MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > ankieta
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: tata 26.05.2014 07:08  
ankieta
w przedszkolu byly przeprowadzane ankiety. Po jakims czasie zostałem wezwany do P Dyrektor, ktora powiedziała ze jakis rodzic jest niezadowolony z przedszkola i napisal o tym w ankiecie i czy to nie byłem ja?! Nie powiedziała co dokładnie było ale samo wzywanie i szukanie 'niezadowolonego' rodzica.. Czy to jest etyczne?
Dodała ze musze podburzac innych rodziców bo takich ankiet było dwie..
wyślij odpowiedź


Autor: tomcug 26.05.2014 13:30  
Odp:ankieta
Jeżeli dobrze rozumiem, to ankieta była anonimowa, u nas zawsze tak jest. Właśnie po to jest anonimowa, aby każdy rodzic szczerze się wypowiedział bez groźby restrykcji dla siebie i czasem też, niestety, dla dziecka. Zapytałabym, po co w ogóle ankietować rodziców, skoro nie ma się prawa napisać tego, co rzeczywiście boli.

W naszym przedszkolu corocznie ankietujemy rodziców (tzw. ewaluacja wewnętrzna), każdy rodzic wrzuca ankietę do skrzynki, potem wyniki ankiet są sumowane, analizowane i nikt się nie zastanawia co kto napisał. Robi się to po to, by wyciągnąć konkretne wnioski i w miarę możliwości poprawić pracę placówki, jeśli coś szwankuje.

Pani dyrektor zachowała się niezgodnie z prawem i nieetycznie, masz rację.
wyślij odpowiedź

Autor: tata 26.05.2014 13:53  
cd
była anonimowa. Myśle ze skojarzono mnie z nia bo zgłaszałem do Pań nauczycielek np to że dzieci nie myją rąk przed jedzeniem albo że syn po przyjściu z przedszkola płacze w domu że sobie nie poradzi w szkole. Pani mówiła ze w szkole są dyktanda i kartkówki i ze on sobie nie poradzi. Prosiłem wiec Panią żeby nie mówiła przy moim lub do mojego dziecka o tym że sobie nie poradzi w szkole bo chcę żeby dziecko cieszyło się że idzie za rok do szkoły a nie żeby sie jej już bało.
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 26.05.2014 17:27  
Odp:cd
Staram się nigdy nie stawać po stronie rodzica czy nauczyciela, ale pani w przedszkolu Twego syna chyba minęła się z powołaniem. Przecież nie można dzieci straszyć szkołą. Ja staram się, by moje dzieci widziały szkołę jako nową przygodę i rozdział w ich życiu. Wiedzą, że trzeba się uczyć, ale wpajam w nie przekonanie, że na pewno sobie poradzą, bo są mądre i pracowite. To ich bardzo mobilizuje, a równocześnie sprawia, że oczekują z niecierpliwością momentu pierwszego dzwonka.

Miałeś prawo wyrazić swoje zdanie, nikt nie powinien Cię za to szykanować. Szkoda tylko dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: tata 27.05.2014 07:58  
cd
ja tez zanim zwrócę komuś uwagę zastanowię się 100razy i staram się być obiektywny, biorę tez pod uwagę to że dzieci mogą zmyślać/ubarwiać różne historie ale to już nie tylko od mojego dziecka słyszałem.
Za miesiąc syn pożegna się z przedszkolem i teraz zastanawiam się czy zapomniec o tym wszystkim ('machnąc na to ręką') co dzieje się w grupie u syna czy coś zrobić.
Panie teraz wezmą małe dzieci które będą miały pod opieką przez kilka lat, zwracałem kilka razy uwagę ale było to jak grochem o ścianę.
Kilka dni temu będac na korytarzu słyszałem jak Pani (nie do dzieci ale przy nich) mowiła ze kompletnie sie nie nadają do szkoły. Zgłaszałem mycie rak przed posiłkiem (przez wiele miesięcy dzieci nie myły rąk), podziałało na jakis czas ale znowu syn wczoraj mówi że Pani powiedziała ze nie muszą myć rąk bo jedzą łyżką..
Może ja się myle, jestem w błedzie, może niepotrzebnie się czepiam?? Nie chcę nikomu zaszkodzić ale już sam nie wiem.
Wiem że dzieci , szczególnie taka ilośc może zaleźć za skórę. Mam jednak porównanie bo w innej grupie mam młodszego syna i tam Panie nie krzyczą 'ty gówniarzu' albo 'ty głupku'
Dziecko młodsze jak mu cos nie wyjdzie mówi 'nic się nie stało' a starszak krzyczy ze jest do niczego, że jest głupi..
Nie wiem czy to nie trzy lata wpływu tych Pan na syna
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 27.05.2014 16:10  
Odp:cd
Dzieci bardzo różnie reagują na porażki, niepowodzenia - jedne machną ręką, inne bardzo wszystko przeżywają. I tu rola nauczyciela - wspierać to dziecko, które nie wierzy w swoje możliwości, jest niepewne, zalęknione. Mam w grupie chłopczyka baaaardzo pracowitego, ale równocześnie jest to dziecko, które na wszystko musi sobie ciężko zapracować. Szybko zapomina, ma różnorodne kłopoty (nie będę tu wypisywać jakie, bo nie w tym rzecz), ale kiedy podejdę do stolika i zachwycam się jego nowymi umiejętnościami, starannie wykonaną pracą to ten chłopiec aż fruwa z radości. Bardzo często chwalę przy innych dzieciach (oczywiście każdego chwalę), rodzicach i dlatego to dziecko ma motywację do pracy i wielki zapał. I wierzę, że on daleko zajdzie, jeśli trafi na swojej drodze na mądrych ludzi, którzy go odpowiednio pokierują, zmotywują i docenią.

Nigdy nie obraziłam dziecka, nie mówię też, że nic nie potrafią, nie nadają się do tego czy tamtego bo to jest okrutne i nieludzkie. O myciu rąk nie wspomnę - świetny argument - jedzą łyżką, to nie muszą się myć, nie wymyśliłabym tego.

Wiesz, Tato - trzeba mieć nadzieję, że w szkole Twoje dziecko trafi na fajną panią, która zobaczy w dzieciach to, co dobre, nie same wady. Tego mocno Ci życzę. Bo tutaj już chyba niewiele zdziałasz, skoro panie i tak mają rację.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###    #         #####    #####  
  #   #   #    #   #     #  #     # 
 #     #  #    #   #     #  #     # 
 #     #  #    #    #####    ###### 
 #     #  #######  #     #        # 
  #   #        #   #     #  #     # 
   ###         #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp