MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > Wychowawca nie interesuje się dziećmi w przedszkolu
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Anabella Kozidrakowa 07.09.2015 06:53  
Wychowawca nie interesuje się dziećmi w przedszkolu
Odnoszę wrażenie, a wręcz jestem przekonana, że przedszkolanki w grupie mojego syna mają w nosie dzieci. Otóż następnego dnia po rozpoczęciu roku szkolnego syn miał zadrapania na szyi. Zapytałam przedszkolanki co się stało odpowiedziała, że miał małą sprzeczke z Jasiem o samochodzik, ale nic się nie stało poważnego. Zapytałam również jak tam ogółem synek sie zachowuje, czy zjadł obiadek itd odpowiedziano mi, że super, ze aktywnie uczestniczył w zajęciach, że obiadek zjadł. Wychodząc z szatni zatrzymała nas woźna mówiąc - a to Pani jest mamą tego niejadka ?
Jak to 'niejadka' ? zapytałam. Przedszkolanka mówiła, że jadł, a na to woźna, że skąd nic nie jadł, napił się kompotu i to był koniec. Niepotrzebnie olałam sprawe, bo mogłam iśc od rau wyjasnić tą sprawę, ale pomyślałam, że może pomyliła dzieci, że dopiero rok szkolny się zaczął, że moze nie kojażyć dzieci jeszcze itd. Ale juz następnego dnia było dla nas coś dziwnego. Byliśy z mężem po małego, wchodzimy do sali, a tam rozdzielona grupa... po jednej stronie widzę swojego syna z samymi chłopcami, którzy się zajmują sami sobą, a po drugiej dziewczynki w ławeczkach i dwie przedszkolanki, które się nimi zajmują. Gdy synek nas zobaczył od razu zaczął płakac, szlochać, zapytałam co się stało, a przedszkolanka, że nic sie nie stało. Synek zaczął mówić do nas ' bił, bił' i pokazywał na Jasia i dopiero wtedy przedszzkolanka mówi ' aaa no znow miał sprzeczkę z Jasiem, nic poważnego'. Nie pasowało nam coś od razu. Syn mało mówi, ale jak chce to potrafi wytłumaczyc co się stało, czy coś chce. Mały strasznie płakał jak wyszlismy z przedszkola, nie dał się uspokoić, dopiero po chwili nam powiedział ' jaś bił ' . Maż zaczął wypytywać ' a jak jaś bił'? a mały pokazał nam jak się wykręca rączki ! Byliśmy w szoku. Pokazał jeszcze że Jaś ciągnął za koszulke i że uderzył go w głowe. W domu obejrzeliśmy go od stóp do głów i rzeczywiście miał małego guza na głowie, liczne zadrapania na szyi i nogach. mały cały czas płakał, że nie pójdzzie do przedszkola, że Pani jest niedobra. Zostawiliśmy małego z ciocią i pojechaliśmy spowrotem do przedszkola. Była już tam jedna przedszkolanka. wzięliśmy ją na bok, powiedzielismy o co chodzi, a ona nam na to ' no jasiu taki jest, że jak sie długo na niego popatrzy to wpada w agresje i bije dzieci'.
Nikt nam nie powiedział o sytuacji z tym Jasiem, gdyby nie syn to nadal żylibysmy w nieświadomości, a jakiś Jasiu by bił nam dziecko. Syn mało mówi, ale jest pozytywnie nastawiony do ludzi, a do dzieci szczególnie, lubi sie z nimi bawic, jest wychowywany bez przemocy, jest grzeczny. Boimy sie, że sie zamknie w sobie jak jakiś Jasiu go tak bedzie traktował. Mały tak był wystraszony, że w nocy się budził z płaczem i mówił ' jasio bił '.
Co mogę zrobić w takiej sytuacji ? czy mogę przenieśc dziecko do innego przedszkola gminnego ?
wyślij odpowiedź


Autor: Julia 07.09.2015 18:00  
Wychowawca nie interesuje się dziećmi w przedszkolu
Alez oczywiscie wasze dzieci to anioły, najlepiej wychowane cudowne ,madre ale tak naprawde rzeczywistośc jest inna. Czepiacie sie byle czego, chcielibyscie aby tylko waszym dzieciakiem sie zajmowac a reszta jest nieważna. To jest przedszkole, bójki, sprzeczki sa nieuniknione i nikt nie jest w stanie przewidziec kto kogo uderzy.A tak na koniec pani Anabello robi pani tak ohydne błedy ortograficzne az wstyd.Czas na powrót do szkoły i to chyba podstawowej.
wyślij odpowiedź

Autor: julita165 14.09.2015 16:02  
Do Julii
To, że między dziećmi wybuchają sprzeczki to jest jasne ale takie zupełnie ignorowanie niewłaściwych zachowań dzieci przez nauczycielki już normalne nie jest. I bagatelizowanie ich.
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 14.09.2015 18:34  
Tragedia
Z tym biciem sie dzieci to jakaś masakra. Nie wiem, jak można tak wychować dziecko by lało kogo popadnie, gdy mu się coś nie podoba. W mojej grupie mam 5 chłopców i 4 dziewczynki, ktorzy nie patrzą czy zrobią krzywde. Szczypią, biją ręką, kopią. Jak leci. Moj dzień w przedszkolu to ciągłe upominanie. Leją się nawet jak patrzę i zanim podbiegnę nie puszczają. Drodzy rodzice, wy się weźcie za wychowanie swoich dzieci bo jedna pani z połową niewychowanej grupy sobie nie poradzi!
wyślij odpowiedź

Autor: LILI 09.10.2015 16:14  
Oczywiście że wszystkiemu zawsze winien jest nauczyciel
Zgadzam się z tobą Kasia, w dzieciach jest coraz więcej agresji. A czy to nie przypadkiem bezstresowe wychowanie teraz jest tego przyczyną. U mnie rodzice już w sierpniu nie mogli się doczekać września żeby dzieci się pozbyć z domu. Ja bym nigdy do nauczycielki nie powiedziała, że mam dość swojego dziecka i dobrze że już będzie chodzić do przedszkola. Dziecko zapisane do przedszkola na tyle godzin ile przedszkole otwarte, a matka jak się zdarzy że przyjedzie wcześniej to jeszcze pod przedszkolem papieroska wypali żeby broń Boże za wcześnie nie odebrać dziecka z przedszkola. A później dziwić się że dzieci agresywne
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####    #####    #####   ####### 
 #     #  #     #  #     #  #    #  
       #        #  #            #   
  #####    #####   ######      #    
 #              #  #     #    #     
 #        #     #  #     #    #     
 #######   #####    #####     #     
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp