzieci 6-letnich, upowszechnienie wychowania przedszkolnego dla dzieci w wieku od 3 do 5 lat, w tym obowiązek rocznego przygotowania przedszkolnego dla dzieci 5-letnich, zakłada projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty.

Wprowadzenie obniżonego wieku rozpoczęcia szkoły ma być rozłożone na trzy lata szkolne - 2009/2010, 2010/2011 i 2011/2012.
W tym czasie rodzice dzieci będą mogli – na swój wniosek i bez konieczności uzyskania opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej –odroczyć lub przyspieszyć o jeden rok rozpoczęcie szkoły przez dziecko. Aby uzyskać odroczenie rodzice powinni złożyć wniosek - do 15 kwietnia roku poprzedzającego rok szkolny, w którym dziecko powinno lub może zacząć naukę w szkole.
Zakłada się, że naukę w szkole podejmą:
• w roku szkolnym 2009/2010 – dzieci 7- letnie urodzone w 2002 r. oraz dzieci 6-letnie urodzone między 1 stycznia 2003 r. a 30 kwietnia 2003 r.;
• w roku szkolnym 2010/2011 – dzieci 7-letnie urodzone po 1 maja 2003 r. oraz dzieci 6-letnie urodzone między 1 stycznia 2004 r. a 31 sierpnia 2004 r.;
• w roku szkolnym 2011/2012 – dzieci 7-letnie urodzone po 1 września 2004 r. oraz dzieci 6-letnie urodzone w 2005 r.;
• od 1 września 2012 r. obowiązek szkolny obejmie wszystkie dzieci 6-letnie.
Doprecyzowano, że obowiązek szkolny dziecka rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego w tym roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 6 lat.
wyślij odpowiedź

Autor: mama Monika 14.11.2008 16:21  
obowiązek szkolny
Czyli koleżanki mojego syna (ur. w październiku 2004) pójdą do szkoły w wieku 6 lat, rok wcześniej niż on, bo urodziły się w czerwcu 2004? Nie jestem za przyspieszaniem rozpoczęcia nauki w szkole, ale pewnie będzie mu trochę przykro... Zobaczymy co z tego wyjdzie...
Droga Anno! Czy zatem od 2012 będą obowiązkowe zerówki dla 5-latków? Spytam ze strachem w głosie, czy będą one, tak jak często ma to miejsce obecnie, w szkołach? Pozdrawiam i dziękuję za wiele rzeczowych wypowiedzi!
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.11.2008 22:29  
Odp:obowiązek szkolny
Do mamy Moniki.

Odnośnie reformy tego nikt nie wie, jak będzie wyglądała rzeczywista realizacja. Jak doświadczenie uczy, reformy wprowadzane na chybcika, często kończa się znaczną redukcją założeń, lub zwyczajnie fiaskiem. Pozyjemy zobaczymy!

Póki co same znaki zapytania
1.Kto, jak, kiedy ma prowadzić badania dojrzałości szkolej. Brak ujednoliconych standardów - jakieś mgliste informacje na temat powstającej Skali Gotowości Szkolej, żadnych konkretnych informacji, kursów czy szkoleń dla nauczycieli

2. Nie wiadomo czego uczyć 5- latków. Zgodnie z reformą od września 2009 mogą być uczniami klasy I bez realizacji programu zerówki

3. Nauczyciele w szkole nie wiedzą jak ma wyglądać rozkład materiału dla: 7-latków po zerówkach, 6-latków bez przygotowania przedszkolnego /bo takie dzieci też będą w klasie I/ uczących się w tej samej klasie

4. wydawnictwa nie wiedzą jak przygotować podręczniki uwzględniające percepcję 6- i 7-latka.

5.Większość szkół nie tylu sal dydaktycznych, miejsc w świetlicach, pomocy dydaktycznych i wypracowanych metod pracy z 6-latkiem

6.Nauczyciele szkół są głównie po Nauczaniu Początkowym lub Nauczaniu Zintergowanym, a wiec nie mają formalnie przygotowania do pracy z 6-latkiem, chyba że MEN im uzna kwalifikacje. Jasne uznać można wszystko!

MEN, mam wrażenie, nie zna Programu Wychowania w Przedszkolu, co wyraźnie potwierdza poprzez wypowiedzi swoich przedstawicieli. W przedszkolu, 6-latki ucza się pisać, czytać, liczyć. Maja podręczniki, karty pracy, zeszyty - ale odbywa się to z wykorzystaniem metod zabawowych, tego wymaga dyspozycyjność psychofizyczna 6-latka. Nie da rady posadzić takiego brzdąca w ławce na 45 min. w ławce. Dzieci w przedszkolu opracowauja literę cały tydzień poprzez pisanie, wyklejanie, śpiewanie, porównywanie i wiele innych zabaw - ćwiczeń. Tylko tak dziecko 6-letnie ma szanse opanować trudna sztukę pisania i czytania - otwarcie wszystkich kanałów percepcyjnych.
W szkole nie ma warunków do organizowania zajęć metodami: Dobrego Startu, prof. B. Rocławskiego, I. Majchrzak, Słonecznej Biblioteki, Sojuszu Metod czy wiele, wiele innch, lub stosuje się je sporadycznie i tylko we fragmentach.

Nie jestem przeciwnikiem reformy, ale jest to zbyt powazna sprawa, żeby jedynym wyznacznikiem było to, że musi byc wdrożona już. Nie moge pogodzić się z faktem, że kolejne reformy to eksperyment na żywym organiźmie: uda się, nie uda?
Już zbyt wiele było reform wdrażanych na chybcika, co przynosiło opłakane skutki. Na złej lub nie przygotowanej reformie tracą wszyscy: rodzice, nauczycie i co najgorsze dzieciaki.
wyślij odpowiedź

Autor: mama Monika 29.11.2008 19:26  
Pani Anno!
Dziękuję! Pracowałam w szkolnej świetlicy i z przerażeniem obserwowałam u pierwszaków, jak w tygodniu przybywały 2, a nawet 3 literki na tablicy... A zerówka (w szkole) była traktowana "po macoszemu", pani dwoiła się i troiła, żeby dzieci nie przeszkadzały drugoklasistom za ścianą, przynosiła zabawki i książeczki po swoich dzieciach, żeby zerówkowicze mieli szansę na zabawę... Może dyrekcja zdąży z przeorganizowaniem szkoły, ale ostatnio słyszałam w tv, że biedniejsze gminy nie mają na to środków... A gdzie tu jeszcze 5-latki...
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 10.01.2009 23:50  
O co wreszcie tu chodzi? Czy na pewno o dobro dziecka?
A było tak: najpierw sześciolatki miały pójść do pierwszej klasy we wrześniu 2009 r. Wszystkie. Minister edukacji Katarzyna Hall tłumaczyła, że to ostatni rocznik niżu demograficznego. To znaczy, że jeśli nie teraz, to już nie da się pomieścić wszystkich sześciolatków w pierwszych klasach razem z siedmiolatkami z poprzedniego rocznika.

Ale zaczęli protestować rodzice. Że szkoły nieprzygotowane, dzieci przestraszone, nie ma sensu psuć im na hurra dzieciństwa, bo w przedszkolach mają lepiej.

Wtedy MEN stworzył HARMONOGRAM. Czytelny jak mapa Polski z okresu rozbicia dzielnicowego. Uproszczone tłumaczenie: trzy kolejne roczniki sześciolatków zostały podzielone każdy na dwie części. Każda z tych grup miała zaczynać szkołę w innym roku z - w podobny sposób podzielonymi - siedmiolatkami. Oczywiście, raz mówimy o sześciolatku, kiedy ma jeszcze sześć lat, a raz, kiedy ma już siedem. Nie mówiąc już o dzieciach mieszczących się w roczniku szkolnym, ale jeszcze pięcioletnich w momencie pójścia do szkoły.

Rodzice znowu zaprotestowali. Nic nie rozumiemy! MEN na to ogłosiło: będziecie mieli wolną rękę. Jeśli ktoś zechce, zostawi dziecko w domu czy w przedszkolu. Bo zerówek już nie będzie.

Rząd zapisał w budżecie prawie 350 mln zł na reformę, dopisał nauczycielom dodatkową godzinę pracy, by dyżurowali w nowych świetlicach, wprowadził nowe programy nauczania, do których trzeba będzie wydać (a rodzice będą musieli je kupić) nowe podręczniki.

A MEN wysłało HARMONOGRAM do Sejmu. I tu klops. Bo posłowie Platformy zapragnęli go ulepszyć. W środę dopisali do ustawy, że w 2009 r. sześcioletnie dziecko będzie "miało prawo" pójść do szkoły. I tak przez kolejne trzy lata. Minister edukacji tłumaczyła: - Samorządy nie są przygotowane. Nie chcemy, żeby ktoś zmusił rodziców, aby wbrew ich woli posłali dziecko do szkoły.

Sęk w tym, że prawo do szkoły mają sześcioletnie dzieci i dziś. Ale obowiązek szkolny mają dzieci siedmioletnie. Na tę drobną kolizję zwracali posłom uwagę prawnicy z biura legislacyjnego rządu. Opozycja też zauważyła, że w ten sposób reformy nie będzie.

Ale posłowie PO uparli się poprawkę przegłosować.

Na drugi dzień podniosło się larum. PiS zakrzyknęło: - Mamy sukces, nie będzie reformy PO! A rodzice - to, co zwykle: Nic nie rozumiemy!

Więc w czwartek w nocy posłowie PO przystąpili do kolejnego ulepszania. Zapisali w ustawie, że będzie obowiązek szkolny, ale na wniosek rodziców.

Aha. HARMONOGRAM zostaje.

To ja mam takie pytania.

Czym się różni "obowiązek szkolny" od "prawa do szkoły" oraz od "obowiązku na wniosek rodziców"?

I drugie, zasadnicze: Czy Platforma naprawdę chce wprowadzić tę reformę? I czy jeszcze pamięta, po co to robi?


Źródło: Gazeta Wyborcza

wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
 #######   #####    #####    #####  
 #        #     #  #     #  #     # 
 #        #        #     #  #     # 
 ######   ######    #####    ###### 
       #  #     #  #     #        # 
 #     #  #     #  #     #  #     # 
  #####    #####    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp