MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > Leżakowanie
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Aldona 17.10.2006 15:15  
Leżakowanie
Moja córeczka jest tegorocznym 'pierwszakiem'. Wprawdzie nie skończyła jeszcze 3 lat - ale ponieważ jest dzieckiem styczniowym i 'wyszła z pieluszek' zdecydowałam puścić ją do przedszkola nieco wcześniej. Niestety mam problem. Nawet w najmłodszej grupie nie ma leżakowania. W domu mała spi regularnie juz od maleńkości raz dziennie 3 do nawet 4 godzin (od 13 do 16, 17stej). Po odebraniu jej z przedszkola mam problem, żeby wytrzymała do 20stej... Czy to jest prawidłowe - taka likwidacja spania, nawet w najmłodszej grupie? Czy są jakieś przepisy? Chyba małe dzieci potrzebują snu w ciągu dnia?
wyślij odpowiedź


Autor: magda przedszkolanka 17.10.2006 16:50  
na życzenie rodziców
niestety... wiele przedszkoli zrezygnowało z leżakowania na wyraźne życzenie rodziców, "moi" rodzice też próbowali, nie dałam się przekonać i po kilku tygodniach sami narzekali gdy któreś nie zasneło że dziecko zmęczone, marudne bo nie spało...
jest teraz taka moda by nie było leżakowania, dochodzi wręcz do tego że pozycja przedszkola w rankingach zależy od tego czy jest czy nie ma leżakowania (na niekorzyść tych z leżakowaniem) popierany brak lezakowania jest przez niektóre fundacje zajmujące sie sprawami dzieci (np. fundacja Komeńskiego), niektóre osoby nie zdaja sobie sprway z tego jak trudno jest zapewnić inną forę odpoczynku dzieciom gdy jest ich (jak np. u mnie) 29???
spróbuj może poprosić n-lkę by kładła małą na kocyku po obiedzie, chociaż proponując ci to mam pełną świadomość że i tak mała nie ząśnie i będzie marudna... współczuję ci bo jest to b. trudny problem. Wielu rodziców broni się przed leżakowaniem, inni zaś sie go domagaja ... nie wiem co powiedzieć
wyślij odpowiedź

Autor: Beta 17.10.2006 20:50  
Spiochy
W mojej grupie 3-latków jest leżakowanie i śpią prawie wszystkie dzieci. Dzisiaj nie spała jedna dziewczynka, ale leżała spokojnie słuchając muzyki. Na tej podstawie mogę powiedzieć, że w najmłodszej grupie taka forma odpoczynku jest dzieciom potrzebna.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata Król 18.10.2006 22:10  
Odp:Leżakowanie
Jestem od 25 lat nauczycielka Przedszkola.Decyzja zlikwidowania leżakowania w grupie najmłodszej wydaje mi sie co najmniej nie rozsadna i świadczy o nieznajomości potrzeb dzieci w tym wieku.Nie wyobrazam sobie aby przy tak niedojrzałym układzie nerwowym 3-latka przedszkole nie stwarzalo odpowiednich warunkow do odpoczynku ( nie koniecznie do spania).W mojej placówce nawet 6-cio latki przez 20 minut odpoczywaja po południu, aby moc wyciszyc sie i zregenerowac sily.Jeśli moge poradzić powinna pani nieco zmienic rozklad dnia dziecka i kłaśc go spać wcześniej tak aby przy zachować maluszkowi chociaz taka sama ilość godzin snu jak wcześniej.A moze spróbowac wraz z innymi rodzicami porozmawiac z dyrektor? Pozdrowienia
Małgosia
wyślij odpowiedź

Autor: AnnA 30.10.2006 18:23  
kompromis
Mój dwuletni synek śpi w ciągu dnia od 1 do 2 godzin i rzeczywiście bez tego staje się wieczorem bardzo marudny, ale 3-4 godziny popołudniowej drzemki to stanowczo za dużo. Lekarze polecają aby skracać dzieciom drzemki popołudniowe, mają odpocząć, ale nie spać jak w nocy..
wyślij odpowiedź

Autor: AnnA 30.10.2006 18:24  
kompromis
więc proponuję skrócić czas popołudniowej drzemki i poprosić panią o godzinne leżakowanie dziecka po obiedzie, myslę, że nie będzie to duży problem
wyślij odpowiedź

Autor: mama Aga 23.11.2006 18:18  
leżakowanie
Ja miałam identyczny problem z moim 3 letnim synkiem.W przedszkolu brak spania,o 16-17 odbierany,zasypiał w połowie drogi do domu i budził się o 19 na bajkę.A do łóżka szedł o 23-24 i rano o 7 wstawał.Koszmar!Dziecko miało rozbity rytm,w przedszkolu było nie do wytrzymania.A dla nas był to naprawdę duży problem.Przedszkole niepubliczne (dla dzieci od 2 do 5 lat),brak spania popołudniowego zamieniło w zaletę...Zresztą nie było mowy,żeby on zasnął wtedy,kiedy jego koledzy bawią się obok.Osobnej sali na lezakowanie nie ma.W końcu poprosiłam,żeby kłaść go spać do grupy najmniejszych dzieci-tych maluszków w pampersach:-)).Panie się bardzo zdziwiły,że ja chcę leżakowania:-).Z tej grupy 3 i 4 latków mój mały śpi jako jedyny.I rytm od tamtej pory jest super.Obiadek ok.12-13,potem 2 godzinki spania z maluszkami,podwieczorek,chwilka zabawy i zabieram do domu nie to dziecko.A wieczorem kąpiel i dobranoc o 21.W przedszkolu jest o wiele grzeczniejszy,a my zadowoleni.
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 05.02.2007 15:15  
sprostowanie
Niektóre mamy to by chciały wszystko, żeby ich dziecko nie było do niczego zmuszane a jednocześnie żeby leżakowało (choć nie chce) bo wieczorem po bajce idzie spać, a wtedy właśnie by chciały się pobawić z dzieckiem, kiedy to ono już nie ma ochoty. I dlatego należy zaburzać rytm życia, w dzień masz spać a wieczorem z mamą sie bawić!
Odpoczynek i wyciszenie to co innego, ale spanie w dzień dla 4 latka, chyba coś nie tak.

I jeszcze jedno, to nie przedszkola zamieniły brak zmuszania do spania w zaletę.

Leżakowanie jest bardzo wygodne dla prowadzących przedszkole. Wtedy właśnie nie trzeba nic robić. Nie trzeba się wysilać na zabawy, zajęcia itd. Wystarczy kazać iść spać, jak nie to na balkon, albo i coś gorszego. Kto nie chodził do przedszkola i nie był do tego zmuszany, niech się nie wypowiada.

Ja jestem szczęśliwa że moje dziecko zadowolone jest z przedszkola, chętnie wstaje i chętnie tam idzie, jak go odbieram to widzę że miał dzień pełen wrażeń i nie może się doczekać następnego. I nikt mu nie kazał spać, wtedy kiedy nie chciał tego robić. A że potem zmęczony? No i dobrze, to znaczy że dużo energi z siebie dał, czyli się rozwija, uczy, bawi.

Na wszystko trzeba patrzeć szeroko, a nie samolubnie, że ja nie mam z niego zadowolenia bo jak wracam z pracy to on zmęczony i idzie spać.

Dziecko to zabawka, ma własne życie, własne potrzeby i własne prawa.
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 05.02.2007 15:16  
cd..
W moim przedszkolu leżakowanie jest dla chętnych.
I to mi się podoba.
wyślij odpowiedź

Autor: Justyna 05.02.2007 19:26  
Odp:cd..
W przedszkolu w ktorym pracuję na wyrazne zyczenie rodzicow zrezygnowano z leżakowania.I teraz dochodzi do absurdalnych sytuacji ,ze dzieci zasypiają w najmniej oczekiwanych momentach i miejscach np.ostatnio dziecko zasnęło podczas obiadu i głowka wpadła mu do talerza z jedzeniem,drugie zasnęło podczas zabawy przy stoliku,następne na podłodze.Rodzice nie starajcie się uszczęśliwiać dzieci na siłę.Rozumiem jesli dziecko wstaje o 7 do nie bedzie chciało spać w przedszkolu,natomiast jesli wstaje o 5 rano i w przedszkolu jest od 5.45 to nie wytrzyma bez snu do 17.I dryga sprawa-nie zawsze są warunki,aby lezakowanie było dla chetnych dzieci.Jeśli w jednej sali przebywa 30 dzieci,to nie ma mozliwosci wydzielenia miejsca do odpoczynku.
wyślij odpowiedź

Autor: Sylwia.. 13.07.2007 10:53  
cd
W przedszkolu, ktorym ja pracuje "Teczowy Dworek" lezakowanie jest nieobowiazkowe, lecz na zyczenie dziecka :)

Najmlodsza grupa oczywiscie spi.. I wszystkie chetne dzieci tez moga zasnac.. Odbywa sie to przy czytaniu bajki..
wyślij odpowiedź

Autor: sfrustrowana 15.01.2008 12:07  
Odp:sprostowanie
dokładnie,zagadzam się z tą wypowiedzią; mój syn ma 4 i pół roku i jest jakby na siłę zmuszany do leżakowania,wiem tez ,że panie przedszkolanki siedzą w tym czasie w jednej sali i pija kawkę- chyba nie o to chodzi,prawda?
wyślij odpowiedź

Autor: Sylwia 20.01.2008 16:28  
leżakowanie
Nop raczej nie o to :/ U nas leżakowanie jest w najmłodszej grupie. Później już jest to odpoczywanie przy bajce ... Ale oczywiście dzieci, które usypiają mają miejsce do spania nadal .. Nie ma zmuszania do tego ....
W najmłodszej grupie Pani Pomoc była na sali i czytała bajeczkę cichutko, dzieciom nieśpiącym ...
wyślij odpowiedź

Autor: Jolanta Gątarska 04.09.2008 09:09  
Jolka
Mój 4 letni syn chodzi do połączonej grupy 3-4 latków i nie chce leżakować, jestem bardzo ciekawa czy są przepisy, które mówią coś o leżakowaniu w przedszkolu osobiście uważam, że dzieci które nie chcą spać powinny bawić się w osobnej sali, ale na pewno nie powinny być narażane na stres przymusowym sapaniem co póżniej wiąże się z niechęcią chodzenia do przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: dyrekcja 07.09.2008 21:53  
lezakowanie
Nie ma przepisu mówiącego o konieczności lezakowania w przedzkolu, to jest zwyczaj wynikajacy z tradycji niestety niektóre placowki sa niereformowalne, a dzieci nie lubią lezakować i coraz częściej jest to dla nich niepotrzebny przymus. Jestem dyrektorka niepublicznego przedszkola i u nas nie ma obowiązkowego leźakowania, ale zawsze jest możliwość dzemki i odpoczynku w ciągu dnia. dzieci są szczęśliwe i zadowolone- rozwijają swoje zdolności a nie męczą się na leżakowaniu.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Kamocka 14.09.2008 18:15  
Odp:precz z przymusem leżakowania
Mój3letni synek nie mógł się doczekać pójścia do przedszkola.Przedszkole wprost uwielbiał, ale po kilku dniach przymusowego leżakowania przez 2.5godz.(nie chce spać w dziń nawet jak jest w domu bujany i przytulany) dziennie zaczoł tak bardzo to przeżywać,że" panie nianie" zasugerowały mi zmiane przedszkola,ponieważ nie było takiej mozliwości żeby synek nie spał lub nie leżał i np.sobie cicho siedział.Znalazłam mu inne przedszkole które bardzo lubi,ale budzą go j nadal straszne koszmary.Dodam że synek nie nażekał nigdy na brak snu,bo spał od 19-7.30rano.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 26.09.2008 23:56  
Leżakowanie okiem nauczyciela
Rodzicom wydaje się to takie proste - niech sobie po prostu posiedzi przy stoliku, albo pobawi się w innym pomieszczeniu. Niestety jest to zazwyczaj trudne lub niemożliwe do zrealizowania, zwłaszcza w małych dwuoddziałowych placówkach. Wiem, bo w takiej pracuję. Po pierwsze w innym pomieszczeniu musiałoby przecież być pod czyjąś opieką, a na nadmiar kadry nie narzekamy (na nadmiar pomieszczeń też). W starszej grupie, w czasie naszego odpoczynku, odbywają się zajęcia i bawiące się dzieci rozpraszałyby starszaków i nauczyciela te zajęcia prowadzącego. Natomiast w sali, w której odbywa się leżakowanie światła są zgaszone, rolety przysłonięte - panuje półmrok mający ułatwić zasypianie, tak więc ogladanie książeczek i rysowanie odpada. Tak się zazwyczaj zdarza, ze "niezasypiajace" dzieci są osóbkami dosyć pobudliwymi i nie wymagałabym od nich aby siedziały cicho dwie godziny na krzesełku. Ja nie mogę się z nimi bawić, bo właśnie usypiam dzieci. Staramy się jednak stworzyć klimat sprzyjający zasypianiu - właśnie półmrok, cicha muzyka releksacyjna, głaskanie i na 25 dzieci najwyżej dwoje czasami nie zaśnie. Zazwyczaj jednak wszystkie śpią. Rodzicom zawsze radzę, żeby przyprowadzali lub przynajmniej budzili dzieci wcześniej. Przecież bilans ilości snu musi być wyrównany. A dzieciom trzeba tłumaczyć, że nie muszą wcale spać, a tylko odpocząć sobie, a leżą po to żeby innym maluszkom było łatwiej zasnąć - to naprawdę działa! Ostatnio miałam przypadek, że mama zapisała dziecko do przedszkola tylko na 5 godzin "bo ona już dawno nie śpi i męczyłaby się". (Wyjście jak najbardziej sensowne,jeżeli tylko ktoś ma taką możliwość.) Córka prosiła ją po kilku dniach, żeby jej przyniosła pościel,bo ona też chce spać. Chyba odchodząc po obiedzie czuła się nie dopuszczona do jakiegoś stopnia wtajemniczenia przedszkolnego? Okazało się, że mała zasypia codziennie! Mama jest oczywiście w szoku. Drodzy Rodzice! Nie róbcie z leżakowania jakiegoś DEMONA PRZEDSZKOLNEGO! Aha! A jak mi już wszyscy zasną, to rzeczywiście robię sobie kawę, ale siedzę przy dzieciach, bo przecież w każdej chwili ktoś może się przebudzić i wtedy jestem zwarta i gotowa ( a bez tej kawy, to zasnełabym razem z nimi).
wyślij odpowiedź

Autor: Ola Nowożycka 08.10.2008 09:02  
od strony normalnego rodzica
jestem mamą 3 letniej córeczki, mała od roku nie śpi w ciągu dnia, do przedszkola nie mogła się doczekać, jednak po kilku dniach zaczął się koszmar poranków, kiedy córka wstawała z płaczem, że nie chce leżeć na leżaczku, istna trauma, ostatnie półtorej tygodnia była chora i nie chodziła do rzedszkola, a poranki były takie same, nie docierało do niej że nie idzie do przedszkola i nie musi leżec, zupełnie niepotrzebny stres, apeluję więc do wszystkich przedszkolanek - NIE ZMUSZAJCIE ŻADNEGO DZIECKA DO LEŻENIA, CZYTAJCIE IM KSIĄŻKI, PUSZCAJCIE BAJKĘ, ALE NIE ZMUSZAJCIE, ŻEBY MIEĆ WOLNĄ CHWILĘ, WY-DROGIE PANIE, PRACUJECIE, A NIE SPOTYKACIE SIE NA KAWKĘ, I TO WY WPŁYWACIE NA NASZYCH DZIECIE PSYCHIKĘ, WIĘC NIE ZEPSUJCIE IM TEJ PSYCHIKI!!!!!!!!!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Aga 12.10.2008 00:13  
leżakowanie
W przedszkolu do ktorego chodzi moje dziecko nie ma leżakowania i jestem z tego bardzo zadowolona bo moje 4 letnie dziecko juz od dawna nie sypia w ciagu dnia. Panie przedszkolanki wspaniale potrafią zorganizować czas ( umiejętnie dozując zabawy spokojniejsze i wymagające wiekszej aktywności) tak żeby dzieci nie były przemęczone. :)
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 12.10.2008 18:36  
Odp:od strony normalnego rodzica
Już kilka dni temu przeczytałam Pani wypowiedź i zrobiło mi się bardzo przykro. Tak,że ręce mi opadły. Ale ochłonęłam i piszę.
Kiedy skończyłam Studium Nauczycielskie nie było pracy w moim zawodzie i pracowałam w różnych miejscach - w biurach, w sklepach nawet na stołówce. Tak przez 9 lat. W tym czasie uzupełniłam wykształcenie, sytuacja się zmieniła i od sześciu lat pracuję w przedszkolu. I to jest praca, którą uwielbiam.
Wszędzie tam, gdzie wcześniej pracowałam, można było wykorzystać chwilę, żeby zrobić sobie kawę (lub herbatę, czy gorący kubek - co kto woli). Jakoś nikomu nie przyszło do głowy, żeby powiedzieć, że fakt wypicia w pracy ciepłego napoju świadczy o tym, ze żle wykonuje się swoją pracę.
A w przedszkolu jest inaczej! Tutaj, jak się pije kawę, to dzieciom dzieje się krzywda.
Droga pani,
nie kładziemy dzieci, zeby mieć wolną chwilę, ale dla ich higieny psychicznej. Leżakują do 14.00, a usypiamy ich (tak bardziej czynnie głaskając, siedząc przy leżaczku) do 13.30. Jeśli któreś dziecko do tego czasu nie zaśnie, to już lepiej, żeby nie spało wcale, bo jeśli obudzimy je za 15 minut na podwieczorek, to z tego odpoczynku byłoby więcej szkody niż pożytku. I w ciągu tych 30 minut możemy sobie WYPIĆ KAWĘ, A NAWET ZJEŚĆ KANAPKĘ!
Dla Pani informacji, te upojne chwile są samotne, bo koleżanki zajmują się w tym czasie swoimi grupami (no chyba że też piją kawę). Od połowy wrześnie wykorzystujemy, między innymi, ten czas na przygotowwanie dla dzieci upominków z okazji pasowania na przedszkolaka, a po pasowaniu weźmiemy się za kartki na kiermasz świąteczny. Czasami nawet udaje nam się uzupełnić dziennik. Bo proszę sobie wyobrazić, że potrafimy jednocześnie pić kawę i jeszcze czymś się zajmować.
A swoją drogą, to bardzo Pani współczuję, bo jeżeli głupie i leniwe nauczycielki w przedszkolu psują psychikę Pani dziecka, zmuszając je do leżakowania, to w jakim stanie będzie ona po ukończeniu wszystkich etapów edukacji? Niech jej Pani czasami nie posyła do średniej szkoły czy na studia, bo tam to się dopiero dzieje! A najgorzej, to jakby się nauczyła kawę pić - z tego to tylko zepsucie i zgnilizna.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 12.10.2008 18:54  
Odp:leżakowanie
Jest takie stare powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i tutaj ono akurat bardzo pasuje. Jeżeli jest dziecko, które nie potrzebuje popołudniowego snu, to rzeczywiście na zregenerowanie sił wystarczy mu chwila spokojniejszej zabawy, czy posłuchanie bajki lub muzyki. Jednak zdecydowana większość trzy- i czterolatków spi w ciagu dnia nawet ponad dwie godziny. I im nie wystarczy taka krótka chwila odpoczynku, jak Pani dziecku. Moje osobiste dzieci były śpiochami i jeśli z jakiegoś powodu nie mogłam ich położyć po obiedzie , to do wieczora był horror.
Ale oczywiście, jeżeli rodzice w większości poprosiliby o zrezygnowanie z leżakowania, to dla nas to nie jest problem - po prostu zmieniamy troche organizację czasu. Ale wtedy zaczną się znów odzywać takie głosy jak Aldony, autorki tego wątku.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.10.2008 09:00  
leżakowanie
Podczas całego dnia pobytu w przedszkolu dzieci są dosłownie bombardowane przeróznymi bodźcami: ciągły ruch dzieci, rozmowy, zajęcia /spiew, taniec, plastyka/. Co chwila mają jakieś zadania do wykonia, bezustannie podtrzymywana jest ich uwaga. Nawet tzw: zajęcia dowolne, gdzie dzieci sie bawią wymaga niezykłej uwagi i zaangażowania:interakcje z innymi dziecmi, próby wypracowania sobie pozycji w grupie, włączenie się zabawy z innymi - wystarczy poobserwować, żeby przekonać się jaka to cięzka i wyczerpująca dla dzieci praca.
A system nerwowy przedszkolaka, nietety jeszcze nie odporny. Stąd po paru godzinach rozdrażnienie, ostre konflikty między dziecćmi, płaczliwość. Dlatego warto pomysleć, aby w ciągu dnia wygospodarować czas na odpoczynek. Nie musi to wcale być tzw: leżakowanie z rytuałem przebierania sie w piżamkę. Zresztą piżamka kojarzy się dzieciom z wieczorną porą w domu i dlatego wywołuje płacz. Małe dzieci 3-4 latki odbieraja wręcz, że to wieczór i mama nie przyszła. Można ułozyc dzieci na kocykach, dać miękkie podusie, poczytać cichym głosem bajkę. Z reguły 3/4 grupy po 15 minutach już pochrapuje. Ci, którzy nie śpią odpoczywają w ciszy i spokoju.
Myślę, że warto.
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota 22.10.2008 21:11  
leżakowanie
Moja córcia nie śpi w ciągu dnia od czasu ,gdy skończyła 1,5 roku. Każde odstępstwo od tego rytmu skutkuje tym ,że sen wieczorny nachodzi ją dopiero w godzinach niemalże nocnych. Więc nie rozumiem czemu mają służyć argumenty w stylu, że większość dzieci i tak zasypia ,gdy się je zahipnotyzuje muzyka bądż czytaniem? Spanie jest potrzebą fizjologiczną tak jak i wydalanie. Nie nie zauważyłam jako matka dwójki dzieci ,by moje dzieci zawsze załatwiały te potrzeby w tym samym czasie. Owszem to sie zdarza ,ale tylko zdarza. Moje dziecko ,które zaliczyło już przedszkole bez leżakowania buntuje się,że w nowym przedszkolu musi leżakować.Uważam ,że ma rację.Mam wrażenie,że leżakowanie jest przetrwalnikową formą czasów komunistycznych.Może czas ,by w państwowych przedszkolach spróbować wprowdzić małe zmiany.wiem ,że warunki lokalowe nie zawsze są najlepsze ale nie może to być głównym argumentem przemawiającym za koniecznościa leżakowania.Od 20 lat pracuję jako położna i wiąż uczestniczę w przemianach mentalnych na porodówce i oddz. połozniczym. Tu też warunki lokalowe pozostawiają wiele do życzenia,ale dzięki przemianom w mysleniu położnych rodzenie ma inny wymiar. Czas na przedeszkola. Chciałabym by moje pro społeczne dziecko nie błagało mnie o pozostanie w domu.
wyślij odpowiedź

Autor: Sylwia 03.11.2008 20:13  
leżakowanie
Moje dziecko zaczeło uczesczać do przedszkola od października chciało bardzo pujść , wiedziało jakie zwyczaje panują w przedszkolu . Wszystko było wpożądku do momentu kiedy Pani pomoc nie powiedziała dziecku , trzy latkowi ,że jak nie będzie spał to mama po nie przyjdzie i to bylo powiedziane w taki sposób ,że dzieco do dzsiaj ma koszmary nie m,owiąc o przebraniu w piżame. Efekt tego jest taki że wylądowalśmy u psychologo, który stwierdził że dziecko bardzo chce być między dziećmi ale ma taki uraz do spania co nie mowiąc do przebrania się w piżamę , iż zaleca zmianę przedszkola . Nie stety jest to nie możliwe . Jeżeli proszę aby Panie nie przebierały dziecka w piżamę aby mogło sobie siedzieć to Pani mówiże to nie możliwe bo podważa to szacunek u nich a wydaje mi się że na szacunek dzieci trzeba sobie zapracować
wyślij odpowiedź

Autor: Beata Jurkiewicz 25.11.2008 14:01  
leżakowanie
Problem nie tkwi w tym, że dzieci leżakują, tylko że MUSZĄ to robić oraz że zasypiają w ciągu dnia. Zasypiają nie dlatego, że padają ze zmęczenia głowa w talerz, tylko są naciskane w tym kierunku - takie przyciemnienie pokoju, głaskanie, utulanie to jednoznaczna akcja. Czy jest dziecko, które w takich okolicznościach wreszcie nie zaśnie ? Raczej nie.
Dla takiego 4- czy 5-latka (a dzieci z początku roku za chwilę wejdą w ten wyższy wiek, choć będą ciągle w grupie II) 1-1,5 godziny snu w dzień odbija się na wieczornym zasypianiu, a następnie na pobudce następnego dnia. Jeśli zabiorę syna przed leżakowaniem, wieczorem spokojnie zjada kolację, kąpie się, potem czytanie, buziak i najpóźniej o 20.45 Młody odpływa. Za to w dni, kiedy leżakuje, nie pomaga nic - ani bajka, ani kołysanki, ani przytulanie; on po prostu nie może usnąć i wierci się czasem nawet godzinę dłużej. Za to rano muszę na siłę go budzić, wstaje z płaczem, niezadowolony, zmęczony. I jak w takim stanie ma się dobrze bawić w przedszkolu ?
A przecież wystarczy tylko trochę dobrej woli - nie przebierać w piżamkę, nie kłaść na leżak, tylko posadzić na dywanie, z poduchami, ale w normalnym oświetleniu (bo to nie noc, żeby "zasłaniać rolety i stwarzać odpowiednią atmosferę do snu", jak tu ktoś napisał), poczytać, opowiedzieć coś albo nawet nie wysilając się włączyć słuchowisko. To też jest odpoczynek i regeneracja sił, choć wymaga więcej pracy od pań.
Tylko, że wywalczyć to w państwowych przedszkolach to jak wojna z wiatrakami :(. A że w wielu miastach brakuje miejsc w przedszkolach, a na prywatne nie wszystkich stać, to rodzice kładą uszy po sobie i godzą się na takie traktowanie dziecka, bo nie mają wyjścia :(
wyślij odpowiedź

Autor: sylwia 25.11.2008 14:38  
Odp:leżakowanie
jestem za tym, zeby dzieci leżakowały w przedszkolu, gdyz wymaga tego jego malutki organizm.

wyślij odpowiedź

Autor: dorota 19.01.2009 23:57  
pamiętajmy, ze każde dziecko jest inne
Kiedy czytałam te posty... szkoda słów. Nie każde dziecko wymaga leżakowania! Moj syn nienawidzi spać i leżec, za to uwielbia czuytac ksiazki - przy tym tez sie wycisza! Lezakowanie jest dla niego trauma. Placze, jeczy, zadaje wowczas setki pytan... a panie przedszkolanki zaprowadzaja go do lazienki zeby sie wyciszyl - podobno przy zamknietych drzwiach! To tez musze wyjasnic - a co jesli cos mu sie stanie - jest przeciez wtedy bez opieki! Czy takie przezycie nie jest gorsze dla jego psychiki!? Pamietajmy, ze kazde dziecko jest inne! Nie uogólniajmy, ze wszytskie wymagaja lezakowani!
wyślij odpowiedź

Autor: Anna nauczyciel przedszkola 11.02.2009 19:22  
Odp:Odp:sprostowanie
Chyba sama pijesz kawkę w czasie pracy, bo w przedszkolu jest tyle pracy, że nawet w czasie leżakowania jest co robić a nie pić kawkę i to jeszcze w drugiej sali. zastanów się kobieto co piszesz!!! jestem zbulwersowana Twoją niewiedzą i wypowiadaniem się na temat o którym nie masz zielonego pojęcia!!! nauczyciela przedszkola a nie przedszkolanka!!!
wyślij odpowiedź

Autor: EBE 17.03.2009 19:50  
Problem -leżakowanie w zerówce
Mój 6 letni syn chodzi do przedszkola, do grupy integracyjnej. Na 20 dzieci, 5-cioro jest niepełnosprawnych ( jedno dziecko ma ok.4 lat reszta 6 lub 7). Problemem jest wyeliminowanie snu w ciągu dnia, Panie wychowawczynie nie chcą słyszeć, nie dopuszczają myśli o tym, żeby zlikwidować spanie. Moim zdaniem a także innych rodziców tak duże dzieci nie powinny już sypiać w ciągu dnia. Jakakolwiek rozmowa z wychowawczymiami nie przynosi efektu, bo Pani twierdzi że sen ma zbawienne skutki dla zdrowia dla naszych 6 i 7 latków..ponoć badania tomograficzne głowy wykazały ( u dzieci nie sypiających w dzień !!!) nieodwracalne zmiany w mózgu...Poradźcie co robić..czytałam o róznych formach tzw. czynnego odpoczynku, które mozna by było wprowadzić. Czy tym Paniom jest po prostu wygodnie, że tak twardo stoja przy swoim !!???
PS Na zebraniu rodziców z wychowawczymiami ustaliliśmy, że zroblimy dwie listy, na które wpiszą się rodzice którzy są za jak i przeciw...SPANIU. Owszem Panie zrobiły taką, ale trzymają ją przy sobie i szybko podsuwają do podpisu rodzicom..ale w tytule nie ma nic o spaniu ..Tytuł brzmi Jestem przeciwna ODPOCZYNKOWI dziecka w przedszkolu/ Jestem za ODPOCZYNKIEM dziecka w przedszkolu..Poradźcie co zrobić...czy Rodzice nie mają nic do powiedzenia, nawet w tak zasdniczej kwestii...
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka przedszkola 30.04.2009 19:36  
Leżakowanie w przedszkolu
Jak się czyta o tym leżakowaniu, to padają wciąz słowa- " bo mój synek to "," bo moja córeczka to to...". Drogie mamuśki opanujcie się zacznijcie dostrzegać potrzeby innych dzieci z grupy. Przedszkole to zbiorowość i jeżeli chcecie, żeby wasz dzieciak tam uczęszczał to musi się podporządkować i wy musicie się podporządkować- bo to z wami jest najwięcej problemów. Widzicie tylko swoje dziecko i nic was więcej nie obchodzi.Ciągle żalicie sie na przedszkola nauczycielki to po co je tam posyłacie wziąć sobie niańkę i po problemie.Wszystkie dzieci na leżaczkach a wasze robiące sobie co mu się podoba bo w innym przypadku "trauma"- bzdury.Pani Ola Nowożycka napisała, że leżakowanie jest po to ,zebyśmy miały wolny czas. Czy Pani wie ile czsu zajmuje rozebranie tych waszych pociech a później ubranie a ich fochy przy budzeniu, to zadna przyjemność. Panie w urzędach , biurach żłopią kawki jedna po drugiej i nikomu to nie przeszkadza a nauczycielka w przedszkolu, to powinna paść z pragnienia, no może łyk wody z kranu , ale tak ,żeby jakaś mamuśka nie zauważyła, a jedzenie to pewnie to już zbyteczny luksus przecież może zjeść w domu po powrocie z przedszkola.Ludzie wy wogóle nas nie szanujecie wprost dyskryminujecie Tak jak napisała Anna wy naprawdę nie macie pojęcia o pracy w przedszkolu,według was dziecko spotyka tam sama krzywda, kary , strach. złe traktowanie a nauczycielki to "potwory". Skoro jestescie takimi cudownymi rodzicami to po co oddajecie swoje "skarby" w ręce potworów.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta D. 11.05.2009 14:22  
Odp:sprostowanie
Droga Pani Joanno,
sama Pani napisała, że nalezy uszanować potrzeby dziecka. Mama rozpoczynająca ten wątek mówiła o dziecku, które chce spać i śpi w ciągu dnia i ma na to ochotę, a problem mamy polegał na tym, że w przedszkolu nie ma leżakowania.
jestem nauczycielką i w tym roku mam grupę maluszków. Leżakowanie trwa od godziny do półtorej i powiem tylko tyle, że większość dzieci śpia wyjątki które nie spią słuchają bajki. Uważam że taki poobiedni odpoczynek jest dzieciom potrzebny. Nikt nie zmusza dzieci do tego że ma spać. Jesli dziecko nie jest śpiące proszę żeby się położyło, przytuliło misia i posłuchało bajeczki. Siłą go nie zmuszam. Często jest wręcz tak, że dziecko,które mówiło że nie chce spać zasypiało pierwsze...
Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta D. 11.05.2009 14:27  
Odp:Jolka
Proszę Pani a skąd ta osobna sala ma się wziąć i kto ma tam pilnować dzieci?? Proszę o rozsądek drogie panie...
jedno śpi, drugie chce siusiu (więc powinnam wyjść według Państwa z nim do toalety) trzecie chce tańczyć, a czwarte na dwór... Tak sie nie da. dziecko ma również uczyć się w przedszkolu dostosowywania się do zycie w grupie. Musi niestety nauczyc się również tego, że życie to nie jest bajka i trzeba czasami radzic sobie z tym, że w danej chwili nie mamy tego co chcemy...
wyślij odpowiedź

Autor: Marta D. 11.05.2009 14:31  
Odp:Odp:precz z przymusem leżakowania
Nie wiem w którym przedszkolu to 2,5 godziny albo 3 jak pisali inni rodzice. U mnie w przedszkolu leżakowanie trwa maksymalnie 1,5 godziny i zazwyczaj niestety musimy dzieci budzić... W przedszkolu wszystko odbywa się zgodnie z harmonogramem, bo inaczej wszystko by się posypało. Po obiedzie idziemy spać, a wstajemy tak, żeby zdążyć na podwieczorek.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta D. 11.05.2009 14:42  
Odp:od strony normalnego rodzica
Pani Olu - więcej wiary i zaufania do nauczycielki, która opiekuje się Pani dzieckiem. Mówiąc o psychice chyba troszkę Pani przesadziła. Leżakowanie nie robi dziecku krzywdy - proszę o tym pamietać. Dziecko jesli nie śpi to słucha sobie bajeczki - czy dzieje mu się wtedy krzywda??? nie dziwię się dzieciom, które często w domu robią straszną awanturę przed wyjściem do przedszkola-że nie chce leżakować, albo że nie chce iść na dwór, albo na rytmikę - zawsze znajdzie sie jakiś powód, żeby móc zostac w domku z ukochanymi zabawkami czy mamą. Zazwyczaj jednak jest tak, że kiedy rodzic zniknie za drzwiami dziecko się uspokaja, zaczyna się bawić i cały dzień jest zadowolone. Zazwyczaj dzwonię wtedy do rodzica mówiąc że dziecko się uspokoiło bo widziałam, że rodzic denerwował sie nie mniej niz dziecko. przyznam się jednak szczerze, że czasami wydaje mi się że Państwa obawy i lęk jest przesadzony i dziecko widzi, że mamusia sie denerwuje i stresuje że musi zostawić dziecko w przedszkolu. Drodzy Rodzice często sami przekazujecie nawet nieświadomie swoim dzieciom własny stres. Pamiętajcie o tym. Na prawdę my jako nauczyciele także chcemy dla dzieci jak najlepiej.
A i jeszcze jedno. Często jestem w praxy od rana do wieczora i szczerze przyznaję że takie leżakowanie to również dla mnie chwila CISZY i wytchnienia, możliwość zregenerowania sił, a nie olewanie swoich obowiązków jak to niektórzy rodzice sugerują. Nie rozumiem skąd w rodzicach tyle agresji, braku zaufania w stosunku do osób, które naprawdę dbają o Wasze dziecko jako własne:)))
Pozdrawiam wszystkich rodziców i nauczycieli.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta D. 11.05.2009 14:49  
Odp:leżakowanie
Jeśli to prawda co Pani mówi, że pomoc nauczyciela w taki sposób odpowiedziało dziecko to jest to zachowanie karygodne i dla mnie nie do przyjęcia. Również sugerowałabym zmianę przedszkola,albo przynajmniej grupy i szczerą rozmowę z ową Panią. Byc może nie było to do konca tak jak przekazało to dziecko.
wyślij odpowiedź

Autor: Magda 21.07.2009 17:26  
leżakowanie
Chciałabym uzyskać jednoznaczną odpowiedź czy istnieje przepis mówiący o obowiązku leżakowania czy jest w tej kwestii dowolnośc?
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Beata-nauczycielka przedszkola 24.07.2009 20:49  
Lezakowanie
Czy dzieci będą leżakować decydują rodzice.W przedszkolu w którym ja pracuję w czerwcu jest zebranie rodziców obecnych i przyszłych przedszkolaków i na tym zebraniu rodzice poprzez głosowanie decydują czy dzieci będą leżakować czy nie i dotyczy to tylko najmłodszej grupy.No i oczywiście nie leżakują bo taka jest decyzja rodziców.Stosujemy inne formy odpoczynku poobiedniego.
wyślij odpowiedź

Autor: Początkująca Nauczycielka WychowaniaPrzedszkolnego 21.08.2009 13:54  
Leżakowanie
Witam drogie mamy.
nawet nie przypuszczałam ze leżakowanie moze wywołać, taką burzę. Pracuje w przedszkolu państwowym, leżakowanie jest obowiązkowe, przebieranie w piżamke z czasem następuje. Nie jest powiedziane ze dziecko musi zasnać w trakcie odpoczynku,a to głaskanie po główce, czytanie bajeczki, nie jest wywołane tym ze koniecznie my nauczycielki chcemy wypic kawke, jest po prostu dbaniem o to zeby dziecko nie bało się leżakowania, zeby wiedziało ze nie zostanie na noc, bo niektóre dzieci tak własnie myślą, żeby wiedziało jest ktoś na kogo może liczyc jak nie ma mamy przy sobie.
Jeśli większość rodziców chce zeby 3-latki spały a mniejszośc nie, to ta mniejszość musi wytłumaczyc swoim pociechom ze wcale nie muszą spac ale niech polezą, odpoczną chwile. Nie ma szans zeby zmęczone dziecko, chcące spać, zasnęło, w trakcie gdy inne obok dobrze się bawi (hałasuje, śmieje się, rozmawia). Maluch 3 letni nie usiedzi cicho więcej niz 15 minut.
Niektórzy rodzice zapisują dzieci do przedszkola dopiero dzieci 4 letnie, które idą od razu do drugiej grupy bez leżakowania, jest tam jedynie 20 minut leżenia po obiedzie i tez zdarza sie, ze niektóre dzieciaczki zasypiają.
A wypicie kawy czy też herbaty, soku, siedząc przy biurku jest często nie możliwe.
Nauczyciel musi miec cos do picia ze względu na struny głosowe, ciągle przeciązone. Rodzice wiedzą ile dziecko zadaje pytań, a tych dzieci jest często ponad 25 w grupie, a czytanie bajki, śpiewanie, na prawdę gardło boli.
Sama mam dwie córeczki, jedna nie lezakowała więc nie zmuszałam jej, odbierałam ją tuz przed leżakowaniem, druga córka chciała leżakować i nie było problemu, a że jestem pedagogiem starałam się uświadamiać moje córki co dzieje się w przedszkolu, że nie ma się czego bać, wiadomo, że zdarzają sie skrajne przypadki zlego traktowania, tego tez nie możemy wykluczac.
Mam tylko rade dla rodziców, rozmawiajcie ze swoimi pociechami, one Wam wszystko powiedzą jeśli mają do Was zaufanie.
Skoro dziecko ma koszmary wywołane leżakowaniem, to ja bym zrobiła wszystko, żeby odebrac dziecko przed leżakowaniem, można "zatrudnić" ciocię, wójka, babcię, sąsiadke itp, do odbierania swojego dziecka.
Jeszcze naszła mnie taka myśl, przebieranie w piżamke ćwiczy umiejętność samodzielnego ubierania i rozbierania, zapinania guziczków drobnymi paluszkami, zakładania skarpetek, bluzeczki, niektóre 3 latki nawet tego nie potrafią, przebieranie w piżamke to tez dbanie o higienie, czasem dziecko tak się zgrzeje podczas spania, ze dobrze jest je przebrac w normalne ubranko. Wiem ze niektóre z Was powiedzą ze przeciez nie musi zakładac pizamki, mozna tez zmienić ubranko w którym spało na świerze, ale umówmy się, że nie wszyscy rodzice przynoszą ubrania na zmiane i gdyby nie jakies przedszkone majteczki, rajstopki to dziecko by chodziło na golaska, to dopiero trauma i wsyd dla zasiusianej dziewczynki czy chłopca.
wyślij odpowiedź

Autor: mamaa 23.08.2009 21:28  
a może czas na relaks?
a ja jestem po środku:) jestem mama i nauczycielem takie 2 w 1:)
mam grupę 4 i 5 latków, po obiedzie dzieci siadaja na dywaniku, i maja chwilkę z czasopismem, moga się położyć na kocyku ze swoją przytulanką. obowiązuje wtedy zasada rozmawiania szeptem. Właśnie dlatego, ze niektóre chca sobie uciąć krótką drzemke, a inne troszke porozmawiac z dziećmi np o ogladanej książeczce. To jest czas, kiedy robie sobie kawę i łapię większy oddech w tej bieganinie i hałasie. Robi sie na kilka chwil spokojnie, wszystkim nam to wychodzi na zdrowie. Kiedy wszystkie dzieci już sa najedzone i siedza lub leżą na dywanikiu, ja czytam im bajeczkę, albo czasem właczam jakies słuchowisko /uwielbiaja Czerwonego Kapturka J. Brzechwy/ Potem jest wolna zabawa, zazwyczaj dzieci maja wtedy ochote na rysowanie lub plastelinke. Kiedy śpioszki się wybudzą i wejdzie im zółteczko idziemy na spacerek. Uważam, że taki czas na odrobine ciszy i relaksu jest potrzebny kazdemu z nas. Mówię NIE usypianiu na siłę, ale troche odpoczynku od głośnej i ruchliwej zabawy wpływa korzystnie na zdrowie psychiczne dzieci i nauczycieli:)
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 02.09.2009 09:08  
mama
Moje dziecko nieśpi od 1.5 roku.Ma 4 lata i wlaśnie poszła 2 dzień do przedszkola.Oczywisćie jusz dzisiaj byl problem że niechce leżakować.Płacz rano.Zastanawiam się tylko jak będzie po kilku dniach?Pewnie wcale nie bedzie chciala iść.Jak przekonać 4 latka do lezakowania.Rozmowy i tylumaczenia nie pomagają.
wyślij odpowiedź

Autor: mama kasia 02.09.2009 20:49  
leżakowanie o 11.30
Ja jak najbardziej jestem za leżakowaniem. Mój 3-letni synek przesypia codziennie 2h od 13-15.00, a jak nie zaśnie to o 17.00 zasypia na stojąco. Problem polega na tym, że w naszym przedszkolu leżakowanie zaczyna się o 11.30! No i moje dziecko nie może zasnąć. Zakładam, że większość chodzących do tego przedszkola dzieci nie wstaje o 5.00 rano skoro przedszkole czynne jest od 8.00. Czy leżakowanie nie powinno byc po obiedzie?!
wyślij odpowiedź

Autor: magda n 08.09.2009 22:14  
nie wszystkie dzieci potrzebują snu w dzień!
Sama nie cierpiałam leżakowania w dzieciństwie... Moja trzyletnia córka nie śpi w dzień od ponad roku, za to śpi 12 godzin w nocy. Nie potrzebuje snu w dzień, ma siły do zabawy aż do wieczora. W przedszkolu jest obowiązkowe leżakowanie przez 1,5 godziny - moje dziecko w życiu tyle nie uleży nic nie robiąc. Co mam zrobić??? Ona nie lubi przedszkola...
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 10.09.2009 22:37  
jaką podjąć decyzję?
Moja córeczka od tego miesiąca zaczęła chodzić do przedszkola...ma 3,5 roku.Uczęszcza tam z ochotą ale zaczyna narzekać na leżakowanie. Zastanawiam się jaka podjąć decyzję...mam możliwość odbierania jej przed leżakowaniem. Poobserwuję ją jeszcze i podejmę decyzję ale przyznam,że mnie samą jakoś to leżakowanie zniechęca :(
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 19.09.2009 20:54  
Leżakowanie
Dzieci w mojej grupie mają leżakowanie. Śpią sobie sobie 1,5, a te które nie chcą leżą i zazwyczaj daje im jakies książeczki do przeglądania... Tylko rodzcie sprawiają problem, bo mówią, że ich dzieci nie powinny spać. Ale nic nie poradze, że one same zasypiają... :/ Zawsze same się pokładają.
wyślij odpowiedź

Autor: Ala 22.09.2009 18:02  
Leżakowanie
A wiecie dlaczego my rodzice nie mamy traumy i jesteśmy zdrowi psychicznie bo leżakowaliśmy i żyjemy.Największy problem z leżakowania zawze robią rodzice!
wyślij odpowiedź

Autor: Piotr 16.10.2009 21:34  
21:32
Dzieci są różne. Mój syn przez SPANIE w przedszkolu, jeszcze teraz o 21:32 nie może zanąć. Zdecydowanie jestem przeciw leżakakowaniu w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: xxx 20.10.2009 21:26  
spanie
A o 21.33 już śpi?.Bzdura najlepiej jak szedłby spać już o 18 prawda?Wszystkiemu winne przedszkole, przecież ktoś musi być winny to zaraz człowiekowi lżej jak kogoś o coś obwini prawda?
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 18.11.2009 21:26  
Kompromis
Wszystkie powyższe wypowiedzi, to najszczersza prawda. Bo prawda, że są dzieci, które nie potrzebują snu w dzień i prawda, że są dzieci, które bez niego nie potrafią wręcz normalnie funkcjonować, jak moja 3letnia córcia.
Myślę, że ważne jest, abyśmy wszyscy zrozumieli, że tak jak my dorośli mamy różne potrzeby dotyczące snu, tak samo nasze dzieci.
Zaufajmy starym sprawdzonym metodom, zaufajmy Paniom Przedszkolankom i ich doświadczeniu. Dajmy możliwość snu dzieciom które tego potrzebują. Wierzę, że zawsze jest szansa na kompromis, trzeba tylko chcieć rozmawiać i szanować potrzeby innych.
Z serdecznymi pozdrowieniami dla sfrustrowanych leżakowaniem / brakiem leżakowania Mam i ciężko pracujących Pań Przedszkolanek
Ewa
wyślij odpowiedź

Autor: Paula 19.11.2009 19:28  
Jestem za!
Jestem oczywiście za leżakowaniem, ale tylko i wyłącznie w godziwych warunkach. Nie myślę tu o jakichkolwiek luksusach, ale mój 3-letni synek od września chodzi do najmłodszej grupy i zdążył już 3 razy być chory. A wiecie co się do tego przyczyniło. Dzieci mają obowiązek leżakowania po obiadku, ale .... na podłodze. Tak, na podłodze, na której leży tylko stary (nawet niezbyt czysty dywan), a przedszkole nie jest podpiwniczone. Straszna zimnica, a do tego jak tylko prowadzę synka do przedszkola ( z reguły jest to ok dodziny 6.15) to otwarte są okna w celu wywietrzenia pomieszczeń. Panie w zarzuconych ciepłych szalach, a dzieci siedzą w bluzeczkach. To jakiś koszmar. Chiński dom dziecka! Poradźcie, proszę. Czy znane są komuś ogólne zasady bezpiecznego i higienicznego leżakowania przedszkolaków, które winny spełniać przedszkola?
wyślij odpowiedź

Autor: karolina 08.12.2009 12:27  
Leżakowanie
Wydaje mi się, że dyskusja przeradza się w pole bitwy - matki kontra nauczycielki przedszkola. Myślę, że cel jest jeden, dobro naszych dzieci. UWażam, że maluchy potrzebują odpoczynku, natomiast można zastanowić się nad jego formą. Jestem za tradycyjnym leżakowaniem młodszych dzieci, natomiast nie widzę sensu przebierania 6-latka w piżamkę. Takie dziecko potrzebuja mniej czasu na regenrację sił. Można położyć dzieci na kocykach, z przytulanką, poczytać im bajki, włączyć muzykę i niekoniecznie musi to trwać 1,5 godziny. Pozdrawiam serdecznie!
wyślij odpowiedź

Autor: Tomasz 05.03.2010 23:21  
Stop leżakowaniu
Przypomnijmy sobie własne, przedszkolne czasy. Co było największą zmorą? Leżakowanie właśnie. Dla dzieci oczywiście. Myślałem, że ten koszmar dawno już z przedszkoli zniknął, bo dwoje moich dzieci chodziło do przedszkola, w którym nikt o czymś takim nawet nie myślał. A grupy były wiekowo przemieszane. Od trzylatków po sześciolatki. Jeśli dziecko chciało się zdrzemnąć, szło sobie na materać i przykrywało się kocem.

Przeprowadziliśmy się niedawno. W przedszkolu (publicznym) zrobiłem wielkie oczy, kiedy usłyszałęm o leżakowaniu. Co było pierwszym argumentem nauczycielki? To, że na przecież musi mieć trochę spokoju na wypełnianie tych wszystkich papierów, jakimi jest zarzucana...
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 06.03.2010 19:39  
Stop leżakowaniu
Najlepszym wyjściem byłoby , gdyby na czas odpoczynku dzieci, które naprawdę tego potrzebują mogły iść do drugiej sali i spokojnie spać , ale w przedszkolach państwowych możemy o tym zapomnieć- brak sal, za mało pracowników.W przedszkolu w którym pracuję dzieci nie leżakują , decydują o tym rodzice.Nauczyciel tak naprawdę nie ma nic do powiedzenia, jeżeli już to decyduje o tym dyrektor u nas rodzice.Wiadomo,ze nauczyciel może w czasie leżakowania zająć się papierkowa pracą,w której toniemy, ale czy to się uda.W poprzednim przedszkolu było leżakowanie, ale ja naprawdę nie miałam czasu , bo musiałam być ciągle blisko dzieci, które się "męczyły " na leżakach.Piszę "męczyły", bo dla niektórych dzieci to istna męczarnia.Moja córka spała w ciągu dnia tylko do roczku a tu już jako 3- latkowi każą spać. Wierciła się i przeszkadzała drugim, które chciały spać.To jest naprawdę problem.Proszę się zorientować, kto o tym zadecydował.Ja pracuję w przedszkolu państwowym i u nas dzieci nie leżakują, rodzice maja prawo o tym zadecydować.Chociaż, niektóre dzieci potrzebują jeszcze odpoczynku np te, które bardzo wcześnie są w przedszkolu.U nas dzieci odpoczywają na kocykach, zdarza się,ze któreś uśnie ale są to naprawdę sporadyczne przypadki.
wyślij odpowiedź

Autor: gwiazdka 09.03.2010 17:06  
obowiązki w czasie leżakowania
Witam,
ja mam pytanie odnośnie obowiązków nauczycielek i pomocy nauczycielki w przedszkolu. W przedszkolu, w których jest leżakowanie- kto rozkłada leżaczki do spania,nauczycielki, czy pomoc nauczycielki? Bo ostatnio u mnie w przedszkolu prywatnym pojawił się mały problem na ten temat. Z góry dziękuje za odpowiedz.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 09.03.2010 17:49  
obowiązki w czasie leżakowania
Tak jak pisałam w moim przedszkolu nie ma leżakowania.Wcześniej pracowałam w przedszkolu w którym było leżakowanie i leżaki rozkładała woźna ewentualnie pomagała jej przy tym pomoc nauczycielki.Jeżeli chciałyśmy to oczywiście mogłyśmy pomagać, ale nie był to obowiązek nauczyciela.Tak naprawdę nauczyciel w czasie rozkładania leżaków powinien zająć się dziećmi, bo przecież one muszą w tym czasie coś robić nie wolno ich zostawić ot tak sobie.Jeżeli są dobre układy wśród pracowników to oczywiste że ludzie sobie pomagają, ale absurdem jest aby nauczycielka rozkładała leżaki a pomoc zajmowała się dziećmi.Powtarzam nie mam nic przeciwko pomaganiu bo sama często pomagałam przy tej czynności, ale jest to obowiązek woźnej i pomocy do dzieci.Tu nie chodzi o jakąś dyskryminację ale jest to po prostu oczywista sprawa i nie powinno być z tym problemu.
wyślij odpowiedź

Autor: Gwiazdka 09.03.2010 22:25  
obowiązki w czasie leżakowania
Właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałam, bo ja tez tak uważam. U nas leżaczki rozkładamy, w czasie gdy dzieci jedzą obiad. Do tej pory było tak, że obiad - pierwsze danie, szykowała im moja pomoc, zanosiła, nalewała sobie i siadała z nimi, a ja w tym czasie rozkładałam leżaczki. Gdy to zrobiłam, sama zaczynałam obiad idąc do dzieci, a ona rozpoczynała drugie danie nakładać i przynosić dzieciom. Ostatnio jednak zapytałam ją czy mogłaby rozkładać leżaki po nalaniu zupek dzieciom-ja będę z nimi siedziała podczas jedzenia, i co... wielka obraza, z jej strony spotkały mnie słowa "nie będę rozkładała leżaczków, jak rozłożysz cztery to nic Ci się nie stanie" Argumentowała to tym, że poprzednia nauczycielka sama sobie je rozkładała, że ona pracuje tu od początku, a ja jestem nowa i mam się dostosować. ( Pracuję tam już 3 miesiąc i przez te dwa miesiące sama rozkładam). Więc nie wiem czyja postawa jest tu dziwna...
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 10.03.2010 19:48  
obowiązki w czasie leżakowania
Jestem zdziwiona tym co przeczytałam pierwszy raz słyszę,żeby pomoc siedziała z dziećmi a nauczycielka rozkładała leżaki.I nie chodzi tu o jakieś wywyższanie się ale o sprawiedliwy podział obowiązków.Proszę się na to nie godzić nawet jeśli ta pani się obrazi tak nie powinno być.Ja też karmię dzieci często nalewam zupę, ale nie dlatego,ze muszę po prostu chcę bo jeśli ktoś z pracowników obsługi jest w porządku wobec mnie to czemu mam nie pomóc.W poprzednim przedszkolu jak wcześniej pisałam było także leżakowanie a lezaki rozkładała woźna bo wówczas już nie było pomocy a nauczycielka w tym czasie zajmowała się dziećmi, leżaki były rozkładane przed obiadem.Siadałam wówczas z dziećmi gdzieś na boku i czytałam im bajki.Nieraz np rysowały to ja wówczas mogłam pomóc woźnej.Widzę,że w przedszkolach prywatnych panują inne porządki nie zawsze korzystne dla nauczyciela i na pewno dużo nie da się zmienić.W przedszkolach państwowych podział obowiązków jest konkretny każdy wie co do niego należy, ale powinnaś mimo wszystkiego zbuntować się.A tak na marginesie jeżeli się da szukaj pracy w przedszkolu państwowym.
wyślij odpowiedź

Autor: gwiazdka 14.03.2010 15:45  
obowiązki w czasie leżakowania
Dziękuje za odpowiedź Beata, chyba rzeczywiście tak jest, że w prywatnym przedszkolu obowiązki są tylko ramowo wyznaczone i przez to u nas leżakowanie przypada nauczycielce, włącznie z ich rozkładaniem. Nie wiem czy iść z tym do dyrektorki, nie chcę sobie robić wrogów, ale dobrze, że chociaż psychicznie mam tą pewność, że mam rację. Wśród znajomych pracujących w przedszkolach też pytałam o leżaczki i oczywiście wszędzie robią to asystentki, sprzątaczki, woźne...
wyślij odpowiedź

Autor: Martusia 14.03.2010 17:49  
LEŻAKOWANIE - ROZWIANE WĄTPLIWOŚCI!
Witam!
Jestem nauczycielką w przedszkolu i ogólnie wiadomo mi, że nie wszystkie dzieci lubią leżakować. Mam grupę 3,4-latków i na początku roku miałam problem z tym, że dzieci strasznie płakały, że nie chcą leżakować. Wpadłam na pomysł, aby nazwę "leżakowanie" zastąpić określeniem "odpoczywanie"... Od razu zmieniło się nastawienie dzieci, ponieważ nabrały przekonania, że nie muszą spać, ale mogą sobie spokojnie leżeć i słuchać bajek, które czytam i muzyki relaksacyjnej lub kołysanek.Potem Rodzice opowiadali mi,jak to ich maluchy mówiły: "Mamo, my nie leżakujemy, tylko odpoczywamy".
Jeśli chodzi o warunki do leżakowania, to nie wyobrażam sobie, aby w maluszkach brakło leżaków, kołderek i poduszek (u mnie w przedszkolu każde dziecko ma swoją podpisaną półkę z kołderką i podusią). Leżak również jest podpisany. Leżaki rozkłada pani woźna, czasem Jej pomagam - tzn. rozkładam kołderki i podusie, gdy dzieci jest dużo w grupie (25). Warto uświadomić dzieci dlaczego leżakują i po co leżakują (tzn. że w trakcie odpoczynku nabierają sił, że w brzuszku układa się obiadek, że odpoczywamy od hałasu itp.). Jako nauczycielka przedszkola i wychowawca grupy 3-latków, nie wyobrażam sobie, abym w tym czasie(podczas leżakowania) mogła lub miała możliwość wypełniania papierkowej roboty! Zapewniam, że w ta grupa wiekowa wymaga największego poświęcenia, uwagi i energii ze strony nauczycielki, jak i woźnych:) Jeszcze jedna ważna uwaga. Po co umieszczać dzieci nie chcące leżakować w innych grupach wiekowych? Można zachęcić dziecko do odpoczynku. Przypominam, że dziecko NIE MUSI spać, ale ważne, żeby ODPOCZYWAŁO, leżało sobie spokojnie na leżaku z książeczką lub misiem. Naprawdę nie chodzi tu o spokój pań nauczycielek (bo nie jest to możliwe - bynajmniej u mnie w przedszkolu), ale o to, aby niedojrzały, nieodporny układ nerwowy małego dziecka mógł się zregenerować(po zajęciach i zabawie), wyciszyć i uspokoić (odpocząć od ciągłego hałasu).Przypominam! Dzieci nie muszą spać! Wystarczy, że będą leżeć.
wyślij odpowiedź

Autor: domisia waw 15.03.2010 10:12  
głupota
Witam, pracowałam kiedyś w przedszkolu, gdzie dzieci nie miały leżakowania, pod koniec dnia chodziły i marudziły, niektóre tak snu potrzebowały, że zaspypiały na dywanie. Szefowa uważała, że dzieci dzięki temu szybciej idą spać w domu a rodzice mają spokój.
Ja wiem, że dzieci grymasiły i były bardziej nerwowe.
Zakładając własne przedszkole wiem, że dzieci potrzebują chwili wyciszenia się, odpoczynku po cudownej zabawie.
wyślij odpowiedź

Autor: Grażyna Kwiecień 30.03.2010 21:04  
leżakowanie
Witam,
bardzo proszę o wypowiedź na temat - Czy leżakowanie w przedszkolu jest wskazane czy to jest obowiązek? Może ktoś zna paragraf lub przepis , czy w ogóle zapis dotyczący tego tematu. Jedni mówią, że muszą maluszki leżakować inni odchodzą od leżakowania. A jak ta kwestia przedstawia się pod względem prawnym? Proszę o odpowiedź.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka_przedszkolanka 31.03.2010 18:34  
Do Gwiazdki
Przede wszystkim dobra rada: nie staraj się przechodzić na "TY" ze wszystkimi w pracy, a przede wszystkim z paniami woźnymi, które mało znasz. Jeśli będziecie na "Pani" to pani woźna nie będzie strzelać fochów i zwalać swoich obowiązków na Ciebie.
Oczywiście rozkładanie leżaków to jej praca, nomen omen fizyczna. Ty jako nauczycielka, nie jesteś pracownikiem fizycznym.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka_przedszkolanka 31.03.2010 18:39  
Odp:leżakowanie
Nie ma absolutnie żadnego zapisu, ani nawet wskazania, że obowiązkowe jest leżakowanie. Nie mówi o tym ani podstawa programowa, ani żaden program edukacji przedszkolnej. Owszem, dzziecko ma prawo do odpoczynku, ale mogą to być zabawy relaksujące, uspokajające, słuchanie bajek itp.
Leżakowanie jest wyborem dziecka. Jakże można kogoś zmuszać do snu lub leżenia przez 1,5 godziny?
W moim publicznym przedszkolu jesienią leżakowało może troje dzieci i tylko wtedy, gdy widać było, że są zmęczone. Pomoc nauczyciela zachęcała, jeśli dziecko nie chciało, to nie i już :-)
wyślij odpowiedź

Autor: gwiazdka41 31.03.2010 18:56  
Do Nauczycielka_przedszklanka
To trochę nie tak, my mamy mały punkt przedszkolny, tylko jeden oddział 25 dzieci, więc jestem tylko ja jako nauczycielka i moja pomoc. Nie ma żadnych woźnych, ani pań sprzątających, robią to dziewczyny zatrudnione w sali zabaw, za ścianą, gdyż to jest jakby jedna całość z przedszkole. W sumie pracujemy tak we cztery, dwie w przedszkolu, dwie na sali zabaw- na zmiany, wiec moja pomoc ma dużo obowiązków w porze obiadowej, kiedy jest czas rozkładania leżaków.
wyślij odpowiedź

Autor: inna?? :) 07.04.2010 22:02  
te nieszczęsne leżakowanie....
Powiem szczerze, że jak weszłam na tą stronę, jestem bardziej niezadowolona niż się spodziewałam. Od września mój synek idzie do przedszkola, mam nadzieję, że się dostanie. W tej chwili ma 2 latka i 7 m/cy i od prawie roku nie śpi. Oczywiście, są dni, kiedy sam powie, że jest zmęczony i chce spać, wtedy nie ma mowy o tym, żebyśmy mu nie pozwolili się położyć. Każdy - dorosły - wie, jak się czuje, jak nie "wyśpi" odpowiedniej liczby godzin, prawda?? Uważam, że w każdym przedszkolu powinna być taka obsada wychowawców, by dzieci mogły spać, i te, które nie chcą, miały zapewnioną odpowiednią opiekę. ALEEEEE, rodzice,,, zrozumieć należy jedno... jeśli nie zdobędziemy zaufania dla danego przedszkola, nie zdobędziemy zaufania dla jego "wychowawczyń" czy "pań", to żadne dziecko nie będzie się w nim czuło dobrze!! Idąc z dzieckiem do przedszkola i myśląc: będzie spało czy nie?? - przerzucamy swoje emocje na dziecko, obwiniamy kogoś za coś, a przecież i tak nie mamy pewności, czy nasze dzieci jak w domu nie śpią, to w przedszkolu nie padną zmęczone emocjami, prawda?? Więc?? luzzzzik. To nasze dzieci nam powiedzą, czy chcą spać, czy nie, a do pań zależy jak im zorganizują czas leżakowania, a nie od nas, bo nas tam przecież nie ma. :) Pozdrawiam wszystkie zbuntowane mamy i dajcie sobie spokój, przecież i tak w końcu większa Wasza część w tym czasie jest w pracy i nie ma wpływu na organizowanie dzieciom czasu. nie?
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 08.04.2010 13:56  
te nieszczęsne leżakowanie....
Moja starsza córka gdy zaczęła uczęszczać do przedszkola miała 3 lata a od dwóch lat nie spała w ogóle w ciągu dnia.Nie panikowałam z tego powodu jakoś to przeżyła i wcale nie wpłynęło źle to na jej psychikę.U mnie dzieci w przedszkolu nie śpią bo tak chcą rodzice.W miejsce leżakowania jest relaksacja na kocykach.Zdarza się,ze jakieś dziecko zaśnie na pewno zasnęło by więcej , ale na tych kocach nie jest wygodnie.Niektóre naprawdę potrzebują snu: marudzą zaczepiają inne dzieci nie wiedza tak naprawdę czego chcą.Dziecko na leżaczku nie musi spać może mieć maskotkę ma po prostu odpoczywać.Bardzo podoba mi się wypowiedź mojej przedmówczyni, oby więcej takich mądrych rodziców.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 12.04.2010 16:29  
Zmuszanie jest chore
To powinna być kwestia wyboru i potrzeby dziecka. Nie każde chce spać od 12.00... Dla tych co nie chcą powinna być alternatywna forma spokojnej zabawy czy czytania bajek
wyślij odpowiedź

Autor: gwiazdka41 25.04.2010 17:12  
Zmuszanie jest chore
Do mamy:

"To powinna być kwestia wyboru i potrzeby dziecka" - pod warunkiem, że o tej potrzebie decydują rodzice!

Mam w swojej 25osobowej grupie jednego chłopca, który właśnie sam o sobie decyduje- czy chce leżakować czy iść się bawić. Chłopiec ma 3 lata i na dwa miesiące jakie jest w przedszkolu leżakował dosłownie z 5 razy. Nie wydaje mi się to dobrym rozwiązaniem, bo wiadomo że dzieci wolą zabawę a nie odpoczywanie, jeśli każde dziecko miałoby decydować o sobie to nikt z nich by nie leżakował. Moim zdaniem powinno być z góry ustalone przez rodziców czy dziecko ma leżakować, przecież to on znają najlepiej jego potrzeby. A jak myślę w każdym przedszkolu leżakowanie to nie tylko spanie, a przede wszystkim odpoczywanie- czytanie bajek właśnie, słuchanie relaksacyjnej muzyki. Nie koniecznie trzeba spać, wystarczy odpoczywać leżakując.
wyślij odpowiedź

Autor: inna mama 26.04.2010 22:26  
Zmuszanie jest chore
A pozwalanie małemu dziecku na to , aby samo o wszystkim decydowało jest jeszcze bardziej chore.Dziecko ma słuchać rodzica czy nauczyciela a nie rządzić nim.Pozwalajcie dzieciom na to , to niedługo nie dacie im rady.Jeszcze się nie zdarzyło aby odpoczynek komuś zaszkodził.Jeżeli nie odpowiada przedszkole można zaopiekować się dzieckiem samemu.
wyślij odpowiedź

Autor: mama myśląca o dziecku a nie o sobie 25.05.2010 11:21  
do "innej bezmyślnej mamy"
Tak na wstępieto serdecznie współczuję dziecku takiego rodzica jak "inna mama". Dziecko jak najbardziej ma się słuchać, ale i my powinniśmy jako rodzice słuchać potrzeb dziecka. Moja córka wysypia się w przedszkolu - tak to mogę śmiało określić - bo 2 godziny i 15 min dla 4 latka to stanowczo za długa pseudo regeneracja. To nic innego jak ekstra bonus czasowy dla pseudo nauczycielek. Jedna z nich tu pisze, że biedulki nauczycielki w trakcie leżakowania mają chwilkę na zjedzenie kanapki. A to dziwne. Bo z moich obserwacji wynika, że śniadanko wpylają z dziećmi z dziecięcej tacki z kanapkami (pragnę zauważyć, że sponsorujemy paniom wyżywienie całodzienne), obiadek również mają podany na biureczka i nie daj boziu im przeszkodzić w trakcie spożywania ..., podwieczorki również z dziećmi wcinają no i jeszcze ta świąta kawa jak dzieci śpią. Także drogie panie nauczycielki faktycznie nie dziwię się, że można taką pracę pokochać. Czy ktoś inny ma takie luksusy w pracy? Dzieci jak już wspominałam wysypiają się w przedszkolach a wieczorem zaczyna się prwdziwy koszmar rodziców, którzy zmęczeni chcą położyć się spać o przyzwoitej porze, po uczciwie przepracowanym dniu. Dzieci tymczasem nie odczuwają zupełnie potrzeby snu i buszują do 24 w nocy. Wybaczcie drogie panie nauczycielki, czy to jest wg was normalne?...bo wg. mnie nie! Nawet najspokojniejszego rodzica taki obrót sprawy i rozbicie normalnego rytmu snu u dziecka może wyprowadzić z równowagi. Mówicie, że nie ma problemu ze zorganizowaniem dziecku zajęć podczas leżakowania...być może tylko podstawowa sprawa - czy wam się chce! I nie każdy może zabrać malucha z przedszkola, bo kadrze nie che się wysilić, ale skoro płacimy za przedszkola, mamy prawo jako rodzice czegoś w zamian oczekiwiać i uważam, że zamiast pluć jadem w stronę rodziców szanowne nauczycielki zróbcie rachunki sumienia!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 25.05.2010 15:46  
Do mamy myślacej o dziecku a nie o sobie - chyba odwrotnie
Boże jeszcze takich głupot chyba nie czytałam na tym forum.Nauczycielki objadają dzieci zjadają im z tac śniadanko, obiad itd.Kobieto czy ty nie wiesz,że nauczycielka to tez człowiek i niestety musi jeść.Ja też jem śniadania i obiady w przedszkolu ale płacę za nie.My oczywiście nie powinnyśmy jeść a po co z łazienki też pewnie nie powinnyśmy też korzystać a kawa taki "luksus" tez nie dla nas.Zanim się napisze coś głupiego trzeba się zastanowić.Jeszcze jedna sprawa biedna mamuśka chce iść spać a dziecko nie daje bo przez "podłą" nauczycielkę jest wyspane.Jeżeli dziecko śpi tzn. że jego organizm tego potrzebuje a mądry rodzic powinien się z tego cieszyć.Podpisała się pani "MAMA MYŚLĄCA O DZIECKU A NIE O SOBIE" i tym się pani pogrążyła bo właśnie jest odwrotnie myśli panin tylko i wyłącznie o sobie.Dziecko niech się słania na nogach ważne aby wcześnie poszło spać aby nie psuć rodzicom wieczoru.Dla pani liczy się tylko to , aby dziecko poszło wcześnie spać najważniejsze, aby padało ze zmęczenia po powrocie z przedszkola.Jeszcze jedna sprawa czy dzieci będą leżakować nie zależy od nauczyciela. Powinna się pani wstydzić swojej wypowiedzi , poziom zerowy.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 19.09.2010 19:31  
Odp:do "innej bezmyślnej mamy"
Szkoda, że internet to taka anonimowość, bo wypowiedź Pani kwalifikuje się do sądu. Od 30 lat jestem nauczycielką w przedszkolu, korzystam z posiłków, za które płacę taką samą stawkę jak dzieci.Na pewno nie okradam ani Pani, ani innych rodziców. Nieźle zarabiam i stać mnie na wykupienie posiłków.Mam potwierdzenia wpłat więc sprawę w sądzi wygrała bym na pewno. Proszę myśleć na przyszłość i nie posądzać ludzi bezpodstawnie o złodziejstwo. Natomiast jeśli chodzi o leżakowanie, to są rodzice, których i tak żadne argumenty nie przekonają więc szkoda słów.
wyślij odpowiedź

Autor: Zmęczony 03.11.2010 15:58  
Inna beczka
Ja mam troszeczkę inny problem, ale z tej samej beczki. Mieszkam w małym miasteczku (to też ma znaczenie). Moja Starsza córka nie "odpoczywa" w dzień od kiedy skończyła 10 miesięcy. Gdy zaprowadziliśmy ją jako 3-latka do przedszkola dziecko zaczęło bardzo często chodzić do ubikacji (co 10-30 min). W nocy budziła się po 4-5 razy "na siusiu". Myśleliśmy z żoną że to jakieś zapalenie dróg moczowych. Po konsultacji z lekarzem, serii badań (mikcja) i leków nie było większej poprawy. Wreszcie pod koniec kwietnia (po okresie składania podań do przedszkola) trafiliśmy do Centrum Zdrowia Dziecka. Po kolejnych badaniach i dzięki bogu rozmowie dziecka z psychologiem okazało się że przyczyną jest leżakowanie. To jest reakcja psychologiczna na przymus leżakowania. Zaświadczenie od psychologa daliśmy do skserowania dyrektorce. Złożyliśmy podanie o pobyt 5-ciogodzinny. Dyrektorka się zgodziła ale opłata pozostała za pobyt 8-miogodzinny do końca roku. No a dziecko przestało sikać. W tym roku na początkowym zebraniu rodziców z naszej grupy stwierdziliśmy, że tylko dwie matki na 30 chcą żeby ich dzieci leżakowały (obie są nauczycielkami). Dyrektorka zgodziła się żeby dzieci nie leżakowały. Jaki był nasz szok gdy w połowie października usłyszeliśmy "Proszę na jutro przynieść poduszki. Od jutra dzieci leżakują". Złożyliśmy więc podanie o przeniesienie dziecka na pobyt 5-ciogodzinny. Dyrektorka-odmownie bo przecież złożyliśmy podanie o przyjęcie dziecka na pobyt 8-miogodzinny w kwietniu. W rozmowie z Dyrektorką padło zdanie że zamówiła nowe leżaki i dlatego dzieci będą leżakowały. Zwróciliśmy się do Wydziału Oświaty Urzędu Miejskiego. Dziś dostaliśmy odpowiedź, że pani Dyrektor jest na prawie. Proszę o pomoc co teraz zrobić. Przecież od przyszłego roku 5-ciolatki będą w zerówce.
P.S.Mam jeszcze drugą córeczkę, która w przyszłym roku pójdzie do przedszkola. Całe szczęście, że ona lubi sobie odpocząć w dzień. Ale dyrektorka może i tak jej nie przyjąć bo "rodzice sprawiają problemy".
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczyciel wychowania przedszkolnego 03.11.2010 21:33  
Inna beczka
Jedni rodzice chcą, aby dzieci leżakowały, inni nie chcą i tak naprawdę wszystkich się nie zadowoli. Ale skoro rodzice przegłosowali,ze nie chcą leżakowania to nie rozumiem uporu dyrektorki. U mnie dzieci a pracuje w przedszkolu państwowym nie leżakują odpoczywają po obiedzie na kocykach tak około 20 minut i nie widzę,ze któreś dziecko cierpi z tego powodu. W ciągu całego ubiegłego roku może z pięć razy jakieś dziecko zasnęło, wtedy wystawiałam leżak, prosiłam dzieci o cichą zabawę i po kłopocie. Podobny problem miałam z starsza córką , która nie potrzebowała snu w ciągu dnia i bardzo męczyła się na leżakach, dlatego kiedy kończyłam wcześniej pracę zawsze ja zabierałam. Tak naprawdę nie rozumiem uporu dyrektorki, bo takie leżakowanie to także nic miłego dla pracowników - rozłożenie 30 leżaków, rozebranie dzieci, budzenie ich to naprawdę nic przyjemnego. Ja osobiście wolę relaksację na dywanie( zabawy relaksacyjne, czytanie bajek, masażyki, joga). Poza tym dziwi mnie liczba dzieci w grupie - 30 to za dużo, skoro maksymalnie w grupie może być 25, przepisy na więcej nie pozwalają. Ciekawa jestem jakie to przedszkole - państwowe czy prywatne?A co począć z decyzją dyrektorki, uważam,ze skoro rodzice głosowali na nie to powinniście wspólnie zadziałać, zebrać się,zaprotestować, udać się do dyrektorki na rozmowę.
wyślij odpowiedź

Autor: Hildegarda 16.11.2010 16:49  
Hildegarda
W mojej grupie dzieci nie chcą spać ale dyrektorka kupiła śpiwory takie co się wiąże z zewnątrz, dzieciak nie ma prawa się wykaraskać. Jak które uśnie to wkładamy je do kantorka na miotły bo tam jest spokój i cisza i ciemno.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 19.11.2010 13:52  
LEŻAKOWANIE 4 LATKÓW NA PODŁODZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bardzo proszę o opinię na temat "LEŻAKOWANIA" DZIECI W GRUPIE STARSZAKÓW (4 LATKI) NA PODŁODZE bez leżaka, kocyka, czy poduszki.

W podwarszawskim przedszkolu mojego synka dzieci w grupie maluszków podobnie, jak w innych przedszkolach po obiedzie odpoczywają na leżaczkach, mają piżamki i kołderki. Natomiast dzieci w starszych grupach (także zerówki) po obiedzie kładą się na wykładzinie podłogowej główkami do regału i tam jak śledzie w puszce leżą na twardej podłodze. Z opowieści mojego dziecka wynika, że trwa to długo, twierdzi, że około godziny (oczywiście nie zna się na zegarku,ale ma przecież jakieś poczucie czasu, a może słyszał, że pani mówiła o godzinie).Zwróciłam się do wychowawczyni syna z pytaniem na czym polega leżakowanie w grupie naszych dzieci? Zostałam poinformowana, że dzieci po obiedzie kładą się na podłodze i tam kilka minut odpoczywają. Potem pani powiedziała, że jest to czasem kilkanaście minut, pod koniec rozmowy wyrwało jej się, że czasem jest nawet pół godziny. Więc informacja, którą dostałam od mojego dziecka, że trwa to godzinę nie jest chyba wyssana z palca!!!!! Bo tak naprawdę pani całej prawdy chyba mi nie powiedziała. Zapytałam, czy dzieci muszą leżeć tyle czasu na podłodze? Pani odpowiedziała, że ona nic złego w leżeniu na podłodze nie widzi, bo przecież dzieci po całym dniu zabawy muszą WYPROSTOWAĆ PLECY. Pani zapytała, czy moje dziecko ma zakaz leżenia na podłodze? Oczywiście nie, pod warunkiem, że robi to z własnego wyboru np. bawi się zabawkami itp. Zapytałam panią, czy nie mogłaby w tym poobiednim czasie, kiedy to dzieci mają mają "ćwiczenia relaksacyjne i muzykoterapię" (ramowy rozkład dnia)troszeczkę "nagiąć" swoich zasad i pozwolić na to, żeby miały wybór - mogą leżeć, siedzieć, kucać, zmieniać pozycje i w tym czasie pani czyta im książeczki albo słuchają muzyki. Dlaczego dzieci zmuszane są do leżenia na zimnej twardej podłodze????? Pani cały czas odpowiadała mi, że ona nie widzi nic złego w leżeniu na podłodze.
Co robić? Jak pomóc mojemu dziecku? Czy jeżeli przeprowadzona rozmowa nie przyniesie oczekiwanych zmian podjąć dalsze kroki - dyrektor, kuratorium? Czekam na wasze opinie. Bardzo zależy mi również na opiniach nauczycieli - podpowiedzcie mi, czy jest to normalne? Czy dzieci mogą być zmuszane do pewnych rzeczy, które tak naprawdę niczemu nie służą.

Na zakończenie dodam, chociaż tak naprawdę chyba powinnam od tego zacząć, że panie w przedszkolu mojego syna sprawiają wrażenie osób, które znalazły się tu za karę. Panuje tutaj marazm, czas jakby się zatrzymał. Przekraczając próg tego miejsca mam wrażenie, że wchodzę nie do przedszkola, w którym są szczęśliwe i zadowolone dzieci, ale do przechowalni, w której dzieci odliczają minuty do powrotu swoich rodziców. A panie to nie nauczycielki, tylko dozorcy, którzy tylko pilnują porządku.Ja pamiętam swoją panią z przedszkola. Zdanie pani było dla mnie ważniejsze od tego co mówiła nawet mama, czy tata. To chyba normalne, bo dzieci chyba kochają swoje panie z przedszkola, uwielbiają się z nimi bawić i przebywać. A tak niestety nie jest w przedszkolu mojego dziecka. Paniom nie chce się nawet odpowiedzieć rodzicom dzień dobry, robią to w taki wymuszony i "olewczy" sposób, że krew człowieka zalewa. Jeżeli nawet przy rodzicach nie zachowują pozorów, że są miłe, to co dzieje się gdy zamykamy drzwi i zostawiamy nasze małe i bezbronne skarby?

POMOCY!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczyciel wychowania przedszkolnego 19.11.2010 14:41  
Odp: LEŻAKOWANIE 4 LATKÓW NA PODŁODZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Proszę mnie posłuchać, pracuję w przedszkolu państwowym, obecnie mam grupę 4- latków. U nas nie ma typowego leżakowania ze względu na to,że tak sobie życzyli rodzice, po drugie tak naprawdę nie ma miejsca na przetrzymywanie leżaków i pościeli.Dzieci oczywiście odpoczywają, też na podłodze, ale trwa to maksymalnie 15 - 20 minut, tylko z małym wyjątkiem, mają koce i to bardzo grube, poduszeczki i duże maskotki - przytulanki. Wie Pani nie lubię obgadywać, ale nie miałabym sumienia położyć dzieci na dywanie bez koca i poduszeczek.Czasami jakieś dziecko zsunie się z koca , to natychmiast każę mu się posunąć i położyć na kocu. Nie chciałabym , aby moje dzieci tak odpoczywały więc dbam też o te moje przedszkolne.Podpowiem coś Pani, proszę dać dziecku małą poduszeczkę i kocyk i wprost powiedzieć pani, ze Pani dziecko od dziś będzie odpoczywało w ten sposób. Jaki podać argument, otóż jest mu zimno, niewygodnie i po prostu nie chce.Przedszkole mogłoby zakupić 3 - 4 duże koce, mi tyle wystarcza na grupę 25 osobową a poduszeczki dzieci przyniosą z domu. Jeżeli przedszkole nie stać na zakup to przecież znajdą się rodzice, może nawet Pani, że przyniesiecie te kilka kocy z domu. Ja załatwiłam koce sama, po prostu mąż jest wojskowym i w jednostce były na zbyciu grube duże koce.No jeśli odmówi przyjęcia poduszki i koca i pomysłu z leżakowaniem, to niestety potrzebna będzie rozmowa z dyrektorką. Nie tak jak wcześniej pisałam lubię obmawiać, ale odpoczynek w tym przedszkolu kojarzy mi się z jakimś obozem karnym. Ja osobiście nie mogłabym patrzeć na te biedne dzieci na zimnej twardej podłodze, czy nauczycielka nie ma serca.Proszę więc działać a jeżeli ma Pani możliwość porozmawiać z innymi rodzicami, bo to jest niedopuszczalne. Proszę się odezwać. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: monika 19.11.2010 19:52  
Odp:Odp: LEŻAKOWANIE 4 LATKÓW NA PODŁODZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pani Beato,

bardzo dziękuję za szybką odpowiedź, która nie ukrywam troszkę mnie podbudowała.

Moja starsza córka chodziła do przedszkola w Warszawie, więc mam już jakieś porównanie. Niebo, a ziemia. Mój syn jest w chwili obecnej już drugi rok w przedszkolu. Proszę sobie wyobrazić, że jest to już drugi rok, kiedy zostaje w przedszkolu z płaczem. Nie jest to histeria, ale za każdym razem, dzień w dzień zostaje ze skrzywioną buzią i łzami.Doskonale zdaję sobie z tego sprawę, że jego zachowania nie mogę zrzucić tylko i wyłącznie na karby przedszkola. Może jest bardziej wrażliwy niż inne dzieci, mocniej ze mną związany, albo najzwyczajniej w świecie przyzwyczaił się do tego, że tak wygląda jego rozstanie z mamą. Czy jest to normalna, trwająca tak długo reakcja dziecka? Zaznaczam, że wcześniej, w czasie naszej nieobecności był pod opieką babć i często zdarza się, że zostaje na jakiś czas u sąsiadki, cioci. Nie ma wtedy żadnego problemu. Jest zadowolony i doskonale sobie radzi.

Jestem zdruzgotana i załamana podejściem pań, które pracują w przedszkolu mojego syna. Dziś, jak co dzień zaprowadziłam mojego syna do przedszkola, a on jak co dzień zaczął płakać już na schodach. Wprowadziłam go do sali, w której siedziały już 3 panie z różnych grup, między innymi pani z grupy mojego dziecka. Powiedziałam głośno dzień dobry, na co panie cicho i raczej olewczo odpowiedziały raczej do okna niż do mnie (tak jest codziennie dzień dobry, to chyba bardzo trudne słowo). Podprowadziłam go na środek sali, jakiś metr odległości od jego pani i wyszłam z sali, kątem oka widziałam wzrok pani (trudno mi go opisać), która siedziała i patrzyła na moje dziecko. Zero reakcji i zainteresowania przychodzącym i płaczącym dzieckiem. Żadnego dzień dobry, cześć, idź bawić się z dziećmi... Cokolwiek, a on tak stał na środku sali. Nie wiem jak długo to trwało, ale proszę mi wierzyć, chciałam wrócić i po prostu zabrać go stamtąd i nie wiem czy następnym razem tak nie zrobię.
Ja nie oczekuję i nie wymagam żeby pani brała go na kolana, przytulała i głaskała, ale chciałabym żeby zwróciła uwagę na to, że już jest i nawiązała z nim jakikolwiek kontakt.Podkreślam, że nie była to pani z innej, ale z jego grupy, która wydaje mi się, że od września powinna już poznać "swoje" dzieci i wiedzieć co im potrzeba i jak im można pomóc.
Jak już wcześniej pisałam dzieci "kochają" swoje panie nauczycielki, są dla nich wielkim autorytetem, są dla nich najpiękniejsze i najlepsze. Tak nie jest w przypadku mojego syna, który na moje pytanie którą panią lubi? nie potrafi odpowiedzieć, wie tylko, której pani nie lubi najbardziej. Czy jest to normalne?
Ja mam wrażenie że panie w przedszkolu mojego dziecka pracują za karę, że nie mają żadnej przyjemności i satysfakcji z wykonywanej pracy. W przedszkolu panuje marazm i wrażenie, że czas się tu zatrzymał. Wchodząc do przedszkola mojego syna mam wrażenie, że wchodzę do bardzo smutnego i ponurego miejsca, a nie tam, gdzie są wesołe i szczęśliwe dzieci. Panie nauczycielki, to nie osoby, które mają uczyć i opiekować się dziećmi, a dozorcy, którzy przychodzą żeby pilnować porządku.

Czo robić?Rozmawiać z paniami? Czy nie odbije się to na dziecku? Iść do dyrektora? Walczyć? Czy po prostu zabrać dziecko z przedszkola?

Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia-katowice 19.11.2010 22:07  
Odp:Odp:Odp: LEŻAKOWANIE 4 LATKÓW NA PODŁODZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jestem nauczycielką w przedszkolu i mamą. Z przejęciem przeczytałam to co napisałaś Moniko.Niestety ale w niektórych przedszkolach tak jest, że panie są obojetne na łzy dzieci. Ja nie mogę ich znieść. Gdy "moje" dziecko płacze, przytulam je, biorę na kolana i za chwile już biegnie się bawić. Wiem też że najważniejszy jest poranek. Jeżeli dziecko od progu jest objęte zainteresowaniem swojej pani, to ten dzień wyglada zupełnie inaczej. Dzieci rano muszą wcześnie wstać i mają prawo trochę popłakać, ale moim zadaniem jest szybciutko te łzy osuszyć i zainteresować czymś dzieciaki.wiem co czujesz bo moja córka też ma taką nieczułą panią, która jest tam tylko dla pieniędzy a swój zawód wybrała chyba przez pomyłkę.
Na koniec dodam jeszcze, że to jak dziecko czuje się w przedszkolu i czy jest szczęśliwe z tego powodu że do niego uczęszcza, zależy w 90procentach od nauczyciela. Na dłuższą metę nic nie dają super wyposażone sale, czy atrakcyjne zajecia pozalekcyjne. To pani tworzy klimat i od niej najwięcej zależy. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczyciel wychowania przedszkolnego 20.11.2010 12:19  
Odp:Odp: LEŻAKOWANIE 4 LATKÓW NA PODŁODZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pani Moniko, cóż mogę Pani doradzić, z tym leżakowaniem, to bym nie popuściła i dochodziła swego, nie jest to duże wymaganie a jak dziecku umili czas odpoczynku. Dziwi mnie jeszcze jeden fakt,ze nauczycielka Pani syna odpoczynek kojarzy tylko z leżeniem plackiem na twardej podłodze. Odpoczynek poobiedni tzw. relaksacja to min. masażyki, zabawy w parach, z chustą animacyjną, zabawy rozluźniające , kolorowanie mandali, joga itp.Nie uważam się za ideał, za idealnego nauczyciela, ale ja dbam o dzieci a ona po prostu się pastwi nad nimi.Jest jeszcze jedna sprawa, może nie często, ale zdarza się, ze jakieś dziecko uśnie i co wtedy, czy pozwala temu dziecka tak spać bez okrycia.U mnie jak uśnie któreś z dzieci, to szybciutko wyciągam leżak, który zawsze stoi za zasłoną i przenoszę na niego dziecko. Pozostałe dzieci kiedy już się bawią, czy robią coś przy stolikach, uczę cichego zachowania, aby dziecko, które zasnęło mogło odpocząć.Myślę, że jest to uczenie szacunku i troski o druga osobę.Następna sprawa, pisze Pani, przytoczę Pani wypowiedź "Ja nie oczekuję i nie wymagam żeby pani brała go na kolana, przytulała i głaskała, ale chciałabym żeby zwróciła uwagę na to, że już jest i nawiązała z nim jakikolwiek kontakt", ale czemu Pani tak uważa. Naszym obowiązkiem jest wyjście po dziecko do drzwi jeżeli nie chce wejść i jeśli płacze to należy wziąć na kolana, przytulić, porozmawiać, rozbawić, jak tak robię.Każdy ma prawo mieć gorszy dzień, zarówno dorosły jak i dziecko i zdarza się tak,że przedszkolak, który zawsze chętnie wchodzi do sali, któregoś dnia ma gorszy humor i nie chce zostawić rodzica i wejść do sali i jest to normalne a naszym obowiązkiem jest ułatwienie tego dziecku, a zazwyczaj trwa to chwilę i dziecku wraca humor.Moja starsza córka niestety w najmłodszej grupie też trafiła na nieczuła nauczycielkę, nigdy min. dziecku nie zawiązała butów a kiedy przechodziłam przez ich salę a widziałam,ze za dzieckiem ciągną.się sznurowadła to schylałam się i wiązałam, to często słyszałam, "wiesz ty raczej nie powinnaś tego robić", nie chciałam kłótni, ale teraz żałuję, ze nie powiedziałam "to rusz dupsko i zrób to". Dbam o dzieci tak jakbym chciała,żeby ktoś dbał o moje. Ale nie ja jestem wyjątkiem u staramy się wszystkie to robić. No może ostatnio zdenerwowała mnie koleżanka z grupy maluchów, kiedy pozwoliła maluchom zjeżdżać z zjeżdżalni. Moje dzieci wiedzą,ze to już nie pora, zjeżdżalnia jest metalowa, bardzo zimna i poczekamy z tym do wiosny. A ona swoim maluchom niestety pozwoliła, kiedy zwróciłam jej uwagę i powiedziałam,że jest za zimno to przytoczę jej słowa " niech zjeżdżają , to nie moja dupa". Sprawę załatwiłam w ten sposób, ze poprosiłam ja , aby zabroniła dzieciom , bo wówczas moje to widza i też chcą zjeżdżać a nie są świadome późniejszych konsekwencji.Zdarzają się różni rodzice no rzadko, ale bywają bardzo nieprzyjemni, ale Pani jak wynika z wypowiedzi jest mądra osoba i naprawdę wymaga tylko tego minimum, chociażby zainteresowania się rano dzieckiem, to nie jest dużo.Toteż sprawa leżakowania nie jest sprawa wygórowaną i nieosiągalną. Przecież pani w przedszkolu nie spadnie korona, jeżeli rozłoży kilka kocy. Moje przedszkolaki nawet same to robią.Ciekawa jestem, czy inni rodzice wiedzą,ze ich dzieci odpoczywają w tak niekomfortowych warunkach, może powinna się Pani popytać. Ale gdyby Pani dała dziecku kocyk i poduszeczkę, wychowawczyni nie ma prawa zabronić to zobaczy ,że za kilka dni cała grupa będzie miała te poduszeczki, bo dzieci same będą się domagać.Proszę nie rezygnować.Jeżeli nie pomoże to trudno trzeba porozmawiać z dyrektorką, może wtedy przemyślą sprawę.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 20.11.2010 16:25  
Odp:Odp:Odp: LEŻAKOWANIE 4 LATKÓW NA PODŁODZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pani Beato. Czy pani, jako nauczyciel uważa, że powinnam również zasugerować paniom, że może niektóre dzieci potrzebują troszkę więcej uwagi i zainteresowania rano, kiedy przychodzą do przedszkola? Czy raczej nie ruszać tego tematu?Czy przyniesie to wręcz odwrotny skutek?

Dziękuję za dobre słowa, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że mam prawo i powinnam dochodzić praw mojego dziecka.
Pozdrawiam serdecznie
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczyciel wychowania przedszkolnego 20.11.2010 19:22  
Odp:Odp:Odp: LEŻAKOWANIE 4 LATKÓW NA PODŁODZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Kiedy czytam o przedszkolu do którego uczęszcza Pani dziecko jest mi wstyd za nauczycielki tam pracujące. Kiedy pierwszy raz weszłam na to forum momentami byłam zbulwersowana wypowiedziami rodziców, poczułam się jak potwór, bo niestety wrzucają nas wszystkie do jednego wora. Kiedy następnego dnia poszłam do pracy i zobaczyłam uśmiechnięte buzie, ja otoczona dziećmi mająca problemy z wpisem do dziennika, bo ciągle coś mówią, opowiadają, wchodzą na kolana, to doszłam do wniosku, ze to nie prawda, przecież dzieci są szczęśliwe, rodzice sa niesprawiedliwi i się mylą. Prawda jednak jest taka, że nie wszędzie dzieci są szczęśliwe.Powiem Pani szczerze,ze dla nauczyciela przedszkola największa tragedią jest kiedy dziecko długo się nie adoptuje, ale za to jaka radość, kiedy zaczyna wchodzić z uśmiechem a często kieruje słowa do mamy w stylu "czemu tak wcześnie przyszłaś".Wiem,ze niektóre dzieci sa wyjątkowo wrażliwe i najlepiej im w domu z rodzicami, ale jeżeli dziecko tak długo jak Pani syn płacze to nie jest normalne.Nie chce oskarżać tych nauczycielek, ale zastanawiam się czy sprawia im przyjemność praca widząc,ze dzieci nie lubią przedszkola. Uważam ,ze w przedszkolu panuje jakaś niezdrowa atmosfera. Często za atmosferę odpowiedzialna jest dyrektorka, przecież powinna widzieć prace nauczycielek.Nie pisała Pani w jakim wieku jest nauczycielka, czy przedszkole jest państwowe czy prywatne. Często słyszy się, ze nauczycielki sa wypalone i nie chce się im już pracować, ale to nie jest reguła. Ja pracuję prawie 20 lat z dziećmi i nie wiem co to wypalenie zawodowe, to nie jest kwestia wieku lecz raczej tego czy lubi się swoja pracę. Ale wrócę to Pani pytania, czy może Pani coś zasugerować nauczycielce i czy to nie zaszkodzi dziecku.Naprawdę trudno jest radzić, nie znam tej nauczycielki trudno przewidzieć jej reakcję. Ale może inaczej, zapewne mały opowiada Pani o przedszkolu, co robią , czego nie lubi robić swoich kolegach. Zapewne więc orientuje się Pani w jego upodobaniach. Ja najpierw porozmawiałabym z Panię i zapytała się grzecznie jak zachowuje się w przedszkolu, czy uczestniczy w zabawach, czy stroni od dzieci.Powiedziałabym wprost, ze bardzo Panią boli to ,ze rano jest smutny, płacze i żeby powiedzmy nie urazić pani z przedszkola a widzę, ze Pani się tego obawia poprosić, żeby trochę się nim zajęła, poświeciła mu odrobinę czasu.Może dotrą do niej te słowa chyba nie jest taka oziębła.Rano rodzice spieszą się do pracy liczy się każda minuta a więc długie rozstanie a czasami niemożność zostawienia dziecka bo nie chce wejść jest już sprawą nauczyciela.Koleżanka o której wcześniej pisałam, też nie chciała wychodzić do drzwi po dzieci. Jeden zdenerwowany tata poprosił ją, ze ma wziąć dziecko, że ta druga pani (to chodziło o mnie) zawsze wychodzi. Była zła na niego i chyba na mnie, bo opowiedziała mi to zdenerwowana, ale ja jej dałam odpowiedź, że jeżeli dziecko wchodzi niechętnie zawsze wychodzę po nie i zachęcam. Poskutkowało, już wychodzi. Był to jej pierwszy rok w naszym przedszkolu i może nie zdążyła poznać zasad.A więc jak na początek proponuję porozmawiać z nauczycielką i zasugerować,że prosiłaby Pani o trochę zainteresowania chociażby rano kiedy wchodzi z płaczem.Zobaczymy co będzie dalej, czy to poskutkuje. Pozdrawiam i czekam na dalsze wiadomości.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 21.11.2010 09:26  
Odp:Odp:Odp:Odp: LEŻAKOWANIE 4 LATKÓW NA PODŁODZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Niestety problem w przedszkolu mojego syna polega przede wszystkim na tym, że jedna z pań (z którą rozmawiałam) jest całym prowodyrem i chyba niestety o dziwo największym "autorytetem" dla swoich koleżanek. To chyba właśnie ona ustala zasady, ona "uczy" inne nauczycielki jak powinny się zachowywać w stosunku do dzieci. Więc nawet nowe panie, które przychodzą pełne zapału i chęci do pracy z dziećmi po jakim czasie zostają "skażone" i pracują tak, jak te które już się dostosowały.
Pozdrawiam serdecznie
wyślij odpowiedź

Autor: bhk "dziwna mama" 22.11.2010 10:18  
Odp:Jolka
W moim przypadku jest podobnie... Mój 4-letni synek chodzi do łączonej grupy 3 i 4-latków. Do przedszkola chodzi już drugi rok, z tym że poprzednio była to grupa tylko 3-latków. Nie chciał leżakować od początku, ale nie było z tego powodu jakiegoś płaczu czy awantur. Prosił tylko, żeby przychodzić po niego wcześniej. A teraz jest coraz gorzej. Rano wychodzi normalnie do przedszkola, choć już od chwili kiedy się obudzi wspomina, że nie chce tam iść. A przed wejściem na salę zaczyna się koszmar, i z dnia na dzień jest coraz gorzej. Uwielbia za to angielski w przedszkolu i zawsze mówi że chce iść na angielski, a nie chce iść na tą normalną salę, gdzie mają zajęcia (choć wszelkie zabawy i zajęcia bardzo lubi, wszystko w domu opowiada, śpiewa, recytuje,maluje, wycina, itp. chce się bawić w te same zabawy). A ostatnio powiedział coś, co zwaliło mnie z nóg. Okazało się, że Pani powiedziała mu, że jak się położy i prześpi to będzie mógł iść na angielski, w przeciwnym razie nigdzie nie pójdzie (angielski jest po leżakowaniu). Już nie wiem co robić?!
wyślij odpowiedź

Autor: Aga 17.01.2011 18:06  
więc tak to wygląda...
niesamowita sprawa z tymi leżakami....pracuje dopiero 5 lat w przedszkolu z czego 2 na maluchach czyli 3 i 4 latkach, kawy nie pije bo nie lubie, czasem zdarza mi sie wypić herbatke z rana za co ogromnie przepraszam nawet nie przypuszczałam że to zbrodnia.dzieci śpią lub leżą jak aniołeczki wstają zadowolone, wypoczęte, w stanie psychicznym bardzo dobrym, chętne do zabaw, z żalem rozchodzą sie do domów o 16, kurcze czytając wasze posty to zastanawiam sie czy ktoś uwieży w to co napisałam. Kocham moje maluszki i oddaje im całe serce, czas, uwagę a nie objadam, zamykam w lazienkach czy jeszcze jakies gorsze rzeczy. Jednej rzeczy nie pojmę, skoro zdarzają sie takie starszne rzeczy w waszych przedszkolach, że panie piją kawe i zostawiają dzieci same sobie, ze w łazience zamykają, że jedza im śniadanie i wiele wiele starszności które tu przeczytałam to gdzie Wy do cholery jesteście!!!dlaczego nic z tym nie zrobicie aha już wiem na forum anonimowo obrazacie ludzi, którym oddajecie swoje największe skarby
wyślij odpowiedź

Autor: Syla 26.08.2011 09:30  
Odp:sprostowanie
Chyba jest pani zadowolona, że nie musi zajmować się dzieckiem w domu wieczorem i widzi je godzinę dziennie ;O) Świetnie mamusiu. Niektórzy sądzą, że cały obowiązek edukacji dziecka spoczywa na szkole i przedszkolu. Błąd!!! Przedszkole ma wspomagać rodziców w tej kwestii
wyślij odpowiedź

Autor: Marcin 01.09.2011 15:26  
Pytanie do nauczycieli.
tak wszedlem na to forum, praktycznie połowe przeczytałem, problem jest conajmniej dziwny, rodzice piszą o swoich przypadkach, nauczyciele o swoich przedszkolach, a to nie o to chodzi, nie można indywidualnego przypadku wrzucać do jednego wora z innymi. Po dzisiejszym poranku mam pytanie do nauczycieli. Jestem samotnie wychowującym ojcem 4 letnie bliźniaczki. Dzisiaj pierwszy dzień w przedszkolu po wakacjach, moje dziewczynki od ponad roku nie śpią w dzień, jeszcze w tamtym roku jak były w przedszkolu to ok, 3 lata, z leżakowaniem spoko, chociaż w domu poźniej przewalone miałem do późnych godzin nocnych, bo się wyspały w przedszkolu to sajgon ze spaniem, zamiast o godzinie 20 to o 22. Zdziwiło mnie dzisiaj rano jak zaprowadziłem dziewczynki do przedszkola, że jako 4 latki będa miały leżakowanie, ale co najlepsze, po późniejszej rozmowie z dyrektorką przedszkola okazało się że 5 latki i 6 też mają normalne leżakowanie, ja nie wiem o co chodzi. jeśli chodzi o rodziców innych dzieci z tej samej grupy, wszyscy jesteśmy jednego zdania, że nie chcemy żeby nasze dzieci spały w dzień. Dyrektorka nie chce tego słyszeć, dla niej to jest nie dopuszczalne, bo niby warunków nie ma, bo sal mało... Głupie tłumaczenie, jeśli by chodziło tylko o moje dziewczyny, to wtedy by tak mogła mówić, ale jak to chodzi o całą grupe, w czym jest problem? Dlatego faktycznie uważam że ten czas gdy dzieci w tym przedszkolu są "zmuszane" do leżakowania, dla nauczycieli jest taką labą. Bo jeśli wszyscy rodzice są zgodni a nie tylko ja sie wychylam to dlaczego tak kategorycznie cała kadra pracownicza jest anty? Tam gdzies wyżej jedna z nauczycielek tłumaczyła że się rodzice czepiają, że dzieci bez problemu usypiają i wstają zadowolone z uśmiechem. Sorry, jak mi by ktoś zasłonił okno roletami i włączył jakąś muzyke relaksacyjną, to sam bym odleciał. Wy nauczyciele macie do nas problem że my się czepiamy, a my się czepiamy przez to że nasze dzieci raz że robią coś czego nie do końca chcą, a dwa że to my później mamy ciężko w domu, bo faktycznie, dzieci nie mogą usnąć w nocy, a rano trzeba je z łóżek zdzierać i do przedszkola przychodzą ledwo przytomne, to po takiej serii po miesiącu takiego nie wyspania już w nocy nie dziwie sie ze potem normalnie dzieci leżakują. tylko że wy zaburzacie naszym dzieciom ich zegar biologiczny, który mają ustawiony w inny sposób w trakcie przebywania w domu, nie tylko w wakacje, ale od samych narodzin. W moim przedszkolu nie jestem indywidualnym przypadkiem czepiania sie, mamy tak wszyscy, tylko że jak wszyscy to dlaczego pytam jeszcze raz, do dyrekcji jak grochem o ściane?
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 01.09.2011 18:27  
Odp:Pytanie do nauczycieli.
Witam ! Bo tak wygodniej dla nauczycielek-mają czas dla siebie.Ot co ! Mogą wypić kawę,poplotkować !
wyślij odpowiedź

Autor: R. M 01.09.2011 20:02  
Do Oli
Puknij się w łeb i pomyśl zanim coś głupiego napiszesz.Poplotkować- tak a jak ?To co dzieci leżakuja na jednej ogromnej sali? Opadają ręce gdy czyta sie takie bzdury i złośliwości.Lezakujące dzieci trzeba pilnować.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 01.09.2011 21:56  
Odp:Do Oli
1.Przedstaw się i nie rzucaj w moim kierunku inwektyw !
2. Prawda boli ? do pilnowania wystarczy np.woźna,a nauczycielka może w tym czasie robić swoje !!!
3.Po jakiego diabła zmuszać takie duże dzieci do spania w dzień ?
Marcin ma św.rację,że to leżakowanie,rozbija rytm snu dzieciom,a skoro w przedszkolu Muszą spać na siłę,to w domu jest problem. Ale to już NIKOGO nie obchodzi. Skoro dzieci śpią,to panie nauczycielki nie muszą się nimi aktywnie zajmować. Co to za wielka i Ciężka praca to pilnowanie śpiących dzieci ? To wykracza poza twoje możliwości ? jeśli tak,to współczuję dzieciom i ich rodzicom takich PEDAGOGÓW !
wyślij odpowiedź

Autor: Marcin 01.09.2011 23:27  
Odp:Do Oli
R. M Ale Ty sie nie czepiaj i nie gadaj zeby sie ktos puknął w łeb, wyraził ktoś opinie na to co ja napisałem, dlaczego Ty tego nie zrobisz?
wyślij odpowiedź

Autor: Marcin 02.09.2011 02:50  
tak teraz jeszcze mi przyszło
Przede wszystkim, tak samo ja i inni rodzice pracujemy tak samo jak i wy, tylko że różnica jest taka że to nie wy (nauczyciele) płacicie nam żebyście byli z naszymi dziećmi, tylko my wam za to płacimy bo taki a nie inny zawód sobie wybraliście, Wy pracujecie i My też. Bez nas i bez naszych pociech bylibyście w tym momencie na garnuszku Urzędu Pracy, więc jak zarabiacie na Naszych pięniądzach to dlaczego nie możemy mieć wglądu do tego, nawet nie tyle wglądu, tyle co jakichkolwiek możliwości podejmowania decyzji? A poza tym wszystkim dajecie na każdym kroku przedszkola i inne firmy non stop ciągną kase bez jakiejs wczesniejszej informacji, np., pojawia się fotograf zrobi zdjęcia dzieciom wywoła je, krzyknie 40 dychy za marną robote, sam jestem fotografem i nigdy w coś takiego się nie bawiłem bo to jest dla mnie chore, ale w takiej sytuacji te 40 dychy musze wyłożyć bo jak jeden rodzic bierze zdjęcia, gdzie ogólnie wszyscy są stawiani przed faktem dokonanym że coś takiego było, to ja nie mogę moim córeczkom powiedzieć że Tobie nie wezme jakiegoś tandetnego kalendarza który jest wart 5zł i płace 8x więcej, bo im będzie przykro że ktoś ma a One nie... a sorry, na takich firmach dyrektorzy szkół i przedszkoli zarabiają, siedze w tym temacie, jest tak że żadna inna firma (studio fot.) nie wejdzie w przedszkole, przez lata jest non stop ta sama, pomimo tego że ma dużą konkurencje która może zrobić to samo za mniejsze pieniądze, ale wtedy by przedszkole (pani dyrektor) nie dostawało 10% prowizji od zysku. Czy to nie jest chore?
wyślij odpowiedź

Autor: Paulina mama 02.09.2011 10:11  
Odp:a może czas na relaks?
Gdyby wszędzie było takie podejście myślę, ze nie byłoby takiego problemu z leżakowaniem. Pani wypowiedz jako nauczycielki potwierdza, że jednak można nie zmuszać dzieci do spania, wymaga to tylko odrobiny dobrej woli i wysiłku. Niestety nie jest to wygodne dla Pań przedszkolanek (na pewno nie nauczycielek.
wyślij odpowiedź

Autor: Gonia 02.09.2011 10:32  
Odp:Odp:Do Oli
Ola ma rację. Chodzi o to, żeby się zbytnio nie wysilać. Poza tym, można plotkować i jednocześnie pilnować śpiące dzieci, to nie trudne. Ja osobiście znam też przypadki, kiedy panie kładą się na materacykach obok dzieci, że niby usypiają. I co robią? Smacznie sobie śpią. To chyba te, które nie piją kawy. I wtedy nie boją się posądzenia o molestowanie dzieci. A tą agresywną to dotknęło, bo widocznie to jej czuły punkt.
wyślij odpowiedź

Autor: Kosmi 04.09.2011 20:15  
Odp:od strony normalnego rodzica
Bo nauczyciele to roboty, co bez picia i jedzenia wytrzymają z dziećmi organizując im wymyślne zabawy, cały dzień. Droga Matko, puknij się w głowę:)
Czy w domu posiada Pani całą gromadę rozwrzeszczanych dzieci, które najbardziej przyczyniają się do zmęczenia Pani Córci? Może kiedyś Pani spróbuje stanąć na 5 minut, tylko, i zająć czymś tą gromadę dzieci?
Powodzenia i życzę dalszych umiejętnych i trafnych spostrzeżeń:)
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna 05.09.2011 12:13  
Odp:Leżakowanie
Dzień dobry, mam pytanie, czy mogliby Państwo podać adresy przedszkoli w Warszawie, gdzie nie ma obowiązkowego leżakowania? Moja corka nie zdążyła się tym nawet zestresować, ponieważ po 3 próbach jej uśpienia (każda próba nie dłuższa niż kwadrans!!!) natychmiast dzwoniono do mnie, że ma, ja wziać do domu, bo przeszkadza innym dzieciom, po czym zmuszono mnie do odbierania jej o godzinie 12.30. Tak bylo pół roku, obiecano, że od nowego roku będzie inaczej, ale gdzie tam. Muszę więc dziecko przenieść gdziekolwiek indziej, najlepiej na Pradze Północ.
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna 05.09.2011 12:22  
Odp:Leżakowanie
Dzień dobry, mam pytanie, czy mogliby Państwo podać adresy przedszkoli w Warszawie, gdzie nie ma obowiązkowego leżakowania? Moja corka nie zdążyła się tym nawet zestresować, ponieważ po 3 próbach jej uśpienia (każda próba nie dłuższa niż kwadrans!!!) natychmiast dzwoniono do mnie, że ma, ja wziać do domu, bo przeszkadza innym dzieciom, po czym zmuszono mnie do odbierania jej o godzinie 12.30. Tak bylo pół roku, obiecano, że od nowego roku będzie inaczej, ale gdzie tam. Muszę więc dziecko przenieść gdziekolwiek indziej, najlepiej na Pradze Północ.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 05.09.2011 16:32  
Odp:Odp:od strony normalnego rodzica
Podobno dzieci przychodzące do przedszkola mają być samodzielne w zakresie samoobsługi-czyli mają samodzielnie się najeść itd.itp. To w czasie posiłku dzieci,swoje śniadanie może zjeść też nauczycielka-przedszkolanka(u nas tak było ). Ewentualnej pomocy,udzielała woźna.Nie trzeba CAŁY czas wymyślać zabaw(dzieci muszą mieć też czas na tzw.zabawy dowolne w kącikach ).Jeśli już,to nie Gromadę dzieci tylko grupę,a skoro ktoś używa takiego sformułowania to chyba nie jest nauczycielem wcale lub takim bez powołania do tej pracy !
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 06.09.2011 16:39  
Odp:Odp: ola
Ha Ha Ha ! Co ty o mnie wiesz ? NIC !!!
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 20.09.2011 17:12  
Leżakowanie
Ja mam problem z tym, że nispełna 3 letnia córa nie chce spać w przedszkolu, co gorsza nie chce leżeć i przeszkadza innym dzieciom-( W żłobku zawsze spała i to dość długo, teraz też zaraz po przyjściu do domu pada i śpi od 15 -30 do 17, w weekendy ładnie zasypia ok godz 14.Co prawda musi mieć zasłonięte żaluzje i jak najmniej bodźców. Nie wiem, jak to zrobić, aby usypiała w przedszkolu, albo chociażby grzecznie leżała. Trochę dziwne jest to, że leżakowanie w naszym przedszkolu jest przed obiadem, czyli ok godz 12.
Poradźcie coś proszę
wyślij odpowiedź

Autor: holy07 27.09.2011 11:12  
Leżakowanie nie dla każdego dziecka
Drogie Mamy,
każda z Was ma rację. Są dzieci które chętnie leżakują a innę wręcz bronią się czym mogą. W moim przypadku mój syn nie chce leżakować a największym koszmarem dla niego przebieranie w pidżamę ponieważ myśli,że zostanie w przedszkolu na noc. Ja jestem za dobrowolnym leżakowaniu i nie przebieranie w pidżamę. Rozumiem Panie Przedszkolanki, że chcą kawkę wypić ale myślę że powinne być wyczulone na potrzeby dziecka i kiedy widzą że jest z tym problem NIE POWINNY NA SIŁĘ ZMUSZAĆ!!!Mój syn który chetnie chodził do przedszkola w nocy ma koszmary i budzi się z płaczem,że nie chce iść do przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 27.09.2011 11:29  
Odp:Leżakowanie nie dla każdego dziecka
Witam ! można pozwolić dziecku/dzieciom,(które nie chce spać)na cichą zabawę,lub po prostu włączyć jakieś słuchowisko na CD. Bez ubierania piżamki,dziecko może siedzieć lub leżeć na dywanie i zwyczajnie słuchać bajki z płyty.Ale...nauczycielka musi wykazać dobrą wolę i tę płytę dzieciom/dziecku włączyć !!!
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 29.09.2011 20:25  
Odp:lezakowanie
Moje dzieci w przedszkolu też przymusowo leżakują przed obiadem. Synek czasem zaśnie a potem szaleje, w czasie gdy córeczka chce juz spać.Co za idiotyczny pomysł by dzieci kłaść przed obiadem,a nie po.Właśnie leżakowania chcieliśmy uniknąć.Na dworze nie były ani raz!!!!Jestem w szoku,że można tak postępować,muszę to zmienić, choćbym miała stanąć na głowie!!1
wyślij odpowiedź

Autor: spary 10.01.2012 22:56  
kara?
Mój syn chodzi drugi rok do przedszkola - grupa tzw. 4-latków, jest w grupie kilkoro dzieci z rocznika młodszego. Syn w kwietniu 2012 skończy pięć lat. Od około 10 dni nie chce chodzić do przedszkola. Za każdym razem tuż po wyjściu z domu wracamy, bo boli go brzuszek i musi do wc, pomimo tego, że przed wyjściem już korzystał. Kończy się rozwolnieniem, zatem nie ma mowy o tym, że marudzi - jest to realny stres. Jestem po rozmowie z Panią Dyrektor, która stoi na stanowisku, że dzieci w dóch pierwszych rocznikach zawsze leżakowały i nie może dostosować się do potrzeb akurat mojego dziecka. Na moją propozycję, że część dzieci, które wymagają snu niech leżakuje, a druga część, która nie chce leżakować, niech wypoczywa poprzez wyciszające zajęcia, stwierdziła: że dzieci "leżakujące" widząc, inne, które "wypoczywają" będą myślały, że leżakują za karę (sic!) Uzasadniała koniecznością dbania o rozwój układu neurologicznego "średniaków". Tyle, że jest inna grupa mieszana wiekowo "starszaków" - dzieci 4 i 5 lat, które nie leżakują. I nie rozumiem, dlaczego w tej grupie dzieci czteroletnie (za trzy, czy dwa miesiące kończące 5 lat) nie mają zadbanego układu neurologicznego poprzez leżakowanie, bowiem dzieci w tej grupie mają jedynie "wypoczynek" po obiedzie. Przykład: jeżeli dziecko nie lubi jeść szpinaku to ja nie karmię je nim na siłę, bo inne lubią. Tymczasem pedagog w osobie Pani Dyrektor uważa, że jak dziecko nie lubi leżakować, to musi bo inne dzieci lubią. Efekt, odbieram syna tuż po obiedzie, który jest około 12.30. Pracuję w wolnym zawodzie i mogę dostosować swój czas do potrzeb dziecka, kosztem własnego niewyspania, bo w nocy piszę zaległe opinie. Inni rodzice nie mają takich możliwości. No jest jeszcze taka możliwość, że jak zbiorę opinię większości rodziców, to Pani Dyrektor podejmie decyzję o zaprzestaniu leżakowania, tyle, że mnie nie chodzi o "uszczęśliwienie" dzieci chcących spać. Uważam, że "leżakowanie" czy "wypoczynek" powinno być realizowane odpowiednio w zależności od potrzeb dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 11.01.2012 08:24  
lezakowanie jest potrzebne!
jestem za lezakowaniem, dla mojego dziecka to bardzo wazne mysle ze rodzice ktorzy nie prowadza lezakowania w domu powinni z pokora podejsc do planu dnia w przedszkolu!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka wychowania przedszkolnego 11.01.2012 12:14  
kara?
A jak Pani wyobraza sobie zabawy wyciszające?Jedne dzieci na leżakach a drugie bawia się. Czy Pani nie wie jak energiczne sa dzieci, dla niektórych 15- minutowe zajęcie czyli siedzenie w jednym miejscu jest katorgą. Nie wyobrażam sobie dziecka 4 czy 5- letniego bawiącego się jak tzw "mysz pod miotłą" , to jest nierealne. A co beda czuły inne dzieci? Tak to będzie dla nich kara. Pani dyrektor ma rację. A jeśli Pani dziecko pójdzie do szkoły i nie spodoba mu się jakis przedmiot czy nauczyciel, to też nie bęedzie uczęszczał. Dziecko trzeba uczyć, że czasami trzeba robić rzeczy których nie lubimy, ze trzeba się podporzadkować. Trzeba dziecku tłumaczyć, przygotować jakąś niespodziankę. Moja córka nie znosiła leżakowania, bo spała mi tylko w ciagu dnia do roczku, ale przetrwała ten okres i nic sie jej nie stało.Pani Anna ma rację, dziecko musi odpocząć, przecież dorośli też lubią odpoczywać po południu. A dziecko jest w ciągłym ruchu i musi zregenerować siły.Popełnia Pani wielki bład ustępujac dziecku, kiedyś być moze to zaowocuje w ujemny sposób. Pomysłowa mama poradzi sobie z takim malutkim problemem.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 11.01.2012 12:41  
kara?
Prze4dszkole rządzi sie swoimi prawami, ustala harmonogram itp. Ważna jest współpraca z rodzicami, ale mimo tego rodzic nie moze zbytnio ingerować w sarawy przedszkola, trzeba sie podporządkować. Leżakowanie było i będzie, taka jest rzeczywistość i proszę się z tym pogodzić. A jest ono głownie spowodowane dbałością o zdrowie dziecka a nie kaprysem pani dyrektor.Gdyby teraz każdy rodzic wnosił jakieś pomysły powstanie jeden chaos i zamęt.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata. M 11.01.2012 12:45  
kara?
O godzinie 13 dzieci z najmłodszej grupy przechodzą do starszaków, nie mają leżakowania. A jaki jest rezultat (na życzenie rodziców) dzieci usypiają na krzesłach, w kątach, przy stolikach. A my później kombinujemy jak im pomóc?Nie bądźcie ludzie takimi egoistami, bo widzę, że niektórzy takimi sa i widzą tylko swoje dziecko.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 11.01.2012 22:36  
Odp:kara? .nauczycielka ...
Czy istnieje możliwość zebrania dzieci(prawie pięciolatków)nieleżakujących w innej sali z inną nauczycielką? Skoro istnieje grupa dzieci,które nie śpią,to na czas po obiedzie może się nimi zająć nauczycielka tamtej grupy. Po obiedzie nie ma konkretnych zajęć,więc dzieciaczki mogłyby np.słuchać bajek czytanych przez nauczycielkę,lub z CD,lub też słuchać muzyki relaksacyjnej-po cichu,na dywanie.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka wychowania przedszkolnego 12.01.2012 16:31  
Odp:kara? .nauczycielka ...
Wydawałoby się to takie proste prawda ? Ale nie jest. Do godziny 13 w naszym przedszkolu realizowana jest pięciogodzinna podstawa programowa a więc do tej godziny grupy liczą 25 dzieci, ponieważ więcej być nie moze. Gdyby zaraz po obiedzie czyli 12,15 przeprowadzono dzieci złamany byłby przepis, bo w jednej grupie nie może być więcej jak 25. A po drugie i jest to normalne każda nauczycielka odpowiada za swoje dzieci w swoich godzinach pracy. Więc gdybym oddała cześć dzieci do innej sali i któremuś dziecku by się stało kto będzie odpowiadał? Oczywiscie,że nauczycielka która oddała dzieci za które jest odpowiedzialna. W zyciu nie zgodziłabym się na taki układ. bo po pierwsze bałabym sie o dzieci , do drugie sama w razie wypadku stanem przed sadem, po trzecie dyrektorka nie dopuści takiej opcji.To nie jest tak jak w zyciu codziennym moje dzieci się nudzą, więc podrzuce je sąsiadce. My odpowiadamy za te dzieci i nie możemy narazać ich na niebezpieczeństwa tylko dlatego,ze jakiemuś rodzicowi nie podoba się leżakowanie. A co czułyby dzieci, które by zostawały na leżakach.My nie jesteśmy kukułkami i nie podrzucamy sobie dzieci. Za to co9 pani proponuje można stracić pracę, dobre imię a nawet trafić do więzienia.To to samo gdybym chciała iść na zakupy w godzinach pracy więc podrzucam dzieci koleżance obok. Jest jeszcze jedna sprawa, dzieci przywiązują się do swojej sali, grupy i pani i niechętnie chcą być na drugiej sali np. rano podczas schodzenia się.Leżakowanie nie jest tragedią można je umilić dzieciom na rózne sposoby. Kiedy dzieci leża można czytać im bajki, włączyć kołysanki, dać maskotkę do przytulenia. A większość dzieci potrzebuje leżakowania, a czemu? Maluch , który o 6 rano jest już w przedszkolu potrzebuje odpoczynku.Wiele osób pisze,że my nauczycielki lubimy leżakowanie, bo mamy spokój. Jestem za leżakowaniem nie ze wzgledu na wygodnictwo, tylko dlatego,ze wiem,że organizm dziecka tego potrzebuje. A jeśli chodzi o wygodnictwo no to nie wiem. Czy samo rozłoży się 25 leżaków? Czy dzieci same się rozbiorą? Jesteśmy często spocone, aby ze wszystkim nadążyć.
wyślij odpowiedź

Autor: mz 14.01.2012 20:18  
Odp:Odp:od strony normalnego rodzica
Bardzo wartościowy opis.
dziekuje
wyślij odpowiedź

Autor: Niekapryśna Mama 16.02.2012 00:24  
Odp:lezakowanie
Tak, doskonałe. Dyrektorka przedszkola, a z dysleksją...
Czasem jak czytam te wasze komentarze, to mi się odechciewa...
Przedszkole to nie McDonald. Jeśli nie podobają ci się ustalone reguły - odpadasz. Zawsze znajdzie się ktoś na twoje miejsce! Najgorsze są kapryśne mamusie i dyrektorki, które im wchodzą w d...
wyślij odpowiedź

Autor: justa 28.02.2012 00:52  
odpowiedz
Panie Marcinie, prosze poczytac troche o tym kto finansuje przedszkola, szkoly i tym podobne placowki oswiatowe, z pewnoscia to nie sa pieniądze rodziców ktore utrzymuję te ogromne i liczne placówki.To gmina utrzymuje placówki oświatowe, do każdego dziecka doplaca dośc dużą sume, nie pamietam ile procent
Prosze wiec nie pisac, że to z Waszych czyli rodzicow pieniędzy dostają pensje nauczyciele, przeciez Pan nie jest pracodawcą dla nauczyciela/nauczycielki!
to jest naprawdę niestosowne i obrażające z jaką wyższościa Pan pisze o tym! że niby pieniądze ktore Pan płaci za pobyt dziecka to kładzie Pan na stół nauczycielki ? bo tak to zrozumiałam,
nie robi Pan łaski dla nauczycielek ze posyła Pan swoje dziecko do przedszkola,
co do lezakowania jedna osoba jest za, druga przeciw,nie zadowoli sie wszystkich naraz, nawet jesli dziecko nie spi to moze odpoczywac albo ogladac ksiazeczki,
wiem ze zaraz poleje sie na mnie grad niestosownych słów ze przeciez to fanaberia nauczycielek i ze one tak specjalnie robią (jakby usypianie 25-30dzieci było proste !!!:) ale przeciez nauczycielki klada dzieci na lezaki i one zasypiją w mig a pani sobie moze wyjsc i robic co sie jej podoba, trzeba sobie zdac sprawe ze kazdy jest inny, czy to nauczyciel czy dzieci w grupie i zawsze będą inne opinie na różne tematy w kwestii pobytu dziecka w przedszkolu i tyle!
wyślij odpowiedź

Autor: Ola Gadomska 09.03.2012 16:17  
leżakowanie
leżakowanie
wyślij odpowiedź

Autor: ola 09.03.2012 17:45  
przedszkole
MOje dziecko wstaje około ósmej, a ja chwilę przed nim. Nie zamierzam robić mu budzenia o szóstej tylko po to, aby zasnął o 12.30. Ubieranie dziecka w piżamkę o 12.30 i nakaz położenia się jest czymś absurdalnym, co kłóci się w mojej ocenie z współczesnymi poglądami na metody wychowania dziecka. Rozumiem, że są dzieci przyprowadzane do przedszkola bardzo wcześnie i one potrzebują snu. Myślę, że nie ma spraw nie do rozwiązania i na pewno odrobina dobrej woli i zrozumienia ze strony dyrekcji i pań przedszkolanek mogłyby pomóc takim maluchom jak mój. Niedawno dowiedziałam się, że w moim przedszkolu nie tylko maluchy, ale też średnia grupa będzie leżakować, co mnie załamało, bo miałam nadzieję że za rok to się skończy. Obecnie odbieram kiedy mogę dziecko przed leżakowaniem, ale jaki sens ma w takim razie przedszkole? Wszystkie zajęcia dodatkowe są w moim przedszkolu realizowane około 15tej, a nawet do 16tej, bo podstawa programowa. Wszędzie można rozłożyć parawan w postaci przepisów, podstaw programowych i zasłonić się nim przed roszczeniowym rodzicem, który po prostu by chciał aby jego dziecko było traktowane jak wolny, chociaż jeszcze mały człowiek.
wyślij odpowiedź

Autor: ola 09.03.2012 17:49  
Odp:odpowiedz
A kto finansuje gminę? Konstytucja, w zamian za to, że płacimy podatki gwarantuje nam opiekę przedszkolną dla naszych dzieci.Nie uważam, że przedszkole to darmowa "zapomoga" od państwa.
wyślij odpowiedź

Autor: Ula 09.03.2012 20:07  
odp; przedszkole
A co boisz się, że jak dziecko prześpi się w przedszkolu, to później nie będzie chciało iść spać o 18, czy może wcześniej. Wyrodne sa takie matki, które tylko myslą o swojej wygodzie a nie dobru dziecka, które potrzebuje odpoczynku.
wyślij odpowiedź

Autor: justa 14.03.2012 20:28  
odp odpowiedz
Skoro uwaza pani ze z naszych podatkow jest finansowane przedszkole to z moich rowniez, wiec moje wynagrodzenie to po czesci tez z moich podatkow. Jesli nie zrozumiala pani dlaczego napisalam wczesniejsza oponie to wytlumacze to teraz: napisalam ja w odpowiedzi na żenująca i brzydką opinie pana marcina, nikt nie powinien tak pisac o drugiej osobie ze niby na waszych (rodzicach) pienidzach my zarabiamy, jakby nie bylo zawodu nauczyciela w przedszkolu to pewnie robilybysmy cos innego a nie tak jak pan marcin napisal ze bylybysmy na garnuszku urzedu pracy. Troche kultury kazdemu sie nalezy.
wyślij odpowiedź

Autor: justa 14.03.2012 20:29  
odp odpowiedz
szacunku mialo byc:)
wyślij odpowiedź

Autor: rodzice 17.03.2012 22:16  
zazdrościmy rodzic
Rodzice zazdrościmy innym placówkom że mają normalnych Dyrektorów bo takiego dyrektora jak nasz to wstyd ,przez pierwszą kadencję też była słodka ale po drugiej kadencji obrót o 180 procent poczuła władze i dostała przewrotu w głowie co to nie ona .Rodzice jeśli macie możliwość to wysyłajmy prośby o zmianę tej co jest na pradze północ " na wysepce " są dwa na tej ulicy .Pomóżmy tym nowym bo my kończymy ale wiemy jaka jest.

Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: ola 21.03.2012 00:42  
Odp:odp; przedszkole
Nie boję się, że moje dziecko nie pójdzie spać o 18tej, jak sugerujesz, bo nigdy o tej porze nie zmuszam go do spania. W przeciwieństwie do tego co się dzieje w przedszkolu nie zmuszam dziecka do spania o nienormalnych dla niego porad. Poświęcam mojemu dziecku dużo czasu, bo sprawia mi to przyjemność. Nie wiem czemu część osób reaguje tu agresywnie. Ja tylko uważam, że część dzieci powinna chodzić spać, a część może w tym czasie słuchać na przykład bajek, które opowiada pani. Domagajmy się normalności i miejmy oczekiwania. Ja wiem, że przez wiele lat w tym kraju wpajano ludziom, że nie mogą mieć oczekiwań skoro korzystają z państwowych instytucji, ale chyba nie jesteś z tego pokolenia, które w to uwierzyło?
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 21.03.2012 15:13  
Odp:Odp:odp; przedszkole
Pani "olu" wspaniały komentarz:-)
wyślij odpowiedź

Autor: Marta - nauczyciel wychowania przedszkolnego 22.03.2012 21:09  
leżakowanie
Drodzy Rodzice!
Oto wytyczne Wojewódzkiej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej nawiązujące do leżakowania dzieci w przedszkolu:
" Zapewnia się możliwość leżakowania, jeżeli czas pobytu dziecka przekracza 5 godzin dziennie. Dzieci w wieku 2-5 lat muszą mieć możliwość wypoczynku w pozycji leżącej – tak by odbarczyć układ nerwowy i ruchowy w takim stopniu by mogły zregenerować siły – najlepszą pora do odpoczynku jest czas bezpośrednio po posiłku. Jest to konieczne ze względu na wydolność organizmu dziecka w wieku 2-5 lat, jego rytm aktywności i konieczność częstej regeneracji sił."
Niektórzy i tak będą mieli odmienne zdanie, ponieważ nie chcą, by ich pociecha odpoczywała, jednak uwierzcie mi - leżakowanie (jak sama nazwa wskazuje: przebywanie na leżaku, a nie - spanie) jest bardzo potrzebne!
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: ola 24.03.2012 00:07  
Odp:leżakowanie
Kolejna wygodna teoria poparta ustawą stworzoną tak, aby "pasowało". po przeczytaniu tego "mądrego rozporządzenia" muszę zastanowić się jak odbarczyć układ nerwowy mojego dziecka w sobotę, niedzielę i święta i te wszystkie dni, kiedy spędzam z nim cały dzień i pozwalam dziecku jeździć na rowerze, pływać etc. Pani Marto, nauczycielu wychowania przedszkolnego... moje dziecko od urodzenia "odbarcza się samo" i zasypia wtedy, kiedy jest śpiące. Nie ustalam mu sztywnej pory spania w dzień i bardzo proszę, aby panie nie stawiały sobie za punkt honoru uśpienie go w środku dnia, bo to zamiast "odbarczenia układów ruchowego" budzi w dziecku strach i obawę. I z całym szacunkiem dla Sanepidu, nie jest on dla mnie wyrocznią wychowawczą, bo mogę w opozycji podać Pani wiele innych psychologicznych teorii, w których nie ma mowy o 'odbarczaniu dzieci" przy pomocy przymusowego położenia ich do łóżka. Sanepid kontroluje też przedszkola prywatne i jak to jest, że tam zasady są inne. Czyżby dzieci w prywatnych przedszkolach miały dewastowany ukłąd nerwowy i ruchowy z powodu braku "odbarczania"? Zastanawiam się czemu musimy wyważać dawno otwarte drzwi i wiecie dlaczego...bo drzwi są co prawda otwarte, ale za drzwiami jest mur nie do przebicia.
wyślij odpowiedź

Autor: pola 03.04.2012 13:58  
Odp:Odp:leżakowanie
Jestem nauczycielką w prywatnym przedszkolu gdzie trafiają dzieci lekko po 2 roku życia, tylko grupa maluchów leżakuje, niektóre zasypiają inne leżakują trwa to ok godziny a i tak jest problemem DLA RODZICÓW głownie tych które zostawiają dziecko na 12 godzin w przedszkolu i choć wiedzą że dzieci nie są zmuszane do spania to bronią się przed leżakowaniem choć wiedzą że to ich dziecko pierwsze zaśnie, dla mnie to wygodnictwo rodziców którzy nie poświęcają w domu czasu dziecku tylko chcą je uśpić i mieć spokój. Są też rodzice którzy wpierają nam na siłę, że im dziecko nie śpi w dzień a przez leżakowanie chodzi spać o 23 :) i tu od razu wyjaśnię że takie dzieci potrafią pierwszego dnia po chorobie tygodniowej zasnąć na obiedzie nad talerzem bo jak się okazuje dziecko bez względu na miejsce pobytu chodzi spać ok 23, choć rodzice uparcie twierdzą że to wina przedszkola bo jest leżakowanie. Zatem rodzice trochę rozsądku,dziecko naprawdę chce z WAMI pobyć po paru godzinach w przedszkolu nawet kosztem swojego zmęczenia, nie wyobrażam sobie leżakowania 4 latków ale maluchy wybaczcie potrzebują,a ja np. nie mam osobnej sali i pomocy która by mogła siedzieć z 1 lub 2 dzieci bo przedszkole to miejsce dla dzieci w grupie, są nianie które zrealizują wasze marzenia, my musimy patrzeć za większością dzieci a nie tylko za jednym (rodzicem w dodatku), smuci mnie to że sama myśl odpoczynku nawet bez spania bo nie zmuszam spać budzi takie kontrowersje ale kontrowersji nie budzi brak chęci zabawy po pracy z dzieckiem tylko uśpienie go o 19 by mieć czas dla siebie. Np. dziecko wychodzi o 18 z przedszkola wraca je kolacje jest myte i kładzione jest spać (gdzie czas dla zabawy miedzy dzieckiem i rodzicem -największym autorytetem każdego dziecka?)
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 03.04.2012 20:19  
Odp:Odp:leżakowanie - Pola
Zgadzam się z tobą w stu procentach. Ja pracuję w przedszkolu państwowym i u nas leżakowania niestety nie ma na życzenie rodziców. A jaki jest rezultat? Otóż maluchy zasypiają na krzesłach, przy stolikach, gdzieś na kanapce w kąciku lalek. Chodzą nerwowe, rozdrażnione.Usypiają później rodzicom w samochodzie w drodze powrotnej do domu i na ogół śpią później w domu a około 18, czy 19 budzą się i buszują do 23.U nas przedszkole jest do 16.Wiele osób na tym forum twierdzi a wręcz nas przeklina,ze leżakowanie to dla naszego wygodnictwa? Czyżby? W poprzednim przedszkolu dzieci leżakowały i trzeba było rozebrać dzieci do leżakowania , a jeszcze wcześniej rozłożyć leżaki, pościel( podczas rozkładania nie miał kto opiekować się dziećmi) a później obudzić dzieci i znowu ubieranie i składanie. Ogromne wygodnictwo , prawda?Rodzice chcieliby , aby dziecko szło spać najlepiej już o 18, aby mieć spokój i ciszę. Masz rację a gdzie czas na zabawę z dzieckiem?A później takie dzieci lgną do nas, tulą się , bo mama nie ma czasu, albo nie było czasu , bo dziecko po powrocie z przedszkola ląduje w łóżeczku.
wyślij odpowiedź

Autor: pola 04.04.2012 12:37  
do Beatki
Dzięki Beatko wróciłaś mi wiarę w ludzi :) choć nadal mam wielu wrogów w rodzicach ale trudno bo i tak nie wiedzą jak jest pracować z grupą dzieci wiec pewnie dlatego mają takie a nie inne zdanie.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 05.04.2012 19:32  
Odp:Odp:leżakowanie - Pola
W moim przedszkolu dzieci nie leżakują, bo po pierwsze rodzice z wyjątkiem kilku matek jest przeciw, po drugie tak naprawdę nie mamy warunków , czyli brak miejsca na przechowywanie leżaków i pościeli.Dla nas pracowników jest to zapewne wygodniejsze, ale dzieci na tym tracą. Dzisiaj 2,5- letni chłopczyk usnął mi na krześle. Dziwi mnie fakt , oczywiście na tym forum , obwiniania nauczycieli,za to,że dzieci leżakują. Dziwi a czasami śmieszy, bo co my nauczyciele mamy do tego. W poprzednich przedszkolach gdzie pracowałam dzieci leżakowały a ja i inne nauczycielki nie mieliśmy na to wpływu.Przecież ty Pola zapewne nie masz wpływu na to czy dzieci leżakują czy nie, więc skąd wrogość rodziców?Jeśli masz czas poczytaj sobie wypowiedzi wielu rodziców, pełnych jadu i nienawiści do nas nauczycieli przedszkoli. Nie wiem i nie rozumiem skąd się to bierze?Wiele matek oddaje teraz 2,5- letnie dzieci do przedszkola nie pracując zawodowo, bo jak twierdzą maja dość swojego dziecka, potrzebują spokoju.Ale pani w przedszkolu musi być giętka i nie ma prawa być zmęczona.Rzadko dokonuje wpisów, bo szkoda czasu na tłumaczenie, szkoda też nerwów na prostactwo niektórych rodziców, wulgarne słownictwo i jawna nienawiść. Głowa do góry i zycze cierpliwości.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 05.04.2012 20:09  
Odp:Odp:Odp:leżakowanie - Pola
Rozumiem,że dziecko sześcioletnie nie potrzebuje leżakowania,ale żeby matka(Nie pracująca !) posyłała do przedszkola takie małe dziecko(2,5 l.) na "x" godzin bez leżakowania,"Bo jest zmęczona" - To jest chore !
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 05.04.2012 20:25  
Odp:Odp:Odp:leżakowanie - Pola
Niestety taka jest prawda według mnie bardzo smutna.Gdyby to jeszcze były rodziny wielodzietne to można by zrozumieć takie matki. Ale u nas w przedszkolu mamy kilkoro 2, 5- latków matek nie pracujących , czwórka z nich to jedynaki.Jedna mama zapisała dziecko , które zaledwie skończyło 2, 5 roku , już pierwszego dnia pobytu zostawiła je na cały dzień w przedszkolu i była zdziwiona czemu płakało.Teraz jest okres zapisów do przedszkola. I co dziwnego się ostatnio wydarzyło? Mama dziewczynki rok i dziewięć miesięcy, oczywiście nie pracująca chciała zapisać dziecko od 1 września do przedszkola.Sama nie wiem czy to taka moda, czy wygodnictwo?Tym bardziej,ze rodzice wiedza jakie sa warunki w przedszkolach państwowych. 25 dzieci plus nauczycielka, woźna jedna na dwa oddziały.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 05.04.2012 21:46  
Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie - Pola
Jak dla mnie to wygodnictwo ! Przecież 1,5 r.ż. to wiek średnio żłobkowy. Czy taką kobietę,która "siedzi" w domu i wysyła tak małe dziecko na cały dzień do placówki-można jeszcze nazwać "Matką" ? Ja nie potrafię tego zrozumieć,czym się kierują te kobiety ? Tak jak napisałam powyżej to wygodnictwo,ale one pewnie uważają,że są Super Nowoczesne i TO jest Modne tj.posyłanie maluszków do przedszkola. Z drugiej strony patrząc,to jest też wina polityki "Prorodzinnej" w naszym państwie: mam tu na myśli problemy z dostaniem miejsca w żłobkach,gdyż te są sukcesywnie LIKWIDOWANE ! Jest znaczący niż urodzeniowy,więc gdyby tamte żłobki i przedszkola istniały,to nie byłoby takich paradoksów,że dzieci żłobkowe zapisywane są do przedszkoli(których to,ilość również się radykalnie zmniejsza !)
wyślij odpowiedź

Autor: pola 06.04.2012 09:04  
Odp:Odp:leżakowanie MAma
Niestety nasz rząd nie dba o dzieci w tym kraju, słyszałam że chcą przerzucić 2 latki do przedszkoli (pewnie żeby nie otwierać żłobków), tylko zapomnieli o jednym w żłobku muszą pracować pielęgniarki a żadna w przedszkolu nie ma takiego wykształcenia, już nie mówiąc że program wychowania zaczyna się od 3 roku życia i jest taki iż młodsze dzieci niestety w kartach obserwacji mają przewagę minusów, tylko dlatego że 2 latek jest bardziej egocentryczny, mniej sprawny fizycznie, manualnie i słabszy emocjonalnie, zupełnie nie potrafi się odnaleźć na zajęciach grupowych. Powinno być więcej żłobków u mnie w mieście jest 1 i do tego prywatny na 20 dzieci a są małe miasta bez ani 1 żłobka.Jak już posyłają babcie do pracy to niech będzie więcej państwowych placówek.
wyślij odpowiedź

Autor: pola 06.04.2012 09:26  
do Beatki
Nie smuć się, u mnie na 25 dzieci 7 mam pracuje, ale to prywatna placówka i mogą sobie na to pozwolić, odsetek pracujących rodziców jest mały w prywatnych placówkach ale wynika to przede wszystkich z pierwszeństwa "samotnych matek" w państwowych przedszkolach, a niestety świat jest mały nawet moja koleżanka specjalnie nie legalizowała związku po to by mieć łatwiej choćby z miejscem w przedszkolu.Kiedyś pracowałam w Klubiku państwowym który w pełni finansowany był z gminy to na prawdę fajne rozwiązanie dla mniej zamożnych i niepracujących bo klubik jest czynny 5 godzin i spokojnie te dzieci mogłyby nie zapychać państwowych przedszkoli pracującym rodzicom. Ale je też nasz rząd ma skasować żeby jeszcze "łatwiej" było rodzicom.
wyślij odpowiedź

Autor: ALa 05.09.2012 22:39  
Odp:Do mamy myślacej o dziecku a nie o sobie - chyba odwrotnie
Wypowiedziała się Pani Nauczycielka. Nikt inny tylko wasz zawód ma możliwość wzięcia urlopu rocznego na gardło. A dlaczego? Czy pielęgniarki nie gadają przez cały dzień? Czy one mają obiad??? NIE a dlaczego przecież robią tak samo dużo jak i wy w tej pracy a może nawet wiecej. Brak możliwości wyboru w związku z lezakowaniem wynika tylko i wyłącznie z lenictwa nauczycielek i naszego systemu. W każdym innym kraju nie spotkamy się z tym. Prosze popatrzć chociażby na Norwegię i wziąść przykład bo widocznie za dużo pani wypoczywa a co za tym idzie wolniej myśli!
wyślij odpowiedź

Autor: marysia 19.09.2012 12:43  
szukam przedszkola bez leżakowania w Warszawie
jak w temacie. Po roku walki i słuchania, że zmuszanie trzylatka by przez godzinę leżał i się nie ruszał to "higieniczny tryb życia" byłam zmuszona zrezygnować z pracy by odbierać dziecko (już teraz ciężko przerażone przedszkolem, mimo że w żłobku było ok) przed "spaniem". Nie stać mnie by tak długo pociągnąć, załatwiam więc wyjazd z PL, ale i tak nei jestem w stanie wszystkiego załatwić do 13. Jeśli więc ktoś zna jakieś normalne przedszkole publiczne w W-wie (obojętna dzielnica) będę wdzięczna za info :)
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: jk 30.09.2014 20:29  
Odp:obowiązki w czasie leżakowania
najlepiej uzgodnić że każda rozkłada co drugi dzień,żeby dwie baby nie umiały sie dogadać
wyślij odpowiedź

Autor: jk 30.09.2014 20:39  
jk
a co do leżakowania to dzieciom chyba nie szkodzi zwłaszcza trzy i czterolatkom jak się troszkę zdrzemną zwłaszcza jak pada deszcz to oczka same się zamykają
wyślij odpowiedź

Autor: julita165 01.10.2014 11:25  
Brak leżakowania-ja się cieszę
Mój synek chodzi do przedszkola ( prywatnego ) gdzie nie ma leżakowania. Po obiedzie przez 20-30 minut dzieci w młodszej grupie leżą na dywanie na wielkich poduchach i słuchają jak pani czyta albo coś opowiada, puszczają spokojną muzykę itp. Mojemu synkowi ( jutro kończy 3 lata ) taka sytuacja odpowiada. Ma super uregulowany rytm spania i aktywności 12/12. A drzemka ( nawet godzinna ) w dzień oznacza, że nie może zasnąć do północy albo i dłużej a potem rano nie chce wstać jeszcze o 10 i generalnie cały rytm diabli biorą. Dla żadnego trzylatka w p-kolu ani wśród znajomych brak leżakowania nie jest problemem. W p-kolu są jednak także dzieci młodsze, 2,5-letnie i one mają problem tym brakiem spania w dzień Część jest odbierana zaraz po obiedzie ok 12.30 i pewnie zalicza drzemkę w domu. Natomiast jeden mały chłopczyk musi zostawać dłużej ale pomoc nauczycielki usypia go na swoich kolanach i potem przenosi do pokoju nauczycielek gdzie na kanapie śpi sobie godzinkę, półtorej. Dzieci w tym wieku bardzo różnią się od siebie pod względem potrzeby snu w dzień i moim zdaniem organizację przedszkola należy dostosować do ich potrzeb.
wyślij odpowiedź

Autor: Urszula 13.10.2014 15:03  
Odp:leżakowanie
Moja trzyletnia córka od ukończenia roku nigdy nie spała w dzień. Poszła do przedszkola i okazało się, że z leżakowaniem nie ma żadnego problemu bo "Pani powiedziała kto chce to zasypia a kto chce tylko sobie leży".Od momentu pójścia do przedszkola moje dziecko zmieniło się nie do poznania - jest spokojniejsza, roześmiana i o godzinie 20 sama idzie do łóżeczka (do tej pory 22-23 w nocy), rano wstaje bez problemu mimo, że nie zawsze śpi w tym przedszkolu - czasami po porostu tylko leży. Było paru rodziców, którzy już na początku domagali się usunięcia leżakowania - i szczęki im opadły bo nagle ich dzieci zasypiają jako pierwsze. Teraz nawet w soboty i niedzielę moja córka kladzie się na kocyku po obiedzie i słucha bajeczek. Nawet jeżeli nie zaśnie to widzę ile później energii w nią wstępuje.
wyślij odpowiedź

Autor: Ela 26.11.2015 20:44  
Odp:Leżakowanie okiem nauczyciela
Ostatnio zaszłam po córkę siedziała cichutko w zaciemnionej sali na materacu a panie ew 4 przy stoliku. O to chodzi ze spaniem zeby panie miały spokój a ja mam za taką opiekę płacić ponsd 300 zł?
wyślij odpowiedź

Autor: eliza 03.12.2015 17:27  
odp
Mam grupę maluszków (2,5 latki i 3 latki). Podczas odpoczynku na leżakach wszystkie dzieci zasypiają i żadne z tego powodu nie ma "traumy". Leżakowanie trwa ok. 2 godzin (odpoczynek łącznie z czasem rozbierania i ubierania dzieci oraz korzystaniem z toalety, więc czas spania to nieco godzina). Dzieci odpoczywają chętnie. Na leżak zabierają swojego pluszaka do którego mogą się przytulić. Wiedzą, że jak wszystkie dzieci już leżą to mają w ciszy słuchać kołysanek (muzyki relaksacyjnej czy klasycznej).Dzieciom tłumaczę, że teraz jest czas odpoczynku i ciszy, że trzeba wypocząć, aby mieć siłę na zabawę. Mówię również, że jeśli ktoś nie chce spać to odpoczywa leżąc cichutko na swojej podusi i słucha kołysanek. Dzieci chętnie się do tego stosują i w tym czasie większość zasypia. Niektóre dzieci, żeby zasnęły trzeba delikatnie po rączce głaskać przez kilka minut. Czasem się zdarzy, że któreś z dzieci nie zaśnie to, gdy reszta już śpi może po cichutku bawić się swoim pluszakiem i oglądać książeczki czy słuchać audiobooków. Nawet jeśli wszystkie dzieci zasną, to zastaje mi nie więcej niż godzina zanim trzeba będzie je budzić i ubierać. W tym czasie uzupełniam dokumenty, robię dekoracje, stroje na przedstawienia, segreguje prace dzieci, robię porządek w puzzlach i układankach. A to że w międzyczasie przysiądę na kilka minut i się czegoś napiję czy zjem nie uważam za "zbrodnię". Każdy ma w pracy przerwę, ja niestety nie mam. Jestem przez cały czas przy dzieciach. Przy dzieciach nie dam rady zjeść, czasem nie mam czasu napić się wody.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 05.12.2015 00:03  
Odp:odp
A po co ci przerwa, jak ledwo co zaczęłaś pracę? Jeżeli pracujesz w publiczmym, to od obiadu zaczynasz pracę.
wyślij odpowiedź

Autor: Eliza 05.12.2015 16:13  
Odp
Wątek dotyczy lezakowania, a nie kwestii przerwy. Nie zaczynam od obiadu, tylko sporo czasu przed. Obiad jest u nas dopiero o 12.45, Trzy dni w tygodniu mam 2 zmianę i jestem z dziecmi od 11 do 17, więc pracuje 6 godzin.Często mam za kogoś nadgodziny, więc pracuje 9-11 godzin. Przed wyjściem do pracy jem śniadanie, a po powrocie obiadokolacje. ogólnie mało jem, ale czasem o tej 14 jestem troche głodna. Wiem że w niektórych przedszkolach można wykupić sobie obiad i zjeść. U nas takiej możliwości nie ma. Przy dzieciach tez zjeść nie mogę. Mi nie chodzi o to że nalezy mi sie przerwa zeby siedzieć i nic robic, bo jestem po trzech godzinach zmeczona. Tylko nie wiedzę nic złego tym ze w czasie kiedy dzieci śpią napije się cieplej herbaty (kawy nie pijam w pracy) czy zjem banana lub jogurt. Nie siedze i nie plotkuje. Tylko zalewam herbatę i np. przygotowując jakieś materiały do pracy dla dzieci ją pije. A zjedzenie banana trwa 2-3 minuty.
A twierdzenie że jeśli ktoś pracuje od obiadu lub do obiadu w publicznym przedszkolu jest bledne. Zalezy od czasu pracy oddziału i organizacji danego przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna kulma 31.12.2015 16:03  
Odp:szukam przedszkola bez leżakowania w Warszawie
Droga Pani dziecko to nie maszyna, tak małe dziecko powinno mieć odpoczynek w ciagu dnia zeby sie zregenerować! Przy takim trybie życia w wieku 30 lat to będzie wrak człowieka!
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Niemczyk 19.01.2016 11:29  
A u nas problem ze znalezieniem przedszkola z leżakowaniem
W mojej miejscowości (duże miasto) jest obecnie problem ze znalezieniem przedszkola w którym dzieci mogłyby leżakować. Moje dziecko będzie miało 2,5 roku jak pójdzie do przedszkola (o ile je przyjmą bo mają przyjmować od 3 lat z uwagi na fakt braku odejścia 6 latków do szkół- kolejna nieprzemyślana i genialna reforma PIS)i bez spania w ciągu dnia nie da rady - pada jakby wyłączone pilotem o godz. 15.30-16.00. Potem nie daje się obudzić z tej drzemki a trzeba bo spałoby do 22.00. Obudzone po ok. 2 h wrzeszczy, nie chce jeść i pić,nie da się z nim "dogadać" a jak się w końcu rozbudzi to nie śpi do północy. Może do września to się zmieni i nie będzie mi spało ale wolę nie ryzykować i znalazłam przedszkola z leżakowaniem dla maluchów choć niestety nie są zbyt blisko domu i trzeba będzie dojeżdżać (tzn. deklaracje można składać ale na 90% 2,5 latków nie przyjmą w tym roku). Panie dyrektor twierdzą, że to rodzice napierają na likwidację leżakowania a niestety wiele dzieci zasypia im przy stole podczas obiadu i podwieczorku. Dzieci są różne - jedne potrzebują snu inne nie i trzeba pójść na kompromis. Nie słyszałam aby dzieci były zmuszane do spania (czy do tego da się zmusić?) tylko mają sobie leżeć i słuchać bajeczek albo muzyki. Jest u nas jedno przedszkole gdzie jest sala sypialna dla dzieci w różnym wieku które potrzebują snu.Są tam 2,3,4 latki. Ale ja tu się martwię o leżakowanie a i tak każdy dyrektor przedszkola mi mówi, że szansa na przyjęcia 2,5 latka jest bliska "0".Cóż z tego że wszystko można dogadać i dostosować jak i tak dziecka nie przyjmą i szukaj tu niani której musisz dać całą pensję albo prywatnego przedszkola.Życzę powodzenia wszystkim rodzicom, których pociechy miały chyba "pecha" urodzić się po 1 września.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 19.01.2016 16:10  
Odp
U mnie w przedszkolu nie ma lezakowania na prosbe rodzicow.A we wrzesniu do naszego przedszkola dostanie sie moze 3 dzieci bo zostaja wszystkie 5 latki.
wyślij odpowiedź

Autor: Alina nauczycielka 06.09.2018 14:10  
Odp:Odp:sprostowanie
Zapraszam na 11 godzin do przedszkola (tyle czasu duża część dzieci tu spędza), by zapoznać się z pracą "przedszkolanki" i funkcjonowaniem dzieci w grupach 25 osobowych, a potem zabierać głos w dyskusji i oczerniać pracę "przedszkolanek" ( nauczycielek wychowania przedszkolnego ). Jednego dnia by pani nie wytrzymała w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola styrnol 01.11.2018 20:56  
Odp:Odp:leżakowanie
No tak diecko powino spac choasz trochr bo potem marudne chodzi
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###      #    #         #####  
  #   #    ##    #    #   #     # 
 #     #  # #    #    #   #       
 #     #    #    #    #   ######  
 #     #    #    #######  #     # 
  #   #     #         #   #     # 
   ###    #####       #    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp