MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > pseudo przyjazne przedszkole
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: mika 11.10.2006 22:49  
pseudo przyjazne przedszkole
mój maluszek od wczoraj nie chodzi do przedszkola ,wypisałam go poniewaz odbierałam dziecko zsikane( w domu nie zdarza sie to ) ,pani mimo iż rzeczy na przebranie miała to o nich zapomniała ,mały jest chory, znowu.nie mówi jeszcze wszystkiego a zauważyłam,że cały dzień siedzi sam sobie ,nauczycielka nie zachecała go do zabawy,poznania nowego otoczenia.wpadałam do przedszkola niezapowiedzianie i w ukryciu obserwowałam co jest grane.i szlag mnie trafił.nie po to go tam dałam ,żeby maluch był sam,w nocy budził się z krzykiem ,że nie chce chodzic do przedszkola.to istna hsteria.wypisałam go a pani dyrektor powiedział ,że wierzy wychowawczyni a nie zaniepokojonej matce.a powinna dbać o dobro dziecka.i to ma być przedszkole przyjkazne dziecku?

22 września 2006
wyślij odpowiedź


Autor: Marta 11.10.2006 22:52  
Zbyt emocjonalnie i jednostronie przedstwaiłaś sprawę

Byc może trafiłaś na złe przedszkole albo złą grupę. Być moż oczekiwałaś więcej niż przedszkole może dać. Być może na poczatku zbyt wiele godzin było w przedszkolu. Jest jeszcze wiele być może.
Tak czy inaczej jeśli chcesz aby twoje dziecko było dobrze dostosowane emocjonalnie do szkoły i aby nie stało się tam ofiarą od pierwszego roku postaraj się poszukać lepszego przedszkola i od nowego roku z podejmij nową próbę.

22 wrzeÂnia 2006
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota 11.10.2006 22:52  
Odp:pseudo przyjazne przedszkole
Nie wiem czy wiesz, ale dzieci w tym wieku nie bawią się tak na prawde razem ale obok siebie i nie potrzebują towarzystwa w zabawie. Wszystko wskazuje na to, że twoje dziecko jest nieśmiałe i brak mu pewności siebie.Poza tym bardzo tęskni za mamą i może nie mieć ochoty na zabawę. Postaw sie w jego sytuacji, przeciez ty idąć do nowej pracy też czujesz się niepewnie.Dlatego daj mu trochę czasu, nie wymagaj żeby fantastycznie sie bawiło,bo cierpi(moze pomoże jakas przytulanka albo nawet zdjęcie).I dobra rada na przyszlość, nauczycielka nie jest wrogiem ani twoim , ani twojego dziecka i mogła nie zauważyć,że dziecko się zmoczyło jesli samo tego nie zasygnalizowało. Myślę, że wystarczyłaby szczera rozmowa a nie robienie afery z dyrektorem w tle. Poza tym jesli ty nie bedziesz miała pozytywnego stosunku do przedszkola, to jak ma mieć je twoje dziecko.

10 pa+dziernika 2006
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 13.10.2006 17:19  
Odp:Odp:pseudo przyjazne przedszkole
podzielam zdanie p Doroty. Sama mam doświadczenie z dzieckiem ,które nie informuje o swoich potrzebach fizjologicznych. Rodzice poinformowali mnie że dziecko w domu się nie moczy - " co dzieje się w przedszkolu że dziecko się moczy?..." Okazało się że w domu dziecko chodzi w pampersie ,a Rodzice chcą żeby przedszkole nauczyło je informować o swoich potrzebach i oduczało od pampersa...jest to bardzo męczące
wyślij odpowiedź

Autor: ania koc 14.10.2007 16:57  
przebieranie dzieci w przedszkolu
W przedszkolu do którego chodzi moja córka jak się zsika to jest przebrana ale jak ubrudzi bluzkę to nigdy nie jest przebrana.
wyślij odpowiedź

Autor: justah23 15.10.2007 08:53  
Odp:przebieranie dzieci w przedszkolu
To jest normalne ze dziecko w czasiew dlugiego pobutu w przedszkolu moze pobrudzic bluzke i nie widze nic zlego w tym ze nie jest przebierane...
to jest tylko plama!!! a nie rewia mody...co innego zmoczenie sie albo duze pomoczenie bluzki wodą...
a niby w co ma byc dziecko przebierane??przedszkole nie ma przeciez dodatkowych bluzek dla wszystkich dzieci ktore zrobily sobie zwykłą plamę na bluzce...no chyba ze mama ma takie wymagania ale uwazam ze to jest lekkka przesada...
u nas w przedszkolu byly dodatkowe majteczki dla dzieci ktore zrobily siusiu, a ktore nie mialy majtek na przebranie, rodzice w domu oczywiscie prali je i oddawali, byly tez dodatkowe bluzki w razie gdyby dziecko mocno zmoczylo swoją bluzkę...
wyślij odpowiedź

Autor: ann 09.12.2007 10:20  
prezbieranie w przedszkolu
Ciekawa jestem ile bluzek na zmianę musiałąbyś przyniesc żeby p każdej plamce dziecko było przebrane. Zmoczenie to inna sprawa.
wyślij odpowiedź

Autor: Marcin Protasiewicz 12.12.2007 20:56  
Szanowne panie przedszkolanki
Dziwi mnie reakcja na post miki. Nasze dziecko "przećwiczyło" trzy przedszkola. W pierwszym był, kiedy miał 2 lata i 4 miesiące. Już wtedy nie zdażyło się by dziecko było zasikane(a już nie korzystało z pieluchy). W sytuacji, kiedy dziecko budzi się w nocy z krzykiem, bo śni mu się przedszkole, to nic nie jest dobrze i normalnie. Moim zdaniem przedszkole, gdzie chodziło dziecko miki, a własciwie jego personel jest niekompetentne. Uważam, że miki powinna podać namiar na to "przedszkole" ku przestrodze innych.Dalej, co to znaczy, że dziecko w tym wieku bawi się samo? Miki nie podała wieku dziecka. Pani przedszkolanka ma tak zająć się dziećmi, by nie siedziało samo i nie miało czasu tęsknić za rodzicami, a w szczególności za matką. Wiem o czym piszę i polecam przedszkole NIEZAPOMINAJKA na Czechowie.
wyślij odpowiedź

Autor: tata 28.02.2008 23:52  
Podajcie namiary
Z tym krytykowaniem przedszkola i personelu można też nabawić się może nie kłopotów, ale pewnych dodatkowych atrakcji. Ośmieliłem się na pewnym forum podąć prawdziwą informację o personelu przedszkola a Dyrektorka poleciała z tym do prokuratora. Oczywiście nic więcej zdziałać nie mogła, bo sama popełniła przestępstwo wobec mnie, więc nie miała odwagi z tym polecieć do sądu. Z drugiej jednak strony, jeśli nie podacie namiarów to nie uchroni się przed tym innych dzieci i władze odpowiedzialne za przedszkola też wiarygodnej informacji nie otrzymają i nie będą w stanie sprawdzić stanu faktycznego
wyślij odpowiedź

Autor: sabina kwiczala 26.07.2008 19:00  
Przyjaźnie nastawiona Pani przedszkolanka
Jestem mamą 5 letniej dziewczynki należącej do Warszawskiego przedszkola. Mój problem polega na tym, iż nie mogę liczyć na personel przedszkola w ciężkich dla mnie i mojego męża sytuacjach. Głównie chodzi o to, że kiedy ostatnio mąż spóźnił się po odbiór córki tzn 5-10 min. Pani przedszkolanka zrobiła mężowi awanturę. Jesteśmy rodzicami samotnie wychowującymi dziecko tzn nie mamy w Warszawie nikogo z rodziny kto mógłby córkę odebrać na czas tzn punkt 17.00. Oboje pracujemy i jedynie mąż kończy wcześniej pracę w związku z czym ma możliwośc odebrać ją o tej 17.00
Niestety czasami zawodzi komunikacja i odbiór córki z przedszkola opóźnia się o te kilka minut. Nie rozumiem skąd ten cynizm i brak wyrozumiałości ze strony Pani przedszkolanki. Czy ma ona prawo traktować mojego męża w tak nieludzki sposób?

Co zrobić w tej sytuacji skoro rozmowy z Panią dyrektor nie pomagają.
Większośc rodziców skarży sie na ową Panią iż dzieci z jej grupy są źle traktowane. Krzyki, szarpanina( wyciąganie za rękę na siłę dzieci z pozycji siedzącej) a nawet kary cielesne(uderzanie po rączkach). Rok temu był pomysł aby złożyć listę z podpisami rodziców w sprawie jej usunięcia ale sprawa ucichła. Żałuję.
Nie chcę zaszkodzić ale Pani X powinna zrozumieć swoje naganne zachowanie i zmienić nastawienie do dzieci i rodziców. Co robić?
wyślij odpowiedź

Autor: mona 27.07.2008 12:51  
przyjaźnie nastawiona pani nauczycielka
Zachowanie o którym piszesz nie mieści mi się w głowie, a sama jestem mamą i nauczycielką przedszkola.Nie może być tak , że wychowawca krzyczy czy uderza dzieciaczki po rączkach. Oczywiście są sytuacje w których należy podnieść głos, ale po to by mówić głośniej niż grupa i zostać usłyszaną , kary również są niezbędne podobnie jak nagrody , których powinno być zdecydowanie więcej.Z takim zachowanie nauczyciela należy walczyć, może wystarczyłaby zdecydowana rozmowa z tą rozkrzyczaną nauczycielką , może trzeba będzie podjąć inne kroki. Natomiast jeśli chodzi o spóżnianie się z odbiorem dziecka z przedszkola to już zupełnie inna sprawa.Oczywiście nauczyciel nie powinien krzyczeć na twojego męża, ale , no właśnie jest pewne ale, ta osoba pracuję zapewne do 17 i do tej godziny ma płacone potem jest z twoim dzieckiem charytatywnie, oczywiście nie to jest najgorsze , ona jak większość ludzi ma swoje życie prywatne i swoje często równie ważne jak ty sprawy do załatwienia , gdy wy się spóźniacie to ona również sie gdzieś spóźnia .Piszę to z własnego doświadczenia, wiem jak tłumaczą sie spóźnialscy rodzice, ale ja też mam dziecko które muszę odebrać i które siedzi w świetlicy samo ze łzami w oczach i na mnie czeka. Często muszę coś załatwić po pracy ,ale nie udaje mi się bo ktoś z rodziców spóźnił się i na ogół był jeszcze niezadowolony że zwróciłam mu uwagę. Pomyśl co by było gdyby sytuacja była odwrotna przyprowadzasz dziecko rano do przedszkola i spieszysz się do pracy , a tu przedszkole zamknięte bo pani autobus się spóźnia , i ta sytuacja powtarza się nagminnie, czy byłabyś zła i pełna empatii dla tej kobiety , zastanów się , pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 28.07.2008 08:54  
przyjazne przedszkole i personel
Na każda sytuację mozna spojrzeć z dwóch różnych stron, punktów widzenia. Jeśli jednak chodzi o kwestię terminowego "odbioru" malucha z przedszkola to muszę przyznać rację Monie. Każdy człowiek ma własne życie i nie można oczekiwać że pesronel przeszkola i szkoły przeznaczy swój czas i pozostawi prywatne sprawy aby opiekować się dzieckiem, po którego rodzice lub inni opiekunowie nie przyszli. Zupełnie inaczej sprawa wygląga w przypadku psychicznego i fizycznego dręczenia małego człowieka. Ja próbowałam doprowadzić do konforntacji i ugodowego załatwienia tej delikatnej sprawy. W przypadku braku porozumienia mając na względzie dobro własnego dziecka przeniosłabym je do innego przedszkola a sprawę zgłosiłabym do kuratorium. Moja córcia chodzi do przedszkola sióstr jadwiżanek we Wrocławiu i jesteśmy bardzo zadowoleni. Nasza malutka nigdy nie chodziła w mokrej bieliźnie lub poplamionej pluzeczce. Siostry bardzo zwracają uwagę na własciwe podejście do dziecka i nigdy nie dopuściłyby do tego aby ich podopieczny chodził w zmoczonych majtkach czy bluzce! Pracujące tem siostry i panie świeckie nie obrażają, nie poniżają i nie stosują kar cielsnych. Oczywiście wychowanie to nie tylko nagrody ale też i kary. Kary w tym przedszkolu to ewentualnie leżenie na leżaku lub siedzenie przy stoliczka, brak słodyczy i przywileju zabawy najładniejszymi zabawkami. To skutkuja a moja córcia chętnie chodzi do przedszkola. Infrastruktura techniczna, wypozażenie dydaktyczne, a zwłaszcza podejście do małego człowieka na najwyższym poziomie. Oczywiście jak w każdej jednostce zdarzają się rózne sytuacje ale uważam, że zawsze należy spróbować zrozumieć każdą ze stron, spokojnie porozmawiać i wypracować najlepsze metody pracy z dziećmi. Siostry są otwarte na wszelkie sugestie i nie obrażają się jeśli ktos ma jakieś konstruktywne uwagi. Wychowują dzieci w poszanowaniu rodziców, dziadków, rodzeństwa i każdego kto potrzebuje pomocy, wsparcia. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: martucha 08.09.2008 20:10  
Odp:pseudo przyjazne przedszkole
Droga Miko

Jestem ciekawa czy to Twoje pierwsze spotkanie z przedszkolem? Pewnie wcześniej nigdy się nim nie interesowałaś....Twoje nastawienie do przedszkola stawia Cię na miejscu matek, które maja zaburzony syndrom macierzyński- to zanczy, że wydaje Ci sie ze tylko Ty jedna jesteś w stanie dbrze się zająć i zaopiekować swoim maluszkiem. Poza tym Twoje lęki udzielają się Twojemu dziecku. To dobrze, że zabrałaś dziecko z przedszkoola.Sama musisz najpierw dojrzeć do tego aby ddać swoje dziecko pod opiekę obcej osobie....Pamiętaj jednak, że wychowywanie dziecka w domu nigdy nie da mu i nie nauczy go samodzielności i społeczno- moralneg wspłżycia w grupie......Pozdrawiam Cię i nie martw się. Napewno dojrzejesz do odważnej decyzji. zależy tylko jak bardzo kochasz swje dziecko-mądrze czy też samolubnie.....
wyślij odpowiedź

Autor: martyna 08.09.2008 20:21  
Odp:Przyjaźnie nastawiona Pani przedszkolanka
Moja Droga Sabinko

Jestem od ponad 20 lat "przedszkolanką"( o ile w naszym kraju jest wogóle taki zawód bo ja na wszystkich dyplomach mam napisane nauczyciel lub pedagog), i nie będę ukrywać,że spóżniający się rodzice bardzo mnie wkurzają.Wyobraż sobie, że tak samo jak i Ty nie mamay rodziny ani krewnych w mieście w ktrym mieszkamy z mężęm i wyobraż sobie,że mam córkę, która chodzi do I-wszej klasy i zostaje codziennie w półinternacie i czeka na nas na swoich rodziców.Płinternat jest czynny do 17.30 ale spżniający się rodzice do przedszkola myślą tylko o sobie a moje prywatne dziecko jużnie raz zostawało na portirni tylko dlatego, że jakiś tam rodzic spżnił się po swoje dziecko do przedszkola. My nauczyciele też mamy rodziny i dzieci i też tak jak inni chcemy wyjść z pracy żeby ktoś inny nie skarżył się na nasze spóżnienia a nasze dzieci nie siedziały z wozną . Wystarczy tylko troche empatii i zrozumienia rowniez dla pan przedszkolanek, co Ty na to?
wyślij odpowiedź

Autor: ania 09.09.2008 22:14  
Odp:Przyjaźnie nastawiona Pani przedszkolanka
Pani sobie wyobraza, że "przedszkolanka" będzie siedziała po godzinach w pracy??No bo ona nie ma życia prywatnego prawda???I rodziny???Niech sobie siedzi i pilnuje dziecka, którego rodzice traktują przedszkole jak przechowywalnie bagażu :]
wyślij odpowiedź

Autor: s.k 12.09.2008 13:30  
Odp:Odp:Przyjaźnie nastawiona Pani przedszkolanka
...Pani Martyno, szanuję ten zawód. Dizieci w przdszkolu spędzają wiekszość czasu i to właśnie Przedszkolanki razem z rodzicami przygotowują je do życia np w grupie, do radzenia sobie w trudnych sytuacjach, przygotowują je do życia w szkole itp..


Anno za "przechowalnię bagażu"

ma Pani naganę od wszystkich matek. Kobito masz dzieci?

Jestem dobrą matką jak również człowiekiem.

Zapewne Panie źle odebrały mój anons. Tu nie chodzi o jakieś tam upomnienie. Szkoda gadać.



Drogie Panie spóźnianie się dla Nas rodziców jest czymś nie zamierzonym wręcz przykrą sytuacją. Nam się to zdarzyło 3-4 razy na przełomie dwóch lat. Oboje z mężem zdajemy sobie sprawę że Pani X ma swoje życie jak każdy ale to nie upoważnia jej do traktowania ludzi jak ...w ten sposób.

Nie zrozumiały Panie!!!

Pani Mono dziękuję za miły ton:)

Ps. dzieci jak słyszą że dzisiaj ma być Pani X a nie Pani Ewa, którą dzeci kochają za uśmiech itd..
ogarnia je niechęć. Słowa rodziców. Nie jestem odosobniona w tym temacie. Także sorry droga martyno, aniu.

wyślij odpowiedź

Autor: maja 23.09.2008 12:31  
Problem z Panią
Moja córka ma 5 lat, jest bardzo wrażliwą dziewczynką ,grzeczną od kąd poszła do przedszkola zaczęły się problemy z moczeniem nocnym, na początku myślałam że to przejdzie ale niestety nie przechodzi zrobiłam badania usg byłam u urologa dziecko jest zdrowe czy to możliwe że przedszkole tak na nią działa?
Nadmieniam, iż ostatnio zdarzyło się jej w przedszkolu zrobić kupkę w majteczki a w przedszkolu nikt nie raczył dziecka przebrać więc jak ją odbierałam to kupka była już wysuszona dziwi mnie fakt iż Pani X to nie przeszkadzało przez cały dzień że dziecko brzydko pachnie i czuje dyskomfort. Zapytałam córkę czemu się to przydarzyło powiedziała że Pani nie pozwoliła im odchodzić od stołu w czasie malowania, i że się jej po prostu boi. W nocy budzi się z płaczem że nie chce iść do przedszkola że Pani krzyczy na dzieci. Czy zachowanie tej Pani jest normalne? Ja na własne dziecko nigdy nie krzycz e dlaczego obca baba miałaby to robić? Proszę o radę co powinnam zrobić w takiej sytuacji? Nie chcę zaszkodzić własnemu dziecku ale nie mogę pozwolić że y tak dalej było, wiem że nauczycielki w przedszkolach potrafią być bardzo mściwe.

wyślij odpowiedź

Autor: J.W 07.10.2008 22:39  
Odp:Przyjaźnie nastawiona Pani przedszkolanka
Popiram stanowisko Ani, my nauczyciele pracujący w przedszkolu też mamy swoje prywatne sprawy do zalatwiena np wizyta u dentysty ,fryzjera itp., Mamy swoje rodziny , np. wywiadówki u swoich dzieci .
Większość z nas swoją pracę traktuje z wielką pasją ale swoje życie prywatne też chcemy mieć .MY SZANUJEMY DZIECI ICH RODZICÓW , OCZEKUJEMY TEZ SZACUNKU .POZDRAWIAM
wyślij odpowiedź

Autor: sk 17.10.2008 16:30  
Odp:Problem z Panią
Witam serdecznie.
Nie wiem czy bezpośrednie rozmowy z przedszkolanką coś dadzą. Można powiadomić Panią X o tym, że Pani córka stresuje się kiedy Pani X krzyczy i są z tym zwiazane częste wyjścia do toalety, żeby nie robiła z tego problemu. Po tej rozmowie powinno do niej dotrzeć, że coś jest nie tak. Proszę porozmawiać z rodzicami czy coś zauważyli. Jeżeli jest taka możliwość to proszę zgłosić ten problem Pani dyrektor (w wiekszej grupie rodziców). Może wystarczy tylko zwrócenie uwagi Pani X i dalsza współprca będzie ok.
Proszę nie bać sie kierować uwag do pedagaga czy dyrekcji. Wiem, że to Babiniec, który trzyma mocno się razem ale rodzice mają prawo do wszelkich sugesti.
Pozdrawiam i życzę powodzenia

Z wyrazami szacunku dla grona pedagogicznego. Cenię Waszą pracę!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 08.01.2009 07:06  
spóżnianie
Drogie mamy spóźnialskie przeliczcie 10 min (średnio trzy razy w roku) razy liczbę dzieci chodzących do przedszkola (około 100 w 4 grupach) Ile wychodzi godzin?
10x100x3=?

I odpowiedzcie sobie na pytanie- czy chciałabym przacować tyle godzin charytatywnie?

Wyrazy szacunku
wyślij odpowiedź

Autor: ANNA 08.01.2009 10:07  
Odp:spóżnianie
z jednej strony ma Pani racje, bo kazdy powinien szanowac swój czas, ale niech Pani nie przesadza - 5 czy 10 min to nie jest az takie spóźnienie, zwłaszcza przy takie pogodzie jaka teraz panuje, nawet wychodząc wczesniej nie mamy pewności, ze dotrzemy na czas, trzeba tez byc wyrozumiałym, rodzice tez sie stresują ze sie spóźnia po dziecko.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 25.01.2009 18:19  
Odp:Odp:spóżnianie
Kochani!
Lublin, a właściwie Rada Miasta rozwiązała problem spóźnień Rodziców, od stycznia 2009r za odbiór dziecka po godzinach pracy przedszkola Rodzice płacą 30 zł, nie wiem tylko, czy te pieniądze trafią do nauczycielki i w jakiej wysokości? Zycie pokaże. Za wcześniejsze przyprowadzenie dziecka ewentualnie późniejszy odbiór w godzinach pracy przedszkola Rodzice płacą ok.3 zł. Fajnie????????? Kto to rozumie???????
wyślij odpowiedź

Autor: SANDRA BIEN 28.03.2009 15:46  
matka
Drogie Panie mam problem. Moje dziecko czesto choruje jest w zerówce przedszkolnej.Ostatnia jego choroba przebegła bez antybiotyku byłam bardzo szczesliwa do momentu jak.Wieczorem po pracy dziecko zaczeło mi płakac ze jego kurtka jest zła. Zapytałam dlaczego okazało sie ze to pani dyrektor zwróciła mu uwagę że jak chodzi w takiej kurtce to niuc dziwnego ze jest chory.Moj syn czestom o tym wspomina.Prosze o pomoc
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka Przedszkola 02.04.2009 07:03  
Dwa punkty widzenia
A ja mam taką sytuację, że jestem i nauczycielką i mamą. Jeśli rodzic spóźni się ( choćby 10 minut) to jestem także spóźniona. Jeżdżę autobusem, który może dodatkowo się opóźnić lub "wypaść" z kursu. Spóźniam się tym samym po własne dziecko...Błędne koło się zamyka. Mam dosyć tłumaczeń rodziców, którzy nagminnie "łapią gumę", "stoją w korkach"...Na ogół są to te same osoby, innych ten "pech" nie dotyka, raczej się nie spóźniają. Jeśli ktoś chce maksymalnie wykorzystać czas pracy przedszkola, to powinien liczyć się z tym, że nikt mi nie płaci za to, że czekam obserwując jego przekomarzanie się z własnym dzieckiem, które nie ma ochoty jeszcze wychodzić - w ten sposób do 10 minut spóźnienia dochodzi kolejne 10...Zjawisko niereformowalne :(
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####   #         #####    #####  
 #     #  #    #   #     #  #     # 
       #  #    #   #        #     # 
  #####   #    #   ######    ###### 
       #  #######  #     #        # 
 #     #       #   #     #  #     # 
  #####        #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp