MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > jak oceniacie takie "formy" pracy
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: anna 22.05.2008 22:53  
jak oceniacie takie "formy" pracy
Co sądzicie na temat następujących metod pracy
1. nie informowanie rodzica o konkretnych przewinieniach dziecka a w tym czasie tworzenie z dzieckiem tajemnicy, ze się nie powie mamie jak się poprawi, potem się w końcu dziecku mówi że jednak mamusi się powie bo się nie poprawiło i dziecko wpada w histerię
2. straszy siędzieci kamerami zainstalowanymi w łazience zeby się brzydko nie bawiły, gdy rozgarnięty przedszkolak wypalił że tam nie ma żadnych kamer tylko pani sobie nie radzi wówczas obwinia się rodziców ze na pewno to oni dziecku to zasugerowali, no i w ten sposób wytracili pani bro z ręki ostatnią zresztą jak stwierdziła
jako karę wprowadza się zakaz wyjscia na dwór w czasie pobytu w przedszkolu
3. JAk często można łączyć grupy. W przedszkolu mojego dziecka dzieje sieto nagminnie, bo ponoć nauczycielki chorują. NA ósmą rano na wejsciu dziecko jest podenerwowane bo jego odział bardzo często nie "działa"
4. NA podwórku trwa wesoły festyn a moje dziecko bez kurtki w dzień bynajmniej nie upalny, mówię idź po kurtkę - a ono nie bo przedszkole zamknęte, potem widzę jak dziedko wykłóca się o to by pani otworzyła mu jednak budynek ostatecznie dzicko i tak kurtki nie dostanie bo jest ona w sali a sala zaknięta. Muszę więc zainterweniować sama
CZy to kwalifikuje sięna skargę do kuratorium? Bo ja mam już dość tych wszystkich manipulacji
wyślij odpowiedź


Autor: Iwona Przybylak 23.05.2008 16:03  
Odp:jak oceniacie takie "formy" pracy
Zauwazyłam,ze pani czepia sie naprawdę bzdur. Nie zna pani sytuacji, w jakich nauczycielka zawierała umowę z dzieckiem odnosnie poinformowania rodziców na temat jego złego zachowania.Nie była pani przy tej rozmowie, moze dziecko samo poprosiło panią przedszkolankę, aby nie informowała rodziców o jego zachowaniu, ze sie poprawi? A pani zaraz robi z tego aferę i chce informować kuratorium? Przeciez to jest śmieszne, jakby kazdy dzwonił z takimi głupotami. Jedynie z czym sie zgadzam, to z trzecim punktem pani wypowiedzi dotyczacej kurtki. Przecież w przedszkolu są panie wozne, które mogły po prostu otworzyc salę i przyniećś dziecku kurtkę. Ale o takiej sytuacji powinna pani poinformowac dyrekcję przedszkola,do którego uczęszcza dziecko, a nie kuratorium! Rozumiem, ze niektóre wypowiedzi dziecka odnośnie tego, co mówią panie w przedszkolu oderwane z kontekstu mogą brzmieć dziwnie, ale ja nie widzę nic złego w tym, ze pani powiedziałą, ze w ubikacji sa kamery. Dzieci czasmi potrafia zachować się nieobliczalnie, zwłaszcza jak nikt z dorosłych tego nie widzi, u mojego syna w przedszkolu dzieci w lazience rozebrały sie do naga i nasladowały te czynności, o ktorych dzieci raczej w tym wieku nie powinny wiedzieć.Bo wydawało sie, ze nikt tego nie widzi....Dlatego, droga pani Anno, nalezy z przymróżeniem oka odbierać to, o czym opowiada dziecko, bo nie zawsze to, co przekazuje dziecko wynika to z głupoty i złej woli przedszkolanki.
wyślij odpowiedź

Autor: anna 23.05.2008 23:03  
A ja myślę że jednak będe to robić z przymrużeniem
a nie z "przymróżeniem", bo pobieżnie przeczytała PAni mój post i chyba pominęła sprawy zasadnicze. właściwe do systemu kar dorzucę jeszcze zakaz wychodzenia na dwór, który pani nauczycielka chciała na mnie wymóc
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 24.05.2008 21:19  
Straszenie
Pani Iwono czytam i nie wierzę co za bzdury Pani posze Straszenie dzieci jest karygodne nie powinno mieć miejsca Każda nauczycielka powie że nie należy wierzyć dziecku a niby dlaczego ? Wiem na własnej skórze że nauczycielki nie zawsze mówią prawdę
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 26.05.2008 14:24  
Odp:Straszenie do Agnieszki
Nie rozumiem, czy powiedzenie, ze w łazience są kamery jest straszeniem? Co rozumie pani pod pojęciem straszenia, bo chyba czegoś w pani wypowiedzi nie rozumiem? Mnie straszono w przedszkolu ciemną piwnicą, a tutaj mówienie o kamerach zainstalowanych w łazience moim zdaniem jest informacją skierowaną do dziecka.
A czy dzieci zawsze mówią prawdę- niestety nie, czesto mają subiektywne spojrzenie na pewne sprawy.Chociażby sprawa bicia, córka moja uderzyła kolezankę, bo tamta podarła jej rysunek.Kolezanka corki przyszła do mnie na skargę, ze została uderzona, ale nie powiedziałą, ze przyczyna uderzenia było zrobienie krzywdy mojej corce. Dlatego zawsze w sytuacjach konfliktowych staram się wysłuchać zarówno jednej jak i drugiej strony, bo nie zawsze dana sytuacja wyglada tak, jak przedsztawia to dziecko!




wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 07.09.2008 15:24  
Do Anna
Uważa Pani, że przedszkole powinno stać otwarte? Że dzieci powinny biegać do przedszkola kiedy tylko najdzie je taka ochota? A potem droga Pani pierwsza pobiegłabyś na skargę, że dziecku zginęła kurtka, że biega samo po przedszkolu.
Czy dziecko nie może zawrzeć umowy z nauczycielem? Czy nie może poprawić swojego zachowania aby potem od nauczycielki usłyszeć nie "idziemy powiedzieć mamie" tylko "świetnie, poprawiłeś się powiemy mamie, że potrafisz się poprawić".
Kamery to kiepski pomysł, ale wiem, że niektóre Panie to starsze osoby i ich metody niestety nie są najświeższe i nie najwłaściwsze (odebrać prawo do wykonywania zawodu i zlinczować? czy może porozmawiać o tym z nauczycielką a nie zwyczajnie knuć intrygi?).
Swoją drogą... Widzi Pani jak dziecko "wykłóca" się z osobą dorosłą? Ja mojemu dziecku na to bym nie pozwoliła. Zwróciłabym się natomiast z powyższymi problemami i prosiła o ich wyjaśnienie oraz naprawę sytuacji do nauczycielki i Dyrektora.
Niestety wydaje mi się, że jest Pani osobą małostkową (chociażby poprawa błędu ortograficznego, zamiast skupienie się na sensie cudzej wypowiedzi). Mówię to niejednokrotnie: RODZIC NAJBARDZIEJ ROSZCZENIOWY, PROBLEMOWY, MAŁOSTKOWY (a brzydko mówiąc upierdliwy)MA JAKIŚ PROBLEM I NIEKONIECZNIE WIĄŻE SIĘ ON Z PRZEDSZKOLEM/SZKOŁĄ. A jaki to problem musi Pani odpowiedzieć sobie sama. Rozpisywałam się już o tym i szczerze to czasami nie warto. Czy mam słuszność? Możemy polemizować. Tylko kto ma rację? Hmm... Podejrzewam, że Pani niektóre osoby po prostu nie są w stanie przyjąć perspektywy innej osoby (lub w ogóle innej perspektywy).
Mam nadzieję, że w kuratorium trafi Pani na odpowiednią osobę, która po prostu pokaże gdzie kończy się Pani wpływ na prace przedszkola i może zada sobie trudu aby rozsądnie spojrzała Pani na całą sytuację (bardziej dosadnie: gdzie po prostu jest Pani miejsce).
Poza tym tak na koniec... jak widziałam wyżej dba Pani o czystość języka. Bardzo dobrze, też to lubię. Ale czy zna Pani znaczenie słowa manipulacja? Mhm... chyba nie :)Bo tak szczerze to Pani wygląda mi na niezłą manipulantkę, tylko trzeba to robić sprawnie, tak aby wypaść jako osoba wiarygodna a nie PIENIACZ.
wyślij odpowiedź

Autor: A fuj! 13.09.2008 00:59  
Matko kochana!
Niech Pani pozwie nauczycielki za to, że chorują! Matko kochana co to przepraszam jest za rodzic? Znając realia to pewnie przyprowadza chore dziecko do przedszkola. A fuj!
wyślij odpowiedź

Autor: 111 22.10.2008 18:50  
BRawo
W tamtym roku przeszłam trzy razy zapalenie oskrzeli i raz anginę, tylko dlatego że dzieci przychodziły chore (choć prosiłysmy rodzicow, nie działały też zaświadczenia lekarskie, nic!)... Panie chorują przez to że lataja zx chusteczkami za zasmarkanymi dziećmi których zielony ropny katar rodzice tłumaczą alergią!
Miałam dziecko które tatus przyslal do przedszkola z gorączką ( na wejsciu dzieckop mialo 38,7). I mame która przynosiła antybiotyk do przedszkola i podawała pokryjomu w szatni.

MI pomysł z kamerami się podoba, chyba mamusia nie zdaje sobie sprawy jak jest na sali z 20 dzieci, gdzie jedno wylewa mydło, inne wrzuca rolkę do ubikacji, a jeszcze inne polewa się wodą.

Z kurtką sytuacji nie rozumiem, myślę że to jakieś niedopatrzenie, które może się zdażyć....

A co do karnego wyjscie na dwór, pani tak naprawdę nie wie co się wydażyło? Za co była kara?Wyobraźmy sobie sytuacje, iż przykładowa grupa ma obiecane wyjscie na dwór, pani upomina żeby ładnie zachowywać się w szatni. Okazuję się że zachowanie grupy jest skandalicznew, dzieci żucają butami, krzyczą, biegają po śliskiej szatni....Ja bym zawróciła dzieci do sali, żeby naprawdę mocno odczuły że zachowywały się bardzo źle.

Kiedy mój syn wraca z przedszkola i mówi że mial karę, to mówię mu że pewnie byl niegrzeczny, trochę wiary w nauczycieli....

wyślij odpowiedź

Autor: pedagog salamandra 22.10.2008 23:51  
.. znow wina nas - nauczycieli przedszkola
no tak ZNOWU WINA NAUCZYCIELKI...

SKĄD JA TO ZNAM?... w mojej placówce mamy rózne dzieci i róznych rodzicow, dla jednych wazne jest czy dziecko cos zjadlo, czy wymyło zęby po jedzeniu , i jak sie zsikalo to napewno albo ze stresu bo panie krzyczą albo przed lezakowaniem nie bylow toalecie..a gdzie pytanie o formy, metody i temtaty zajec..gdzie haslo czy moje dziecko integruje sie z grupa podczas zajec czy moze siedzi z boku... jesli cos jest nie tak to wszystkiemu jest winna Pani z przedszkola...
podwieczorem mamy o 13.30 i jak rodzice przychodza mimo prósb przed 14 to zastanawiaja sie dlaczego jeszcze nie ma podwieczorka, aNO DLATEGO ZE ZADNA MAMUSIA ANI TATUS CZY TEZ BABCIA NIE UCZY DZIECKA SAMODZIELNOSCI W UBIERANIU SIE i choc ida do lazienki za potrzeba to sciagaja spodnie to jak przychodzi lezeakowanie czy ubieranie po lezakowaniu zadne dziecko nie umie sie ubrac, a nas jest tylko 3 a dzieci 25 wiec na milosc boska nikt w 15 min nie ubierze, uczesze dziecka i nie poda podwieczorku na czas.. a jak prosze w szatni by rodzice probowali namowic dziecko do samodzielnego ubrania butow czy tez kurtki to haslo jest takie|: spiesze sie wiec sama szybciej jej/ jemu załoze .. i jaka w tym logika???/

i jeszcze jedno PROSZE NIE MOWCIE NA NAS PRZEDSZKOLANKI BO JESTESMY NAUCZYCIELAMI PRZEDSZKOLA....
wyślij odpowiedź

Autor: Ewelina Królik 23.10.2008 21:31  
od świeżaka
Pani Anno
Moje starsze koleżanki stoją murem za soba i bronia sie zajadle, ale niestety musze im przyznac racje. Dopiero zaczełam moja prace zawodowa i do tej pory tez byłam nieświadoma i pewna, że takich i takich metod bym nie uzyła. Niestety rzeczywistośc bywa brutalna i nawet jeśli w domu Pani aniolek jest przeuroczy, w grupie 23 dzieci z jakimi ja miałam ostatnio do czynienia takie dziecko jest równie rozkrzyczane, czasem nawet aroganckie choc wydawałoby sie, że w tym wieku to nie możliwe, że te istoty sa tak prostolinijnie dobroduszne. Ostatnio bawilismy się, że jedno dziecko miało zawiązane oczy husta i miało wyciągać z koszyka owoc albo warzywo, co samo wybrało i po dotyku i zapachu miało odgadnąć co trzyba w dloni. I tak każde po kolei. Dzieciakom sie to bardzo podobało. Element tajemnicy którą wszyscy musieli utrzymac "a Oliwia nie wie". Oczywiście jeden Kamil nie mógł wytrzymać i perfidnie za kazdym razem odpowiadał za to dziecko "śliwka', "gruszka'. Prosze mi uwieżyc, że gdyby pani ktoś pomimo zwracania uwagi, że to zabawa, że tak sie nie robi, nadal sie tak zachowywał sama pani by powiedziala "niestety Kamil sie juz nie będzie z nami bawił bo nie potrafi' a ten malec do mnie "to powiem mamie" a ja mówię "co powiesz mamie?" - "że pani mi nie pozwala sie bawić" . ja mówie "powiedz mamie też dlaczego nie pozwoliłam ci sie bawić, że psułeś zabawę innym dzieciom" a on "nie, ja powiem tylko, że pani mi nie pozwoliła sie bawić". Kamil, lat 4. śliczny jak laleczka, włoski blond, roztropny, uwazny.
W ten sposób dziecko po powrocie do domu opowie 'Pani nie pozwoliła mi sie bawić z dziećmi" I mamy Pani Anno taką sama sytuację jak u Pani.
A co do kamer. Zrobiłabym to samo. Bardzo oryginalny pomysl aczkolwiek ryzykowny gdy którys z rodziców takich jak Pani zdekonspiruje ta sytuacje wtedy nauczyciel traci na wiarygodności w oczach dzieci. (sami rodzice zataczają ten krag) A wydaje mi sie że rodzice powinni sami dbać o to, aby w przedszkolu dzieci zachowywyały sie grzecznie bo już niedlugo beda musiały iśc do szkoły. A od zerówki do I klasy dzieli tylko 2 miesiące. Pozatym jedno niegrzeczne dziecko w domu pania wyprowadzi z równowagi, że powie pani cos nierozważnie. To prosze mi powiedziec jak normalny człowiek z rozkrzyczanymi dzieciakami ma byc przez tyle godzin supernianią? Dbajcie, rodzice drodzy o zdrowie nauczycieli przedszkola i trzymajcie z nimi bo oni chca jak najwięcej dobrego dla waszych dzieci a energię musza pożytkowac na to aby je uciszyc. Sfrustrowany nauczyciel to nieskutczny nauczyciel. A może wartobyłoby sie zainteresowac codziennie i to przy dziecku zapytac nauczyciela czy Jas był dzisiaj grzeczny, czy ładnie sie bawił, czy sluchał jak Pani czytała itp. A mam wrażenie ze rodzice niektorzy i to łatwo poznac po dzieciach o jakich mówie daja dzieci jakby do przechowalni 'niech sie dzieje co chce ja ide do pracy. Dzieciak mam nadzieje że po tych 8 godzinach będzie na tyle zmęczony że nie będzie w domu rozrabiał" No to sie nie dziwcie rodzice że jak wchodzicie to nawet nauczyciel was nie słyszy albo nie widzi bo jest cały dla dzieci. Dzieciaki sa niegrzeczne, nie potrafią się podporządkować najprostszym poleceniom to trzeba się uciekac do różnych metod. Chyba lepszy był pomysł z kamerami niż jednorazowa ostra reprymenda. Dzieciaki na pewno tez by sie uspokoiły ale za plecami nauczyciela znowu wkładałyby reke do sedesu. A tak czuja że nie wolno bo ktos może to widziec. Mnie też straszono ta piwnicą. Zawsze skutkowało na niegrzeczne dzieci. Ja sie tego nie bałam chodź nauczyciele w przypadku wyjątkowo kłótliwych i bijacych sie dzieci uciekały się nawet do zwijania dywanu i pokazywania tej wielkiej ciemnej czeluści w podłodze. Ja byłam grzeczna dziewczynka więc myślałam tylko "ona naprawde istnieje" a te dzieciaki były przez nastepny tydzień bardzo grzeczne. I wyrosły na normalnych ludzi. Jednym z nich jest moj starszy brat. Wspomina to ze śmiechem. Gdy z koleżankami na studiach wspominałyśmy nasze najwczesniejsze wspomnienia, te ktore przynosiły najwiecej radosci to niekonwencjonalne metody nauczycieli w przedszkolu. Niecodzienne sytuacje. To sa smaki dzieciństwa. I prosze mi nie mówić że żal pani tych wystraszonych dzieci. Dzieciaki bardzo lubia się bac. Stąd te zabawy w 'patologiczne rodziny". Komuś kto o tym nie wiem wydawaloby sie, że to dziecko takie sceny kłótni przeżywa w domu a potem je odtwarza, albo te sceny morderstw, pościgi. To nieprawda, że dzieciaki odtwarzaja. One to tworzą bo lubia się bać.
Nie badxmy małostkowi. Tylko z ostatnim punktem bym się zgodziła. Ale też wiem co znacza dzieciaki które co chwile chca wrócic do przedszkola bo siusiu bo może mama przyszła, bo cos zostawiły, Ta akurat sprawa nie powinna byc zbagatelizowana. Ale nauczyciel to tylko człowiek, może źle ocenić sytację

P.S.Proszę nie traktowac błędów ortograficznych napisanych na klawiaturze komputra jako brak znajomosci zasad poprawnej pisowni. Pisanie długopisem w zeszycie jest pod tym wzgledem o wiele łatwiejsze. Nieraz żeby zprawdzic jak sie pisze jakis wyraz musze chociaz w powietrzu go zapisac. Reka pamięta czego się w szkzole uczyła. Starej szkole kaligrafii na papierze
wyślij odpowiedź

Autor: maj 25.10.2008 18:22  
brawo
Brawo. Nic dodać nic ująć.
Ja zapraszam rodziców na dzień w przedszkolu, niech zobaczą jak to wyglada... Nie wstydze się tego jak pracuje, Ale dzieci muszą znać zasady.
wyślij odpowiedź

Autor: kasiek 08.11.2008 15:02  
piekne
Pani Ewelino - tak jak wyżej nic dodać nic ująć też nauczycielka przedszkola
wyślij odpowiedź

Autor: Karola 26.11.2009 01:43  
Druga strona
Widzę, że Panie jednym głosem, solidarnie przemawiają na tym form. Proszę jednak pamiętać, że nikt Was nie zmuszał do wykonywania tegoż zawodu. Jeśli praca z niesfornymi maluchami to taki krzyż, a rodzice to banda czepialskich histeryków, którzy nie wiadomo czego wymagają to bardzo proszę przekwalifikować się może na księgową.
Ja również słyszę od Pani w przedszkolu mojego dziecka, że ona nie jest w stanie upilnować każdego dziecka indywidualnie ( to przy okazji, gdy córka upadła na drabince ślizgawki i obiła sobie krocze!!) Mało tego obie Panie zgodnie twierdziły, że taka sytuacja nie miała miejsca, a moje dziecko notorycznie zmyśla sobie różne tego typu historie. Fakty były takie, że "zapracowane" Panie rajdały stojąc przed ślizgawką i żadna nie raczyła stanąć przy drabince, a ja musiałam narazić dziecko w wieku 3 lat na wizytę u ginekologa! Ponad to odkąd dziecko poszło do przedszkola na piszczelach ma siniak na siniaku i każdego niemal dnia doliczm nowy, a Panie co na to? A jak myślicie? Oczywiście, że moje dziecko zmyśla, ze starszy kolega okłada ją klockami!
Nie jesteście takie święte drogie Panie nauczycielki (jak każecie się zwać - mam wrażenie, że to kompleks niższości:) ) Często sprawy wymykają się spod Waszej kontroli, a to są nasze dzieci(!), tutaj błędów nie da się naprawić fakturą korygującą!
Raz jeszcze zalecam zmianę zawodu:) Pozdrawiam wszystkie Panie i trzymam kciuki za Wasze powodzenie w pracy, bo nic cenniejszego niż życie i zdrowie (fizyczne oraz psychiczne) dzieci dla nas matek nie istnieje.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel wychowania przedszkolnego 26.11.2009 15:15  
Do Karoli
Takie banały, które wypisuje Pani można przeczytać w każdym poście, powtarza się pani. Powiem jedno nie podoba się przedszkole, proszę wynająć niańkę a później wydawać jej rozkazy o ile ktoś to wytrzyma. Nie zwariujcie na punkcie tych swoich pociech, spójrzcie krytycznie, bo prędzej czy później oczy otworzą wam się same.Dziecko potrzebuje miłości, opieki szacunku, ale dziecko również powinno znać zasady, powinno mieć wpajany szacunek dla innych osób, wasze dzieci nie są pępkiem świata- ale jak wam to wytłumaczyć to raczej niemożliwe.Rodzice moich dzieci są mądrzy, ale jest kilkoro, których wysłałabym na terapię rodzinną oczywiście razem z dziećmi. Mam chłopca, który bije swoją mamę po twarzy, kopie ona na wszystko się godzi , bo twierdzi,ze to tylko małe dziecko.Dziecko to zaledwie 3- latka. Żeby dziecko to zaczęło się normalnie zachowywać trzeba by najpierw wychować matkę, ale o czym tu marzyć.A tak w ogóle to wcześniej Pani przedstawiała się jako Ktosia.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 29.11.2009 20:17  
Druga strona
Proszę mi powiedzieć skąd u Pani tyle nienawiści w stosunku do innych ludzi.Nauczycielka w przedszkolu nie musi mieć kompleksów ponieważ to jest nasz wybór ,ze chcemy pracować w przedszkolu.Droga Pani z swoim wykształceniem możemy także pracować w szkole.Chyba to dobrze,ze są chętne osoby do pracy w przedszkolu pomimo złośliwości ze strony np. takiej osoby jak Pani. Jeżeli wszystkie zrezygnujemy z pracy w przedszkolu co zrobi Pani ze swoim dzieckiem może się przekwalifikuje, ale to niemożliwe ktoś tak złośliwy nie nadaje się do takiej pracy.Nie podoba się przedszkole to proszę zabrać dzieciaka i samej poświęcić się wychowaniu.
wyślij odpowiedź

Autor: PATI 30.01.2010 12:11  
Odp:od świeżaka
WITAM JA JESTEM RODZICEM I NAPRAWDE NIE CHCE CZEPIAC SIE NAUCZYCIELI SAMA ZNAM SWOJE DZIECKO NAJLEPIEJ I ZARAZ NA POCZATKU ROKU SZKOLNEGO ROZMAWIALAM Z PANIA I POWIEDZIALAM JEJ ZE JESLI SYN KTORY JEST UPARTY NIE BEDZIE WYKONYWAL POLECEN PANI MA PRAWO NA NIEGO KRZYKNAC POSTAWIC DO KONTA I TO BYL MOJ WIELKI BLAD CO PRAWDA MOJE DZIECKO SIE ZMIENILO PODOBNO JEST NAJGRZECZNIEJSZE Z CALEJ GRUPY CZASAMI TYLKO NIE CHCE NP PISAC. SYN CHODZI TERAZ DO ZEROWKI I TERAZ NAJWAZNIEJSZE .CZEKAM PRZED SALA NA DZIECKO KTORE SA BEZ OPIEKI PRZEPRASZAM W DRUGIEJ SALI JEST PANI Z MLODSZYMI DZIECIAKAMI ZA ZAMKNIETYMI DRZWIAMI WIEC CZEPIAM SIE ZE BEZ OPIEKI NA SEKUNDE WCHODZI PANI Z 1 KLASY I WYCHODZAC KRZYCZY DO MNIE ZE NIE WYOBRAZA SOBIE ZE BEDZIE UCZYLA MOJE DZIECKO ZE ZE SOBIE TEGO NIE ZYCZY I NIE ZAPISZE GO DO SWOJEJ KLASY CO TO JEST ZA DZIECKO ITD .I DZIEJE SIE TO PRZY RODZICACH I DZIECIACH I PRZY MOIM SYNU OKAZALO SIE ZE NIE MOGL ZATEMPEROWAC SOBIE OLOWKA BO SIE LAMAL I TYMZE OLOWKIEM RZUCIL I ZADAJE PYTANIE CZY TO TEZ SIE NIE NADAJE DO KURATORIUM BO JA JESTEM ZWYKLYM CZLOWIEKIEM TYLKO PO PODSTAWOWCE NIESTETY A TO JEST PANI MAGISTER PO STUDIACH WYKSZTALCONA WYDAWALOBY SIE INTELIGENTNA DLA INFORMACJI W CALEJ SZKOLE JEST 60 DZIECI Z 15 NAUCZYCIELI I PANIE TEZ MAJA PROBLEM Z RADZENIEM SOBIE Z DZIECIAKAMI POZDRAWIAM
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 17.08.2010 23:59  
hmm
Trochę mi się dziwnie czyta wypowiedzi Pań nauczycielek.
1. Umowy z dziećmi, że się nie powie rodzicom jak dziecko się poprawi są wg mnie niewłaściwe, bo jak dziecko taką informację odbiera? Że rodzic jest tym złym i indukujemy w dziecku strach przed rodzicem. Totalna głupota. Co to za pomysł straszenie rodzicem? Zakładając, że rodzic nie jest jakimś tyranem to wydaje się śmieszne. Uczymy dziecko, że nie powinno mówić rodzicom wszystkiego. Czy tego właśnie chcemy jako rodzice i nauczyciele? Dzieci mają ufać rodzicom, a nie się ich bać.
2. Oszukiwanie dzieci w większości przypadków, zwłaszcza tych związanych z próbami utrzymania dzieci w ryzach. Kłamstwo zazwyczaj wychodzi na jaw w ten czy inny sposób. I jak oczekiwać od dziecka szacunku do siebie i zaufania jeśli ono widzi, że je z premedytacją oszukujemy? Z resztą kamery w łazience jakoś budzą moją niechęć. To miejsce intymne i powinno się tego uczyć dzieci, a nie instalować tak kamery.
3. Grupy łączone i nagminny brak nauczycielek to powszechny problem, ale w przedszkolu, w którym jest więcej grup niż tylko jedna da się to rozwiązać. To nie wina Pań, że chorują chociaż jeśli o siebie nie dbają i chorują na własne życzenie to jednak jest to pewien brak odpowiedzialności.
4. Nie wiem jaka to sytuacja, może jednorazowa. Ale dziecko powinno być ubrane zgodnie z pogodą, jeśli jest mu zimno to ktoś powinien mu tę kurtkę przynieść. I już.

Żadna z tych kwestii nie jest kwestią do skargi w kuratorium, ale rozmowy z dyrektorką czy nauczycielką.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 18.08.2010 14:38  
hmm
To nie wina Pań, że chorują chociaż jeśli o siebie nie dbają i chorują na własne życzenie to jednak jest to pewien brak odpowiedzialności. - cyt.Podaj proszę sposoby ,żeby nie chorować chętnie z nich skorzystam. Bo jak do tej pory powinniśmy chodzić w maskach,żeby nie łapać przeziębień od notorycznie chorych dzieci. Jeszcze jedno na czym polega chorowanie na własne życzenie, bo nie rozumiem o co tu chodzi?
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 18.08.2010 19:17  
np tak
Dzieci chore nie powinny być w przedszkolu - jeśli dziecko jest ewidentnie niewyrażne poprosić o zaświadczenie od lekarza, że może chodzić do przedszkola. Jak się choruje na własne życzenie? Generalnie ubierając się nieodpowiednio, co zdarza sie przecież nie tak rzadko dorosłym... choćby taki brak czapki zimą.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 18.08.2010 20:43  
np tak
Nie mam takich kompetencji, aby prosić rodziców o zaświadczenie.Poza tym rodzice kombinują jak mogą, zrzucają wszystko na alergie, a rano kiedy dziecko wchodzi nie zawsze widać,ze jest chore(często rodzic daje coś od temperatury).Jeszcze jedna sprawa tzw. sezon ogrzewczy, kiedy się nie zacznie często potwornie marzniemy, gmina nie zwraca uwagi na to,ze w przedszkolu są dzieci, ważne są wyłącznie oszczędności.Marzną nam stopy, ręce i często tylko dzięki podstępowi uda się nam wywalczyć, aby zaczęli szybciej grzać.Często jest tak,ze zanim ubierze się 25 dzieci przed wyjściem na dwór, szczególnie późna jesienią i zimą to człowiek nieźle się spoci, bo bardzo się spieszy i niestety taki mokry wychodzi na dwór.Tak więc trudno o sposób na to by nie chorować, wystarczyłoby, aby rodzice nie przyprowadzali chorych dzieci, ale jest to problem we wszystkich przedszkolach.
wyślij odpowiedź

Autor: lalalla 20.10.2010 21:49  
zbdetyyy
Bzdety...wszytko bzdety...Sa wieksze problemy..Jesli chodzi o łaczenie grup...no niestety chorujemy, przypłacamy to ciagłymi anginami, grypami, niedonoszeniem ciąży!!!(mam dwie koleznki, ktore poroniły)...I ciagle sie nas szynkanuje. Jestesmy tylko ludzmi!!!
wyślij odpowiedź

Autor: fix 21.10.2010 22:47  
Odp:zbdetyyy
doprawdy?
wyślij odpowiedź

Autor: Matka z rozumem 18.05.2011 19:47  
(nie) myslacy przyszlosciowo rodzice
Drogie Mamy,
jesli nie potraficie wychowac dzieci, to ich nie miejcie. A nie doprowadzacie do tego ze wasze male potwory musza prostowac nauczycielki, a wy jeszcze macie pretensje. Dlaczego ta corka wyzej wspomniana miala siniaki na piszczelach? - ktos tak wytresowal swojego synka, ze sobie pozwala na wszystko. Czyja wina? RODZICOW. W jakims przedszkolu jest 15 nauczycielek na 60 osob? No to ktos ma tutaj powazny problem z liczeniem. Czyli co? Grupy sa 4-osobowe? Dziecko nie zostalo upilnowane podczas zabawy na placu zabaw i spadlo z drabinki? A ile jest drabinek i przyrzadow do zabaw na tym placu? W przedszkolu mojego dziecka jakies 11 i maksymalnie 2-3 nauczycielki bedace ze swoimi grupami na dworze. A na ogol jedna. A ile matek nie potrafi upilnowac w domu jednego dziecka - swojego? Przychodza z siniakiami, poparzone, polamane. I nikt nie obwinia ich ze sobie NIE RADZA i powinny ZMIENIC "ZAWOD" :D bo na matki sie nie nadaja. A co do chorob nauczycielki - a dzieci jak czesto choruja? Niektore co miesiac. Problem z kurtka, ze nie mialo na sobie? - niektore dzieci sa tak "rozgarniete" (dla niedomyslnzch to SARKAZM) ze nawet jak im sie 10 razy powie ze ubieramy kurteczke - nie zalapie! Albo zalapie ale ubranie czegos samodzielnie wykracza po za jego mozliwosci motoryczne, bo do tego ma mame - tak jak i od podscierania pupy po skorzystaniu z ubikacji, do karmienia lyzeczka do 6 roku zycia (potem pretensje, ze dziecko niedozywione? Ze nie je? Nakarm w pok godziny 25 dzieci ktore jeszcze maja chimery- prosze). Ja rozumiem - rodzice chca dobrze. Ale nawet nie zdaja sobie sprawy z tego jak krzywde dzieciom w ten sposob wyrzadzaja. A dzieci potem innym - najpierw dziedziom, nauczycielom, a wreszcie na stare lata i samym rodzicom, do ktorych nie maja szacunku bo ci zapomniali ich nauczyc CO TO SZACUNEK. Za to podkopywanie autorytetow wychodzilo im znaakomicie. Rodzice... dzieci na prawde nie sa aniolkami.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 19.05.2011 10:43  
Odp:(nie) myslacy przyszlosciowo rodzice
A skąd zna Pani taką ponurą rzeczywistość? Jeżeli z autopsji, to proszę zacząć od siebie.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 19.05.2011 10:57  
Do matki z rozumem
Nic dodać, nic ująć.Popieram Pani wypowiedź. Dodam tylko ,że dziecko jest odzwierciedleniem rodzica, jakie zasady wyniósł z domu, takie będzie upłynniać np w grupie rówieśniczej.Sa jednak jeszcze mądre obiektywnie patrzące na świat i wychowanie matki.Faktycznie jest Pani matka z rozumem.
wyślij odpowiedź

Autor: iva 19.05.2011 20:49  
Matka NiE z rozumem
Ja nie popieram zdania a raczej podejścia "matki z rozumem" . Bo zdanie może mogła bym w dużej części poprzeć gdyby nie sposób i podejście tej Pani. Powinna się trochę przebadać bo tak złośliwy ton i wyrażanie się o ogólnie dzieciach i rodzicach uogólniając ich,jest po prostu chory.I wydaje mi się że nie jest to żadna "matka z rozumem"(bo żadna mądra matka nie nazwie jakiegokolwiek dziecka przedszkolnego potworem a co dopiero wszystkie) tylko chora wypalona sfrustrowana nauczycielka przedszkolna....Ale mam nadzieję że się mylę i ta kobieta nie ma i nie będzie miała nigdy z przedszkolem do czynienia(oprócz wysyłania swoich dzieci)
Oczywiście nie popieram w żadnej części winienia za L4 bo nikomu nic do tego kto i ile choruje więc nikt nie musi a nawet nie powinien się z tego tłumaczyć. Bezzasadnych Pretensji w stylu "bo dziecko upadło na drabinkach" również nie popieram ponieważ to był zwyczajny wypadek i nikt tu nie zawinił bo nawet gdyby nauczycielka stała obok to co by to dało?? Miała łapać dziewczynkę?? asekurować cały czas?? A co z innymi dziećmi w tym czasie?? Nie rozumiem nawet tej pretensji....
Problem z kurtką...hmm nie podoba mi się stwierdzenie że dzieciak "wykłócał się " o to...raczej powinien był poprosić, Pani to nie koleżanka z którą dziecko może się o cokolwiek wykłócać...
A tajemnica...nie odebrała bym jej chyba za kłamstwo...w końcu nikt tu nikogo nie kłamał. To było zwyczajne ultimatum na zasadzie że jak jeszcze raz nabroi to Pani wtedy naskarży a że dzieciak nie wykorzystał szansy i słowa nie dotrzymał to już nie jej wina.
Raczej głupie było z tą kamerą bo niestety Pani powinna liczyć się z niepowodzeniem tego planu a co za tym idzie liczyć się z tym że "przyłapana" na kłamstwie nie zyska raczej autorytetu...i jedynie raczej tylko tego bym się uczepiła bo za jej nieudolne kłamstwa dzieciak dostał karę.
A absolutnie nie zgadzam się też z Anną . Popieranie takiego G... świadczy o podobnym podejściu i poziomie ...(bo ja zgadzam się że zdarzają się i tacy ale nie można tu przyrównywać wszystkich rodziców tych trudnych bądź chorych dzieci i tak się o nich wyrażać!!To świadczy o problemach psychicznych tej kobiety i o niezrównoważeniu)
A dziecko jest odzwierciedleniem rodzica i zasad wyniesionych z domu? Jeśli tak to dość krótko...potem "przejmuje" szybciutko zachowania z przedszkola gdzie przebywa dość długo i to właśnie przedszkole ma bardzo duży wpływ na dalszy jego rozwój... Nauczyciel który nie jest konsekwentny, stanowczy i wprowadza jakieś swoje dziwne metody bardzo łatwo może zepsuć dotychczasowe wychowanie i tym może stworzyć sobie sam "potwora" a to potem rodzice biegają po specjalistach dziwiąc się co się stało tak nagle z ich dzieckiem......
Każdy medal ma dwie strony i po obu stronach mogą zdarzyć się "felery", proszę zawsze o tym pamiętać zanim niechęć skierujemy w jakąkolwiek stronę...
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 23.05.2011 09:44  
Anty-matka z rozumem
Z całą pewnością komentarz jest napisany z pozycji nauczyciela przedszkola. Nad rozumem niestety przeważa frustracja, gniew, złość, wypalenie zawodowe i straszne uprzedzenie do dzieci. To przykre.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####   #         #####    #####  
 #     #  #    #   #     #  #     # 
       #  #    #   #     #  #     # 
  #####   #    #    #####    ###### 
 #        #######  #     #        # 
 #             #   #     #  #     # 
 #######       #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp