MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Asia 11.10.2006 22:54  
Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
Mój syn o września uczęszcza do przedszkola. Ma już 4 lata i potrafi opowiedzieć jak bylo w przedszkolu. Bardzo sie boi jednej z pań dlatego że krzyczy na niego. Jak jest ta pani od rana bardzo niechetnie zostaje. Nie wiem jak zareagować. Nie wiem co zrobić aby nie zaszkodzić synkowi. Nie wiem jak dowiedzieć się czy rzeczywiście ma to miejsce. Ja wierzę swojemu dzicku ale naczytałam sie na formum, że małe dzieci moga fantazjować. Co ja ma zrobic. Doradźcie!!!

24 września 2006
wyślij odpowiedź


Autor: Gosia 11.10.2006 22:55  
Odp:Czy pani przedskolanaka krzyczy?
Krzyki przedszkolanki
Mój synek ktróregoś dnia po przyjściu z przedszkola twierdził, że Pani krzyczy. Próbowałam się dowiedzieć co Pani krzyczy, odpowiedział: "Dzieci proszę uspokójcie się". Myślę, że czaasami odbiór konkretnej sytuacji przez dziecko może różnić się od oceny dorosłego. Obserwuj, pytaj, może się uspokoisz.

25 wrzeÂnia 2006
wyślij odpowiedź

Autor: Przedszkolanka 11.10.2006 22:56  
Odp:Czy pani przedskolanaka krzyczy?
Czasami trzeba głośnie zareagować na to co dzieci robią. Być może Pani nigdy nie krzyknęła na dziecko, choć wydaje się to niemożliwe. Być może synek nie zadaptował się jeszcze i buntuje się, a mauczycielka musi panować nad grupą i czasami krzyknie. Proponuję postarać się popatrzeć i poobserwować w miarę dyskretnie, a potem zwyczajnie o tym porozmawiać z nauczycielką.
26 wrzeÂnia 2006

wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 15.10.2006 22:04  
Wrażliwość dziecka
Wszystko zależy od wrażliwości dziecka. Dla jednych dzieci podniesiony ton nauczycielki bedzie wrzaskiem, a dla innych zwyczajną wypowiedzią. W grupie 25 dzieci nauczycielka musi znaleźć metodę na wyciszenie grupy. Bywają nauczycielki, które głośno krzyczą, inne zaczynają śpiewać, a jeszcze inne mówią szeptem. Metod jest bardzo dużo i zależą od osobowości nauczycielki.
Jeśli problem się jednak nasila i dziecko coraz bardziej opornie chodzi do przedszkola radzę szczerze o tym porozmawiać z nauczycielką.
wyślij odpowiedź

Autor: Agata Gontarz 19.10.2006 09:31  
niechęc do pani
moja 6-letnia córka rozpoczęła nauke w przedszkolnej 0-wce,i choc chodziła już do przedszkola i innych placówek,zawsze uwielbiała malowac ,czytac,próbowac,miała ogromny zapał jak kazdy6-latek,teraz nie chce chodzic na zajęcia.Powiedziała mi że pani jest niemiła,nie uśmiecha się,nie pomaga,nigdy nie chwali itd.Jest coraz gorzej.Ostatnio przy mnie i 5 innych dzieci cynicznym tonem głosu nazwała córkę największa bałaganiarą w przedszkolu bo nie miała idealnie poskładane w szafce.Na mój komentarz że w domu ma porządek więc może 1 dziecko bardziej drugie mniej idealnie to składa tak jak i dorośli powiedziała że powinnam dziecko uczyc zasad.Obraziła i mnie i moje dziecko.Córka pare dni przeżywała że jest najgorsz i że nie chce tam chodzic i na pewno nic jej nie wyjdzie bo pani wciąz pogania itd.A gdzie motywacja,zachęta,indywidualne podejście do ucznia,podmiotowe traktowanie?Nie wiem co mam robic,bo odzywając się zaszkodzę dziecku,pani będzie jeszcze gorzej traktowac córkę.Ale dziecko traci poczucie własnej wartości ma coraz niższa samoocenę,co robic,proszę o radę,.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 22.10.2006 20:40  
Smutna pani
Wszędzie zdarzają się osoby które nie są dobrze postrzegane przez odbiorców ich usług. Mamy coraz większe wymagania i słusznie ale czy potrafimy o swoje upomnieć się? W tej sprawie mam i ja chęć dodania kilku przykrych słów na temat pani nauczycielki. Jest przykra, mało wrażliwa, nie ma w niej radości życia, bez kija nie podchodź. Może ma problemy, może zmęczona jest pracą. Co mnie to obchodzi. Moje dziecko poszło do zerówki i nie taką szkołę sobie wymarzyła. Co można zrobić? Może gdyby była przedszkolanką w rozumieniu praktyki zabawy z dziećmi by było inaczej.
Między rodzicami nie ma zgody czy należy zwrócić uwagę, bo każdy nie chce być czarną owcą w trosce o dziecko.
wyślij odpowiedź

Autor: Adrianna Wiecz- Kosuska 30.10.2006 22:13  
Piotruś Pan 2 przy ul . Młoej Polski 14 w Lublinie
Dopuki pracowała w przedszkolu poprzednia kadra nauczycielska, dzieci były szczęśliwe idąc do tego przedszkola.Więcej, nie chciały z niego wychodzić. Z powodu osoby prowadzącej przedszkole, samozwańczej PANI DYREKTOR, cała kadra odeszła z pracy i...??? zapanował absolutny bałagan.Dzieci powykruszały się do innych placówek, pojawiły się nowe nauczycielki i stały się postrachem pozostałych nielicznie, zagubionych dzieciaków. Mój syn był jednym z tych pozostałych, spóżnionych uciekinierów. W połowie września zauważyłam , że ilekroć coś zbroi, a ja spojrzę na niego, on natychmiast staje w kącie, przodem do ściany, nieżle musiały go wyszkolic NOWE PANIE Z PRZEDSZKOLA "PIOTRUŚ PAN" 2 w Lublinie. Teraz syn chodzi do Prywatnego Przedszkola Artystyczno-Językowego "Niezapominajka", które zostało założone przez dwie panie pracujące dawniej w PP "Piotruś Pan".I wszystko wróciło do normy, wszystkie dzieci(mali uciekinierzy z "Piotrusia Pana" 2 )dotarły tam również, a w " Piotrusiu" 2, cóż nadal zbierją swoje żniwo NOWE PANIE Z PRZEDSZKOLA "PIOTUŚ PAN "2 w Lublinie przy ul.Młodej Polski 14.Współczuję dzieciom i rodzicom.
wyślij odpowiedź

Autor: anielka 24.11.2006 19:26  
Odp:Piotruś Pan 2 przy ul . Młoej Polski 14 w Lublinie
Pracuję w przedszkolu od września, kocham tę pracę i dzieci.Jestem dla nich miła i zyczliwa, chcę żeby dobrze czuly się w przedszkolu.Mam jednak problem z dyscypliną. Obserwując jedną z nauczycielek dochodzę do wniosku, że dyscyplinę mózna utrzymać krzycząc na dzieci, trzymając wobec nich dystans i chłód, budząc strach.Gdy się boją słuchają, można przeprowadzić zajęcia prawidlowo.Czy stosować takie metody na utrzymanie dyscypliny?
wyślij odpowiedź

Autor: dana nauczycielka przedszkola z 17 letnim stażem 26.11.2006 23:31  
dyscyplina w przedszkolu
Żeby zdyscyplinować dzieci wcale nie trzeba na nie krzyczeć, zdarza się czasami powiedzieć coś głośno, np. kiedy dzieci się bawią i moga nie usłyszeć spokojnego głosu nauczycielki. Dyscyplinowanie dzieci polega na wprowadzaniu od pierwszego dnia pobytu w przedszkolu pewnych umów i zasad i konsekwentnym ich przestrzeganiu. Po jakimś czasie dzieci będą wiedziały, że czegos nie wolno robić albo należy robić tak jak wynika z umowy. Dobrze jest zawrzeć z dziećmi kontrakt na początku roku i spisać na dużym arkuszu papieru obowiązujące w grupie zasady. Dzieci powinny te zasady zrozumieć i zaakceptować. Po spisaniu kontraktu przez nauczycielkę wszystkie dzieci w grupie podpisuja sie pod kontraktem np. odciskiem własnej dłoni. Jeżeli jest w sali głosni podczas zabaw dowolnych a chcę coś dzieciom powiedzieć to często stosuje np. tamburyno a jeszcze lepiej dzwonek. Kiedy nim zadzwonię to dzieci wiedza już, że mają poświęcić mi chwile uwagi bo chcę powiedzieć im coś ważnego. Do9brym sposobem jest też stosowanie melodii czy piosenki np. podczas sprzątania przez dzieci zabawek. Umawiamy się że czas sprzątania liczy sie długością danej melodii.Pozdrawiam!
wyślij odpowiedź

Autor: Kaśka 09.12.2006 18:49  
Odp:Piotruś Pan 2 przy ul . Młoej Polski 14 w Lublinie
Ta wypowiedź brzmi jak reklama telewizyjna nowego przedszkola! No cóż. takie są prawa rynku...
wyślij odpowiedź

Autor: marek 10.12.2006 13:57  
Odp:Piotruś Pan 2 przy ul . Młoej Polski 14 w Lublinie
Drogie panie jesli chcecie walczyc z konkurencja to przynajmniej uczciwie.
Ps. Pytanie brzmi czy chcielibyscie oddac swoje dzieci w rece osob ktore wypisuja takie rzeczy. Proponuje wezcie sie panie lepiej do roboty i walczcie UCZCIWIE a rodzice niech osadza ktore pezedszkole jest lepsze !!!!
wyślij odpowiedź

Autor: NANNA NOGAJSKA 20.03.2007 14:47  
Jaka Przedszkolanka???????????????
Nie ma przedszkolanek, są nauczycielki przedszkola.Dawno temu we freblówkach były freblanki,ale to było za Marii Montessori.Odzwyczajcie się od nazwy przedszkolanki,ona NIE ISTNIEJE!!!!!!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: magda przedszkolanka 20.03.2007 17:04  
Odp:Jaka Przedszkolanka???????????????
a ja tam mówię PRZEDSZKOLANKA, ta nazwa mi w niczym nie uwłacza... znam swoją wartość i żadna "przedszkolanka", "opiekunka", "wychowawczyni" mi nie przeszkadza;-)))
dziewczyny dajcie na luz, nazewnictwem nie dodamy sobie wartości... ;-)))
wyślij odpowiedź

Autor: Alicja 22.03.2007 07:03  
Odp:Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
jestem ciekawa, czy pani faktycznie krzyczy, czy tylko zwraca twojemu dziecku uwagę, ze czegoś nie wolno, lub jego zachowanie jest naganne.Często rodzice rozpuszczają dzieci do granic mozliwości/obserwuję w szatni jak dzieci odnoszą się do rodziców:- rodzice przez pół godziny proszą dziecko, aby się ubrało, a ono szaleje po szatni, lub co gorsze pluje na rodzica , bo i takie sytuacje się zdarzają!!!/.I wtedy, kiedy takiemu rozpuszczonemu dziecku ktoś obcy zwroci uwagę ,to dzieje się straszna krzywda i oczywiście pani nauczycielka jest niedobra, bo czegoś tam nie pozwala i wprowadza zakazy!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka wychowania przedszkolnego 23.03.2007 17:17  
czy pani przedszkolanka.....
ja mam uwagi do tytułu "Czy pani przedszkolanka krzyczy?" a konkretnie do słowa przedszkolanka. Ludzie drodzy nie ma już takiego sformułowania jak przedszkolanka zapamiętajcie to sobie. mówi się nauczycielka lub wychowawczyni. Przedszkolanki były 20 lat temu teraz są nauczycielki które mają takie same prawa jak nauczycielki w szkole
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 26.04.2007 17:37  
Odp:czy pani przedszkolanka.....
czytam i czytam i zastanawiam sie dlaczego od innych oczekujemy nieskazitelności, kiedy sami nie jesteśmy bez skazy. Gdy tylko dziecko powie, że Pani na niego krzyczy robimy z tego wielką aferę a przecież my również czasami jesteśmy zmuszeni zwrócić dziecko uwagę podniesionym tonem głosu- czy w tej sytuacji uważamy ze wyrządzamy dziecko krzywdę?, Czy czasami dla dobra dziecka nie musimy mu dosadnie powiedzieć co mozna -a czego nie? Coraz częściej słyszę i widzę jak to dzieci krzyczą, grożą a nawet biją rodziców i coraz częściej dochodzę do wniosku, ze to zachowanie jest bardziej tolerowane i dozwolone przez społeczeństwo -niż jak osoba dorosła ("Przedszkolanka") zwróci uwagę, a nawet krzyknie na dziecko. Od 8 miesięcy jestem świadkiem jak dziecko krzyczy, wyzywa i grozi swojej mamie. I nic, zero reakcji ze strony mamy- mama przeprasza i przekupuje. A gdyby tak mama głośno wyraziła swoje uczucia- to może coś by się zmieniło??!!Tego oczywiście nie wiemy- wiemy jednak, ze spokojne tłumaczenie nic nie daje- w tym przypadku. Czasami jesteśmy zmuszeni Krzyknąć- powiedzieć głośno: Nie rób tak!, Nie podoba mi się Twoje zachowanie!!, itp. W sali gdzie jest 27 dzieci- czasami nie sposób porozumieć się z grupą nie podnosząc głosu. Zastanawiam się jak każdy z nas- a zwłaszcza osoby które robią najwięcej zamieszania wokół tematu "Pani w przedszkolu krzyczy"- zareagowały by na sytuację kiedy na końcu sami Krzyś ciągnie za włosy Asię- czy spokojnym cichym tonem zwrócimy mu uwagę (pewnie Krzyś tego nie usłyszy i w dalszym ciągu włosy Asi będą zagrożone) czy może krzykniemy "Krzysiu zostaw Asię!!!" Mamy wtedy pewność, że Krzyś usłyszy i zareaguje od razu! Czasami musimy mimiką, gestem, czy tonem głosu przekazać dziecku, że coś nam się nie podoba, że postępuje źle- nasz głos nie może brzmieć za każdym razem tak samo (być cichyyyyyy i spokonyyyyy- monotonny) , musimy go modelować w przeciwnym przypadku wszystkie sygnały, uwagi, znaki będą brzmiały dla dziecka tak samo.
wyślij odpowiedź

Autor: magda... mimo wszystko ...przedszkolanka 26.04.2007 19:19  
Odp:Odp:czy pani przedszkolanka.....
brawo ewa, czasem zastanawiam się nad tym czy osoby które nigdy nie podnoszą głosu na swoje dzieci nie robią im krzywdy,... przeciez dziecko nie mając kontaktu z różnymi reakcjami na sytuacje (również krzykiem) nie buduje w sobie odporności (ZAZNACZAM ZE MóWIę TU O OKAZJONALNYM nakrzyczeniu na dziecko a nie ciagłym narażaniu go na traumę), a potem są takie kwiatki w pstaciu błagań na forach: POMóżCIE , JAK POMóC DZIECKU BUDOWAć JEGO ODPORNOść NA STRESY, MOJE DZIECKO NIE RADZI SOBIE W TRUDNYCH SYTUACJACH Z KOLEGAMI, MOJE DZIECKO CIąGLE PłACZE , NAWET GDY KOLEGA NIECHCąCY POTRąCI W ZABAWIE, ale skąd to dziecko ma wiedzieć że koledzy krzyczą potrącają, zabierają zabawki skoro do 6 lat było chowane pod kloszem pełnej ciągłego ciepełka i niekończącej sie słodyczy mamy, babci czy niani???
podkreślam NIE JESTENM ZA KRZYKIEM w sali zabaw, doświadczona przedszkolanka da sobie radę ze zorganizowaniem grupy bez podnoszenia głosu, ale pamiętajmy że nawet nauczyciel jest przede wszystkim człowiekiem i tez czasem siadają mu nerwy (tak samo jak rodzicom) i zdarza mu się podnieść głos, ale dziecko które wie o tym że dorosłym podobnie jak dzieciom zdarza się popełniać błędy i zachować niestosownie, gdy usłyszy od nauczycielki: "przepraszam, za głośno powiedziałam" przejdzie nad tym do porządku dziennego i nie przezyje traumy, oczywiście pod warunkiem że pani zdarzy sie to okazjonalnie,
z postu Asi nie wynika wynika czy ta pani często podnosi głos czy też synek Asi jest nadwrażliwy i nie radzi sobie z trudną sytuacją która miała miejsce 1 raz czy tra zbyt długo skoro chłopiec boi się tej pani to chyba trzeba z nią porozmawiać i poprosić by otoczyła go szczególną opieką
wyślij odpowiedź

Autor: Ręce i nogi opadają 22.06.2007 16:53  
Odp:Odp:Odp:czy pani przedszkolanka.....
Jestem nauczycielką (i psychologiem) obecnie 24 małych urwisów. Znaczna część z nich ma płuca jakieś 4 razy większe ode mnie ;) Zdarzają się również (niestety coraz częśćiej - ukłon w stronę rodziców za sadzanie dzieci przed telewizorem i komputerem, dzieci same relacjonują) akty przemocy i jestem na tyle rozsądna drodzy rodzice (bez wyobraźni najwyraźniej) żeby jak jeden brzdąc drugiemu wkłada ołówek do oka (mimo 100krotnie podawanych instrukcji jak posługiwać się pzedmiotami bezpiecznie) krzyknąć żeby odłożył ołówek. Nie mam zamiaru rzucać się przez salę tzw. szczupakiem miażdżąc przy okazji kilkoro dzieci, nie mam też zamiaru odkrywać w sobie nadprzyrodzonej mocy poruszania się z szybkością błyskawicy, nie rzucam też w dziecko niczym, żeby je ogłuszyć. Krzyczę więc, bo jest to sprawdzona, szybka, skuteczna metoda. Ponadto z doświadczenia mojego m.in. wiem, iż rodzice najbardziej problemowi, histeryczni, roszczeniowi bardzo często mają problemy w życiu prywatnym i niestety równie często wyładowują je na paniach w przedszkolu (no bo pod ręką rano i po południu, poza tym nie zawsze zmęczony rodzic chętnie dzieciaczka odbiera więc jest nie w humorze), które obarczają za złe zachowanie dzieci, nie wiążąc go z taką a nie inną reakcją dziecka na problemy w domu. No i drodzy rodzice maluchy mówią, nie tylko o tym co się w przedszkolu ale również i sądzę, że więcej o tym co się dzieje w domu. A ponieważ Panie mają wykształcenie wyższe (przeważnie) i nie tylko jeden kierunek (coraz częściej) nie są wbrew pozorom tak głupie jak Wam się wydaje (no bo cóż potrzeba do pracy w przedszkolu? i w ogóle kto się decyduje na takie głupoty?) i kiedy się do Was nie uśmiechają (zresztą dlaczego mają się uśmiechać skoro ktoś jest dla nich niegrzeczny) to może wiedzą o tym co robicie i tego nie pochwalają ale niestety nie mają odpowiednich środków, możliwości a przede wszystkim wsparcia ku temu aby to zgłosić. Odrobinę szacunku, wdzięczności i dobrego wychowania bo gdyby to Wasze metody wychowawcze przeanalizować to wtedy dopiero program Uwaga miałby używanie. Odrobinę samokrytyki drodzy rodzice, obiektywizmu i może trochę poczytajcie bo to że powołaliście dziecko na świat, do jego wychowania nie wystarczy.
wyślij odpowiedź

Autor: Maja 02.07.2007 23:05  
Odp:Odp:Odp:Odp:czy pani przedszkolanka.....
W pełni się zgadzam z Pani wypowiedzią. Wy Rodzice nie jesteście świadomi, że my "głupiutkie" nauczycielki przedszkola wiemy wszystko o waszych rodzinach i metodach wychowania. Wy tacy najbardziej opiekuńczy i przewrażliwieni,histeryczni...
Wasze dzieci wyrażają wszystko swoim zachowaniem, a często mówią to wprost, mówią to nam na ucho, lub mówią podczas zajęć,zwierzają się kto je bije, i kto...? Także uważajcie, miejcie trochę szacunku, bo naprawdę jedynym naszym możliwym środkiem przekazu może stać się program UWAGA,
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina Poznań 04.09.2007 16:08  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:czy pani przedszkolanka.....
skoro droga pani wiesz ze w jakieś rodzinie dziecko jest bite i ...... cholera wie co jeszcze skoro i nadal tego nie zgłosiłaś to jesteś WSPÓŁWINNA cierpień tego dziecka i to pani znajdzie sie w uwadze razem z rodzicami
wyślij odpowiedź

Autor: Ilona 06.09.2007 21:19  
czy pani przedszkolanka...
z dniem 1.09 rozpoczełam prace w zawodzie nauczyciela właśnie w przedszkolu. Dziś miałam zajęcia w grupie 4-latków, już w porz obiadu chciało mi się płakać. Rano sytuacja była jeszcze pod kontrolą ale potem... dzieci kompletnie mnie ignorowały, każda próba przeprowadzenia zajęcia kończyła się uspokajaniem najpierw jednego a potem reszty. Niestety nie wytrzymałam i kilka razy podniosłam głos co oczywiście dało odwrotny skutek.Nie chcę aby dzieci się do mnie źle nastawiły, jestem osobą ciepłą i uczuciową. Jeśli macie państwo jakieś cenne rady, lub sposoby na dyscypline będę bardzo wdzięczna.
wyślij odpowiedź

Autor: ZOSIA Z LUBLINA 08.09.2007 10:12  
RODZIC
jestem mamą 3-letniego Mikołaja i właśnie od poniedziałku idzie pierwszy dzień do przedszkola.z jednej strony cieszę się bo jestem zmęczona pracą i ciągłą opieką nad nim,a z drugiej strony jestem przerażona jak to będzie.oddaje go w "obce ręce" ,ufam ale nie do końca.sama popełniam wiele błędów wychowawczych i posyłając go do przedszkola mam nadzieję że ktoś mi pomoże w wychowaniu jego.macie ciężką pracę i naprawdę was-przedszkolanki,nauczycielki-podziwiam.ale zrozumcie nas rodziców.to są nasze skarby i może jesteśmy trochę przewrażliwieni ale chcemy wszyscy dobrze.mam nadzieję że będziemy mieli dobre doświadczenia .
wyślij odpowiedź

Autor: Edyta 08.09.2007 14:33  
odp.czy pani przedszkolanka...
Jestem nauczycielką przedszkola z wieloletnim stażem.Do niedawna miałam wielkie ambicje.Ukończone studia podyplomowe, kursy kwalifikacyjne, seminaria, warsztaty,etc.Tytuł Nauczyciela Dyplomowanego. Mój mąż absolwent Akademii Ekonomicznej nie może zrozumieć tej wiecznej pogoni za wiedzą.Był na kilku kursach i to wystarczy by mieć dobra pracę i stanowisko.
Dla wielu rodziców ważne jest czy pani się uśmiecha czy dopilnowała, żeby dziecko wszystko zjadło i żeby w pracy( tak jak wszyscy) nie miała trudniejszych dni.
Więc pytanie "Po co to wykształcenie"?
Mało się o Nas pisze, mało mówi, używa określenia"przedszkolanka", dyskryminują nas nawet władze oświatowe czy urzędnicy,np.zabierając na jako jedynym nauczycielom zniżkę na środki lokomocji itp.
Zastanawiam się nad zmianą zawodu, nauczyciele nauczania zintegrowanego mówią,że praca w szkole mimo swojej odpowiedzialności za wyniki nauczania jest bez porównania lżejsza, a wśród rodziców cieszy się większym poważaniem, mimo,że tam panie też krzyczą!!!Może wystarczy wstawiać oceny żeby zasługiwać na czyjś szacunek?
Drodzy rodzice popatrzcie na nauczycielkę w przedszkolu nie jak na przedszkolaka,ale osobę dorosłą,ambitną, wykształconą,pełną poświęcenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Malwina 11.09.2007 19:23  
komentarz
KOchani rodzice i przedszkolaki czytając te wszystkie komentarze mogę dojść do wniosku że coś się dzieje żle w obecnych przedszkolach ale zadajmy sobie pytanie dlaczego? każdy odbiera inaczej sytuację która istnieje w danym przedszkolu prawda?czytając komentarze ja wysylając swoje dziecko kierowałam się dobrem mojego dziecka i trafiłam w samo sedno jest to przedszkole Niezapominajka w Lublinie .Wchodząc do tego przedszkola odrazu czułam miłą atmosferę.Moje dziecko nie chce wychodzić z tego przedszkola chce tam być do zamknięcia.Panie dyrektor są wyrozumiałe miłe ,jeszcze wiele pozytywnych cech mogłabym wymienić ale nie da się wyjawić tego w słowach ,ale nie tylko dyrekcja jest "super" są również panie nauczycielki są pomocne zawsze uśmiechnięte i mają bardzo dobre podejscie do dzieci ,a do tego pracowite chcą jak najwiecej przekazać dla naszych dzieci.I za to im dziękuje także jeśli macie problem w jakim miejscu umieścić dziecko to przedszkole jak najbardziej polecam
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 29.09.2007 18:18  
Ciężki kawałek chleba...
Od pierwszego października zaczynam dwutygodniowe praktyki w przedszkolu i szczerze mówiąc drżę ze strachu. Obawiam się, że nie utrzymam dyscypliny, a chciałabym tym dzieciom przekazać jak najwięcej siebie i jak najwięcej dobrego, aby były zadowolone i szczęśliwe. Do tej pory moje próby przeprowadzenia zajęć można policzyć na palcach (5)z czego jedne zupełnie mi nie wyszły. Dzieci nie tyle mnie ignorowały, co robiły mi na złość. Nie krzyknęłam ani razu, jedyne o co prosiłam to "uspokójcie się", ale dzieci i tak nie słuchały. Za te zajęcia dostałam niezły ochrzan od swojej nauczycielki i miałam wrażenie, że zrobiłam tym dzieciom jakąś wielką krzywdę. Dwa tygodnie później widziałam jak wychowawczyni tej grupy po prostu te dzieci bije.
Oczywiście wiem dlaczego moje zajęcia się posypały, straciłam rachubę czasu i dzieci były znudzone. Brakowało mi też konsekwencji. Ale przynajmniej wiem, że to nie ja wyrządziłam im krzywdę. Człowiek całe życie uczy się na własnych błędach, i na własnych błędach nauczycielki przedszkola wypracowują swoje metody pracy z dziećmi. I ile nauczycielek, tyle metod. Trzeba sporo przebywać z dziećmi, aby poznać je tak dobrze, by wiedzieć na co zareagują. Ja nie miałam tej szansy, bo dzieci widziałam pierwszy raz i one mnie też. Nie otrzymałam żadnej wskazówki od nauczycielki, ani żadnej pomocy w takcie zajęć. Teraz się nie dziwię, jeśli jej metodą była przemoc.
Praca nauczycielki przedszkola to na prawdę ciężki kawałek chleba. I duża odpowiedzialność. Mam nadzieję, że przez te 2 tygodnie poznam dzieci na tyle ( i ona poznają mnie), by współpraca się nam ułożyła. Chciałabym, żeby były zadowolone. A jeśli nawet coś nie wyjdzie, to trzeba iść do przodu i się nie poddawać, w końcu wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.
wyślij odpowiedź

Autor: ania koc 14.10.2007 16:13  
krzyk nauczycielki?
Moja córka jest drugi rok w przedszkolu. Mało mówi a z przedszkola przynosi tylko: trzeba być cicho, pani siedzi i patrzy jak dzieci się bawią, na leżakowaniu nie ruszaj się, nie odzywaj się.
W domu zaś:Jestem grzeczna bo posprzątałam, przepraszam że dokuczałam mamie itd.
Nie wiemy co dzieje się z dziećmi w przedszkolach.
wyślij odpowiedź

Autor: klaudia 19.10.2007 10:27  
klaudia
witam
jestem mama 6-letniej corki i nauczycielka w przedszkolu od 2 lat,ta praca byla moim marzeniem sonczylam 5 letnie studia mgr i 3 studia podyplomowe gdy zaczelam swoja wymarzona prace chcialam miec jak najlepsze podejscie do dzieci bez podnoszenia tonu glosu ale niestety nie da sie nie chodzi tu o krzyki ale majac 30 dzieci w grupie i ja jedna nie da sie nie nie podniesc tonu glosu,mamy ktore nie pracuja w tym zawodzie nie maja o tym pojecia,sa poprostu sytuacje w ktorych trzeba mowic glosno np gdy 30 dzieci zasiada do zajec w ksiazkach to nie sposob jest im wytlumaczyc co maja robic nawet jak 10 z nich zaczyna rozmawiac szeptem a nastepna 10 poprostu szaleje ,krzyczy,
mysle ze trzeba byc milym ,usmiechnietym ,pomagac dzieciom,ale takze gdy dziecko sie nioe slucha podniesc ton glosu oczywiscie w kulturalny sposob i zwrocic uwage u mnie np dzieci ktore np bija sie nawzajem maja kare pojsc na krzeselko i posiedziec tam,
musze przyznac ze moje marzenia o tej pracy i realia sa troszke inne niz sobie wyobrazalam,czasem wracam tak zmeczona ,ze az beczec mi sie chce ,sa takie dni ze dzieci sa poprostu nie mozliwe i ledwo daje sobie rade z nimi,ale sa tez chwile radosci dla ktorych warto to robic,np podziekowanie i uznanie rodzicow ,przytulanie sie dzieci do mni na moj widok gdy wchodze do sali itd
wiec tak jak w kazdej pracy sa plusy i minusy.a wystarczy drogie mamy troche wyrozumialosci i uznania bo to jest naprawde ciezka i jakze wazna praca
pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: k.czew 23.10.2007 10:10  
Odp:Odp:Odp:Odp:czy pani przedszkolanka.....
ja jestem nauczycielem klas poczatkowych i mam duzo dzieci w jednej klasie ale sytuacje takie jak bicie nie maja miejsca! moja corka chodzi obecnie do przedszkola do grupy trzylatkow przez pierwsze trzy tygodnie byla szczesliwa jak tam chodzila teraz tylko placze ze juz nie chce tam chodzic, bo jakis chlopak ja bije (i inne dziewczynki tez), zwracajac uwage nauczycielowi ona stwierdzila ze to jest proces socjalizacji, no przepraszam czym zatem jest socjalizacja? biciem ? bo ja pojecie socjalizacji rozumiem zupelnie inaczej. chialam zwrocic uwage ze teraz nauczyciele przedszkoli nie sa sami maja pomoc co najmniej 2osobowa, to z czego to wynika, ze nia potrafia zapanowac nad jednym dzieciekiem juz nie wspomne o innych sytuacjach, wiec nie wiem czy tlumaczy ich ze maja wyzsze wykształcenie, ludzie oddajac swoje pociechy do przedszkola chca zeby sie czegos nauczyly czuly sie w nim bezpiecznie, ze wroca do domu cale a nie byc moze sie utopia w łazence bo pani nie sparwdzi co sie dzieje!
wyślij odpowiedź

Autor: kasia 23.10.2007 10:24  
te przedszkola!!!!!!!
w dzisejszych czasach wiekszosc ludzi oddaje swoje dzieci do przedszkoli, zosatwiajac swoje dzieci w przedszkolu oczekuja ze nauczyciele zaopiekuja sie nimi jak najlepiej. a jak czytamy albo sa bite albo nie dopilnowane, zgadzam sie ze czasami trzeba krzyknac na dziecko ale nie zawsze jest on potrzebny.co to za przedszkole ze dziecko musi siedziec cicho zeby pani nie przeszkadzac w "piciu kawy", nie wiem i nie rozumiem tego, ze nauczycielka konczac studia 5 letnie nie wiedziala jak podejsc do dziecka, nie umie porozmawiac, wprowadzioc jakies zaawy tylko panuje albo samowolka robicie co chciecie, albo cisza! to jest ich praca, w ktora nalezy wkladac serce, posiecac sie, bo to sa male dzieci, wszyktiego musza sie nauczyc. niektorzy powinni sie zastanowic czy dobrze wybrali swoj zawod.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 23.10.2007 18:57  
do k.czew
Kobieto, pokaż mi przedszkole w ktorym nauczyciele mają dwie osoby do pomocy.Pracuję w przedszkolu, mam pod opieką 30 dzieci i jestem z nimi sama!!!!Wożna tylko przychodzi podczas przygotowywania posiłkow, pomaga rownież rozebrać dzieci do lezakowania.I to wszystko!A twoje zlośliwosci, ze dzieci mają być cicho, bo przeszkadzają paniom w piciu kawy jest chyba nie na miejscu! Jesteś wybitnie złosliwą osobą i całe szczęście, ze twoje dziecko nie chodzi do przedszkola w ktorym pracuję, bo uwazam, ze wspólpracą z takim rodzicem byłaby bardzo trudna.Na szczęście przez 15 lat pracy nie trafiłam na taką osobę.I jeszcze jedna sprawa, czy u ciebie podczas lekcj dzieci też mogą wrzeszczeć?Chyba starasz się , aby były cicho.tak samo nauczycielki w przedszkolu pragną, aby dzieci nie krzyczały, bo jeśli jesteś osobąwykształconą, to powinnaś wiedzieć, ze hałas szkodzi i ma zły wpływ na układ nerwowy.
wyślij odpowiedź

Autor: k.czew 24.10.2007 16:36  
Odp: do Ola
ciezko bylo mi je pozkazac ale takie jest, poza tym gdyby pani OLa czytala to bylo nie tylko moje zdanie jest ze panie pija kawe w przedszkolu tylko jakas pani tak napisala na forum, poza tym nie jestem zlosliwa tylko wyrazam swoje zdanie poza tym w swojeje opini nic nie napisalam o krzyku tylko o biciu, wiec prosze czytac uwaznie co sie pisze i nie ubilzac nikomu jak przystalo na osobe wyksztalcona!nie wiem czy pani by chciala martwic sie zoastwiajac dziecko w przedszkolu, i moje dzieci sa super, co do wrzeszczenia to nie wrzeszcza ewentualnie glosno rozmawiaja!a gdybym nie byla wyksztalcona to w szkole bym nie pracowala! i to juz bylo zlosliwe!
wyślij odpowiedź

Autor: XXXXXXXXXXXXXXXXX 24.10.2007 17:25  
czy pani.......
Moja droda MAMUSIU w jakim świecie żyjesz , to nie są przedszkolanki tylko NAUCZYCIELKI PRACUJĄCE WPRZEDSZKOLU. MAMA również 4-latka
wyślij odpowiedź

Autor: :) 25.10.2007 18:50  
odp czy pani
niektorym osoba nie przeszkadza okreslenie "przedszkolanki" bo nic nikomu nie ujmuje, to tylko kwestia osobowosci jaka kto ma. szkoda slow. nie wiem po co ludzie robia z niczego problemy.
wyślij odpowiedź

Autor: a 25.10.2007 23:14  
Odp:te przedszkola!!!!!!!
Do kasia
To nauczycielki przedszkola nie mogą nawet wypić herbaty czy kawy? Mają usychać z pragnienia? Pomijam fakt, że kodeks pracy przewiduje 15 minutową przerwę śniadaniową -ale niestety w przedszkolach to nie ma zastosowania. W szkole są przerwy podczas których nauczyciel może coś łyknąć żeby gardło nie zaschło od ciągłego mówienia -ale w przedszkolu według Pani łyknięcie kawy to naruszenie? Pracuję np. w poniedziałek 8 godzin i w ciągu tych 8 godzin proszę sobie wyobrazić też chce mi się pić. Nie robię sobie na to specjalnych przerw tylko na chybcika i nie uważam tego za przestępstwo!!!
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 01.11.2007 11:09  
TAK
nauczycielki przedszkola są traktowane przez rodziców przedmiotowo. Automaty do opieki nad dziećmi z zaprogramowaną dozą ciepła i serdeczności w zamian za nieciekawe zarobki. Jeśli tego nie ma, trzeba poskarżyć, bo przecież dziecku dzieje się krzywda...
wyślij odpowiedź

Autor: anm 28.03.2008 08:01  
problem w zerowce
zgadzam sie z poprzedniczkami,syn chodzi do zerowki na wsi, prawde mowiac na sile,byl wielka gadula, teraz zamknal sie w sobie,ciagle jest krtykowany pzrez wychowawczynie, i niedopilnowany,parokrotnie zostal pobity przez agresywnego kolege,ostnio dostal kopniecie3 w genitalia,nauczycielka powiedzila cyt ,,niema co plakac nad rozlanym mlekiem,, dziecko jest zniechecone,znudzone,i chodzi na sile ,nie jest motywowane ,zachecane ,i nauczycielka ma pretensje ze sie nie usmiecha.
gdyby nie to ze niedawno kupilismy dom,i do najblizszej szkoly wlasnie tam gdzie chodzi ,ma ponad 2 km ,a chodzimy na piechote,zmienilabym szkole na pewno.
wyślij odpowiedź

Autor: Aneta 29.03.2008 00:33  
problem w zerówce
To prosze ja zapytac czy ona by sie uśmiechała jakby pani ja kopnęła i niech choć przez chwile wyorazi sobie taką sytuacje,ze ktos ją poniza i krytykuje i niech odpowie jakby sie wtedy czuła.Dziecko krytykowane zamyka sie w sobie,może w przyszłości tez bać sie nauczycieli i innych ludzi,w dorosłym zyciu np.szefa.Prosze porozmawiać z dzieckiem,zapytac dlaczego nie lubi chodzic do szkoły,czy często rozmawia z nauczycielką,o czym z nia rozmawia,jak ona się do niego zwraca,w co sie bawi w szkole,z kim sie bawi itp.Zachecić dziecko do szkoły a z ta nauczycielką poważnie porozmawiać.Jak ta praca ją nudzi to niech sobie zmieni i da szanse osobom,które potrafią zająć się dziećmi.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 03.09.2008 10:27  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:czy pani przedszkolanka.....
Do Karoliny z Poznania.
Kobieto nieszczęsna jeżeli by za każdym razem zgłaszać, że dziecko dostało klapa w domu albo 2 i że matka na nie krzyczy a ojciec przeklina 75% rodziców miałoby sprawy w sądzie ale dzięki Bogu póki co na razie jeszcze za to nie skazują. Rozumiem, że rodzic da klapsa bo nie może wytrzymać po całym dniu w pracy jest zmęczony, rozumiem, ze ojciec operuje takim ani innym jeżykiem (dziecko też będzie dzięki ojcu albo ojcom rówieśników) itp. ale czy Ty nie możesz zrozumieć, że przedszkolanka ma nie jedno/dwoje ale 25-30 dzieci i też czasami nerwy jej puszczają i KRZYKNIE, nie jest robotem... a może to dobry pomysł trzeba je zmechanizowac. Przestań moja droga Karolino histeryzować na potralach bo to niesmaczne. Nie wyobrazam sobie Twojej reakcji na problemy w zwykłym życiu (zwyczajnie strach mnie ogarnia).
wyślij odpowiedź

Autor: ewa 07.12.2008 20:05  
Odp:odp.czy pani przedszkolanka...
Do Pani Edyty- nauczycielki.
Witam, jestem nauczycielka nauczania zintegrowanego i to nieprawda, ze nauczycielki w szkole są lepiej postrzegane niż nauczycielki w przedszkolu. Owszem napewno Wy macie trudniej bo ocena jednak jest ważna, a nie stawiacie jej. Uwazam, ze wszystko zależy od podejścia rodziców, jak podejdą nie tylko do naszego zawodu ale do nas jako czlowieka. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: kse 10.12.2008 14:31  
o matko jedyna
Ale afera zrobiła się ho ho.
Sama jestem mamą i a jednoczesnie pracuje w przedszkolu. Wydaje mi sie ze dobrze wychowuje swoje dzieci a w domu nie mam klopotow wychowawczych... ale... mam tego pecha ze moje dziecko jest w grupie w ktorej pracuje i wierzcie mi ze czasem zachowuje sie jak nie moje dziecko.

Pamiętajcie kochani rodzice i kochane Panie nauczycielki a moje kolezanki po fachu... to ze dziecko zachowuje sie nie fajnie w przedszkolu nie znaczy ze rodzina jest chora. Dzieci po przez rozne zachowania demonstrują swoje ja... raz chcą blysnąć przed kolezanką raz okazac niezadowolenie koledze. Jak nie dziala jedna metoda trzeba zastosowac inną. Krzyk? jestem z natury krzykaczka ale przy dzieciach w przedszkolu nie pozwalam sobie. Staram się najczesciej jak moge w sytuacji napięcia w grupie izolowac osoby wiine zamieszaniu i rozmawiac z nimi ględzic gędzic ględzic i gledzic zapewniam ze to dziala. Nie traktujmy tez dzieci jak potwory ktore niczego nie rozumieją one rozumieja więcej niz nam się wydaje....
wyślij odpowiedź

Autor: kse 10.12.2008 14:41  
dyscyplina
Nasze przedszkolne metody:
1. trzy razy zwrócona uwaga za to samo zachowanie -odizolowanie dziecka;siada na laweczkę lub krzeselko nie moze bawic sie z innymi dziecmi ale moze samo bawic sie w kaciku rysowac ale nie moze miec kontaktu z innymi dziecmi (oj nie lubia tego dzieci i u nas dziala)
2. jak jest za glosno lub jest balagan organizacyjny stosujemy okrzyki z harcerstwa zaczerpnięte:
gaduly-grupa odpowiada SZA
gaduły - grupa odpowiada SZA
gaduly -SZA SZA SZA
dzieci zaczynają odpowiadac i wtedy nastepuje wyciszenie

3. dzwoneczek lub tamburyno lub pozytywka dziecieca dzialaja jesli chcemy przykuc uwage dzieci co zastosowac zalezy od sytuacji.
ja lubie bardzo pozytywkę

4. ramka na tablicy ogloszen i codziennie lub co jakis czas wyroznione jakies dziecko zostaje i mama to widzi(działa super)

5. jak jest szał robimy przerwę i np. zapalmy swieczki i kazdy musi pilnowac swojej trzeba przy tym uwazac ale naprawdę dzieci to lubią.



4.
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota 06.01.2009 14:04  
Odp:o matko jedyna
ciekawe jak Ci sie to udaje - piszesz, ze z natury jestes krzykaczka, ale przy dzieciach starasz sie nie krzyczec?!, hmm...:)
wyślij odpowiedź

Autor: krystyna florek 12.01.2009 12:08  
Też zaczynam się martwić.....
Ostatnio przeprowadziliśmy się,dziecko zmieniło przedszkole i przez ostatnie dni mówi mi że pani na niego krzyczy,wierze mojemu synkowi bo przychodzi z zerówki smutny,na dodatek zaczął moczyć mi się w nocy....co ja mam robić...?????Dziś poprosiłam go by zaobserwował krzyk pani?Czemu krzyczy i czy na niego???Boli mnie to strasznie bo mam ochotę wygarnąć jej wszystko ale się hamuję już drugi dzień bo obawiam się że mu to może zaszkodzić.Jak możecie to poradzcie mi co mam robić???
wyślij odpowiedź

Autor: mama 13.01.2009 08:47  
pani krzyczy
to przykre,ale uważam,że dziecko mówi prawde,jednak dopóki rodzice będą unikać konfrontacji to te osoby będą czuły się bezkarne,bo "nie należy wierzyć dziecku".Nie można generalizować,że wszyscy krzyczą,ale tak się również dzieje
wyślij odpowiedź

Autor: mama Monika 14.01.2009 18:59  
odp. też zaczynam się martwic...
Droga Krystyno, Tobie i innym Mamom mogę poradzic jedno: rozmowę z nauczycielką. Wiem, że trudno jest rozmawiac bez emocji o własnych dzieciach, ale spróbuj spokojnie, rzeczowo i bez rzucania oskarżeń i jakiś podejrzeń na panią, opowiedziec co się dzieje z Twoim synkiem, co zauważyłaś, co mówi synek, czego się boi itp. Nie zapomnij dodac, że jesteś otwarta a właściwie to liczysz na współpracę. Wysłuchaj, a w domu dobrze się zastanów i wysnuj wnioski. Jeśli się okaże, że Twoje obawy się potwierdzają no to spróbuj porozmawiac znowo, bardziej stanowczo...
Drogie Mamy naprawdę warto i trzeba rozmawiac z nauczycielką, szczególnie jak coś nas niepokoi. Nie możemy się bac, wstedzic, krępowac, musimy pomóc naszemu dziecku uporac się z, dla niego, trudną sytuacją. Życzę powodzenia i cierpliwości!
wyślij odpowiedź

Autor: mama 16.01.2009 17:16  
pani krzyczy
takie podej scie prowadzi do jednegi - do niczego
wyślij odpowiedź

Autor: Agnes 04.02.2009 22:57  
pedagożka
20 dzieci w grupie i jedna nauczycielka - to jest po prostu niewykonalne. Nie dość że to instytualizacja dzieci, to na dodatek można zwariować z taką grupą. Aby to zaczęło mieć ręce i nogi powinno być mniej dzieci w grupach.
wyślij odpowiedź

Autor: :-) 09.02.2009 12:54  
Załamana
Dziś zaczęłam swoja I pracę w przedszkolu,jest to grupa 4,5 latków,dzieci chodzą do przedszkola dopiero od stycznia,gdyż jest to nowe przedszkole,wróciły po feriach,rozbrykane,rozwrzeszczane,i w dodatku nowa pani,cieżko było przeprowadzić jakiekolowiek zajęcia z nimi,moje prośby o spokój mało co dawały,dyscyplina też była znikomo,boję się że juz po tym I dniu wyczuły że jestem "początkująca" i wejdą mi na głowę,co zrobic aby tak nie było?poradzcie ratunku??
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 07.04.2009 20:31  
Same złe nauczycielki! ! ! może raczej ,,przedszkolanki"
Poczytałam tak sobie tych wypowiedzi na tym forum i na wielu innych i jestem bardzo rozczarowana. Według was to praktycznie wszystkie nauczycielki sa do niczego wysyłacie je na emerytury, albo proponujecie zrezygnować z pracy, zmienić sobie pracę itd. Według was to bardzo proste dziś jestem tym jutro tym to chyba się tak nie da.Widzicie tylko wady- powinnyśmy się tylko uśmiechać, nie daj boże krzyknąć bo to przecież zbrodnia nas przecież nie, (piszę nas bo ja także jestem nauczycielką) może nic boleć, my nie mamy prawa się zamyśleć, nie możemy mieć gorszego dnia.Tylko oceniacie i krytykujecie u siebie nie widzicie zadnych wad same cudowne mamuśki, które gdyby było to możliwe oddałybyście te swoje skarby nawet w niedzielę, no bo wy macie prawo być zmęczone sfrustrowane(oczywiście nie dotyczy to wszystkich mam), ciekawa jestem jakimi wy jesteście pracownicami pewnie sama słodycz.Traktujecie nas jak przedmioty niańki nawet słowo nauczycielka nie chcę przejść wam przez gardło, ale ta przysłowiowa ,,przedszkolanka" może jutro rozpocząc pracę w szkole i już będzie ,,nauczycielką" czy to nie absurd. Ta ,,przedszkolanka" to jak jakaś etykietka oznakowanie.Dzieci sa różne czasami takie że już po powrocie do domu nie ma się już na nic siły, ale to wy ,,kochani" rodzice zatruwacie nam życie, nie widzicie jacy jesteście odpychający z tymi nadąsanymi buziami zagladacie do sali jak wilki, tylko czekamy na moment kiedy nas zaatakujecie, zapominacie o prostym słowie ,,dzień dobry" tylko wymagania i pretensje zero zrozumienia i ciągłe ocenianie.Pokończcie te wszystkie studia co my(bo często macie tylko podstawowe wykształcenie)i zacznijcie pracę w przedszkolu to już napewno nie będzie złych nauczycielek.
wyślij odpowiedź

Autor: wykształcona mama 21.05.2009 04:19  
Odp:Same złe nauczycielki! ! ! może raczej ,,przedszkolanki"
Niech Pani nie przesadza. Nie tylko nauczycielki czy też przedszkolanki mają wyższe wykształcenie. Większość rodziców również je posiada. Czasy, w których tylko wybrańcy mogli się kształcić już minęły. Nie jest tak, że patrzymy na nauczycieli "wilkiem". Po prostu czasami niektórzy ludzie nie są wylewni i otwarci. Nie każdy musi się od razu uśmiechać jeśli nie leży to w jego naturze. Nie oznacza to wcale, że jest negatywnie do Pani nastawiony. Jeśli chodzi o dzieci to faktycznie są różne i pochodzą z różnych rodzin, ale dlaczego te właśnie "inne", czyli bardzo ruchliwe, trochę krnąbrne i nie zawsze posłuszne są traktowane gorzej niż pozostałe, mniej "barwne"? Może właśnie takim dzieciom należy poświęcić więcej uwagi, swoją wiedzę nabytą na studiach przenieść do rzeczywistych sytuacji i potrzeb dziecka. Nie sztuką jest ciągłe karanie dziecka i sadzanie go na karne krzesełko itp. Trzeba trochę wysiłku i chęci ze strony nauczycielek, to może wtedy rodzice nie "patrzyliby wilkiem" i nie mieliby tylu pretensji do kadry nauczającej. Nie zawsze bowiem to, że dziecko zachowuje się inaczej jest błędem wychowawczym rodziców. Dziecko w przedszkolu może zachowywać się inaczej niż w domu. Chce zwrócić bardziej na siebie uwagę, nie zawsze w pożądany przez nauczycielkę sposób. Trzeba to również rozgraniczyć i nie wysyłać od razu malucha do psychologa tylko spróbować pomóc mu odnaleźć się w grupie. W końcu nie jest Pani tylko nauczycielem ale pedagogiem po długoletnich studiach.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 21.05.2009 15:50  
Do wykształconej mamy
Proszę Panią tak brzmią słowa "Nie każy musi się od razu uśmiechać, jeżeli nie leży to w jego naturze"- tak zgoda, ale dlaczego dotyczy to tylko rodziców. Jak poczyta Pani sobie niektórych wypowiedzi rodziców to zauważy,że od nauczyciela wymaga się , aby zawsze się uśmiechał wprost służył rodzicom, ale zapomina się,ze jest tylko człowiekiem i też może mieć gorsze dni, może go coś boleć. Wogóle od nauczycieli przedszkoli wymaga się nadprzyrodzonych sił.A jeżli chodzi o nasze wykształcenie to nie wiem ile byśmy ukończyły studiów to rodzice widzą w nas tylko niańki i nic poza tym.Nie wiem skąd ma Pani wiadomości, które tak na marginesie nie pokrywają się z faktyczna rzeczywistością i świadczą o zupełnym braku wiedzy na temat pracy w przedszkolu, a mianowicie pisze Pani,ze dzieciom niegrzecznym poświęca się mniej czasu.To jest zupełna nieprawda i wiadomo skad później plotki i rózne komentarze wyssane z palca.Jest wręcz odwrotnie takim dzieciom droga Pani poświęca się o wiele więcej czasu niż innym a nawet po to , aby zająć je czymś ,by nie krzywdziły innych dzieci i dezorganizowały im zabawę. Dostają dodatkowe zajęcia, wciaga się je w rozmowę itp.A jeżeli chodzi o kary to cóż to za kara jeżeli nauczyciel odizoluje dziecko na chwilę od zabawy jeżeli bardzo źle się zachowywało. Nie uważa Pani,ze obowiazkiem nauczyciela a takze rodzica jest nauczenie dziecka odrózniania dobra od zła , czy nie powinny potrafić dostrzegać swoje błędy przecież potrzebne mu to będzie w dalszym zyciu. Jeżeli chodziło by o przemoc fizyczną ze strony nauczyciela to inna sprawa, ale karne krzesełko jak Pani to nazwała czy to taka poważna kara. Nauczyciel ma prawo zastosować karę wobec dziecka chociażby to karne krzesełko,ma prawo mimiką twarzy pokazać dziecku,ze jest nie zadowolone z jego zachowania.Pracuję od wielu lat w przedszklu, współpraca z rodzicami układa mi się bardzo dobrze, dzieci mnie lubią, bo zawsze jest ich mnóstwo wokół mnie i naprawdę nie musi mnie Pani pouczać jak mam postępować. To jest mój zawód znam się na swojej pracy a Pani jest laikiem w tym temacie. Pisze też Pani,ze nie zawze błędy wychowawcze sa powodem złego zachowania dziecka, tak zgadzam się nie zawsze, ale w większości przypadków.Takie chociażby pozwalanie dziecku na wszystko jest powodem kłopotów z dzieckiem w przedszkolu. Dziecko, które nie zna słowa "nie" nie będzie się dzielić zabawkami z innymi dziećmi i będzie wywoływać konflikty.Przypuszczenia, domysły, bezpodstawne oskarżenia , wyciaganie nie uzasadnionych wniosków doprawadają do tego ,ze postrzega się nas jak złych ludzi czasami potworów. Trzeba się chwilę zatrzymać i zastanowić nad własna osoba zanim komuś przyjdzie ochota oceniać innych ludzi.
wyślij odpowiedź

Autor: kasia 08.08.2009 09:37  
PRZEDSZKOLANKA!!!
jESTEM NAUCZYCIELKĄ KONTRAKTOWĄ PRACUJĘ DRUGI ROK. Dostałam grupę 3-latków, bylo ciężko pierwsza praca 24 dzieci, rodzice. Nie ukrywam że na początku miałam złe i przykre doświadczenia. Również zostałam posądzona o "krzyczenie" przez jedną z mam. Była to dla mnie bardzo przykra sytuacja gorsze jednak było to że nie znałam się z rodzicami którzy rozmawiali z Panią Dyrektor twierdząc ze nie mam doświadczenia i nie nadaje się na przedszkolanke bo podniosłam głos. Obecnie moje kontakty z rodzicami jak i z dziećmi są świetne. Lubimy sobie pożartować, lecz niestety są również sytuacje kiedy trzeba powiedzieć coś głośniej. Po roku swojje pracy uważam że lepiej wyszukać dobbrych metod dyscyplinowania niż krzyczeć, dzieci przy krzykliwym nauczycielu również się takie robią. A rodzice czasami są gorsi od dzieci- przykro to pisać ale czasami czuje że jestem mało ważna nie doceniają naszej pracy, wysiłku. To nie jest tak że ide na 6 godzin i siedze a dzieci się bawią. Pracuje solidnie ze swoja grupą chce ich czegoś nauczyć. Fajne jest to że dzieci dowiadują się tylu rzeczy właśnie odemnie. Ciesze się ze moje dzieci potrafią być wdzięczne za moją prace.
wyślij odpowiedź

Autor: Eve Pedagog 31.08.2009 17:39  
Odp:Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
Litości, Nauczyciel Przedszkola, a nie PRZEDSZKOLANKA!!! Jeśli Nauczyciel krzyczy, najwidoczniej ma ku temu powód. Można porozmawiać, podzielić się obawami, nie zawsze wszystko jest oczywiste, czasami trzeba zwracać uwagę na pewne fakty, których Nauczyciel nie widzi. Dzieci mają różny próg odporności na stres, nie zawsze kadra przedszkolna o tym pamięta. Powodzenia, będzie dobrze, mądry Nauczyciel zrozumie konstruktywną uwagę.
wyślij odpowiedź

Autor: Ala 22.09.2009 18:18  
Jw
Bo Rodzice nie krzyczą i nie szarpią , widze codziennie w przedszkolu i tu można książkę napisać.
wyślij odpowiedź

Autor: kruszynka 13.05.2010 18:47  
Odp:Odp: do Ola
O rety!!!! Jeszcze jedno nauczycielskie dziecko!
wyślij odpowiedź

Autor: kg sn 12.06.2010 16:45  
nauczycielka przedszkola
nasza praca nie sprowadza sie tylko do opieki nad dziemi, to tez sytuacje edukacjyne, hospitacje dyrekcji oraz innych nauczycielek. My nie tylko "pilnujemy" dzieci, my je tez uczymy- zachowania w grupie. Gdy moje maluchy zaczynają hałasowac, wychodzimy z sali np. na zestaw zabaw(do sali gimnastycznej), lub na spacer po przedszkolu- odwiedzamy w "pociągu" inne sale, machamy starszakom. Zmieniamy miejsce w naszej sali (bo nie zawsze da sie wyjśc)- np. , lub patrzymy przez okna- nasłuchujemy dżwięków(wtedy dzieci same się uciszają). Staram sie szukac ciekawych materiałów do zajęc (głównie internet bo nie stac mnie na kupowanie płyt czy książek), stały punkt dnia(pakowanie prac do teczek- dzieci musza same dużo wykonywac), często zmieniamy zajęcia bo głównie podczas zabaw dowolnych grupa zaczyna "brykac"...
wyślij odpowiedź

Autor: ola 26.06.2010 19:38  
nie wszyscy są tacy źli
Będąc na praktyce w pewnym przedszkolu przeżyłam szok. Nauczycielka nie tylko krzyczała ale ona się wydzierała na dzieci, popychała, wyrzucała za drzwi. Dzieciaki nudziły się strasznie, bo zajęcia były nuuuuuuuuuuuudne, polegały na zabawach dowolnych a jak dzieci się znudziły to szlaczki przez godzinę kresliły. Przez tydzień żadnej zabawy ruchowej, żadnej piosenki, tańca, pracy plastycznej. horror. Rodzice doskonale wiedzą że ich dzieci są poniżane ale nic z tym nie robią. Wiem że są wspaniałe nauczycielki, a taka jedna pani która przypadkiem została nauczycielką marnuje dzieci i psuje opinię PRAWDZIWYM NAUCZYCIELKOM.
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 27.06.2010 11:31  
nie wszyscy są tacy źli
Nie mów "chop zanim nie przeskoczysz". Na praktyce wydaje się wszystko takie proste- zero odpowiedzialności, osoba jest wyluzowana, nie zmęczona a w praktyce nie jest już tak cudownie.Nie popieram zachowania nauczycielki, ale sama nie wiesz jak będziesz się zachowywać za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat nie oceniaj za szybko bo ciebie tez będą oceniać i nie jest powiedziane ,że wypadniesz na plusie.
wyślij odpowiedź

Autor: ola 27.06.2010 14:28  
Odp:nie wszyscy są tacy źli
Nie jestem pewna czy będzie mi o to chodzić żeby "wypaść na plusie".I uwierz nie byłam wyluzowania bo w takich warunkach w jakich przebywałam na praktyce nie było mowy o luzie. Czułam wściekłość że takie osoby są dopuszczone do pracy z dziećmi. Masz rację nie wiem jak będę pracować. Ale jeśli miałabym się pastwić nad dziećmi to wolę siedzieć przy kasie w Tesco!!!!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycelka 17.09.2010 22:39  
:)
zaczelam teraz od wrzesnia prace w przedszkolu. powiem szczerze, w najgorszych snach nie sadzilam ze to bedzie tak ciezkie, bez porownania ze szkoła.... dzieci sa strasznie rozpieszcozne i nieposluszne.... nie reaguja w ogole. jedynym sposobem by bylo ciho to wprowadzanie jakichs nowych zabaw... wiec ciagle cos wymyslam... jednak w czasie, gdy o 13 dzieci sie rochodzą nie jestem w stanie prowadzic zabaw i wysylac dzieci do domu, wiec wtedy to jest na prawde ogromny halas... ciezko zapanowac:) zatem, ten krzyk na prawde czasami jest potrzeny, nawet dla bezpieczenstwa dzieci, bo one lubie sie poklocic a nawet uderzyc z powodu zabawki... a teraz to nawet do kata nie mozna posadzic, w zasadzie nic nie moze nauczyciel zrobic, jedyna motywacja to nagrody a kara to ewentualnie rozmowa z dzieckiem wyjasniajaca zle zachowanie.... na pradwe nie ejst latwo. badzcie bardziej dla nas wyrozumiali:) mamy 25 dzieci i niekoniecznie ejst pomoc, ja nie mam.... uwazam ze lepiej czasami na dziecko krzyknac i np. zapobiec klotnia o zabawke niz potem ogladac limo pod ikiem, bo dzieci potrafia na prawde byc brutalne. inaczj dzieci zachowuja sie w domu a inaczej w grupie rowiesniczej....:) pozdrawiam wszystkie mamy;)
wyślij odpowiedź

Autor: P.K. d-_-b 21.09.2010 22:38  
Odp:Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
Mam 14 lat, ale chodzę do zespołu szkół (gimnazjum, podstawówka, przedszkole)...dziwne, że ten temat mnie zaciekawił, ale kiedy mamy W-F to widzę jak Pani z klas 1-3 drze się (naprawdę to nie jest krzyk) i przeklina do dzieci..prawie każdy z mojej klasy to widział..ale ta kobita drze się bez powodu! Kiedy dzieci mają ćwiczenie na obiegnięcie pachołka..i np. jeden chłopczyk ostatnio skakał, a nie biegł...to ta kobieta wyglądała jak diabeł krzyczała na całego...dziecko się rozpłakało, a akurat było szczęście, że jego mama szła do szkoły po niego i to wszystko widziała (bo dzieci były na dworze) i mama tego chłopca zrobiła nie złą awanturę w szkole...myślę, że to było słuszne =D pozdrawiam i życzę powodzenia
wyślij odpowiedź

Autor: tola 25.09.2010 20:39  
pani krzyczy...
Pracuję już kilka lat w prywatnym przedszkolu i myślę,że nie sposób poradzić sobie z dziećmi kiedy czasem nie podniesie się głosu.Mam w gr.28 4-latków i z reguły jestem z nimi sama.Mam pomoc-teoretycznie,ale ta pani "wpada"do nas od czasu do czasu-przynosi posiłki.Tracę głos,bo piosenki,zabawy nie pomagają.Czasem musze głośniej się odezwać,bo dzieci "wejdą mi na głowę".Rozmawiałąm z p.dyr-pwiedziala mi,że ta pani ma być ze mną cały dzień(prację po 7-8h dziennie)Niestety,"moja pomoc"ma tysiące innych rzeczy do zrobienia,zleconych przez p.dyr;(Coż,jak mawiają"ciesz się,ze masz prace"A ja się pytam-jak długo można pracować w takich warunkach?...
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 26.09.2010 15:07  
Do Toli
Chyba wszędzie jest tak samo.Ja także mam grupę 4- latków, która liczy 25 dzieci. Tylko,ze ja pracuję w przedszkolu państwowym, nie mam pomocy a woźna tak jak u Ciebie pojawia się tylko wtedy kiedy musi tzn. kiedy trzeba nakryć do stołu no i jak idziemy do ogrodu i trzeba pomóc ubrać się dzieciom.Kiedy idę z nimi poza teren przedszkola, musi iść ze mną i wtedy jest problem, bo ma akurat wtedy dużo pracy, wszystko akurat wtedy jest do zrobienia, to są tylko wymówki żeby nie iść, bo się po prostu nie chce. Często się mnie pyta, czy nie mogę iść sama a wtedy we mnie aż wrze, 25 dzieci, przedszkole przy ruchliwej jezdni i mam iść sama, rozdwoić się i iść jednocześnie z przodu i na końcu.Często gdy wracamy z ogrodu, stoły są jeszcze nie nakryte do obiadu, bo zapomniała albo się zagadała. Nie pomaga mi przy zajęciach plastycznych, nie pomyśli,żeby posprzątać stoliki, czy pokroić dzieciom mięso a tylko ciągle słyszę skargi na zbyt małe zarobki za tak "ciężka pracę". Często rozlewam zupę, bo dzieci wołają o obiad a pani woźna rusza się jak mucha w smole albo zapomni, muszę wytrzeć stoliki po obiedzie, bo dzieci chcą np. rysować czy układać układanki, muszę nieraz zbierać ziemniaki z podłogi, bo pani woźna nie widzi itp, itd.Tylko zastanawiam się jak sama sprostasz tym obowiązkom z racji,że pracujesz w przedszkolu prywatnym a słyszałam,ze rodzice są tam bardzo roszczeniowi. Często czyta się "płacę więc wymagam". U mnie rodzice są raczej w porządku, ale czasami zdarza się osoba, która uważa,ze jestem do dyspozycji tylko jej dziecka, ale szybko takie osoby uświadamiamy.
wyślij odpowiedź

Autor: Nika 29.09.2010 16:38  
Odp::)
Pracuje w zawodzie 7lat...dopiero...a już mam dość.Z roku na rok jest coraz trudniej pracować z dziećmi wychowywanymi przez rodziców "bez stresowo". Pracuję z grupą 25 dzieci 4letnich w sali o powierzchni trochę ponad 20m kwadratowych, uwierzcie mi praca w takich warunkach to horror, dodatkowo w tym roku grupę stanowią dzieci, które tworzą mieszankę wybuchową: mam chłopca, który non stop tłucze inne dzieci, gdy zwracam mu uwage śmieje się w twarz(no tak! bo co może zrobić Pani? nawet krzyknąć nie może!), chłopca ze stwierdzoną nadpobudliwością, który spaceruje po całym przedszkolu, krzyczy w czasie zajęć, w czasie obiadu co drugi dzień wyrzuca obiad na podłogę, dziewczynkę, która kompletnie nie reaguje na polecenia, uwagi, ma niesamowicie ekstremalne pomysły...mogłabym tak wymieniać długo, jedno jest pewne gdy widzę jak Jaś uderza w piaskownicy z całej siły Zosię muszę jakoś zareagować!... i wybaczcie kochani, ale w takiej chwili nie sposób nie krzyknąć, bo zanim bym dobiegła do Jasia,a w tym momencie np pozostałe dzieci kręcę na karuzeli, to za 5 minut byłabym w drodze z Zosią do szpitala. Co na to rodzice Jasia? Są dumni z syna, że tak świetnie sobie radzi. A ja tłumacze się rodzicom Zosi z ogromnego guza.
Wy Rodzice jesteście niby tacy święci? może na terenie przedszkola tak. Nie raz widziałam jak wychodzicie z siebie np w sklepie, nie przebierając w słowach i wymierzając klapsy.
Nikt kto nie pracował w tym zawodzie nie wie jak ciężka i odpowiedzialna jest to praca. Więcej zrozumienia, współpracy i zaufania! Na Boga! zacznijcie wychowywać dzieci w oparciu o zasady, bo stosowana przez was antypedagogika nie służy dobrze waszym dzieciom, które prędzej czy później będa musiały nauczyć się żyć wg obowiązujących na tym świecie zasad i norm. Jeśli już 4letnie dziecko tłucze i pluje na własną matkę, pytam co będzie gdy będzie miał 14lat?...odpowiedź nasuwa się sama...
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 29.09.2010 20:18  
Odp::)
Ja pracuję znacznie dłużej od Niki i przyznaję jej rację, każdy następny rok jest coraz gorszy. Mam wrażenie, właściwie to jest rzeczywistość,ze dzieci, (oczywiście nie mam na myśli tu wszystkich )nabierają ogłady dopiero w przedszkolu, wcześniej zachowują się jakby były wychowywane w buszu.Ze słowami typu: proszę, dziękuję, przepraszam chyba stykają się dopiero w przedszkolu.Za to bardzo dobrze potrafią używać przemocy fizycznej w celu osiągnięcia celu.Zachowanie niektórych rodziców też budzi wiele wątpliwości, wchodzą czasami jak do obory.Kiedy wychodzimy otwierać drzwi czekają, chyba ,że to my powinniśmy mówić dzień dobry. Kulturalny rodzic, to i kulturalne dziecko.Dzieci często nie są winne, bo skoro w domu nie było żadnych zasad, dzieciak robi co chce, to skąd ma wiedzieć,ze źle się zachowuje.Najpierw trzeba by wychować niektórych rodziców, aby wymagać czegoś od dziecka.Wydać na świat dziecko to jeszcze nie wszystko a kochać też należy mądrze. Niektóre mamy takie troskliwe w przedszkolu można niechcący podpatrzeć gdzieś na ulicy w jakimś markiecie, ja kto kochają swoje dzieci. Szarpanie, bicie gdzie popadną, krzyk to normalny widok, bo myślą, ze nikt znajomy nie widzi, a w przedszkolu często pretensje bo pani krzyknęła, czy ukarała, istna obłuda.
wyślij odpowiedź

Autor: minka 26.10.2010 13:54  
okropna nauczycielka
moj syn od wrzesnia chodzi do pierwszej klasy,jego pani jest strasznie nie opanowana i nerwowa widac ze nie daje sobie rady z dziecmi.dziecko moje w tej chwili nie chce chodzic do szkoły boi sie pani.dzisiaj nerwowo wzieła mu ołowek i chcac poprawic to co on pisał skaleczyła mu dłoń ciagnac ołowek ostry nie po zeszycie tylko rece..i nawet tego nie zauwazyła..nie wiem co mam robic nie wiem czy takie czynnosci powinny miec miejsce..
wyślij odpowiedź

Autor: KG 24.11.2010 21:07  
Odp:Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
Kochana powinaś zgłosić to dla dyrektor przedszkola.Powinna zareagować
wyślij odpowiedź

Autor: Mika 30.11.2010 22:44  
Odp:odp.czy pani przedszkolanka...
Wydaje mi się,że jeśli jest się "przedszkolanką" z powołania,to, to jak Panią nazywają nie powinno mieć znaczenia. Dla mnie bardzo ważne jest czy Pani przedszkolanka wita mnie z uśmiechem(!),zresztą ja również ją witam milutko...zawsze rozmawiamy...mam szczęście,żę mój synek ma właśnie taką Przedszkolankę:)
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 01.12.2010 14:01  
Mika
Jak nauczycielka wita z uśmiechem, to i pani wita z uśmiechem, ale niech by spróbowała się nie uśmiechnąć to ja bym jej pokazała - prawda? Ośmieszacie się takimi wpisami. Nauczycielka jest dla dzieci a nie dla rodziców. Może najlepiej powinna już stać w drzwiach wejściowych i szczerzyć zęby. Kultura każdego obowiązuje i okazywanie sobie grzeczności, ale nie przesadzajmy, bo nauczycielka rano ma zawsze mnóstwo pracy, oprócz opieki musi się przygotować na zajęcia a nie wpatrywać się w drzwi i oczekiwać rodziców.To rodzic pierwszy wchodzi do sali i to on powinien się jakoś zaprezentować a nie czekać "jak ona się uśmiechnie to może ja wtedy też"
wyślij odpowiedź

Autor: Andzia 03.12.2010 12:26  
Nauczycielka przedszkola
Drodzy rodzcie!!Czytam te wasze wpisy i wlosy jeżą mi sie na głowie.Pracuję w przedszkolu od 5 lat w środowisku bardzo biednym i trudnym. nie macie pojecia jak wyglada praca z takimi dziecmi a w szcegolnosci z rodzicami. Uwielbiam swoja prace i dzieciaczki.jak mozecie pisac że czekacie na usmiech pani i jak sie usmiechnie to jest ok!!? To jest niedorzeczne!! Ja jestem tam dla dzieci nie dla rodziców, nie interesuje mnie jaki humor ma dzis mama tylko jak dzis czuje sie dziecko i jesli jest smutne to bedę pocieszac dziecko a nie mame!! A jesli mama ma jakiś problem to nich wybierze sie do psychologa albo psychoterapeuty! Moje dzieci przyznaje to z ogronma dumą i wstydem niejdenokrotnie zachowuja sie lepiej niż ich rodzice, to dzieci upomionaja rodzciów:"mamo nie powiedziałaś dzień dobry". O czym to swiadczy? Nauczycieleka w przedszkolu wypruwa sobie żyły zeby przychylic nieba dziecku w Wy macie pretensje że podniesie glos przy uspokajaniu grupy?! Spróbujcie przebic się przez 25 rozbawionych dzieci normalnym spokojnym głosem, co osiagniecie? Nikt was nie usłyszy. Zapraszam na tydzien pracy w przedszkolu, oddam swoją miesieczna pensję, tych rodzciów, którzy pisza takie bzdury i maja wieczne pretensje! Porozmaiwamy po tygosniu pracy, juz jestem ciekawa co powiecie....
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 03.12.2010 20:04  
Odp: Nauczycielka przedszkola
Oczywiście że tak zgadzam się z wypowiedzią, mądre słowa.Do nas nauczycielek należy opieka nad dziećmi i zapewnienie im dobrej zabawy i nauki a nie nadskakiwanie rodzicom. Uśmiech oczywiście, ale bez przesady my nie musimy znosić humorów i kaprysów rodziców, bo ich prywatne kłopoty i problemy to nie nasza sprawa.
wyślij odpowiedź

Autor: agnieszka burek 07.12.2010 13:05  
:)
Oczywiście,że tak- trzeba jednak ze zdaniem rodziców się liczyć. Praca w przedszkolu jest taka sama jak w innym miejscu. Nie wolno krzyczeć na dzieci- są inne metody. Dla mnie to naturalne,ze jak ja w domu nie krzyczę to nie chcę by w przedszkolu krzyczała pani przedszkolanka. Nie chodzi o to,że rodzice oczekują by pani w przedszkolu był dla nich przemiła itp. Bardzo często zdarza się,ze takie pani są po prostu oschłe i nieprzyjemne a tak nie powinno być.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 07.12.2010 17:17  
:)
Na tym forum wypowiadają się rodzice, którzy tak naprawdę nie mają najmniejszego pojęcia o pracy w przedszkolu. Słyszy się, czy czyta się tylko, ja bym chciała tak czy tak, pani powinna być taka czy taka i głównie chodzi im o ich własne dziecko zapominając, ze oprócz ich dziecka są także inne a minimum jest ich 25. A pośród tych 25 dzieci są grzeczne mniej grzeczne są także bardzo agresywne.Nauczyciel musi mówić głośno, aby niektóre słowa dotarły do niektórych dzieci, ale głośno to nie znaczy krzyczeć. Są jednak takie sytuacje, kiedy trzeba krzyknąć. Jak wyobrażacie sobie np. taki obrazek bardzo często spotykany właściwie na porządku dziennym, otóż sala duża gdzieś w kącie jedno dziecko dusi drugie, czy wbija mu zęby w ciało, jest ogólny hałas, zanim pani przebrnie przez salę przez rozrzucone zabawki, może być już po wszystkim.A jeżeli krzyknie np. Paweł natychmiast zostaw np. Mateusza to poskutkuje.Obserwuje matki np w korytarzu kiedy to nie radzą sobie z jednym dzieckiem, to dla was oczywiście normalne, ale jak nauczycielka podniesie głos to tragedia, zbrodnia. Proszę zanim coś napiszecie zastanówcie się co macie zamiar napisać. Nauczyciel zazwyczaj ma wypracowane metody aby poradzić sobie z chmara dzieci, ale są sytuacje jak wcześniej pisałam, że podniesiony głos ratuje dziecko np. przed okaleczeniem przez kolegę.
wyślij odpowiedź

Autor: mama nie - histeryczna 09.06.2011 12:46  
Odp:Ciężki kawałek chleba...
nie rozumiem stwierdzenia" nie chce zaszkodzić dziecku zwracajac uwage pani". W takim przypadku nie rozmawia sie z panią, tylko z jej zwierzchnikiem. Wielu rodziców tratuje przedszkola i szkoły jak przechowalnie i nie interesują ich takie sprawy, ale są i Ci których coś obchodzi i dlatego nie powinni siedzieć cicho jak ich cos niepokoi. To co , że Pani będzie krzywo na nas patrzeć. Jezeli jest madrą kobietą i pedagogiem, zrozumie obawy rodzica, nie obrazi się , nie będzie sie wyładowywać na dziecku i wytłumaczy się z całej sytuacji, a gdy okaże się ,że to nie fantazje dziecka, bedzie starała się naprawić swoj błąd. Jeżeli nie , to znaczy, ze nie jest ani madrą kobietą ,ani madrym pedagogiem, więc czy warto, by nadal opiekowała się naszym dzieckiem? Wówczas albo wyegzekwować zmianę pedagoga, albo zmienic przedszkole, których ostatnio wciąż przybywa. Nie mozemy się bać walczyć o dobro dla naszych dzieci, przykrywając się dziwnymi obawami. Im więcej odważnych rodziców, tym więcej szczęśliwych dzieci. Niech i one widza, że rodzic je wspiera, słucha ich i chce dla nich dobra. Nie chodzi mi ,żeby od razu w formie kłótni z personelem rozwiązywać problemy, ale jednakże pewnie i zdecydowanie, a nie przepraszam,że żyję. Mnie niepokoiły inne sprawy w przedszkolu mojego dziecka i postanowiłam, że nie będę siedziała cicho, bo tu chodzi o moje dziecko
i inerweniowałam. Na początku były mało fajne, personel między sobą wymieniał komentarze, oczywiscie nie przy mnie, ale odczułam to "wytykanie palcami", ale jeżeli chodz o dziecko to nie zauważyłam gorszego w zwiazku z moimi uwagami traktowania.Pani wychowawczyni, pomimo bardzo młodego wieku, wykazała sie dużą mądroscią i wyczuciem, wielu starszym nauczycielkom przydałoby sie trochę pokory i umiejetności zrozumienia obaw i oczekiwań rodziców,bez negatywnych konsekwencji w stosunku do dziecka. Powodzenia i odwagi. Mama, która wymaga od innych, ale od siebie też.
wyślij odpowiedź

Autor: aw 09.06.2011 12:59  
Odp:Odp:Jaka Przedszkolanka???????????????
gratuluję. Od razu widać, ze jest Pani kobietą madrą i bez KOMPLEKSÓW, znajaca swoją wartość,i zapewne dobrze wykonującą swoją pracę.
wyślij odpowiedź

Autor: AW 09.06.2011 13:06  
Odp:Smutna pani
Tchórze. To nie chodzi o Was , tylko o Wasze dzieci. Jak będziecie się ogladać na siebie kto pierwszy sie odważy, to dziecko skończy edukacje w przedszkolu. Nie chodzi o to by sie kłócic , ale POROZUMIEĆ. My rodzice musimy mówić o naszych oczekiwaniach, a PANIE PRZEDSZKOLANKi, powinny nas chcieć wysłuchać i biorąc pod uwagę to, że są "po śrdku", czyli wśród dzieci i wszystkich rodziców( z różnymi oczekiwaniami i wymaganiami)- wypośrodkować i mądrze uładzić całą sytuację. Trzeba ROZMAWIAĆ!
wyślij odpowiedź

Autor: ABBA 09.06.2011 13:21  
Odp:Jaka Przedszkolanka???????????????
ZALECAM TROCHĘ LUZU, "PRZEDSZKOLANKA" TO CHBA NIC OBRAŻLIWEGO, A JEZELI Z POWOŁANIA - TO NAWET SKARB.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 09.06.2011 13:38  
Odp:dyscyplina w przedszkolu
JAK WIDAĆ SĄ SPOSOBY NA OGARNIĘCI DUZEJ GRUPKI DZIECI, TYLKO TRZEBA CHCIEĆ. U mojego dziecka w przedszkolu Pani , choć myslę, że z duuużo mniejszym stażem, spisała z dziećmi na poczatku roku podobny plan. Poza tym ,że jest troszkę surowa-tzn. konsekwentna, dzieci za nia przepadają, bo kiedy jest zabawa to się bawią, a kiedy cos trzeba zrobić, tj, jakieś prace, zadania, albo jak jest jakieś wyjście to wszystkie wiedzą co trzeba zrobić. Pani jest bardzo młodą osobą, ale potrafiła wypracować sobie świetny system współpracy z dziecmi i dzieci są szczęsliwe i myślę, że większość rodziców też.Choć niektóre Panie przedszkolanki twierdzą,że nie muszą zadowalać rodziców, to się troche mylą. Jeżeli rodzic widzi, że wszysko jest ok, że jego ewentualne uwagi, spostrzeżenia, obawy są brane pod uwagę, że nie jest przez panie traktowany jak intruz, który tylko przyprowadza i odbiera dziecko z "przechowalni", a chce właśnie
wspólnie z Panią przyczynić sie do sukcesu rozwoju swojego dziecka i jezeli Pani to chce zrozumieć, to wtedy jest naprawdę szczęsliwy i usatysfakcjonowany.
wyślij odpowiedź

Autor: lolka 16.06.2011 08:01  
Odp:Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
Ciekawe czy TY nigdy na niego nie krzyklas?? Znajadz zycie napewno wiec nie dziw sie pani co ma 30 dzieci ze czasem podniesie glos ona jest 1 ich 30 BEZ paniki i przesaday
wyślij odpowiedź

Autor: pedagog 06.11.2011 07:47  
Odp:Odp:Jaka Przedszkolanka???????????????
słowa kreują rzeczywistość .....
wyślij odpowiedź

Autor: małgosia 29.11.2011 14:33  
jak rozwiązać ten problem? proszę o radę
Witam, bardzo proszę o poradę, prowadzę zajęcia z j. angielskiego w przedszkolu, trwają tylko 30min, ale w jednym z przedszkoli to wieczność. Grupa liczy około 15 dzieci, dwójka z nich ciągle rozwala mi zajęcia, choćby nie wiadomo jak były ciekawe, to nie dla nich. Wchodzą pod ławki i czołgają się pod nimi, biorą zabawki z sali i zaczynają się bawić, głośno śmieją się i ciągle mają coś do powiedzenia ale nie na temat. Bardzo to wszystko razem rozprasza innych, że dzieci zaczynają zwracać na nich uwagę. Bardzo przykładam się do każdych zajęć i nie mogę patrzeć jak oni je rujnują. Próbowałam mówić ciszej, zabaw pod tytułem robimy kółeczko,karne krzesełko, obiecywać że na koniec zajęć będzie jakaś niespodzianka czyli zabawa, którą dzieci lubią. Nic nie działa. Bardzo proszę o pomoc
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczyciel przedszkola 29.11.2011 17:07  
Odp:jak rozwiązać ten problem? proszę o radę
Hej, jestem nauczycielem w przedszkolu i kiedy przychodzi lektor angielskiego i podczas zajęć dziecko jest niegrzeczne to wyciągam krzesełko dla każdego takiego klienta i na koniec w nagrodę za grzeczne zachowanie grzeczne dzieci po angielskim bawią się, a te niegrzeczne mają już przygotowane krzesełka i nie bawią się, tylko siedzą na nich i patrzą jak inni się bawią.Oczywiście jestem stanowcza i ZAWSZE takie niegrzeczne dziecko siada i się nie bawi i po jakimś czasie nie było problemu z zachowaniem.
wyślij odpowiedź

Autor: ania 24.04.2012 18:09  
bez przemocy
Witajcie panie moja córka chodzi do przeczkola ale w szkole ma zajecia pani też uparła sie i zaczeła krzyczec o byle co tez nie iwedzałam gdzie mam isc ale nie czekałam na wieksza sytułacje pismo do zecznika praw dziecka nauczyciel nie moze byc agresyjny do dziecka a po zatym unas klasie pani sie cieszy jak jest przemoc i powiem wam panie ze ona na to nie raguje wiekszych pytan odpowiem na meila jola3241@wp.pl pozdrawiam i nie dawac sobie bo to nasze dzieci i trzeba ragowac na wszystko
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 24.04.2012 19:06  
Odp:bez przemocy
Proszę porozmawiać z tą nauczycielką, bo właściwie co oznacza, że krzyczy? mówi głośno, czy po prostu się drze bez powodu? Może wcale to tak źle nie wygląda?
Wszelkie zastrzeżenia do pracy nauczycieli proszę zgłaszać nauczycielce, potem dyrektorowi, w ostateczności na końcu interweniować w kuratorium; rzecznik się tym nie zajmie, bo ma ważniejsze sprawy na głowie. U niego interwencje są zgłaszane po wyczerpaniu innych środków.
wyślij odpowiedź

Autor: Gosia 09.09.2012 23:05  
oj krzyczą
Jak nauczycielki krzyczą do dzieci i rodzice tego nie słyszą to cierpi tylko dziecko, ale co panie powiecie jak w jednym z białostockich przedszkoli nauczycielki wrzeszczą na dzieci nawet przy rodzicach (domofon im się zacina i można wejść bez dzwonienia). A jak się zorientują, że ktoś je obserwuje to głupieją. Jest nawet jedna pani która specjalnie publiką się nie przejmuje. Właścicielki informowane nic z tym nie robią. Życzę tej placówce krótkiej kariery na rynku.
wyślij odpowiedź

Autor: basia 21.09.2012 21:13  
pani szarpie i wyzywa
mój synek ( 5 lat) poinformował mnie że pani krzyczała na niego szarpiąc go przy tym, na drugi dzień dowiedziałam się od sasiadki której dziecko chodzi do pierwszej klasy , jak była przerwa to pani powiedziała do mojego synka ,, ty durniu,,. jestem w szoku, wierzę tym dzieciom. nie wiem co robić najpierw czy iśc do dyrektora czy najpierw do niej.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczyciel wychowania przedszkolnego 22.09.2012 13:54  
CO zrobić?
Witam, wprawdzie nie doczytałam wszystkich wypowiedzi...ale hmmm zastanawiam się ponieważ jestem nauczycielką w przedszkolu i ostatnio mama jednego z chłopców zwróciłą mi uwagę iż jej synek się mnie boi. Długo zastanawiałam się co jest tego powodem... i zaczęłam się bacznie przyglądać i obserwować siebie w kontaktach z chłopcem. Zdarza się iż używam stanowczego tonu...Niestety chłopiec nie stosuje się do żadnych zasad, nie uczestniczy w zajęciach, kładzie się i twierdzi że on chce teraz odpocząć-a co za tym idzie inni go naśladują. Gdy zwracam uwagę że rozmawia i zaczepia inne dzieci podczas zabaw, wstaje w kole ale bawi się zabawkami. Gdy łąpię go za rękę- trzyma się jakby go strasznie zabolało. DO tego zapodał ostatnio tekst- mam z mamą umowę że jak ktoś będzie mi wpychał zupę do buzi to jej naskarżę. A mama udzieliłą mi rady że na jej synka muszę znaleźć inne metody i w inny sposób bo on taki jak tatuś indywidualista! Ranyyy
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 16.11.2012 21:45  
dyscyplina w grupie
Jestem nauczycielką w przedszkolu. Moja obecna grupa składa sie w 70% z indywidualności. Ciężko nad nimi zapanować to prawda, czasem trzeba powiedzieć coś głośniej, ale w granicach rozsądku. Ja u siebie problem zwracania uwagi przez rodziców że np ja czy zmienniczka "krzyknęła" rozwiązałam następująco:
Zaczęłam cyklicznie zapraszać rodziców na zajęcia np zachęcam ich do przeczytania jednej bajki. Na tych zajęciach ja nie interweniuje, siedzę z dziećmi na dywanie ale nie zwracam dzieciaczkom uwagi. Wtedy rodzice w większości zrozumieli że szeptem nie da się okiełznać grupy a sporadyczne konkretne komunikaty naprawdę nie powodują traumy u dzieci.
Także powodzenia!
Ale sama z chęcią poczytam o metodach na zdyscyplinowanie grupy w przedszkolu :)
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Pan ..... 23.03.2013 18:08  
przedszkolanek?
Jestem nauczycielem w przedszkolu (facetem) - to niby jestem przedszkolankiem? dobre!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 23.03.2013 21:02  
nauczyciel
Nie, jesteś nauczycielem a kobiety sa nauczycielkami nie zadnymi przedszkoankami.Nie ma zawodu przedszkolanka itd.Przedszkolanka to jakis żargon, gwara czy kto to wie co.
wyślij odpowiedź

Autor: pomoc nauczyciela 25.03.2013 20:55  
wnioski z obserwacji
Obserwuję metody pracy nauczycieli, z tej racji, że jestem pomocą nauczyciela. Sama byłam kiedyś nauczycielem i radziłam sobie tak jak wszyscy moim zdaniem. Teraz kiedy widzę różne metody pracy nauczycielek, łatwo mogę stwierdzić które metody są najskuteczniejsze.
Kiedy panie przytulają, kiedy okazują że lubią dzieci, one łatwiej się przystosowują.
Brak krytyki jakiejkolwiek najmniejszej, brak poniżania w jakikolwiek sposób powoduje, że są posłuszniejsze bardziej ufniejsze w stosunku do nauczyciela.
Kiedy nauczyciel używa trybu oznajmującego (nie rozkazującego) w spokojny sposób przekazuje informacje co dziecko ma zrobić, bez krytyki np. dziecko kręci się i nie słucha, nauczyciel spokojnie mówi aby usiadło w inne miejsce, dziecko nie chce, nauczyciel bierze za rękę i spokojnie przesadza bez słów., dziecko idzie.
Najbardziej podoba mi się postawa jednej nauczycielki. Jest spokojna, zrównoważona, nie ma w jej głosie zniecierpliwienia, jest młoda, nie ma dzieci, a mimo to dzieci są posłuszne, dobrze sobie radzi z dziećmi,bo nie widać u niej negacji złego zachowania, nie oburza się, zachowuje spokój, nie krytykuje zupełnie. Stosuje tryb oznajmujący, nie chwali, powie ładnie i tyle.
W tej postawie jest akceptacja każdego dziecka jakim jest, zmienia tylko jego zachowanie. Polecenia są także bez zbędnych słów.Z nią dzieci są spokojne. Taka postawa przypomina mi trochę metodę montesoriańską choć nią nie jest, tak do końca.
Ta sama grupa dzieci kiedy jest z innym nauczycielem inaczej się zachowuje.
Krytyka to, moim zdaniem, zbędne słowa,
tkzw. "ustawianie" dziecka to też zbędne słowa.
Dzieci przeważnie uczą się poprzez nawyk i modelowanie ich zachowania np. przez przykład.

Jeśli nauczyciel krzyczy, to i dziecko sobie pozwala na to. Jeśli nauczyciel jest cały czas spokojny to i dzecko też.

Obserwujemy zachowania dzieci podczas zabawy. One powtarzają zachowania swoich rodziców, a więc przyswajają ich nawyki. To także przyswajają zachowania swoich nauczycieli.
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina Jarosik 27.03.2013 16:22  
Polecam
Zdecydowanie nie, pani przedszkolanka w Złotej Rybce traktuje swoich podopiecznych jak własne dzieci. Czasami jestem normalnie zazdrosna o mojego synka :) Ale lepiej tak, niż miałaby przedszkolanki torpedować maluchy. Adres Złotej Rybki - http://www.przedszkole.warszawa.pl
wyślij odpowiedź

Autor: Lena 27.03.2013 19:34  
Polecam
Nauczycielki prosze apni , nauczycielki nie przedszkolanki.Nasz zawód to nauczycielki a "PRZEDSZKOLANKA" TO ZARGON PRZESTARZAŁA NAZWA.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 27.03.2013 20:24  
Odp:wnioski z obserwacji
Dawno nie przeczytałam na tym forum tak ciekawego wpisu. Płynie z niego mądrość dla wszystkich ludzi, którzy mają do czynienia z dziećmi. Dziękuję, pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 11.04.2013 02:22  
Odp:do k.czew
Drodzy Rodzice!

Prosze abyscie swoje pociechy wychowywali a nie
chowali. Problem nauczycieli predzej czy pozniej sie skonczy a wasz drodzy rodzice sie zacznie Kiedy wasze pociechy pojda do szkoly. Nie podcinajcie sobie galezi na ktorej siedzicie.
wyślij odpowiedź

Autor: pedagog 14.05.2013 09:56  
Odp:Odp:Odp:Odp:czy pani przedszkolanka.....
krzyk jest aktem przemocy tak samo jak klaps brawo !
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka z Poznania 25.07.2013 15:43  
Odp:Odp:Odp:Odp:czy pani przedszkolanka.....
W wielu przedszkolach krzyczy się na dzieci, są wprawdzie liczne wyjatki, jak na przykład te:[url]http://przedszkole-jezyki.pl/[/url] ale niestety w wielu przedszkolach nadal krzyczy się na dzieci, albo zostawia bez opieki. Trzeba zatem poszukać informacji o przedszkolu w internecie zanim pośle się tam swojego malucha.
wyślij odpowiedź

Autor: angi 19.09.2013 12:49  
taką pracę sobie wybrały!!
nie wiem o co wszystkie nauczycielki dzieci maja w tym momecnie maja pretensje skoro same taka prace sobie wybraly. wybrala sobie taka prace?? to ja sznuj i wykonuj tak jak trzeba , masz pretensje to wypad i poszukaj sobie innej jak nie umiesz się zajac dziecmi.macie pretensje do rodzicow?? do rządu a nie do nas , nas to g**** obchodzi ile wam za to placa , ja stoje za 5 zl w sklepie i nie narzekam i uśmiecham się do wszystkich klientów. nikt nie ma prawa wrzeszcec na dziecko !! moje dziecko zaczelo od września chodzic do przedszkola i od tygodnia co chwikle się zalatwia , infekcja została wykluczona a stwierdzono to na tle nerwowym. w dodatku uslyszlam za drzwiami wrednym glosem i krzykiem "nie odzywaj się" co to k****jest?? jutro wybieram się do dyrektoprki na rozmowe bo to ona wlasnie była wytworem tych slow ze nie zycze sobie!! bo moje dziecko się zacielo i nie chce chodzic do przedszkola bo pani krzyczy!! na boga!! takie ch***** powinni specjalnie przeszkalać zanim dopuści się je do dzieci!!
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 19.09.2013 13:04  
Do angi
Jak czytam pani wypowiedź to jedno słowo cisnie mi sie na usta "patologia i margines społeczny" Współczuc nauczycielkom, które musza obcować z takim rodzicem.
wyślij odpowiedź

Autor: R 19.09.2013 13:17  
Do Redakcji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czemu tak wulgarne wpisy jakiego dokonała "angi" nie sa usuwane.?
wyślij odpowiedź

Autor: sissi 30.09.2013 22:16  
Odp:taką pracę sobie wybrały!!
weź się uspokój kobieto bo poziom twojej agresji przekracza normy. Ty to jesteś dopiero naładowana negatywną emocją. Aż strach co twój dzieciak ma w domu hehe...
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa Matuszewska 01.10.2013 17:26  
Odp:taką pracę sobie wybrały!!
Takim matkom jak "angi" powinno odbierac się dzieci. Przeciez to zwykął patologia.
wyślij odpowiedź

Autor: Gosc 15.10.2013 18:40  
Odp:Odp:do k.czew
Problemy nauczycieli prędzej czy później się skończą, albo i nie.... to wszystko zależy też o dyrektora. Pewna pani dyrektorka z Tychów wprowadza taką atmosferę, że pracownicy nie chcą iść na drugi dzień do pracy. To ma wpływ także na dzieci, które czują i widzą w jakim humorze, nastawieniu, niezadowoleniu i stresie jest pani nauczycielka, a nawet personel niższego szczebla.
wyślij odpowiedź

Autor: K. S. 27.08.2014 22:02  
Odp:czy pani przedszkolanka.....
a jeśli chodzi o słowotwórstwo to słowo "przedszkolanka" jest żeńskim odpowiednikiem słowa "przedszkolak", a więc przedszkolanka to dziewczynka uczęszczająca do przedszkola :)
To tyle - wszyscy my Polacy POWINNIŚMY o tym wiedzieć, ale cóż - nie wiemy :(
wyślij odpowiedź

Autor: EJW 09.01.2015 16:38  
Odp:Odp:Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
Czy Panie nauczycielki przedszkola mają jakieś kompleksy, że obrażają się za określenie przedszkolanka? Wyluzujcie!
A po drugie krzyk to przemoc psychiczna - a Panie nauczycielki przedszkolne chyba powinny być na tyle wykształcone i douczone żeby to wiedzieć.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 11.01.2015 09:36  
Odp:Odp:Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
A trzena być naprawdę ciemnym aby nie rozrózniac głosnego mówienia od krzyku. No tak bo patent na krzyk maja tylko wasze dzieciaki . mamy okazje widzieć to na kazdym kroku : w sklepach , na ulicy. No tak chowanie bezstresowe a póxniej mamy nastoletnich bandytów , którym matki pozwalały na wszystko.Przyjdź człowieku , wejdź do grupy 30 dzieci i mów po cichu, śmiech na sali.Są momenty kiedy trzeba krzyknąć, kiedy na końcu sali, duzej sali jeden dusi drugiego. Czy pozwolic mu skończyć? Pewnie musi odreagowac stres? A moze tym duszonym jest twój dzieciak?
wyślij odpowiedź

Autor: Ewelina Klamczak 14.01.2015 15:32  
Odp:Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
wiecie, nie ma jednoznacznej odpowiedzi bo każda nauczycielka jest inna. Ja znalazłam na gowork jednna z zaistnialych sytuacji w przedszkolu, zobaczcie http://www.gowork.pl/
wyślij odpowiedź

Autor: ciocia 14.01.2015 15:36  
Odp:Odp:Odp:Czy pani przedszkolanaka krzyczy?
Zajmij się dziećmi, to nie będą się dusić. Od czego tam jesteś?
wyślij odpowiedź

Autor: Aga Przedszkolanka 16.01.2015 18:22  
Odp:Jaka Przedszkolanka???????????????
Słowo przedszkolanka jak najbardziej istnieje i jest w potocznym użytku. Zmianą nazewnictwa nie wyleczy Pani własnych kompleksów. Za chwilę trzeba będzie Was, nauczycielki przedszkola, tytułować magistrami, żebyście nie czuły się źle. Więcej empatii wobec dzieci, mniej zadzierania nosa! Żadna normalna i lubiąca swoją pracę "przedszkolanka" nie obrazi się za to, że jest tak nazywana. Niestety takich jest mało, a przeważają pustaki, które sadzą się, bo skończyły studia, ale niestety nie prezentują sobą nic. Aż żal patrzeć, że właśnie tacy ludzie kształcą nasze dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: gg 13.06.2015 15:11  
przerost formy nad treścią
W przedszkolu mojego dziecka nauczycielki krzyczą nie tylko na dzieci,ale też na personel techniczny.Wszystkich poza sobą mają za przygłupów (cytat )
wyślij odpowiedź

Autor: ola 17.06.2015 13:21  
jeżeli nie ma się cierpliwości dla dzieci nie powinno się być pedagogiem zwłaszcza w przedszkolu!!!
nie rozumie zupełnie kobiet które kształcą się aby zostać np panią nauczycielką w przedszkolu a nie potrafią zapanować nad emocjami i zachować cierpliwość w stosunku do dzieci, nie wiem czym się kierują wybierając kierunek studiów jakim jest pedagogika chyba tylko tym że krąży taki mit że ten kierunek należy do jednych z kierunków które łatwo ukończyć bo mało która z pań jest prawdziwą przedszkolanką z powołania która oddaje całe swoje serce dzieciom podczas pracy w przedszkolu. To co się dzieje w przedszkolach jest straszne ,panie krzyczą na dzieci ,brakuje im cierpliwości , wymyślają kary dla dzieci i kompletnie nie zwracają uwagi na zdrowie dzieci( tzn. nie pilnują czy dziecko jest ubrane adekwatnie do pogody gdy wychodzą na dwór, robią przeciągi w salach gdy dzieci siedzą pod otwartymi oknami) . Mam nadzieję że mój tekst przeczyta jakaś pani z przedszkola i weźmie sobie to do serca bo rodzice są czujni i też ich cierpliwość ma prawo się kiedyś skończyć!!!
wyślij odpowiedź

Autor: MM 10.11.2015 17:49  
Jeżli nie masz cierpliwości...
Bardzo przenikliwe. Każdy ma jakąś granicę cierpliwości, dlatego jeżeli zdarza ci się podnieść głos na własne dziecko nie bądź hipokrytą i nie odstawiaj świętego oburzenia na wieść o tym,że pani w przedszkolu też jest człowiekiem i może jej się zdarzyć stracić zimną krew.Na żadnych studiach nikt nikogo nie nauczy jak być mistrzem Zen. Nikt też nie jest w stanie przygotować nikogo na to, jakie dzieci i jakie sytuacji w tej pracy mogą się zdarzyć.Ja też obserwuję rodziców na ulicy, w sklepie, w tramwaju itd. ,większość nie radzi sobie z dyscyplinowaniem jednego, max dwojga swoich pociech, ale wymądrzać się o tym, jak powinien zachowywać się ktoś, kto musi pilnować 30 dzieciaków to już potrafi.Niestety prawda jest taka,że to bredzenie o bezstresowych metodach wychowawczych prowadzi do tego, iż coraz więcej jest dzieci rozpieszczonych, agresywnych, bezczelnych,roszczeniowych.Owszem, metoda karnego krzesełka czy stosowanie piosenek lub wierszyków, które są sygnałem do uspokojenia grupy to metody skuteczne. Niestety tylko w przypadku rozumnych, dobrze wychowanych dzieci a w każdej niemal grupie jest przynajmniej jeden taki kwiatuszek, który ani słowa "nie" zrozumieć nie potrafi, ani spokojne tłumaczenie do niego nie dotrze. I co? Wobec tego nauczycielka powinna pozwolić,żeby taki dzieciak terroryzował grupę i niweczył każde zajęcia? Pewnie gdyby tak było rodzice mieliby wielkie pretensje. Naturalnie wszyscy poza tymi, których latoroślą byłby ów terrorysta. Ci zapewne protestowaliby przeciw piętnowaniu ich dziecka i oburzaliby się, że pani śmie zastosować jakiekolwiek inne środki niż uprzejmy uśmiech. Mam nadzieję,że zrozumieliście paradoks.
wyślij odpowiedź

Autor: Lea 11.11.2015 14:51  
Potwory
Do tych potworow w przedszkolu to i sam swiety stracil by cierpliwosc.Wychowujecie przyszlych mordercow i bandytow.Ulubiona zabawa obecnych dzieci to niszczenie , bicie, znecanie sie i wymyslanie nowych tortur.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika optymistka 11.11.2015 23:27  
Cudowne dzieci
Pracuję w przedszkolu drugi rok. Jako zupełnie początkująca nauczycielka dostałam wychowawstwo w maluchach 2,5-3 latki - łącznie 18 dzieci. Bywały trudne dni i wydawałoby się, że nic nie da się więcej zrobić..a jednak..wystarczy tylko cierpliwość, konsekwencja i konkretnie obrany cel wychowawczy,no i mnóstwo uczucia.Moje dzieci postrzegane są w innych oddziałach jako cudowne.
Ja pracuje z nimi drugi rok i choć dotknęła nas rotacja (11 dzieci przeszło do grupy starszej i taka sama liczba nowych dzieci zasiliła nasze grono) a od września musiałam rozpocząć proces wdrażania kodeksu przedszkolaka od nowa to i tak uważam, że one są całkowicie normalne..ale to od wychowawcy zależy najwięcej.. A ostatnio potwierdzenie mojej teorii usłyszałam od dziadka jednej z moich dziewczynek: "Jaka Pani takie dzieci"
wyślij odpowiedź

Autor: gosia 16.02.2016 18:11  
Odp:Cudowne dzieci
Bo taka prawda, że dzieci można kochać i być przedszkolanką i nienawidzić i nie móc być nikim więcej. Zazdroszczę mamom, które zostawiają dzieciaki pod dobrą opieką.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###    #        #######   #####  
  #   #   #    #   #        #     # 
 #     #  #    #   #        #     # 
 #     #  #    #   ######    ###### 
 #     #  #######        #        # 
  #   #        #   #     #  #     # 
   ###         #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp