MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > chore dziecko w przedszkolu z rotawirusem!!!
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: nauczyciel 16.07.2008 10:12  
chore dziecko w przedszkolu z rotawirusem!!!
Dlaczego przyprowadzacie chore dzieci do przedszkola???? Czy to uczciwe? Gdzxie mogę złożyć na was skargę ? Na uwagę, ze chore dziecko powqinno zostać w domu- rodzice są zbulwersowani.... Przecież to tylko wirus żołądkowy i biegunka były w nocy.. Jakby co to proszę dzwonić.
wyślij odpowiedź


Autor: agnieszka besselink 16.07.2008 15:24  
chore dziecko w holenderskim przedszkolu
u nas dzieci przyprowadzane sa z kazda choroba, i nie mamy prawa nie przyjac dziecka, jedynie w przypadku tyfusa brzusznego (wystepujacego jedynie gdzies w Afryce) mozemy jako przedzkolanki odmowic przyjecie dziecka. Taki panuje regulamin w przedszkolu w Holandii. Zatem dziecko z ospa, odra, biegunka, grypa, zapaleniem ucha, itd. itd. jesli rodzic sie uprze musimy przyjac. ALE pod warynkiem ze nie zagraza zdrowiu innym dzieciom (coz...zakatarzony maluszek oblizuje klocka, ktorym za chwile zdrowe dziecko sie bawi...)i jakie to chore dziecko ma samopoczucie. Czesto dziecko majace ospe bardzo dobrze sie czuje, skolei lekko przeziebione jest zmeczone i po prostu marudne.Zatem to my czesto stawiamy "diagnoze"- czesto tez sprzeczna z domowym lekarzem (niestety holenderscy lekarze bardzo lakonicznie podchodza do wszelakich chorob i na wszystkie dolegliwosci "przepisuja"paracetamol)- i dzwonimy w polowie dnia do rodzica aby ten odebral dziecko. Robimy tak tylko i wylacznie w przypadku kiedy dziecko zaczyna wymagac naszej stalej uwagi, a to niestety nie zawsze jest mozliwe w grupie 16 maluszkow od 3 miesiecy do 4 lat.Ja przez pierwszy rok pracy w holenderskim przedszkolu przeszlam chyba wszystkie mozliwe choroby:), no i sie...zahartowalam:)
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 17.07.2008 22:28  
chore dziecko w Polsce
W Statucie naszego przedszkola zapisane jest, ze chore dzieci zostają w domu. W jaki zatem sposób tłumaczy Pani zbulwersowanym rodzicom chorobę dziecka i jego przyjęvie w tym dniu do przedszkola? Przypuszczam że tam nikt się temu nie dziwi i po prostu nie reaguje.
Ps. Dziexko mające ospę bardzo dobrze się czuje ale to, które przez nie zostało zarażone to chyba gorzej? A może w Pani kraju nie można wziąść opieki na chore dziecko? Jestem ciekawa, który rodzic idzie do pracy z wysoką temperaturą i biegunką
Jeśli w Holandii jest tak jak Pani opisuje to znaczy, że rodzice mają tam dzieci za karę!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: agnieszka besselink 18.07.2008 09:40  
chore dziecko w holenderskim przedszkolu
Istotnie, ma Pani racje, dziecko ktore zostalo zarazone ospa o wiele gorzej sie czuje od dziecka ktore ja wlasnie przechodzi, ale czas inkubacji trwa 28 dni i "golym okiem" nie jestesmy w stanie stwierdzic w ktorym dziecku ta choroba wlasnie zaczela sie rozwijac. W momencie kiedy dziecko ma objawy przeziebienia a na jego ciele pojawily sie krostki- dzwonimy do rodzicow i ich o tym informujemy. Od rodzicow zalezy czy od razu przyjda po swoje dziecko czy tez pod koniec dnia (godziny otwarcia sa od 7.30 do 18.00). Z tymze jak juz wczesniej, w mojej poprzedniej wypowiedzi, dodalam, w momencie kiedy dziecko zaczyna marudzic, i potrzebuje indiwidualnej opieki (co jest calkiem naturalne u chorych dzieci) a my (2 panie na 16-cioro dzieci w wieku od 0 do 4 lat)nie zawsze jestesmy w stanie opiekowac sie chorym dzieckiem, informujemy rodzicow aby TERAZ ODEBRALI swoje chore dziecko. Przewaznie w ciagu godziny ktos zjawia sie po maluszka.
Niestety nie ma w Holandii tego luksusu aby rodzic za kazdym razem mogl sie zwalniac z pracy bo jego dziecko jest chore, w Polsce chyba tez tak nie jest, zwlaszcza kiedy sie pracuje na jakims odpowiedzialnym stanowisku.
W Holandii nie ma sie cyt.:"dzieci za kare", ale sytuacja ekonomiczna kraju zmusza obydwojga rodzicow do pracy..a urlop macierzynski trwa 16 tygodni- 8 przed porodem i 8 po.
Wracajac do istoty sprawy, regulamin nie zabrania nam przyjmowania chorych dzieci( z wyjatkiem tyfusu brzusznego(???))ale zarowno rodzice jak i my, sami stwierdzamy kiedy lepiej jest dla dziecka aby zostalo w domu.
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 11.08.2008 08:19  
dziecko: chore, zostawione opiece innym...
Przyprowadzenie chorego dziecka do przedskola to brak odpowiedzialności jego rodziców i brak wyobraźni, bo zaraża inne. Moja córeczka przez takich właśnie rodziców, którzy dla swojej wygody aby odsunąć od siebie problem, kłopot przyprowadzali chore dzieci, ciągle chorowała (byłam dwa tygodnie na zwolenieniu, tydzień w pracy). Niestety odbijało się to na mojej pracy ale dziecko jest wazniesze. To dobrze, że w Polsce rozsądniej podchodzi się do dziecka a nie stawia je na piedestale. Czasem odnoszę wrażenie, że rodzice boją się rozmów, kontaktów z własnymi pociechami, łatwiej wysłać je chore do przedszkola, łatwiej na dziesiątki nowych dodatkowych zajęć, niż opiekowac się małym pacjentem czy porozmawiać. Wieczorem dziecko wróci do domu tak zmęczne, chore dostanie leki i szybko zaśnie. Dziecko to duża odpowiedzialność i jeśli ktoś woli karierę (choć to mozna pogodzić bez uszczerbku dla dzieci) to nie powinien decyzdować się na potomstwo. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: kasia 13.08.2008 07:20  
nauczycielka
Dziękuję za opinię, z którą się zgadzam jako nauczycielka i matka
wyślij odpowiedź

Autor: Ech:/ 07.09.2008 13:54  
A co z nauczycielką?
Dzieci często zarażają nauczycielki a potem wielkie halo że Pani nie było w pracy. Z drugiej strony rodzice przychodzą z pretensjami że Panie przyjmują chore dzieci. A dlaczego nie zrobić zebrania? Rodzic, który notorycznie przyprowadza swoje dziecko do przedszkola usiadłby i wyłożył swój poglad na sprawę, rodzice dzieci zarażanych również. Czy rodzice naprawdę sądzą, że nauczyciele celowo przyjmują dzieci? Znam przypadek gdzie matka przyprowadziła dziecko do przedszkola prosiła o przyjęcie bo nie mogła zwolnić się z pracy, zwolnienie nie wchodziło w grę. Dziecko dostało wysokiej gorączki, nauczycielka dzwoniła i co się okazuje? Matka ma wolne. Telefon do matki: twierdzi, że jest w pracy. Dopiero groźba szukania jej przez policję w razie ewentualnego przyjścia jej do szpitala zdała rezultat po kilku minutach się zjawiła. Gdzie była? W domu. I co kochani rodzice powiecie na to?
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###     #####   #######  ####### 
  #   #   #     #  #        #    #  
 #     #        #  #            #   
 #     #   #####   ######      #    
 #     #  #              #    #     
  #   #   #        #     #    #     
   ###    #######   #####     #     
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp