MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > szarpanie i inne kary cielesne w przedszkolu
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: mama Jasia 08.10.2006 19:23  
szarpanie i inne kary cielesne w przedszkolu
Witam! Mój synek chodzi już drugi rok do przedszkola. Dzisiaj wieczorem powiedział mi, że jedna z pań nauczycielek mocno pociągnęła go za włoski. Do incydentu doszło podczas gdy synek bawił się z kolegą. Może trochę hałasowali, ale synek przyznał mi się, że bardzo go zabolało to szarpanie i było mu przykro. Jak delikatnie wyjaśnić to zdarzenie, czy mam wprost zapytać pani czy szarpała go za włosy. Nie chcę, żeby wychowawczyni stosowała takie metody wychowawcze. Kilka dni temu synek poskarżył mi się, że pani mocno pociągnęła go za kołnież. Jak mam zareagować?

4 października 2006
wyślij odpowiedź


Autor: gosia 08.10.2006 19:24  
kary w przedszkolu
Ja bym bezpośrednio stanowczo ale grzecznie bez krzyku zareagowała u wychowawcu grupy, w między czasie popytałałabym sie innych rodziców czy ich dzieci cos podobnego zgłaszały. Gdyby kilkoro dzieciaczków coś takiego zgłaszało albo rozmowa z wychowawcą nic by nie dała sprawę zgłosiłabym bezpośrednio dyrektorowi przedszkola albo rodzicowi, który jest w radzie rodziców( radzie placówki)aby dyrektorowi został zgłoszony taki fakt. Pozdrawia, mama 4-letniego przedszkolaka-przedstawiciel rady rodziców w grupie mojego synka

5 pa+dziernika 2006
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 08.10.2006 19:26  
Zadanie pytania, a nie stawianie zarzutu będzie tu odpowiednie.
Zadanie pytania, a nie stawianie zarzutu będzie tu odpowiednie.
Z pewnością dzieci należy słuchać, pytać je co było w przedszkolu i czy nie spotkała ich krzywda itd. Trzeba jednak pamiętać o tym że dzieci nie muszą relacjonować dokładnie tego co je spotkało. Mogą bowiem pofantazjować i np przypisać sobie zdarzenie które zaobserwowały u innych. To wynika z psychiki małego dziecka i wcale nie znaczy, że są kłamczuszkami. Dlatego zalecana jest ostrożność dosłownego przyjmowania opowiadania dziecka. Ostrożność nie rozumiem jako zbagatelizowanie, a jako konieczność rozpoznania z innej strony.
Ja więc bym zwyczajnie spytała nauczycielki czy może się zdarzać, że dzieci w grupie są przywoływane do porządku poprzez pociąganie za włosy i szarpanie. Zadanie pytania w celu wyjaśnienia, a nie stawianie zarzutu powinno spowodować że może dojść do rozmowy na ten temat.

5 pa+dziernika 2006
wyślij odpowiedź

Autor: Klara W 10.10.2006 22:10  
Odp:szarpanie i inne kary cielesne w przedszkolu
Ja sądzę że niektórzy przesadzają robiąc problem z tego że przedszkolanka albo pomoc szarpnie dziecka albo krzyknie. Niech te panie popróbują opanować 25 dzieci które robią co chcą bo tak zostały wychowane w domu. Nie nauczono je posłuszeństwa ani odpowiedzialności za siebie. Zacznijmy więc kochani rodzice od własnej samokrytyki i zastanowienia się czy dziecko potrafi słuchać i zna granice w jakich wolno się mu poruszać.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 20.11.2006 22:26  
Odp:Odp:szarpanie i inne kary cielesne w przedszkolu
w pełni popieram zacznijmy od siebie, jak wychowujemy pociechę czy potrafi wykonać czynności samoobsługowe, czy respektuje uwagi n-lki,lub czy nie panując nad sobą bije kolegów.
JAK PRZEZ TAKI ROZKRZYCZANY TłUM MA PRZEBIć SIę NAUCZYCIELKA MOżE KTOś SPRóBUJE.
wyślij odpowiedź

Autor: Ela 23.11.2006 19:48  
Zgadzam się z powyższym
Drodzy rodzice Wasze bezstresowe wychowanie to nic dobrego. Kochacie swoje dzieci ponad wszystko i to jest jak najbardziej zrozumiałe, ale Wy macie kontakt z jednym albo z kilkoma dziećmi i nie macie pojęcia jak zachowują się Wasze dzieci na tle grupy. Są niekiedy takie sytuacje,że nawet w to nie chcecie wierzyć i zwalacie wine na niedobrych nauczycieli. A muszę Wam powiedzieć, że każdy nauczyciel kocha dzieci, bo nie dał by rady na dłuższą metę pracować. Weźcie też pod uwagę, że jest jeden nauczyciel a 25 dzieci w większości rozbrykanych i nieposłusznych nauczycielowi.Ja codziennie w domu po pracy przeżywam, że musiałam krzyczeć i źle się z tym czuję, ale wiem że tak muszę robić w sytuacjach, które tego wymagają.
wyślij odpowiedź

Autor: dana nauczycielka w przedszkolu z 17 letnim stażem 26.11.2006 23:42  
do ewy
"JAK PRZEZ TAKI ROZKRZYCZANY TłUM MA PRZEBIć SIę NAUCZYCIELKA MOżE KTOś SPRóBUJE" napisałaś Ewo
nie trzeba się przebijać tylko wprowadzić na początku pewne zasady wspólżycia w grupie. Odsyłam do mojego komentarza w wątku "Pani nauczycielka krzyczy" są inne metody jak tylko krzyk a szarpanie to już jest delikatnie mówiąc gruba przesada. a co dotyczy wychowywania dzieci przez rodziców to rzeczywiście dużo by pisać ale to już inny wątek.Pozdrawiam!
wyślij odpowiedź

Autor: Alka 06.12.2006 20:37  
szarpanie
Gdyby Rodzice wiedzieli jakie horrory opowiadają w przedszkou ich dzieci to od razu nie robiliby hałasu...
wyślij odpowiedź

Autor: misia 20.12.2006 14:40  
Odp:szarpanie
Drodzy Rodzice, może troszke powściagliwośći w wydawaniu opinii, a więcej słuchania dzieci. Maluchom nie jest łatwo opowiadać co sie dzieje w przedszklou, dla nich liczy się chwila obecna, a nie to co wydarzyło się wcześniej. W ten sposób zamykamy sobie drogę do budowania zaufania do własnego dziecka, bo jak czuje się dziecko, któremu nie wierzy rodzic. Owszem należy być bardoz ostrożnym, ale to nie oznacza całkowitej negacji tego co mówi dziecko. Dziecko nie wie / bo i skąd/ jak powinno być w przedszkolu, a dzieją się dziwne rzeczy co nie oznacza,że wszędzie jest źle. W państwowych przedszkolach często wyznawana jest "zasada",że paniom należy zapewnić święty spokój i całkowitą dowolność w kwestii stosowanych metod wychowawczych. W naszym przedszkolu pani "trzepie spodnie", /dla mnie jest to równoznaczne z biciem/ a także bije po rączkach. Ja sie z tym nie zgadzam. Wychowawczyni nic sobie z tego nie robi, skłóciła rodziców,a pani dyrektor udaje ,że coś robi.
Pamiętajmy Drodzy Rodzice, że sytuacja uległa zmianie i takim zmianom powinno podejśc również przedszkole. W Polsce nie ma pracy przymusowej, nikt nie zmusza do pracy w przedszklu, wolny wybór, dlatego wielu z nas nie pracuje w przedszkolu, bo z różnych powodów sie nie nadaje. Także tłumaczenie pań wychowawczyń, że pracują z taka ilością dzieci, jest nie na miejscu. W państwowych przedszkolach panie pracują 4,5 godz./dziennie - a przynajmniej jest tak u nas. Właśnie po to by odpocząć od gromadki dzieci. Dlatego też panie mają wolne wakacje. Owszem jest czasem dyżur, ale to rozkłada sie na kilka przedszkoli w dzielnicy. Pod koniec wakacji jest dyżur, panie przygotowują się do kolejnego roku, tylko na czym on polega skoro we wrześniu panie zamiast zajmować się dziećmi przygotowuje gazetkę ścienną i pomoce dydaktyczne. To sie dzieje kosztem naszych dzieci. Kiedy to sobie w końcu uświadomimy. Teraz jest okres świąteczny, w przedszkolu już nagabują czy dzieci będą przychodziły czy nie. Wszystko po to by ustalić czy połączyć dzieci w jedną grupę i część personelu będzie miała wolne. Tylko czy ktoś pytał rodziców o zdanie, przedszkole ma obowiązek zapewnić opiekę - przynajmniej od września do czerwca , w poszczególnych grupach wiekowych. I czy to będzie 5 dzieci czy 20 w danej grupie pani ma obowiązek przyjść do pracy /taki jest system pracy/. Chyba każdy z nas pracuje i nie ma takiej dowolności w przychodzeniu do pracy.
Pozdrawiam i czekam na opinię
wyślij odpowiedź

Autor: dana 15.01.2007 15:09  
do misi
Gdzie słyszałaś, że panie w przedszkolu mają wolne wakacje?!
jest poprostu urlop tak jak wszędzie i to nie przez dwa miesiące, w jednym miesiącu przedszkole jest normalnie otwarte i (np w moim przedszkolu)pracujemy tak jak w ciągu roku szkolnego, a w miesiącu kiedy nie ma dzieci mamy czas na przygotowanie placówki do nowego roku szkolnego. Żeby nie było wątpliwości również w ferie zimowe nie mamy wolnego, przedszkole jest czynne, ale też mamy możliwość wzięcia urlopu w zależności od ilości dzieci
wyślij odpowiedź

Autor: magda przedszkolanka 15.01.2007 19:45  
Odp:Odp:szarpanie
owszem każdy pracuje i ma swoją specyfikę pracy, ale nauczyciele w przedszkolu w odróżnienie od "szkolnych" nie mają przerwy świątecznej, i co takiego się stanie jeśli połączą 4 maluchów z 3 średniaków i jedna kobieta wyjdzie wcześniej do domu bo jej szkolne dziecko samo siedzi w domu bo świetlica nieczynna??? W wielu firmach skraca się godziny pracy w wigilię, sylwestra, wielki piątek, 30 kwietnia przed długim weekendem, w przedszkolach NIGDY SIę TEGO NIE STOSUJE!!My pracujemy do "ostatniego dziecka"
Jesteś kobietą, matką a przesdzkolanki to same kobiety, bywa że samotnie wychowują dzieci.... trochę zrozumienia dla innych matek.
Jeżeli w okresach okołoświątecznych nauczycielki pytaja czy dziecko będzie chodziło to nie po to by sobie zrobić wolne, tylko dla tego że dyrektor każe im dowiedzieć się w jakiej ilości inteddentka ma zrobić zakupy, ja osobiście nie lubię tego robić z obawy o oskarżenia takie jak twoje, ale robię bo otrzymuję takie polecenie, mimo wszystko pozdrawiam,
wyślij odpowiedź

Autor: Wioletta 02.06.2007 23:47  
Odp:Odp:szarpanie i inne kary cielesne w przedszkolu
Rozumiem, bo sama jestem nauczycielem, jak trudno opanować dzieciarnię, jednak to nie dopuszczalne, by nauczyciel pociągał dziecko za włosy, czy kołnierz. Każdy pedagog przyzna mi rację, że są inne metody wychowawcze niż twarda ręka i granice postępowania można dziecku wskazać inaczej. Nie sądzę, jak Ty, że dziecko sobie tekie rzeczy wymyśliło, bo w jakim celu? A dzieci seksualnie molestowane mają także bujną fantazję?!?
wyślij odpowiedź

Autor: EMILA 23.11.2009 12:29  
Odp:Odp:szarpanie i inne kary cielesne w przedszkolu
Zupełnie zgadzam się z Panią Wiolettą żaden nauczyciel nie ma prawa szarpać dziecka bez względu na to jak się ono zachowuje ponieważ szarpanie to nie metoda na dobre wychowanie .
A co zrobić jak dziecko notorycznie skarży się ,iż Pani go szarpie np. za ręce, szyję czy nawet uszy tylko za to ,iż nie stał grzecznie w kółeczku.
Niestety ale takie sytuacje się w przedszkolach zdarzają.
Sama jako pedagog z wykształcenia i matka widziałam takie sytuacje niejednokrotnie w przedszkolu w grupie do której mój syn uczęszcza .
Wiem także,że przytrafia się to nie tylko mijemu dziecku ale i innym także ale niestety rodizce niereagują na takie zachowanie albo boją się z tego względu aby wychowawcy nie zemścili się gorzej na ich dzieciach.
Ja niestety nie mogę patrzeć na takie krzywdy a zwłaszcza wtedy kiedy dzieje się krzywda mojemu synowi i w tej sprawie podjęłam odpowiednie już kroki.
Apeluje do rodziców
RODZICE NIE BÓJCIE SIĘ CHRONIĆ SWOJE POCIECHY !!!
NIE BĄDŹCIE OBOJĘTNI NA KRZYWDY INNYCH DZIECI !!
ODDAJĄC DZIECKO DO PRZEDSZKOLA MAMY MIEĆ TĄ PEWNOŚĆ ,ŻE NASZE DZIECI NIE SPOTKA KRZYWDA ZE STRONY ICH OPIEKUNEK ,KTÓRYM POWIERZAMY NASZ SKARB !!
PRZEDSZKOLE MA CHRONIĆ NASZE DZIECI I JEGO PRAWA A NIE SŁUŻYĆ TYLKO JAKO PRZECHOWALNIA !!!
wyślij odpowiedź

Autor: EMILIA 23.11.2009 12:31  
Odp:Odp:Odp:szarpanie i inne kary cielesne w przedszkolu
JEŻELI NAUCZYCIELKA NIE POTRAFI SIĘ PRZEBIĆ PRZEZ TŁUM TZN.,ŻE MINĘŁA SIĘ Z POWOŁANIEM .
TO ŻE DZIECKO NIE POTRAFI SIĘ NP. UBRAĆ NIE POWINNO BYĆ SZARPANE PRZEZ OPIEKUNÓW.
POZDRAWIAM
wyślij odpowiedź

Autor: Aga 04.11.2010 22:42  
Odp:Odp:szarpanie i inne kary cielesne w przedszkolu
Jeśli nie potrafi opanować dzieci, a w szczególności nie potrafi zapanować nad sobą, to powinna poszukać sobie innej pracy, bo pomyliła profesje. Szarpanie dzieci za włosy jest karygodne, tak samo, jak za kołnierz.Te dzieci uczą się dopiero, co im wolno, co nie i trudno, by siedziały, jak trusie, bawiąc się z innymi. Czasem robi się głośno, cóż, to dzieciaki, zdrowe, żywotne... Nie ma wytłumaczenia dla takiego zachowania.
wyślij odpowiedź

Autor: Hildegarda 16.11.2010 17:24  
Przedszkolanka (WASZA ODDANA)
Z znalezieniem pracy nie jest tak łatwo a jak dzieciakowi dam klapsa albo potelepie nim trochę to się mu przecież nic nie stanie. Jak się walą zabawkami między sobą to nikt nie ma obiekcji
wyślij odpowiedź

Autor: Szczęśliwa 25.11.2010 21:45  
Do Hildegardy
Jestem nauczycielką i nie wyobrażam sobie, że mogłabym dać dziecku klapsa, a o szarpaniu to już w ogóle nie ma mowy. Jesteś bardzo płytką osobą i mam nadzieję, że nie pracujesz w przedszkolu. Przyznam, że po tej twojej wypowiedzi mam ochotę poszarpać trochę....ale tobą!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Przedszkolanka Hildegarda 15.02.2011 21:43  
Przedszkolanka (WASZA ODDANA)
Szczęśliwa to dobrze że jesteś szczęśliwa pewnie miałaś dobrą przedszkolankę. nie bierz wszystkiego tak serio, nikomu klapsa nie daję ani nie telepię nikim. BOOOOOOOOO znacznie lepiej jest zamknąć dzieciaka w kibl-u :))))))))))
wyślij odpowiedź

Autor: Hildegarda 15.02.2011 22:07  
Hildegarda
Polecam wszystkim przedszkolankom aby podczas zapisywania dzieci do grup przedszkolnych zbierać od rodziców oświadczenie zgody na:
1 stosowanie lekkich klapsów,
2 lekkiego telepania,
3 delikatnego podszczypywania
4 i zamykania w kantorku na szczotki do 30 minut
u nas wszyscy takie oświadczenia podpisali
wyślij odpowiedź

Autor: Hermenegilda Kociubińska 18.02.2011 18:27  
Odp:Hildegarda
Hej ;)
Od pomieszania zmysłów uratuje nas tylko poczucie humoru :)))
wyślij odpowiedź

Autor: znajoma 18.02.2011 18:42  
Odp:Hildegarda
To co wypunktowałaś przydało by się zastosować w stosunku do niektórych głupich rodziców.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 27.02.2011 20:20  
Szarpanie
Do ANNY.Zgadzam sie z Toba całkowicie.Rodzice wyolbrzymiaja niejtóre opowiesci dzieci.stawiaja problem na ostrzu noza nie zdajac sobie sprawe z tego jak łatwo kogos skrzywdzic
Zostałam zwolniona i to natychmiast po tym jak rodzic oskarzył mnie o kzyki na jego dziecko.Nikt mnie nie pytał ,nie wyjasniał co sie stało lecz zwolniomo mn.jestem załamana bo nie mam niczego na sumieniu nie moge sobie przypisac danego zarzutu.Kazdy dorosły zdaje sobie sprawe z tego co zrobił i jesli go zwolnia to nie powinien czuc złosci.ale ja nic nie zrobiłam!!!!Nikt nie rozmawiał ze ma o tym co sie stało,nie było konfrontavji z rodzicami.Postawiono mi zarzuty i na bruk.Nie pozwoliłabym sonie na zadne krzyki do zadnego dziecka ani swojego ani cudzego.
Rodzice słuchajcie mądrze swoje dzieci bo mozna kogos skrzywdzic bardzo, zepsuc mu opinie.A to dla mnie jest istotniejsze od zwolnienia.To za co zostałam zwolniona.Prace moge znależc taka czy inna ale opinia poszła w swiat!!
wyślij odpowiedź

Autor: ANNA 18.04.2011 09:53  
ZASTRASZANE DZIECKO
Mój 3,5 LETNI SYNEK nie chce chodzić do przedszkola, jak go zapytałam dlaczego synek powiedział że boi się uderzenia. Jak go zapytałam jakiego uderzenia to on odpowiedział że już nic nie mówi. Nie mogłam od niego wyciągnąć o co chodzi. Czy on jest bity i zastraszANY W PRZEDSZKOLU TO TRWA JUŻ 3 TYG.
wyślij odpowiedź

Autor: iva 12.05.2011 14:19  
zastraszane??
Jeśli trwa to już 3 tygodnie a od dziecka nie da sie nic wyciągnąć to powinna Pani poszukać pomocy u psychologa. Nie można nikogo bezpodstawnie oskarżać bo tak małe dzieciaki mają niezłą fantazję i lubią sobie powyolbrzymiać( wiem to po moim synu:)ale i nietylko )Rownie dobrze może mieć zatarg z jakimś dzieckiem z jego grupy . Jak by nie było najlepiej to wyjaśnić bo przeoczony problem może urosnąć z czasem do wielkich rozmiarów...
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzanna 14.05.2011 21:22  
zastraszane??
Tak to prawda dzieci maja często bujna fantazję. Jeśli z jakiś powodów chcą zostać w domu, naprawdę można liczyć na to, ze bedą wydziwiać niestworzone historie. Dziewczynka z mojej grupy naopowiadała mamie i babci,ze kolega strasznie ja ostatnio pobił i skopał aż zostały siniaki. Po rozmowie z dziewczynka okazało sie, ze to nie kolega, bo najzwyczajniej nie mógł, bo nie było go trzy tygodnie w przedszkolu. A kto był sprawcą - otóż rodzony braty. Kiedy zapytałam się ją czemu oszukała mamę i babcię, to powiedziała, że się pomyliła. Ale to nie koniec historii, babcia dopadła tego chłopca na korytarzu, wygrażała mu się, że sprawi mu lanie. Chłopiec opowiedział to rodzicom, którzy bardzo się zdenerwowali.Nie dziwię się im , bo jakie miała prawo, do straszenia chłopca. Ojciec chłopca przyszedł na skargę a wszystko, przez bujna wyobraźnię i kłamstwa małej dziewczynki.Bajki oglądane prze dzieci często z nutą agresji powodują,ze dziecku miesza się fikcja z rzeczywistością.
wyślij odpowiedź

Autor: iva 15.05.2011 23:22  
Odp:zastraszane??
Heh no niezła historia ale dziewczynka w sumie nie kłamała tylko źle wskazała sprawcę. Bała się brata?? W końcu z nim mieszka i jest na niego skazana a mógł ją postraszyć i stąd ta historyjka o koledze którego zresztą musiała nie lubić:)) A te babcie to normalnie masakra, niby chcą nieraz pomóc a tylko szkodzą :)
wyślij odpowiedź

Autor: fryta 08.01.2013 18:59  
Odp:Hildegarda
Hildegarda to chyba sama masz coś z głowa
jak można takie głupoty pisać
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####   #        #######   #####  
 #     #  #    #   #    #   #     # 
       #  #    #       #    #     # 
  #####   #    #      #      #####  
       #  #######    #      #     # 
 #     #       #     #      #     # 
  #####        #     #       #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp