MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > 3 latek w przedszkolu ...i jego pupa
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: mama 17.09.2008 19:01  
3 latek w przedszkolu ...i jego pupa
Witam,w dniu dzisiejszym przeżyłam totalny szok w przedszkolu u synka. W szoku tak naprawdę to trwam od dnia wczorajszego kiedy to moje trzyletnie dziecie z majteczek podczas siusiania wysypało kawał zmiętego szarego papieru toaletowego, pupa była brudna i zaczerwieniona majteczki brudne no i wszędzie poprzylepiany ten nieszczęsy szary papier. Pytałam oczywiście malucha kto wycierał mu pupę w przedszkolu, powiedział że sam, po raz kolejny przypomniałam dziecku żeby jak chce kupę to zawołał panią, na co dziecko stwierdziło że jak woła to pani mówi "idź sam". Nie do końca przekonana wierzyć czy nie dzisiaj zapytałam panią wprost o co w tym chodzi i usłyszałam że tak to prawda dzieci same załatwiają swoje potzreby bo one nie mogą dotykać w tych miejscach dzieci. Zdębaiałam totalnie i nie wiem co o tym myśleć. Wydaje mi sie że tak małe dziecię nie jest sobie sam w stanie poradzić z dokładnym wytarciem pupy. Proszę o informację czy któraś z mam miała kiedykolweik podobną sytuację,ja się po raz pierwszy spotkałam z takim podejściem do małego trzyletniego człowieka.Zawsze wydawało mi się że opieka to także dbanie o czystość i niekoniecznie pani musi wycierać mu pupę ale chyba mogłaby zajść z dzieckiem , doradzić jak to zrobić powiedzieć że niedokładnie i niech wytrze jeszcze raz. Nie wiem, bardzo proszę o Państwa zdanie na ten temat.
wyślij odpowiedź


Autor: Agnieszka 18.09.2008 05:54  
HMMM
Pani nauczycielka nie wytrze pupy dziecku bo nie może czy raczej jej się nie chce bo się brzydzi ?Przecie taki maluch sam sobie nie poradzi Poza tym jek dziecko może pójśc do łazienki sam a jakby się przewócił i uderzył to kto by odpowiadał Co to za przedszkole z taką kadrą
wyślij odpowiedź

Autor: .... 18.09.2008 12:34  
Anna
SZOK!!! Jak zapytalam kiedys dlaczego tak jest to usyszalam odpowiedż, że one czyli nauczycielki nie chca byc posadzone o molestowanie dziecka!!!!! LUDZIE!!!! Swiat glupieje..powaznie!!! Jak tak mozna! Przeciez z dzieckiem zawsze musi ktos byc w lazience, a poza tym czy wy NAUCZYCIELKI dobrze czulybyscie sie z niedomytymi pupami?
Sama jestem nauczycielka i zarazem dyrektorka przedszkola prywatnego i w zyciu nie pozwolilabym sobie na to aby dziecko z mojego przedszkola wyszlo brudne!!! Zachowanie niektorych pan przechodzi ludzkie pojecie!!!
Wiem, ze mnie troszke ponioslo ale naprawde szkoda mi dzieci i rodzicow.... I niestety wiem tez, ze nie kazda PRZEDSZKOLANKA jest oddana w pelni swojej pracy.

Anna
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 18.09.2008 14:29  
Tak niestety jest...
Droga mamo, rozumiem Twój problem, ale kto ma zająć się pozostałymi dziećmi ( często około 30 ), kiedy pani wychowawczyni by z każdym dzieckiem chodziła do łazienki. Proszę nie zapominać,że w większości przedszkoli jest jedna wychowawczyni, która zajmuje się dziećmi!Tak przynajmniej jest w przedszkolu, do którego chodzą moje dzieci.Tez na poczatku byłam tym zbulwersowana, ale po zebraniu z rodzicami, kiedy poruszyłam ten problem dowiedziałam się, ze na 30 dzieci przypada jesna nauczycielka, a pani wozna ma tylko obowiazek pomoc ubrać dzieci oraz nakryc do stołu, pozmywać naczynia .
wyślij odpowiedź

Autor: mama 18.09.2008 14:51  
-
tez probowalam to sobie wytlumaczyć w ten sposób ale jakoś w innych przedszkoalch, mój starszak zmienail je trzy razy z racji na przeproawdzki, panie przedszkolanki sobie z tym problemem radzily. Mało tego, okazuje się że moje dziecię ( nie wiem czy prawda, chociaż nie wiem dlaczego maiłabym mu nie wierzyć skoro trzy razy opowiada tą sama wersję)że jak placze to Pani nie mówi:
" nie placz zaraz mama przyjedzie", tylko idź do lazienki plakać. I to moje male beksiatko mówi że w łazience nie ma pani tylko są dzieci beksy i jest ciemno. Ja już glupieje totalnie, w glowie mi się nie chce zmieścic że można byc aż tak bezdusznym czlowiekiem i gonić trzyletnie dziecie do ciemnej lazienki aby się wypłakalo. Z panią dyrektor nie mam co rozmawiac bo to przedszkole gminne i one wszystkie to sąsiadki a to w konxcu tylko trzylatek z "bujna wyobraźnią". Tak czy siak szukam nowego przedszkola, póki jeszcze mam normalne i nieznerwicowane dziecko.
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota Z 08.10.2008 21:30  
Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
Mały skończy 3 latka jutro i jest naprawde bardzo
sympatycznym , otwartym na inne dzieci i ludzi
człowieczkiem, naturalnie energia go czasem roznosi
szczególnie jak jest zmęczony,głodny i nie wie co ze sobą zrobić .Do sierpnia był pod opieką niani i nie było z nim żadnych problemów. Od września zaczął chodzić do przedszkola i pierwsze co usłyszałam
drugiego dnia o moim dziecku było:"bardzo niesamodzielny, nie rozbierze ani nie ubierze sam po leżakowaniu i nie radzi sobie w łazience, tzn. nie zdejmie spodenek, majtek i nie ubierze sam".
A ja jakoś nie pamiętam ,żeby przy zapisywaniu ktokolwiek uprzedzał mnie albo nawet pytał ,czy dziecko umie zaspokoić samodzielnie potrzeby fizjologiczne bo one się tego nie tykają.
Tym bardziej, Ze dzieciak ma dopiero 3 lata i naprawdę to szczyt jego możliwości, bo wiem jako matka na co go stać. Synek od samego początku ani razu nie zapłakał jak miał iść do przedszkola i chodził chętnie ,bo lubi być z dziećmi.
Ale po tygodniu zaczęły wręczać mi mokre ciuszki i komunikować ,że się zsikał, kiedy pytałam jak to możliwe bo on zawsze woła, mówiły że tak poprostu ,następnego dnia kiedy weszłam do sali go odebrać(od 17 tej do 18 jest z nim pani na dyżurze popołudniowym i jest zupełnie sam bez innych dzieci) w sali siedział tylko jakiś pan odwrócony tyłem do łazienki i pokazał kciukiem w tył że dziecko jest w łazience, a kiedy tam weszłam ,zobaczyłam małego jak wyciera podłogę koło sedesu i ma osikane spodnie,po kilku minutach weszła pani i powiedziała że musiała wyjść do toalety, więc dziecko zostało z tamtym panem a ona nie wie co się tu w łazience dzieje i ten pan też nie bo przecież siedział tyłem i nie patrzył co trzyletnie dziecko robi w łazience) .Powiedziała mi tylko wręczając rzeczy dziecka,że znów się posikał i kiedy zapytałam ,kiedy , jak i w jakich okolicznościach ,wtedy tłumaczyła, że ona nie wie bo ona jest tylko na dyżurze ale nie ma powodów do niepokoju bo niektóre dzieci nawet tak sikają przez pół roku a dziecko ma naprawdę świetną opiekę, no i tak mało mówi,że nie sposób się z nim dogadać i muszę być wyrozumiała dla niego.
Ale ja powiedzialam,że ja nie mam wątpliwości ,że to nie jest dziecka wina bo on woła zawsze za potrzebą, więc jedynym problemem moze byc przedszkole. Nastepnie do końca tygodnia mały siedział w domu z nianią, żeby nie było wątpliwości czy nie jest chory na zapalenie pęcherza lub itp. ale wołał, nawet w nocy się obudził,żeby zrobić kupkę.Ponadto lekarz zapewnił,
że to nie byłoby normalne gdyby dziecko nie komunikowało potrzeb przez pół roku ,że jest to anomalia i trzeba stwierdzić przyczyny.
w poniedziałek nastepnego tygodnia nauczyciel zaatakował mnie ,pytając czy to prawda, że uwazam,że dziecko w przedszkolu nie ma właściwej opieki, wyrażnie stwierdziła, że dziecko jest niesamodzielne , a one dzieci nie dotykają .
Ja tylko powiedziałam, że chcę poznać powody dlaczego dziecko nie woła ( wyrażnie zasugerowałam, że może nie ma komu) , bo w tym przedszkolu nie było nawet dni integracyjnych ,
poprostu nauczycielki oczekiwały ,że rodzice
wrzucą dzieci do przedszkola i wyjdą,
to było gorsze od pozostawienia z opiekunką ,
bo w tym przypadku dziecko przynajmniej wie z kim zostaje i wcześniej miał okazje zawrzeć jakąkolwiek znajomość z tą osobą, czyli wie komu zawołać siusiu.Nie mam słów na przedszkola w Polsce i mam tylko nadzieję że nie wszystkie są takie.Usłyszałam nawet slowa dziewczyn ktore mialy praktyke w przedszkolu ,że nauczycielki wypowiadaly sie ,że nie po to studiowały tyle lat żeby teraz podcierać dzieciom tyłki.
Jak przychodze po dziecko to nie słyszę ani jednego serdecznego słowa o nim ,tylko widzę panie siedzące przy biurku a on sam w wielkiej sali , bo innych dzieci już nie ma ,bawi się w drugim końcu sali.Kobieta ledwo z dzieckiem się pożegna, tylko słyszę poważne do widzenia i sprzątaj do dziecka,
albo do mnie komentarz,że on nie chce sprzątać.
Wyobrażcie sobie nauczyciel jest przez godzinę
sam na sam z dzieckiem i po wielkich studiach
umie tylko siedzieć przy biurku, a samiuteńkie dziecko bawi się w drugim kącie.
Co więcej dzisiaj wchodzę do sali a tam są 2 panie
przy biurku oczywiście , dziecko daleko w sali się bawi, naprawdę na końcu sali, aż myślałam że go nie ma , a one komunikują mi ,że dziecko jest umyte i przebrane bo w łazience robiło kupę i wymazało tą kupą całą łazienkę.Pytam , jak to się
stało, a ona na to ,że poszedł zrobić kupkę i powtórzyła jak wyżej,więc ja pytam ale to nikt z nim nie był , a ona na to, że one nie wchodzą do
łazienki. Więc się nie odezwałam, bo dla mnie to jest żałosne. 2 nauczycielki w sali i jedno małe 3 letnie dziecko , a one nie zwróciły uwagi na to co 3 letnie dziecko robi w łazience..a wystarczyło
zerkać przez okno, ale pewnie lepiej ,
zrzucić wszystko na obawę przed oskarżeniem ich
za molestowanie.
Nie mogą poradzić sobie z małym dzieckiem,
one które studiowaly tak dlugo i jeszcze próbują
obarczać winą rodzica , które obowiązkiem nie jest pilnowanie dziecka. Po to oddaję dziecka to odpowiedniej instytucji ,żeby to one opiekowały się małym.
Więc powinny sie wstydzić,że zaniedbały opiekę nad
malutkim dzieckiem, ale nie sądzę by tak myślały ,
tym bardziej,że widziałam minę pani dyrektor wychodzącej z tej sali ,kiedy wchodziłam, nawet
dzień dobry nie powiedziała.Mój mały nigdy nawet kupy nie dotknął, zawsze ładnie spłukuje wodę i wyciera sam pupę..naprawdę mały jest grzeczny ,tylko ma 3 lata i trzeba trochę go pilnować.
Błagam napiszcie ,że w innych przedszkolach jest inaczej.
wyślij odpowiedź

Autor: Babcia 3 letniego Kubusia 09.10.2008 07:38  
Odp:Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
Pano Doroto, sama pani przeczy temu, co napisała.Najpierw, ze nie wiedziała pani, ze synek musi być w przedszkolu samodzielny, ze to przekracza mozliwości dziecka 3 letniego, a pod koniec wypowiedzi,że mały sam podciera sobie pupę.Niech pani szczerze powie, jak to w końcu jest.
Często dzieci wychowywane przez nianie lub nadopiekuńczych rodziców są mało samodzielne, wyręczane w kazdej czynności i potem w przedszkolu zaczynają się problemy, kiedy dziecko musi samodzielnie się ubrać, czy skorzystać z toalety.Tutaj przede wszystkim jest wasz błąd rodzice, do jakiego wieku wasze dzieci korzystają z pamperów? Często nawet 3 letnie dzieci do przedszkola są przyprowadzane w pampersach i dopieru tutaj nauczycielki uczą je tego, co dziecko powinno dawno opanować w domu. Jak moje dzieci były małe, to sporadycznie zdarzało się, ze dziecko 2 letnie korzystało z pieluchy, nie było wygodnych dla mam pamperów i mamy starały się szybko nauczyć dziecka samodzielnośći, bo miały dosyć ciągłego prania brudnych pieluch.A teraz wygodnie jest dziecku zmienić kilka razy pampersa, i wyrzucić, niż wykazać cierpliwość przy nauce korzystania z nocniczka!Lepiej w tym czasie poplotkować z przyjaciólką niż spedzieć ten czas z dzieckiem.
wyślij odpowiedź

Autor: Babcia 09.10.2008 08:01  
Odp:Odp:Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
Zrobiłam błąd w literówce: miało być pampersy:-)
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia - mama i nauczycielka 09.10.2008 18:40  
Do zatroskanych mam
Drogie troskliwe mamy! To Wy nie wiecie, ze do przedszkola posyła się dzieci samodzielne? Przyjmujemy dzieci od trzech lat, ale niestety nie wszyskie potrafią w pełni samodzielnie załatwić swoje potrzeby. Sama jestem nauczycielką i matką. Ja tu nie winię wcale pampersów ale fakt jest taki, że dzieci nie dojrzewają jednakowo. Mój własny syn poszedł do przedszkola jako czterolatek, bo właśnie był mało samodzielny pod tym wzgledem. Córka ma dwa lata i pieluchę zakładam jej tylko na noc. Wiem, ze nauczycielki są różne. Ja osobiście wcale nie brzydzę ani nie boję się wycierać dzieciom pupy, ale tu trzeba wziąć pod uwagę realia. W domu mama lub niania ma jedno dziecko do opieki, a w przedszkolu jest ich 25. Według przepisów pomoc wychowawcy na pełny etat przysługuje, kiedy cała grupa to trzylatki. W pozostałych przypadkach mamy co najwyżej woźne na pół etatu. Moja wożna przychodzi na 9.00 (przedszkole czynne od 6.30). Kiedy jestem sama dzieci muszą chodzić do toalety same, bo ja nie mogę ostawić całej grupy samej. Gdyby zdarzył się wypadek na sali, to podstawowe pytanie brzmi: czy nauczyciel był przy tym obecny. Ja wierzę, że mamie jest przykro, kiedy
odbiera posikane dziecko, ale trzeba też zrozumieć naszą sytuację. Oczywiście, kiedy mogę, pomagam dzieciom w podcieraniu pupy, przebieram, a nawet sama piorę bieliznę, jednak przypadki zaniedbania pod tym względem mogą się zdarzyć i to nie wynika, przynajmniej w moim przypadku (i myślę, że większości moich koleżanek po fachu), z lenistwa czy złej woli.
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota 09.10.2008 20:44  
Odp:Do zatroskanych mam
Drogie panie,
Jakby 3-letnie dzieci były samodzielne to bym mu wieszała i zostawiła w domu ,bo przecież jest "samodzielny". Widzę,że każdy na tym forum dyskusyjnym czyta i widzi to co mu się podoba natomiast nie jest w stanie pojąć kontekstu,
najważniejsze natomiast jak widzę są literówki,
jakby nikt nie rozumiał, że takowe o niczym nie świadczą.
Pani Babciu nie należę do nadopiekuńczych rodziców,
jestem rozsądną i mądrą mamą a moja wypowiedz była całkowicie szczera ale jak widać Babcia 3 letniego
Kubusia jest przekonana iż wszystkie młodsze matki siedzą i plotkują i oczywiście korzystają wyłącznie z komfortowych pampersów.Gratuluje wnikliwego ujęcia tematu.
Wszystkie komentarze na temat pracy przedszkoli i nauczycieli na forum dyskusyjnym są poprostu
podsumowywane przez następne komentarze jako
" brak zrozumienia dla zapracowanych nauczycieli,
negatywne oczerniające opinie rodziców którzy nie doceniają ich pracy ani wysokich kwalifikacji", wręcz wciska się tym rodzicom,że problem leży po ich stronie, ale już nawet wypowiedz Kasi-mamy i nauczycielki świadczy o tym ,ze mam rację, kiedy
piszę o absurdalnej sytuacji w przedszkolu mojego dziecka. Naturalnie, ze jestem w stanie zrozumieć wypadki w przedszkolu ,kiedy w sali jest ponad 10-20 dzieci, ale jeśli z moim dzieckiem na dyżurze jest tylko jeden nauczyciel i żadnych innych dzieci, to stwierdzenie ,że dziecko poszło robić kupę (i było tak długo ,że zdązyło wymazać ściany)a pani nie wie co się tam działo bo tam nie wchodzi i nawet nie zajrzy ,żeby zobaczyć co z małym ,świadczy jedynie o tym,że gdyby chłopcu się coś stało to pani usprawiedliwiłaby się tak samo i uważałaby to za uzasadnione i wystarczające wyjaśnienie. Ale Droga Pani Babciu jeśli dziecko mówi że idzie za potrzebą to czy nie zaglądasz czy dziecko sobie radzi , w końcu to nie 18-latek tylko 3 letnie dziecko i nawet jeśli radzi sobie jakoś i wyciera nawet samo pupę , to przecież zdarzają się wypadki .
Poza tym moje pytanie brzmiało ,czy są przedszkola
gdzie nauczyciele nie zasłaniają się "obawą przed oskarżeniem o molestowanie dziecka" i przynajmniej
rzuci okiem co dziecko w łazience robi(szczególnie kiedy jest sam na sam z dzieckiem)?
Znam już odpowiedz, rozmawiałam z innymi rodzicami
,których dzieci są w innych przedszkolach i teraz
wiem, że istnieją placówki, gdzie nauczyciel nie powie że nie wie co z dzieckiem dzieje się w łazience bo ona tam nie wchodzi.
Wierze że istnieją mądre i dobre nauczycielki .
Natomiast nie wyobrażacie sobie jaki to ból
przychodzić po dziecko i widzieć jak biedaczek przez godzinę bawi się w kącie sali , a w drugim kącie siedzi pani przy biurku i albo robi na drutach albo rozwiązuje krzyżówkę albo plotkuje z inną panią. A kiedy ja wchodzę do sali nie mają
mi nic do powiedzenia poza suchym dzień dobry
i "do widzenia ", bez słowa miłego w stronę dziecka, tak jakby był przedmiotem ,który ona
pilnuje.Naprawdę to nie jest kwestia mojego stosunku do nich one nawet nie wiedzą co o nich myślę a jak wchodzę do sali mówie głośno i serdecznie Dzień Dobry w stronę nauczycielki dyżurującej. Całe szczęście są inne przedszkola.
Tak więc zmieni mały przedszkole.
P.S. Jesli panie nie życzą sobie niesamodzielnych dzieci w takim razie w momencie składania wniosku
powinno się wyrażnie zaznaczyć warunki, które dziecko powinno spełniać, jeśli takowych nie ma
i nikt nie pyta o to, uważam powyższą kwestię za nieistotną dla Dyrektora przedszkola ,któremu przedkładam wniosek. Może powinno się na przedszkolach wywiesić plakat: Niesamodzielne dzieci nie mile widziane.
wyślij odpowiedź

Autor: nika 04.11.2008 20:28  
Samodzielny przedszkolak
Moja trzyletnia córeczka dziś w przedszkolu zsikała się na spacerze.Odebrałam mokre rzeczy i skruszone dziecko przyprowadziłam do domu.Zaczęłam dopytywać jak to się stało,gdyż dziecko od ponad roku sygnalizuje swoje potrzeby.Najpierw nie mogłam dać wiary w to co opowiedziało mi dziecko,myślałam,że po prostu fantazjuje!Potem wyciągnęłam mokre rzeczy do prania i oniemiałam! Rzeczy były dziwnie mokre nie w kroku tylko z tyłu,nawet trochę mokra była zimowa kurtka.Otóż moje dziecko,kiedy zawołało sisiu na spacerze pani opiekunka odpowiedziała,żeby poszło w krzaczki.Trzyletnie dziecko ściągnęło spodnie,rajtuzki,majtki,podciągnęło kurtę i zrobiło siusiu,mocząc przy tym trochę ubrań.Nie mogło utrzymać równowagi i przewróciło się,stąd tez rzeczy były wypaprane w piachu,bo się przykleił!Ile czasu trwał spacer?Godzinę ,może półtorej moja córeczka spędziła z mokrą pupą w listopadzie!!!Co robić?
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 05.11.2008 21:54  
Odp:Samodzielny przedszkolak
Przedszkolne spacery nie są ani zbyt długie ani odległe i jeśli nauczycielka posiada choć trochę rozsądku, to pewnie zaraz po tym zdarzeniu wróciła z dziećmi do przedszkola. Ale uważam, ze trzeba zwrócić Pani uwagę, bo ja osobiście jestem oburzona. Rozumiem, ze czasem trzeba "załatwić potrzebę" w terenie, ale jak mozna posłać takie małe dziecko samo i nie pomóc mu? Jeżeli sytuacja wygladała tak, jak opisała córka, to moim zdaniem nie ma usprawiedliwienia. Byłabym bardziej w stanie zrozumieć, ze dziecko posikało się, bo nauczycielka kazała jej przytrzymać jeszcze chwilę, a ona nie wytrzymała. Szczerze mówiąc ja niechętnie pozwalam na sikanie na dworze, a zwłaszcza w listopadzie, bo z tego może być więcej szkody niż porzytku. Wolałabym raczej wrócić szybko do przedszkola. Przed każdym spacerem pytam zresztą wszystkich razem i każdego z osobna, czy byli w toalecie, ale wiadomo - dzieci to dzieci...
wyślij odpowiedź

Autor: basia 19.03.2009 19:28  
samodzielny przedszkolak
Jestem nauczycielką w przedszkolu od 1986 roku i niestety robi się coraz gorzej. Dawniej nie do pomyślenia było żeby prosić nauczycielkę o podcieranie pup, dzieci robiły to same i bardzo sprawnie a teraz co się stało czy dzieci są coraz mniej zdolne? Przy komputerku to one potrafią sobie posiedzieć i przez kilka godzin operować myszką i rączka nie boli nie za krótka. Ale kiedy trzeba wytrzeć sobie pupę to już wielki problem a mamusie roztrząsują to na forum szkalują nas nauczycielki.Ludzie przecież my jesteśmy nauczycielkami a nie pielęgniarkami , dziecko brzydzi się swojej kupy ale my nie możemy. Dlaczego my mamy się babrać w tych kupach swojemu dziecku rozumiem to normalna sprawa wytrzeć pupę, ale czy obcym musimy dlaczego chcecie nas do tego zmuszać, czy my nie możemy o tym decydować przecież to nie jest nasz obowiązek uczcie dzieci to nie będzie problemu. No ale przecież kupa jest brzydka i brzydko pachnie no jak wasze dziecko ma się do tego dotykać a może jeszcze zabrudzić . Niech się zabrudzi to przeciez jego odchody niech się oswaja z swoją fizjonomią. Nam w przedszkolu nikt nie zapewni rękawiczek jednorazowych i co mamy to robić gołym i rękami myślicie ,ze kupki waszych dzieci są inne i nie mamy prawa czuć wstrętu obrzydzenia jesteśmy tylko ludzmi. Ja osobiście zaraziłam się od dzieci owsikami i lambliozą myślicie że było to przyjemne kilka miesięcy leczenia a nie mam gwarancji, że znowu tego nie złapię. A tak na marginesie dzieci są często brudne cuchna moczem maja brudną bieliznę po przyjściu z domu to pewnie powinniśmy im prać kąpać je, nie to obowiazek rodziców i powinni się bardzo wstydzić. Uczcie swoje dzieci a argumentowanie, że moje dziecko brzydzi się swojej kupy to bzdura bo to my mamy prawo się brzydzić i nie ważne czy pupa którą mamy wytrzeć będzie pupą trzylatka.Bzdurą totalna jest to ze trzylatek nie potrafi wytrzeć sobie pupy, pracuję tyle lat w przedszkolu i wiem że potrafi to zrobić bardzo dobrze. Trwają teraz zapisy do przedszkola jeżeli decydujecie się zapisać dziecko to już zacznijcie ćwiczyć z dzieckiem. Nie obciązajcie tym nas bo my nie mamy czasu mamy mnóstwo dzieci do opieki i zero pomocy. My zapewniamy naukę i opiekę a pupy to wasza sprawa nie ośmieszajcie się głupimi komentarzami.Nikt nas nie może do tego zmusić to wy jesteście zmuszeni nauczyć dziecko a stękanie i biadolenie nic nie pomoże a więc do pracy.
wyślij odpowiedź

Autor: mama A. 19.03.2009 21:04  
Odp:samodzielny przedszkolak
A ja uważam że z ta samodzielnością to przesada.Nie wszystkie dzieci są jednakowe.I tak jak jedno woła na nocnik tak drugie tego nie robi za to recytuje wierszyki i liczy czego nie robi to pierwsze.Moje dziecko ma niecałe trzy lata.Nie potrafi zawołać do toalety,chociaż ja "staję na głowie żeby to robił"Nie plotkuje przez telefon,tłumaczę i staram się dopilnowywać siusiania na nocniczek.Chciałabym ,żeby moje dziecko poszło we wrześniu do przedszkola.Jeżeli panie nie pomagają w toalecie,to dlaczego dziecko nie może mieć pampersa?Skoro kupkę zrobi rano to chyba nie powinno być problemu,przecież pieluchy nie muszą mu zmieniać.Nie mówię,że praca z dziećmi w takiej liczbie jest łatwa,ale przecież same chyba sobie Panie wybierały taką,prawda?Zauważyłam ,że od tych malutkich dzieci wymaga się takich zachowań jakby były co najmniej 7-latkami,ubierz się sam,umyj się sam,najedz się sam,pobaw się sam.Może zamiast do przedszkola to w domu zostawiajmy te dzieciaczki??!!
wyślij odpowiedź

Autor: basia 19.03.2009 21:36  
zupełnie niesamodzielny przedszkolak
Może to dobry pomysł lepiek zostawić w domu jak nic nie potrafi A tak na marginesie czy zjedzenie kanapki czy zupki przez dziecko bez pomocy to taki problem, ależ my oczywiscie karmimy oczywiscie ubieramy , wycieramy nosy, powimy się z nimi bo tak naprawdę te dzieci nowoczesnych mam nic nie potrafią zwisaja im te rączki.Mamuśki kochane czy wy nie zauwazacie jala wy im krzywdę robicie wykonując za nich podstawowe czynności nie wiecie też jakie one czują się dumne gdy ich czegoś nauczymy i mają możliwość, ze te rączki nie tylko są do ozdoby. Często słyszy się od nich a moja mamusia to mi nie pozwala się samemu ubierać.A pani ma czas żeby dziecko nauczyć podstawowych czynności. Jezeli ono do tej pory chodzi w pampersie, nie umie samo posługiwać się łyżką umyć rączek a nawet samo się pobawić to rzeczywiście jest problem. Bo wyobraża Pani sobie nauczycielkę jedną nauczycielkę karmiąca 25-30 dzieci a jeszcze między czasie wychodząca do toalety żeby wytrzeć kilka tyłków a gdyby były nawet dwie to to ostatnie będzie miało dosłownie wszystko zimne o ile nie uśnie z nosem w zupie. Ach jakie to wszystko wydaje się proste gdy dotyczy drugiej osoby jak to łatwo jest pouczać . A może najlepiej na studiach nie wprowadza testy odporności na smród , widok kału i wymiocin. Komu ten widok jest nie miły nie może być nauczycielem. Proszę Pani ja jestem normalna i normalne, że odchody ludzkie brzydzą mnie.Dlaczego mamy sie babrać w kupach waszych dzieci. Jezeli jest pomoc to to robi, ale my nie musimy. A tak jeszcze na marginesie trzylatek w pampersie to zgroza czym się jeszcze tu chwalić tu się trzeba smucić. Nie miałam przypadku dziecka w pampersie, mi to nie przeszkadza mogą być w pampersach, ale jakie one biedne jakie mają, chód jak u kaczuszki koszmar, biedne dzieci.ograniczone ruchy
wyślij odpowiedź

Autor: mama A. 19.03.2009 22:01  
Odp:zupełnie niesamodzielny przedszkolak
Akurat moje dziecko samo się najada,samo bawi i prawie samo ubiera.Tylko z siusianiem mamy problem.I wcale nie uważam że to jest jakieś dziwne w tym wieku.Co nie znaczy ze mam się czym chwalić,to prawda.Ale potrafię zrozumieć mamy które są w podobnej sytuacji.czasem jesteśmy bezradne,bo dziecko i tak nie chce na nocnik.A biciem nic nie wskóramy.
wyślij odpowiedź

Autor: basia 20.03.2009 13:59  
samodzielne maluszki
Przed chwilą wróciłam z pracy i jestem bardzo zmęczona bo mamy własnie dni otwarte i oprócz opieki nad dziećmi musiałam udzielaćsetki pytań rodzicom odwiedzajacym nasze przedszkole wraz z swoimi pociechami. Od tygodnia nie mogę prowadzić normalnych zajęć bo niestety odwiedzajace dzieci na to nie pozwolą . Moje maluszki są bardzo rozczarowane bo ciągle im ktoś przeszkadza. Ułożone czekające na zajęcia zadziwiają rodziców odwiedzających przedszkole, że takie grzeczne a najważniejsze szczęśliwe. A te nowe dzieci to istne tajfuny, ale ja im powtarzam, że z wami było tak samo i tym nowym rodzicom mówię , że ich dzieci naucza się tego wszystkiego co potrafią moja 25 dzieci. Pytającym sięrodzicom także mówię, że trzeba uczyć dziecko samoobsługi i nikt się nie burzy wręcz to rozumie. Jak można tego nie zrozumieć kiedy widzi się zabieganą nauczycielkę wśród takiej gromadki.Cyba mam szczęście do mądrych wyrozumiałych rodziców, którzy nie czekają tylko na nasze potyczki i błędy, ale widzą też te dobre strony naszej opieki i pracy. Wystarczy przyjść we wrześniu a później trochę później wtedy można zauważyć zmiany.A przytulanie się do nas sadowienie się na naszych kolanach, obcałowywanie nas i codzienna walka o miejsce przy pani na zajęciach , albo kogo pani będzie trzymać za rękę podczas spaceru chyba o czymś świadczy.A bicie to nie metoda , to bezsilność dzieci. Zdarzają się nam dzieci bite przez rodziców, tylko że te dzieci odreagowują złość na drugich dzieciach a musimy pilnować żeby nie doszło do tragedii, wtedy taki tyłeczek jest naprawdę mało ważny wobec takiej sprawy, ale trzeba by tego doświadczyć i zobaczyć ile może być agresji w małym dziecku, które ktoś z dorosłych krzywdzi.
wyślij odpowiedź

Autor: Dobrotka 20.03.2009 21:43  
Odp:3 latek w przedszkolu ...i jego pupa
droga pani skoro wysyła pani dziecko do przedszkola to chyba trzeba je nauczyc wycierania pupy bo stwierdziła pani ze jest na tyle duże żeby z obcymi osobami spędzało wiecej czasu niż z panią to chyba jest na tyle duże że powinno sie samo podcierać
wyślij odpowiedź

Autor: Szczera 20.03.2009 21:54  
acha jesteaście żałosne
tak kochacie swoje dzieci ze posyłacie je na często 8 a nawet 10 godzin do przedszkola a prawda jest taka ze nawet pupy podcierac ich nie zdążyłyście nauczyć bo kariera i pieniądze są ważniejsze Kocham swoje dziecko - to najbardziej zakłamane zdanie w tym kraju wszyscy tak mówią a założę sie że często jest tak że nie wytrzymujecie z nimi i wolicie iść do pracy " ja kocham moje dziecko i dlatego siedzi 8 godz. w przedszkolu ale ja je tak kocham . a może byście chętnie pobabrały się w 20 obcych kup no bo to fajnie wycierac wszystkim tyłki po to się magistra skończyło
wyślij odpowiedź

Autor: mama 21.03.2009 13:18  
mama i nauczycielka
rozumiem panie nauczycielki ale patrząc na moje trzyletnie dziecko widzę, iż jego budowa (krótkie rączki) nie pozwalają na wytarcie sobie pupy. wydaje mi się, że potrzebna jest wyrozumiałość z obu stron.
wyślij odpowiedź

Autor: basia 21.03.2009 19:15  
mama i nauczycielka
Proszę Panią wierzę , ze jest Pani nauczycielką ale chyba nie w przedszkolu bo inaczej rozumiała by Pani naszą sytuację. Mam dwoje dzieci nie chodzą już do przedszkola, ale chodziły i to od lat trzech młodsza kiedy szła do przedszkola miała dokładnie dwa lata i dziesięć miesięcy. Obie nauczyłam wycierać pupy, proszę uwierzyć ich ręce nie były za krótkie.Było przy tej nauce dużo buntu był płacz, ale ja nie uległam.A po udanej nauce były dumne, że są już duże.Stosowałam metodę wycieraj do tej pory aż papier będzie czysty i skutkowało. Widzę także dzieci na codzień w przedszkolu właśnie trzyletnie jak wycierają sobie pupy, może te ruchy są nieporadne ale skuteczne i naprawdę pierwszy raz słyszę o czymś takim, że rączki są za krótkie.Od rodziców dowiaduję się, że dzieci nie chcą wycierać sobie pup bo się brzydzą a mamą jest szkoda dzieci i nie mają sumienia zmuszać je do tak niemiłej czynności, ale Panie w przedszkolu nie mają prawa się brzydzić.Wiecie co chociaż by stosował nie wiem jakie argumenty będziecie nas atakować i dla nas nie ma zrozumienia. Dwa lata temu miałam dziecko w grupie, które uwielbiało znęcać się nad innymi dziećmi, widziałam radość w oczach tego chłopca kiedy uderzył inne dziecko a one płakało, a ja niestety nie zdążyłam podbiec. Cały czas musiałam go obserwować i on o tym wiedział, ale ja takze muszę przygotowac się do zajęć, rozstawić rzeczy potrzebne do zajęć plastycznych, muszę podejść do szafki a oczu nie mam z tyłu głowy a on czekał tylko na takie momenty. Rodzice byli z nim u psychologa, ale nic nie skutkowało. No bo nie mogło skutkować, bo on był bity przez matkę a później musiał odreagować złość. I pytam się drogiej mamy nauczycielki, czy chciałaby żeby jej dziecko zostało w sali bez nauczycielki, bo ona w tym czasie musiała wyjśc z innym dzieckiem do łazienki, a gdyby właśnie w tym momencie jej dziecko padło ofiarą tego drugiego.W tym roku mam także dziecko które jest nieobliczalne bije gryzie bez powodu w momentach których nie da się przewidzieć. Pani psycholog nic u niego nie zauważyła, może by zauważyła jakby go poobserwowała na tle grupy. Matka przyznaje się , że nie daje mu rady.Jeszcze jedna sprawa my nauczycielki mamy zakaz opuszczania sali i pozostawiania dzieci bez opieki, jeżeli chcemy wyjśc musi nas ktoś zastąpić. Jedyną osobą która to może zrobić jest pano woźna osoba bardzo serddeczna , ale ona ma wiele innych obowiązków i nie możemy za bardzo na nią liczyć. My także musimy czasami korzystać z toalety i mamy z tym problemy. Dziecko jest w lepszej sytuacji może wyjść kiedy chce nas musi ktoś zastąpić.Wydaje mi się że możemy podawać wiele argumentów, ale ze strony rodziców zawsze będzie jakieś ,,ale"i czasami zupełny brak zrozumienia Bardzo często padają ze strony srodziców słowa jak wy to wytrzymujecie a z drugiej strony martwią się tylko o własne dziecko nie dostrzegają innych. MY nie mamy prawa być zmęczone jak usiądziemy przy biurku to znaczy ,że jesteśmy leniwe. Wcześniej jakaś mama napisała, że jak przyszłła po dziecko panie siedziały przy biurku a dziecko bawiło się same w kącie. Dzieci pod koniec dnia nie chca się już naogół bawić częto spoglądają w drzwi, też chcą już odpocząc od hałasu chą do domu.Od kilku dni mam dziecko 2,5 letnie mama nie pracuje, ale stwierdziła, że jest tak żywy , że musi niestety od niego odpocząć.Jedno dziecko ją męczy a nas nie ma prawa zmęczyć 25-30 dzieci.Pisze Pani , że potrzebna jest wyrozumiałość z obu stron to proszę nas zrozumieć.Tulimy te wasze dzieci dbamy o nie czeszemy, karmimy, zmieniamy osikaną odzież itp ale to wciąż mało- najważniejsze te tyłki. Trzeba zdjąc klapki z oczu i spojrzeć na naszą pracę trochę inaczej dostrzec w nas ludzi a nie automaty.
wyślij odpowiedź

Autor: miwues 22.03.2009 17:04  
W grupie trzylatków nauczycielka powinna mieć pomoc - i trzeba tego od organu prowadzącego wymagać.
wyślij odpowiedź

Autor: ulica_marzycieli 22.03.2009 17:09  
Odp.
Umieć pomóc! To jasne! Ale nie wyręczać, prawda? Bo jeśli będzie wyręczać, to nawet 6-latkowi trzeba będzie pupę wycierać! Rodzice niech nauczą samoobsługi, a nie marudzą. A nauczycielki niechże pomagają w tej nauce samoobsługi, a nie paprają się w dziecięcych kupkach.
wyślij odpowiedź

Autor: miwues 22.03.2009 21:09  
Mieć pomoc nie oznacza umieć pomóc - prawda?
wyślij odpowiedź

Autor: ulica_marzycieli 23.03.2009 10:50  
Odp:
Mieć pomoc nie oznacza nic. Umieć pomóc to najważniejsze! W praktyce nauczyciel nie będzie wołał pomocy w "podbramkowej" sytuacji, tylko sam pomoże. Przeczytałam dobrze, piszę o czym innym
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 23.03.2009 15:03  
podsumowanie
Mozna mieć kilka Pań do pomocy, jednak nie o to chodzi. Dziecko trzeba usamodzielniać, a usamodzielnianie w zakresie podstawowej samoobsługi należy do obowiązków rodziców.
Drodzy Państwo, rodzice maja również OBOWIĄZKI, nie tylko PRAWA i WYMAGANIA wobec innych.
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 24.03.2009 12:35  
Odp:podsumowanie
Popieram w całej rozciągłości. Podobny temat jest rozwinięty w dziale "problemy naszych dzieci", dokładniej w miejscu gdzie mamusie się skarżą, że ich książątkom nikt nie chce wycierać pupy. Proszę nauczyć malca samoobsługi, trening czystości jeszcze nikomu nie wyszedł na złe. Pozdrawiam zdroworozsądkowcy myslących rodziców/opiekunów i nauczycieli
wyślij odpowiedź

Autor: Księżna 17.04.2009 01:20  
Odp:Odp:podsumowanie
Chyba przedszkolankom się w glowach poprzewracało!!!!!!!!!
Książątkom? - może proszę pomyśleć o zmianie zawodu!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 18.04.2009 16:27  
Do Księżnej
Nie przedszkolankom tylko nauczycielkom a z tego co wiem to Pani Elzbieta jest prawnikiem i nie sadzę, zeby miała ochotę zmieniac zawód bo jasnie księzna tak jej radzi.Co Pani Księżno też masz dziecko które nie umie sobie wytrzeć pupy to ucz mamuśko i daj spokój nauczycielkom, mamy wiele innych problemów i obowiazków niż to ciągłe debatowanie nad pupami waszych dzieci.Szkoda czasu tracić czasu na takie bzdury i wstyd, jest tyle nieszczęść na swiecie, biedy, pokrzywdzonych dzieci a tu tylko- tyłki.Proszę sobie zapamiętać do obowiązków nauczycielki w przedszkolu nie należy wycieranie tyłków i proszę nie wyskakiwać z takimi tekstami typu: proszę zmienić zawód bo się pani nie nadaje. Nauczycielka to nie pielęgniarka do jej obowiązków należy realizacja programu i zapewnienie dzieciom opieki.Na poziom samoobsługi dziecka wpływa sposób wychowania w rodzinie i proszę nie obarczać nauczycielek czynnościami, których to wy rodzice musicie nauczyć swoje dzieci.A jeżeli dziecko sobie z niczym nie radzi to wstrzymać się z wysłaniem go do przedszkola a nie obwiniać nauczycielki dosłownie za wszystko.Narzekają najbardziej osoby , które maja problemy w zyciu osobistym i nie radzą sobie z obowiązkami matki i ojca a cały żal, niezadowolenie najlepiej przerzucić na kogoś a chociażby na nauczycielki.
wyślij odpowiedź

Autor: g 04.09.2009 10:38  
mama
a ja mam pytanie do pań przedszkolanek?

czy swoje dziecko też tak traktujecie? jeśli tak, to gratuluje - na pewno jest to wyraz waszej "wielkiej" miłości...
na szczęście nasze przedszkole jest inne, dzieciom się pomaga i już. I jakoś nikt się nie skarży. Przedszkole jest gminne wiec nie trzeba szukać prywatnych placówek tylko odpowiedniej kadry. Na szczęście nasza Pani dyrektor wie kogo powinna zatrudnic... ;-)
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 04.09.2009 12:44  
Odpowiedź od nauczycielek nie przedszkolanek
Trzeba się jeszcze zastanowić nad znaczeniem słowa "pomagać".Jeżeli nauczyciel zrobi za dziecko wszystko w przedszkolu to nie pomaga tylko wyręcza je w czynności, robi to za niego.Pomaga wówczas gdy poinstruuje dziecko jak wycierać pupę , ile należy wziąć papieru itp.Więc proszę nie mylić tych dwóch słów bo mają zupełnie inne znaczenie.Dziecko przychodząc do przedszkola powinno mieć opanowane czynności samoobsługowe, jeżeli rodzic tego nie zrobił to na pewno nie należy mieć pretensji do nauczyciela.Tłumaczenia nauczycieli jak widzę na tym forum nic nie pomagają , ale wystarczy sobie wyobrazić sytuację 25 dzieci plus jedna pani, woźna pomaga tylko przy wyjściu na dwór a na dodatek łazienka jest poza salą- normalnie myślący człowiek zrozumie i nie powie coś w stylu "pomagają i już".Nauczyciel w głównej mierze odpowiada za bezpieczeństwo dziecka, ale nie zapewni go spędzając go właściwie w łazience a jednocześnie pozostawiając pozostałe dzieci same bez opieki.Droga mamo ja mogę powiedzieć w moim przedszkolu najważniejsze jest" bezpieczeństwo dziecka i już".Rodzic oddając dziecko pod opiekę chce to dziecko odebrać w takim stanie jak je oddawał.Na pewno nie możemy tego zapewnić jeżeli będziemy zostawiać dzieci bez opieki.Trzeba dziecko uczyć, wdrażać do wykonywania wielu czynności i to jest obowiązek nie nauczyciela a rodzica a nie tupnąć nóżką i powiedzieć" bo ja tak chcę , czy tak ma być".Rodzice mają wymagania my nauczyciele także, trzeba by znać naszą pracę na codzień,żeby móc oceniać, krytykować.Wiem że każdy chce jak najlepiej dla swojego dziecka, ale trzeba się zastanowić czy wymagania jakie stawiamy przed nauczycielem są realne.
wyślij odpowiedź

Autor: magda 04.09.2009 20:13  
Opinia o kupie
Moja niunia od 4 dni chodzi do przedszkola. Pierwsze dwa dni było całkiem dobrze, dwa ostatnie natomiast płakała, podobnie jak 90% grupy. Ale to trzeba po prostu przejść i w miarę możliwości przetłumaczyć małemu uparciuchowi że przedszkole jest ok, bo sama tak mówi.
Jeśli chodzi o problem kupy itp, wszystko to co czytam to jakiś horror, troszkę horror ze strony mam i troszkę horror ze strony Pań - zaznaczam - "nauczycielek"...heh!
U nas w przedszkolu po zakwalifikowaniu się do grupy 3-latków, zaznaczam po zakwalifikowaniu się, odbyło się pierwsze spotkanie (w czerwcu), na którym Pani dyrektor, notabene opiekunka maluchów, wraz z drugą Panią opiekunką maluchów, powiedziały i wyjaśniły co dziecko powinno umieć. Mieliśmy na przygotowanie całe wakacje, 2 i pół miesiąca to dużo czasu i można troszke zmienić... Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każde dziecko da radę zmienić, ale chociaż trochę na pewno! Wzięliśmy się za intensywną naukę samodzielności w łazience, przy stole (chociaż tu nie było już takiej potrzeby) i przy ubieraniu się. Różnie bywało - tydzień chodziła sama do łazienki, rozbierała sie do kąpieli, ubierała.. a drugi tydzień odpowiedź na każde polecenie lub prośbę "NIE, TY ZRÓB"... Wierzyłam w to, że zmieni się jej nastawienie do sprawy jak zobaczy inne dzieci, które robią to same. I tak właściwie się stało. Przychodzi do domu sama się rozbiera, sama idzie siku itd. Z relacji Pani wiem, że zjada wszystko sama, nie prosi w ogóle o pomoc. Jeśli chodzi o kupkę, to najgorsze czego sie obawiam. Mała cierpi na zaparcie nawykowe, kupę w domu robi z płaczem i krzykiem co tydzień czasami częściej. Jeśli nadchodzi ten dzień w którym nie może już wytrzymać, często popuszcza. Tak zdarzyło się dnia drugiego. Pani Dyrektor kiedy oddawała mi ją o 15,00 powiedziała, że nie ma żadnego problemu. Zdarza sie często. Ważne żeby zawsze były ciuszki na przebranie, a ona zawsze zadba żeby dziecko było czyste. Na spotkaniu w czerwcu Panie również zapewniły, że oczywiście fajnie byłoby gdyby wszystkie dzieci były samodzielne, ale tak nigdy się jeszcze nie zdarzyło i one zawsze na tyle na ile będą w stanie pomogą. Gdyby nie płacz malutkiej rano byłabym zachwycona przedszkolem!!!
Nie widzę tu problemu. Racje ma jedna i druga strona:) My się o nie po prostu martwimy drogie Panie Nauczycielki! I nie podważajcie tego że kochamy własne dzieci, nie macie prawaa tak pisać!!!!! CYTUJĘ:::
{"""tak kochacie swoje dzieci ze posyłacie je na często 8 a nawet 10 godzin do przedszkola a prawda jest taka ze nawet pupy podcierac ich nie zdążyłyście nauczyć bo kariera i pieniądze są ważniejsze Kocham swoje dziecko - to najbardziej zakłamane zdanie w tym kraju wszyscy tak mówią a założę sie że często jest tak że nie wytrzymujecie z nimi i wolicie iść do pracy """}
Przypuszczam, ze sama nie zaznałaś miłości do dziecka albo zaznałaś jej bardzo mało kobieto!
Pozdrawiam wszystkie mamy! A 3-latkom życzę powodzenia! Dacie radę dzieciaczki!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 04.09.2009 21:16  
Do Pani Magdy -szanującej pracę nauczyciela!
Może Pani wytłumaczy co znaczy cytuję"....i troszkę horror ze strony Pań- zaznaczam- "nauczycielek" ...heh!Więc według Pani kim jesteśmy co jest tak śmiesznego w nazwie naszego zawodu,ze wywołuje to u Pani śmiech. jak by można inaczej powiedzieć o naszym zawodzie.Powiem coś-ośmiesza się Pani tym stwierdzeniem, świadczy ono o braku szacunku dla naszej pracy,braku szacunku dla innych ludzi,braku wiedzy na temat zawodu nauczyciela.Proszę zajrzeć do karty nauczyciela i znajdzie Pani coś jak -nauczyciel przedszkola.Świadczy to też o poziomie inteligencji.
wyślij odpowiedź

Autor: magda 05.09.2009 11:28  
Do Pani nauczycielki!!!
Widzę, że Pani zwraca tylko i wyłącznie uwagę na ten sensu stricto zwrot: "Pani nauczycielka", reszta szczegółów dotyczących problemu jest gdzieś daleko, poza zasięgiem Pani wiedzy i umiejętności:)
WYJAŚNIAM:
"I troszkę horror" - tzn horror nie do końca, ponieważ i mamy przeżywają swoje i Panie NAUCZYCIELKI również. Jedne i drugie mają prawo do tego żeby sie denerwować zaistniałą sytuacją. Mamy przeżywają horror, bo ich dzieci nie zawsze są dopilnowane jak należy, a Panie Nauczycielki przeżywają horror bo muszą niekiedy posprzątac bałagan po kupie niezdarnego 3-latka!
Przepraszam Panią Nauczycielkę, że piszę po swojemu, ale języka literackiego stosować tu nie zamierzam, bo nie ma takiej potrzeby!
Studiowałam to co chciałam i musiałam, a Karta Nauczyciela jest mi co najmniej zbędna.
Jeśli chodzi o podkreślenie zwrotu Pani Nauczycielka w poprzednim poście, widocznie mi nie wyszło. Z całym szacunkiem miałam dobre intencje, też nie lubię zwrotu przedszkolanki! Pani odebrała to inaczej - nie moja sprawa, to Pani musi się martwić. Może jakaś podyplomówka w kierunku Public Relations or something??? To tak na marginesie Pani wątpliwości, dotyczących mojego poziomu inteligencji:))) Jak dla mnie jest extra!!!
POZDRAWIAM SERDECZNIE PANI NAUCZYCIELKO!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 06.09.2009 14:55  
Odpowiedź
O moją wiedzę i umiejętności nie musi się Pani martwić nie dorównała by mi Pani nawet w 10%.Ja zadałam Pani pytanie kim dla rodziców jest nasz zawód jak można go inaczej określić, pierwszy raz spotkałam się z przypadkiem ,żeby słowo - nauczycielka powodowało rozbawienie.Proszę Panią dzieci w przedszkolu są czasami lepiej dopilnowane w przedszkolu niż w domu mimo,ze nauczycielka ma ich pod opieką 25-30 a matka 1 czy 2.Trzeba pamiętać ,ze pani w przedszkolu oprócz waszego dziecka ma jeszcze mnóstwo innych pod opieką.A jeszcze tak na marginesie nauczyciel nie musi sprzątać bałaganu po kupie niezdarnego trzylatka jak to Pani nazwała., bo to nie należy do jego obowiązków są to czynności typowo pielęgnacyjne.Moim obowiązkiem jest zapewnienie dziecku bezpieczeństwa i nauczanie a nie wyręczanie rodziców w nauczeniu dziecka podstawowych czynności.
wyślij odpowiedź

Autor: Hania 07.09.2009 12:22  
Coś niewyobrażalnego
Jakim cudem nauczyciele i ta cała wielce wykształcona kadra mogą chociażby pomagać dzieciom jak oni pisać poprawnie nie umieją. :]
Zgroza!
wyślij odpowiedź

Autor: Zuza - też nauczycielka 07.09.2009 20:25  
Za mało wykształcone
Pewnie powinniśmy mieć doktorat z pedagogiki przedszkolnej, aby szacowne mamuśki były pewne,że dokładnie wytrzemy tyłki ich dzieciom a wiele z nich ma ukończoną zaledwie szkołę podstawową względnie zawodówkę, ale udają wielce mądre i chcą pouczać innych.Ciemnota i głupota.Jak jesteście takie mądre to same uczcie swoje dzieci-chodzące niedouczone ideały.
wyślij odpowiedź

Autor: Monica 07.09.2009 22:53  
do nauczycielek
Czytam to i nie wierze. Moim zdaniem jestescie potworami a nie nauczycialkami!!! Ciesze sie ze moje dziecko nie pojdzie do polskiego przedszkola z zacofanymi Nauczycielkami ;-)
wyślij odpowiedź

Autor: ANia 08.09.2009 10:09  
Nie tylko do Zuzy.
Oj Zuza, nie wstyd Ci tak szkalować mamy? przecież też możesz być albo jesteś matką... nie trzeba mieć doktoratu jedynie trochę dobrej woli, chęci i powołania do tego zawodu. W sumie nawet nie wiem czy musi być powołanie, może wystarczy być tylko dobrym uczynnym człowiekiem i próbować tak postępować jakby sobie tego życzył każdy dla własnego dziecka.
I nie sądzę żeby któraś mama oddawała dziecko do przedszkola ot tak dla własnego "widzimisię", dla wygody. Taka jest niestety rzeczywistość, kobiety muszą pracować i muszą codziennie z ciężkim sercem rozstawać się wczesną porą ze swoimi kochanymi maluszkami na bardzo wiele godzin. Na wiele bo zazwyczaj pracują 8 godzin a przecież muszą jeszcze dojechać.
Dyskusja stała się zajadła, każdy ma swoje racje tylko te racje należy przedstawiać w kulturalny sposób, bo skutki takiej zjadliwości odczują nasze dzieci. Cieszmy się z tego co mamy a wtedy nawet te niedokładnie podtarte tyłeczki przestaną być tak wielkim problemem dla obu stron.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 08.09.2009 21:50  
Też nauczycielka - Zuza
Widzę, że gdyby Pani miała nawet habilitację to i tak nie ma pani kwalifikacji społecznych do pełnienia funkcji nauczyciela, a już nie wspomnę o zaufaniu którym obdarzają Panią rodzice maluszków.
Jestem matką 3-latka. Też w drugim dniu usłyszałam, ze moje dziecko jest "niedostosowane społecznie". Gratuluję wiedzy po pedagogice na temat niedostosowania społecznego.
Tak na marginesie jestem po pedagogice i jestem kierownikiem. Sama sobie wybierałam sposób na życie łącznie z zawodem.W moim zawodzie musiałaby klientowi, który pachnie alkoholem, wymiocinami i nie mył się tydzień (żeby tylko) powiedzieć "nie chce mi się bo śmierdzisz". Nasze dziecko chodzi do przedszkola bo jako rodzice chcemy aby było między rówieśnikami, uczyło się. Nie chodzi o przechowalnie. Jak tak Pani czuje swoja pracę to proszę się zatrudnić na Centralnym jako bagażowy.
Pani chyba kupiła dyplom na Bazarze Różyckiego.

Chce wierzyć, że jest Pani sama w tym co Pani wypowiada.


Może wprowadzić castingi dla maluchów do przedszkoli. Wtedy będzie pani miała przekrój dzieciaczków i zróbmy jeszcze konkurs, które dziecko zrobi samo siusiu do słoiczka (większy stopień trudności). Paranoja!!!!

Pozdrawiam wszystkie mamy i sympatyczne Panie nauczycielki. Podkreślam sympatyczne, no i życzliwe dla dziecka. Te które kochają dzieci i chcą być dla nich przykładem, a nie czarownicą na miotle.


wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 08.09.2009 22:00  
Proszę na to spojrzeć realnie!
Boże jak to niektórym ludziom trudno jest zrozumieć,ze nauczyciel nie może być w dwóch miejscach jednocześnie(będąc w łazience szczególnie kiedy jest ona poza salą)zapewnić opieki i bezpieczeństwa pozostałym dzieciom.Pani z jednym w łazience 24 samych w sali- trzeba umieć rozsądnie na to spojrzeć i postawić siebie w takiej sytuacji.Chyba lepszym wyjściem będzie niedokładnie wytarta pupa niż np. rozbita głowa.Rodzice trochę rozsądku i zrozumienia dla ciężkiej pracy nauczyciela.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 09.09.2009 07:17  
DO nauczycielki
Zgadza się z panią TROCHĘ ROZSĄDKU, ale ja mówię tutaj o sytuacji w moim przedszkolu, gdzie jest pani nauczycielka, pomoc nauczyciela i pani woźna.
Przepraszam bardzo NIE MA ZAPLECZA KADROWEGO?
wyślij odpowiedź

Autor: magda 10.09.2009 15:31  
Odp:Za mało wykształcone
Mam tylko nadzieję, że te słowa piszą osoby którym sie nudzi i podszywają się pod nauczycielki, bo jeśli to są nauczycielki ... to Boże broń!
Codziennie mam do czynienia z ogromną ilością osób, codziennie nowych osób i prwdą jest, że gdybym chciała dobierać sobie ludzi, z którymi pracuję ,to po prostu nie miałabym na chleb dla własnego dziecka. Ono jest dla mnie najważniejsze, tak jak cała rodzina. Mam prawo sie o nie martwić.
A Pani zwykła nauczycielko - miotło, ciemny i głupi, niedouczony ideale, z daleka od czyichkolwiek dzieci, w zoo też można znaleźć pracę i nie trzeba szympansom ani słoniom brudnych tyłków wycierać!!!
Straciłam cierpliwość. Zawsze wiedziałam że poziom polskiej kadry nauczycielskiej jest mierny, ale że aż tak!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 19.09.2009 20:32  
Grupa 3 latków - 15 dzieci na jedną nauczycielkę - jak radzimy sobie z toaletą!
Drodzy rodzice! W mojej grupie wychowanków jest 15 dzieci. Wszystkie 3 latki. I jeżeli wasze dziecko nie jest w pełni sprawne, żeby np. samemu wytrzeć pupę radzę cos takiego:
Kiedy dzieci przychodzą rano, usadowią się w sali pytam zawsze czy ktoś chce siusiu czy kupkę zgłasza się zazwyczaj parę dzieci. Biorę te, które chcą a reszta się bawi. I dojdę do sedna: czekam aż dzieci się załatwią, jeżeli któres mi mówi że zrobiło kupkę to podchodzę do niego "pokazuje" jak ma się podetrzeć i kiedy juz to zrobi "poprawiam" go ewentulanie, majteczki w górę, myje rączki i do sali!
Mnie to pomaga i szybciej dzieci uczą się samodzielności w łazience.
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna 19.09.2009 21:27  
Za duże ryzyko.
A pozostałe dzieci zostawia Pani same w sali bez opieki , no niestety to nie jest wyjście i brak odpowiedzialności z Pani strony.A co będzie jeśli pozostałym dzieciom coś się stanie. To za duże ryzyko a samodzielności powinni nauczyć rodzice zanim oddadzą dziecko do przedszkola to ich obowiązek, nauczyciel nie może tak ryzykować.
wyślij odpowiedź

Autor: magda 22.09.2009 19:31  
Odp:Za duże ryzyko.
Witam ponownie:)
Moim zdaniem to lekka przesada z tym że dzieci zostawione są bez opieki. Toalety są tak usytuowane akurat u nas w przedszkolu, że Pani zsali właściwie nie wychodzi. Ma w zasięgu wzroku i dzieci na sali i dzieci w łazience. Z resztą możemy to równie dobrze przedłożyć na inną stronę: a mianowicie kiedy ośmioro czy pięcioro dzieci idzie do toalety, również zostaje bez opieki tak? Każdy kij ma dwa końce, nie widzę tu żadnego ryzyka ponad normę, ryzyko jest zawsze. To są tylko dzieci. Zarówno w toalecie może się coś stać jednemu dziecku jak piętnaściorgu pozostawionym na sali, i kto za to odpowie???
Z pełnym szacunkiem, jestem za tym, ażeby dzieci od pierwszych dni w przedszkolu były samodzielne:)
Pozdrawiam gorąco wszystkie mamy i Panie Nauczycielki:))))
wyślij odpowiedź

Autor: szpako 13.10.2009 15:40  
Odp:Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
teraz problem z kupką, a w szkole będzie, że pani nie nauczyła...nie radzisz sobie z macierzyństwem, zawsze matki, które najwięcej doszukują się błędów, ,,skrzywiają" swoje dzieci, a potem zwalają na innych
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 27.01.2010 22:16  
Odp:Anna
fajna z Pani dyrektorka, jeżeli nauczycielki przedszkola nazywa Pani "przedszkolankami". Poza tym jako dyrektor powinna Pani znać przepisy dotyczące warunków przyjmowania dzieci do przedszkola (dziecko powinno być samodzielne). Ja sama pracuję w przedszkolu i nigdy nie wytarłam pupy dziecku, nie dlatego, że nie mam na to ochoty czy się brzydzę, po prostu jest to sfera intymna (nawet u 3-latka) i moja pomoc w takich sytuacjach polega na słownym wytłumaczeniu dziecku co ma robić i sprawdzeniu (na odległość) czy pupa już jest czysta.

Poza tym napisała Pani, że nie wyobraża sobie, że dziecko idzie samo do łazienki. nie wiem jak w Pani przedszkolu wygląda sytuacja z personelem pomocniczym, ale ja np. pracuję w państwowym i jestem sama z trzydziestką dzieci. I ja z kolei nie wyobrażam sobie, że ide z jednym dzieckiem do łazienki, żeby mu podcierać pupę, a w tym czasie 29 dzieciaków szaleje w sali.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 28.01.2010 10:22  
Do Marty
Ma Pani rację, ja też nie wyobrażam sobie sytuacji,że zostawiam dzieci i z jednym wychodzę do łazienki i jeszcze czekam aż ono to zrobi a niektóre dzieci lubią sobie dłużej posiedzieć w ubikacji i wyobraźmy sobie co może wtedy się wydarzyć w sali.Rodzice powinni być odpowiedzialni i starać się, aby dziecko opanowało te podstawowe czynności.Oczywiście będą zaraz tłumaczenia, ze jest za małe,że rączki za krótkie itp.Nigdy się nie zgodzę z takimi opiniami, bo pierwsze sama jestem matką i nauczyłam swoje dzieci tych podstawowych czynności , tłumacząc między innym tak jak Pani tłumaczy,ze jest to sfera intymna, oczywiście nie wyraziłam się tak, ale tłumaczyłam,ze obcy nie powinien pomagać przy takiej czynności,ze nie należy się pokazywać z goła pupą.Obecnie mam grupę 3- latków i tylko dwoje dzieci z 25 nie opanowało tej czynności i proszę uwierzyć,ze potrafią to robić same dzięki rodzicom, którzy poważnie podeszli do tego problemu i nie tłumaczyli się,ze są za malutkie.U mnie pomoc jest na pół etatu i jeżeli idzie z tą dwójką do łazienki to nie wyciera im pupy tylko jak Pani pisze instruuje, bo w ten sposób pomaga i dziecko się nauczy a wyręczanie do niczego nie prowadzi.Trzeba się postawić często w roli nauczyciela, który odpowiada za wszystkie dzieci i ich bezpieczeństwo a na pewno nie zapewni tego bezpieczeństwa kiedy wyjdzie z sali i zostawi dzieci(w wielu przedszkolach nie ma pomocy i łazienki są na zewnątrz sali). Jedna mama będzie zadowolona a inna a może wiele będzie płakać bo dziecku może pod nieobecność nauczycielki stać się krzywda.Z moich maluchów nie mogę spuścić oka- wśród nich jest wiele dzieci nadpobudliwych, agresywnych a także takich, które uwielbiają wspinać się na półki - i ja miałabym wyjść z sali i zostawić je same, niech rodzice wyobraża sobie co może się stać
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 25.02.2010 13:22  
Dziwne Czasy
Witam!
A ja powiem tak, jestem samotna matka mam 22 lata i studiuje. moja córcia ma teraz 2 lata i 2 miesiące. Chciała bym ze wzgędu na swoja sytuacje od wrzesnia wyslać ja do przedszkola.Umie sama jeść umie sie ubrac umie sie grzecznie bawić kiedy trzeba pomoże nie wyręczam jej uczy się na swoich błedach.Mało tego umie juz sobie sama zrobic proste jedzenie płatki z mlekiem czy chleb z masełkiem i wedlinką. jedyny problem to własnie zalatwianie swoich potrzeb w pieluszke a nie do ubikacji. Probowalam wielu rzecz i cały czas staram sie ja tego nauczyc a jeśli mi sie nie uda czy to ma byc kryterium decydujące o tym czy Martyna zostanieprzyjeta do przedszkola i jak będzie traktowana przez osoby zajmujące się nią ?Nie !!! Staram sie postawic w sytuacjiPan które sie dziećmi opiekują.Ale nie rozumiem jak mozna tak traktowac male dzieci. Jedno bedzieumiało jesc samo inne bedzie umiało się ubrac jeszcze inne bedzie umiało zalatwic sie na toalete.A skoro ktoś wybiera pracę w przedszkolu to musi liczyć sie z tym ze bedzie musil wykonywać czynności nie zawsze miłe i pachnące. Pielegniarki tez myją wycieraja karmia i ubieraja tyle ze starszych ludzi i wiedzą ze toich praca a dzieci to tacy mali pacjenci , ktorzy póki co potrzebują jeszcze waszej pomocy
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 25.02.2010 14:56  
Dziwne Czasy
My nie jesteśmy pielęgniarkami tylko nauczycielkami i nie będziemy wykonywać pracy za rodziców.Proszę oddać dziecko do żłobka tam opiekunki nastawione sa na zmienianie pampersów, wycieranie i mycie pup.Ja nie zamierzam tego robić i nigdy tego nie będę robić.To jest sfera intymna dziecka i musi To pani zrozumieć.Zamiast się żalić, obwiniać uczyć dziecko aż do skutku.Czasy nie są dziwne tylko dziwne wymagania rodziców, do września jest dużo czasu i proszę się ostro wziąć do pracy nikt tego za panią nie zrobi.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 25.02.2010 15:06  
Dziwne Czasy
A czy wie pani jak wygląda zazwyczaj praca w przedszkolu: jedna pani i 25 lub więcej dzieci.Więc proszę sobie wyobrazić ,ze pani wychodzi z np. pani dzieckiem a dzieci same, jeżeli ma pani wyobraźnię to dokończy sobie dalszy ciąg.Przyda się trochę realnego spojrzenia na sprawę Dzisiaj pani pójdzie z pani dzieckiem a jutro z innym a pani odbierze dziecko poturbowane, co pani wtedy powie?Czy będzie miała pani pretensje do nauczycielki za niedopilnowanie? A czy mogła dopilnować kiedy była w łazience z dzieckiem , które nie potrafi samo załatwiać potrzeb fizjologicznych?A jak stanie przed sadem czy pani się za nią wstawi?
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 25.02.2010 20:41  
Dziwne Czasy
W takim razie za co bierzecie pensje skoro dziecko w przedszkolu musi samo jeść, samo sie ubrać, samo zalatwić swoje potrzeby i nawet nie interesuje was czy dobrze wytrze sobie pupe czy nie ?Ja nie wyobrażam sobie zebym świadomie skazala swoje dziecko ktore samo je, samo się ubiera i jest naprawdę rezolutną dziewczynką na cofanie sie w rozwoju, bo co ona ma robić wśród takich małych dzieci ? Panie wychowawczynie tylko potrafia narzekac na rodziców i dzieci a prawda jest taka ,że wiele dzieci chodzi na zajęcia dodatkowe których jest masa co najmniej 5 róznych, których nie prowadzą więc stawiam pytanieco wy robicie? Przychodzi woźna robi obiad podaje i zmywa ,dzieci w okół siebie muszą zrobić wszystko same i to małe dzieci 3 latki (bo nie mam na myśli starszych)Zajęcia dodatkowe prowadzą inni nauczyciele więc co wy robicie ,czego dzieci uczycie. Czy wasza praca jest to jakaś orka w polu ? Proponuję wam zając sie 2 starszych osób,którym trzeba zmieniać pampersy,myć, gotować,karmin robić w ohół nich dosłownie wszystko to będziecie przy 2osobach miały tyle roboty ze przy 50 małych dzieciach tyle sie nie narobicie i z checia bedziecie pomagać dzieciom w załatwianiu swoich potrzeb wielkie damy i wiem co mówie bo własnie miedzy zajęciami wychowywaniem dziecka i prowadzeniem domu zajmuję sie takimi 2 osobami i nie uzalam się ze nie jestem od tego czy tamtego i nikt mi za to nie płaci. I przestancie zwalać wszystko na rodziców bo skoro podejmujecie sie takiej pracy tonie róbcie z siebie wielkich dam bo kupa nie gryzie tylko róbcie to za co my wszyscy wam placimy i co nalezy do waszych obowiązków a jak nie pasuje ze czasem trzeba dziecku pomóc sie ubraz, nakarmić czy podetrzeć pupe to radzę usiąść w domu przed telewizorem i zgnić na fotelu.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 25.02.2010 20:55  
Dziwne Czasy c.d
Co do niektórych wypowiedzi,że dzieci umieja spędziać kilka godzin przed komputerem a nie umieją sobie pupy podetrzeć to nie jest toprawda wątpie aby 3latek umiał cokolwiek zrobić na komputerze, poza tym to jest strasznie uogolnione.I śmiac mi się chce ,że ktoś uczy swoje dziecko ze kupa jest be i podcierać ma go wychowawczynie w przedszkolu.
Naprawde ja wszystko rozumiem ale nie to ze mozna byc tak bezdusznym skoro umiecie puścic dziecko samo do toalety i zostac z reszta bo im sie może cos stac to jak dziecko włazience zrobi sobie krzywde to ,to juz nie jest wasza wina ? Każdy kij ma dwa konce ale Wy kobiety przesadzacie na maxa
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka nie pielęgniarka. 25.02.2010 22:10  
Ha, ha, ha ......
Proszę się nie wymądrzać, dla niektórych tylko ważny jest tyłek dzieciaka.To nie wy nam płacicie tylko państwo.Nie zmusicie nas do wycierania tyłków bo to nie jest nasz obowiązek to wam się tak wydaje.Nie po to kończymy studia ,żeby babrać się w odchodach.Jeżeli nie potraficie nauczyć dzieciaka wycierać tyłka do proszę wynająć sobie niańkę nas nie zmusicie- istne kpiny.A może lepiej się samemu zająć nim i do wieku 5-6 zakładać pampersy bo to takie modne.Powtarzam nauczyciel nie jest od wycierania tyłków i niech to do was dotrze nie ma przepisu który nas do tego zmusi.Baj, baj....
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 26.02.2010 13:21  
Dziwne Czasy c.d
A co robiłyście przez 3 lata często będąc na urlopach wychowawczych(okropnie zmęczone , bo aż jedno dziecko)To wasz obowiązek przygotować dziecko do przedszkola, nauczyć niektórych czynności.Jednego nie potraficie nauczyć, ale pani sama w przedszkolu ma to zrobić za 25 lub więcej matek.Bo samotna, bo młoda, bo dziecko nie chce, bo raczki za krótkie itp. to nie są argumenty.Wygodnie było założyć pampersika i spokój, kto oby pilnował, zachęcał dziecko, chodził za nim zmieniał mokre majtki.A kiedy czas do przedszkola to wtedy wielkie larum i oczywiście to panie nie dobre bez serca.Nic nie da lamentowanie, obwinianie nauczycielek to wasz obowiązek i nic to nie zmieni.Zamiast tracić czas na forum to lepiej wziąć się za naukę dziecka.Strzępienie jęzorów wam nie pomoże.A poza tym wy za nasza pracę nie płacicie, tylko za posiłki dziecka.Pamiętajcie wycieranie pup to nie obowiązek nauczyciela - nigdy tak nie było nie jest i nie będzie.Dajcie sobie spokój z wysyłaniem nas na renty, szkalowaniem to naprawdę nic nie da.Chciałyście być matkami to bądźcie nimi i nie zrzucajcie winy na innych.Jeżeli jesteście zbyt leniwe nieporadne to może ktoś z rodziny wam pomoże, bo naprawdę ośmieszacie się.Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd,żeby matka nie potrafiła nauczyć własne dziecko tak prostej czynności i jeszcze chwali się tym na forum.A więc do pracy chyba nie brzydzicie się własnych.ŻEBY ZOSTAĆ MATKĄ NIE BYŁYŚCIE ZA MŁODE, ALE TERAZ MOMENTALNIE UBYŁO WAM LAT I JESTEŚCIE NIE PORADNE - WSTYD KOBIETY.Nie porównujcie opieki nad starszymi rodzicami nawet gdy trzeba zmienić im pampersa - to rodzic i normalne,ze się człowiek nie brzydzi, natomiast odchodów waszych dzieci mamy prawo się brzydzić, nawet zwymiotować taka jest ludzka natura i wy tez na to nic nie poradzicie.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 26.02.2010 19:30  
Dziwne Czasy
Drogi nauczycielu jeśli nie znasz sytuacji , nie oceniaj to płytkie ja akurat jestem bardzo zaradna studiuje , wychowuje dziecko,zajmuje sie domem i jeszcze pracuje wiec nie wyskakujmi ti z tekstami ze przez 3 lata siedzimy na tyłku i nic nie robimy.Obrazasz tutaj wszystkich a a nie masz do tego prawa.Ja juz bardzo wielu rzeczy nauczylam swoje dziecko ma 2 lata i samo je samo sie ubiera ba, umie nawet sobie samo zrobić jeść a ja nie twierdze ze jestem leniwa i ze mi nie zalezy bo codziennie piore 10 par majtek i dbam o to zeby dziecko sie nauczylo ale każde dziecko rozwija sie inaczej i trzeba to zrozumiec. A z was w przedszkolu tacy nauczyciele ze ho ho Pytam czego wy dzieci uczycie ? Zajęc dodatkowych nie prowadzicie, dziecko samo musi jesc,ubrac sie zalatwic to co wy robicie ? I rozróznijmy tu ja nie mowie o zaprowadzenie dziecka do toalety i podcieraniu mu pupy ale chociaz o kontroli tego czy wykonalo to dobrze a wasze jedyny dosłownie jedyne tlumaczenie to to ze macie duzo dzieci wiec co bedzie jeśli dziecko pojdzie samo do toalety i zrobi sobie krzywde ? Wy czy nie wy? Znowu bedziecie sie tłumaczyc duzą ilościa dzieci? czy zostawicie dzieci w saliczy puscicie dziecko do toalety samo zawsze moze sie cos stac. Odnosnieopieki nad starszymi osobami to nie jest moja rodzina i ZYJE wiec wy tez nie umrzecie. IZADNE Z WAS NIE MA POWTARZAM NIE MA PRAWA OCENIAC JAKIMI JESTESMY MATKAMI.JESTEŚCIE NAPRAWDE WIELKIMI PROSTAKAMI SKORO TAK ROBICIE IDEALNE MAMUSIE I IDEALNE DZIECI. W JAKIM SWIECIE WY ZYJECIE ? ZEGNAM BO ŻAL MI WAS STRASZNIE
wyślij odpowiedź

Autor: STUDENTKA 27.02.2010 01:25  
do mam
Drogie mamy. Obecnie jestem nianią ale miałam przyjemność parę lat temu pracować w przedszkolu. W umowie miałam wpisane stanowisko pomoc nauczyciela, a w rzeczywistości byłam pomocą, nauczycielką, pielęgniarka, woźną i nianią. Pracowałam w zwykłym państwowym przedszkolu w grupie maluchów. Rozumie rodziców że mają pretensję o niewytarte pupy i przemoczone ciuszki, ale zrozumcie...nauczyciel odpowiada za 25 lub czasem więcej dzieciaczków. Większość czasu nauczycielka jest sama w grupie. Proszę sobie wyobraźić, że zadaniem nauczyciela jest od rana: sprawdzenie listy, wpisanie tematu, zorganizowanie zajęć. po śniadaniu zwykle odbywają się zajęcia które nauczyciel prowadzi sam (posadź rodzicu 25 dzieciaczków na krzesełkach i opowiadaj im o tym że na czerwonym nie wolno przechodzić, nawet nie wiesz ile tematów jest poruszanych w przedszkolu na zajęciach itp, ich to nie interesuje skoro do koła jest tyle zabawek i masa dzieci przed którymi można się popisywać. Dzieci inaczej zachowują się przy rodzicach, inaczej przy babciach, nianiach i NAUCZYCIELACH w przedszkolu i w szkole. Twoje dziecko w domku jest miłe grzeczne itd bo jest ono opiekun ewentualnie rodzeństwo. a w przedszkolu ma konkurencję, walczy o uwagę nauczyciela z 24 innymi, obcymi dziećmi. popisuje się. nauczyciel w międzyczasie musi zebrać obserwację na temat każdego dziecka, spisać aby myśl "nie uciekła". pamiętajmy że nauczyciel to też człowiek i sikać musi. wożna tak naprawdę wpada do sali rozłoży jedzonko i spada do kuchni, nauczyciel zostaje sam a też pewnie by coś zjadł...Twoje dziecko idzie do przedszkola po to żeby nauczyć się życia w społeczeństwie! w wielu przedszkolach przy zapisach rodzice są informowani że dziecko musi być wystarczająco samodzielne. wystarczająco tzn że umie wytrzeć się w łazience, umyć ręce, zęby, chociaż się rozebrać do lezakowania. Nie ukrywam że znam i nauczycielki i rodeziców i po obu stronach jest problem. Nauczycielki mają odpowiedzialność karną jeżeli coś się stanie dziecku- jeżeli pójdzie z Twoim dzieciakiem do toalety to 24 inne stworzonka mogą zorganizować w ciągu 3 minut maskarę w sali. Nauczyciel woli być upomniany że dziecko jest niedotarte niż pojść siedzieć za skręcenie karku dzieciaka- bo pamiętajmy że w grupach sa tzw.wodzireje którzy szukaja tylko okazji kiedy pani nie patrzy żeby zaczepić, rzucić krzesełkiem albo klockiem...
rodzice bardzo często mówią-pójdzie do przedszkola to się nauczy (mówię tu o wachlarzu możliwości nie tylko sikaniu). wyobraźcie sobie nawet pełną armię opieki w grupie ( nierealne)wożna nauczycielka i pomoc i przy nich 25 dzieciaczków-każdemu pomóc zjeść...żenada. ZANIM POŚLESZ DZIECKO DO PRZEDSZKOLA:
-NAUCZ SIKAĆ, KUPOWAĆ SAMEMU DO KIBELKA (w przedszkolu są malutkie kibelki)
-WYCIERAĆ SIĘ- TO NIE TRUDNE POWIEDZ DZIECKU ŻE DUPKA JEST CZYSTA JAK JUŻ ZOBACZY ŻE PAPIER JEST CZYSTY
-MYĆ RĄCZKI I BUZIE ŻEBY NIE ZALAĆ SIĘ JAKBY WPADŁO DO JEZIORA
- JEŚĆ SAMODZIELNIE (DZIECKO W PRZEDSZKOLU JUŻ POWINNO POPRAWNIE TRZYMAĆ ŁYŻKĘ)
-ROZBIERAĆ SIĘ- UBIERANIE JEST TRUDNE ALE TYLKO DLA 3 LATKA
-PROSIĆ O POMOC-CIOCIU POTRZEBUJĘ WYTRZEĆ NOS, ANIE CHODZIĆ PO SALI WYCIERAJĄC W RĘKAW
-UŻYWAĆ :PROSZĘ DZIĘKUJĘ POPROSZĘ
-DZIELIĆ SIĘ
PAMIĘTAJ TWOJE DZIECKO NIE JEST W PRZEDSZKOLU NAJWAŻNIEJSZE! WSZYSTKIE DZIECI SĄ TAK SAMO WAŻNE


JEŻELI NIE ODPOWIADA CI OPIEKA W PRZEDSZKOLU TO IDZ DO DYREKCJI, JEŚLI NIE TO DO BURMISTRZA I POSKARŻ SIĘ ŻEBY ZATRUDNIŁ WIĘCEJ OSÓB W PRZEDSZKOLU-JEST TAKA MOŻLIWOŚC TYLKO SZKODA IM KASY
JEŻELI JUŻ NIC CI NIE PASUJE TO ZABIERZ DZIECKO DO PRYWATNEGO PRZEDSZKOLA TAM MASZ 3 OSOBY NA 10 DZIECI!!!ALBO ODDAJ BABCI KTÓRA BEDZIE KARMIĆ DO 10R.Ż

ROZUMIE ŻE DO PANI W SZKOLE TEŻ BĘDZIECIE MIEĆ PRETENSJĘ ŻE NIE SPRAWDZIŁO ILE DZIECKO ZJADŁO ALBO CZY PUPĘ WYTARŁO

A NAUCZYCIELKI KTÓRE SĄ JUŻ ZMĘCZONE BO ZA DUŻO DZIECI W GRUPIE NIECH IDĄ NA NIANIE TO LEPIEJ ZAROBIĄ I Z TŁUMEM "NAWIEDZONYCH" RODZICÓW( NIE WSZYSCY) NIE TRZEBA SIĘ UŻERAĆ! JA TAK ZROBIŁA M I JESTEM SZCZĘŚLIWA
wyślij odpowiedź

Autor: STUDENTKA 27.02.2010 01:29  
do mam
WARTO TEŻ CZASEM KRYTYCZNIE SPOJRZEĆ NA SIEBIE I SWOJE DZIECKO. DZIECKO KTÓRE MA 3 LATA I NIE UMIE UGRYŹĆ BUŁKI TO PATOLOGIA, SPODENKI TEŻ SAMEMU I BUTY DA RADE JUŻ ZAŁOŻYĆ.NIEKTÓRZY RODZICE SĄ TACY WYKSZTAŁCENI A TACY TĘPI...NIEKTÓRZY WYCHOWUJĄ SIEROTY KTÓRE ZGINĄ W PÓŹNIEJSZYM ŻYCIU....
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 27.02.2010 15:55  
Studentka
Ale ja nie wspomniałam ani razu o dzieciach za których to rodzice wszystko robią.To oczywiste ze dziecko powinno umiec wykonacpodstawoweczynnosci wokół siebie ale jesli jedynym problemek jest dla niego podtarcie pupy( a takich dzieci moze byc 1 lub2 a czasem wiecej.) to chyba mozna zrobic wyjatek i mupomóc? Ja tu niemowie o skrajnych przypadkach kiedy dziecko nie umie kolo siebie nic zrobic.
wyślij odpowiedź

Autor: Gugu 27.02.2010 18:03  
Odp:Ha, ha, ha ......
nauczycielko nie pielęgniarko
Mylisz się, że to nie rodzice płacą wam pensję tylko państwo. Płacą wam zarówno rodzice, jak i reszta społeczeństwa poprzez podatki!!!!!Ja niezainteresowana problemem też.
Mimo, że przez przypadek trafiłam na forum, nie mogę oprzeć się żeby nie dodać, iż na studiach uczono was, na czym polega praca nauczyciela przedszkola, uczono was o rozwoju dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych i ich potrzebach.
I mogę tylko dodać, że od waszych wypowiedzi mogą "ręce opadać".
A skoro praca w przedszkolu wam szkodzi, to ją rzućcie!!! Zawsze macie taką możliwość.
I jeszcze krótkie pytanie: czy nos jest dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa?
wyślij odpowiedź

Autor: Gugu 27.02.2010 18:16  
Kto jest dla kogo
Dziesięć cennych rad „Przyjaznego Przedszkola”

Dobrze byłoby, gdyby wszystkie wypowiadające się na tym forum panie nauczycielki przedszkola zapoznały się z powyższymi radami, gdyż same sobie krzywdę czynią swoimi wypowiedziami.

Mimo rzekomego świetnego magisterskiego wykształcenia u większości wypowiadających się na forum widać kompletny brak kompetencji.

Jeżeli nie lubi się swojej pracy - należy ją zmienić!!!!

wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 28.02.2010 11:48  
Dziwne Czasy
W przedszkolu w którym pracuję jest taka zasada, nauczyciel nie ma prawa zostawić dzieci samych na sali bez opieki i wyjść z dzieckiem do łazienki ( u mnie łazienki są poza salą). Chyba trzeba nie mieć wyobraźni , aby nie wiedzieć co może się stać.W przedszkolach są woźne, pomoce i to one mają za zadanie dopilnować dziecko gdy np. boi się samo iść czy np. trafiła się wpadka i trzeba umyć i przebrać.Moja dyrektorka postawiła ta sprawę jasno i każdy zna swoje obowiązki.Gdybym wyszła z dzieckiem do łazienki i zostawiła dzieci z woźną i pomocą a wydarzyło by się coś to i tak odpowiada nauczyciel nie ważne,ze była z nimi osoba dorosła, bo to nauczyciel odpowiada za bezpieczeństwo dzieci.Pomoc w mojej grupie jest na pół etatu także wiele godzin jestem sama z dziećmi.Jeżeli dziecko nie umie rozpiąć czy zapiąć spodni to robię to na sali, drzwi są wtedy szeroko otwarte(jestem i tak w dobrej sytuacji, bo łazienka znajduje się na wprost sali).Jeżeli jest pomoc jest o wiele łatwiej, ale to nie znaczy ,ze wyręcza dziecko w każdej sytuacji- przecież dziecko ma się uczyć a nie stać w miejscu.To nie sztuka zrobić wszystko za dziecko sztuką jest nauczenie go.Pomoc z mojej grupy jeżeli idzie z dzieckiem do łazienki to instruuje go jak np. wytrzeć pupę czy dobrze to zrobiło, a nie wytrze "szast prast i po wszystkim" , w ten sposób krzywdzi się dziecko.Taka nauka daje o wiele więcej korzyści niż wyręczanie.Zanim poślemy dziecko do przedszkola trzeba się dowiedzieć co powinno umieć na jaką pomoc możemy liczyć.Nakarmić dziecko, przebrać, uczesać itp to nie problem bo to dzieje się na sali i mamy wszystko pod kontrolą.Współpraca nauczyciela z rodzicami jest ważna ponieważ nie ma później niedomówień i ciągłych pretensji.Dziecko które nie ma opanowanych podstawowych czynności czuje się zagubione i gorzej się adoptuje, w domu była mama na każde skinienie tu jest pani, która ma mnóstwo innych dzieci i nie jest w stanie spełnić każdej zachcianki bo to jest niemożliwe z normalnych względów.A więc drogie mamy nie zostawiajcie nauki na ostatnia chwilę trzeba pomyśleć o tym dużo wcześniej.To nie nauczyciel jest winny i bezduszny taka jest sytuacja,ze w przedszkolach państwowych jest zatrudniane mało ludzi chodzi mi konkretnie o pomoce i woźne, trzeba umieć spojrzeć realnie nawet dowiedzieć się wcześniej ile będzie w sali pań.Teraz rozpoczynają się dni otwarte i można zapytać się nauczycieli co dziecko powinno mieć opanowane jak przedstawia się sytuacja w grupie- ile dzieci ile pań itp.Pisanie w stylu "Jeżeli nie lubi się swojej pracy - należy ją zmienić!!!!nie ma sensu , bo my tu nie dyskutujemy na temat czy ktoś lubi pracę czy nie.Pani, która wytrze dziecku pupę nie musi lubić swojej pracy bo nie to jest miernikiem efektywności zamiłowania do zawodu.Przypominam trzeba realnie spojrzeć na wiele spraw i postawić się w sytuacji nauczyciela, który np. ma do wyboru iść z dzieckiem do toalety - mama będzie szczęśliwa, ale druga już nie , bo w tym czasie jej dziecku stanie się krzywda.Każdy kto ma dziecko to wie jakie pomysły mają dzieci, że nie można spuść ich z oka - czy naprawdę o tym nie wiecie?
wyślij odpowiedź

Autor: Julka 28.02.2010 15:13  
Odp:Odp:Ha, ha, ha ......
Gugu
napisała co wiedziała, sama nosa zadzierała... :P
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka nie pielęgniarka. 28.02.2010 15:59  
Do "Gugu"
1."A skoro praca w przedszkolu wam szkodzi, to ją rzućcie!!! Zawsze macie taką możliwość.
I jeszcze krótkie pytanie: czy nos jest dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa?
2.Jeżeli nie lubi się swojej pracy - należy ją zmienić!!!!
Tak, tak ciągle tu to powtarzacie aż do znudzenia, może trochę więcej orginalności w wypowiedziach bo trąci to nudą.Może "Gugu" skończy pedagogikę i podejmie pracę w przedszkolu, pseudonim ma trochę głupi, ale taki dziecinny taki słodki a może to imię to przepraszam.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 28.02.2010 20:51  
Do wszystkich
Tu nie chodzi powtarzam raz jeszcze zeby za dziecko wykonywac czynnosci czy je wyręczac w tym czy tamtym tylko o to zeby skontrolowac raz drugi trzeci a za 4 sie nauczy to nie jest chyba nic trudnego a tym bardziej jesli jest pomoc która moze to zrobic
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 28.02.2010 21:13  
Dziwne Czasy
Droga pani Agnieszko najpierw podnosisz lament,ze twoja córka załatwia się w pampersa a następnie piszesz,że twoje dziecko umie samo w wieku 2 lat i dwóch miesięcy przygotować sobie posiłek( paranoja)to co tu jest grane? Tak w ogóle jak na swój wiek jesteś zarozumiała a można wprost powiedzieć bezczelna, twoje słownictwo świadczy o zupełnym braku kultury i zupełnym szacunku dla ludzi.Bo ja jestem samotna, to wszyscy muszą koło mnie skakać, bo taka nieszczęśliwa.Już ja znam te samotne matki u nas w przedszkolu jest ich pełno.Teoretycznie samotna a nocą spod kołderki wystaje czworo nóżek.Nie sadzę,że w pani przypadku tak jest, ale jest to nagminne zjawisko w celu wyłudzania pieniędzy.Proszę zapanować nad swoim językiem i trochę kultury nie zaszkodzi(może studia pomogą).Nauczenie dziecka korzystania z nocnika to żaden problem co w tym trudnego,ze aż trzeba wypisywać na ten temat na forum, złośliwością nic się nie zdziała.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 28.02.2010 21:32  
Dziwne Czasy
A jeszcze jedno, skoro pani pisze,ze jeżeli jest pomoc to może skontrolować to się dziecko nauczy.A dlaczego matka tego nie może zrobić, dlaczego czekać z tym aż panie w przedszkolu nauczą? Nie chce się prawda?Lepiej założyć pampersa i po kłopocie a później wyrażać opinie na temat nauczycieli jacy to oni są niegodziwi.Zamiast pyskować wziąć się za naukę będzie z tego więcej pożytku niż z marudzenia.Nikogo nie można do niczego zmusić, nauczyciel ma swoje obowiązki a rodzic też i jednym z tych obowiązków jest NAUCZENIE WYCIERANIA PUPY. Niedobrze mi się robi od tego marudzenia i ględzenia na temat tych pup jak by nie było ciekawszych tematów.W ogóle nie powinno być takiego wątku a rodzice powinni się wziąć za naukę a nie liczyć na innych , w końcu to wasze dzieci i ponosicie odpowiedzialność za ich wychowanie.Ja też mam dzieci, ale nie obnosiłam się z takimi sprawami, czym się tu chwalić,że jestem nieporadna i nie umie nauczyć dzieciaka korzystać z nocnika, całą świat o tym musi wiedzieć.
wyślij odpowiedź

Autor: Agniecha 02.03.2010 17:52  
świat zwariował!!
Witam. z jednej strony rozuemim wszystkie mamy zdenerwowane cala sytuacja,bo tak samo jak lekarze,czy osoby pracujace w domach opieki na przedszkolanke trzeba miec powolanie,bo nie oszukujmy sie ale opieka nad 30 dzieci nie jest prosta.jednak jezeli placi sie tyle za przedszkola,to mamy prawo jako rodzice,wymagac choc troche uwagi dla naszego dziecka... zreszta kto to wymyslil ze na 20-stke dzieci jest jedna opiekunka,to nie rodzicow wina ze maja za malo ludzi do pracy i niby dlaczego dzieci maja za to placic swoimi nerwami,wstydem (bo zdarzy sie posiusiac w majteczki). to przedszkola(dyrekcia) powinna wziac pod uwage,ze po to sa zeby zajmowali sie dziecmi.po co te wielkie pieniadze zdzieraja z rodzicow skoro 3-letnie dziecko ma byc nauczone wszytskiego,kazde dziecko uczy sie inaczej jedno szybciej drugie wolniej,wiec nie mozna calej winy zwalac na rodzicow,bo po to oddajemy dziecko do przedszkola zeby moglo sie tez czegos nauczyc!!! ale jezeli jedna z droga pania siedzi przy stole i plotkuje z kolezanka,albo piej kawke a biedne dziecko siedzi samo gdzies z boku,albo idzie samo do toalety i nie zaglada sie do niego wogole chociaz nie wraca pol godziny to troche przesada!!!! a potem zal bo dziecko posikalo podloge....LUDZIE OPANUJCIE SIE!!!nie dlugo wejdzie takie przwo ze dziecko zeby poszlo do przedszkola musi byc odpowiedzialne,spokojne,noi zeby czassami za duzo nie mowilo bo jeszcze bedzie trajkotalao nad glowa strasznie zajetej pani przedszkolanki!!!ktora akurat jest strasznie zajeta...
z drugiej jedank strony znam pare osob ktore wowogle nie ucza niczego dzieci,sa w pampersach do 3 roku zycia czy dluzej,nie dlatego ze nie potrafia tylko ze zwyklego nugustwa rodzicow!! wtdy moge zrozumiec ze przedszkolanka nie moze sie caly dzien jednym dzieckiem zajmowac. ale ludzie robimy sie za bardzo wymagajacy dla tych biednych dzieci,przeciez to 3-letnie dzieciaczki czy maja zrezygnowac z dziecinstwa dlatego ze komus sie nie chce nimi zajmowac? moj synus radzi sobie raczej ze wszytskim a nie ma jeszcze 3 lat,chociaz pupy nie wytrze i co mam teraz na sile dziecko uczyc? czy nie mam prawa od przedszkola tez wymagac jakies edukacij zyciowej,a nie tylko piosenek i wierszykow??
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 02.03.2010 19:49  
świat zwariował!!
Kobieto czy ty w ogóle rozumiesz o czym się pisze, my o niebie a ty o chlebie.A co pani myśli,że co my robimy w przedszkolu, opiekujemy się jak możemy: karmimy, przebieramy, przytulamy, uczymy itp,itp, itp.Trzeba mieć klapki na oczach,żeby nie zrozumieć sytuacji nauczyciela, który często jest sam na sali z 25- 30 dzieci.Do diabła czy mamy się rozdwoić,żeby być jednocześnie w dwóch miejscach i zapewnić dzieciom opiekę.Czasami mi się wydaje ,że niektórzy rodzice nie potrafią logicznie myśleć.Ja nie mam zamiaru narażać dzieci aby stać w łazience i czekać aż się dziecko załatwi.Nie dokładnie wytarta pupa w obliczu kalectwa jakiegoś dziecka to pestka.Nie oddajecie dzieci do przedszkola ,żeby nauczyły się tu korzystać z toalety i wycierać pupę- to wasz obowiązek nauczyć tego dziecko.Jak sobie wyobrażacie jak można nauczyć tego tyle dzieci jak matka nie potrafiła nauczyć jednego.Boże skąd macie takie informacje,że nauczycielki plotkują pija kawki - a jak to możliwe skoro każda musi być ze swoimi dziećmi.Nie ma was a wszystko wiecie.Dla mnie to zwykłe ohydne plotkarstwo i ubliżanie ludziom , którzy poświęcają się dla waszych dzieci.Synuś nie chce wycierać i pyta się pani czy go ma zmuszać.Nie wiem jak pani to zrobi, ale odpowiadam tak trzeba uczyć trzeba nawet zmusić.Czepiacie się nas nauczycieli i mówię odczepcie się od nas to nie do nas należy wycieranie pup i nie liczcie,ze się to zmieni.Są inni pracownicy , woźne pomocy i to one mają za obowiązek przypilnować dzieciaka,żeby to dokładnie zrobił, ale też nie wyręczać.W innym wątku piszą matki 4, 4, 5 letnich dzieci,ze chodzą w pampersach- przecież to wstyd, nawet 3- latek w pielusze to też nie jest normalne.Nie macie prawa wymagać od przedszkola nauki korzystania z toalety, zanim wyślecie dziecko do przedszkola proszę poświęcić trochę czasu na naukę samoobsługi.Dla mnie jest paranoja wypisywanie na forum takich bzdur , w ogóle takiego wątku nie powinno być.Lepiej podyskutować o sposobach nauki , dzielić się spostrzeżeniami, swoimi doświadczeniami.A nie pisać bzdury o zmarnowanym dzieciństwie.Ja nie wycieram pup i nigdy tego nie zrobię i mnie nie zmusi żadna mamuśka.Jeżeli ktoś mi to sugeruje to pytam się czy zależy mu na bezpieczeństwie dziecka .Wiadomo jaka pada odpowiedź.Mądry rodzic z wyobraźnią , realnie patrzący na wiele spraw zrozumie inny nie , ale to nie nasza wina,ze niektórzy mają kłopoty z logicznym myśleniem. A więc klapki z oczu i trochę samokrytyki i realnego podejścia do sprawy.Możecie biadolić, narzekać, oskarżać, nawet wyzywać i tak się tym nie przejmuje, tłumaczenie też nic nie daje jak grochem o ścianę , a więc dalej narzekajcie jakie to biedne te wasze dzieci na jakich potworów trafiły, mamuśki od siedmiu boleści, które nie potrafią wychować jednego dziecka, dziecka, które często nie che wychodzić z przedszkola, bo przecież tak mu źle.Weźcie się za siebie, nie ośmieszajcie się.Bohaterki, które obrabiają tyłki za plecami, ale w oczy nie śmią tego powiedzieć.Tak, to nie świat zwariował tylko wy przez te pampersy, takie ładne,ze trudno z nich zrezygnować, bo to takie trendy prawda?Nie warto się wysilać i tłumaczyć, bo to na próżno- szkoda słów i czasu.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa z Poznania 02.03.2010 20:58  
świat zwariował!!
Zamiast mleć jęzorami, uczyć pociechy i nie ośmieszać się głupimi wypowiedziami a jeszcze głupszymi argumentami, wasze lenistwo nie zna granic.OPANUJCIE SIĘ MATKI.
wyślij odpowiedź

Autor: Agniecha 03.03.2010 13:56  
świat zwariował!!
PANI NAUCZYCIELKO. To Pani nie zrozuemiala o czym napisalam. trezba dokladnie przeczytac a potem sie wypowiadac!!!!! napisalam ze zajmowanie sie 30-stka dzieci jest trudne ale jeeli jest tak ze w przedszkolu zostaje jedno dziecko a pani nie ruszy sie do lazienki zobaczyc co robi przez tyle czasu to to jest nie wporzadku!! wiec radze przeczytac dokladnie co napisalam a nie wyskakiwac ze wy nauczyciele jestescie tacy biedni,bo ja nic nie napisalam zeby wam ublirzyc. uwazam poprostu ze to przesada wymagac od 3-latka wytarcia pupy!! ja akurat nie mam sobie nic do zarzucenia bo moje dziecko w pampersach nie chodzi,i nie wiecie Panie jak go wychowalam,wiec prosze nie wrzucac wszytskich mam do jednego worka!! bo sama napisalam ze nie ktorzy rodzice sa poprostu leniwi.
a Pani Ewa to chyba jedna z nauczycielek,w dadatku chyba wlasnych dzieci nie ma,skoro jedyne co potrafila napisac to nie mlec jezorami itd. szkoda slow. jakby Pani zobaczyla wlasne dziecko,obrzygane w zlobku czy przedszkolu,i Panie ktore siedza i sie patrza zmienila by Pani zdanie na nie ktore tematy. ZEGNAM. trzmam kciuki za wsystkie maluszki.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 03.03.2010 18:24  
świat zwariował!!
Proszę nie pisać głupot,ze wymaganie od 3- latka aby wytarł sobie pupę to przesada.Przesadą jest co pani pisze.W moim przedszkolu dzieci 3- letnie wspaniale przygotowane są do przedszkola same wycierają pupy.Kiedy we wrześniu przyszły do przedszkola już to potrafiły.Czyli dobrze świadczy to o rodzicach , bo z rozwagą podeszli do nauczenia dziecka podstawowej czynności, które dziecko niestety, ale musi mieć opanowane.Pracę długo w przedszkolu, sama mam dzieci i wiem ,że 3- latek potrafi to zrobić.Proszę więc nie pisać,ze jakaś przesada.Jest to czynność prosta i tylko od matki zależy czy dziecko nauczy.Wiele mam pisze,że ich dziecko się brzydzi, no cóż to jest ich i muszą się z tym oswoić.Nie wiem w jakim świecie żyjecie.Proszę nie dyskutować z nauczycielami z wieloletnim stażem,że trzyletnie dzieci tego nie potrafią, tak potrafią i to bardzo dobrze.Nikt mi nie będzie wciskał ciemnoty, przecież ja to widzę na co dzień, urojeń jeszcze nie mam.Ja nie wycieram i wycierać nie będę i jest to normalne i wszystko jest w porządku .U mnie w przedszkolu dzieci nie chodzą "obrzygane", są zadbane, jeżeli się obleją wodą czy wyleją na siebie picie, natychmiast je przebieramy.Są uczesane koszulki mają powkładane w spodenki czy sukienki,są uśmiechnięte, a to ze same wycierają pupy to żaden problem.Poza tym nie wie pani,ze nauczyciel nie ma prawa dotykać pupy dziecka, przecież to sfera intymna u nas jest zakaz. Nie mamy zamiary być ciągane po sądach kiedy jakaś nienormalna matka oskarży nas o molestowanie.Były takie przypadki w Polsce.Moje dzieci były uczone,ze obca osoba nie ma prawa ich tam dotykać.Potrafiłam je nauczyć wycierać pupę w wieku 3 lat i jestem z tego dumna.Powtarzam , biadolenie nic nie pomoże i nic nie zmieni.Do września jest dużo czasu a więc może warto już zacząć.
wyślij odpowiedź

Autor: Grażka 03.03.2010 19:36  
do nauczycielek przedszkola, które nie chcą wycierać dzieciom "tyłków"
Proszę nie zapominać, że kiedyś będziecie stare i być może któreś z tych dzieci będzie wówczas wam pocierać - wtedy już - stare i śmierdzące tyłki. Ciekawe, kto będzie czuł większy wstręt.
A może już teraz lepiej wrócić na swoje włości, może ojciec zostawił jakąś krowę, którą można wyprowadzać w pole, tyłka nie wycierać. A krowa od czasu do czasu ogonem powachluje.

Wyrazy szacunku dla innych nauczycielek przedszkoli, które z wielkim zaangażowaniem podchodzą do swojej pracy.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 03.03.2010 20:56  
do nauczycielek przedszkola, które nie chcą wycierać dzieciom "tyłków"
Prostactwo i ciemnota.Wielkie mi zaangażowanie wycieranie tyłków.Proszę się zaangażować do tej roboty jako wolontariusz. Zrozum kobieto oprócz nauczycieli są pracownicy obsługi .Nie to musi robić nauczyciel bo jaśnie pani sobie tak życzy , nie doczekanie.Tyle waszego co poględzicie sobie na forum a my znamy swoje obowiązki.Jak wam w ten sposób ulży to proszę bardzo , wydziwiajcie i tak nic to nie pomoże.Jak się nie nadajecie na matki to nie rodzić ,żeby później zwalać odpowiedzialność za wasze lenistwo na inne osoby.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 03.03.2010 21:14  
do nauczycielek przedszkola, które nie chcą wycierać dzieciom "tyłków"
Kupa dziecka śmierdzi tak samo jak człowieka starego.Przy swoim dziecku zrobię wszystko przy obcym nie i to jest normalne i nie muszę się tłumaczyć.Jeżeli na starość nie będą chciały opiekować się mną moje dzieci to jeżeli będzie wycierać mi tyłek to nie nauczyciel tylko pielęgniarka więc proszę nie mylić tych dwóch zawodów.Wycieranie tyłków to czynności pielęgnacyjne czy to takie trudne żeby zrozumieć.Uczcie dzieciaki i nie ględźcie wstydu nie macie.Myślicie ,że podejdziecie nas tymi prostackimi odzywkami powtarzam nic top nie da przedszkole to nie żłobek.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel wychowania przedszkolnego 03.03.2010 21:23  
Kto ma wycierać?
Czy w całym tym sporze chodzi o to żeby woźna i pomoc nauczycielki zajmowały się opieką i nauką na sali a nauczycielka ma siedzieć w łazience i wycierać pupy?
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 03.03.2010 21:52  
Kto ma wycierać?
No to odpowiedzcie teraz drogie mamy co ma zrobić osoba , która np ma ogromną chęć pomóc dziecku czy też umyć jego pupę , gdy zrobi w majtki, czy tez zwymiotuje zaczyna sama za każdym razem wymiotować nie mając na to żadnego wpływu. Czy ma to leczyć, operować chodzić na jakąś terapię?Powiedzcie co taka osoba jest winna gdy nie może zapanować nad własnym ciałem i "rzyga jak kot"czy ma czuć się winna i uważać się za złą nauczycielkę? Czy mimo wszystkiego ma wymiotować ale to robić za wszelką cenę?Kiedy nawet częsty widok wymiocin i kup nie uodpornił ją, czy ma zrezygnować z zawodu nauczycielskiego mimo ,że dzieci ją uwielbiają?Proszę szczerze odpowiedzieć i postawić się w sytuacji takiej osoby.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 04.03.2010 16:36  
Kto ma wycierać?
Skoro nauczycielka ma sprzątać wymiociny, wycierać i myć brudne pupy, to pytam się co ma wtedy robić woźna i pomoc do dzieci?
wyślij odpowiedź

Autor: aleksandra 07.03.2010 09:50  
Do matek dzieci w wieku przedszkolnym
Nauczycielka w przedszkolu jest od wszystkiego ale Ty jako matka zadbaj o to aby Twoje dziecko nauczyło sie być samodzielne w tak intymnej sprawie. Jeżeli Ciebie to przeraża, to naukę czas rozpocząć ! Pamiętaj ! że Twój 3 latek od września 2012 roku pójdzie do klasy I szkoły podstawowej.Wtedy nawet do głowy Tobie nie przyjdzie aby prosić nauczyciela o wykonywanie takich czynności.Proszę, nie wplatać w tą dyskusję wątku starości
wyślij odpowiedź

Autor: zuzka 07.03.2010 21:20  
Odp:3 latek w przedszkolu ...i jego pupa
też jestem nauczycielka i prowadzę grupę maluchów w przedszkolu i czytając wasze wpisy to wkurzają mnie niektóre panie nauczycielki i niektóre mamusie.nikt nie chce zrozumieć drugiej strony.ja nie brzydzę się ani nie wstydzę sie tego ,że czasem trzeba pomóc dziecku w toalecie i wcale nie uwłacza to mojej osobie. a skończone studia nie maja tu nic do rzeczy!poco tu wymachiwać swoimi dyplomami. drodzy rodzice wykażcie trochę zrozumienia dla nauczyciela z 25 dzieci w grupie. każde dziecko które przyjdzie do przedszkola i będzie potrafiło samo zjeść , skorzystać z toalety, ubrać butki to dla nauczyciela wielka radość!
wyślij odpowiedź

Autor: inna nauczycielka 07.03.2010 21:21  
Kto ma wycierać?
Trzeba naprawdę nie mieć oleju w głowie,żeby wymagać od nauczyciela, aby zostawił dzieci same i z jednym udał się toalety.Gdzie wyobraźnia, czy nie wiecie jakie są dzieci na co je stać?Tu nie powinno być pytania"kto ma wycierać?", normalne,ze dziecko musi to potrafić.Nie wolno narażać dzieci na niebezpieczeństwo, przecież to przestępstwo.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 07.03.2010 21:25  
Pytanie do Zuzki
Czy masz pomoc do dzieci?Jeżeli tak to co tu dyskutować.A jeżeli nie to jak to robisz, czy dzieci same zostają w sali?
wyślij odpowiedź

Autor: zuzka 07.03.2010 21:50  
odpowiedz
Marto, a to dziecko , które jest w toalecie też jest samo i jemu też może coś się tam stać. nie mama pomocy , wiec jak dziecko mi mówi , ze chce kopkę, to idziemy razem ja zostaje przy otwartych drzwiach do toalety i widzę zarówno całą salę jak i to dziecko na muszli. gdy już skończy to wytarcie pupy to 3 sek. czyli tyle ile potrzebuję na znalezienie książki w szafce kiedy też odwracam się plecami do dzieci. czy zdałam egzamin z odpowiedzialności?
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 07.03.2010 22:13  
odpowiedz
Masz szczęście,ze masz łazienkę w sali , ja mam w korytarzu i nie widzę dziecka.Jeżeli wychodzę z sali w ogóle nie widzę dzieci i wówczas mnie nie ma a jak coś się stanie któremuś z pozostałych to nie pomoże żadne tłumaczenie.Na woźną nie mogę liczyć, bo nigdy nie ma jej w moim zasięgu.W moim przypadku wyznaję zasadę,ze lepiej niech dziecko idzie samo do łazienki niż mam narażać pozostałych no i oczywiście siebie.Jeszcze nigdy nie stało się nic żadnemu dziecku w łazience.Może też jestem też w dobrej sytuacji, bo moje wszystkie 3- latki zostały świetnie przygotowane przez rodziców do roli przedszkolaka, rodzice potrafią być odpowiedzialni i nikt nie narzeka jak tu na forum
wyślij odpowiedź

Autor: zuzka 07.03.2010 22:23  
Odp:odpowiedz
faktycznie to jest problem z ta łazienką w korytarzu. życzę więcej wyrozumiałych rodziców w każdym przedszkolu!
wyślij odpowiedź

Autor: ROXY 21.03.2010 01:27  
Odp:Dziwne Czasy
WITAM.TYLKO WSPÓŁCZUĆ PANI DZIECKU MOŻNA!-NAWET RYBEK W AKWARIUM NIE ZOSTAWIŁABYM POD PANI OPIEKĄ.POZDRAWIAM.
wyślij odpowiedź

Autor: ROXY 21.03.2010 01:49  
ROXY
ODPOWIEDŹ DO PANI BEATY WIELKIEJ NAUCZYCIELKI-RYBKI I CHOMIKI NIC WSPÓLNEGO Z DZIEĆMI~~
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 21.03.2010 12:24  
ROXY
Biedny chory człowiek!!!1!
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 21.03.2010 13:11  
ROXY
Jak się nie ma argumentów i siły przebicia jak się nie umie czytać ze zrozumieniem to się obraża niewinnych ludzi, w języku siła prawda?Za wszelką cenę chce się postawić na swoim, ale raczej się to nie uda.
wyślij odpowiedź

Autor: Nie ważne 21.03.2010 14:12  
Rodzice do roboty!!
Najpierw lamentowanie, później obrażanie nauczycieli.... i kto to robi?Osoby nieudolne, które nie potrafią dziecka nauczyć tak prostej czynności jak wytarcie pupy.Nie przejmujcie się koleżanki przecież na co dzień mamy do czynienia z inteligentnymi rodzicami którzy wstydzili by się pisać o takich błahych sprawach.Głowy do góry niech sobie lamentują niech się wymądrzają a zapominają,ze maja ręce, które są po to aby nauczyć dziecko,ze też ma ręce i do czegoś one służą.Przecież to tylko jeden czy dwa ruchy ręką. Zadziornym ostrym językiem nic nie osiągną.Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: zdziwiona 23.03.2010 21:05  
dziwna sprawa ten kompromis
Jestem na dzień dzisiejszy rodzicem 4 latka i nauczycielką. I dziwię się. i UCZYŁAM I PODCIERAŁAM. Da się to pogodzić. Wybrałam ten zawód i choć czasem bródny to przecież wybrałam ten zawód - człowiek z całym bagażem.Praca z ludźmi, dziećmi.... PODMIOT a nie PRZEDMIOT. I nie zaniedbałam bezpieczeństwa. Molestowanie, brak opieki..można znaleść i inne formy wymówki. Mój staż to 11 lat. I dużo i mało. Ale dość my mieć pogląd. TO SIĘ DA ZROBIĆ. Trzeba chcieć. Koniec tematu.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka - "przedszkolanka" 23.03.2010 21:16  
dziwna sprawa ten kompromis
Niestety nie da się tych dwóch czynności pogodzić.Coś za coś.Jeżeli nie ma pomocy a łazienka jest na korytarzu to wybieramy - wytarta przez panią pupę, ale w sali niestety nie wiadomo co zastaniemy, albo mniej dokładnie wytarta pupa przez dziecko za to w sali nic się nie stanie.Ja wybieram bezpieczeństwo dzieci bo za nie odpowiadam nie mogę nikogo narażać, przecież wiemy jakie są dzieci a w sprawie tej drugiej czynności zostawiam rodzicom pole do podpisu.Nie ma pretensji ze strony rodziców, dzieci wszystkie nauczone a dzięki temu bezpieczne.I tak powinno być.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 23.03.2010 21:37  
dziwna sprawa ten kompromis
Powiedz do czego dziecko ma ręce?Czemu pani ma za niego to robić?Czy twoje dziecko opanowało tą umiejętność?Pewnie nie.Ja na swoich własnych dzieciach to wypróbowałam , mam ich troje.Działa niezawodnie, nie były za małe nie miały za krótkich rąk mimo,ze miały po 3 lata.Wycierasz no to wycieraj ale się tym nie chwal bo to żaden sukces zawodowy. Lepiej poinstruuj dziecko jeśli masz możliwość wyjścia do toalety nie wyręczaj bo w ten sposób się nauczy.Mały pożytek z wyręczania bo tak można dobrnąć nawet do 6- latków.Nie popieram takiej metody.
wyślij odpowiedź

Autor: Matka 24.03.2010 20:42  
Kompromis?
Nie rozumiem i nie zrozumiem dlaczego nauczycielki caly czas tutaj obrazaja rodziców,że są nie udolni itp ? Mało tego wy obrażacie nawet siebie na wzajem. Zlitujcie sie bo nikt nie ma ochoty czytac jak jedna drugą obraża.Prawda jest taka ze nauczycielki sa wstanie poświecic bezpieczenstwo jednego dziecka na rzecz całej grupy i to wychodzi w prawie każdej wypowiedzi "super"nauczycielki ,która ma prawo obrazac i oceniać rodziców. No naprawdę gratuluje zachowania i oglady na poziomie gimnazjum.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka_przedszkolanka 25.03.2010 08:43  
Odp:Kompromis?
A prawda jest taka, że nauczycielki mniejsze "halo" robią z tego, że dziecko nie umie ubrać butów czy zapiąć suwaka. To taka sama forma samoobsługi jak wycieranie pupy.
Jestem pewna, że pomoc w przypadku podcierania pupy, zwyczajnie budzi większe opory. Notabene uzasadnione, bo nikt nie zapewnia nam rękawiczek jednorazowych, więc dlaczego mamy się brudzić i narażać na na przykład owsiki? (pomimo mycia rąk, różnie bywa)
Uważam, że w każdym przypadku należy dziecko instruować, a jeśli trzeba- pomóc. Ale nie wyręczać, bo to będzie trwało bez końca. Jeśli kilkoro czy kilkanaście dzieci będzie chciało w ciągu dnia takiej pomocy, to praca nauczyciela sprowadzi się do- za przeproszeniem- wycierania tyłków i nieustannego dyżuru w łazience, kiedy to w tym czasie reszta grupy szaleje w sali.
Rodzice, więcej wyobraźni, a kompromis będzie możliwy. Nauczyciel rzadko miewa na stałe osobę do pomocy. Nawet w 25- osobowej grupie trzylatków.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 25.03.2010 13:57  
Odp:Kompromis?
Tak zgadzam się w pełni z wypowiedzią mojej przedmówczyni.Rodzice wyobraźcie sobie sytuacje, które są na porządku dziennym: rysowanie, malowanie przy użyciu pędzli, wycinanie nożyczkami i nauczycielka, która na ogół nie ma pomocy a woźna rzadko jest uchwytna zostawia dzieci i idzie z jednym do łazienki.Strach pomyśleć co może się wydarzyć.Tak naprawdę nawet kiedy muszę usiąść na chwilę do biurku a czasami muszę chociażby ,że by wpisać coś do dziennika, to co chwila zerkam na bawiące się dzieci, bo są często tak agresywne jedno w stosunku do drugiego, ze jedna para oczu to mało.Podczas posiłków ciągle trzeba krążyć między stolikami i pilnować bo przecież widelec to cudowna zabawka. Trzeba naprawdę nie mieć wyobraźni aby zostawić te dzieci same i wyjść z sali a i rodzić nie ma krzty wyobraźni kiedy domaga się takiej pomocy.Kiedy jest łazienka w sali i gdy jest pomoc to normalne i nie ma co narzekać.Prawda jest taka,ze czasami może rzadko muszę w biegu zajrzeć do łazienki ale duszę mam na ramieniu a gdy słyszę krzyk lub płacz to oblewa mnie zimny pot.Ludzie my mamy także rodziny dzieci zależy nam na pracy i odpowiadamy za wszystkie dzieci.Jeżeli coś się stanie nikt nas nie obroni nawet matki dzieci z którymi chodziliśmy do łazienki.Takie wymagania w stosunku to naginanie prawa namawianie do przestępstwa to jest nie w porządku.Ja nie rozumiem jaka jest trudność w nauczenia dziecka wycierania pupy nie rozumiem i nie zrozumie bo to jest naprawdę prosta czynność czy też po prostu nie chcecie tego zrobić, czy wam się nie chce bo naprawdę nie znam odpowiedzi.O co ta ciągła walka .Matki często się przyznają,że oddają dziecko do przedszkola bo sobie nie radzą z nim lub są wykończone opieką a co ma powiedzieć nauczyciel sam plus 25 dzieci.Czy ktoś to rozumie.Często się czyta bo wy to powinnyście umieć, bo was tego uczą na studiach, my jesteśmy po prostu ludźmi i nam też jest nieraz ciężko, ale skoro śmiem,y się do tego przyznać to zaraz proponujecie zmianę zawodu czy coś w tym stylu.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka - "przedszkolanka" 25.03.2010 14:10  
Do matki
"Prawda jest taka ze nauczycielki są w stanie poświecić bezpieczeństwo jednego dziecka na rzecz całej grupy i to wychodzi w prawie każdej wypowiedzi. "- to są Pani słowa.Prawdę mówiąc nie wiem o co Pani chodzi w tej wypowiedzi.Czy Pani uważa,ze skoro dziecko samo wyjdzie do łazienki to zaraz coś mu się stanie, tak?Ale pozostałym w sali dzieciom bez opieki to oczywiście nic się nie stanie.A czy w domu asystujecie dziecku w łazience?. Nauczyciel musi być w sali to jego święty obowiązek a z Pani strony to zwykła bezczelność wymagać aby nauczyciel narażał dzieci.Ciekawa jestem co by Pani zrobiła i powiedziała, gdyby to Pani dzieciak został w sali sam a jego np. w jego oko kolega wbił widelec czy kredkę.Pani nie ma wyobraźni nie zna pracy nauczyciela przedszkola a śmie się wymądrzać.Powtarzam to zwykła bezczelność i zupełny brak wyobraźni.A tak na marginesie wycieranie pup to żaden nasz obowiązek to rodzice to wymyślili.Nauczyciel ma być ciągle w sali, rodzić ma obowiązek nauczyć dziecko kilku czynności przed posłaniem do przedszkola.Jeżeli nie nauczy to niech się wstrzyma z przedszkolem.
wyślij odpowiedź

Autor: Przedszkolanka 26.03.2010 14:59  
Do matki.
Dzieci zaczynają uczęszczanie do przedszkola w wieku 3 lat między innymi dlatego, że w tym wieku POWINNY radzić sobie z podstawowymi czynnościami samoobsługowymi a nauczenie ich tego leży w gestii rodziców. Proszę sobie wyobrazić grupę 25 dzieci w której każde potrzebuje pomocy w podcieraniu pupy, jedzeniu, sprzątaniu. A poza tym każde wymaga skupienia na sobie uwagi nauczyciela. Jakby to tak miało wyglądać to opieka przedszkolna polegałaby na podcieraniu tyłków a nie o to tutaj chodzi. Przedszkole ma nauczyć dzieci samodzielności, umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie. Wiem i rozumiem, że dla was rodziców wasze dziecko jest jedyne i niepowtarzalne, najmądrzejsze i najcudowniejsze i chcielibyście aby wszyscy inni traktowali je tak jak wy, ale niestety tak się nie da. Dla nas nauczycielek wszystkie dzieci są równe i wszystkie traktujemy tak samo, naszym zadaniem jest przygotować je do dalszej nauki, rozwijać ich potencjał a nie niańczyć. Radzę się zastanowić nad swoim podejściem- jako matki. Czy aby zastępowanie dziecka we wszystkim i niańczenie go jest dobrym rozwiązaniem. W przyszłości czeka je wiele trudnych sytuacji które wreszcie samo będzie musiało rozwiązać. Mam świadomość, że są nauczycielki lepsze i gorsze, niektóre zaniedbują swoje obowiązki, ale na pewno żadna nie chce dzieciom wyrządzić krzywdy i na pewno żadna nie jest bezduszna. Mając dziecko sami wiecie ile taka pociecha wymaga energii i uwagi a teraz pomnóżcie to razy 25. I zamiast postawy roszczeniowej wobec nauczyciela, oceniania go i oskarżania może dobrze by było z nim porozmawiać i poinformować go o swoich obawach. Apropo samotnej zabawy to wśród takich maluchów najważniejszą rolę odgrywa zabawa swobodna bo czas skupienia dziecka na jednej czynności jest bardzo krótkotrwały. Nauczycielki o tym wiedzą bo są odpowiednio merytorycznie przygotowane- wy rodzice nie. Bo wy kierujecie się miłością a ona jest jak wiadomo ślepa, my logiką i wiedzą na temat rozwoju i wychowania.
wyślij odpowiedź

Autor: Matka 27.03.2010 18:29  
Kompromis?
Uważam ,że zarówno dziecku ktore pojdzie samo do toalety moze sie cos stac jak i tym które zostaja same w sali wiec tak czy tak trzeba brac pod uwage każde zagrozenie. Zatem pytan , jeśli dziecko w Pani przedszkolu pójdzie samo do toalety i zrobi sobie krzywde jakąkolwiek wiekszą czy mniejsza to to nie jest Pani wina i za to nie bierze Pani odpowiedzialności ale jesli dziecku zostawionemu w sali cos sie stanie to to juz jest Pani odpowiedzialnośc tak ? Ja nie pojmuje czemu Wy nie rozumiecie ze nam nie chodzi o wyreczanie dziecka a o jego poinstruowanie ewentualnie pomoc jeden czy dwa razyZal mi juz wchodzic na to forum bo to co sie dzieje tutaj jest godne pozalowania. Nauczyciele w podstawówce giknazjum itp bardziej sie przejmuja swoimi uczniami niz wy przedszkolakami.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka - "przedszkolanka" 27.03.2010 20:03  
Kompromis?
Według mnie z Pani strony to zwykły egoizm wymagać od nauczyciela rzeczy niemożliwej czyli bycia w dwóch miejscach naraz czy to tak trudno zrozumieć czy musi się upierać przy rzeczy której nikt nie zaradzi.Nieodpowiedzialna a wprost głupia byłaby nauczycielka, która zostawi dzieci z widelcami w ręce lub kredkami aby iść z dzieckiem do toalety.Ja nie oddałabym takiej nauczycielce dziecka pod opiekę.Czy Pani trudno zrozumieć,że np. w przedszkolu gdzie ja pracuję nie wolno zostawiać dzieci w sali bez opieki i to jest zarządzenie. dyrektora.Proszę mi powiedzieć co dziecku może stać się w toalecie bo ja nie wiem przy czym się Pani tak upiera.Pracuję w przedszkolu prawie 20 lat i nie było przypadku aby dziecku coś stało się w toalecie.Ubzdurała Pani sobie coś i niczym uparty osioł trzyma się swojej wersji.Nic nie zmieni Pani upór.A jeśli byłaby Pani łaskawa to proszę o szybką odpowiedź jak poradziłaby sobie Pani z tą sprawą i zaniedbywała dzieci w sali i łazience była tu i tu.Proszę też pamiętać o jednej sprawie,że tak naprawdę wycieranie pup nie należy do obowiązków nauczyciela. A więc proszę odpowiedzieć jak by Pani sobie poradziła z tym faktem i proszę nie pisać, ze Pani nie wie bo nie jest nauczycielką bo to my powinnyśmy wiedzieć.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka_przedszkolanka 27.03.2010 20:42  
tylko te pupy i pupy
Czy w ogóle samodzielne wytarcie tyłka przez dziecko to problem? Trochę potrzeć papierem- szast, prast... w czym tu pomagać?
Od instruowania są rodzice w domu, a prawda jest taka, że nie robią tego, tylko wyręczają dziecko i potem oddają je do przedszkola i robi się problem wielki. Bo samo się nie podetrze, nie ubierze butów, nie założy kurtki, nie umie właściwie trzymać łyżki itd...
Przykłady można mnożyć.
Dlaczego się nie oburzają te mamuśki nadopiekuńcze, kiedy nauczycielka NIE POMOŻE ubrać kurtki? Bo ja nie pomagam, tylko czekam aż się samo ubierze. Dlaczego więc mam nie czekać, aż się samo podetrze? Toż to łatwiejsze niż ubranie kurtki!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 27.03.2010 20:42  
Do matki
Proszę szczerze odpowiedzieć co pani zrobi, jak zareaguje gdy okaże się,ze pani dziecko miało wypadek powiedzmy: pogryzło ją drugie dziecko,wbiło jej widelec, spadła na nią szafka, wdrapała się na coś wysokiego, przygniotło ją kilkoro dzieci a nauczycielka była wówczas w toalecie z innym dzieckiem.Raz była z pani dzieckiem a tym razem z innym.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 27.03.2010 21:17  
Kompromis? - ale na czym ma polegać?
Byłam wiele razy tu skrtykowana bo śmiałam wyrazić swoją opinię na jakiś temat.W tym wątku także.Pracuję w przedszkolu w woj kujawsko- pomorskim, przedszkole publiczne jak wiele innych .W czasie otwartych dni rodzice pytają się - co dziecko powinno umieć kiedy przyjdzie do przedszkola.Następnie w czerwcu dyrektorka organizuje zebranie dla rodziców przyszłych przedszkolaków.Na tym zebraniu rodzice dostają specjalne broszurki w których napisane jest min. że dziecko powinno umieć posługiwać się papierem toaletowym.Zaczyna się rok szkolny i nie ma problemu z wycieraniem pup.Czasami dzieci nie potrafią poprawnie trzymać łyżki nie potrafią założyć butów, ale potrafią obsłużyć się w toalecie.A jeżeli zdarzy się rodzic który nie dowiedział się wcześniej co dziecko powinno umieć i nie nauczył dziecka wycierać pupy to szybko nadrabia braki.Mądry rodzic rozumie,że nie nie rozdwoimy się,że trzeba dziecku zapewnić bezpieczeństwo.Doznaje szoku jak czytam tych bzdur i trwanie w uporze.Czy u nas są mądrzejsi rodzice, czy mądrzejsze dzieci bo naprawdę nie znam odpowiedzi.Współpraca z rodzicami układa się wspaniale dzieci z dnia na dzień są coraz bardziej samodzielne.We wrześniu wiele dzieci nie wiedziało,że także można samemu założyć buty, kurtkę a zapiąć pomoże pani.Przybiegają do nas i pytają się na którą nogę założyć i jakie są dumne,że im się udało i same to zrobiły.My nie mamy je wyręczać we wszystkim one mają się uczyć.Gdy moje dzieci szły do przedszkola potrafiły wycierać pupę i także miały tylko po 3 latka.Nie przysporzyło to ani im ani mnie kłopotów w nauce.Nie przyjmę do wiadomości tłumaczenia,że dziecko 3- letnie nie potrafi się tego nauczyć , jeżeli mama znajdzie czas i chęci to na pewno się nauczy.Może rodzicom tak się wydawać ale nie nam nauczycielkom, które widzimy to codziennie.Nasze tłumaczenie widzę,że na nic się nie zda, ale rzeczywistość pokaże,że i tak trzeba będzie dziecko nauczyć jeżeli chcemy aby uczęszczało do przedszkola.Ostatecznie są jeszcze przedszkola prywatne tam prawdopodobnie jest dużo więcej pracowników i nauczycielki nie mają takiego dylematu - jak się rozdwoić.A tak mi się wydaje i właściwie jestem pewna,że w tym wątku wypowiadają się wyłącznie rodzice dzieci którzy nie mają opanowanej tej czynności i jest ich naprawdę niewiele a to o czymś świadczy.
wyślij odpowiedź

Autor: ? 27.03.2010 22:06  
Kupy- śmiechu warte
Mamy się martwią,ze dziecko zabrudzi się gówienkiem i dozna szoku i trwać będzie w wielkiej traumie.Kupa nie pasuje do wizerunku ich cudownego dziecka.
wyślij odpowiedź

Autor: tata przedszkolaka 27.03.2010 22:17  
Do matki
Masz rację nie wchodź już na to forum szkoda marnotrawić czas, lepiej naucz dzieciaka wycierać tyłek a nie jęczysz aż się nie dobrze robi.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka- babcia 13.04.2010 20:58  
Najważniejsza pupa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Tego wątku powinno nie być, ale dopóki będą leniwe i nieodpowiedzialne matki to oczywiście będzie.Będą dalej narzekać obwiniać, oskarżać aż się zbiera na wymioty.
wyślij odpowiedź

Autor: ................................ 28.04.2010 15:19  
zal
Radze wszystkim osrac sie , nie podetrzec i pochodzic tak kilka godzin wtedy bedziecie wiedzialy comówic. Do Nauczycielki - babci. Stara leniwa i nieodpowiedzialna baba ktora ma az takie prawo oceniać innych. Gratuluje !!!
wyślij odpowiedź

Autor: xyz 28.04.2010 16:07  
Do przedmówcy
To naucz ofiaro swojego dzieciaka wycierać dupsko i nie wymądrzaj się. Ja jestem nauczycielką i nie będę się babrać w odchodach bo się zwyczajnie brzydzę.Możesz się wymądrzać a i tak nic tegi nie zmieni.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 28.04.2010 17:11  
zal
Jeżeli jak to brzydko to wyraziłeś(aś) twoje dziecko jeszcze "sra" w majty to dla takich dzieciaków nie ma miejsca w przedszkolu, chyba chodziło ci o żłobek.Do przedszkola oddaje się dziecko, które ma opanowane podstawowe czynności samoobsługowe w przedszkolu nie ma służących.
wyślij odpowiedź

Autor: Iza 28.04.2010 20:49  
zal
Czyli wnioskuję ,że wiesz jak to być "osranym"- sprawdziłaś jak to jest. Nie fajnie prawda? To naucz dzieciaka bo to twój "zasrany " obowiązek a od nauczycieli wara.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Polka 05.05.2010 11:55  
Wstyd
Ha ha ha, ale dyskusja, nie ma co, aż wstyd, że biorą w niej udział nauczyciele. Sami sobie wystawiacie opinię. Moja mama pracuje ponad 30 lat w przedszkolu i nie jedną, a tysiące pup wycierała. Wystarczy być dobrym człowiekiem i kochać pomagać innym. Wszystkim poirytowanym życzę dużo uśmiechu.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 05.05.2010 12:25  
"Wstyd "
Życzę mamusi aby wycierała te pupcie niech ich będą tysiące widocznie taki ma zakres obowiązków. Nauczyciel nie musi i po co te dyskusje i nikt go nie zmusi.Ja nie wycieram i nie będę wycierać - koniec kropka i nie ruszają mnie śpiewki o miłości i dobroci bo to zupełnie inny temat.Ja też jestem mamą i kiedy moje dzieci szły do przedszkola jako 3- latki miały opanowaną tą czynność i nie robiłam z tego powodu zamieszania.Nauczyłam, przecież to był mój obowiązek.Wiedziałam,ze moje dzieci pójdą do przedszkola a przygotowanie ich i nauczenie wielu rzeczy było sprawą oczywistą. Śmieszą mnie te lamenty i biadolenie lepiej realnie spojrzeć na sprawę i nie robić z niej problemu.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Polka 05.05.2010 12:43  
do nauczycielki
Skoro nie wolno wycierać pupy dzieciom, to nikt tego nie ma w zakresie obowiązków. Wszystko zależy od dobrych chęci. Znam przedszkola, które z pieluchami i nocnikami przyjmują dzieci. Pani zapwene jest pracownikiem państwowego przedszkola. W prywatnym by pani nie zagościła długo. Mentalnie jest pani jeszcze w słusznie minionym socjaliźmie. Ps nie wszystkie dzieci są takie zdolne jak pani.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 05.05.2010 13:11  
Do mamy polki
Proszę Panią przedszkole jest dla dzieci od lat 3 do 6 .Wiek 3 lat jest wiekiem w którym dziecko jest w stanie opanować takie czynności jak: samodzielne jedzenie, wycieranie nosa, mycie zębów no i samodzielne skorzystanie z toalety.Dlatego dzieci w wieku 3 lat przyjmowane są do przedszkola.Przedszkola prywatne to już zupełnie inny temat, tam idzie walka o kasę- dyrektor się bogaci a biedny nauczyciel za parę groszy musi wszystko wykonywać wszystkie czynności nawet te , które do niego nie należą .W takich prywatnych przedszkolach jeżeli ma się znajomości to woźna rządzi nauczycielem.W państwowych przedszkolach nie ma nocników i pampersów i nie będzie.Rodzic ma do wyboru jeżeli nie nauczy dziecka tych kilku podstawowych czynności to może skorzystać z ofert przedszkoli prywatnych.Jeżeli dziecko zrobi kupę w majtki to owszem trzeba go przebrać ale robi to pomoc lub woźna nie nauczyciel. Proszę Pani rozśmieszyła mnie Pani stwierdzeniem "Ps nie wszystkie dzieci są takie zdolne jak pani." - cytat.Wie Pani co , aby dziecko nauczyło się wycierać pupę to naprawdę nie potrzeba żadnych ale to żadnych zdolności- wystarczy chęć rodzica i trochę cierpliwości.U mnie w przedszkolu wszystkie dzieci świetnie wykonują tą czynność te maluszki też- czy są takie zdolne, nie proszę Panią mają odpowiedzialnych, cierpliwych i wyrozumiałych rodziców.Chyba Pani żartuje sądząc,że chciałabym pracować w przedszkolu prywatnym ha, ha, ha, ha
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Polka 05.05.2010 14:26  
do nauczycielki
Proszę pani, dyskusja z panią jest bardzo trudna, ale postaram się jeszcze raz wytłumaczyć. Przedszkola, które miałam na myśli są państwowe, dodam też, że moja mama pracuje w państwowym przedszkolu. Rozmawia pani z mamą, a nie koleżanką po fachu, tak więc mnie przedszkole od "zaplecza" nie interesuje. Po co mi pani to opisuje? "...dyrektor się bogaci, a biedny nauczyciel..." A kto każe nauczycielowi pracować? Przymusu pracy nie ma, socjalizm na szczęście się dawno skończył. Nie sądzę też (i przecież z mojego komentarza to nie wynika) że chciałaby pani pracować w prywatnym przedszkolu, bo cóż mnie to obchodzi.
Na temat rozwoju człowieka wiedzę mam dużą, gdyż jest to moja pasja. Sama mam trójkę wspaniałych dzieci i proszę mi wierzyć, że dzieci są na prawdę różne. Oczywiście, że żadna to zdolność nauczyć się wycierać pupę. Dobrze, że panią tym zdaniem rozśmieszyłam, bo to było moim celem. Jest to po prostu naturalny etap. Podkreslam naturalny, czyli musi pryzjsc sam.cdn
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Polka 05.05.2010 15:05  
do
cd Pani przecież o tym wie. Dziecku w rozwoju się towarzyszy, pomaga, a nie cokolwiek na nim wymusza. O tym też pani wie. Tak postępują kochający, dobrzy rodzice. A nauczyciel, hm, kochający być nie musi, dobry być powinien, ale przede wszystkim powinien ze szczerymi chęciami i z pasją wykonywać swoją pracę(i nie tylko nauczyciel).Zycze pani dużo zaangażowania w to co pani robi, choć z tonu pani komentarzy wnioskuję, że nie jest pani właściwą osobą na właściwym miejscu. Jestem mamą która bardzo poważnie traktuje wychowanie swoich dzieci, dużo wymagam od siebie i co oczywiste od ludzi, którym powierzam moje Skarby. Zastanwaiam się jaki ma pani staż, z rozmowy wnioskuję, że duży. Pani myślenie, uparcie będę twierdzić, że przypomina mi czasy socjalistyczne. Ale jeżlei do emertury jeszcze trochę zostało, to myslę, że warto poczynić zmiany w myśleniu i oczywiście postępowaniu.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 05.05.2010 15:56  
"mama polka"
Użyję cytatów z Pani wypowiedzi - "Na temat rozwoju człowieka wiedzę mam dużą, gdyż jest to moja pasja. Sama mam trójkę wspaniałych dzieci" ,"Jestem mamą która bardzo poważnie traktuje wychowanie swoich dzieci, dużo wymagam od siebie i co oczywiste od ludzi, którym powierzam moje Skarby"- to są wypowiedzi osoby zadufanej w sobie , przekonanej o swojej świetności o świetności swoich dzieci.Pokazuje się Pani w samych superlatywach a czy tak jest naprawdę, lepiej jakby to ktoś osądził, mi się wydaje,ze raczej nie. Jestem jeszcze bardzo młoda kobietą i mam swoje poglądy na wiele spraw i dziwi mnie co Pani tak wyskakuje z tym socjalizmem?Naprawdę mam w nosie Pani opinie czy jestem odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu. Dla mnie nie jest Pani odpowiednim materiałem na matkę- "cudowna mama wspaniałych dzieci".Co tak naprawdę oznacza słowo "wspaniałych", dla Pani to pewnie są wspaniałe dla drugich nie muszą, czas pokaże czyli przyszłość- czy te "wspaniałe dzieci" miały tak naprawdę wspaniałą matkę.Ja na podstawie wypowiedzi nie widzę u Pani żadnych zalet- jestem wspaniała, róbcie tak jak ja chcę.Droga Pani trochę pokory, krytycyzmu w stosunku do swojej osoby, bo duma Panią rozpiera tylko nie wiem z jakiego powodu, czyżby tego,ze urodziła Pani troje dzieci?Nie szanuję takich ludzi i nic na to nie poradzę to nie moja wina- wina tych, którzy myślą,ze są lepsi od innych.Nie mam zamiaru już Pani odpisywać bo nie lubię dyskutować z ludźmi Pani pokroju. Ja jestem osoba wesołą, widzę u siebie wady mam też zalety ale nie mam zwyczaju opowiadać o nich obcym ludziom.Ocenę mojej osoby zostawiam ludziom, którzy mnie znają i cenią.A Pani życzę,żeby oprócz czubka swojego nosa zauważyła że wokół tez są ludzie nie tylko z zaletami jak to jest W Pani przypadku.Proszę chować te swoje wspaniałe dzieci- "wspaniała kobieto"Żegnam nie widzę sensu dalszej dyskusji- proszę się zastanowić nad sobą nad swoim zachowaniem i zarozumialstwem.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 06.05.2010 08:23  
do beznadziejnych "Nauczycielek"
Po1 - jak Panie szanowne wychodzą na telefonik do mężusia lub koleżanki z sali to jakoś nie martwią się Panie, że na sali zostaje mniej nauczycielek do dzieci....Po 2 - kobiety chcace uczyc w przedszkolu powinny przechodzic testy psychologiczne bo z teo co czytam to czesc nadaje sie do psychiatry a nie do dzieci i nie powinna miec z nimi stycznosci, bo czego niby jest w stanie ich nauczyc??? Skoro nie jest w stanie okazać nawet pomocy małemu bezbronnemu dziecku. Nie oszukujmy się, jesteście zwykłe lenie śmnierdzące, którym z krzesła sie wstac nie chce...myślicie ze jak macie mgr zaocznie to złapaliscie byka za rogi i zjadłyscie wszystkie rozumy??? PORAŻKA! Mysle ze toalety to kazdy rodzic dziecko w domu jednak uczy...jednak kazdy normalny wie, ze dzieci ucza sie w innym tepie...Jestescie prymitywne lenie i powinno sie was zwolnic...PORAŻKA!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 06.05.2010 14:21  
Do "pseudomatek"
Zastanawiała się pani nad wizytą u psychiatry?Jak najbardziej wskazana,bo coś z panią jest nie tak!!!!!
cyt - .Jestescie prymitywne lenie i powinno sie was zwolnic...PORAŻKA!!!- i ciebie zatrudnią, ale w którym przedszkolu?
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 06.05.2010 16:36  
O "cudownych rodzicach"
Z iloma nauczycielkami rodzic ma styczność- 2 może 3 a z iloma rodzicami ma możliwość zetknąć się nauczyciel w ciągu swojej pracy- to są setki, które przechodzą w tysiące.Ostrzegam od razu,ze nie jest to opowieść o wszystkich rodzicach(są też wspaniali rodzice, kulturalni, wdzięczni za naszą pracę, troskliwi itp.) To teraz posłuchajcie
1. Mamy nie pracujące jedno dziecko - dopytują się, czy 1 i 3 maja będzie czynne przedszkole.
2.Tatuś pracuje za granicą , dziecko czeka z utęsknieniem na niego, przyjeżdża na 2, 3 dni- dziecko oczywiście w przedszkolu- rozpacz bo tak chciało pobyć razem z mama i tatą.
3.Dziecko obustronne zapalenie płuc, zalecenie lekarza wiadomo leki, zero przedszkola po 2 tygodniach wizyta kontrolna, która zadecyduje czy dziecko może iść do przedszkola.Po tygodniu dziecko już jest w przedszkolu, chore, osłabione, za miesiąc wraca zapalenie płuc.
4. Rano mama zostawia dziecko z bólem ucha, płaczące , cierpiące- zalecenie dla mnie - "da pani mu jakiś czopek" od bólu.Chłopczyk z bólu staje na głowie, musiała przyjechać, wielce obrażona
5.Dziewczynka zapalenie cewki moczowej- dziecko aż sine z bólu- tata odbiera telefon i twierdzi,ze mała udaje i nie życzy sobie takich telefonów, na drugi dzień nie ma dziewczynki przez kilka następnych też nie, jednak nie udawała.
6.Ferie zimowe tego roku jedno dziecko w przedszkolu, trzylatek przeziębiony, jedynak,, mama nie pracująca - tata oburzony dlaczego dzieci nie chodzą( na dworze ponad minus 20), na drugi dzień jest bo w domu się nudzi , w przedszkolu nie mimo,ze jest sam.
7. Obecna chwila, mamy nie pracujące pytają się, czy w lipcu i sierpniu będzie czynne przedszkole- w sierpniu tak, ale lipiec to okres w którym ludzie idą na urlopy- padają odpowiedzi- Boże jak ja z nią czy z nim wytrzymam cały miesiąc.
8. Wycieczka - jadą mamy , będą pomagać opiekować się dziećmi a szczególnie swoim- jedna mama gubi swoje dziecko- bo takie żywe i nie ma do niego cierpliwości stwierdziła.
9. Dziecko ma urodziny, mama kupuje cukierki, przy odbiorze pyta się - a gdzie reszta, nic nie zostało.
10. Zima- mamma wystrojona wszystko z najnowszej kolekcji, dziecko(jedynak) za małe buty, za mała kurtka.
11. Dzisiejszy dzień - rodzice oboje wykształceni po studiach- dziecko klei się od brudu- brudne włosy , paznokcie, w uszach ul, bluzka ma więcej plam niż kolorów.
12.Bielizna wielu dzieci- poznajemy po wzorkach a podkoszulki po plamach od posiłków od poniedziałku do piątku - ta sama.
13.Mama obieca dziecku rano, tak będę po obiadku- przedszkole powinniśmy już zamykać mamy nie ma- zasiedziała się u koleżanki, zasnęła, pędzi od fryzjera itp.
14.Mama kpiąca na oczach nas i innych dzieci z własnego dziecka - jaka to fajtłapa, łamaga z niego bo poplamił fartuszek.
15. Dziecko coś nabroiło w przedszkolu- prosi nas - proszę nie mówić mamie bo znów mnie zleje.
16.Tata wraca z podróży - pewnie cieszysz się ,że przyjeżdża - odpowiedź - nie bo tata mocno bije.
17. Dziecko szarpane przez matkę w szatni, bo podarł rajstopki.
18.Dzieci najchętniej nie schodzące z naszych kolan, na widok rodzica nie biegną do drzwi
18 Dziecko malutkie 2,5 roku , mama nie pracuje,oddaje do przedszkola bo podobno potrzebuje kontaktu z dziećmi, nie można go oderwać od matki, bo tak naprawdę potrzebuje głównie kontaktu z matką .
Można by tak pisać i pisać o tych cudownych rodzicach, ale pewnie dzisiaj bym nie skończyła .Więc proszę nie pisać bzdur jakie to z nas potwory bo my czasami dajemy więcej miłości w ciągu pobytu w przedszkolu niż niektórzy rodzice przez całe życie o ile można nazwać to miłością.Ocena szanownej "Mamy" to takie puste słowa, paplanina bez pokrycia a te nieliczne przypadki wzięte są z życia z codzienności i mówią o wielkiej "miłości rodzicielskiej". Jeszcze jedna sprawa do Mamy- cytat " - jak Panie szanowne wychodzą na telefonik do mężusia lub koleżanki z sali to jakoś nie martwią się Panie, że na sali zostaje mniej nauczycielek do dzieci...."- nie rozumiem o czym Pani pisze.Jeżeli wyszłabym z sali to dzieci zostałyby same, to Pani nie wie,że z 25 dziećmi na sali jest jedna nauczycielka a jeżeli chce skorzystać z toalety(normalna ludzka sprawa) to musi prosić kogoś aby wszedł na chwilę. Na pewno zdarzają się nauczycielki, które nie powinny wykonywać tego zawodu, ale ile jest matek, które nie zasługują na to miano i nigdy nie powinny nimi zostać.

wyślij odpowiedź

Autor: ..... 06.05.2010 19:03  
...
....czyli korzystanie z toalety nauczycielki jest "normalna ludzka sprawa", a pomóc dziecku skorzystać z toalety to już nie jest takie normalne z tego co panie tu mowia? No to brawo! Ja myslalam ze dziecko jest najwazniejsze.
wyślij odpowiedź

Autor: x 06.05.2010 19:09  
.....
A czy nauczycielce ktoś pomaga przy korzystaniu z toalety?Przecież to normalna ludzka sprawa i nie potrzeba widowni przy tej czynności.Wszakże to czynność bardzo osobista i intymna.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel wychowania przedszkolnego 06.05.2010 19:21  
Pomaganie czy wyręczanie.
1.Pomóc- to sprawdzenie czy dziecko dobrze to zrobiło jeżeli nie to ma to powtórzyć( jeśli w grupie jest pomoc nauczycielki w innym wypadku nauczycielka nie zostawi całej grupy na pastwę losu)
2.Wytarcie pupy to już nie pomoc to zrobienie za niego, zupełne wyręczanie.
Proszę nie mylić tych dwóch pojęć. Dla was pomoc- to wytrzeć.
Przedszkole nie ma wyręczać w przedszkolu dziecko ma się uczyć tylko z jednym wyjątkiem- w toalecie musi umieć się samo obsłużyć. Panie mogą zapiąć guzik, suwak, pasek ale wytrzeć pupę dziecko wyciera własnoręcznie.Prosta rada- nauczyć w domu. to naprawdę proste a może brzydzicie się kupy własnego dziecka, może zapach nie odpowiada, może niech Pani w przedszkolu zostawi dzieci same w sali( łazienki na ogół są poza salą)i nauczy.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 06.05.2010 20:29  
Spory i dyskusje
Między kim toczą się spory, kto dyskutuje? Nauczycielki i rodzice, którzy nie potrafią, nie chcą nauczyć dziecka samodzielnego załatwiania się w toalecie, czy też za późno się za to wzięli.Święcie są przekonani,że skoro moje dziecko nie potrafi to inne na pewno też nie.I tu jest wielki błąd w myśleniu, bo to zupełna nieprawda, uogólnianie.Dziecko w przedszkolu, które nie potrafi samodzielnie wytrzeć pupy to wyjątek przynajmniej tam gdzie ja pracuję.Przecież nikt z was nie przyjedzie, aby to zobaczyć, nie będę robić też reklamy naszemu przedszkolu a warto by było . Mogę tylko stwierdzić,że rodzice naszych dzieci są bardzo odpowiedzialni i na początku wielu z nich dziękowałam,że tak świetnie przygotowali dzieci. Współpraca układa się dobrze, rodzice nie mają o nic pretensji, rozumieją nasza sytuację, braki kadrowe. Nie zdarzyło mi się, aby jakiś rodzic powiedział,że nie liczą się inne dzieci,ze nie ważne,że zostaną same w sali najważniejsze jest moje dziecko i ma pani mu towarzyszyć w łazience.Przecież byłby to zwykły egoizm a ze strony nauczyciela nieodpowiedzialność.Ileż nauczycieli tłumaczy się, przedstawia sprawę tak jak jest a jest trudno, nie ma pomocy, nauczycielki skazane są same na siebie, ale i tak znajdzie się osoba, która albo nie umie czytać ze zrozumieniem bo od początku zaczyna się to samo- ubliżanie, wyzywanie od prostaczek itp.Jestem szczęśliwa,że pracuję tam gdzie pracuję i życzę innym nauczycielkom takich rodziców jakich my mamy w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Polka 06.05.2010 21:35  
"...uczyć dziecko wycierać pupę..."
Odmienione to już było chyba przez wszystkie przypadki. A ja zastanawiam się co to znaczy.Każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Ujęte to zostało w schematy, ale i tak jest to sprawa bardzo indywidualna. My rodzice jesteśmy od tego, aby w tym rozwoju dziecku towarzyszyć, pomagać i dopingować, do niczego nie zmuszać, ale też niczego nie blokować. Jestem doświadczoną mamą (troje dzieci - 10 lat, 3 latka i 6 m-cy). Jak uczy się dziecko? Dziecko się rodzi. Pierwszy uśmiech. Jak nauczyłam? Nachylałam się nad nim, mówiłam, uśmiechałam się i ....doczekałam się, radość wielka:-). Pierwsze samodzielne kroki? Nie uczyłam. Dziecko samo stwierdziło, że jest na to gotowe, (przepraszam za wyrażenie) puściło się i poszło:-) Radocha jak nie wiem, dużo braw. Pierwsze słowa? Jak nauczyłam? Dużo mówimy do dzieci i też samo przyszło. Samodzielne jedzenie? Właśnie moja Didzia jest na tym etapie, że wyciąga rączkę po łyżeczkę jak widzi, że będę ją karmić. Zawsze mam dla niej drugą łyżeczkę, żeby sobie trzymała, niedługo napewno będzie mieszała w miseczce. To jest właśnie wstęp do samodzielnego jedzenia. Tak moje starsze dzieci uczyły się jeść. Synek miał 1,5 roczku jak potrafił sam się najeść. Fajne wtedy wychodzą zdjęcia:-)Trening czystości? Opowiadaliśmy tylko jak to robi mama, tata, siostra, babcia, dziadek nawet pokazywaliśmy. Do niczego nie zmuszałam, nie sadzałam na nocniku, bo nie chciał. Pewnego dnia synek mi powiedział: nie chcę tego mamo i zdjął pieluchę. Radocha w domu, brawa i gratulacje. Teraz mój synek ma 3 latka(za miesiąc) i nie wyciera pupy sam. Nie zamierzam go tego uczyć, bo i jak? Młotkiem wbijać do głowy: wycieraj sam pupę!? Jedyne co mogę zrobić, to po każdym wypróżnieniu spytać: "wytrzeć ci pupkę, czy chcesz spróbować sam" i jestem pewna, że kiedyś mi powie: mamo ja chcę sam. Do przedszkola już został przyjęty i wiem, że nikt nam z tego powodu nie będzie robił problemów. Nawiasem mówiąc, do przedszkola też nie zamierzam zmuszać, jak mu się nie będzie podobało, to nie pójdzie.
Dzieci rodzą się z naturalnym pędem do rozwoju. Są cudowne, wspaniałe i mądre (wszystkie) właśnie dlatego, że sme wiedzą czego potrzebują i kiedy są na to gotowe. My dorośli możemy im dać naszą miłość, cierpliwość, czas, nasze towarzystwo i doping, który jest dla nich prawdziwym motorem. Przymuszanie do czegoś lub blokowanie czegoś w dziecku może mu zrobić krzywdę, choć to może za mocne słowo. Wyręczanie to robienie coś za dziecko wtedy, kiedy ono potrafi to zrobić samo. Jeżeli dziecko potrafi samo zjeść a my je karmimy, to jest to wyręczeniem. To samo dotyczy wycierania pupy. Takie jest zdanie moje i mojego męża. My mamy taki poglad na wychowywanie dzieci. Myślę, że jest to dobry sposób na życie z własnymi dziećmi w przyjaźni i na to aby rodzicielstwo było fajną przygodą. Jeżeli jestem w błędzie, to proszę mnie z niego wyprowadzić. Pozdrawiam rodziców i nauczycieli.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 07.05.2010 09:13  
"...uczyć dziecko wycierać pupę..."
Nie zgadzam się zupełnie z poglądem, który Pani tu przedstawia, ale to są Pani metody wychowawcze i nic mi do tego.Jeżeli powiemy dziecku- jak nie chcesz to nie rób to w przyszłości kiedy pójdzie do szkoły- nie będzie odrabiał lekcji, nie pójdzie do szkoły bo tak był nauczony, przecież nie musi nie chce,dalej - nie pójdzie do pracy- bo nie chce.Ja inaczej chowam dzieci muszą niestety robić rzeczy , których nie chciałyby robić bo takie jest życie.Ile razy mi samej nie chce iść się do pracy, ale muszę.Tak samo było z nauką wycierania pupy nie było dyskusji- wystarczyły słowa- musisz to robić sama bo obca pani nie zrobi tego za ciebie.Moje dzieci zawsze uczyłam,ze pupa to sfera intymna i nie należy się z tym afiszować.Też nie chciały, ale zrozumiały i nie było żadnego problemu,Starsza gdy szła do przedszkola miała 3 lata i 3 miesiące młodsza zaledwie 2 i 10 miesięcy i potrafiły same obsłużyć się w toalecie.Ja mam swoje metody wychowawcze nie biję,ale dzieci wiedza co można a czego nie i jest cudownie.Pani zaś swoje, które ja neguję, ale to Pani sprawa i nic mi do tego tak samo jak nic Pani do moich metod wychowawczych.U mnie w przedszkolu nauczycielki nie wycierają pup bo:
1. Po pierwsze- dzieci są bardzo dobrze przygotowane,
2. Po drugie jeśli zdarzy się wpadka z kupą czy jakieś dziecko jeszcze nie opanowało tej czynności(wyjątki) to robi to pomoc, względnie woźna.
Nauczycielka nie ma prawa wyjść z sali i zostawić pozostałe dzieci same(łazienka w korytarzu).Według mnie tytuł tego wątku "3 latek i jego pupa" brzmi ohydnie, prostacko powinno się to zmienić, ale poglądów niektórych ludzi nie zmieni się, ale co mnie to obchodzi- ich dzieci ich problemy nie mam zamiaru pouczać, wtrącać się w sprawy osobiste. Powiedziałam co miałam do powiedzenia taki jest mój pogląd, moja sprawa i nie mam zamiaru przejmować się tym,ze ktoś mnie skrytykuje za to. Każdy swoje dziecko chowa jak mu się podoba, ale są sytuacje chociażby , pójście do przedszkola,ze trzeba złamać swoje zasady i nagiąć się zasad panujących tam a nie prowadzić walkę z wiatrakami.Czyta się o dzieciach 4, 5 a nawet 6 letnich chodzących w pampersach- zgroza.Pampers u 3 latka to też nie jest normalne ale cóż nie moja sprawa.A czy uczyć dziecko wycierać pupę?- oczywiście,że tak a kto ma je nauczyć jak nie matka, samo się nie nauczy.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: ... 07.05.2010 09:37  
Odp:.....
Porównuje Pani 3 latka do osoby dorosłej? Tak Panią na studiach uczyli? ...bo chyba nikomu sie tak nie wydaje....dałaby Pani sobie spokój z takim bezsensownym gadaniem....
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 07.05.2010 09:44  
...
Szkoda słów jak grochem o ścianę, syzyfowa praca.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Polka 07.05.2010 10:37  
Do Pani Beaty-nauczycielki przedszkola
Niektóre sprawy, o których Pani pisze są oczywiste i nie sposób się z Panią nie zgodzić. Np. 4,5 czy 6 latek w pampersie. Jest oczywiste, że to nieprawidłowe. Choć myślę, że też i mało realne. Z całym szacunkiem, czy nie poniosła Panią fantazja? Śmiem twierdzić, że u zdrowo rozwijających się dzieci takie zjawisko nie istnieje.
Z treści Pani komantarza wnioskuję jedno (i chętnie z Panią o tym w wolnych chwilach podyskutuję), że myli Pani dwa pojęcia: zmuszania, przymuszania, wymuszania z pojęciem egzekwowania czegoś od dziecka. Zmuszanie to nic innego jak fizyczny, lub psychiczny wpływ na określone zachowanie innej osoby. Egzekwowanie czegoś od dziecka, to zupełnie co innego - i tu my rodzice, mniej nauczyciele, ale też, mamy pole do popisu. Egzekwowanie to wpływ na określone zachowanie dziecka z wykorzystaniem określonych metod wychowawczych. Sama Panie widzi (i pewnie wie), że do przymusu używa się przemocy, czyli odbywa się to z naruszeniem godności dziecka.
Wracając do meritum, nie da się wyegzekwować od dziecka wycierania pupy wcześniej niż jest w stanie to zrobić samo i o tym samo zadecydować. Jest to przecież jak wiele innych, czynność motoryczna, wymagająca pracy określonych mięśni rąk i dłoni. Lenistwo tu nie ma nic do rzeczy. Dzieci nie rodza się leniwe, tylko instynktownie mają zakodowany pęd do rozwoju. Istnieje tylko coś takiego jak wyuczona bezradność, ale to już osobny temat, bo zakładam, że większość rodziców świadomie nie blokuje rozwoju w swoich pociechach. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 07.05.2010 10:52  
Do Mamy Polki
Niektóre sprawy, o których Pani pisze są oczywiste i nie sposób się z Panią nie zgodzić. Np. 4,5 czy 6 latek w pampersie. Jest oczywiste, że to nieprawidłowe. Choć myślę, że też i mało realne. Z całym szacunkiem, czy nie poniosła Panią fantazja? Śmiem twierdzić, że u zdrowo rozwijających się dzieci takie zjawisko nie istnieje.- Pani cytat.Otóż nie poniosła mnie fantazja, osobiście znam takie przypadki a poza tym na tym forum jest także taki wątek, wypowiadała się miedzy innymi matka, której córka ma 6 lat i nosi pampersa.Matka twierdzi,ze dziecko rozwija się normalnie nie mam prawa jej nie wierzyć.Szanuje Pani poglądy chociaż mam inny pogląd na wiele spraw, ale jak wcześniej pisałam to nie moja sprawa w końcu jest wolność myśli, słowa.Ja nie muszę myśleć tak jak Pani czy ktoś inny a Pani nie musi myśleć tak jak ja i nie trzeba się nawzajem obrażać, poniżać- szacunek dla drugiej osoby to moja dewiza i nie ważne czy ktoś jest profesorem czy ma tylko ukończoną szkołę podstawowa , w każdym człowieku drzemie jakaś mądrość życiowa.Mogę tylko jedno powiedzieć,że nauczyłam dzieci w przedszkolu wiele pomocnych im w życiu czynności i dzieciaczki wiedzą,ze jeżeli im smutno tu mogą zawsze usiąść na moich kolanach i przytulić się.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Mama Polka 07.05.2010 11:18  
Do Pani Beaty-nauczycielki przedszkola
Gratuluję. Jeżeli lubi Pani, to co Pani robi, to jest Pani szczęśliwą osobą:-)Ale to, że sześciolatka chodzi z pieluchą to nie zgroza, tylko bez wątpienia jakiś problem. Jest Pani nauczycielką. Proszę tej mamie coś doradzić. Czy zacząć od psychologa, czy od lekarza. Na pewno weszła na forum, bo szuka pomocy a nie krytyki. Jeszcze raz bardzo proszę. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Young teacher 19.05.2010 23:30  
Nauczycielka przedszkola
Jestem nauczycielką przedszkola i wierzcie mi kochani rodzice rozumiem o czym piszecie.Realia w pracy nauczyciela są takie że czasem nauczyciel nie pomoże dziecku bo się brzydzi, czasem bo zapomni lub nie ma czasu.Proszę grzecznie poprosić nauczycielkę o opiekę nad dzieckiem ale nie oceniajcie po jednostkowych incydentach.Osobiście uważam że wymówka typu "nie dotykam miejsc intymnych" świadczy o wysokiej niekompetencji nauczyciela.Zawsze pomagam dzieciom w czynnościach higienicznych informując o tym rodziców.Dzięki temu dziecko jest czyste,rodzice spokojni a ja mam czyste sumienie że nikogo nie molestuję:) Młoda nauczycielka
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka - "przedszkolanka" 20.05.2010 21:34  
Nauczycielka przedszkola
Wycieranie tyłków za dzieci też mi kompetencja.Weź lepiej poinstruuj jak mają to zrobić to będzie z tego więcej pożytku.Trzeba uczyć a nie usługiwać a jeśli będziesz tak robić i czuć z tego powodu wielką dumę to pociągniesz to do 6- latków.Żaden to sukces.Sukcesem jest kiedy dziecko się usamodzielnia niech się nawet pobrudzi swoją kupą, ale niech się uczy.Tobie zależy bardziej na opinii rodziców aby dobrze cię odbierali a nie tędy droga do sukcesu.Rodzic też musi mieć swój wkład w usamodzielnianie dziecka i ty też a tu się aż prosi o współpracę.Ty wykonujesz te czynności za nie i popełniasz wielki błąd ale skoro to lubisz to rób ale nie pisz głupot o braku kompetencji bo chyba nie rozumiesz sensu tego słowa.Od razu widać,ze brak ci doświadczenia w wychowaniu dzieci i pracy zawodowej.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 08.06.2010 14:39  
Widzę , że nie tylko ja miałam ten problem
Też borykałam się z tym problemem w 3 latkach. Syn był wciąż brudny, z uszami w mróz odkrytymi i rozchełstanym szalikiem. Zdarzyło się też parę razy, że przychodzę do przedszkola o 17-stej po pracy i co widzę? - do mojego dziecka lepi się aż dolne ubranie, bo pani nie zauważyła, że ma mokre majtki, rajstopy i spodnie. Po pół roku zrezygnowałam z przedszkola i zaczęłam szukać nowego. Akurat się zdarzyło, że w Warszawie znalazłam pracę i dałam syna do świetnego przedszkola. Już od Pani Dyrektor poczynając współpraca między nami była świetna. To nieprawda, że nie można dbać o dzieci ze wzgledu na większość maluchów. W nowym przedszkolu nic przykrego nam się nie wydarzyło, a syn to miejsce wręcz ubóstwiał i wcale mu nie przeszkadzało wstawanie o 6 rano by zdążyć na pociąg. Obie Panie naprawdę były jak drugie mamy i wszystkim dzieciom takich wspaniałych wychowawców życzę.
Drogie mamy nie załamujcie się tylko może zdziałajcie coś razem. W tym przedszkolu, w którym mój syn był najpierw, mamy się zbuntowały, zrobiły listę z apelem o zmiane pani i tamta wychowawczyni odeszła, a przyszła przedszkolank taka z ogromnym sercem. Teraz moje dziecko chodzi tu do zerówki i jestem zadowolona. Jeśli rodzice są bierni, to dlaczego nauczyciele mają się starać. W imię dobra naszych dzieci nauczmy się współpracować.

Teraz kilka słów o rodzicach. Mimo, że ostatnio w naszym przedszkolu lepiej się dzieje jeśli chodzi o opiekę, to uważam że niektórzy rodzice zwalają zbyt wiele na placówki wychowawcze. Nikt za nas nie wychowa naszych dzieci. Przedszkole i szkoła mają nam tylko w tym pomóc. Uważam, że rodzice powinni się trochę włączać w życie przedszkola, a z moich obserwacji wynika, że tak nie jest.



wyślij odpowiedź

Autor: M. 08.06.2010 14:45  
Odp:samodzielny przedszkolak
Jeśli Pani nie chciała podcierać pup dzieci to po co Pani poszła do pracy w przedszkolu. Mogła pani wybrac inny zawód.
Oczywiste jest, że nie wszystkie dzieci sobie z tym radzą w wieku 3 lat, a niektóre chodzą jeszcze w tym wieku w pieluchach. Dzieci nie można pozostawić samym sobie, bo one dopiero się wszystkiego uczą.
Rolą dorosłych jest pokazać jak pewne rzeczy się robi, a nie umywać ręce i niech dziecko sobie cierpi.

wyślij odpowiedź

Autor: feku 10.06.2010 13:11  
Nawet 3-latkowi należy stawiać wymagania...
Jeżeli dziecko nie jest na tyle zsocjalizowane, żeby załatwiać swoje potrzeby/jeść łyżką i widelce - to znaczy, że nie nadaje się do przedszkola. Ubieranie - zgoda, dość skomplikowana czynność, zwłaszcza rzeczy "przez głowę". Ale przejechanie papierkiem "z góry na dół"? A nawet jak trzylatek ma z tym problem, to - przy samozaparciu rodziców - nauczy się tego w ciągu miesiąca, dwóch. Chyba, że nie - wtedy nie dorosło do przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: NAUCZYCIELKA - "PRZEDSZKOLANKA" 10.06.2010 20:27  
Do M
No właśnie rolą dorosłych jest pokazanie pewnych rzeczy jak się robi i to właśnie należy do rodzica.Uważasz kobieto,ze trzeba czekać aż 3 lata i dopiero w przedszkolu pokaża dziecku jak się wyciera pupę- zgroza i głupota.A do pracy w przedszkolu nie poszłąm po to aby wycierać tyłki.Jestem nauczycielką nigdy nie było to naszym obowiązkiem nie jest i nie będzie.Poza tym u nas wq przedszklou nie ma dzieci w pieluchach.Dziecko 3- letnie w pampersie to chyba jakiś zart.W przedszkolach prywatnych oczywiscie to tolerują bo chodzi im o kasę.Naucz kobieto swojego dzieciaka wycierać tyłek a później pomyśl o przedszkolu a nie wypisujesz głupoty.Nauczycielka ma wyciewrać tyłki kpina- a co trzeba mieć tytuł magistra,żeby dostapić tego zaszczytu ha, ha, ha, ha.W przedszkolu sa jeszcze woźne i pomoce i jak ma pani problem z dzieciakiem to proszę się zgłosić do nich.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 11.06.2010 20:27  
ciągle pupy i pupy....................................!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Skończcie w końcu ten wątek bo się ośmieszacie.Czy nie ma innych problemów jak wycieranie pup.Przecież to takie prymitywne dyskutowanie nad taka błahą sprawą.Nauczcie dzieci tej prostej czynności i przestańcie biadolić z byle powodu.Tylko te pupy i pupy , wstyd i żenada.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 09.08.2010 15:33  
samoobsługa
Drogie mamcie weźcie się za swoje pociechy i uczcie je samoobsługi w toalecie, bo do 1 w3rześnia pozostało jeszcze trochę czasu,żeby później nie było zaskoczenia i zdziwienia,ze pani nie wyciera. Dziecko ma to mieć opanowane a więc do dzieła.Do nie należy do obowiązków nauczyciela, natomiast jest obowiązkiem rodzica aby nauczyć przed oddaniem dziecka do przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 10.08.2010 21:35  
do nauczycielki
A czy Pani dzieci w wieku 2,5-3 lat umiały skutecznie wycierac pupę?

PS.Nawet jeśli plotkując o nas uzywają Panie słowa "mamcie" to nie jest kulturalne tak się zwracać publicznie. Szczególnie jeśli oczekują Panie od nas, że zapomnimy o "przedszkolankach" a będziemy pamiętać o "nauczycielkach"...
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 10.08.2010 22:00  
Do mamy
Ależ oczywiście,ze potrafiły, przecież to nie logika nauczyć dziecko wycierać sobie pupę. Poza tym wstydziłabym się wymagać od obcej osoby, aby mojemu dziecku wycierała pupę. Dla matki to normalne, ale dla obcej już nie. Do obowiązków nauczyciela to nie należy a więc rodzice niech trochę popracują, czemu mam robić to np. ja.Przedszkole to nie żłobek i trzeba być odpowiedzialnym jak posyła się dziecko do przedszkola. Matka jednego nie nauczy a nauczycielka ma zrobić to za 25 matek - paranoja, głupota i zwykły brak odpowiedzialności ze strony rodzica.Trening czyni mistrzem a więc do dzieła, może jeszcze pani zdąży, a że się pobrudzi trochę to normalne.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 01.09.2010 13:03  
NA MILOSC BOSKA !
Drogie Panie , wybaczcie ze sie wtrace ale patrzec na to ze spokojem nie moge. Przeczytalam zdanie przedszkolanek jak i rodzicow. Nasowa sie jedno podstawowe pytanie - czy kazdy z nas chce dobrze dla pociech czy tez nie ?! Temat zaczal sie od nieszczesnej pupci 3 latka. Wierze, ze mama moglabyc w szoku widzac wylatujacy z majtek szary papier ale trzeba pamietac ze kazde dziecko od czegos musi rozpoczac nauke. Kilka razy mu nie wyjdzie a za kolejnym juz zobaczymy ze dupcia jest czysta. Natomiast jezeli chodzi o przedszkolanki to przeraza mnie ich agresja w wypowiedziach - przeciez Drogie Panie Przedszkolanki nikt Wam tego zawodu nie wybral na sile, prawda ? i rowniez uwazam, ze pomoc w wytarciu dupci nie spodowuje, ze spadnie Wam korona z glowy. Nikt inny jak wlasnie przedszkolanka powienien miec wyjatkowo duzo cierpliwosci, wyrozumialosci a przedewszystkim milosci i zamilowania do pociech ktore biora pod opieke w swoim przedszkolu. Bez wzajemnego szacunku nic sie nie zrobi, dlatego warto w normalny, spokojny sposob wymienic argumenty a nie pisac na oslep.
wyślij odpowiedź

Autor: JjOSEPHINE 08.09.2010 13:51  
Kochane zdesperowane mamy:)
Przedszkolanka nie jest w przedszkolu po to, a by wycierać pupy. Jest po to żeby zawsze pomóc, nauczyć, przytulić. Jak pisała wcześniej Pani Marta naukę od czegoś zacząć trzeba. Więc może zamiast wysyłać do przedszkola dziecko, które nie potrafi samodzielnie skorzystać z ubikacji (a mamy same wycierają pupy, bo zrobią to lepiej lub będzie szybciej)i mieć pretensje do świata oraz do przedszkola, należałoby zacząć edukacje malucha przed pójściem do tego "okropnego"miejsca jakim jest przedszkole.Dziecko do przedszkola przychodzi z opanowaną SAMODZIELNOŚCIĄ!!!Za Wasze dzieci najbardziej odpowiedzialni jesteście "WY" - RODZICE!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Antek 08.09.2010 14:02  
Odp:Dziwne Czasy
Do Pani Agnieszki:) pozdrawiam:)
Mam takie małe pytanie: Czy pani z księżyca spadła??????
Pracowała Pani w przedszkolu? Pracuje?
Zapraszam na tydzień nie w lutym czy maju, ale teraz we wrześniu do grupy młodszej, 3-4 latki. I będziesz kochana MATKO-POLKO WYCIERAĆ WSZYSTKIE PUPY, WSZYSTKIE 25!!!!! ŻYCZĘ POWODZENIA!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Magdalena Michalak 08.09.2010 16:02  
Bulwersujące...chyba za mało im płacą !!!
Czytam i czytam i jestem wstrząśnięta.Panie nauczycielki,które się tu wypowiadają nie wiem jak zostały pedagogami??!!
Wszystko można zrozumieć że duża odpowiedzialność,stres,i oczywiście myślenie wielkiej Pani naczucielki że nie po to kończyła studia żeby obcym dziecią pupy podcierać,ale na litość boską to są dzieci,jedne bardziej samodzielne inne mniej i trzeba wiedzieć gdzie się podjeło prace w przedszkolu a nie w szkole!!!
Faktem jest że niektóre dzieci w wieku 3 lat same nie umieją podetrzeć sobie pupy,bądź zjeść drugie danie łyżką do zupy po sama bym miała z tym problem :) ale po to między innymi poszły do przedszkola aby im w tym pomóc,pomóc w usamodzielnieniu się.Oczywiście rodzice też powinni w domu uczyć dziecka samodzielności to nie ulega wątpliwości ale nauczecielki w przedszkolu równierz a nie liczyć na to że przyjdą dzieciaczki dame sobie założą buty,czapki i zawiążą apaszki w wieku 3 lat.
Drogie Panie jesteście od tego i tyle.
Wiem jak jest bo moja mama 40 lat pracowała w przedszkolu są nauczycielki z powołania i nie i te drugie siedzą i tylko patrzą kiedy wybije 17 żeby iść do domu.
Ja właśnie posłałam syna do przedszkola ma 3,5 roku i poszedł do 2 grupy,ja nie pracuje więc syn nie zoztaje na leżakowaniu.
Nie miałam go dosyć,ani go nie zaniedbałam.
Posłałam go właśnie po to by się usamodzielnił i miał kontakt z dziećmi.
Umie sam korzystać od dawna z toalety aczkolwiek podcieram mu pupę,umie też jeść sam obiad ale widelcem a nie łyżką,z zupą ma problem bo nie lubi być zachlapany wię woli nie jeść.
Więc miłe Panie do roboty i współpracujcie z rodzicami a nie się wyżywacie za niskie płace!!!!
Albo prace zmieńcie:)
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczyciel wychowania przedszkolnego 08.09.2010 17:05  
Bulwersujące...chyba za mało im płacą !!!
Pomimo,ze już kiedyś wypowiadałam się na temat podcierania pup zrobię to jeszcze raz chociaż wiem,ze nie dotrze to do niektórych osób. Na wstępie powiem,ze nie powinny się wypowiadać osoby, które nie mają pojęcia o pracy w przedszkolu.Rodzice widza tylko to co chcą a więc, że pani przysiadła za biurkiem albo na ławce w ogrodzie i zaraz wielkie oburzenie. Pani Magdaleno proszę nie pisać rzeczy w stylu, "Drogie Panie jesteście od tego i tyle".- jest to zupełna nieprawda, wymysł rodzica, bo on tak chce, nie wiem skąd ma pani takie wiadomości,ze należy to do nauczyciela, bo jest to zupełna nieprawda.Bulwersują mnie takie wypowiedzi w stylu "tupnę nóżką i macie to robić".Mam 25 dzieci w grupie żadnej pomocy, woźna tylko nakrywa do posiłków i pomaga ubrać przy wyjściu na dwór, wszystko pozostałe robię sama. Łazienka jest w korytarzu a więc musiałabym zostawić pozostałe dzieci bez opieki a za bezpieczeństwo i opiekę jestem odpowiedzialna. Rano mam dzieci z trzech grup, te małe jeszcze płaczące, zbieram pieniądze na wyprawki, na ubezpieczenie, tu ktoś o coś pyta, tu trzeba przytulić, wziąć na kolana a więc jak sobie wyobrażacie, aby nauczyciel spędzał czas w toalecie.Poza tym przedszkole ma jakieś zasady, normy, wymagania i właśnie z jednym z wymogów jest to, aby dziecko umiało się obsłużyć w toalecie i nie zmienią tego bunty, krytyki, oczernianie na forum- tak było jest i będzie bynajmniej u mnie w przedszkolu.Dla mnie zwykłym egoizmem jest wymaganie od nauczyciela rzeczy, których nie jest w stanie spełnić. Ja też jestem matką i kocham swoje dzieci nad wszystko, i chcę dla nich jak najlepiej, czasami jednak trzeba myśleć realnie i nie pisać bzdur. Ciekawa jestem co powie pani Magdalena czy inne mamy, kiedy odbierać będziecie dziecko z przedszkola poranione może ze złamaniem czy innym urazem a to dlatego,że w momencie kiedy wydarzył się wypadek pani była z dzieckiem w łazience- zrozumiecie to?.A więc nie myślcie tylko o swoim dziecku, ale tez o innych a także o nauczycielach, bo to na nich spada odpowiedzialność za bezpieczeństwo i opiekę.Dziecko nie idzie do przedszkola po to , aby pani nauczyła go wycierać pupę, za to wyłącznie odpowiedzialny jest rodzic.Jeszcze na koniec raz do pani Magdaleny, gdzie pani wyczytała,ze mścimy się za niskie płace, to raczej pani mści się na nauczycielach, ale nie wiem za co? Ja jestem zadowolona ze swojej pracy, z zarobków z współpracy z rodzicami.
wyślij odpowiedź

Autor: MMmMmMmM 30.09.2010 17:25  
Hmmmm
Moje dziecko ma 3 lata poszło doprzedszkola. Panie twierdzą ze jest bardzo samodzielna umie korzystac z toalety ubrac majtki skarpetki spodnie bluzke zawsze po sobie sprząta pieknie je i nie marudzi zatem zaciekawiło mnie z kad krwiaki i rany u mojego dziecka na udach zadajac pytanie Pani nauczycielce uslyszałam ze moje dziecko przytrzasneło sobie uda sedesem. Natępnego dnia przychodząc po moje dziecko zauwazylam ze pod nosem ma tak zaschniete gile ze prubując je zmyc delikatnie i tak odchodził naskórek wiec pytam dlaczego takie cos dzieje sie w przedszkolu moje dziecko nie jest geniuszem i ideałem ale w wersje z sedesem wątpie co do nosajestem zdegustowana tym ze wystarczy podac husteczke bo martynka chodzi i prosi o nie wiec czyja to jest wina złej brzydkiej mamy która nie nauczyla dziecka jak nie robic sobie krzywdy ? Tym bardziej ze ubikacja dla maluszków jest w sali
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola. 30.09.2010 17:59  
Hmmmm
A o co tak w ogóle pani chodzi? A czy Martynka nie ma raczek i nie umie wziąć sobie sama chusteczki? U mnie w sali chusteczki stoją w pudełku i dzieci biorą kiedy im są potrzebne i nie muszą się pytać.Jeżeli chodzi o ten sedes to też nie wiadomo o co pani chodzi, czy nauczycielka powinna wg pani trzymać klapę.A tak na marginesie wie pani co może czegoś pani nauczyła córkę, ale sama pisać niestety nie nauczyła się. Na litość kobieto:prubując, husteczke takie błędy.Nie zdziwię się jak pani powie,ze któraś z nauczycielek molestowała dziecko, dlatego u nas nie wchodzi się z dziećmi do ubikacji i wówczas nie przychodzą niektórym głupie skojarzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: aga 01.10.2010 17:18  
Hmmmm
Owszem ma rączki i umie doskonale sobie wytrzeć nosek ale chusteczki nie leża w miejscu latwo dostępnym dla dzieci. A codo sedesu to polecam spróbowac skoro jest Pani taka mądra usiąsc na sedesie a jednoczesnie przycisnąc sobie nim skore na udach jesli sie Pani uda to naprawde gratuluje bo ja próbowałam i dla mnie to nie wykonalne tym bardziej ze martyna ma dośc jedrne nózki. Co do pisowni to jeśli ma Pani kogo poprawiac w swoim otoczeniu to polecam to robic a ode mnie prosze sie odczepic bo każdy ma prawo do pomyłki ale widze ,że Pani nauczycielka jest nie omylna. I proponuje Wszystkim Paniom nauczycielkom przedszkola aby nie robiły z siebie ideałów bo każda uwaga pod Waszym adresem to jak oplucie was a i tak uważacie ze wszystko jest winą rodziców albo niedouczonych dzieci nawet jesli pominiemy juz wycieranie pupy ubieranie karmienie itp. a Wy nie jestescie ideałami i tez popełniacie błędy. A wszystkim rodzicom polecam zgłaszanie takich spraw nie do do Pani Dyrektor tylko wyzej jak któras wreszcie poleci ja zaniedbanie dziecka tomoze zrozumie. I nie mam tu na mysli wyreczania dzieci we wszystkim ale poprostu małej dawki zainteresowania kazdym dzieckim bo naprawde moze sie cos stac
wyślij odpowiedź

Autor: mama Kasia 01.10.2010 19:54  
Odp:Hmmmm
Mojej córce zdarzył się dokładnie taki sam przypadek w tamtym tygodniu- przyszczypała sobie udo, kiedy siadała na sedes. I stało się to w domu, przy mnie - byłam obok niej w łazience. Nie wiem , jak to zrobiła, ale wygladało dokładnie tak. Dodam, ze nie siadała pierwszy raz, ma już cztery lata, od roku chodzi do przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 01.10.2010 21:11  
Odp:Hmmmm
To niech się pani zatrudni w przedszkolu jako wolontariuszka i siedzi cały dzień w toalecie i pilnuje aby dzieciom nie opadła klapa. Nauczyciel ma obowiązek opiekować się dziećmi na sali a nie stać w ubikacji. Małe wypadki wszędzie się zdarzają a jak pani jest niezadowolona to proszę lecieć do kuratorium z tak wielkim problemem, to panią wyśmieją.Proszę nie wypisywać głupot jak nie ma się pojęcia o pracy w przedszkolu, kiedy trzeba mieć oczy wokół całej głowy, zero pomocy i pyskate nie wdzięczne matki na dokładkę.Często mając jedno dziecko nie możecie go dopilnować, bo przychodzą do przedszkola, podrapane, poobijane i to normalne a tu wielka heca bo klapa przycięła udka, albo nos niedokładnie wytarty.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczyciel gr. 3,4,5 -latkó 01.10.2010 22:20  
Do ZROZPACZONYCH MAMUS !
SZANOWNE MAMUSIE!
Do przedszkola zawsze są przyjmowane dzieci samodzielne, lub te które mają sporadyczne problemy "toaletowe". To jasne i zrozumiałe. Każde dziecko sygnalizować powinno swoje potrzeby, NIESTETY nauczuciel jeszcze w myslach nie czyta!Do toalety tez nie biega za każdym dzieckiem, bo i dla dziecka czynności tam wykonywane nie sa przy drzwiach otwartych na forum grupy i innych. Dzieci nawet te male juz sie chowaja gdzies gdy robia "cos" do pampersa, tym bardziej starsze nie lubia towarzystwa! Wy widocznie lubicie :). Gdy dziecko woła nauczyciela z toalety lub wczessniej prosi o pomoc Gwarantuje ze taka dostaje!!!!!!!!!!!! Gdy ma wypadek na sali z posikaniem sie tez jest przebierany, tylko czasem jak wiem ze swojego doswiadczenia okazuje sie ze zatroskana MAMUSKA nie zostawia majtek, rajtek idt. dziecku w szatni bo tak dba o niego i martwi sie sytuacjami toaletowymi!
Skoro Wy Rodzice nie umiecie uczyc dzieci treningu czytsosci samodzielnosci to ktos musi, bo przy 30 dzieci nie dalibyśmy rady. Pozatym kiedy sie niby naucza sami wycierac pupe skoro pani, mama, babcia za nich to robi???????

Pomyslcie a poetm piszcie!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: tatkomamcia 02.10.2010 08:40  
Gile.....
"Natępnego dnia przychodząc po moje dziecko zauwazylam ze pod nosem ma tak zaschniete gile "


Do przedszkola nie przyprowadza się chorych dzieci!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 03.10.2010 18:04  
Gile.....
No właśnie, oddaje się chorego dzieciaka do przedszkola i jeszcze ma się pretensje.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 3,5 latka 14.10.2010 10:59  
Odp:Do nauczyciela gr. 3, 4, 5 - latków
Czytam i jestem przerażona wypowiedzią- skąd w Tobie tyle agresji??
Przecież 3 letnie dziecko nie jest tak sprawne ruchowo jak dorośli. Ja mam dziecko w prywatnym przedszkolu, tam wogóle nie ma takiego problemu, owszem Panie zachęcają je do samodzielności w toalecie ale nie jest to problemem. Te Panie wogóle nie reagują tak nerwowo na ten problem, jest odpowiednia ilość przedszkolanek w stosunku do ilości dzieci i panują dziewczyny nad wszystkim, widać, że czasem są zmęczone ale nie zdenerwowane. Mają swój program, konsekwentnie go realizują. Pełen profesjonalizm. Znam publiczne przedszkola, gdzie jest podobnie. Moja rada jest taka: TRZYMAJCIE DROGIE MAMY SWOJE DZIECI Z DALEKA OD TAKICH PRZEDSZKOLI w których pracują tacy ludzie. Wiem, że czasem nie macie takich możliwości ale walczcie o swoje dzieci i mówcie co Wam się nie podoba, takie "hybrydy nauczycielki" to osoby , które powinny się przekwalifikować i robić coś innego. Dajcie sobie spokój z tym zawodem drogie Panie, skoro sprawa toalety u 3 latka przeskadza Wam w pracy.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 14.10.2010 16:35  
Do matki 3., 5 latka
To jest bezczelność wymagać od nauczyciela aby wycierał tyłek dziecka. Ja tez mam dzieci też chodziły do przedszkola i nauczyłam je w wieku 3 lat wycierać pupę.Pisze pani,ze przedszkole ma swój program, chyba wymyślony do potrzeb rozwydrzonych zmanierowanych rodziców. Jestem nauczycielem od 23 lat i pracuję w oparciu o program w którym czarno na białym jest napisane,że dziecko 3- letnie ma samo obsłużyć się w łazience a poza tym to jest wymóg ze strony przedszkola.Co mnie to obchodzi,że jakiejś matce nie chce się nauczyć lub włożyła za mało starań w naukę, to nie oddawać do przedszkola. A w prywatnym to zrobią wszystko aby mieć dzieci spełniają głupie zachcianki rodziców.Co za bzdura, bezczelność a wprost chamstwo pisanie,że nauczyciel powinien przekwalifikować się ze względu na to,ze nie chce wycierać pup.Do mnie to nie należy, ja się szanuję,nie będę się zniżać do poziomu , który ustali jakaś matka, która nie potrafi nauczyć dzieciaka prostej czynności.Powinnyście się wstydzić i wziąć za robotę, wielkie panie, które myślą,że nauczyciel to zero , służąca. U nas w przedszkolu nie poskoczyła by pani i na nic nie zdały by się te głupie argumenty dzieciak by się szybko nauczył.Nie po to kończy się studia aby paprać się w odchodach.Zwykłe chamstwo i tyle.
wyślij odpowiedź

Autor: Karina 14.10.2010 18:12  
" profesjonalizm" ha, ha, ha ( do mamy 3, 5 latka)
Też mi profesjonalizm- wycieranie pup.Jeszcze proszę napisać, że robią to z przyjemnością i o niczym innym marzą.Robią to bo boją się o pracę, a prawda jest taka , że brzydzą się i czują wstręt jak każdy inny.W przedszkolach państwowych zawsze stawiało się i stawia na samodzielność i owocuje to, a nie 4, 5 latki w pampersach - istna kpina.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 15.10.2010 11:39  
Droga mamo 3,5 latka
Też jestem mamą 3,5 latka. Powiem Pani na pocieszenie, że te panie nauczycielki, które wypowiadają się w ten sposób na tym forum są na prawdę wyjątkami. I nie chodzi nawet o temat, który poruszamy, bo przecież to oczywiste, że jak nie będzie chciała, to dziecku nie pomoże. Bardziej mi chodzi o sposób wypowiadania się pełen pogardy dla dziecka rodzica.
Ukończone studia i tytuł magistra zobowiązują, ale nie do głoszenia swoich opinii w ten sposób. Wypowiedź w stylu "nie po to kończy się studia aby paprać się w odchodach" dyskwalifikuje tą panią i całe szczęście (dla niej oczywiście), że występuje ona anonimowo.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 15.10.2010 13:28  
Do mam 3,5 latków
To jest bezczelność i brak kultury poruszać takie tematy na forum, tak jakbyście nie miały innych problemów. Bo wy tak chcecie, no cóż to trochę za mało.Same nie potraficie nauczyć a wymagacie tego od nauczyciela, który często ma pod opieką 25 dzieci, czy wy nie macie poczucia wstydu?Szkoda dla takich ludzi jak wy czasu.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 15.10.2010 18:53  
Do nauczycielki
Zapomniałam dodać, że problem tutaj poruszany nie dotyczy mnie i mojego dziecka. Mam bardzo samodzielnego 3,5 latka. Jednak ton w jakim pani nauczycielka wypowiada swoje opinie mnie bardzo bulwersuje. Więc bardzo proszę nie psuć mi mojego pozytywnego obrazu nauczyciela. Szanuję bardzo tych ludzi, jestem im bardzo wdzięczna za ich pracę. Proszę wrócić do swoich wpisów i przeliczyć iloma epitetami obsypała pani rodziców. Więcej łagodności.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 15.10.2010 21:55  
Do mamy
A pani zanim zacznie oceniać nauczycieli i pisać co niby powinni robić (oczywiście wg pani) to proszę sobie poczytać co to jest praca opiekuńczo- wychowawcza a co jest czynnością pielęgnacyjną . Nauczyciel nie odpowiada za dziecko od pasa w dół to niestety nie jego działka.A poza tym trzeba nie mieć głowy na karku, wyobraźni jeżeli wymaga się od nauczyciela, mającego w grupie 25 dzieci, zero pomocy, aby w czasie np posiłków kiedy dzieci mają do dyspozycji widelce zostawić ich i biec za dzieciakiem do łazienki aby wytrzeć mu pupę. Inna sytuacja dzieci rysują, wycinają i też oczywiście dokonać wyboru miedzy wykłutym okiem a wytartą pupą.Nauczyciel odpowiada za bezpieczeństwo i realizację programu, niestety ludzie bez wyobraźni i egoiści tego nie zrozumieją.Jestem bardzo łagodnym człowiekiem mogłabym podzielić się z nią z panią a ja i powiem jedno - trochę zdrowego rozsądku, wyobraźni, szacunku dla pracy nauczyciela. Pani inne matki i wasze dzieci nie jesteście pępkiem świata, są jeszcze inni i inne dzieci. Dla prawdziwego nauczyciela nie tyłek dziecka jest priorytetem w pracy tylko nauka i zapewnienie mu bezpieczeństwa a reszta należy do matek chociażby przygotowanie go zanim wyruszy w świat, ale czy pani to zrozumie. Na koniec jeszcze inna sprawa i ostatnia bo szkoda mi czasu, gdzie jest napisane,że pupy ma wycierać tylko osoba z tytułem magistra a gdzie są woźne, pomoce, czy to one maja realizować program a nauczyciel ma siedzieć w łazience?Ja mam w pracy mądrego dyrektora i rodziców, którzy wiedzą,ze przedszkola stawia pewne wymagania i wszyscy to szanują a dzieci sprawnie korzystają z toalety oczywiście m. in te 3- letnie.Każdy normalnie rozwijający się 3- latek umie wykonać kilka ruchów ręką.Więc proszę nie pisać bzdur o tym,że 3- latek nie jest sprawny ruchowo. Taką ciemnotę może pani wciskać innym nie nauczycielowi z wieloletnim doświadczeniem a zarówno matce.Gdybyście poważnie podchodziły do wielu spraw i szanowały nauczycieli nie byłoby problemów i wypisywania bzdur.Ciągle tylko pupy i pupy, to takie prymitywne wręcz obrzydłe, czemu nie uczycie dzieci skromności. Dla mnie ohydne gdy dzieciak przed obcą osobą wytyka tyłek, gdzie jest intymność, gdzie poczucie wstydy, dla was i dla waszych dzieci pupa nie różni się niczym od nosa czy buzi a może nawet jest ważniejsza.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 15.10.2010 23:31  
Do nauczycielki
Jeżeli do mnie się pani zwraca, to wypisuje pani rzeczy nie na temat. Proszę uważnie czytać. Moje wpisy są autorstwa mama i obydwa są z dnia dzisiejszego z godziny 11:39 i 18:53.
Chciałam tylko zwrócić uwagę, podobnie jak inna mama 3,5 latka, że jest pani agresywna, a jednocześnie się przedstawia jako nauczyciel. Pani zapewnienia, że jest pani łagodna mnie nie przekonują, gdyż pani wypowiedzi świadczą o czymś zupełnie przeciwnym. To z pewnością nie jest dla pani istotne, bo jest pani anonimowa. Bycie nauczycielem jednak do czegoś zobowiązuje, to zawód zaufania społecznego. Formułowanie takich wypowiedzi po prostu nie przystoi(wykrzykniki, epitety) i urąga temu zawodowi. Chciałam powiedzieć, że może mieć pani swoje zdanie. Powiem więcej, zgodzę się z panią, że nie musi pani wycierać dzieciom pup, ja również w wychowaniu stawiam na samodzielność. Ubódł mnie jednak pani ton, proszę w swoich wypowiedziach wejść na wyższy poziom.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 16.10.2010 20:34  
Do mamy
Wśród takich rozmówców, nagonki na nauczycieli, braku kultury ze strony rodziców, obwiniania nas o różne wprost nieprzyzwoite rzeczy czy tez wymuszania czynności w ogóle do nas nie należących, braku zrozumienia dla trudnych warunków pracy nie jest łatwo zachować łagodność i opanowanie, można jedynie dostosować się do poziomu wypowiedzi rodziców, które trudno określić,ze sś na poziomie z niektórych zionie chamstwo i prymitywizm a ludzie w ogóle nie wiedzą co to obiektywizm. Tu się liczy tylko "ja" i "moje" dziecko", resztę a szczególnie nauczyciela macie wiadomo gdzie.A psycholog z pani żaden nie zna się pani na ludziach i umie oceniać ich powierzchownie.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 18.10.2010 13:17  
pani nauczycielko
Podaje się pani za nauczyciela i pewnie tak jest, dletego łagodność i opanowanie to powinny być pani podstawowe walory. Przecież do dzieci trzeba mieć anielską cierpliwość. Skąd pani ją bierze, skoro na takim forum (jak sama pani przyznała)tak łatwo panią wyprowadzić z równowagi. Sądzę, że pani wypowiedź na temat nagonki na nauczycieli jest mocno przesadzona i trochę zabawna. Pozatym jest pani osobą wykształconą, więc powinna pani swoją postawą dać innym przykład rozmówcy na wysokim poziomie, a nie jak pani to ujęła "dostosowywać się do poziomu wypowiedzi rodziców". Kończę już tą jałową, i trochę zabawną dyskusję z panią właśnie przez szacunek do niej. Czuję się jakbym pouczała zbuntowaną nastolatkę a tymczasem jest pani nauczycielem z 23 letnim stażem, czyli jest pani sporo odemnie starsza. Życzę dużo zdrowego dystansu do rzeczywistości szczególnie tej wirtualnej.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 18.10.2010 13:21  
do mamy
Tak jak wcześniej napisałam szkoda słów i czasu.Jesteście cudowne nieomylne , naj, naj, naj, niech wam tak będzie nie będę was wyprowadzać z błędu.
wyślij odpowiedź

Autor: michalina 20.10.2010 21:30  
witam
U mnie w przedszkolu, jest jedna pomoc na 4 grupy, takze w mojej najstrszej (4-5 latki), nie ma jej wcale....Wierzcie drogie mamy, chciałabym zwrócic szczególną uwagę na każde dziecko, ale nie jestem w stanie wyjsć z dzieckiem do łazienki...i nie jest mi ztym dobrze,ale co mam zrobic...Jesli wyjde z jednym, reszte zostawie samą. tak zle i tak niedobrze...Czesto stoje gdzies pomiedzy sala, a łazienką...i jest to moj jedyny sposób....Dyrekcja niestety nam, nauczycciellkom nie ułatwia pracy...a byłoby duzo prosciec, gdyby pomoc była w poblizu dzieci,,...Czesto nasza dobra wola nie wystarsza...nie mamy pomocy ze strony dyrekcji...Natomiast jesli chodzi, o jakies nieszczegolne uwagi nauczycielki pod katem dziecka to jest to oczywiscie problem i wina nauczycielki..pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Aneta 03.11.2010 20:11  
Odp:zupełnie niesamodzielny przedszkolak
Zupełnie się zgadzam ja również pracuję w przedszkolu w grupie 3,4 latków i muszę potwierdzić że większość dzieci jest zupelnie nie samodzielna , nie radzą sobie z podstawowymi czynnościami samoobsługowymi, zdarzają się nawet 4 latki z pampersami do leżakowania .Oczywiście rodzice zawsze mają jakieś pretensje to o ubrudzony sweterek , czy że dziecko nie zdążyło do ubikacji ,to też wina Pani.Szkoda że jesteśmy nie szanowane a rodzice widzą tylko złe rzeczy.
wyślij odpowiedź

Autor: Hildegarda 16.11.2010 16:33  
Przedszkolanka
A w moim przedszkolu wszystkie obsrane dzieci przed przyjściem rodziców wrzucamy na golasa do wanny i spłukujemy prysznicem. Rodzicom mówimy ze dziś byliśmy na basenie i ze sie słabo powycierały
wyślij odpowiedź

Autor: Hildegarda 16.11.2010 16:37  
Hildegarda
A maluchy żeby nie obsrały ubrań to zaraz po przyjściu owijamy streczem, a dopiero przy wyjściu odwijamy i pierzemy w wannie.Dobrze ze ta wanna jest.
wyślij odpowiedź

Autor: Szczęśliwa 25.11.2010 21:58  
Brak słów!
Hildegarda myślę, a raczej jestem pewna, że ty powinnaś się leczyć psychiatrycznie!
wyślij odpowiedź

Autor: ktoś 26.11.2010 10:04  
Odp.Brak słów!
No cóż widać, ze ludzie nie znają się na żartach- pupa to problem narodowy. Nie liczy się głowa tylko pupa
wyślij odpowiedź

Autor: xx 26.11.2010 18:15  
do Hildegardy
Dzięki Hildegardzie to forum stało się ciekawsze, żarty rozładowują napięcia a przyznacie,że nieraz jest ostro.
wyślij odpowiedź

Autor: Hildegarda 15.02.2011 21:37  
Hildegarda
Dziękuję za miłe przyjęcie i zapraszam do naszej placówki, mamy duuuuuuuużo streczu :)
wyślij odpowiedź

Autor: iwona 28.02.2011 19:43  
Odp:Odp:samodzielny przedszkolak
a ja uważam ze posyłajac dziecko do przedszkola kazda matka powinna wiedziec ze samodzielnośc to podstawa wysłania dziecka do takiej instytucji. # latek nie potrafiacy wytrzeć sobie pupy, drugi chodzacy w pieluchach ludzie czyście na głowy poupadali. Niesamodzielne dzieci wysyła sie do złobka a potem do pzedszkola. Nie jestem żadną nauczycielka przedszkola, ale mamą niespełna 3 latka który za pół roku idzie do przedszkola. Sam potrafi załatwic swoje sprawy fizjologiczne od zdjecia majteczek po umycie rączek. I nie trzeba byc filozofem zeby tego dziecko nauczyc wystarczy kilka razy pokazac i wytłumaczyc ze wyciera pupe dotad az papier bedzie całkowicie czysty, pokazac odpowiednia pozycje zeby pupe wytarł sobie dokładnie w środku.O samodzielnym jedzeniu, zwrotami grzecznościowymi itd nie wspomne bo to podstawa wychowania.
wyślij odpowiedź

Autor: iwona 28.02.2011 20:04  
Odp:Odp:samodzielny przedszkolak
To w takiej sytuacji nie posyła sie dziecka do przedszkola, tylko dotad w domu uczy samodzielnosci jaz ja osiagnie. 3 lata to wiek ustawowy, ale ida dzieci które sa w stanie same o siebie zadbac przynajmniej w podstawowych sprawach, siusianie jedzenie ubieranie.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczyciel wychowania przedszkolnego 28.02.2011 20:05  
Odp:Odp:samodzielny przedszkolak
Pani Iwono jest Pani naprawdę wyjątkowo mądrą matką, a tu na forum o takie jest trudno. Tutaj się tylko oczernia nauczycieli , wymaga i wymaga. Przecież każdy rozsądny rodzic zanim wyśle dziecko do przedszkola ma czas na naukę, rzadko się zdarza,że jest to decyzja taka z dnia na dzień.Nie wiem czy szkoda czasu na naukę, czy rodzice boja się krzyku i buntu dzieci nie chcących się uczyć- chyba jedno i drugie. A później wielkie zdumienie kiedy pani w przedszkolu mówi,że dziecko musi to czy to i zaczyna się wyzywanie, obrażanie chociażby na tym forum . Sama też jestem matką i moja starsza córka w chwili rozpoczęcia przygody z przedszkolem miała 3 lata i 2 miesiące, młodsza zaś 2 lata i 9 miesięcy. Powolutku wdrażałam, uczyłam. Były okropnymi niejadkami, ale poza tym przy sobie wszystko zrobiły.Nauczenie dziecka wycierania pupy nie sprawiło mi żadnej trudności ani córkom robienie tego.Bardzo się cieszę, ze jeszcze sa takie odpowiedzialne osoby jak Pani i życzę Pani i przyszłemu przedszkolakowi powodzenia i sukcesów.
wyślij odpowiedź

Autor: iwona 28.02.2011 20:10  
Odp:mama i nauczycielka
Wiekszej bzdury nie słyszałam, wystarczy ze sie nieco pochyli do przodu jednym słowem wypnie pupę. Ty na bacznosc wycierasz tyłek???
wyślij odpowiedź

Autor: iwona 28.02.2011 20:19  
Odp:Odpowiedź
A ja jednak powatpiewam w pani inteligencje i wykształcenie - niestety -hihi. Pisze sie PROSZĘ PANI- a nieprosze pania- droga pani nauczycielka z wysoka inteligencja i wykształceniem.
wyślij odpowiedź

Autor: Julita 02.03.2011 16:49  
Odp:Anna
No nie wydaje mi się żeby obowiązkiem Pani nauczycielki było wycieranie pup 25 przedszkolaków
Trzylatek który trafia do przedszkola powinien być na tyle samodzielny żeby sam mógł załatwić swoje potrzeby fizjologiczne i zadbać o czystość a nauczenie go tego to już zadanie rodziców. Drodzy rodzice zamiast wyręczać we wszystkim dziecko i robić z trzylatka niemowlaczka nauczcie go samodzielności bo w grupie przedszkolnej jest 25 dzieci a nie jedno Wasze
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 08.03.2011 09:24  
Mama 3 latka
kobiety opanujcie sie ... nie da sie co niektórych wypowiedzi czytać .. teksy w stylu sra ,smierdzące dupsko. Boże az szok ..wstyd takie wypowiedzi wykszatałconych ludzi ... WSTYD ....!!!! Mam nadzieje ze moje dziecko nie jest pod opieka tak chamowatych egoistycznych bab !!!! bez komentarza zwłąszcza Panie przedszkolanki co pozjadały wszystkie rozumy . Ciekawe czy wy byłyście tak wspaniałe i samodzielne w wieku 3 lat ?! i czy Wasze ''dupska '' ( pisze waszym językiem ) zawsze podcierałyscie sobie same bez zadnej pomocy ...
GRATULUJE I BEZ KOMENTARZA !
wyślij odpowiedź

Autor: .... 08.03.2011 14:06  
.....szok .....
3 letnie dzieci powinny być jak ROBOTY .. !!!! same jeść same sie ubierać same wycierac sobie pupę !!! idealne po prostu małe geniusze co mają wrodzone wszystkie umiejętności !!! a Panie nauczycielki zeby sie nie musiały przepracowywać tak najlepiej tak najprościej . Dziecko które idzie do przedszkola stopniowo zdobywa umiejętności jak być samodzielnym i radzic sobie w grupie . A w grupie wsród dzieci te umiejętności zdobywa się im najlepiej . Ale oczywiście niezbędna jest tu pomoc Pań nauczycielek/przedszkolanek jak wolicie . Nie można wymagać od 3 latka wszystkiego . Nie wątpliwie potrzebne jest trochę czasu do tej samodzielności , ale nie zdobeda jej bez dobrego słowa i zachęty ... Przez takie nerwowe Pani dzieci tylko nabawiają się stresu i dopiero wpadki beda non stop .... ale tego szanowne Panie nie pojmują .. Najlepiej wymagać i wymagać i nie dawać nic od siebie. Grupa 3 latków w przedszkolu to sa małe niedoświadczone jeszcze dzieciaki . A wasza praca drogie Pani nie polega tylko na książkach !!! PSEUDO NAUCZYCIELE NIC JAK NA STAROŚĆ ŻYCZYĆ WAM WSZYSTKIM ZEBYSCIE BYLI TAK BEZRADNI I POZBAWIENI POMOCY JAK NIEKIEDY TE ''DOROSŁE '' 3 LATKI !!!!! A prawdziwym z powołania nauczycielka zyczyc aby zawsze takie były .. niestety jest ich bardzo mało .....
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata B. 08.03.2011 22:38  
też jestem w szoku :(
Styl dyskusji z obu stron powala na łopatki :(
Po przeczytaniu postów mam wrażenie, że przedszkole to instytucja powołana jedyne do tego,by nauczyć dziecko podstawowych czynności higienicznych. Obłęd jakiś... :
1. rodzina wychowuje
2. nauczyciel - uczy
3. powyższe podmioty współdziałają [ tu mam szereg wątpliwości, a po lekturze sądząc raczej obarczają się wzajemną odpowiedzialnością]
Jako rodzic i nauczyciel wiem, że ostatnio nastąpiło dziwne przemieszczenie w obrębie wymienionych przez mnie p. 1 i 2. Dzieci przychodzą do p-la z bogatym zakresem wiadomości, często już ze znajomością podstawowych liter, obsługą komputera itp., a z niskim poziomem umiejętności - w tym w zakresie samoobsługi. Drodzy Rodzice jeśli chcecie ułatwić życie SWOJEMU DZIECKU, a nie nauczycielce, nauczcie malucha samoobsługi. 3-latek jest gotowy do tego, aby zdjąć część odzież, zjeść łyżką, poradzić sobie w łazience i toalecie. Oczywiście nie będzie wykonywać tych czynności idealnie, bo początki są trudne. Dlatego też Drogie Koleżanki, nie popadajmy w przesadę, wszystko się da, a im lepiej będzie się układać relacja z Rodzicami tym da się szybciej. Nikt nie lubi kontaktu z fekaliami innych osób, ale wesprzeć jakoś malucha, wyjaśnić, zmotywować to nasz obowiązek. Oczywiście żadna z nas nie może przebywać z dzieckiem w toalecie, gdy grupa hasa samopas. Ja w pierwszych dniach zgadzałam się na pobyt rodziców w przedszkolu, /co godzina jedna osoba - rodzice sami ustalili grafik ;)/. Bardzo ułatwiło mi to życie, a pracowałam wówczas SAMA z 19 trzylatków. Ten czas dał szansę rodzicom na poznanie z wierzchu życia grupy i mam wrażenie - zmienił nastawienie wielu z nich. I uspokajam Koleżanki - nie spowodował lawinowej rozpaczy dzieci. Z doświadczenia wiem, że adaptacja to czas bardzo ważny dla dziecka, ale nie mniej ważny dla rodzica. Jeśli w pierwszych dniach pokażemy mu, że nie jesteśmy "potworami", przybliżymy naszą pracę, i jej warunku, nawiążemy dobry kontakt i pokażemy, że staramy się najlepiej jak umiemy pracować z każdym dzieckiem - to będziemy mieć świetnego, chętnego do współpracy partnera.
No i na koniec - sprawę czystości w toalecie bardzo ułatwiają dziecku nasączane chusteczki i rodzic powinien je dostarczyć z wyprawką dziecka.
Pozdrawiam wszystkich rozsądnych Rodziców i Nauczycieli :)
wyślij odpowiedź

Autor: Anka 15.03.2011 20:38  
do Małgorzata B.
Jest Pani nauczycielem czy pomocą w przedszkolu? A indywidualne tempo rozwoju dziecka? Proszę doczytać choćby w książce Przetacznikowej.
Niestety, wiele państwowych przedszkoli ma bardzo niski poziom opieki.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 16.03.2011 16:18  
Odp:do Małgorzata B.
Nie miej komuś za złe, że pisze prawde!!! Dziecko przyjmowane do przedszkola powinno być "samodzielne" - każdy Nauczyciel czy Pomoc mu pomoga.
Wygodniej jest zapewne oddać dziecko nie przygotowane i miec duze życzenia:

np. dziecko nic w domu nie jada prócz ziemniaków- rodzic życzy sobie żeby po pół roku jadało wszytstko (CUD ma sie zdarzyc za sprawa oczywiscie Nauczyciela - a co on robił przez 3,4,5 lat w domu?)

np. dziecko zupełnie jest nie samodzielne 3,4,5,6 letnie ale rodzic CHce aby po miesiącu chodzenia do przedszkola potrafiło wszytko

druga sprawa


Nauczyciel ma w grupie 25 dzieci a wy w domu 1,2 więc pomyślcie czy wsztko moze zawsze ZOBACZYĆ.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 17.03.2011 10:45  
nie rozumiem
Odnośnie samodzielności dzieci, to prawda, rzecz ważna. Nie rozumiem jednak gdzie są ci wymagający rodzice? Każdy przeciętny rodzic (za jakiego się uważam) doskonale zna swoją pociechę. Rzeczy, których wymagam od nauczyciela, to odpowiedzialność za moje dziecko i służenie mu pomocą.
wyślij odpowiedź

Autor: też nauczycielka 17.03.2011 18:19  
Do Anki
Dla Pani wysoki poziom opieki, to robienie wszystkiego za rodzica, wyręczanie go w każdej podstawowej sprawie dotyczącej jej dziecka. Tak jak pisała nauczycielka, nauczyciel ma 25 dzieci , matka 1 czy dwoje i ona nie musi nauczyć dziecka niczego, ale nauczyciel musi, coś tu nie tak.Proszę sobie wziąć program wychowania w przedszkolu i zobaczyć co powinno umieć 3- letnie dziecko, a skoro nie umie to wina rodzica, który wszystko chce przerzucić na nauczyciela. Trzeba trochę zdrowego rozsądku i wyobraźni, aby wymagać wszystkiego od nauczyciela.Nauczenie dziecka wycierania pupy to żadna logika, to kilka ruchów ręką i każdy przeciętnie rozwijający 3- latek jest w stanie to opanować, ale tu niepotrzebna są chęci nauczyciela tylko rodzica, do którego należy nauka tej czynności.Nie wiem czemu służy ta ciągnąca się dyskusja, jest to żenujące a zamiast dociekania do kogo to należy radzę matkom wziąć się za naukę i to z wyprzedzeniem zanim dziecko pójdzie do przedszkola, "Nie od razu Berlin zbudowano". Trening i cierpliwość oto dewiza na następne dni a jak z tego skorzystacie nie będzie obwiniania, dociekania, obrażania, straszenia kuratorium.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata B. 17.03.2011 21:57  
do Anki
Proszę przeczytać mój post raz jeszcze, ze zrozumieniem.
Skoro tak chętnie zgłębia Pani wiedzę proszę doczytać też o stymulacji rozwoju.
Nie analizujemy na forum konkretnego przypadku, nie diagnozujemy wad, zaburzeń, czy dysharmonii rozwojowych dziecka. Mowa jest tu o prostej czynności higienicznej leżącej w zakresie możliwości przeciętnego trzylatka. I tyle w temacie.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata B. 17.03.2011 22:16  
do Anki
Proszę przeczytać mój post raz jeszcze, ze zrozumieniem.
Skoro tak chętnie zgłębia Pani wiedzę proszę doczytać też o stymulacji rozwoju.
Nie analizujemy na forum konkretnego przypadku, nie diagnozujem wad, zaburzeń, czy dysharmonii rozwojowych dziecka. Mowa jest tu o prostej czynności higienicznej leżącej w zakresie możliwości przeciętnego trzylatka. I tyle w temacie.
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina 19.03.2011 20:17  
Odp:zupełnie niesamodzielny przedszkolak
Ja również pracuję od 18 lat w przedszkolu i też uważam że dzieci które są zapisywane do przedszkola powinny być samodzielne,wycieranie pupy nie należy do obowiązków nauczyciela tylko rodzice powinni dzieci tego wcześniej nauczyć, to samo ubieranie się,samodzielne jedzenie posiłków.
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna skorta 19.03.2011 22:22  
Odp:-
jest pani tak rochisteryzowana ze moja rada prosze sie zwolnic z pracyi do czasu z pojdzie do zerowki siedziec z nim w domu ponadto daje pani wiare fantazja 3 letniego dziecka jak tam ktoras pani wspomniala 3 letnie dziecko nie umi sobie samo dobrze pupy wytrzec a co tu mowic o reszcie .................troche wyobrazni pracownik przedszkola
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna skorta 19.03.2011 22:33  
Odp:-
komentarz powyzej w odpowiedzi do mama z dnia18 09 a teraz kilka zdan do pani dyrektor prywatnego przedszkola niech sie pani nie zarzeka ze nie pusciła by pani brudnego dziecka ze swojego przedszkola bo kto jak kto ale pani ma najmniejszy na to wpływ bo jedyne co pani robi to widzi pani dzieci z daleka i przelotem a wy te super dyrektorki to niewidzicie i nieobchodzi was co sie dzieje w placowce byle pensja na konto wplywa nie mała....
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna skorta 19.03.2011 22:54  
do pani Malgorzaty B
Zastanawiam się z której choinki sie pani urwała ,tez pracuje w przedzkolu i powiem pani tak z moich obserwacji wynika ze problem pupu ite sprawy jest duzo wiekszy jak widze jak 6 letnie dzieci odbierane przez rodzicow i ubierane przez nich po same pachy to rece mi opadaja i to wy rodzice jestescie za wszystko odpowiedzialni do 6 roku zycia wiążecie dzieciom buty wycieracie dupy itp a potem szukacie kozła ofiarnego w postaci nauczycieli bo dziecko nic nie potrafi sa dzieci takie ktore przepraszanm ale nie potrafia poprawnie utrzymac łyżki jedza jak zwierzeta i nie potrafią spuscić wody po kupie w toalecie to jaki z tego moral robicie wszystko za dzieci do pupy bez mydła im wchodzicie a potem pretensje bo w pirewszej klasie niepotrafi sobie dziecko butow zawiazac wezcie sobie kochane mamusie na wstrzymanie bo to zalosne jaksas masakra....
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna skorta 19.03.2011 23:04  
Odp:O "cudownych rodzicach"
to najpiekniejsze i najmądrzejsze słowa jakie pani napisała a ja przeczytałam z najwieksza przyjemnoscia przeczytalam az dwa razy ta opinie ktora pani napisała a dla wszystkich pan prosze ten komentarz pani Beatki przeczytac 20 razy i dac sobie na wstrzymanie i nie wchodzic na te forum z takimi bzdurami nigdy wiecej pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 20.03.2011 11:19  
Odp:do pani Malgorzaty B Katarzyna Skorta
Witam ! Niestety,ale muszę przyznać Pani Duuużo racji ! Jeśli nie poświęcimy dziecku czasu na naukę samodzielności od najwcześniejszych lat,to później w przedszkolu jest jak jest !W pewnym sensie mogę się pochwalić samodzielnością swojej córki: Z opisu nauczycielki 5-cio latków"Samodzielna we wszystkich podstawowych aspektach".Uczciwie przyznaję,że"szkolenie"trwało dość długo,aż doszliśmy do "perfekcji".Z młodszą robię to samo:najpierw szkolenie w domu a dopier potem do ludzi.Wiadomo,dzieci jest sporo a nauczycielka jedna,a do tego brak Pomocy(które jeszcze 20 lat temu,obligatoryjnie były w każdym przedszkolu). Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielllka 16.05.2011 22:29  
dziecko powinno umieć podcierać pupę!
W moim przedszkolu obowiązuje regulamin, że dzieci przyjmowane do przedszkola powinny samodzielnie umieć wykonywać czynności samoobsługowe typu: toaleta, przebieranie się, mycie rąk. Niestety wielu rodziców ten wymóg lekceważy... Bywa, że 5-latki wołają o podcieranie pupy, co jak dla mnie jest skandaliczne i dowodzi braków w wychowaniu popełnianych przez ich rodziców. Ja mam 29 dzieci... Proszę mi uwierzyć... Praca w przedszkolu jest bardzo ciężka i wyczerpująca... Niestety wielu rodziców tę pracę dodatkowo utrudnia...
wyślij odpowiedź

Autor: mama 18.05.2011 10:51  
Odp:dziecko powinno umieć podcierać pupę!
Zgadzam się z panią w 100%, tylko proszę już tego tematu nie drążyć.
wyślij odpowiedź

Autor: anna 15.06.2011 09:47  
moja 3 letnia córeczka we wrześniu idzie do przedszkola
- mówi płynnie,
- jest bardzo śmiała, przynajmniej na placu zabaw,
- jak trzeba sama się ubiera, zawsze sama się rozbiera przed kąpielą, myje jej plecki i główkę, całą resztę myje sama, potem ma czas na zabawę w wodzie (przerażają mnie rodzice myjący dziecko 6-7 letni a niestety większość moich koleżanek to robi),
- siku i kupa do nocniczka, do kibelka siku, kupiłam już schodek żeby z kibelkiem było łatwiej ale... no właśnie... trafiłam tu w związku z wątpliwościami co do podcierania pupy

oto nasza słaba strona - moja mała próbuje, stara się ale niezbyt dokładnie to wychodzi, uczy się codziennie, jest chętna do nauki ale na razie jej pomagam, wyznaję zasadę małymi kroczkami a nie siłowo, idzie nam coraz lepiej ale nie wiem na ile opanuje tą umiejętność do września dlatego mam obawy, od kilku miesięcy nie używam chusteczek nawilżonych żeby dziecko przyzwyczaić do papieru i żeby wiedziała że w przedszkolu będzie musiała umieć pupę podetrzeć

nie wymagam, żeby pani wycierała dziecku pupę ale sprawdzenie czy zrobiła to w miarę dokładnie chyba nie boli... w końcu jak "trochę" zostanie i smrodek się będzie ciągnął będzie niezbyt przyjemnie

trochę oburzyło mnie obrzydzenie nauczycielek przedszkolnych bo sama chodziłam do przedszkola w latach 1984-1986 i wspominam ten czas cudownie, bajecznie... jak dziecko miało problem to pani nie wycierała tyłka ale sprawdzała jak dziecko to robi i mówiła że ma dalej wycierać, mówiła co i jak i nikomu to nie przeszkadzało i żadne dziecko "osrane" nie chodziło itp. sama zajmowałam się 3 nie swoich dzieci i nigdy nie przyszło mi do głowy, że można się brzydzić jeśli podejmuje się pracy z dziećmi... jak się dziecko za przeproszeniem "osrało" po pachy to sama tyłek wycierałam a jak kupa normalna to tylko sprawdzałam czy dobrze, tak jak to robiły panie w przedszkolu za moich czasów

owszem, kupa cuchnie nie ma co ukrywać, ale u niemowlaka też pachnące to to nie jest i co mają powiedzieć panie w żłobku???

miałam i nadal mam nadzieję, że moje dziecko trafi na tak wspaniałe panie jak ja i tak jak ja będzie zawsze pamiętać cudowny czas dzieciństwa, zabawy, bezpieczeństwo, czas beztroskiej zabawy i nauki

tak na marginesie-moje 3 letnie dziecko zawsze mówi znajomym osobom dzień dobry, wie która rączka jest prawa a która lewa, zna większość podstawowych kolorów, nie potrafią tego dzieci 4 letnie z naszego podwórka, żeby było ciekawiej są 2 dziewczynki w 1 i 2 klasie i nigdy od nich "dzień dobry" nie usłyszałam więc...

boję się początków przedszkola bo przeszłam cyrk z niańką, która wpierała mi że dziecko nie korzysta z nocniczka i sika gdzie popadnie, ciągle pakowała małą w pampersy jak skończyła 2 latka!!! oniemiałam i wzięłam urlop, wystarczyło zostawić nocnik w jednym wiadomym dziecku miejscu i w ciągu 2 tygodni nie odnotowałam żadnej wpadki, z niańki oczywiście zrezygnowałam, dziecko jest od tamtej pory z babcią i do dzisiaj w ciągu prawie roku nie było żadnej mokrej wpadki

nie kłóćmy się, bądźmy po prostu ludzcy dla dzieci, my też nimi byliśmy, jedno dziecko potrzebuje mniej inne więcej czasu, w grupie 3 latków jedno dziecko 3 latka skończyło już dawno, może w styczniku? inne dopiero skończy...np. w grudniu wiec rozpiętość to rok czasu!!! nie wymagajmy żeby w tym układzie wszystkie dzieci były jednakowe, moja urodziła się w maju, koleżanki córka w listopadzie, więc do 3 latek jej daleko a we wrześniu idą do jednej grupy :)

drogie Panie nauczycielki, dzieci są po to, żeby się o nie troszczyć a nie ich brzydzić, to wszytko jest ludzkie, tak po prostu...
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzanna 15.06.2011 19:27  
Odp:moja 3 letnia córeczka we wrześniu idzie do przedszkola
Proszę nie porównywać pracy nauczycielki w przedszkolu do pracy opiekunki w żłobku, to dwa zupełnie rozbieżne zawody. Jak Pani sobie wyobraża, że nauczycielka zostawi dzieci same w sali i pójdzie oglądać pupy. Proszę o odrobinę wyobraźni.Niech ta pupa bedzie wytarta niedokładnie niż miałaby się stać tragedia w sali A poza tym czemu zapominacie,że w prze3dszkolu są woźne, nieraz pomoce.A do września jest mnóstwo czasu, więc może Pani dalej uczyć.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka z 6letnim stazem 16.06.2011 07:57  
Odp:3 latek w przedszkolu ...i jego pupa
Dziecko idace do przedszkola POWINNO potrafic samodzielnie korzystac z WC, w skrajnych sytacjach Nauczyciel napewno pomaga


ale


Nauczyciel sredno chetnie chadza do toaletyt i nie bedzie codziennie wycieral pupki dziecka, bo PRASTA rzecz - NIKT nie chce byc posadzony o Molestowanie i poprostu nas na to uczulaja odgornie. Nieiwem czy wiecie PANSTWO ale AKTUALNIE nie jest wskazane nawet zwyczajne przytulenie placzacego dziecka a ni wziecie je na kolana TAKIE CHORE zcasu wiec nie dziw sie PANIA, naucz swoje dziecko wycierac PUPE to wbrew pozorom NIE JEST TRUDNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: ada 16.06.2011 07:59  
Odp:-
A moze to trudnr do zrozumienie rodzicowi twoje dzieko KLAMIE ... .
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzanna 16.06.2011 08:10  
Odp:3 latek w przedszkolu ...i jego pupa
My w przedszkolu bierzemy na kolana, przytulamy, nawet pocałujemy, ale pupy to część zakazana i nie ma dyskusji. Rodzice to akceptują i nie ma nikt pretensji. Nie wyobrażam sobie zwłaszcza we wrześniu nie wziąć na kolana płaczącego trzylatka, ale to pewnie zależy od dyrekcji, gdybyśmy dostały zakaz przytulania pewnie z bólem serca musiałybyśmy zastosować się do zaleceń. Ale jak na razie nasze dzieci przytulamy i nikt nie ma pretensji a wręcz przeciwnie mamy się ciewszą.
wyślij odpowiedź

Autor: anna 16.06.2011 08:32  
to teraz wersja rodziców z przedszkola, do którego pójdzie moja córeczka
córeczka koleżanki rok temu poszła do przedszkola, na dzień dobry była kupa, pani pomogła wytrzeć pupę i nie była żadnego problemu z tym związanego

pracuję blisko przedszkola i bardzo często podglądam co się tam dzieje, jest to przedszkole publiczne, odnowione, bardzo przeszklone więc wszystko widać jak na dłoni, jest dużo grup dzieci, większość kosztów finansuje gmina, do 5 godzin opieka jest bezpłatna, powyżej 5 godzin są drobne opłaty (baaardzo drobne)

każdą grupą opiekują się 2 panie (nauczycielka jest jedna druga pani jest do pomocy), nikt nie wyskakuje z chorymi pomysłami ze podtarcie pupy to molestowanie, chore bo tylko chora wyobraźnia może coś takiego wymyślić, normalnemu człowiekowi do głowy coś takie nie przyjdzie, albo się ludzie za dużo amerykańskich filmów naoglądali, pomoc w toalecie jest na początku bo dzieci w przyjaznej atmosferze bardzo szybko się uczą i problem po prostu znika, wystarczy chcieć i odrobinę pomóc, to nie boli


co do wypowiedzi NIEKTÓRYCH pań przedstawiających się jako przedszkolanki, nauczycielki itp., nie wierzę, że nimi jesteście, sama chodziłam do cudownego przedszkola, moje panie nauczycielki do dzisiaj widuję, tak samo jak obecnie pracujące panie i nigdy, przenigdy nie słyszałam z ich ust tak agresywnych wypowiedzi jak tu niektóre z Was się wypowiadają, tyle narzekania łoj jak mi ciężko... jaka to trudna praca.... przykro to wszystko czytać, nikt nikogo do tej pracy nie zmusza, ten ciągły lament jaka to ciężka praca, jaki brak zrozumienia ze strony rodziców jest nie na miejscu, nie pasuje? wystarczy zmienić pracę a nie się męczyć, przedszkoli jest sporo, jak mało płacą to można do prywatnego spróbować a nie jęczeć

to prawda, ze rodzice potrafią mieć wymagania z kosmosu, pretensje o nic, ale oczekiwanie pomocy na starcie jest chyba normalne? w końcu oddajemy w Wasze ręce nasz największy skarb, maleńkie dziecko jest w całkiem nowym środowisku, ma się czuć bezpiecznie i tyle,

nie wiem skąd się biorą tak wredne osoby bo wierzcie mi, bardzo szanuję zawód nauczycielki przedszkolnej i nigdy w życiu nie spotkałam wrednej istoty wykonującej ten zawód, znam wyłącznie osoby z pasją wykonujące tą pracę mimo że kokosów nie zarabiają, są cudowne, ciepłe, zawsze miłe, mają anielską cierpliwość do dzieci I DO RODZICÓW!!! i tylko takie panie powinny pracować w tym zawodzie, pozostałym dziękujemy, pora zmienić pracę

pielęgniarki tez nie po to uczyły się latami żeby tyłki podcierać, są przecież salowe w szpitalu ale jak trzeba to i pielęgniarka tyłek podmyje że o cewnikowaniu nie wspomnę (a fe?) no trudno...

każdy prace sobie wybrał, świat jest wielki, zawsze można się przekwalifikować

obecne tu panie nauczycielki, które z powołania a nie z przypadku trafiły do przedszkola bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję, że jesteście, na pewno dzieci do końca życia będą Was pamiętać i zawsze będą pamiętać wspaniały czas zabawy i nauki w przedszkolu, tak jak ja często ten czas wspominam :) JESTEŚCIE NASZYMI ANIOŁAMI NA ZIEMI :) DZIĘKUJĘ :)
wyślij odpowiedź

Autor: gabriela 12.08.2011 19:38  
Odp:samodzielny przedszkolak
no nauczycielka od 1986 roku to mówi samo za siebie... za długo już Pani pracuje w zawodzie i najwidoczniej brakuje tego "powołania", które do pracy z dziecmi jest potrzebne
wyślij odpowiedź

Autor: non 30.08.2011 22:13  
Odp:HMMM
a jak pani zostawi na sali 24 innych dzieci i pójdzie do łazienki z jednym?? do przedszkola przyprowadza się dziecko, które ma opanowane czynności samoobsługowe - to nie żłobek!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 31.08.2011 20:11  
Wyobraźnia
Tylko egoista wymaga od nauczyciela ,żeby zostawiała same dzieci i chodziła z jego dzieckiem do przedszkola. Ale egoista zapomina, ze w wielu wypadkach to jego dziecko będzie zostawało bez opieki i nie ma gwarancji,ze to nie jego dziecko zostanie pobite, zranione przez inne dzieci czy nie wdrapie się na jakąś półkę. Trochę wyobraźni nie zaszkodzi.A co może się wydarzyć kiedy dzieci będą mieć nożyczki czy naostrzone kredeczki i pani ich zostawi, no bo jakaś mamusia wymaga ,ze by dziecko samo nie chodziło do łazienki. Jaką mamy gwarancję, że jedno drugiemu nie sadzi tych nożyczek czy kredki w oko?
wyślij odpowiedź

Autor: ollav sadczyński 05.09.2011 14:27  
oli
witam czytam to wszystko i jestem przerażony dziecko 3 letnie nie wiem jakie by było zdolne to na pewno sobie sam dupki nie wytrze dobrze ludzie kazde dziecko jest inne inaczej sie rozwija fizycznie i psychicznie przeciez zwrócie uwage na rączki maluszka niektóre dzieci mają krótkie rączki i naprawdę ciężko im sięgnąć wiem że powiny być samodzielne ale jakim kosztem kosztem zdrowia, czerwona dupką jestem ciekaw jestem czy panie przedszkolanki lub pomoce chciałyby aby ich dziecko 3 letnie przychodziło z przedszkola z czerwoną dupką i płaczem że go piecze boli i ciekawe czy ich dzieci wycierają sobie dokładnie pupy .
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel wychowania przedszkolnego 05.09.2011 19:12  
oli
Człowieku nie ględź o "dupkach" i za krótkich raczkach. Pracuję w przedszkolu prawie 20 lat i nie spotkałam się z przypadkiem , aby dziecko miało za krótkie ręce, aby wytrzeć pupę. Problem tkwi w czym innym, otóż rodzic nie nauczył, bo nie chciał, bo myślał, że panie muszą to robić. A więc proszę posłuchać, nie muszą, ale obowiązkiem rodzica jest nauczenie tego dziecka.Widzę na co dzień jak trzylatki samodzielnie wycierają pupy i pisanie o tym,ze żadne dziecko 3- letnie tego nie potrafi, to bzdura i wymysł.A jeśli rodzic martwi się o czerwoną "dupkę" dziecka, to może temu tylko on zaradzić , uczymy, uczymy az do skutku.
wyślij odpowiedź

Autor: ollav 06.09.2011 13:27  
odp Dorot i nauczycielka wychowania przedszkolnego
witam Pani Dorotko ja też jestem wykształcony moja żona jest przedszkolanką a siostra psychologiem dziecięcym wiec wiem co to znaczy pracowac z dziecmi ale nikt Pani nie kaze wycierac pupek jak Pani sie brzydzi są pomce jakby pani poprosiła to nie wieze ze nikt nie pomorze wykształcenie to nie wszytko, a do pani nauczycielki z dwudziestoletnim stażem ,chyba trzeba wrócić na sudia jeżeli sie nie wie że dziecko każde jest inne inaczej sie rozwija mam dwoje dzieci i dziewczynka w wieku 2 lat robiła na kibelek i dobrze pupe podcierała a chłopczyk w wieku 3 lat już też robił ale ie umiał sobie DOBRZE pupy wyrzec a co do rączek to każdy z nas ma troche inną budowe kostniena niech Pani sobie popatrzy na raczki dzieci kazdy ma ina wielkosc paluszków dłoni wiem cos o tym ,wiem ze dziecko trzeba uczyć to chyba jest normalne ale odruch pomocy to zalezy od Pani kiedyś ktoś z nas będzie potrzebował pomocy i co wtedy zrobimy jak ktoś powie powinnaś lub powinieneś zrobić to sam a my nie będziemy mogli i zostaniemy z tym sami jak sie wtedy poczujemy ,tak jak te dzieci które nie umieją sobie dobrze poradzić,nie będę tu nikomu ubliżać ani uczyć bo to nie na tym polega ale o ludzką pomoc wiec życze miłego dnia i zadowolenia z wykonywanej pracy pozdrawiam .
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel wychowania przedszkolnego 08.09.2011 12:18  
odp nauczycielka wychowania przedszkolnego
Trudno z panem jest dyskutować. Jeśli ktoś decyduje się na prace w domu starców czy żłobku to wiadomo musi się nastawić na totalna opiekę włącznie z wycieraniem pup, ale przedszkole to coś innego. Tylko rodzic ma tu pole do popisu to od niego zależy co dziecko umie, a wycierać pupę jest w stanie nauczyć się każde dziecko przychodzące do przedszkola. U mnie w maluchach jest pomoc, ale podają to dla pana wiadomości, owszem chodzi z dziećmi do łazienki, ale pup nie wyciera. Na spotkaniu z rodzicami przyszłych przedszkolaków dyrektorka jasno przedstawiła sprawę, nikt pup nie wyciera. I nikt nie ma pretensji, dzieci nie majka za krótkich rąk i wszystkie sobie same radzą.Trening czyni cuda.A dziecko samodzielne szybciej się adoptuje. Za długo pracuję aby pisać mi o za krótkich rączkach czy rozwoju. Wytarcie pupy to tylko ruchy dłoni, no tak ale skąd dziecko ma umieć jak rodzice nie nauczyli, zapomnieli czy nie chcieli a może za bardzo się starali albo bali się krzyków dziecka, a może wygodniej jest zakładać pampersa do 3 roku życia.Jestem matka 3 dzieci i wszystkie nauczyłam tej ponoć trudnej czynności mimo,ze rozwijały się w różnym tempie.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 13.09.2011 16:42  
Odp:Odp:3 latek w przedszkolu ...i jego pupa
Argumentacja nauczycielki z 6 letnim stażem w stylu "nikt nie chce być posądzony o molestowanie" jest co najmniej dziwna.
Mam siostrę w USA i wiem jak to jest tam. Siostrzenica w wieku 4 lat rozpoczęła edukację, tam od razu nazywają to szkołą. Nauczyciel tam ma zabronione przez prawo wchodzenia z dzieckiem do toalety, nie ma mowy o wycieraniu pup. Oczywiście samodzielność dziecka jest warunkiem przyjęcia do placówki. Takie prawo zostało stworzone po to, żeby chronić dzieci przed dewiantami a nie nauczycieli przed posądzeniem. Dużo siostra mi opowiadała na ten temat. Jeżeli chodzi o zapobieganie przestępstwom na tle seksualnymi, to Amerykanie mają na tym punkcie totalnego bzika. To chyba każdy wie, że dzieci i kobiety są tam szczególnie chronione.
Na pierwszym zebraniu w szkole siostrzenicy panie powiedziały tak: "nie wchodzimy z dziećmi do toalety, bo nam nie wolno tego robić, prawo nam tego zabrania". Żaden nauczyciel nie może argumentować w ten sposób, że boi się posądzenia o molestowanie. Tam każdy wie, że takie prawo zostało stworzone po to, aby chronić najsłabszych (w tym przypadku dzieci) przed przestępstwami na tle seksualnym. Więc, szanowna pani nauczycielko z 6 letnim stażem, jeżeli w naszym kraju kiedyś ktoś ustanowi takie prawo, to nie po to aby chronić panią, tylko dzieci, bo prawo ma chronić najsłabszych. Proszę pamiętać, że gdy człowiek jest przepełniony szczerymi, dobrymi intencjami wobec innych ludzi, to nie w głowie mu strach o posądzenie... itd. Można by sobie pomyśleć, że ma pani coś na sumieniu.
wyślij odpowiedź

Autor: "przedszkolanka" 12.10.2011 22:06  
dziecko w przedszkolu
a my mamy w kartach zgłoszeń że dziecko przychodzące do przedszkola (3 latek i wzwyż) musi umieć sam załatwiać swoje potrzeby i musi być w tym względzie samodzielne (czyli podcieranie pupy itd.. a jak nie to niech siedzi w domu i mamusia go podciera, jest dość czasu żeby dziecko do tego przygotować jak zapisuje się je do przedszkola, a w ogóle to należy uważnie czytać kartę zgłoszenia!! ze zrozumieniem
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 13.10.2011 13:45  
dziecko w przedszkolu
Tak to prawda niech matki zaczną czytać ze zrozumieniem to nie będzie później zdziwienia i niedomówień.Miejsce niesamodzielnego dziecka jest w domu a obowiązkiem matki uczyć.
wyślij odpowiedź

Autor: Aleksandra 15.10.2011 21:17  
samoobsługa
w moim przedszkolu trzylatki załatwiają potrzeby same i to jest normalne, dziecko w tym wieku naprawdę może to robić trzeba jedynie dobrej woli rodziców, żeby sami nie obrzydzali i nie zawstydzali procesu wydalania oraz żeby dawali dziecku szanse na samodzielność, a to że w łazience może sie wywrócić to lekka przesada i trąci mi tu neurotycznymi lękami, każdy może przewrócić,można skręcić kark nie wychodząc z pokoju, ale ciągłe próby zapobiegania domniemanym tragediom (nie biegaj bo sie spocisz, wywrócisz, ubrudzisz, spadniesz, uderzysz) to porażka, no chyba że ktoś ma ochotę przez pare lat łożyć na dobrego psychoterapeutę
wyślij odpowiedź

Autor: Beata M. 15.10.2011 21:46  
odp.samoobsługa
U mnie w przedszkolu sprawa samoobsługi trzylatków wygląda identycznie. Nikt nie wyciera pup, dzieci robią to samodzielnie.Pracuje wiele lat w przedszkolu i nigdy nie zdarzyło się, aby jakieś dziecko przewróciło sie w łazience.Masz rację, że jest to takie martwienie się na zapas" a co to będzie gdy....". Według niektórych rodziców najlepiej by było gdyby dzieci nie biegały na dworze w sali, tylko jak maja zaspokoić potrzebę ruchu? Najlepiej by tez było gdyby nie wychodziły na dwór.
wyślij odpowiedź

Autor: Alice Booz 08.11.2011 21:13  
Odp:odp Dorot i nauczycielka wychowania przedszkolnego
"witam Pani Dorotko ja też jestem wykształcony moja żona jest przedszkolanką a siostra psychologiem dziecięcym wiec wiem co to znaczy pracowac z dziecmi "
No tak, mój tata jest prawnikiem, siostra sędziną, dlatego wiem wszystko na temat prawa gospodarczego w Rumunii...
wyślij odpowiedź

Autor: małgorzata 12.11.2011 01:16  
mama nauczyciel klas 4-6
Wszyscy pozjadali rozumy i wymądrzają się - zwłaszcza panie przedszkolanki - na temat tego co będą robiły a czego nie.
Kochane panie przedszkolanki - wasza praca opiera się na szczęście nie na waszym widzi mi się, ale zgodnie z literą prawa i rozporządzeniami, więc może warto zapoznać się z obowiązkami a szczególnie z tymi, które dotyczą zapewnienia opieki dziecku zgodnie z zasadami dbałości o jego godność, zdrowie i życie itp.
Pozostawienie osiusianego i mokrego dziecka to narażenie go na utratę zdrowia, juz nie mówiąc o godności. Warto o tym pomyśleć.
A przy okazji warto poczytać statut przedszkola, bo to podstawa - tam jest jasno określone zgodnie z jakimi zasadami panie w przedszkolu pracują:)
To, że dzieci 3-letnie mają samodzielnie załatwiać swoje potrzeby, to jedno, ale to nie to nie oznacza, że do łazienki wychodzą same!!!
A organizacja i realia to zupełnie inna bajka, ale za pobyt dziecka w przedszkolu odpowiada pani nauczycielka a nie pani dająca jej pracę i każdy rodzić mogłby dochodzić swego. Moze warto tu przywołać przykład kierowcy - jeżeli kierowca dostaje od pracodawcy niesprawny samochód, np bez hamulców i przeładowany towarem i jedzie nim w trasę, dochodzi do wypadu, to kierowca jest winny i to on podlega karze a nie pracodawca jego. tak samo z nauczycielami, to wy macie zajmować się dziećmi zgodnie z literą prawa, a jeśli pracodawca nakazuje wam je łamać, to rezygnujcie z pracy, bo wykonując ją - to wy poniesiecie ciężar odpowiedzialności.
A załatwianie potrzeb, jak siusianie w grupie:) kochane nauczycielki - naruszanie godności dziecka, jego intymności, obnażanie go przed pozostałymi dziećmi. Można tak wymieniać i wymieniać.
Warto czasem poczytać rozporządzenia, prawa dziecka itp, zanim zasłonicie się swoim tytułem mgr i studiami.
Nauczyciel przedszkola zapewnia opiekę nad dzieckiem na czas pobytu jego w przedszkolu - opiekę nie naukę piosenek i zabawy.
Poza tym wczytajcie się dokładnie w statuty przedszkoli i dowiecie się, że pomaga w czynnościach samoobsługowych dziecku.
Oczywiście, jeśli jest w waszych przedszkolach inaczej, dzieci same od lat 20 tak robią i jest ok to gratuluję, ale musicie być świadomi, że jeśli dojdzie do wypadku, to wy za to odpowiecie.



wyślij odpowiedź

Autor: małgorzata 12.11.2011 02:10  
mama nauczyciel klas 4-6
Dziecko pozostawione w przedszkolu jest pod opieką nauczyciela i to on za nie odpowiada, tj. za jego bezpieczeństwo w tym przedszkolu!!! I nie zasłaniajmy się tym, że my nie będziemy tego, bo rodzic ma nauczyć..., a jak udowodnić rodzicowi, że dziecko w domu nie załatwia samodzielnie potrzeb? Zresztą, w domu dziecko może świetnie sobie radzić a w przedszkolu nie, to są dwa różne środowiska i wiadomo, dzieci mogą i najczęściej inaczej zachowują się tu i tu.
Jeżeli wsiądziecie do samochodu, który ma niesprawne hamulce i spowodujecie wypadek, to tłumaczenie, że wy nie jesteście mechanikami, że to nie wasz samochód itp nic nie da. Tak samo w przedszkolu - macie zapewnić bezpieczny pobyt dziecku, każdemu dziecku a reszta to tylko realia, ale liczy się prawo.
Jeżeli powiedziałybyście, że takie miałyście warunki pracy, to po co przyjęłyście taką pracę, skoro wiecie, ze to nie jest zgodne z prawem...
Oczywiście nie musicie podcierać dupci dzieciom, ale nie możecie pozwolić, by chodziło z brudną od kupki lub mokrą... A jak to zrobicie... Jeżeli ktos dziecko przyjął, to znaczy, że uznał, iż ono spełnia kryteria. Jeśli uzna, ze nie, powinien taki fakt zgłosić.
I nie ma co się wymądrzać, że nie po to studia się kończyło.
Absurdalne są wypowiedzi o wieku, że mając 3 latka dziecko powinno to i tamto, powinno, to nie to samo co musi, bo każdy rozwija się w innym tempie, każdy człowiek ma inny kalendarz rozwoju, jeden szybciej chodzi, inny mówi, jeden raczkuje a inny nie itd. Skoro panie w przedszkolu nie posiadaja tak podstawowej wiedzy dotyczącej rozwoju dzieci a opieraja się wyłącznie na stereotypowym mysleniu, że roczne dziecko musi chodzić a 3 latek samodzielnie załatwiać swoje potrzeby, to gratuluję. A może każde dziecko 3-letnie powinno o tej samej porze wołać siusiu? bo znam tez i takie panie, które grupowo wychodzą na siusianie. Zgadzam się, ze jest trudno pracując z maluszkami, ale nikt was do tego nie zmuszał, zresztą jesteście dorosłe i skoro od dzieci wymagacie samodzielności to same tez bądźcie i wybierzcie taką pracę, która da wam więcej satysfakcji i mniej obowiązków, bo praca z dziećmi wymaga indywidualnego podejścia do każdego, czy wam się to podoba czy nie i czy to jest realnie osiągalne czy nie...
Jeżeli 12 - latek spadnie podczas przerwy ze schodów w szkole, to nikt nie powie, ze powinien umieć chodzić po schodach samodzielnie tak, by nie spaść, tylko n-l dyżurujący podczas tej przerwy odpowie za nie zapewnienie bezpieczeństwa. I nie ważne, ze podczas dyżuru miał na holu 60 -ro uczniów. To absurdalne, ale jak czytam te wpisy o tych 3-latkach, jestem przerażona "mądrością". Oczywiście uczmy dzieci, zapewniajmy im samodzielne dochodzenie do wielu rzeczy, ale to my dorośli odpowiadamy za te dzieci.
Zgadzam się, że dzieci powinny być w domu nauczone wielu czynności, ale czasami a może i często z różnych przyczyn nie są. A postawa pan, że nie muszą pomagać, że nie pojdą do łazienki itp. to niezbyt dobry przykład. Bo rodzic też nie musi płacić klasowego, nie musi; bo dziecko też nie podniesie papierków, bo nie musi, bo to robić powinna pani sprzątaczka itd.
Pozdrawiam i życzę samodzielności w wyborze zawodu i podejmowaniu miejsca pracy.
Dziecko to nie przedmiot. A panie w przedszkolu mają obowiązek wspomagać rodziców w wychowaniu dzieci a nie dostawać "gotowe" wzorowo zachowujące się pociechy.
Gdzie w tym wszystkim jest dziecko? Zostawione przez rodziców - często dlatego, że rodzic pracuje, tak jak wy, miłe panie przedszkolanki; zdane na łaskę pań, które przychodzą odbębnic swoje godziny z łaską i podejściem, że nie muszę, nie będę tego i tego, nie po to kończyłam studia.
A nawet gdyby pomóc dziecku wytrzeć tą dupcię,pokazać z sercem nawet i 10 razy, okazać serce, to, że jest się dorosłym i kimś, kto pomoże, nauczy, to co tytuł się zabrudzi czy co? Nie rozumiem? Wszystkie takie wykształcone panie mają super zdolne dzieci, grzeczne, ułozone, które w wieku 3 lat, ba, nawet 2 same wszystko potrafiły. Gratuluję.
I nie poruszajmy tematu, że 20 lat temu to dzieci to i tamto, bo mamy tu i teraz, a 20 lat temu nikogo nie obchodzi. Było inaczej na pewno, ale zawsze trzeba się dopasować do czasów i dzieci a nie dzieci do 20 lat temu...

wyślij odpowiedź

Autor: małgorzata 12.11.2011 02:28  
małgorzata
A tak na marginesie - dodam też, że skoro tak szumnie tu wypowiadacie się panie z przedszkola na temat tego, co zapisane w formularzach i kartach przyjęć, ze dziecko to i tamto powinno umiec itp., to może zapoznajcie się z tym, co pani w przedszkolu i co przedszkole powinno zapewnić dziecku.
I skoro uważacie, że jeśli dziecko nie potrafi tego czy tamtego i nie powinno "do ludzi", jak tu ktos określił, to wy , jeśli nie potraficie spełnić tego, co przedszkole powinno zgodnie z ustawa zapewnić dziecku, też nie pchajcie się do tej pracy.
Rozumiem to, że mozna czasem ponarzekać na trudy, rodziców i dzieci, ale, nie potrafię pojąć, skąd w paniach tyle niechęci do tych dzieci.
Czyżby wybór zawodu nie był SAMODZIELNY? A może pomyłka? Szkoda, że żadna z was nie pomyślała o rezygnacji z pracy.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 12.11.2011 14:00  
Odp:małgorzata
BRAWO ! popieram Pani całą wypowiedź ! Pozdrawiam MAma
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 12.11.2011 22:13  
Odp:małgorzata
Również Panią popieram! Wszystkiego dobrego!
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 13.11.2011 19:29  
mama nauczyciel klas 4-6
I kto tu sie wypowiada, nauczycielka, która odbebni swoje 45 minut a nastepnie idzie na przerwe wypic kawkę a w tym czasie ma w nosie dzieci. Nie wazne co sie z nimi dzieje, ze sa czesto bite, popychane i prześladowane przez rówiesników. Wraca póxniej wielka pani i zasiada za biurkiem.Ja nie zna pani realiów pracy w przedszkolu to prosze sie nie wypowiadać.Prosze przyjśc i popracować w przedszkolu a te madrosci zachowac dla siebie. Jestem matka i moje dziecko wracało posiniaczone , zapłakone ze szkoły a kiedy nie wytrzymałam i udałam sie do szkoły i wielka "nauczycielka" zrobiła wielkie oczy ze zdziwienia, bo oczywiscie nic nie wiedziała i na koniec rzekła" ze dzieci sobie nic złego nie zrobią"Tak znaja swoje dzieci panie ze szkoły, w ogóle nie znaja wiedza tylko,ze lekcja trwa 45 minut i nic wiecej. A my w przedszkolu znamy dzieci, troszczymy sie o nie, przytulamy, odpedzamy smutki, jesteśmy niczym matki, czasami lepsze od rodzonych matek. Ale wy widzicie tylko te pupy i nic inne sie nie liczy. Ja również nie wycieram pup a mimo to dzieci mnie uwielbiaja a rodzice szanuja.Nasi rodzice sa ludxmi na poziomie.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 13.11.2011 20:25  
Odp:mama nauczyciel klas 4-6
Gdy czytam to Forum,to mam poważne wątpliwości,co do prawdziwości tych Pani szumnych stwierdzeń,że przytulacie dzieci i zastępujecie im matki.Mam te wątpliwości,szczególnie po przeczytaniu wątku:"Przemoc w przedszkolu ...".Proszę także sobie przeczytać tą zaiste druzgoczącą lekturę.Powiem jedno:po lekturze tego ww.wątku,strach posłać dziecko z Normalnego Domu do przedszkola,bo nie wiadomo w jakim stanie fizycznym i psychicznym wróci do tegoż Domu.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 13.11.2011 21:26  
Odp:mama nauczyciel klas 4-6
Nauczycielka i rodzic i Ania to oczywiście ta sama osoba, której wszystkie wpisy są zwykłym bełkotem. To dziwne jaka pani jest elastyczna, raz pani przedszkolaki mają "szanujących rodziców na poziomie", innym razem mają rodziców z pogranicza patologii.
Pod względem merytorycznym wypowiedzi Pani Małgorzaty przewyższają pani wypowiedzi o niebo. Z resztą powtórzę, że zgadzam się z nimi. Nie wspomnę już o kulturze, bo tego pani po prostu BRAK.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 13.11.2011 22:25  
Odp:Odp:mama nauczyciel klas 4-6
Witam ! Już dawno stwierdziłam,że ona jest chora psychicznie w zaawansowanym/ciężkim stanie.Niestety potwierdza moja opinia o tej pseudo nauczycielce. Pozdrawiam Panią mamę przedszkolaka.
wyślij odpowiedź

Autor: baskan 14.11.2011 19:58  
odp.
jestem mama czterolatka i nauczycielka w przedszkolu prowadze grupe trzylatkow, dzis mialam niemila sytuacje zdenerwowany rodzic zwrocil mi uwage ze syn ma odpazona pupe,stwierdzil ze w programie jest nauka higieny i powinnam kontrolowac stan pupy syna i pewnie pozostalej dwudziestki tez,musze dodac ze pracuje w przedszkolu prywatnym po 8 godz i kilka oczywiscie w domu,pomoc mam od miesiaca , nie brzydze sie bez zastanowienia przebieram, myje itd ale nie wyobrazam sobie zostawic grupy i isc z dzieckiem do toalety bo odpowiadam za wszystkie dzieci nie bede zagladac w majteczki by kontrolowac uwazam ze dziecko w tym wieku samo powinno sygnalizowac problem - i pomocy nie odmawiam nigdy,zawsze traktuje swoje przedszkolaki tak jak chcialabym by traktowane bylo moje dziecko (tez bywalo ze wracal z brudnymi majteczkami -chwalilam za dzielne proby samodzielnosci dawalam wskazowki i smarowalam sudokremem)zastanawiam sie czy czasami nie byloby warto wesprzec dziecko w probach radzenia sobie ciut wiecej wymagac , trzeci rok zycia to czas kiedy dziecko chetnie i radosnie podejmuje nowe wyzwania tylko my nie zawsze dostrzegamy te starania , nie ukrywam ze jest mi przykro z powodu dzisiejszej sytuacji bo wkladam sporo serca w prace, pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: małgorzata 15.11.2011 14:52  
Odp:mama nauczyciel klas 4-6
N-l w szkole nie pracuje 45 minut, podczas przerw ma też dyzury, poza tym proszę zapoznać się z obecnymi realiami - w szkołach istnieją zespoły n-lskie, udzielana jest pomoc p-p itd. itd. To tak na marginesie, bo nie będę się zagłębiać w tematykę związaną z pracą n-la szkół podstawowych. Dodam tylko, że moja praca nie kończy się nawet po zakończonych lekcjach, bo systematycznie sprawdzam zeszyty uczniów, a w nich często "niezbyt czytelnie napisane" wypracowania (czasem to nawet 100 prac na weekend),dodam, że każdego dnia są zadania domowe dla ucznia i należy je choćby wyrywkowo sprawdzić, więc z każdej klasy po kilka dziennie daje niezły wynik), przygotowuję sprawdziany, lekcje, inscenizacje, konkursy, pisze sprawozdania ze swojej pracy dotyczące każdego rodzaju zajęć, nawet tych wynikających z art. 42 - tzw. "karcianych". Do tego uczestniczę we wszelkiego rodzaju kursach, szkoleniach, radach pedagogicznych, zebraniach, spotkaniach dla rodziców. To moja praca i nie piszę tego, by ponarzekać, ale by uzmysłowić Pani, że zanim się coś napisze, coś szablonowo i ślepo powtarzanego przez media lub zupełnych laików w tej materii, warto się zapoznać z tematem.
W swojej wypowiedzi wcześniejszej odnośnie pań w przedszkolach nie wspomniałam o tym, że praca tych pań jest łatwa czy przyjemna. Z całym szacunkiem wiem, jaka to praca i pewnie często niedoceniona. Odniosłam się tylko do tego,że czy to się paniom podoba czy nie muszą a na pewno powinny zapoznać się z tymi przepisami, które regulują ich pracę w przedszkolu, bo w przypadku niejasności właśnie dokumentacja będzie podstawą do wszelkich wyjaśnień i wyciągania konsekwencji. Wymagamy od dzieci, więc wymagajmy też od siebie.
To jak jest we wszystkich szkołach, trudno mi ocenić. Pewnie każdej można coś zarzucić. Nie zgodzę się z tym zasiadaniem za biurkiem, bo tego typu metody nauczania - mam nadzieję, dawno odeszły już do lamusa... Dziś trzeba zainteresować ucznia, zmotywować do pracy na lekcji. W tym celu stosuje się szereg metod przede wszystkim aktywizujących pracę uczniów, a wówczas nie ma mowy o siedzeniu przy biurku:) Zgodzę się jednak, że są różni ludzie, różni nauczyciele.
A jeśli chodzi o tę sytuację z prześladowanym synem, popychanym itp., sprawę zgłasza się zgodnie z istniejącą w szkole procedurą (a taka musi istnieć w szkole), najpierw pewnie wychowawcy klasy, potem ewentualnie dyrektorowi, można też zgłosić sprawę na policję i takie sprawy są najnormalniej w świecie "ścigane" z kodeksu wykroczeń lub kodeksu karnego.
Nie wiem, czy Pani jako matka poszła do szkoły celem wyjaśnienia zaistniałego problemu, poważnego zresztą, dla dobra dziecka, bo domyślam się, że to miała Pani na celu. Warto jednak przemyśleć wszystko i zastanowić się czy była Pani dać upust swoim emocjom czy faktycznie wyjaśnić niepokojące zdarzenia. Jeśli nawet n-lka nie wiedziała o tym, bo miała do tego prawo( przecież nie przebywa ona z dzieckiem cały jego pobyt w szkole, tak jak to jest w przedszkolu, w szkole są przerwy i wówczas mógł mieć inny n-l dyżur), to dobrze, że Pani taką sytuację zgłosiła. N-lka powinna jednak dążyć do wyjaśnienia zdarzenia a nie zbywać rodzica.
Być może chodziło tej n-lce o to, że czasami warto porozmawiać z dzieckiem, spróbowac wyjaśnić i ustalić "wagę" problemu, bo dzieci często się pogodzą i na drugi dzień nie pamiętają.
Zastanawia mnie też, dlaczego Pani ma pretensje do n-li, że Pani dziecko jest "prześladowane" przez rówieśników. Wszystkich? Pani jako mama powinna się w takim razie nad tym zastanowić, dlaczego to akurat Pani dziecko? Owszem n-le muszą dbać o bezpieczeństwo dziecka, ale już nie o to czy ktoś jest lubiany czy też nie.W takiej sytuacji proszę zgłaszać się do wychowawcy dziecka i wyjaśniać problem.
Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: małgorzata 15.11.2011 15:17  
mama nauczyciel klas 4-6
W odpowiedzi do Pani Ani
Szanowna Pani, wypowiadają się tu, jak widać, wszyscy, którzy mają na to ochotę i podkreślam pełne prawo, stąd Pani wstęp do tego, kto tu się wypowiada...
Uważa Pani, że nt. przedszkoli i pań pracujących tam mogą wypowiadać się wyłącznie panie nauczycielki z przedszkola i do tego pracujące?!:)
Jestem przede wszystkim mamą, nauczycielką owszem i to z zamiłowania. Dodam, że z pełna odpowiedzialnością podjęłam się tego zawodu, ale nie będę teraz tego udowadniać.
Odnośnie pań z przedszkola, podkreślę raz jeszcze - nie podważam ich pracy, wręcz przeciwnie doceniam. A w swoich poprzednich wypowiedziach zauważam tylko, że praca w przedszkolu nie opiera się na widzi mi się tych pań a regulowana jest ustawami itd.
To samo tyczy się szkół i Pani będąc rodzicem powinna o tym wiedzieć, bo Pani jako rodzic odpowiada za swoje dziecko.
Zaznaczam tez, że zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że dzieci 3-letnie powinny być samodzielne w czynnościach samoobsługowych. Racja, ale nalezy uwzględnić też, że środowisko domowe a przedszkolne to dwa różne światy i dziecko ma prawo inaczej się zachowywać. To samo tyczy się dużych dzieci. Stąd też moja wypowiedź. Jeśli 3-latek się posiusia, to zaraz nie oznacza, ze nie potrafi samodzielnie komunikować itd. A są na tym forum wypowiedzi, z których wynika, że w takiej sytuacji dziecko samo sobie winne i może najlepiej niech siedzi teraz mokre, bo pani nie będzie i nie jest od tego, by to sprawdzić lub by takie dziecko przebrać.


wyślij odpowiedź

Autor: małgorzata 15.11.2011 15:23  
mama nauczyciel klas 4-6
Pozdrawiam też "baksan". Zgadzam się z Panią. A sytuacja z rodzicem, o której pani pisze, jasne, przykra i "dołująca" n-la, który się stara, ale i takie się zdarzają w naszej pracy. Rodzica poniosły emocje, bo trudno ich się wyzbyć, gdy chodzi o własne dziecko.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka L. 19.11.2011 16:31  
Odp:Do zatroskanych mam
Jestem dokładnie tego samego zdania!!!
zapisując dziecko do przedszkola trzeba wpierw oduczyć je ssania smoka i sikania w pampersy oraz podstawowych umiejętności samoobsługowych. nie jest oczywiście wymagane perfekcyjne wiązanie sznurowadeł, ale samodzielne jedzenie i załatwianie czynności w toalecie, mycie rąk ,ząbków.zdaje sobie sprawę ,że w dzisiejszych czasach wiele mam nie ma czasu uczyć tego dziecka,ale przedszkola rządzą się swoimi prawami, poza tym to przedszkola nie żłobki.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka przedszkola 20.11.2011 12:48  
Przedszkole
Szczerze mówiąc to nie wiem jaki sens ma ta dyskusja. Chodzi o to żeby być ELASTYCZNYM!!! To jest jedyny klucz do rozwiązania tego problemu. To, że nie można przyprowadzać dzieci chorych do przedszkola nie oznacza że nie pomogę wytrzeć gluta dziecku. Dzieci oddawane do przedszkola powinny być samodzielne, ale pamiętajmy że to wciąż dzieci. Może rodzicie nauczyli je samodzielne wycierać pupę, ale może nie robią jeszcze tego sprawnie, więc czasem pomoc nauczyciela jest niezbędna.
Nie jesteśmy tylko po to żeby realizować treść programową. Priorytetem jest przede wszystkim WYCHOWAĆ dziecko, a resztę czasu przeznaczyć na naukę.
Nie rozumiem więc całego problemu. Jestem po to żeby pomóc moim przedszkolakom. Rodzice powierzają nam swoje dzieci- najcenniejsze skarby i musimy dać z siebie wszytko. Wiem, że nauczycielki przedszkola są przemęczone, dlatego trzeba być elastycznym. kiedy dziecko nas potrzebuje musimy być dla dziecka, a kiedy nas nie potrzebuje mamy czas dla siebie, na chwilę odpoczynku...Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: małgorzata 21.11.2011 21:51  
mama nauczyciel klas 4-6
Pozdrawiam Panią, moja przedmówczynię.
Oby więcej takich mądrych nauczycielek w przedszkolach.
Duży szacunek dla takich jak Pani pań nauczycielek.

wyślij odpowiedź

Autor: mamusia 14.12.2011 21:27  
mam problem???
Mój synek ma 4- lata i chodzi do przedszkola wychodzą na dwór i się bardzo z tego cieszę , ale mam problem bo ostatni gdy z nim rozmawiałam powiedział mi że siusia na dworze bo pani ich nie wpuszcza do przedszkola ponieważ sikają przed pójściem na dwór. No dobra ale nie wszystkie dzieci mogą tyle wytrzymać bez sikania nie mam pojęcia co z tym zrobić bo już to się zdarza długi czas?
wyślij odpowiedź

Autor: justa 16.12.2011 23:56  
moje zdanie
Ja po czesci rozumiem i nauczycielki i rodzicow,
ale nie rozumien jednego:
co z tego ze dziecko zle sobie wytrze pupe!!!
Co sie wielkiego stanie jak troche odparzy sobie pupe i majtki??? ojej brudne ma majteczki
przepraszam bardzo ale nawet doroslym zdarza sie zabrudzic swoja bielizne (i nie chodzi mi o osoby chore badz starsze) wynika to po prostu z naszej fizjologii (nie tylko kupką mozna pobrudzic lekko bielizne- kobiety chyba wiedza o czym pisze:)
wiec jesli tak sie zdarzy (u mnie lub u dziecka)to myje, biore krem (to dla dziecka:) a dziecku tlumacze i pokazuje jak sie wycierac przy kazdej okazji w domu lub poza domem, codziennie!!!dlaczego? no zeby nie brudzilo sobie majteczek i nie odparzalo sobie pupy
i po sprawie!
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 18.12.2011 21:17  
Do nauczycielki przedszkola
Niby nauczycielka a katar , wydzielinę z nosa nazywa "glutem". Przecież to ohydne i prostackie.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 18.12.2011 21:21  
Odp:moje zdanie
Nareszcie jakaś mądra wypowiedź i odpowiedzialna mama. Oby wiecej było takich mądrych ludzi .
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 20.12.2011 09:59  
Odp:moje zdanie
Autorze "justo", jak mawia klasyk, to oczywista oczywistość:-) Już dwulatkowi tłumaczy się, że higiena jest podstawą zdrowia. Każda mama, która pielęgnowała dzieciątko od noworodka wie, że odparzenie to nic groźnego. Jednak zbyt długo zabrudzona pupa, to ryzyko zakażenia dróg moczowych u dzieci, lub rodnych w dziewczynek. I wtedy już nie tak szybko jest po sprawie.
Poza tym dzieci lubią być brudne od piasku, błota, czekolady a nie od własnych odchodów.
Rodzicom, którzy borykają się z problemem samoobsługi (wycieraniem pupy)u dzieci doradziłabym tak: jeżeli Wasze dzieci mają nieuczynne panie, to lepiej zatrzymajcie je w domku. Wierzę jednak w to, że większość pań, gdy tylko dzieciaczki proszą chętnie pomagają.
A nawiasem mówiąc, ciekawa jestem co robią te nieuczynne panie, które się brzydzą pomóc dziecku w toalecie, gdy to właśnie dziecko za chwilkę przyjdzie się przytulić, lub usiąść na kolana? Czy faktycznie jest tak, jak piszą na tym forum, że nigdy tym dzieciom nie odmawiają? To oczywiście pytania retoryczne. Domyślam się jak jest na prawdę.
wyślij odpowiedź

Autor: Magda 20.12.2011 16:55  
Odp:moje zdanie
Według mnie to,ze człowiek brzydzi się odchodów to normalna ludzka sprawa. Ale czemu nauczyciel nie może się brzydzić?A jeśli dziecko się ubrudzi to jest prosta czynność, która temu zaradzi: mydełko , woda i jest po sprawie. Dziecko musi być oswojone z własną fizjonomią i własna kupą, powinno wiedzieć, że to jego.Dzieci tak jak w domu(mam nadzieję) po wyjściu z toalety myją ręce, nawet jeśli tego nie robią w domu. Pani Justa ma mądre, praktyczne podejście do sprawy i należy się jej bardzo, wielki plus. Pozdrowienia Pani Justo .
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 21.12.2011 09:46  
Odp:Odp:moje zdanie
KAŻDY się brzydzi tych rzeczy, to normalne. Dziwne by było, gdyby było inaczej. Ale jeżeli to jest przesadnym nauczyciela wstrętem, to powinien był się zastanowić nad tym, gdy dokonywał wyboru zawodu. To typowy problem emocjonalny i taka osoba nie powinna pracować z dziećmi. Gdy zaś nauczyciel wymyślił sobie wstręt jako rodzaj wymówki, to również nie powinien pracować z dziećmi, bo to znaczy, że jest zwykłym leniem.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 21.12.2011 09:51  
Odp:Odp:Odp:moje zdanie
Dodam jeszcze dla porównania, że to tak jakby lekarz mówił, że nie może patrzeć na krew, albo inżynier budowlany, że ma lęk wysokości.
wyślij odpowiedź

Autor: Magda 21.12.2011 12:28  
Odp:Odp:Odp:moje zdanie
Pani argumenty do mnie nie trafiają.A czemu? Bo broni pani nieodpowiedzialnych rodziców i pewnie siebie.Według pani ktoś kto brzydzi sie odchodów ludzkich ma zaburzenia emocjonalne. Na litość gdzie pani to wyczytała? Bez przesady. Natura tak nas cudownie ukształtowała,ze nie brzydzimy się odchodów własnych dzieci. A do przedszkola oddajemy dzieci przygotowane a nie w stanie surowym. Jeśli jakiś nauczyciel wytrze dziecku pupę, to czy pani uważa,że będzie się bardzo zagłębiał, zrobi to powierzchownie.Robi pani problem z tak błahej sprawy, a pani Justa w przeciwieństwie do pani to kobieta rozsądna, praktycznie patrząca na świat.Odrobina kupy na ręku dziecka nie zabije go. Moja mama jest nauczycielką z wieloletnim stażem, uwielbiana przez rodziców i przedszkolaków, ale w przedszkolu w którym ona pracuje nikt nie wyciera pup i jest to normalne. Dziecko, które załatwia swoje potrzeby w majteczki usuwane jest z przedszkola.Moja mama ma w grupie 25 dzieci i żadnej pani do pomocy(cóż realia państwowych przedszkoli)warunki dość spartańskie, kiedy sama musi iść za potrzebą musi cierpliwie często zaciskając nogi czekać aż ktoś ją na sekundę zastąpi.Jak w takiej sytuacji ma zostawić dzieci same w sali? A dzieci jak to dzieci sikają co chwilę, czyli podsumowująca nasze rozważania większość dnia spędzała by w toalecie, a reszta dzieci "hulaj dusza".Ja jestem za usamodzielnianiem dzieci i nie lamentowaniem nad pobrudzonymi majtkami, bo jest to takie szukanie dziury w całym. Poza tym pani myli dwie odrębne placówki, czyli żłobek i przedszkole.Pani Justa to wzór dla wielu matek i dla pani oczywiście też.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 21.12.2011 16:14  
Odp:Odp:Odp:Odp:moje zdanie
Hm... już gdzieś to wszystko czytałam. Więc pani podobnie jak mama ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem i podobnie jak mama zarzuca mi rzeczy, których nie myślę, nie robię i nie piszę. Więc sobie wypraszam. Podobnie też jak mama nie potrafi pani wytaczać kontrargumentów.
Nie napisałam tego, że jak ktoś się brzydzi odchodów ludzkich, to ma cytuję panią "zaburzenia emocjonalne". Proszę jeszcze raz doczytać. Napisałam przesadny wstręt. Proszę pani, wstręt to emocja, jak każda. Natomiast odczuwany z przesadą jest problemem.
Przyznam, że pani "rozważania" są dość śmieszne, bo oczywiste, więc mam do pani ten sam zarzut, co do autora "justa". "Wykład" na temat: przygotowania dzieci do przedszkola, wycierania powierzchownie pup, warunków pracy mamy, usamodzielniania dzieci, mylenia przedszkola ze żłobkiem to zbędna pisanina. Mogła sobie pani tego darować lub zachować dla innych.
I na koniec jeszcze o nieodpowiedzialnych rodzicach, których podobno tutaj bronię, co nie jest prawdą i nie wiem w którym miejscu to pani wyczytała. Domyślam się, że czyta pani na bieżąco wypowiedzi swojej mamy na tym forum. I to jest właśnie nieodpowiedzialny rodzic. Wyprawiać takie rzeczy na oczach dziecka. Ona jest z tego dumna? Powinna się przed panią zapaść pod ziemię. Jeżeli mamy nadal ze sobą polemizować, to proszę o bardziej rzeczowe argumenty, a nie tak jak Anna, Ewa, Zuzka.
wyślij odpowiedź

Autor: Basia Kowalska 23.01.2012 14:45  
Odp:3 latek w przedszkolu ...i jego pupa
Droga mamo sama nie mogę uwierzyć w to co czytam proszę przeczytać sobie wypowiedź Dobrotki i wysnuć wnioski z tego co Pani napisała. Przypominam, że posyłając dziecko do przedszkola należy go nauczyć podstawowych rzeczy a jeżeli nie odpowiada papier to należy dać dziecku chusteczki do pupy dla niemowlaków.
wyślij odpowiedź

Autor: Magda 23.01.2012 15:07  
Odp:Odp:Odp:Odp:moje zdanie - mama przedszkolaka
Proszę mnie posłuchać, zszokowała mnie Pani wypowiedź i wręcz oburzyła.Nie życzę sobie tak głupich żartów, których nie wypada raczej już pani robić . Mamo posłuchaj i proszę tego na przyszłość nie robić, bo to oburzające, wręcz naganne zachowanie.. Moja mama od trzech lat nie zyje. Zmarła na raka trzustki, a Pani pisze,że moja mama dokonuje wpisów. Nie wiem czemu Pani tak drwi i żartuje z ludzi.Chciałaby Pani , aby z niej robił ktoś tak głupie żarty? Jestem osoba wierzącą i Pani wpis mnie zbulwersował.
wyślij odpowiedź

Autor: lu 05.02.2012 21:57  
Mloda studentka
Ale wstyd...mam 25 lat i pracuję w przedszkolu....jeszcze nie widziałam takiej prymitywnej dyskusji. Chyba rzucę tą pracę jak widzę oczekiwania mam i nauczycielek i jeszcze taka kultura osobista... Do czego prowadzą takie dyskusje? do nieczego!Lepiej Panie wycofujcie się z rozmów od razu kiedy widzicie takie reakcje. A podobno to młodzież jest okropna...
wyślij odpowiedź

Autor: la- la 08.02.2012 14:28  
lu-lu
25 LAT, TO JUŻ NIE TAKA MŁODA.
wyślij odpowiedź

Autor: ewelina markiz 04.04.2012 17:03  
Odp:Mloda studentka
Proszę zrezygnować z pracy- jest wiele młodych i ambitnych przedszkolanek dla których nie będzie problemem podcieranie dziecku pupy, karmienie itd. Jak komuś nie chce pracować to zapraszamy do domku w ciepłe kapcie!
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 04.04.2012 20:19  
Odp:Odp:Odp:Mloda studentka
Miało być:teraz ! zwykłe niedopatrzenie braku litery,a nie używanie jakiegoś dialektu.
wyślij odpowiedź

Autor: jola 08.05.2012 21:04  
Odp:Anna
Pani Aniu
Z całym szacunkiem do Pani pracy,ale otwórzcie oczy ludzie!żadna przedszkolanka nie wyciera pupy dzieciom,One wogóle się nie zajmują dziećmi (tylko 15 minut kiedy prowadzą zajęcia:P)resztę odwalają woźne!!!!Granda banda,damy,hrabianki!!!
Pracuję w publicznym przedszkolu i wiem co się tam dzieje!!!Ostatnio wyszedł dzieciak sam i poszedł do domu,a Pani nauczycielka zwaliła na woźne które wtedy sprzątały(inna była na dyżurze na kuchni bo nie było kucharki)a to właśnie nauczycielka odebrała domofon i nawet nie podeszła do drzwi kto po to dziecko wszedł:P Więc o czym mowa koleżanki po fachu
wyślij odpowiedź

Autor: kly4 08.05.2012 21:13  
Odp:Kompromis?
Wie Pani co?U mnie w przedszkolu wszystkie te czynności spadają na woźne oddziałowe,a Panie przedszkolanki siedzą przy biurkach i piją kawkę:P
Pani dyrektor jest ich koleżanką więc mają pozwolone na wszystko,nawet szarpanie dzieci.My zaś bawimy się,sprzątamy,zajmujemy dziećmi,robimy dekoracje...a damy odpoczywają 5 godzin:PPrzepraszam 15 minut mają zajęcia,które czasem lepiej przeprowadziłby konserwator albo Pan dozorca.Ludzie,pedagodzy pomyliście zawody i minęliście się z powołaniem
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 08.05.2012 21:18  
Jola
Jakże kobieto się mylisz. Nie wiem gdzie pracujesz? U mnie w przedszkolu woźne są i owszem ale jakby ich nie było nikt by nie zauważył. Leniwe nadąsane i z ciągłymi pretensjami. Co najlepiej im wychodzi, otóż obżeranie się . Nażre się taka jedna z drugą a później jak czas na posiłek dla dzieci to leża i sapią bo trudno dupsko ruszyć.A jak chcemy wyjść na wycieczkę to ojoj jaki problem, bo nóżki bolą, lepiej w kuchni poplotkować. Szkoda słów.
wyślij odpowiedź

Autor: kly4 08.05.2012 21:21  
Odp:Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
Muszę Panią rozczarować:( jest jeszcze gorzej:(
Ja pracuję w przedszkolu i wiem co się dzieje w tych placówkach,One są miłe jak rodzica widzą a tak cały dzień warczą na dzieci i łaskę robią że w ogóle przyszły do pracy:!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: kly4 09.05.2012 19:25  
Odp:Coś niewyobrażalnego
Proszę Pani ja pracuję w przedszkolu i wiem co się tam dzieje.Te "nauczycielki "to jest horror,uśmiechają się do rodziców i pracują jak ich widzą,a tak to przy biurku a dzieci same sobą się zajmują.Cała odpowiedzialność na Paniach pomocach i woźnych,to one je przebierają,karmią,tulą i oddają swoje serce,a tamte damy są pedagogami na papierku.Cały dzień tylko: "siadaj,nie drzyj się ,cisza itd...."Co poniektóre zapomniały po co wybrały ten zawód i jaka jest ich rola,a ta wyżej co do Pani pisała to współczuję dzieciom którzy z nią przebywają bo żeby nie powiedzieć że je uczy.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: kly4 09.05.2012 19:33  
Odp:do mam
Chylę czoła ,piękny tekst:)))Również pracuję w przedszkolu i wiem co się tam dzieje:)
wyślij odpowiedź

Autor: KLY4 09.05.2012 19:36  
Odp:Jola
To gdzie jest dyrekcja!!!!!!!!!!!!!! No i władza samorządowa?
U nas w przedszkolu woźna lepiej wygląda od nie jednej nauczycielki,niektóre są kulturalniejsze i bardziej z sercem podchodzą do dzieci niż ci niby"pedagodzy"
Wniosek:NIE MIERZMY WSZYSTKICH JEDNĄ MIARĄ
wyślij odpowiedź

Autor: Ela 09.07.2012 23:38  
Praca w przedszkolu
Okropne te komentarze jednej i drugiej strony. Pracowałam w tym roku z maluchami, do głowy by mi nie przyszło nie pomóc dziecku w tak prostych sprawach jak podtarcie pupy. I nie tylko w takich sprawach- wycierałam osmarkane nosy, byłam kopana przez rozpuszczone przez rodziców dzieci-(ubierz mnie!!) ale to są maluszki, tak się zdarza. Wystarczyła dobra, miła, ciepła wzajemnie współpraca z rodzicami i okazuje się,że powolutku dzieciaczki same próbowały wycierać pupki, kopiący chłopiec jest jednym z najmądrzejszych aniołków w grupie, dzieci są cudownie ze sobą żżyte, czują się wspaniale i bezpiecznie w grupie. No i ta wdzięczność rodziców- wszyscy zabiegają o to, by dziecko dalej było ze mną. To dla mnie najlepsza nagroda. A mówienie,że pani nie ma czasu na dopilnowanie grupki dzieci 25 osobowej 3-latków to bzdura- ma do pomocy nianię i woźną oddziałową. Chociaż ja miałam tylko pomoc i było dobrze. No ale nie miałam czasu wypić nawet kawy. Do pracy nie chodzę jednak na kawę. Pozdrawiam wszystkie kochające swój zawód nauczycielki.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 10.07.2012 18:00  
Do pięknej pani woźnej KLY4
Piękna pani sama uroda i wdzięk to mało, potrzebne jest wykształcenie i kultura osobista. A te obelgi kierowane przez panią w stronę nauczycieli jak najbardziej świadczą o poziomie pani kultury osobistej.Wstyd, wstyd.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola, n-lka 28.08.2012 18:54  
Consensus
Chocbym nie wiem co napisała, zawsze będą opinie "za" i "przeciw". Przywykłam, że każdemu się nie dogodzi, zresztą po co?;) Ludzie mają różne wymagania, zapatrywania, mentalnośc, a ja często spotykam się z opinią- nie dajemy sobie z nim/nią rady, wychowajcie ją w tym przedszkolu. Drodzy rodzice, my stymulujemy rozwój, wychowanie, ale nikt was nie wyręczy...Wychowanie dziecka w głownej mierze należy do rodziców. Co zaś do zarzutów, że panie siedzą za biurkiem a jedno dziecko bawi się w kącie...Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę co nalezy do obowiazków nauczyciela(sądząc po wypowiedziach-nie). Nauczyciel oprócz pracy dydaktyczno wychowawczej, dbania o bezpieczeństwo ma stosy dokumentacji z której jest rozliczany.. To nie nasz wymysł, sama wolalabym zając się dzieckiem, niż bawic w biuro.. ale pytanie- kiedy mamy to robic?! Chyba naturalne, że łatwiej w ranku i po południu, gdy dzieci jest mniej... Zatem DRODZY RODZICE- proszę o więcej wyrozumiałości i tolerancji, wszak-nauczycielka to też człowiek ;)
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 30.08.2012 15:03  
Odp:Consensus
Popieram w 100%.Pracuję jako nauczycielka dopiero od roku, ale przez ten czas wiele razy zdarzało się, że całą dokumentację brałam do domu. Po prostu wolałam w tym czasie pobawić się z dziećmi. To że w domu nie robiłam nic innego, tylko wypełniałam papiery i przygotowywałam zajęcia, to już inna sprawa.
wyślij odpowiedź

Autor: Graża 31.08.2012 19:14  
Odp:Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
Z tego co pani pisze, wnioskuję iż czas jaki poświęca pani na wychowanie swojej pociechy jest minimalny. Toteż mniemam że, nie zna pani jako matka zachowań oraz sposobu postępowania własnego dziecka, a niania wolała dla .świętego spokoju wykonywać wszelkie czynności pielęgnacyjne związane z potrzebami fizjologicznymi samodzielnie w obawie iż utraci pracę . Dziecko, które zaczyna uczęszczać do przedszkola jako 3-latek powinien być wdrażany przez swoich rodziców, opiekunów do samodzielności co jest podstawą poczucia bezpieczeństwa dziecka w nowym otoczeniu. Nie zwalajmy na innych tego za co my rodzice powinnyśmy być odpowiedzialni. I trochę godności i szacunku dla nauczycieli przedszkolnych, to nie nianie i opiekunki społeczne. A czy panią też w pracy klienci tak traktują obcesowo, wyniośle... współczuję. Zal mi pani dziecka zamiast mu pomóc pani zatruwa środowisko.
wyślij odpowiedź

Autor: Graza 31.08.2012 19:16  
Odp:Do zatroskanych mam
Brawo. Ale są jeszcze rezolutne mamy, a nie tylko samozwańcze "Matki Polki"
wyślij odpowiedź

Autor: graza 31.08.2012 19:22  
Odp:Do Księżnej
Super, wreszcie fachowa odpowiedź na bzdurne żale nieporadnych mamusiek z piaskownicy
wyślij odpowiedź

Autor: wredna dyrektorka 16.10.2012 11:59  
Odp:Consensus
Droga koleżanko, na papiery masz czas po zajęciach dydaktycznych. Obowiązuje Cię 40 godzinny czas pracy. A w ramach pensum masz zajmować się dziećmi.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 16.10.2012 17:25  
wredna dyrektorka
Wredna dyrektorko obowiazuje nas 22 lub 25 godzinny czas pracy a inne obowiazki wykonujemy w ramach tych 40 godzin. Więc prosze nie pisac bzdur. A wy dyrektorki pojawiacie się kiedy chcecie wychodzicie kiedy chcecie a to was obowiazuje 40 godzinny tydzień pracy.Jestescie leniwe i znudzone dziećmi wchodzac do nich traktujecie to jako zło konieczne.
wyślij odpowiedź

Autor: kama 07.12.2012 21:19  
ze co?
jakie molestowanie?? to tak jakby sprzataczka domu nie mogla wejsc do srodka, bo oskarza ja o kradziez. co innego jak jest do tego zatrudniona a co innego obce dziecko
wyślij odpowiedź

Autor: Ludmiła 08.12.2012 13:53  
ze co?
Dzieciak to ma sie sam obsłużyć a nie nauczyciel ma go podcierać. To chyba kpiny, uważacie,ze my mamy barac się w odchodach. Cy to żłobek? Nie doczekanie wasze. Nauczyć dzieciaka i nie będzie problemu. Jestescie matkami jak wam nie wstyd wymagac aby obcy ludzie mieli zajmowac się tyłkami wasZych pociech.No ale jak się do 3 lat zakłada pampersy to póxniej peroblemy i pretensje. Wstyd, wstyd.ZAKLASAĆ RĘKASWKI I POUCZYC DZIECKO A NIE WYMAGAĆ OD INNYCH.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 08.12.2012 21:15  
Odp:ze co?
Naucz się pisać na komputerze,a nie utyskujesz na rodziców,którzy zakładają jednorazówki.Dziecko dojrzeje to samo zrzuci pieluchę ! To jak DZIECKO ( NIE dzieciak !) poprosi o pomoc,to mam rozumieć,że zostawiasz je samego sobie i pomocy w podtarciu pupy nie udzielisz ? To GRATULACJE w podejściu do opieki i wychowania dziecka,żal mi Ciebie a jeszcze bardziej żal mi Twoich podopiecznych.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama i pomoc nauczyciela 10.12.2012 21:56  
Odp:Praca w przedszkolu
Ma pani rację, jeżeli rodzice życzliwie podejda do problemu i będą współpracowały z nauczycielami w nauce samodzielności ,to jestem przekonana że w dwa miesiące nawet z bardzo niesamodzielnych dzieci wyrastają bardzo samodzielne zuchy. Gdy dziecko nauczy się w przedszkolu ubierania, jedzenia czy wycierania pupy, to rodzice w domu niech to pielęgnują, niech traktują dziecko jak przedszkolaka. Znam z autopsji jak babcie drogie kochane są wstanie zrobić wszystko za wnuka lub wnuczkę ale to problem ich emocji nieuświadomionych. A tak naprawdę to dziecko to taki sam człowiek jak my, tylko mały ale sprawny. Ma małe rączki, małe nóżki ale sprawne i rozwijające się więc nie zabierajmy mu dumy z siebie. to są pierwsze sukcesy jakie dziecko osiąga w wieku przedszkolnym, a chwalone rosną jak grzyby po deszcze dumne i radosne ze świadomości swojego ciała. Uczmy się czytając książki, poszerzając wiedzę na temat właściwego wychowania w życzliwości i dumie z samego siebie. Nie zapominajmy że dzieci poszły już do przedszkola a nie do żłobka. To naturalne że dziecko malutkie uczy się siadać, raczkować, chodzić, w odpowiednim wieku, i przychodzi odpowiedni wiek gdy dziecko cieszy się ze swojej samodzielności. Nie zabierajmy mu łyżki bo nachlapie, nie zabierajmy mu ciuszków bo wydaje nam się że tak długo się ubiera, to że nałoży ciuszek na odwrót nie szkodzi , ale on jest dumny, pochwalcie go za to, za kilka dni czy tygodni będzie to robił wyśmienicie . szukajcie sposobów jak mu podać ubranko żeby mu było łatwiej nałożyć ale nie wyręczajcie go w tym żeby było szybciej bo zobaczycie że za kilka dni będzie naprawdę szybko. życzę wytrwałości i ogromnej życzliwości w podziwianiu ich w rozwoju.I przypominam książki są nie tylko dla nauczycieli
wyślij odpowiedź

Autor: Goska 10.12.2012 22:19  
toaleta
Wg mnie do przedszkola panstwowego powinno isc dziecko ktore umie korzystac z toalety z jednej prostej przyczyny:w przedszkolu jest 25 dzieci i czesto jedna Pani i pomoc, wiec czasem nie ma poprostu kto mu pomoc.Pani nie zostawi 24 dzieci samych by pojsc z 1 do toalty.
Czesto to faktycznie wina rodzicow ktorzy za dlugo pozwalaja maluchowi biegac w pieluszce- tak bylo w moim przypadku dlatego wybralam przedszkole prywatne i grupe 12 osobowa a dopiero po roku staralam sie o panstwowe jak dzieko umialo sie samo obsluzyc. A Pani w przedszkolu maja i tak duzo obowiazkow.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 10.12.2012 22:53  
krytyka i narzekanie
Chciałabym rozpocząć watek krytykowania i narzekania w przedszkolu, ale bardzo proszę o uprzejmość w wyrażaniu swojej opinii. Krytyka i narzekanie nie jest obecne tylko w przedszkolu. Krytykujemy i narzekamy w pracy, krytykujemy innych w sposób mało asertywny lub nieasertywny, w szkole. Krytyka jest stale obecna w naszym życiu. Wydaje nam się że bez krytyki nie można żyć, ale kiedy krytyka może zaszkodzić. Kto pamięta, że krytyka zmieniła go z osoby radosnej na nieśmiałą, z osoby pogodnej na upartego smutasa, z grzecznego dziecka na niegrzecznego . Czy pamiętacie takie przypadki. Czy krytyka jest wstanie zmienić człowieka a tym bardziej dziecko?. Czy pamiętacie, że krytyka komuś pomogła i stał się grzecznym dzieckiem, czy jest jakiś przypadek że krytyka pomogła dziecku uwierzyć w swoje możliwości, czy dzięki krytycznemu podejściu do dziecka pracuje się lepiej i przyjemniej?.Czy krytyka dziecka w przedszkolu, jego zachowania, umiejętności itp. jest asertywnym podejściem. a gdzie jego prawo do bycia ruchliwym trzylatkiem, wesołym asertywnym, prawo do jego błędów. Chciałabym aby znalazły się pozytywne opinie, bo jeśli by ich nie było, to co miało by to oznaczać?. Pamiętajcie że asertywna opinia to nie agresywna opinia. Asertywne podejście to" wszyscy mamy takie same prawa do szacunku i wyrażania swojego zdania w taki sposób aby innym tego szacunku nie odbierać."
wyślij odpowiedź

Autor: HALINA 21.01.2013 08:44  
Odp:krytyka i narzekanie
NIECH MATKI SAME NAUCZĄ SIĘ WYCIERAĆ TYŁKI
wyślij odpowiedź

Autor: Teresa El 17.03.2013 22:05  
Panie z wykształceniem wyższym...
Panie magister z pedagogiki, nie wykształcenie czyni z was nauczycielki a podejście do dziecka i jego rodzica. Nauczyciel w myśl znaczenia słów naucza. Dzieciom zdarzają się dni gorsze i lepsze. Tylko i wyłącznie względy ekonomiczne zmuszają nas do posylania dzieci w wieku 3 lat do przedszkoli. Jest niż demograficzny, dziura budżetowa i egoistyczni dziadkowie. Dzieci są nadpobudliwe, bo żywność jest coraz gorszej jakości i wszędzie dodają cukier. Gonimy przed siebie a dzieciaczki nie nadążają za nami. Przedszkola to nie Sparta i jeśli wam panie mgr zdarzyło się świadomie nie pomoc dziecku przy czynności fizjologicznej to proszę zwolnijcie swoje etaty paniom i panom, którzy zrobią to bez zawahania dla dobra dziecka. Moja niania była po podstawówce. Kochana prosta kobieta, w latach 50tych była przedszkolanka. Córka do dziś miłe wspomina panią Wande. Poszła do obowiązkowej grupy 6 latków. Mam skale porownawcza. Panie mgr bez powołania za to z aspiracjami. Przykro mi bardzo, jestem policjantka, to mój zawód i powołanie. Argument z molestowaniem nieadekwatny do pelnionej funkcji w społeczeństwie. Otóż nauczyciel to także pielęgniarskiej, bo obowiązek udzielenia pomocy spoczywa na każdym z nas drugiemu człowiekowi. Czasy się zmieniają a studia kończą niewłaściwe osoby. Teraz praktycznie ktokolwiek i cokolwiek a wiadomo, pedagogiki nie inżynieria, bo nic co ludzkie nie jest mi obce. A matematyka znów na szczęście na maturze.
wyślij odpowiedź

Autor: tata dwójki 19.03.2013 13:18  
Odp:Panie z wykształceniem wyższym...
Nauczyciel droga pani odpowiada za dzieci, które są na sali, w łazience, w szatni. I nie stać nad dzieckiem aż się wypróżni, tylko reagować na prośbę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: a 23.05.2013 20:00  
przedszkolanka też człowiek (!)
"wiem tez, ze nie kazda PRZEDSZKOLANKA jest oddana w pelni swojej pracy" Proszę się tak nie oburzać a pani zawsze oddaje się cała innym dzieciom i papierkom czy zostawia sobie jeszcze pani trochę sił na swoje dziecko, dla męża i na posprzątanie domu?Przedszkolanki jak każdy inny CZŁOWIEK mają inne sprawy na głowie, mają też życie prywatne czy to się pani podoba czy nie. Uważam, że zawód jak każdy inny. Tyle, że trzeba być tak dobrze wychowanym żeby być wzorem do naśladowania dla innych. O cierpliwości nie wspomnę. W innej kwestii, to zawód jak każdy inny. Nie ma co pisać, że przedszkolanki, to nie wiadomo kto i powinny być nie wiadomo jakie. Wszyscy jesteśmy ludźmi.
wyślij odpowiedź

Autor: BERENIKA 23.05.2013 20:23  
Odp:Panie z wykształceniem wyższym...
A TATA TO NIE WIE,ZE NAUCZYCIEL NIE MA PRAWA ZOSTAWIAC SAMYCH DZIECI W SALI?JESLI Z DZIECKIEM IDZIE KTOS DO ŁAZIENKI TO NA PEWNO NIE NAUCZYCIEL TYLKO POMOC CZY WOŹNA.TO LEZY W ZAKRESIE ICH OBOWIAZKÓW.JA PUP NIE WYCIERAM I NIGDY NIE WYTRĘ I MAM W NOSIE PIENIACZY NA PORTALU. ZAMIAST UCZYC DZIECI TYLKO NARZEKAJA I PLUJA JADEM.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 25.05.2013 15:31  
Odp:Odp:Panie z wykształceniem wyższym...
Nigdy,nie mów :"NIGDY",bo nie wiesz co jeszcze cię spotka dzięki zarządzeniom kolejnych ministrów edukacji.
wyślij odpowiedź

Autor: KR 06.06.2013 11:31  
KR
3 latek to 3 latek nie 18 latek wytrze sobie pupe dokładniej lub mniej dokładnie ok ale argument.. ja z dzieckiem nie wchodzę do łazienki bo kto przypilnuje dzieci na sali.. żenada i brak słów. Jak nie ma dostatecznej liczby osób do pilnowania dzieci to taka placówka nie ma prawa bytu. Jak ja przy takich argumentach mam mieć pewność że mojemu dziecku się nic nie stanie? brudna pupa ok ale co jak się poślizgnie na mokrych płytkach i uderzy w coś głową? Wtedy liczą się sekundy. Nie tylko na sali w tłumie dzieci może się coś stać! Bardziej czy mniej zaradny to nadal dziecko nie dorosły. Trzeba kontrolować a nie puszczać w samopas!
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena 06.06.2013 21:19  
Nauka samodzielności pomaga także rozwijać umysł.
Po każdym myciu rąk wyciera się łazienkę i nie puszcza się dzieci do łazienki, gdy podłoga jest mokra. I dzieciom należy przypominać, że nie wolno biegać w sali, a tym bardziej w łazience. Dzieci też należy uczyć, bo tego same też się nie nauczą, jak myć ręce.
Mówimy o podcieraniu pupy, że dziecko nie umie gdy przychodzi do przedszkola podcierać pupy ale ono także nie umie myć rąk, a kto jak nie mama czy tata może swobodnie to pokazać i za każdym razem zrobić to z dzieckiem ( nie za dziecko) i przy tym nauczyłoby się nie chlapać. Dziecko przychodząc do przedszkola wyciąga ręce i czeka, woda się leje obok a ono czeka( nie wiem na co) aż pani weźmie jego ręce w dłoń naprowadzi pod strumień wody naleje mu mydła na dłoń i ,dalej czeka, ono nie wie co się z tym mydłem robi. Pani mu pokazuje jak ma myć sobie dłonie i tak przez kilka miesięcy bo tylko w przedszkolu go tego uczą .
Mam pytanie czy oni nie myją rąk w domu, to jak one będą zaradne.
A są to dzieci mądre i sprytne, bo skoro umie włączać komputer i grać w gry, to nauczy się z powodzeniem wycierać pupę, myć ręce, ubierać samodzielnie już trzylatek jest do tego zdolny,jego mózg już pracuje,tylko rodzice umożliwcie im to.

Dzieci które same wykonują czynności
( bo rodzic pozwala na to, ułatwia mu przez pokazanie sposobu poradzenia sobie, pochwali, cierpliwie poczeka, da mu swój czas np.na umycie z nim rąk( nie za niego), pod jego okiem i kontrolą, zachęca do tego, a kiedy już umie nie wyręcza bo będzie szybciej, jest tolerancyjny tak jak pani w przedszkolu musi być cierpliwa dla tylu dzieci)
szybciej rozwijają swój iloraz inteligencji.

Dzieci które tego nie robią, zachowują się tak jakby były zaspane w porównaniu z dziećmi uczonymi samodzielności. One ich prześcigają i w zaradności i sprycie. Nawet podczas zajęć dydaktycznych widać różnicę, dzieci samodzielne szybciej myślą i kojarzą fakty i ich umysł jest sprawniejszy.
A różnica jest tylko taka że mają częstsze możliwości samodzielnego myślenia podczas wykonywania czynności. Rączki są sprawne, więcej mogą, i o kilka np. 2 do 3 lat ćwiczeń, wyprzedzają rówieśników.
Wiemy dobrze, że jeżeli uczymy się czegoś to rok czasu, a tym bardziej trzy lata ćwiczeń to ogromny skok do przodu.
I jak ciężko będzie niektórym dzieciom wyprzedzić
swoich rówieśników, a od nas i od naszej chęci i cierpliwości to zależy.
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena 06.06.2013 21:55  
Ps.
Kiedyś rozmawiałam z psychologiem i zapytałam się, co można powiedzieć rodzicom aby uczyli swoje pociechy samodzielności? Odpowiedź była zaskakująco krótka.
"Wykonywanie czynności za dziecko jest niekorzystne dla jego rozwoju".
Trzyletnie dziecko jest już zdolne do nauki samodzielności.
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena 06.06.2013 22:07  
Ps
I tak zrobiłam. Powiedziałam to mamie, która sama była nauczycielką. Po kilku dniach dziecko zrobiło się inne. Ja to nazywam "rozgarnięte". Kiedy mówiłyśmy do niego, czuło się, że zaczęło myśleć samodzielnie.
wyślij odpowiedź

Autor: wiola 04.02.2014 17:10  
maluch w toalecie
Każde dziecko w przedszkolu musi umieć samodzielnie korzystać z toalety!nawet 3latek. Rodzic powinien być o tym informowany na początku.# letnie dziecko jest już na tyle świadome, że musi sobie z tym samo poradzić. Przedszkole to nie żłobek.
wyślij odpowiedź

Autor: Beti 04.02.2014 19:22  
maluch w toalecie
Masz racje Wiolu. Jestem nauczycielka w przedszkolu nie rok i nie dwa oraz matka trójki dzieci i szczerze potwierdzam to,ze każe.Praktyka i lata doświadczeń oraz obserwacje. A wszystko zależy od podejścia rodzica.Zaraz zacznie sie atak matek, które uważają inaczej bo nie chce sie im nauczyc dziecka tak łatwej czynnosci.
wyślij odpowiedź

Autor: Bella 08.06.2014 20:09  
maluch w toalecie
Matki zbliża się przedszkole czas uczyc wycierania pup, bo nauczycielki nie beda tego robić. Ja nie musze i sie brzydzę.Za nic w swiecie nie zrobie tego za dzieciaka.Możecie sie wykłócać i stroszyc i tak nic nie poradzicie.
wyślij odpowiedź

Autor: 1za 13.06.2014 20:38  
Odp:świat zwariował!!
czyli dziecku, które poszło samo do toalety krzywda może się stać i może zostać kaleką? Co jak co ale w łazience z łatwością o wypadek na mokrej czy obsikanej podłodze.
wyślij odpowiedź

Autor: 1za 13.06.2014 20:45  
Odp:samodzielny przedszkolak
Boże broń. Mam nadzieję, że moje dziecko nigdy nie trafi na Panią albo osoby Pani pokroju. Powinna się Pani wstydzić. A osobiście mam nadzieję, że kiedy latka będą już nie te trafi Pani w jakimś szpitalu albo domu starców na równie miłą i troskliwą osobę co Pani.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewelina 13.06.2014 20:55  
Odp:samodzielny przedszkolak
A nie pomyslałyscie ,ze jak nauczycielka zostawi 24 dzieci i pójdzie z jednym do łazienki to na 100% wydarzy sie tragedia. A moze wsród tych 24 bedzie wasze dziecko, nie pomyślałyscie o tym?U mnie w przedszkolu łazienki sa poza sala, na sali tylko jedna pani. Za nic w swiecie nie zostawiłabym samych bardzo rozbrykanych dzieci bez opieki.A jeśli chodzi o wycieranie pup to u nas nie ma tego problemu wszystkie dzieci robia to same.Jeśli rodzic jest odpowiedzialny i nie pozwoli aby pani narażała dzieci to nauczy dziecko korzystac z toalety. Potrzebne jest trzeźwe myślenie a nie interes własnej tylko osoby.
wyślij odpowiedź

Autor: 1za 13.06.2014 21:23  
Odp:Dziwne Czasy
A jeśli krzywda stanie się dziecku, które było w łazience samo wszystko będzie ok?
wyślij odpowiedź

Autor: 1za 13.06.2014 21:24  
Odp:Odp:samodzielny przedszkolak
Czyli może narażać dziecko, które idzie samodzielnie do toalety, z tym nie ma Pani problemu?
wyślij odpowiedź

Autor: Ewlina 13.06.2014 21:41  
Odp:Odp:samodzielny przedszkolak
A moze mi pani powie z kim mam zostawić dzieci w sali? Dzieci średnio wychodza do toalety co godzine a jest ich 25 prosze sobie policzyć. Czemu ma mu się cos stac w toalecie? Czy w domu tez stoicie nad dzieckiem? A mysli pani ,ze dzieci zostawione w sali grzecznie poczekają?Ja nie rozumiem jak mozna wymagac od jednej osoby aby była w 2 miejscach naraz. Czy pani nie ma wyobraźni. Czy spędziła pani chociaz 10 minut z dziecmi w przedszkolu? Obecne dzieci nie znają zachamowań. Nie spuszczam ich z oczu na chwile, kiedy się bawia cały czas obserwuję a i tak co chwila ktos płacze. Próbuja wchodzić na szafki, skakac ze stolików, krzeseł, rzucają klockami.Proszę dać receptę na rozdwojenie sie, bo ja takiego sposobu nie znam. Co pani powie gdy to pani dziecko zostanie pokrzywdzone kiedy nie bedzie nauczycielki?Mnie osobiscie złoszcza takie bezsensowne wypowiedzi, " a co by było gdyby....."Pracuję z dziecmi 20 lat i jeszcze ani razu nic nikomu nie stało się w łazience. W grupie 4, 5, 6- latków zaden z pracowników nie ma ovbowiazku chodzenia za dzieckiem do toalety. A niby po co? Nie wolno nam tez wchodzic z dzieckiem do kabiny, przeciez dziecko potrzebuje intymnosci a nie widzów.Jeszczxe raz pytam sie pania, jak by pani piostapiła majac 25 dzieci nikogo do pomocy i chciałaby byc w 2 miejscach naraz?Dziecko ma sie ropzwijać, usamodzielniac, iśc do przodu a nie stac się bezwolna kukłą, której pani opusci majtki, posadzi na muszli, wytrze pupę podciagnie majtki i umyje mu ręce. Dzieci od 6 lat zaczynaja naukę, nie oszukujmy się woxna w szkole nic za nich nie zrobi.Przedszkole ma za zadanie usamodzielnianie dzieci a nie wyręczanie ich w prostych czynnosciach.
wyślij odpowiedź

Autor: N. 13.06.2014 22:18  
Odp:Odp:samodzielny przedszkolak
W UBIEGŁYM TYGODNIU WYSZŁAM Z DZIEWCZYNKA DO TOALETY KIEDY WRÓCIŁAM NA JEDNYM CHŁOPCU LEŻAŁO 5 INNYCH I PRZYDUSZALI GO DO PODŁOGI. POWIEDZIAŁAM STOP I NIGDY ZA NIC W SWIECIE NIE ZOSTAWIE DZIECI SAMYCH. NIEDOKŁADNIE WYTARTY TYŁEK NIE UMYWA SIĘ DO TRAGEDII DZIECKA.
wyślij odpowiedź

Autor: mamo - nauczycielka :) 31.07.2014 22:21  
Odp:Do zatroskanych mam
Zgadzam się z Panią w 100 % bo również jestem mamą i zarazem nauczycielką w przedszkolu i mam pod opieką 32 dzieci - łatwo mówi się mamą że my siedzimy i nic nie robimy mając w domu, 1, 2, 3 dzieci. Zapraszam kochane mamy chociażby na 15 min - my usiądziemy w kąciku poobserwujemy - jest łatwo oceniać nas ludziom którzy widzą nas z boku przez 5 min - dajemy naszym dzieciakom całe serce, a często odpłacacie się takimi opiniami. Chodź jest również grono rodziców, których nas i naszą prace docenia i za to jesteśmy wam bardzo wdzięczni
wyślij odpowiedź

Autor: mamo - nauczycielka :) 31.07.2014 22:25  
Odp:Do zatroskanych mam
mamom* literówka
wyślij odpowiedź

Autor: julita165 25.09.2014 16:24  
Uff
całe szczęście że zrezygnowałam z państwowego p-kola i posłałam synka do prywatnego. Tam nikt nie robi cyrków i nie wymaga od 3-latka wycierania pupy. Naprawdę znam sporo 3-latków ( w jednym czasie wysyp w towarzystwie ) i ŻADNE w tym wieku nie wycierało sobie pupy. I nie jest tak że olałam sobie nauczenie synka samodzielności, przeciwnie. Pampersa zdjęłam już w lutym i chyba ze trzy miesiące regularnie lał w majtki, w ogóle potrzeb nie zgłaszał, załapał na dobre dopiero we wrześniu ( 2l 11 m-cy ). I nie jest to nic niernormalnego - znajoma psycholog dziecięca mówiła mi że w przypadku chłopców korzystających z pampersa przeciętny wiek kiedy rzeczywiście zaczynają komunikować swoje potrzeby to druga połowa 3rż ! On nawet próbuje wycierać sobie pupę jak go poproszę ale to bardziej komiczne jest niż skuteczne. Zajmowanie się takimi maluchami to nie tylko edukacja, to jeszcze w znacznej części opieka. U mnie w przedszkolu opiekunki nie krytykują synka że sam sobie pupy nie wyciera, że trzeba mu pomóc ząłożyć spodnie itp. tylko chwalą że już nie muszą przypominać o sikaniu, że sam sobie założy buty załozył itd.
wyślij odpowiedź

Autor: Renia 25.09.2014 18:09  
Uff- co za leń
To mało kobieto widziałaś. Normalny 3- latek (nie upośledzony) sam wyciera sobie pupę.Widze to z punktu matki i nauczycielki. 3- latki sprawnie to robią, bo maja normalne odpowiedzialne matki a nie takie, które dzieciakowi pozwalaja łazic w pampersie do 3-4 lat.No tak ale trzeba nauczyc a sie nie chce.Lenistwo niektórych rodziców i brak odpowiedzialnosci przekracza wszelkie granice. Ględzenie,ze nie ma 3- latków , które wycieraja pupe jest wyssane z palca i nie pokrywa sie z rzeczywistoscią. Jest to totalna bzdura widziana okiem matki, któraodpowiedzialnosc zrzuca na przedszkole.U mnie w przedszkolu w maluchach jest pomoc , ale dzieci same wycieraja pupy.
wyślij odpowiedź

Autor: m 27.10.2014 11:28  
Odp:samodzielny przedszkolak
Mam nadzieję, że żadne moje znajome dziecko nie chodzi do przedszkola, w którym Pani pracuje!!!!!!!!!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 13.11.2014 11:27  
Ramona pożal się Boże
Sądząc po słownictwie, to nie jesteś nauczycielem, a co najwyżej nim bywasz. Choć i w to wątpię. Żaden szanujący się nauczyciel nie używa takiego słownictwa. Brrr. Z dala od dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Szymanska 16.11.2014 07:32  
Anna - nauczycielka
Czytam wypowiedzi pań nauczycielek w przedszkolach. Wiele z nich robi żenujące błędy gramatyczne, stylistyczne, itp.... Na przykład, nie mówi się : ''rozumię', tylko : ' rozumiem’.

Poczytajcie uważnie wypowiedzi tych pań... Roi się od ’byków’...
wyślij odpowiedź

Autor: renia 16.11.2014 08:31  
Odp:Anna - nauczycielka
Pani Aniu - Pani też to pisanie nie wyszło najlepiej:).
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Szymanska 01.12.2014 04:41  
Anna
Dziekuje za powyzsza uwage, oczywiscie jakas zlosliwa paniusia musiala mi dolozyc. Nie wyszlo , poniewaz komputer nie zauwazyl cudzyslowu. Nie zmienia to faktu, ze panie przedszkolanki robia bledy.
wyślij odpowiedź

Autor: renia 01.12.2014 06:20  
Odp:Anna
Pani oczywiście do tych złośliwych absolutnie nie należy, prawda? A paniusie to są w kolejce w sklepie...
wyślij odpowiedź

Autor: pani z sercem 15.01.2015 21:26  
Coś niewyobrażalnego
Do kly4 - jestem w szoku, co piszesz.Pomoce maja serce?????? W zyciu! Pomoc i wozna siedza najczesciej i patrzą. Ma prosbe dziecka o wytarcie pupy odpowiadają "ucz sie sam wycierac". Jak ma miske owoców, to siada i dzieci same podchodza i biora, talerzyki też każa odnosić na wozek kelnerski, niby to nauka pomagania, a tak naprawde im się nie chce ruszyć dup! Ostatnio woźna dała jednemu 3-latkowi klapsa w tyłek. Co z tego, że był niegrzeczny od kilku godzin?! Nie wolno tak robić! Bawią się? Ha! dobre sobie... Odliczają czas od przyjścia do wyjścia. Ja jestem wychowawczynią, ta praca to moja pasja, a dzieci są moimi ukochanymi szkrabami. Pracowałam w przedszkolu prywatnym. Zmieniałam dzieciom pieluchy i wycierałam pupy, tym które załatwiały sie same! Ale w tym przedszkolu jest napisane w statucie kto ma jakie obowiazki i do obowiązków pomocy nauczyciela należy pomoc w czynnosciach higienicznych. Sprawdzcie status przedszkola i na niego się powołujcie. Dzieci są rozmowne, gdy zaczynają coś opowiadać pomocy albo woznej to one mowia "tak tak, cicho juz, buzia ci sie nie zamyka". Gdy mówią do mnie, siadam obok nich na podłodze i słucham, rozmawiam z nimi, a one czesto na koniec się przytulają.
wyślij odpowiedź

Autor: pani z sercem 15.01.2015 21:36  
a i jeszcze cos
i dzieci jedza zupę łyżką, i potem tą samą łyżką jedzą drugie danie - żeby czasem nie trzeba było zmywać...
wyślij odpowiedź

Autor: pani z sercem 15.01.2015 21:44  
o albo to
Mama przyprowadza coreczke, w sumie przynosi ją - dziewczynka płacze, ma swoją pieluszkę. Komentarz pomocy "ojejku malutka dzidzia psiśła", a mama daje mi dziecko na ręce, ja ją przytulam, a mama dziekuje i mówi "dziekuje bardzo, ona jest taka smutna i związana ze mną, bo sama ją wychowuje". Zero empatii w pomocach.
Albo inna pomoc gdzie bylam na zasteptwie mówi o niegrzecznym dziecku: "Adaś to w ogole jest, ja nie wiem, uposledzony, chyba ma autyzm czy coś". Normalne dzicko, ktore przychodzi sie przytulac i normalnie rozmawia patrzac w oczy.
Pomoce i woźne nie lubia dzieci, nie maja do nich serca, cierpliwosci i wykształcenia. AMEN.
wyślij odpowiedź

Autor: maja perlińska 26.01.2015 22:35  
Odp:Odp:Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
wypisuje pani tu bzdury o tym że 3 latek musi umieć korzystać z toalety , mam dziecko chore na SI i córka nie umie w pełni korzystać z toalety(siusia w domu często ,poza domem woła ponieważ odwraca uwagę od miejsc w których nie chce przebywać i wtedy woła do toalety w domu czuje się bezpieczna i nie ma potrzeby siusiać na nocnik ) pampersa -NIE NOSI pomimo tego że sika w majtki , problem leży w psychice dziecka i jego rozwoju a nie w niechęci rodziców , jest pani z tego co zrozumiałam osobą starszą ale mimo to mało doświadczoną , kiedyś nie było pampersów ale nie było też tyle chorób więc życie było ŁATWIEJSZE ,
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 12.02.2015 13:55  
Odp:Odp:Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
Kiedyś byli normalni rodzice a teraz sa zarozumiałe leniwe babska, które nie potrafia korzystac z nocnika. I co czcigodna pani myslisz, ze nauczyciel bedzie latał za twoim dzieciakiem i babrał sie w odchodach. Niedoczekanie twoje.Weźcie się lepiej za wychowanie a nie pyskówki. Tylko telewizor, kino i ploty i sa skutki. A dziecku trzeba poswiecuic duzo czasu. Opiekunka w formie telewizora nie wychowa dzieciaka. Ruszyć zady i wziąć się za wychowanie.Wkurzajcie się, mam to gdzieś , tyłek dziecka to nie moja sprawa, ja sie brzydzę, przedszkole nie zapewnia rekawiczek i co mam jakies choróbsko ząłpać. Nigdy.
wyślij odpowiedź

Autor: Sabina 12.02.2015 19:22  
dp:Odp:Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
Powala mnie brak obiektywnego spojrzenia na pracę nauczycieli. Nie ważne czy moje dziecko cos umie, czy ska po nogach, czy jest pomoc, nie wazne czy w grupie jest 15 czy 30 dzieci , liczy sie tylko widzimisie rodzica i jego zdanie, bo tak ma być i klapki na oczach a w zamian zero pokory i nawet minimalnych checi aby dziecko cos nauczyć.
wyślij odpowiedź

Autor: Sabina 12.02.2015 19:22  
dp:Odp:Mam ten sam problem, aż płakać mi się chce...
Powala mnie brak obiektywnego spojrzenia na pracę nauczycieli. Nie ważne czy moje dziecko cos umie, czy ska po nogach, czy jest pomoc, nie wazne czy w grupie jest 15 czy 30 dzieci , liczy sie tylko widzimisie rodzica i jego zdanie, bo tak ma być i klapki na oczach a w zamian zero pokory i nawet minimalnych checi aby dziecko cos nauczyć.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Kowalska 15.02.2015 15:10  
Dwu i trzylatek w przedszkolu
Witam,
wszystko ma swój czas i miejsce. Dziecko przyprowadzane do przedszkola powinno być wdrożone w samoobsługę (prawidłowo posługiwać się łyżką i widelcem, przy drobnej pomocy ubrać się i rozebrać, wymyć rączki i załatwić potrzeby fizjologiczne). Informuję o tym rodziców na pierwszym zebraniu. Pracuję w przedszkolu 25 lat i nie mam problemów by wytrzeć pupę. Robię to, ponieważ rodzice zaniedbują naukę tej czynności. Jednocześnie uczę dzieci,jak robić to samodzielnie.
Większość rodziców przyprowadzających dziecko do przedszkola nie zdaje sobie sprawy, że w grupie jest nie tylko ich pociecha. Cała uwaga, sympatia, opieka, troskliwość nauczycielki jest podzielona no ilość dzieci.
Wszystkie oburzone mamy odsyłam do literatury E. Gruszczyk-Kolczyńskiej, E Zielińskiej "Dwulatki i trzylatki w przedszkolu i domu". Z pewnością niejeden z rodziców znajdzie rozwiązanie swojego niepokoju, problemów.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: klaudia k 27.08.2015 14:15  
dzieciaczki
Az sie niedobrze robi jak sie to czyta. Dorosli ludzie z obu stron a takie wypowiedzi. My dzisiejsze mamy nie jestesmy zarozumialymi leniwymi wydrami zaniedbujacymi obowiazki wychowawcze , nasze dzieci to nie uposledzone wycofane kukly a nauczycielki nie sa zwyrodnialymi kreaturami. Owszem sa ludzie milsi i wredni sa dzieci mniej samodzielnejak i onardziej oraz nauczyczycielki z powolania jak i takie ktore sa nimi chyba przez pprzypadek. Drogie mamy dziecko w wieku 3 lat posinno miec podstawy samodzielnosci opanowane co nie oznacza ze zwalnia to nauczycielke od kontroli dziecka. Moj syn potrafi robic kupe do ubikacji jak i sam sie podciera ale nie oszukujmy sie raz zrobi to donrze innym raze, mu nie wyjdzie ale on ma 3 lata i rola nauczycielki jest prawdzic czy sobie poradzil , tlumaczdnie ze nie jest sie pielegniarka tylko nauczycielka jest jakies mylne bo jesli jak tp ktoras zpan okreslila nie bedzie sie babrac w kupie to trzeba bylomzostac nauczycielka w szkole a nie w przedszkolu. Wyrpzumiali powinnismy byc wszycy ale kazdy powinien znac zakres swoich obowiazkow.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta B 06.10.2015 11:45  
2,5 latka
Przedszkola przyjmują w obecnej chwili dzieci w wieku 2,5 lat. Dziecko takie nie potrafi dokładnie wytrzeć pupy a niestety panie, które zatrudnione są do pomocy w najmłodszych grupach nie pomagają tłumacząc się, że im nie wolno. W przedszkolu w grupie gdzie chodzi moja córka są dwie panie opiekunki i wychowawczyni a mimo to moje 2,5 letnie dziecko wraca z zaczerwienioną i brudną pupą nie wspominając o majteczkach. Biorąc pod uwagę fakt, że dziecko codziennie przeżywa ten koszmar jej pupa jest zaczerwieniona i szczypie mimo moich codziennych starań mycia zasypywania, smarowania itp. Uczę ją samoobsługi ale pewne czynności stanowią problem. Dla mnie to jest nieetyczne postepowanie pań, które są zatrudnione jako pomoce w najmłodszych grupach. Jak im nie szkoda tych dzieciaczków. Jak załatwić ten problem, czy są jakieś przepisy regulujące taką sytuację?
wyślij odpowiedź

Autor: julita165 09.10.2015 16:12  
Do Marty B
Przepisów wprost odnoszących się do kupy pewnie nie ma ale jeśli dziecko na skutek braku pomocy przy czynnościach fizjologicznych ma odparzoną pupę to ja bym wprost i wyraźnie skarżyła się do dyrekcji. Przecież to jakby cos takiego jak dac dziecku do rąk nożyczki a jak się pokaleczy to nie udzielić pomocy
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka:):):):) 11.10.2015 15:03  
odp
Jestem nauczycielką i jak pomogę dziecku w toalecie to korona z głowy mi nie spadnie, nie mam z takimi czynnościami problemu. Ale proszę rodziców o ćwiczenie z dziećmi czynności samoobsługowych ze względu na bezpieczeństwo dzieci. Mam grupę dzieci liczącą 25 dzieci( 3 latki i kilkoro 2,5 latków, dziecko z zespołem Downa oraz dziecko z chorobą przewlekłą). Przez prawie cały czas jestem z dziećmi sama, pomoc mam tylko na posiłki i wyjście na spacer.
Kilkoro dzieci nie umie wycierać pupy, potrzebuje trzymania podczas korzystania z toalety. I proszę sobie wyobrazić mój codzienny dzień pracy. Najgorzej jest podczas zajęć edukacyjnych w małych grupach. Typowa sytuacja: kilkoro dzieci maluje ze mną przy stoliku farbami, w między czasie obserwuję pozostałe bawiące się dzieci; ciągle muszę podchodzić do dziecka z zespołem Downa, aby coś mu podać, w czymś mu pomóc. Do tego ciągle wycieram dzieciom nosy. Podchodzi do mnie dziecko, że chce kupę ( dziecko trzeba trzymać, bo samo nie usiądzie). Więc jestem zmuszona na kilka minut zostawić resztę dzieci samych i iść z nim do łazienki. Po powrocie nie wiem co zastanę. Ciągle jestem w nerach czy nic się nie stanie, czy nie znajdę pomalowanej ściany, półki.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata Freebird 07.11.2015 18:17  
Odp:odp
proszę podać nazwę i adres przedszkola, w którym pani pracuje, bardzo chętnie porozmawiam z dyrektorem w temacie opieki nad 25-osobową grupą dzieci przez jednego opiekuna.
wyślij odpowiedź

Autor: elfik 22.02.2017 20:21  
Odp:Anna
To dlaczego Pani dziecko nie chodzi do Pani przedszkola Pani Dyrektor!!! Jeden problem mniej czy taniej? Ja nie mam problemu - by dziecku wytrzeć pupę, wyprać majteczki itp. Problem jest inny. Jeśli inne dziecko nabije sobie guza- a mnie nie będzie na sali , bo przebieram dziecko a nie mam pomocy- mam postępowanie dyscyplinarne. Dziecko w przedszkolu w zakresie korzystania z toalety dlatego powinno być samodzielne. Bo nikt z nas nie odważy się pójść z jednym a zostawić 20 -stkę! To nie sport ekstremalny tylko praca. Jestem matką dwóch aktywnych chłopaków . I nauczycielem i ... nie ma innego sposobu - albo zaczerwieniona pupa albo prokurator i utrata prawa wykonywania zawodu bo nie wiadomo co zdarzyć się może, gdy będziemy z 1 dzieckiem w łazience. Uwielbiam dzieci, ale jako matka dla nie zaczerwienionej pupy 3-latka nie zaryzykuję wiezienia., bo w sali pod ą nieobeność jeden drugiemu podłoży nogę.
wyślij odpowiedź

Autor: Irmina lemańczyk 17.03.2017 09:23  
Irmina
Kobietki jak to czytam to śmiać mi sie chce. Urządziłyście sobie tutaj miejsce do sprzeczek. Osobiście jestem mamą 2-latki i też chciałabym ja posłać do przedszkola, ale chcę też spełnić pewne warunki żeby nie obciążać pracy nauczycielki. Czyli jeżeli dziecko nie potrafi wytrzeć pupy to nauczcie je tego drogie mamy a nie oczekujcie od nauczycielek że przejmą wasze zadania... a jeżeli tego nie potrafią to nie wysyłać na siłe do przedszkola bo dziecko nie jest jeszcze na to gotowe. Moja 2-latka potrafi sama sie ubrać założyć buty a to dla tego że zaraz przyszło drugie dziecko i musiałam czas podzielić na dwoje. Teraz kłade jej ubranka na łóżku rano a ona wychodzi ubrana z pokoju już z papciami które zawsze trzyma koło łóżka. Fakt że mamy problem z pampersami bo nie chce nawet słyszeć o nocniku ale myśle że i z tym sie uporamy. To my jesteśmy odpowiedzialne za swoje dzieci!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: natalia 15.05.2017 13:57  
ewka
całe szczescie , ze moje dziecko nie chodzi do przedszkola w ktorym pani pracuje... chetnie poznam jego nazwe... zywa antyreklama... do rodzica twarza w twarz tez tak aldnie pani rozmawia jak ze mna?? wspolczuje rodzicom, ktorzy maja stycznosc z takimi nauczcielkami... akurat w rodzinie mam osobe ktora jst pomoca w panstwoym PAŃSTWOWYM przedskzolu w gdyni i ich OBOWIAZKIEM jest podcieranie pupy w grupie maluszkow tzn 2,5 3 lata. maja do tego jednorazowe rekawiczki. pomoc jest wlasnie od pomocy czyli pomoc dziecku zjesc zupe pomoc w siusianiu czy spr czy pupa jest dobrze podtarta jak nie to poprawiaja. jelsi pani sie brzydzi to moze proponuje zmieic prace... to tak jakby lekarz albo pielegniarka sie przydzily chorych ludzi... lekkie przegiecie chyba co... praca nauczyciela to nie tylko kolkgo granniaste i zabawa. owszem jesem zdania ze nie kade dziecko sie nadaje do przedszkola i to rola rodzica jest nauka a nie przedszkola ale przzedskzole ma w tym pomagac... druga sprawa na 25 dzieci jest pani jedna w grupie?? super przedszkole... radze omijac lukiem... swoja droga poruszyłam w piatek na zebraniu w przedskzoluten temat i dyrektorka była w szoku, grzecznie przeprosiła i powiedziała ze dopijnuje zeby taka sytuacja nie miała miejsca bo jak powiedziała obowiazkiem pomocy jak i nauczycieli jest higiena osobista. dzieci myja rece i zęby przed i po psiłku. jednak bogu dzieki sa normalne przedszkola
wyślij odpowiedź

Autor: natalia 15.05.2017 15:43  
ewka anna gosc itp
ooooo własnie poczytałam wiecej Pani komentarzy na inne tematy. Widze, ze jest pani bardzo aktywna... Na poczatku sie przejełam pani komentarzami ale widze, ze nie ma sensu. niczego sie nie dowiem interesujacego z tych wypowiedzi. pyskowki pyskowki i jeszcze raz pyskowki. pozostaje mi nie wchodzic na zadne fora i nie sluchac zgorzkniałych osob. nie pozdrawiam ;)
wyślij odpowiedź

Autor: ja 16.05.2017 08:55  
Odp:ewka anna gosc itp
Dokładnie, to ta sama pani aktywna rano w dzień a nawet nieraz w nocy. Przepracowana przedszkolanka, która nic nie robi tylko cały czas się dokształca i przygotowuje do zajęć na kolejny dzień
wyślij odpowiedź

Autor: werta 25.06.2017 22:21  
Panie nauczycielki.
Pracowałam w przedszkolu i wiem jak panie nauczycielki pracują .Niestety nie każda z pań nadaje się do pracy z dziećmi.Są takie panie,które rano wchodząc do pracy sprawdzają jakie dziś są dodatkowe zajęcia czyli prowadzone przez inne osoby.
Wyjście na dwór to koszmar dla pań .Tłumaczą się przed rodzicami,że dzieci są nieodpowiednio ubrane(zimą )Guzik prawda to panie są źle ubrane,żeby wyjść do ogrodu.A jeśli wyjdą to na chwilę ,żeby nie zmarzły -panie oczywiście.Temat jedzenia to porażka ,zamiast zachęcać mówią dziecku,że ma jeść ,bo pani tak chce i koniec dyskusji.Wychodzą z sal zostawiając dzieci z
paniami woźnymi.A kiedy wydarzy się jakiś incydent to proszą panią woźną ,żeby stanęła po jej stronie.Ale wszystko zależy od dyrektora .Ja jako matka nie mogłam patrzeć na takie traktowanie dzieci.Rozmowa z panią dyrektor niewiele wniosła i odeszłam,ale dzieci miło wspominam.Nie odnosi się to do wszystkich nauczycielek ,bo znam takie super panie.Ale ,żeby pracować z dzieckiem trzeba mieć powołanie.A nie liczyć tylko na długie wakacje,na dyżury w przedszkolach,na możliwość zamiany z koleżanką lub na płatne zastępstwa za chorą koleżankę .
wyślij odpowiedź

Autor: aneta 15.09.2017 12:29  
Odp:zupełnie niesamodzielny przedszkolak DO BASI
A ja mam nieodparte wrażenie, że Pani strasznie się męczy w tej swojej pracy. Każde dziecko jest inne, stwierdzenie że nie spotkała Pani 3 latka w pampersie jest po prostu żenujące. Ja rozumiem, że trzeba dziecko uczyć samodzielności, puścić do przedszkola gotowe . Ale to waszym obowiązkiem jest mu pomóc, nawet wytrzeć pupę. To my rodzice Wam ufamy i oddajemy swoje dzieci w waszą opiekę. Niech Pani nie mądrzy się i generalizuje matki- że dają komoputery itd. Owszem nie jest to dobre, ale nie uważam też żeby to była zbrodnia jak dziecko obejży sobie bajkę itp. Moje dziecko akurat uczy się w ten sposób angielskiego. Ma trzy lata zna wszystkie kolory, liczy, nazywa przedmioty. Taka to zbrodnia??? Nie chciałabym aby moje dziecko trafiło na taką przedszkolankę. Trzymajcie się mamy, nasze maluchy napewno sobie poradzą , to mądre dzieci ( chociaż wg Pani kiedyś się rodziły mądrzejsze:
wyślij odpowiedź

Autor: Jolka 17.09.2017 22:03  
Aneta.
Proszę nie pisać bzdur o wycieraniu pup, bo to nie jest obowiązkiem nauczyciela. Natomiast jest to obowiązek rodzica , aby nauczyć.
wyślij odpowiedź

Autor: Barbara 29.12.2017 01:05  
Do Pań Nauczycielek Wychowania Przedszkolnego, którym się wydaje, że pracują w Państwowej Akademii Nauk
Powiedzcie mi jak to jest możliwe, że wspaniale wykształcone, młode nauczycielki wychowania przedszkolnego z podyplomówkami z oligofrenopedagogiki, kończące kursy z arteterapii, integracji sensorycznej, mające pojęcie o metodach wychowawczych dostosowanych do zmieniającego się niestety świata, potrafią zapanować w prywatnym przedszkolu nad 20-osobową grupą trzylatków, zadbać o to, żeby młody czlowieczek czuł się bezpiecznie, żeby biegał czyściutki i pachnący, tak jak zostawili go z rana rodzice. Mówiąc dosłowniej...wytrzeć dziecku dupsko, kiedy zdarzy mu się kibelek w przedszkolu. To są dziewczyny, które bardzo często nie mają jeszcze swoich dzieci, a potrafią wykrzesać z siebie tę odrobinę człowieczeństwa i nie skazywać malucha na odparzenia, czy złośliwości ze strony rówieśników.
Z drugiej strony państwowy BETON. Nauczycielki z 30-letnim stażem i "mądrościami ludowymi" nijak mającymi się do manualnych problemów młodego pokolenia, wynikających przede wszystkim z osłabionego napięcia mięśniowego, do zaburzeń sensorycznych, do potwornych alergii upośledzających prawidłowy rozwój, do chorób cywilizacyjnych, które funduje nam XXI wiek. Rzeczona nauczycielka nie pochyli się nad umorusanym maluchem, ona wymaga, ona rząda! Jak większość krzykaczy z tego forum. Całemu temu stadku z całego serca życzę horroru, który przeżywają rodzice w walce o prawidłowy rozwój i godność swoich pociech.
wyślij odpowiedź

Autor: Monia 25.02.2018 20:06  
Odp:Odp:Dziwne Czasy
Ja również uważam że dziecko przychodząc do przedszkola musi samo radzić sobie w toalecie raz wytrze pupę dobrze a raz źle bo nie sposób przy takiej ilości dzieci i zajęć każdemu dziecku zaglądać do pupy. A to jest obowiązek rodzica nauczyć obsługi dziecka w toalecie. Kto ma z tym problem niech wyśle dziecko do żłobka.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 23.03.2018 09:16  
Odp:Odp:3 latek w przedszkolu ...i jego pupa
Pewnie, że to nie obowiązek nauczyciela a przedszkolanki gdy dziecko w przedszkolu, matki gdy w domu. Zależy pod czyją jest opieką. W szkole raczej dzieci są samodzielne, więc co nauczyciel miałby niby robić?
wyślij odpowiedź

Autor: Ala 05.06.2018 23:08  
Odp:Do zatroskanych mam
Tragedia VW tych przedszkolach. Człowiek daje zdrowe i zadbane dziecko, a dostaje chore, odparzone i znerwicowane. Jak panie do opieki się nie nadają, to niech się małymi ludźmi nie zajmują!! Moja córeczka po 8 godzinach nieprzebranego pampersa dostała takiego odparzenia, że aż jej się rany porobily, a tylko sikala. Skarga od razu poszła wyżej.
wyślij odpowiedź

Autor: Jan Kowalski 28.07.2018 11:07  
Niektóre panie to się nadają...
Do piekarni a nie na nauczycielkę. Mój syn chodzi do 3 latków i też się podciera jak potrafi, co w efekcie kończy się zaczerwienieniem i za każdym razem w domu po przedszkolu myciem pupy i kremami. W domu sam podcieram mu pupę i nie dlatego że jestem nadopiekunczy tylko dlatego że chcę mu zaoszczędzić bólu. Wiadomo że 3 latek nie jest w stanie dokładnie sobie wytrzeć pupy i wynika to nawet z niecierpliwosci szkraba. Maluchy wszystko robią szybko i niedbale i jest to zrozumiałe... Każdy miał kiedyś 3 lata i pamięta jak się zachowywał. Gdzieś tam wyżej z kolei wyczytałem że jakaś pani jest nauczycielką w przedszkolu od 1986 roku i tak źle jak teraz to jeszcze nie było... Otóż droga pani, przyznam że faktycznie tak źle jak w 1986 roku to chyba już nie jest. Pamietam jak w 3 latkach pani przedszkolanka zwracała się do mnie po nazwisku i jak do szmaciarza... Byłem ciągany za "szmaty" po korytarzu do pani dyrektor bo nie chciałem jeść wspaniałej najsmaczniejszej zupy mlecznej, a rodzicom bałem sie o tym powiedzieć bo nie wiedziałem jakie będą tego konsekwencje. Żałuję do dziś że ojciec sie o tym nie dowiedział bo jako wojskowy w PRLu podejrzewam że zrobiłby pani nauczycielce z d... Jesień Średniowiecza. Zresztą do dzisiaj tak mowi i dziwi się że milczalem. Dzisiaj też wiem że mój syn nie jest lubiany przez jedną Panią i zawsze wypytuje go czy zadna pani nie robi mu nic złego. Mam nadzieje ze przedszkole przeleci nam szybko i bezboleśnie. Czasami mam ochote założyć małemu jakąś pluskwę i dowiedzieć się jak w ciągu dnia są traktowane dzieciaki bo raz na jakiś czas moj syn wraca z przedszkola nabuzowany i placzliwy. Wydaje mi się że to nie wina rówieśników tylko właśnie tych "superPań" które jak łatwo zauważyć, czym większy staż, tym bardziej się nadają... ale niestety do kopania kartofli a nie do dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: gość 17.09.2018 05:59  
Odp:Niektóre panie to się nadają...
Są zegareczki co nagrywają, załóż dziecku, żadna przedszkolanka nie obczai, a ja dzięki temu zgłosiłam do kuratorium przedszkolankę i dziś ona chodzi jak zegarek. Kuratorium szybko reaguje.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka wychowania przedszkolnego 16.10.2018 15:05  
Zapraszam do przedszkola
Moi Drodzy. Żeby zrozumieć temat należałoby spojrzeć na sprawę z dwóch stron.
Jestem nauczycielką przedszkola. W tym roku zajmuje się grupą 3-4 latki. Mam 25 osób w grupie i jestem sama - nie mam nikogo do pomocy.
Ostatnio przez cały tydzień (dzień po dniu) chłopczyk robił kupkę w majteczki. W tej sytuacji stanęłam przed decyzją - mam zostawić 24przedszkolaków w sali i pomóc temu jednemu chłopcu czy zadzwonić po rodzica żeby odebrał dziecko. Wybrałam pomoc. Poszłam z dzieckiem do łazienki, która znajduje się przy sali przedszkolnej i pomogłam chłopcu wytrzeć pupkę i przebrać go w czyste ciuchy. Niestety to był mój błąd bo w tym czasie kiedy zajmowałam się chłopcem w łazience do sali wszedł rodzic jednego z przedszkolaków. Nie zainteresował się gdzie jestem i co robię w tym momencie tylko pobiegł do dyrektora na skargę, że nauczyciel zostawił dzieci bez opieki w sali.
Każda sytuacja jest indywidualnością i nie powinno się oceniać kogoś nie poznając okoliczności zderzenia. Nie jest łatwo być nauczycielem w obecnym czasie - ciągłe nagonki i opinie że nauczyciele nic nie robią.... To jest przykre i odbiera chęć wykonywania naszego zawodu. Ciekawa jestem kto będzie uczył Państwa dzieci i kto będzie się nimi opiekował kiedy Wy jesteście w pracy jeśli nie będzie nauczycieli?
wyślij odpowiedź

Autor: oburzona 16.10.2018 15:07  
Odp:Odp:Niektóre panie to się nadają...
życzę Pani, żeby Panią również w pracy nagrali bo nie wierzę, że jest Pani idealnym pracownikiem.
wyślij odpowiedź

Autor: Iza 22.01.2019 21:04  
Odp:Odp:Niektóre panie to się nadają...
Chora kobieto jak ci nie wstyd. Zyczę ci wszystkiego co najgorsze. Mam nadzieje ze sie spełni. A proceder który uprawiasz jest karalny.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 02.06.2019 11:38  
z roku na rok do przedszkoli trafiaja dzieci coraz mniej samodzielne
dzieci nie wycieraja pup, nie ubieraja sie, sa problemy z chodzeniem (!), koordynacja ruchowa.
Bo dzieci w domu siedza w telefonem w reku, albo przed telewizorem, sa wozone samochodami a na hulajnodze jezdza po sklepie (wiec nie rozumieja, ze w duzych skupiskach ludzkich nie sa jedyne i ze trzeba sie dostosowac).
Wiele 3latkow siedzi w przedszkolu 10godz.(wiadomo, rodzice pracuja) i wiele ma klopoty z mowa.
A klopoty z mowa biora sie m.in. z niezaspokojonej potrzeby ruchu (patrz: smartfon w rece). Dzieci maja problem z trzymaniem nozyczek (patrz:smartfon i niefizjologiczna pozycja m.in kciuka).

Nie uwazam sie za wszystkowiedzaca, bo mam iles dyplomow, ale ta wiedza dala mi podstawy do tego, zeby nie dac sie zaszczuc do konca, bo widze, ze od nas nauczycieli sie wymaga. A od siebie czasem rodzice nie wymagaja. Nauczycielka w przedszkolu ma urwanie glowy z grupa, est halas, ruch non stop. I szczerze mowiac wolalabym, zeby wprzedszkolach byly kamery, bo wtedy rodzice b zobaczyli jaka to jest praca i ze nie da sie zostawiac grupy dzieci, zeby pupe jednemu wycierac.
wyślij odpowiedź

Autor: Asia 25.06.2019 13:36  
Pupy, pupy.......
Ja nie wycierałam pup nie wycieram i nie będę wycierać. A nauczyć tego ma rodzic.
wyślij odpowiedź

Autor: o tempora 05.10.2019 08:34  
Odp:samodzielny przedszkolak
O ile co do wymagania jakiej-takiej samodzielności od przedszkolaka się zgadzam, o tyle forma tego postu jest zatrważająca...
Jest Pani nauczycielką od x lat, domyślam się, że musiała Pani kończyć jakieś studia (studium?), ale interpunkcja dla Pani właściwie nie istnieje, a fizjologię myli Pani z fizjonomią. Przykre, że 'nauczycielka' wypowiada się na poziomie woźnej...
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina 17.12.2019 18:11  
odp
Dzień dobry jako nauczycielka mogę powiedzieć tak:
Człowiek który jest nauczycielem nie może się brzydzić, bo styczność z wszelakimi sytuacjami np. jak kupa na dywanie czy gluty po kichaniu na własnej twarzy dzieją się praktycznie raz w tygodniu. Trzeba wziąć jednak pod uwagę fakt, iż nauczycielce nie wolno wyjść z sali. Nawet jak chce siku to jej czas jest odliczany przez dyrekcje jak by po minięciu danej chwili miała wybuchnąć bomba. Za to pomoc i woźna mogą iść na kawę i nie wracać przez godzine no cóż one moga ja nie. Nawiązując do mojego wywodu jak nauczyciel zostaje sam na dwie godziny bo woźna z pomocą piją kawe to nie jest w stanie zajrzeć do każdych majteK i nie może zostawić sali pełnej dzieci dla jednego w toalecie. Mniejsze prawdopodobieństwo że to jedno zrobi sobie krzywdę. Podkreślając od sprzątania i troske o higienę powinna być pomoc i woźna ale ich nie ma. Proszę czasami zwrócić uwagę na innych odpowiedzialnych za dziecko nie tylko nauczycielkę. Bo czasami są one tak dobre,że mogły by dziecku dać gwiazdę z nieba ale przez brak wsparcia i pomocy od współpracowników nie jest po prostu w stanie. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina 17.12.2019 18:35  
Odp:Dziwne Czasy
Powiem pani co robią wychowawczynie:
1 piszą plany miesięczne
2. scenariusze
3. robią starze
4. rozmawiają z psychologiem o państwa dzieciach
5. przygotowują państwa dzieci do przedstawień
6. prowadzą zajęcia które przygotowują w domu
7. chodzą na rady
8. Prowadzą dziennik
9. prowadzą teczki pracy indywidualnej
10. prowadzą teczki ppp
Podobno nauczycie mają zajmować się dziećmi, wybierając ten zawód tak właśnie myślałam. Niestety jak ten zły nauczyciel siedzę i piszę dokumenty których nie moge wynieść z przedszkola. Przykro mi że wasze dzieci bawią się same. Takie mamy obowiązki. A wy krytykujecie nas bo mamy tylko karmić i wycierać pupy. Drogie mamy przez 5 lat byłam nianią. Ja mogę siedzieć włazience i kontrolować tyłki i brzuszki przy stole. Będę w tedy zadowolona z pracy za to Panie mamusie zapraszam usiądziecie na zmianę przy biureczku i wypełnicie tę cała paskudną papierologię
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka przedszkola 21.12.2019 09:37  
Do rodziców
Kochani, winicie nauczycielki pracujace z 3 latkami,iż
nie dbają o higienę a czy wiecie ,że na 7-ro dzieci powinien być 1 opiekun
.Są to wytyczne psychologów,pedagogów. Standarty w publicznych przedszkolach nie są spełnione. Nawet bardzo często nie ma pomocy do dzieci-tylko pani wożna,która ma dużo do sprzątania.
wyślij odpowiedź

Autor: gość 25.12.2019 19:40  
Odp:Odp:Dziwne Czasy
Nie dziwię się, że masz problem z papierami, skoro piszesz tak jak piszesz. Cóż, droga przedszkolanko, nikt nie krytykuje Waszej pracy, taka jak każda inna, ale chyba dziecko jest priorytetem. A co to "staRZe" to się tylko domyślać mogę.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###    #######   #####    #####  
  #   #   #        #     #  #     # 
 #     #  #        #        #     # 
 #     #  ######   ######    ###### 
 #     #        #  #     #        # 
  #   #   #     #  #     #  #     # 
   ###     #####    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp