MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Załamana mama 04.12.2007 10:36  
Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
Jestem załamana.W pażdzierniku zapisałam dziecko do przedszkola.Kilka dni temu dowiedziałam się, że moje dziecko bedzie wypisane z przedszkola, bo panie nauczycielki sobie z nim nie radzą.Mała ma 3 latka, nie chce brać udziału w zajęcich i panie cały czas muszą chodzić za nią po sali, bo wysypuje klocki z pudełek, czy kasztany w kąciku przyrodniczym, itp.Panie w opinii napisały, ze nie umie układac puzlii, że nie poptrafi skupić się na danych czynnosciach. Zastanawiam się,czy jest jakaś podstawa prawna, aby takie argumenty mogły zadecydować o wypisaniu dziecka z przedszkola. Czy dzieci tkzw. sreberka mają być izolowane od rówieśniow, bo argumenty,ze panie muszą zajmować się tylko moim dzieckiem, a inne dzieci na tym tracą jest wystarczającym argumentem decydujacym o usunieciu dziecka z placówki?
wyślij odpowiedź


Autor: magda przedszkolanka 04.12.2007 17:52  
Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
przeprasza, ale to chyba jakaś bzdura!!!!! poproś o konsultacje z przedszkolnym psychologiem, daj mu do wglądu opinię i zażądaj "wypisania z przedszkola" na piśmie, następnie przejdź się z tym do kuratorium!!!
słów mi brak!!
wyślij odpowiedź

Autor: Załamana mama 06.12.2007 12:59  
Odp:Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
Dziękuję za poradę.Zrobię tak jak mi poleciłaś.
wyślij odpowiedź

Autor: dana nauczycielka z 18 stażem 06.12.2007 22:31  
przedszkole "usunęło" moje dziecko....
jestem w szoku! też mi słów brak! ciekawe jakie wykształcenie mają te panie no i pani dyrektor!
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 08.12.2007 22:56  
Odp:przedszkole "usunęło" moje dziecko....
Ja mam staż ponad 16 lat i też w tym roku po raz pierwszy podadłam się nie mogąc znanymi mi metodami spowodować aby dziecko przestało bić i gryźć inne, szczególnie słabsze i nieśmiałe. Matkę odsyłałyśmy do psychologa, próbowałyśmy aby współpracowała z nami oraz przez kilka dni brała udział w zajęciach w celu zapobiegania krzywdzenia innych dzieci. Odmówiła. Rodzice pokrzywdzonych protestowali, dzieci nie chciały zostawać ja Maciek był w grupie.Po 2ch miesiącach matka wypisała synka z przedszkola i obrażona oraz dosadnie wyraziła swoje zdanie o przedszkolu. Dlatego uważam, że są sytuacje kiedy przedszkole nie jest w stanie spowodować zmian w zachowaniu dziecka.
wyślij odpowiedź

Autor: ann 09.12.2007 10:13  
usunięcie z przedszkola
Zgadzam się z Martą, są sytuacje kiedy poradzic sobie nie można, ale czy brak umiejętności układania puzzli to wystarczający powód?
wyślij odpowiedź

Autor: magda przedszkolanka 09.12.2007 11:50  
Odp:usunięcie z przedszkola
nie ma wszechstronnych ludzi i tak samo nie ma wszechstronnych placówek czy instytucji, moze siię zdażyć że p-le nie podoła pracy z "trudnym" dzieckiem i kazda nauczycielka ma prawo nie dać rady jakiemuś przypadkowi, ale po to kończyłyśmy studia, każemy sie nazywać nauczycielkami ( krzyczymy gdy ktoś ośmieli się naz przezwać "przedszkolanka") by umieć kazdą sprawę załatwić z klasą, wystarczyło by porozmawiać z mamą, zaproponować konsultację, wsparcie, pomoc w rozwiązywaniu problemów edukacyjnych czy wychowawczych, w razie potrzeby terapię dla rodziny i dziecka i dopiero gdy to nie pomoże, lub rodzice odmówią takiej współpracy - ZAPROPONOWAć zmianę przedszkola na np. integracyjne gdzie jest więcej nauczycieli w grupie, a nie relegować dzieciaka z placówki!!!, przeciez nawet huligana w gimnazjum nie można ot tak po prostu wyrzucić ze szkoły,.... wrrrr... jestem wściekła!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 09.12.2007 22:48  
Odp:usunięcie z przedszkola
Brak umiejetności wykonania zadania, czy klopoty z koncentracją dziecka to są wyzwania dla nauczycielki. Pytnia są takie, na ile nauczyciel ma przejąć na siebie obowiązki wychowacze rodziców? Czy jest możliwe osiągnięcie powodzenia wychowaczego dziecka przedszkolnego bez udziału rodziców? Co zrobić jeśli rodzic odmawia współpracy i nie chce widzieć problemu ani konieczności terapi dziecka i rodziny? Kiedy przedszkole dla ochrony innych dzieci musi rozstać się z dzieckiem które niczego nie zawiniło, a ma jedynie nieszczęście żyć tam i teraz.
I nie chodzi o to aby być wsiekłą, a o racjionalne odpowiedzi.
wyślij odpowiedź

Autor: magda przedszkolanka 10.12.2007 18:06  
Odp:Odp:usunięcie z przedszkola
w którym momencie moja odpowiedź była nieracjonalna???
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 11.12.2007 16:23  
usuniecie z przedszkola
Wydaje mi się, ze powod wypisania dziecka moze byc bardziej skomplikowany, bo moze nie tylko chodzi o brak udziału w zajeciach. Trzylatek ma prawo byc troszke niesforny, bo dopiero wszystkiego się uczy. Napisz cos więcej o swoim dziecku.
wyślij odpowiedź

Autor: J.W. 02.01.2008 15:27  
Marysia wyrzucona z przedszkola
Rzecz dzieje się w przedszkolu niepublicznym Promyczek we Włochach, przy ul. Zapustnej. 2 dni przed świętami otrzymaliśmy wiadomość, że przedszkole będzie zamknięte, bo... nie zebrało się 10-ro dzieci (a jest w całym przedszkolu 30-ro). Pani Dyrektor na pytanie, co mamy zrobić w sytuacji, kiedy musimy chodzić do pracy, odpowiedziała, że to nie jej problem. Nie kryliśmy swojego oburzenia, które też daliśmy odczuć Dyrektorce. Dodam, że czesne w tym przedszkolu wynosi 800zł a w zamian niewiele oferuje (poza super kadrą pedagogiczną). Efekt??? 31.12. otzymaliśmy wypowiedzenie umowy (czytaj: wyrzucono nasze dziecko, gdzie powołano się na brak harmonijnej współpracy z placówką i innymi rodzicami. Piszę to wszystko, żeby ostrzec mamy i tatusiów, którzy zastanawiają się nad posłaniem dzieci do placówek (jest ich 3- oprócz naszego na ul. Płomyka "Słoneczko" i w Raszynie)gdzie rządzi dyr. RD (Renata Dobosz) = RATUJ DZIECI (Swoje)! Traktuje ona rodziców na zasadzie dyktatu żerując na tym emocjach dzieci! Każde z nas wiele zniesie, kiedy widzi, że dziecko lubi swoje przedszkole, ale... nie wszystko. RD skrzywdziła naszą córkę! Rodzice, jeśli pragniecie dobra swoich dzieci (a tak jest na pewno) nie zapisujcie swoich dzieci do przedszkoli RD.
wyślij odpowiedź

Autor: A 11.01.2008 18:20  
Odp:Odp:przedszkole "usunęło" moje dziecko....
Zgadzam się z Martą> Są sytuacje kiedy trzeba zadbać przede wszystkim o bezpieczeństwo innych dzieci, które nie zawiniły w niczym.
wyślij odpowiedź

Autor: monika 16.01.2008 21:19  
Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
Po prostu dziecko nie osiągnęło dojrzałości przedszkolnej. I zamiast biadolić trzeba zacząć je wychowywać. Wymagać posłuszeństwa i nie pobłażać we wszystkich. Zachowanie dziecka świadczy o rodzicach. W grupie liczącej 30 dzieci nie ma miejsca na nie "sreberka" tylko po prostu źle wychowane dzieci. Liczy się przede wszystkim dobro ogólu, nie rozbrykanej, nieprzystosowanej do społeczności jednostki. Warto odwiedzić Poradnię Psychologiczno - Pedagogiczną, może to ADHD lub autyzm?
wyślij odpowiedź

Autor: Z.nauczycielka 22.01.2008 22:36  
"sreberka"
Niestety zgadzam się z Moniką i Martą. Z prawdziwymi "sreberkami" nigdy nie ma problemu, są natomiast kłopoty z rozpieszczonymi, niewychowanymi i kompletnie niedojrzałymi dziećmi, a często też mocno zaburzonymi (zaburzenia zachowania, emocjonalne, zespól aspergera, autyzm, adhd i inne), oraz brak współpracy z rodzicami, którzy myślą, że ich dziecko to ósmy cud świata.Nie mówię,że to dotyczy Ciebie i Twojej pociechy, ale wiem jak czasem bywa. Mimo wszystko, przed usunięciem powinnaś zażądać skierowania do poradni (przedszkole nie ma obowiązku załatwienia badania przez psychologa) oraz na podstawie opinii z poradni rozpocząć rozmowę z dyrektorką i wychowawczynią. Przedszkole jest niepoważne pozbywając się problemu w taki sposób.
wyślij odpowiedź

Autor: justyna 02.03.2010 10:49  
przedszkole usunęło, moje ,dziecko ,z ,powodu niskiej frekwencji
nie wiem co ma robić pani dyrektor stwierdziła że za ,dużo ,nie ,cbhodził ,do przedszkola kobieta jest bez serca poniewaz przyjęła całkiem nowe dziecko a ,moje uczęszcza ,juz dwa lata jestem bezradna pomocy
wyślij odpowiedź

Autor: zuzanna 07.03.2010 09:08  
Do Justyny
Proszę sprawdzić statut przedszkola i zawarte w nim ustalenia dotyczące skreślenia dziecka z przedszkola. Poza tym jeżeli dziecko ma 5 lat to ma prawo do przedszkola. przepisy nic nie mówią o niskiej frekwencji, chyba, że takie kryterium zawarto właśnie w statucie przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: ZADOWOLONA MAMA 16.06.2010 23:17  
Odp:Marysia wyrzucona z przedszkola
Przedszkole słoneczko i promyczek są najlepsze w Warszawie - gdyż panuje miła,przyjazna dla dzieci atmosfera.
Od września 2009 r. Pani Dyrektor zatrudniła w swoich przedszkolach lekarza pediatrę , która co tydzień bada dzieci w ramach opłaty czesnego.
Nie ma innych przedszkoli które mają tak dużo zajęć dydaktycznych i wykwalifikowanej kadry która od 1998 roku się nie zmienia i rozwija dzieci intelektualnie i umysłowo.
wyślij odpowiedź

Autor: judyta 17.06.2010 10:18  
miałam podobny problem
Miałam podobną sytuację. Mój syn bił, gryzł, nie potrafił skupić sie na zajęciach. Uczęszczał do 6 przedszkoli, z każdego "wyrzucano" go. Generalnie siedziałam cicho i zabierałam dziecko do kolejnych placówek, zaznaczę że wszystkie były prywatnymi punktami opieki. Dopiero w 7 przedszkolu, dzięki wspaniałej pani dyrektor, która przekonała rodziców, żeby dziecka nie wyrzucać, zaczęło się coś polepszać. Z tym, że chodzimy do psychologa, psychiatry dziecięcego, robiliśmy badania EEG,ściśle wpółpracujemy z przedszkolem, są wolontariuszki studentki pedagogiki, które przychodzą do przedszkola pomagać dziecku. Także moje zdanie jest takie : wystarczy odrobina dobrej woli, chęci, dogadanie się obydwu stron i współpraca, a efekty będą widoczne bardzo szybko !!!
wyślij odpowiedź

Autor: mama 17.06.2010 12:14  
miałam podobny problem
No ale w pani przypadku to nie jest to odrobina chęci.Cały sztab ludzi aby wychować jedno dziecko.Popełniła pani błędy wychowawcze a teraz szuka winnych.Dzieci pokroju pani dziecka zagrażają bezpieczeństwu innych dzieci i powinno się je izolować,żeby naprawdę kogoś poważnie nie skrzywdziły
wyślij odpowiedź

Autor: ewa jaworska 17.06.2010 21:25  
miałam podobny problem
Po pierwsze nie szukam winnych, po drugie gdyby każdy tak myślał, że lepiej odizolować, to byłoby chore. A np gdyby Pani nie wiem chociażby w pracy miała gorszy dzień i była nieprzyjemna to co wtedy ?? Wg Pani toku myślenia też należałoby Panią odizolować :)
wyślij odpowiedź

Autor: mama 18.06.2010 08:03  
miałam podobny problem
Jeden dzień gorszy w pracy nawet trzy i cztery, ale nie siedem przedszkoli i chmary ludzi, aby ujarzmić jednego dzieciaka.Nie okłamujmy się to dziecko nie moze przebywać w tak dużej zbiorowości bo może wydarzyć się tragedia.Jeśli np pani dziecko stanie się ofiarą takiego dzieciaka to już inaczej będzie pani na to patrzała a los płata figle i nigdy nie wiemy kto będzie następny.
wyślij odpowiedź

Autor: ewa jaworska 18.06.2010 11:18  
miałam podobny problem
Myślę, że nie ma sensu już z Panią dyskutować.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 18.06.2010 12:02  
miałam podobny problem
Tak dyskusja nie ma sensu tylko powiem pani jedno,ze dyrektorkom poprzednich przedszkoli należy się pokłon do ziemi.Obecna dyrektorka dała szanse pani dziecku na skrzywdzenie jakiegoś dziecka na kalectwo. Pani musi pogodzić się z tym,ze dziecko jest inne ono nie jest winne to pani jest winna i nie dostrzega braków u dziecka.Są miejsca dla takich dzieci gdzie wiedza jak z nimi postępować.Co myśli pani,ze do szkoły będą z nim chodzić studentki i wolontariuszki.Trzeba prawdzie spojrzeć w oczy.
wyślij odpowiedź

Autor: mama świeżego przdszkolaka 04.09.2010 14:02  
Odp:miałam podobny problem
Matko Boska aż mi się włosy jeżą jak to czytam!!!
Ile w Pani nienawiści i niezrozumienia!!!! To Pani jest źle wychowana - tak aby innych ludzi traktować za gorszych!!!!!!! żal mi jest Pani i to Pani rodzice chyba popłnili błedy w Pani wychowaniu, wychowując na samolubna egoistyczną pozbawioną współczucia istotę (czyli po trupach do celu)
Proszę sobie trochę poczytać książek psychologów dziecięcych, jeśli twierdzi Pani że to matka popełniła błędy w wychowaniu swojego syna. Bo może to Pani popełnia bląd oskarżając ją i obwiniając!!! Chyba jeszcze się Pani nie wyedukowała. Dzieci agresory w przedszkolu przeważnie w domu są nieśmiałymi i grzecznymi w domu pociechami. To zmiana otoczenia, nowe bodźce i niepewność, lub też inne dzieci(czyli-ANIOŁEK na zewnatrz a po cichu szatan, który kiedy przedszkolanka nie widzi ciągnie innego za włosy a potem odwraca się i udaje że nic się nie stało) wywołują takie zachowanie, które dla matki jest zupełnym zaskoczeniem i nowością. Więc proszę zanim Pani jeszcz raz zacznie kogoś obwiniać to po 1 proszę się zastanowić nad innymi przyczynami zachowań dzieci lub nad tym czy może to Pani dziecko nie wywołuje u innego takiego zachowania. Bo niech rzuci pierwszy kamieniem kto jest bez winy! Może warto zacząć od siebie a potem osądzać innych, bo jak któraś Pani napisała nigdy nie wiadomo co i kogo spotka!!! I kim będzie Pani dziecko - tego nigdy Pani nie przewidzi może bedzie przestępcą i wtedy też mamy od tego żeby zamiast Pani pomóc to zacząć od obwiniania Pani??????
Pani Ewo proszę nie zwracać uwagi na te zakompleksione matki tylko pracować nad dzieckiem napewno bedzie dobrze a okres agresji minie i w przyszłości może być zupełnie odwrotnie pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Renata 27.09.2010 11:50  
jakbym czytała o moje Zośce
Zosia to nasze drugie dziecko. W przeciwieństwie do starszego brata bardzo ruchliwe, wszystkiego ciekawe, niesforne. Wychowywana tak samo. Zachowuje się jak córka mamy, która rozpoczęła wątek. I ten sam problem, chcą ją usunąć z przedszkola, bo nie słucha, nie skupia się itp. podobno zagraża też innym dzieciom, powód jakiś musi P. Dyrektor mieć. Ja poszłam do przedszkola, sama zaproponowałam współpracę i zobaczyłam moje rozbrykane dziecko, które tak naprawdę nie wie co ma w danej chwili robić bo Panie nawet nie starały się nad nim zapanować. Zosia biegała po sali i potrącałą inne dzieci ale nie było sygnału ze strony opiekunek - stop, Zosia tak nie wolno. To ona myślała że jest OK. Nie było wyraźnych bodźców ze strony nauczycielki, pomocy, że tego nie wolno, a teraz robimy to. Dzisiaj spędziłam całą godzinę z nią podczas zajęć i brała udział, siedziała, mam nadzieję że jeszcze kilka moich wizyt sprawi, że dziecko zacznie w końcu wiedzieć czego się od niego oczekuje. Jest inna niż inne dzieci, może mniej dojrzała, taka bardziej 2-latka, ale 3 lat jeszcze nie skończyła. Myślę, że to nie tak, że się nie nadaje do przedszkola, tylko musi zaskoczyć, o co w tym wszystkim chodzi. Inne dzieci siedzą jak trusie, a ona jest niesforna. Ale też nie można powiedzieć że nie reaguje na wskazówki. Za to ślicznie układa puzle:-). Myślę, że to trochę taki rozpieszczony cwaniak, który wykorzystuje każdą możliwość, żeby porządzić, a wogóle nie czuje respektu przed nauczycielkami. Przez ten miesiąc nie potrzebnie jej na wszystko pozwalały. No bo jak wytłumaczyć sytuację, że gdy ja jestem to nagle wykonuje polecenia, słucha się i uczestniczy w zajęciach. W domu jest grzeczna. A z drugiej strony podziwiam maluszki, które przez godzinę zegarową muszą skupić uwagę non stop na zajęciach (najpierw angielski a potem taka jakby przyroda - o warzywach było).
wyślij odpowiedź

Autor: Renata 28.09.2010 10:09  
o Zośce ciąg dalszy
Pozwólcie, że wypisze się raz jeszcze. Dzisiaj byłam drugi raz na zajęciach u Zosi. Nauczyciele chętni do współpracy. Mam nadzieję, że wypracujemy jakiś kompromis. Podobno już wczoraj i dzisiaj z rana było lepiej. Siedziała przy stoliku podczas posiłku i dzisiaj usiadła po turecku i z innymi dziećmi czekała na śniadanie. Jakaś nadzieja we mnie wstąpiła.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 30.09.2010 16:35  
o Zośce ciąg dalszy
Dopiero się pani ocknęła a nie trzeba było wcześniej pomyśleć o wychowaniu dziecka.Najlepiej zrzucić winę na nauczycielki mimo,ze to dopiero początek roku. Przecież ktoś musi być odpowiedzialny, matka to "świętość" więc nie popełnia błędów.
wyślij odpowiedź

Autor: Renata Olszewska 09.10.2010 07:31  
Odp:o Zośce ciąg dalszy
Niech Pani nie będzie taka mądra, w domu wszytko jest w porządku, Zosia jest dobrze wychowanym dzieckiem, a ja jestem odpowiedzialną matką i nie pozwolę sobie na takie impertynencje. To, że czasem dziecko nie jest potulne jak baranek i ma swoje za uszami, to nie znaczy, że w domu coś nie jest tak i błąd wychowawczy. Jestem na wychowawczym od początku i wychowuję dwójkę moich dzieci jednakowo i mądrze. A to, że jedno jest spokojne i ma łagodny chrakter, a drugie w miejscu nie usiedzi to nie znaczy, że ja zaniedbałam sprawę. Najlepiej zrzucić winę na rodzica, a dziecku przykleić łatkę - niewychowane.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 09.10.2010 14:23  
Odp:o Zośce ciąg dalszy
O proszę jak zabolała krytyka a samemu to można sobie pozwalać.Pisze,pani,ze mądrze wychowuje dziecko, z tego co przeczytałam raczej nie da się tego zauważyć. Dzieciak albo był źle wychowany, może ma ADHD albo coś poważniejszego.A czemu nauczycielka nie zwracała uwagi, czy nie ukarała z prostej przyczyny boi się zmanierowanych mamusiek, którym nie wiadomo jak dogodzić, boi się o pracę i znosi rozwydrzonych gówniarzy.Gdyby krzyczała też byłoby źle nie krzyczy też błąd, nigdy wam nie dogodzi. Najlepiej same chowajcie te wasze udane "mądrze" wychowane pociechy.Trzeba udać się z dzieckiem do specjalisty a nie obwiniać niewinnych ludzi.
wyślij odpowiedź

Autor: Renata Olszewska "zmanierowana mamuśka:-)&quo 22.10.2010 19:58  
O Zośce
Niech się Pani sama uda do specjalisty. A tak na marginesie. Moje pobyty w przedszkolu pomogły. Panie znalazły drogę porozumienia z Zosią. Pomogło im to, jak ja się zachowywałam i reagowałam na jej zachowanie. W ciągu czasu jaki upłynął, zmiana jest baaardzo duża. Zosia siedzi grzecznie w kółeczku, trzyma inne dzieci za rączki i słucha poleceń Pań. Wystarczyła odrobina dobrej woli i indywidualne podejście do dziecka. Czasami trzeba pokazać jak trafić do takiego maluszka. Nieraz potrzeba konsekwencji w zachowaniu i cierpliwości. Teraz w przedszkolu jest tak dobrze, że Panie same zaproponowały, żeby od listopada Zosia zostawała na leżakowanie. Kochane mamy, nie dajcie sobie wmówić, że Wasze dziecko nie nadaje się do przedszkola, czy coś z nim jest nie tak, albo że to Wasza wina. Dzieci różnie reagują na przedszkole i jak widać na naszym przykładzie, czasami wystarczy odrobina dobrych chęci i współpraca pomiędzy rodzicami i wychowawcami. Dobrze, gdyby Ci ostatni nie byli tak naładowani negatywnymi emocjami jak Pani Ewa, mam nadzieję, że nie pedagog przedszkolny.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 23.10.2010 16:10  
O Zośce
Ach Boże jak wy boicie się prawdy o swoim dziecku.Chciałybyście tylko słyszeć pochwały i widzieć w oczach innych zachwyt.Niestety nie ma ideałów i trzeba się pogodzić często z krytyką tym bardziej kiedy z dzieckiem jest coś nie tak, a u pani dziecka ewidentnie to widać, a wizyta u specjalisty jak najbardziej wskazana i mamie i córce.
wyślij odpowiedź

Autor: ktoś 23.10.2010 18:55  
j.w
Tyle jadu, oj kobitki uspokujcie się
wyślij odpowiedź

Autor: Ania studentka 18.11.2010 20:40  
moja opinia
Moim zdaniem osoby które sie tu wypowiadają tzn część osób to strasznie rozgoryczone, niezadowolone z życia stare panny albo wypalone nauczycielki:) Każdy ma prawo popełniać błędy. Rodziców nie uczy się jak wychowywać dzieci dlatego nauczyciele w przedszkolu powinni im pomagać, bo ich tego uczono.
Nad każdym dzieckiem trzeba pracować nad jednym więcej nad innym mniej. Najważniejsze są dzieci i ich przeszłość. Wszyscy rodzice którzy angażują się w wychowanie, współpracują z przedszkolem, wykazują inicjatywę zasługują na pomoc i szacunek. Co do rodziców którzy szukają "przechowalni" i tylko płodzą a potem nie zajmują sie dziećmi no cóż tacy ludzie też się trafiają i trzeba mieć świadomość że nic dziwnego, że dziecko jest małym łobuzem skoro nikt sie niem nie zajmuje.
Życzę wszystkim rodzicom aby trafiali na samych zaangażowanych i lubiących swoją pracę nauczycieli, a nauczycielom zaangażowanych i kochających swoje dzieci, dbających o ich dobro i rozwój rodziców:)
wyślij odpowiedź

Autor: Marta 18.11.2010 20:49  
Odp:moja opinia
Ej ty studentko nałykałaś się teorii i myślisz,że jesteś mądra i wszystko wiesz. Co ty wiesz o życiu i o pracy z dziećmi. Lepiej się nie wypowiadaj , bo się zwyczajnie ośmieszasz.Zobaczysz jak będziesz chciała połączyć teorię z praktyką, to ci oczy zbieleją.A to ci mądralina, śmiechu warte.Najpierw popracuj a dopiero później udzielaj rad.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 28.10.2011 17:29  
Odp:moja opinia.Ania
Dziękuję za te słowa i życzę Pani aby po skończeniu studiów,była Pani takim nauczycielem o jakim pisze.Pozdrawiam. Jeśli odnieść się do wypowiedzi Marty,to właśnie na takich nauczycieli/ki trafiłam,o jakich było napisane.Oczywiście,życie w praktyce odbiega od teorii,ale nie każdy nauczyciel w swojej pracy mija się mocno z teorią.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 29.10.2011 19:30  
Odp:moja opinia - studentka
Nie zamierzasz się podpisać,to daruj sobie ten sarkazm !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Iwonka 30.10.2011 14:26  
Odp:Odp:Odp:przedszkole "usunęło" moje dziecko....

Dziwi mnie to że rodzice za 800 zł dziwią się że pani dyrektor zapewnia ,,jedynie" kadrę pedagogiczną!A co więcej da się wygospodarować za te pieniądze?Wyżywienie,opłaty i pensje plus materiały plastyczne, zabawki itp. tego niestety i pani w przedzkolu czarodziejskim ołówkiem nie narysuje tylko to wszystko kosztuje!! A dzięki takim przedszkolom ze stosunkowo niskim czesnym zostaje Wam rodzicom więcej w kieszeni a dzieci mają opiekę na czas Waszego pobytu w pracy.Osobiście nie znam tego przedszkola a moja wypowiedź dotyczy wszystkich tańszych przedszkoli,na codzień jestem wychowawczynią w przedszkolu, gdzie dzieci mają owszem wiele zajęć dodatkowych ale czesne wynosi 1400 zł miesięcznie.Pozdrawiamm
wyślij odpowiedź

Autor: Ola1 30.10.2011 18:24  
Odp:Odp:Odp:Odp:przedszkole "usunęło" moje dziecko....
Po pierwsze:pieniądze na pensje w przedszkolu państwowym,nie pochodzą tylko i wyłącznie z tzw.czesnego.Jak się to czyta to chce mi się śmiać !
wyślij odpowiedź

Autor: Ola1 30.10.2011 21:12  
Odp:Ola1
Wystarczy,że ty jesteś wyedukowana ponad miarę ! Innej nazwy nie umiałaś wymyśleć tylko papugować ?Skoro jesteś taka wyedukowana,to rusz głową i wymyśl inny podpis !
wyślij odpowiedź

Autor: AGA 16.12.2011 21:36  
PRECZ Z TĄ AGRESJĄ!
Czytam że co niektóre baby mają niezły problem i same powinny udać się do psychologa TYLE AGRESJI!
A MAMY SZUKAJĄ TYLKO PORADY...A TU TYLKO AGRESJA!NO NIEŹLE!TAKĄ POSTAWĄ NIC SIĘ NIE OSIĄGNIE NO ALE CÓŻ CO DO ŁBA NIE WESZŁO WCZEŚNIEJ TO JUŻ NIE WEJDZIE! POSTAWA GODNA POŻAŁOWANIA....
wyślij odpowiedź

Autor: emme 21.12.2011 17:07  
Odp:miałam podobny problem
Jeżeli agresja dziecka zagraża bezpieczeństwu innych dzieci to należy takie dziecko odizolować - dlaczego dorosły ma prawo do nietykalności osobistej a małe bezbornne dziecko już nie? Dla dorosłych którzy stosują przemoc fizyczną wobec dzieci są sądy i więzienia. Małym "agresorom" wiele uchodzi na sucho, gdyż uważa się, że to nic takiego - dopiero jak uderzy dwukrotnie głową innego dziecka o posadzkę (powodując wstrząs mózgu), wydrapie (dosłownie) oko mniejszej koleżance (trwałe uposledzenie wzroku) czy załmie nos przedszkolance wyrzuca się go z placówki. Cóż, ja nie pozwolę żeby 3-letni psychopata uczynił z mojej córki kalekę..
wyślij odpowiedź

Autor: emme 21.12.2011 17:27  
Odp:miałam podobny problem
jeszcze jedno: dla dobra jednego agresywnego dziecka (u którego NIE zdiagnozowano ADHD ani zespołu Aspargera), żeby "miało szansę na rozwój społeczny" nie warto niszczyć prawidłowego rozwoju 25 innych dzieci - psychopatyczny Jasiu, który atakuje tak, żeby uszkodzić (palcami w oko, łokciem w nos, kopniaki między nogi) i tak skończy w więzieniu a inne dzieci nabawią się nerwic i lęków ZBYT wcześnie, żeby móc się normalnie rozwinąć
wyślij odpowiedź

Autor: elast 27.12.2011 18:55  
Co to znaczy należy takie potworki izolować?
Jeszcze trochę a powieje tu faszyzmem. Potworki izolować, a to znaczy, że jeśli ktoś nie pasuje do ogółu to jest potworkiem? Zalatuje tu rasą panów i poddanych.Jedno jest pewne, jest problem. Dziecko jest agresywne, ale przecież nie dlatego, że chce...Jest chore, ale odczuwa, należy dać mu szansę i jego rodzicom też. A jeżeli to TOBIE MAMO- urodzi się takie dziecko, to po stwierdzeniu problemu oddałabys swojego "potworka?". Rodzice powinni zasiąść do dyskusji, od tego jest RADA RODZICÓW. Powinni wysłuchać matki, która mo problem z dzieckiem, wysłuchac nie atakować. Powinni opowiedzieć dlaczego sie boją o swoje pociechy. Trzeba znaleźć złoty środek, zmienić statut przedszkola. Każdy ma prawa ale też obowiązki. Dziecko może uczęszczać na konkretne zajęcia, powinno mieć wspomaganie itd. Jesteśmy ludźmi czy faszystami?
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 28.12.2011 11:41  
WSTYD
Fakt, emme nie popisała się swoją wypowiedzią. Mama, która dziecko nazywa bachorem również. Wstyd kobiety.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 02.01.2012 17:46  
emme
Zastanawiam się jakim przykładem dla swojego dziecka jest i na kogo je wychowa ktoś, kto ma takie podejście do drugiego człowieka. Przekreślić na starcie i już. Jeżeli nie choroba, to rodzice są temu winni, gdyż być może zaniedbali wychowawczo. Choć może być tak, że i jedno i drugie. Tak czy inaczej, to nie wina dziecka.
Nie pochwalam takiego zachowania dziecka, ale bardzo łatwo znajduję usprawiedliwienie. Nie znajduję usprawiedliwienia dla kogoś, kto szerzy takie opinie.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 4 latki 08.01.2012 21:00  
A co sądzicie o mężczyznach pracujących w przedszkolu?
Dzieci, które sa agresywne i zagrazaja innym dzieciom powinny natychmiast byc usuwane z przedszkoli.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 08.01.2012 21:30  
Odp:A co sądzicie o mężczyznach pracujących w przedszkolu?
Co mają wspólnego mężczyźni pracujący w przedszkolach z usuwaniem agresywnych dzieci ? Nie widzę żadnego związku.
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 09.01.2012 12:20  
Odp:A co sądzicie o mężczyznach pracujących w przedszkolu?
Usuwana to powinna być nauczycielka, która nie radzi sobie z takim dzieckiem. Rozwiązania są niekiedy bardzo proste, tylko wymaga to zaangażowania.
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena 09.01.2012 16:41  
przedszkolanka
W przedszkolu w którym pracuję mamy dziecko, z którym już na pierwszy rzut oka widać,ze rodzice zupełnie sobie nie radzą, pluje na nich , kopie, bije po twarzy, to samo spotyka nauczycielkę i pania psycholog. A wiec według pani teorii nauczycielkę i psychologa zwolnić a rodziców jak uważacie, co z nimi zrobić? Należy pozbawić ich praw rodzicielskich. Mądrzyć się jest bardzo łatwo zwłaszcza na tym forum, ale gorzej z praktyką.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 10.01.2012 14:19  
Odp:przedszkolanka
Autorze "Marzeno', pisze pani, że "..rodzice zupełnie sobie nie radzą,...". "Nie radzić sobie" znaczy tyle co nie podołać, nie potrafić. W żadnym razie nie jest to działaniem z premedytacją. Zapewne nie przyszło pani do głowy, aby takim rodzicem pokierować, co powinien robić, jak postępować a jak nie. Takich rodziców należy przede wszystkim uświadamiać, rozmawiać z nimi, proponować poradniki poświęcone wychowywaniu dzieci. Rodzic ma prawo nie radzić sobie z wychowywaniem dziecka, bo jest przecież wychowawcą-amatorem. Wy drogie panie nauczycielki, jesteście przecież świetnymi specjalistami od wychowywania dzieci. Takim rodzicom jesteście winne pomoc, a nie krytykę, czy nie daj Boże zachęcanie do usuwania dzieci nieporadnych rodziców z przedszkoli. Według was ostatecznie ukarane za nieporadność rodziców ma być dziecko? I gdzie tutaj logika?
A przykładowo ze zdrowiem? Jak jest? Leczy pani dzieci sama? Ja potrafię pomóc dziecku przy drobnych infekcjach typu przeziębienie. Z poważniejszymi sprawami idę do lekarza. I to co pani pisze wygląda tak,jakby lekarz miał do mnie pretensję, że nie potrafię sama wyleczyć dziecka. Większych bzdur nie czytałam jak żyję. Jeżeli takiemu dziecku nie potraficie pomóc, to powinnyście rodziców odesłać w odpowiedniejsze miejsce, gdzie pomoc uzyska.
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena 10.01.2012 21:35  
Odp:przedszkolanka
Pani to chyba żyje w innym świecie.Nałykała się pani teorii i nic poza tym, a tak naprawdę nie ma pani pojęcia o pracy z dużą grupą dzieci.Ladnie pani pisze, ale nijak nie ma sie to do rzeczywistości i nic z tego nie wynika.Pani wybaczy nauczyciel obarczony gromada dzieci bez żadnej pomocy ma wyrównać i nadrobić błędy rodzica? My uczymy , wychowujemy i owszem , ale jeśli rodzic popełnia karygodne błędy wychowawcze to ani , psycholog, ani psychiatra nic tu nie pomogą. Aby były wyniki trzeba takiego rodzica wysłać na terapię.Pani porady proszę wybaczyć za określenie to takie "lanie wody"Proszę pamiętać, że to rodzina jest tym pierwszym ogniwem w wychowaniu, to rodzic jest pierwszym nauczycielem przez 3 lata, a nauczyciel owszem pomaga, radzi, daje przykłady, ale co to da kiedy rodzic na każdym kroku popełnia blędy.Proszę nie udzielać takich rad , bo mnie to śmieszy.Jestem osobĄ wykształconą, oczytaną, z wieloletnim doświadczeniem i wielu dzieciom i rodzicom pomogłam a pani jest laikiem. Takich suchych porad można w internecie znaleźć tysiące, ale to tylko teoria. Zderzenie z praktyka byłoby szokiem dla wielu osób dla pani też.Trzeba najpierw popracować z dziećmi , aby móc pouczać osoby doświadczone i bogate w wiedzę.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 10.01.2012 22:18  
Odp:Odp:przedszkolanka .Marzena
1.Proszę się nie przechwalać tak,swoją wiedzą ponieważ nie wie Pani jaką wiedzę ma ktoś inny (np. rzeczony laik w ww.temacie).
2.Owszem,rodzice wychowują swoje dzieci do 3 r.ż. włącznie sami(choć też nie zawsze-zwłaszcza gdy oni pracują,a dziecko przebywa w żłobku).Jednakże rodzice w większości przypadków nie kończyli studiów pedagogicznych,(aby te swoje dzieci wychowywać)a nauczycielka/przedszkolanka i owszem.Jeżeli rodzice w jakiś sposób nie radzą sobie ze swoim "problematycznym" dzieckiem,to chyba Waszym Obowiązkiem(jako współ-wychowujących powinno być:aby tych rodziców ukierunkować(pokazując Im różne sposoby i metody pracy z dzieckiem )lub wręcz nakłonić takowych rodziców do współpracy ze specjalistami(psycholog,logopeda,neurolog itp.). Ja rozumiem,że jesteście "tylko ludźmi" i możecie mieć gorsze dni,ale te wspomniane sprawy załatwiajcie w taki sposób,aby ten potrzebujący pomocy rodzic czuł,że robicie to z dobrej woli,a nie z jakiegoś przymusu z zaciśniętymi zębami.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 11.01.2012 11:41  
Odp:Odp:przedszkolanka
Nikt pani nie każe wyrównywać i nadrabiać błędy rodzica. Uważam, że wręcz pani robić tego NIE WOLNO. Pomoc, to nie wyręczanie. Jasno napisałam, że należy ukierunkować na określone postępowanie, pouczyć, zasugerować. Od tego są spotkania indywidualne, na których, jak piszecie panie na tym forum poświęcacie min. 1 godzinę na dziecko.
Jest pani doskonale zorientowana w tym, co jest w sieci. Mam nadzieję, że umiejętnie przekłada to pani na praktykę. Ja osobiście wolę wydawnictwa książkowe i do samochodu audiobooki.
wyślij odpowiedź

Autor: @nauczycielka@ 16.01.2012 21:18  
Dwie strony medalu
Sytuacje tu opisane są na prawdę trudne. Część osób patrzy na nie z punktu widzenia rodzica, a część komentuje je jako nauczyciel. Są też osoby, które ewidentnie atakują wszystkich. jestem nauczycielką z 5 letnim stażem i matką dwójki dzieci. Spróbuję ugryźć problem agresywnych dzieci w przedszkolu z dwóch stron. Mam obecnie dość nietypową sytuację. Jest w grupie dziecko nieobliczalne i jest w niej też moje dziecko. Dziecko nieobliczalne - chłopiec (3,5roku), którego już od ponad roku próbują zdiagnozować różne placówki, brak kontaktu zarówno werbalnego (nie mówi) jak i wzrokowego, brak reakcji pozytywnej na jakiekolwiek polecenia nauczycielki, brak umiejętności sygnalizowania potrzeb fizjologicznych, ogromne pokłady agresji wobec dzieci, które w 90% nie robią mu nić oprócz bycia na tej samej sali. Do tego 25 dzieci, jeden nauczyciel i pomoc nauczyciela. Kilka przykładów zachowań chłopca: podbiega i popycha nieprzygotowane na atak dziecko, które w efekcie uderza o meble, ścianę (zaznaczam, że jest to przypadkowe dziecko, które w żaden sposób mu nie zawiniło, więc atak ten jest dla nauczyciela nie do przewidzenia), rzuca (celując w głowę) wszystkim co padnie mu w ręce (dzieci mają zadrapania na twarzach i guzy na głowach boją się go), biega kręcąc się w kółko (to akurat nie obrazuje zagrożenia ale pokazuje, że z dzieckiem jest coś ewidentnie nie tak), nie widzę po dziecku, aby odczuwało jakikolwiek ból fizyczny, przewraca się, uderza i nigdy nie płacze), zaczyna "wyć" (nie jest to nigdy płacz) gdy tylko mu się na coś nie pozwoli. Mocne strony dziecka: ma momenty, że przychodzi siada u mnie na kolanach i się przytula, jest pogodny, lubi układać puzzle (robi to lepiej od reszty dzieci w grupie). Rodzice mili, wykształceni i zatroskani o swoje dziecko. Mi osobiście jest ich strasznie szkoda. Dziecka zresztą też. Ale do rzeczy. Dziecko zostało przyjęte do przedszkola państwowego (oprócz problemów z mówieniem rodzice nie zgłaszali żadnych problemów z dzieckiem). Teraz nie bardzo wiadomo co robić. Dziecko jak dla mnie ma oznaki autyzmu i jakiejś nadpobudliwości. Nie czuję się jednak na tyle kompetentna (skoro tylu psychologów nie potrafi postawić żadnej diagnozy), aby go diagnozować. Problemem dla mnie jest jego nieobliczalność i ogromna agresja. Gdy wpada w swój szał jedyne co mi pozostaje to trzymać Go (aby nie poroznosił dzieci po ścianach i się z nim szarpać. Jestem wtedy targana za włosy i kopana. Gdy do niego mówię on nawet na moment nie zatrzymuje się. Już myślałam, że może jest to dziecko niesłyszące ale wyniki badania słuchu są w normie. Boję się, że w końcu któryś z ataków, skończy się kalectwem dla któregoś dziecka i kryminałem dla mnie. Jak na początku pisałam mam dziecko w tym samym przedszkolu i o nie też się boję. Truchleję gdy tylko do niego podchodzi. Ponieważ jestem rodzicem i na prawdę niewiele brakowało, abym sama miała niepełnosprawne dziecko chciałabym mu jakoś pomóc. Ale co z tymi wszystkimi dziećmi. Nie tylko ten chłopiec sprawia problemy. "Sreberek" w tej grupie jest więcej. Więc nie mogę całej uwagi poświęcić temu chłopcu. Codziennie myślę co zrobić, jak sobie z tym poradzić i nie bardzo widzę jakiekolwiek wyjście. Usunąć się Go nie da z przedszkola bo byłaby to dyskryminacja. Gdy zostanie może dojść do tragedii. Jest to dziecko zaburzone a nie źle wychowane. Co zrobić? Nie wiem i liczę na jakieś sugestie.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 16.01.2012 21:52  
Odp:Dwie strony medalu
Nasuwa mi się dwóch specjalistów na myśl: Psychiatra i Egzorcysta (Tak,mówię to z całym przekonaniem !-niestety). Wg.Pani opisu,dziecko ewidentnie,nie nadaje się do grupy przedszkolnej,gdyż stanowi zagrożenie(zresztą Pani to już wie). Może w takim razie powinien brać leki wyciszające lub uspokajające i zamiast do zwykłego przedszkola powinien mieć terapię w przedszkolu specjalnym lub innym ośrodku dla dzieci z podobnymi problemami.Wg.mnie nie byłaby to żadna dyskryminacja,lecz działanie na korzyść tego chłopca.Im szybciej to nastąpi,tym lepiej dla zdrowia psychicznego Pani jako nauczycielki i matki oraz dla dzieci z grupy,które prędzej czy później zaczną z tego przedszkola odchodzić(ze strachu przed kolegą).
wyślij odpowiedź

Autor: mama z Kielc 01.03.2012 01:03  
Rodzice powinni w przedszkolu robić "pokazówkę" dla nauczycielek ???
Witam.
Ja również bardzo zdenerwowana rozmowami z nauczycielkami i dyrekcją przez 3 dni siedziałam w przedszkolu.
Dużo widziałam i uważam że inni rodzice też powinni zobaczyć jak wygląda praca "zawodowców".
1. Widziałam jak chłopcy zaczynają biegać, potem się poklepują, potem się szarpią, potem zaczynają bić, a na samym końcu jak już na ziemi rwą włosy zaczyna reagować nauczycielka ( cały czas stała - nie była zajęta zabawą, nie była odwrócona tyłem, dlaczego na początku przy poklepywaniu nie zareagowała ?).
2.Widziałam jak dzieci 50 minut bez zabawy siedziały na dywanie czekając na gościa, później po 30 minutowej pogadance zaczęły się nudzić, widziałam jak chłopiec zaczyna się kręcić, potem pokładać na kolanach innego który go spycha a potem zaczyna się szarpanina ( dlaczego nauczycielka nie widzi że będą kłopoty ?.
3. Widziałam jak bez jasnych komend, informacji czy też rozmowy dzieci są za rękę "ciągnięte" w inne miejsce, przesadzane, zaprowadzane do innej sali.
4. Widziałam jak dziecko prosto w oczy prosiło Panią o wodę 2 razy, za 3 razem gdy dziecko się zdenerwowało ja podeszłam do Pani która była wielce zdziwiona moją informacją "ojej on chciał wodę ???, nie mamy wody kompotu nie wypił ? - niech Pani mu da wodę z kranu - mamy herbatę ze śniadania - proszę mu dać wodę z kranu, chciał wodę - PRZYNIOSŁA CHERBATĘ ;) .
5. Panie pytają się jak w domu sobie radzimy - normalnie - jesteśmy stanowczy, jak trzeba liczymy do trzech ( od września do grudnia słyszałam że jest 20 dzieci i się nie da tak działać w przedszkolu - Jak więc działają bo dla mnie to normalne wychowywanie ).
6. Widziałam w czasie zabaw ( jest głośno ) jak pani 2 razy stojąc 5 metrów od dziecka powiedziała że nie wolno wyrzucać kredek, a potem trzęsąca się z nerwów poleciała warcząc pod nosem, "wyrwała" dziecko od stolika (dziecko które nie wiedziało o co chodzi bo jego niepodzielna uwaga przecież skupiona była na kredkach ), dziecko wrzeszczące zostało wyniesione do szatni gdzie była histeria.
7. To samo dziecko zaciekawione prezentami od mikołaja zaglądało do toreb - była z nim mama która wytłumaczyła że prezenty zaczekają w szatni ( panie nie wytłumaczyły tego dzieciom ). Rodzice którzy uczestniczyli w "mikołajkach" informowali mnie że mimo braku bezpośredniego kontaktu dziecka z wyżej wymienioną nauczycielką Ona i tak do postronnych osób mówiła że już z TYM dzieckiem nie może wytrzymać !!!
8. Panie na początku roku nie wyrobiły w dzieciach zakazu "szwędania" się poza salą - dzieci idą do szatni z niej na korytarz, czasem drugim korytarzem od tył do kuchni i z powrotem na salę trafiają. Pomoc nauczyciela zajmuje się w głównej mierze "ściąganiem" uciekinierów, każdy wie że jej praca powinna się skupiać na czymś innym niż pokonywanie kilometrów w ciągu jednego dnia. Pani Dyrektor mówi że przecież nic się nie dzieje bo drzwi na dwór są zamknięte na klucz ( rodzice widzą że nie zawsze)!
9. Panie mają pretensje że dziecko zrobiło coś złego - więc się pytam a jak zareagował gdy na początku "akcji" zwrócono mu uwagę (zakazano) ?
Ani razu nie zwrócono mu uwagi - "Przecież jest 20 dzieci - nie da się tak po prostu zwracać uwagi ".
10. Siedziałam przy biurku jak Pani czytała dzieciom bajki, mój synek siedział jako 2 dziecko od Pani. Chłopiec podchodzi do mojego dziecka, śmieją się do siebie, potem przepychają, potem chłopiec przyciska moje dziecko do ziemi ( synek krzyknął z bólu- Pani nie zwróciła uwagi ), potem chłopiec kładzie się na głowie mojego synka ( synek krzyknął z bólu- Pani nie znów nie zwróciła uwagi), synek wrzeszczy na co Pani odwróciła głowę, potem odwróciła się do mnie i mówi " Widzi Pani jak my tu źle mamy ". Moje dziecko nadal leży pod kolegą i wrzeszczy !!! więc ja podbiegłam i podniosłam tamtego chłopaka (który był bardzo zdziwiony jakby pierwszy raz ktoś tutaj się do niego odezwał - a to był grudzień).
W rozmowach z Panią dyrektor dostałam informację od Nauczycielki że dzieci krzyczą z byle powodu dlatego nie zwraca uwagi - CZASAMI JEDNAK TO NIE JEST BYLE POWÓD, a dla mnie szybka reakcja i ratowanie dziecka jest ważniejsze niż rozmowa z mamą !!!
11. Panie mają ambicje muszą się pokazać - wierszyki są trudne z trudnymi słowami, jak trzeba wkuwać wierszyki to przez 20 dni nie idą na spacery, prace plastyczne nie dostosowane do możliwości i cierpliwości 3 latków. A jak dziecko "zamaże" kartkę to jest to "mazanie głupiego" i prace są wyrzucane do kosza. Jak dziecko brudzi stolik farbkami to nie będzie więcej malować.
12. Panie kilka razy dziennie ogłaszają że dzieci są takie niegrzeczne, kończyło się to nawet kilkudniowym zakazem bawienia się zabawkami.
13. Dzieci są przeprowadzane do małej sali bo na dużej szykowany jest obiad i rozkładane są już łóżka na leżakowanie.
Dzieci nie mogą bawić się zabawkami - zrobią bałagan przed obiadem. Pani nie zna żadnej zabawy, rymowanki, zgadywanki, krótkiej gry. Więc stoją wyciągając szyje żeby zobaczyć co się dzieje na dużej sali, a Pani co trochę woła " Ziutka gotowy już obiad ? ".
14."Dzieci siadajcie będziemy rysować" pada komenda. Część dzieci usiadła, część jest za rękę prowadzona do stolików, uciekinierzy znudzeni - ponownie są przyciągani. Jak już wszyscy siedzą Pani mówi "To ja teraz idę do Pani Dyrektor skserować obrazek" :))))
15.Dzieci w październiku miały ślubowanie na przedszkolaka. Ryczały bo obce osoby przyszły i inne grupy dzieci. Jedna Pani "usadziła" ich w półkolu, przyszła druga Pani "Jak siedzicie ? Pod okno siadajcie !" i od nowa dzieciaki pod pachy chwyta i przeciąga z miejsca na miejsce. Nie można ustalić takich rzeczy albo zareagować - słuchaj posadziłam ich tak bo to, czy tamto ... ?
16.Pani Pomocnica zabiera rano płaczące dziecko od mamy, przyszła młoda Nauczycielka, postawiła dziecko na ziemi ukucnęła-porozmawiała, dzieciak się uspokoił. Przyleciała Pomocnica -" przecież już mu wszystko mówiłam "- oświadczyła, dziecko pod pachę chapsnęła a dziecko od nowa w ryk.
Inna sytuacja: płaczące dziecko odebrane mamie jest zaraz za drzwiami sadzane na foteliku a Pani sobie idzie.
17. Przedszkole ma własny plac zabaw na którym ani razu nie byli - chodzą na spacer na alejki.
3-latki przez 60 minut codziennie mają chodzić w parach !!! dorosłemu nawet to się nie uśmiecha.
Moje dziecko wrzeszczące na siłę na kolanach było ubierane ! Jak można doprowadzić do takiej sytuacji ??? Nigdy w domu moje dziecko nie było doprowadzone do takiego stanu zdenerwowania ( mimo tego że zawsze moje plany były realizowane - nie ustępowałam dziecku )!!!
18. Kiedy synek w nerwach chce kopnąć czy uderzyć podstawą jest powstrzymanie, odsunięcie się i zakaz, pouczenie że nie wolno tak robić. Pani Dyrektor została pokopana bo stała i mówiła do mojego dziecka zamiast (nawet w zwyczajnym odruchu obronnym) odsunąć się.
Dziecko powinno być uspokojone a potem pouczone.
19. Przypomniał mi się jeszcze sposób uspokajania, o którym mówiły Panie że nawet To na moje dziecko nie działa : łaskotanie oraz robienie rowerka nogami ( NO JA CIĘ KRĘCĘ - jakby mi ktoś tak robił to bym już totalnej furii dostała ).

Ja byłam w przedszkolu 3 dni - nie siedziałam z moim synkiem trzymając go za rękę, siedziałam w kącie czasami zajmując się innymi dziećmi. Kiedy zaczynała się niebezpieczna sytuacja zwracałam mu uwagę że tak nie wolno ( były 4 takie sytuacje ).
Innym dzieciom też zwracałam uwagę.
Oprócz tego moje dziecko normalnie z innymi dziećmi siedziało 50 minut na dywanie, jadło posiłki , bazgrało na swojej kartce na zajęciach. ANI RAZU nie uderzyło, nie wywaliło, nie uciekało.
NIESTETY MOJE PANIE NIE WYNIOSŁY NIC Z NASZEJ WSPÓŁPRACY.

PODSTAWOWĄ SPRAWĄ JEST TO ŻE PANIE MAJĄ MYŚLEĆ, A JAK NIE MAJĄ KOMPETENCJI TO NIECH IDĄ SPRZĄTAĆ ULICE.
Trzylatki uczą się w czasie sytuacji a nie w czasie pogadanki w domu po 5 godzinach.
Wychowawca jest od wychowywania, Nauczyciel od nauczania. Ja odpowiadam za bezpieczeństwo na placu zabaw jak idę z moimi dziećmi (gdzie moje dziecko tak przy okazji dodam: jest oceniany jako fajne i grzeczne dziecko ), w przedszkolu mnie nie ma i za ten czas nie mogę odpowiadać.

Oczywiście dzieci które mają problemy rozwojowe i stanowią zagrożenie powinny być podjęte terapią, ale jeżeli chodzi o merytorykę funkcjonowania przedszkoli to niestety tutaj można wieszać psy na pracownikach przedszkoli.

Opisując te wydarzenia stwierdziłam że mam cały spis pretensji które wpiszę w Formularzu Wypisu z przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: Basia 01.03.2012 18:32  
Rodzice powinni w przedszkolu robić "pokazówkę" dla nauczycielek ???
Na bezsenność i kłopoty z nerwicą polecam herbatkę z melisy.
wyślij odpowiedź

Autor: Jolanta 04.03.2012 00:06  
agresywne dzieci
Dziecko, o którym pisze nauczycielka( zresztą bardzo rozsądnie, bez zbędnych emocji)wymaga niewątpliwie, obok "zabiegów" pedagogicznych, również leczenia farmakologicznego i wizyt u psychiatry dziecięcego. To nie żadna dyskryminacja dziecka , ale wręcz przeciwnie. Dziecko samo w sobie wymaga pomocy i to natychmiastowej! Szanowna Pani Mamo, jezeli Pani to czyta proszę natychmiast udać się do lekarza psychiatry dziecięcego i wykonać dziecku EEG głowy. Prawdopodobnie tam ( obok błędów wychowawczych - któż ich nie popełnia!) leży przyczyna zachowania dziecka.Wiem co mówię.To będzie z korzyścią dla wszystkich , przede wszystkim dla dziecka. Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: mama z Kielc 04.03.2012 11:46  
Odp:Rodzice powinni w przedszkolu robić "pokazówkę" dla nauczycielek ???
Sposób na kłopoty da się znaleźć.
Jeżeli nie da się zmienić sytuacji w przedszkolu, trzeba je zmienić.
Mój Kubuś właśnie zaczął chodzić do przedszkola Montessori. Pani mówi " jak skończysz się bawić to sprzątni zabawki na swoją półeczkę - wiem że szybciutko to robisz " i mój trzylatek rewelacyjnie wykonuje długie porzątki :).
Maluje, wycina, podlewa kwiatki, bawi się z dziewczynkami w piknik.
W 2 dni dostaliśmy 3 prace plastyczne ( dostosowane do wieku ) gdzie w starym przedszkolu w 4 miesiące była 1 praca.

Z Panią dyrektor się nie wygra jeżeli inni rodzice nie staną w jednym rzędzie.
"Nie kop konia, on zawsze ma większe kopyta od Ciebie" powiedziała mi koleżanka (urzędniczka państwowa).
Walczyć się nie da, ale da się skrucić chorą sytuację.
Stresu już nie ma i to zalecam innym rodzicom.
Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: mama z Kielc 04.03.2012 12:02  
Odp:agresywne dzieci
Witam ponownie.
Walcząc z przedszkolem przeszłam przez różne konsultacje.
Wieżąc że z moim dzieckiem jest wszystko ok. zgadzałam się na spotkania ze specjalistami ( chciałam mieć pozytywne opinie z zewnętrznych placówek ).
Przy okazji dowiedziałam się ciekawych rzeczy.
Na przykład dziecko które silnie się przytula, lubi się siłować i używa dużo siły mięśniowej w zabawie może mieć problemy z "czuciem głębokim", potrzebuje dlatego mocnych bodźców i my na przykład przez 2 tygodnie masowaliśmy się specjalną szczoteczką i to wystarczyło :).
Problemy z sensoryką i motoryką mają również wpływ na kontrolę emocji u dziecka itp.
Szczerze mówiąc teraz polecam wszelakie konsultacje "normalnym" dzieciom, Psycholog, Psychiatra (mimo tego że się źle kojarzy), Integracja Sensoryczna to są naprawde pomocne konsultacje nawet w poprwanym procesie wychowawczym.
Mając obecną wiedzę teraz wiem że słaba równowaga u starszej córki też mogła być stanem niepoprawnym nad którym mogłam pracować.
wyślij odpowiedź

Autor: ja 23.03.2012 10:39  
Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
co???????????????????????????????? To jakaś masakra, albo żart.
wyślij odpowiedź

Autor: Angelika 30.08.2012 20:52  
Brak miejsca w przedszkolu...pomimo że dziecko wczesniej do niego uczeszczało czy to jest prawidłowe ze strony przedszkola...
Witam wszystkich mam pytanie czy przedszkole może z rodzicem którego dziecko zaczeło edukacje przedszkolną w kwietniu 2012 roku nie przedłuzyc umowy na kontynuacje w roku szkolnym 2012/2013, bo mnie cos takiego własnie czeka teraz we wrzesniu czy sa jakies przepisy ktore to regulują, bo oni się tłumacza brakiem miejsc, to tak jabysmy cofali dziecko w rozwoju...prosze o pilna informacje Dziekuje
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 30.08.2012 22:40  
Odp:Brak miejsca w przedszkolu...pomimo że dziecko wczesniej do niego uczeszczało czy to jest prawidłowe ze strony przedszkola...
Witam ! Kiedy składała Pani kartę przyjęcia dziecka do placówki ? W "naszym" przedszkolu był taki przypadek 6 lat temu : rodzice przez roztargnienie,nie złożyli tej Karty na czas i dziecko,które chodziło wcześniej około 2 lata,zostało wpisane na listę rezerwową( zostało przyjęte na miejsce dziecka,które zrezygnowało). Tak więc chyba mogą tak postąpić.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 30.08.2012 22:44  
OdpBrak miejsca w przedszkolu...pomimo że dziecko wczesniej do niego uczeszczało czy to jest prawidłowe ze strony przedszkola...
Pewnie takich przypadków było więcej,ale ja o tym wiem,bo to było dziecko znajomych.Pytając:Kiedy Pani składała kartę" chodziło o termin:przed czy Po terminie zapisów dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Angelika 31.08.2012 10:16  
jw
Pani dyrektor wogóle nie kazała złożyć karty zapisu na rok szkolny 2012/2013, złożona była tylko karta na rok 2011/2012( bo ona rocznikowo wskoczyłą na miejsce z tego rocznika ...a na pytanie z mojej strony dlaczego to odpowiedziała że ona od 1 wrzesnia nie moze mi zagwarantować czy bedzie miejsce dla mojej córki...czy mogła tak postapić skoro w kwietniu było miejsce to co sie z nim miało stac we wrzesniu, niektórzy sadza ze dyrektorka sztucznie utrzymała to miejsce dla kogoś innego, czy mozna w takim wypadku odwołać sie do burmistrza miasta?
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 31.08.2012 16:10  
Brak miejsca w przedszkolu...pomimo że dziecko wczesniej do niego uczeszczało czy to jest prawidłowe ze strony przedszkola...
Jestem nauczycielką w przedszkolu i orientuję się w sprawach zapisów, wypisów. Musze zadac pytanie: czy pracuje Pani zawodowo i z jakiego rocznika jest dziecko? To bardzo wazne dane. Jeśli dziecko jest z rocznika np 2007 i mama nie pracuje dyrektorka nie ma prawa wypisać a wręcz przeciwnie zagwarantować miejsce każdemu dziecku z tego rocznika. Natomiast jesli dziecko jest młodsze i matka nie pracuje ma prawo nie przyjąc , bo pierwszeństwo maja dzieci matek pracujących. Rocznik 2007 jest odstępstwem ponieważ dzieci objete sa rocznym obowiazkowym przygotowaniem szkolnym. Natomiast jesli dziecko uczęszczało do przedszkola a dyrektorka przyjęła młodsze dzieci, matek nie pracujących to jest niezgodne z przepisami.W takim przypadku jest to zwykła dyskryminacja i należy udać się do organu prowadzacego. Czekam ma Pani odpowiedzi, bo nie wiem jak przedstawia sie soprawa rocznika dziecka , pani pracy i czy w przedszkolu sa dzieci innych matek nie pracujacych.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Angelika 02.09.2012 22:16  
jw
Tak pracuje zawodowo, a dziecko jest z rocznika 2009, czy orientuje się Pani czy takie odwołanie do organu prowadzącego coś przyniesie Prosze o odpowiedź,pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: aczka 07.09.2012 10:04  
Odp:Dwie strony medalu
Z opisu zachowania tego dziecka ewidentnie ma autyzm i moze nie tylko.Sama mam dziecko autystyczne i dla takiego dziecka potrzebna jest intensywna terapia a nie przedszkole masowe.Mój synek ma o wiele mniejsze zaburzenia ale wiem że nie poradziłby sobie w takim przedszkolu, jest w integracyjnym gdzie jest dodatkowa osoba.
A co na to dyrektor?
wyślij odpowiedź

Autor: matejko 06.11.2012 23:11  
Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
ktoś napisał :"nie relegować dzieciaka z placówki!!!, przeciez nawet huligana w gimnazjum nie można ot tak po prostu wyrzucić ze szkoły,.... wrrrr... jestem wściekła!!!" - drodzy państwo zatem dajmy pole do popisu łobuzom,a te grzeczne WYCHOWANE dzieci niech cierpią i generalnie od wieku przedszkolnego się uczą, że za draństwo nie ma kary i nikt łobuza nie ruszy - jego teren! porażka!pozwalać rozwijać się zapędom do przemocy i "produkować" oprawców!chyba nie wszystkim mózgi pracują prawidłowo...
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota L. 31.01.2013 23:10  
Odp:przedszkole "usunęło" moje dziecko....
Takie argumenty nie są absolutnie podstawą do usunięcia dziecka z przedszkola. Proponuję porozmawiać i dowiedzieć się o co chodzi, bo z pewnością to jest jakieś nieporozumienie.

A jeśli chodzi o wykształcenie nauczycielek, dyrektora - może być tylko wyższe.
wyślij odpowiedź

Autor: lll 07.03.2013 08:33  
Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
moze panie krzyczą na niego,mozesz robic naloty A za to nie moga wypisac dziecka z przedszkola one powinny wiedziec jak zachecic dziecko do zabawy.
wyślij odpowiedź

Autor: smutna mama 30.04.2013 02:07  
wyrzucanie dziecka z przedszkola RD
Faktycznie- jest jak napisała "mama przedszkolaka", żeby nie kopać się z koniem, trzeba przedszkole zmienić
Decydując się na przedszkole ocenialiśmy odległość od domu, położenie przedszkola- tu (Przedszkole .....) jest plac zabaw w ogrodzie przy domu jednorodzinnym, własną kuchnię- jest kucharka a nie catering, czas jaki przedszkole jest 'na rynku'. Nie zastanawialiśmy się nad brakiem miejsca na opinie rodziców na stronie przedszkola, ani braku zorganizowanej rady rodziców, oraz że zebranie jest na początku roku,a potem tylko spotkanie z wychowawcą po pół roku...
Niestety- to było niedopatrzenie z naszej strony. Pani R... nie dopuszcza do spotkań rodziców, wręcz ich nie chce, odmawia - tłumacząc się że rodzice nie mają czasu i..- i tak nie przyjdą (chodziło o epidemie w przedszkolu i przyprowadzanie chorych dzieci po 2-3 dniach pobytu w domu, w związku z czym rotawirus był przez półtora miesiąca a infekcje dziesiątkują przedszkole na miesiąc do dwóch- prosiliśmy regularnie przez 3 miesiące- od października do grudnia- bezskutecznie), więc szkoda czasu cennego Pani Dyrektor-Właścicielki. Właścicielka zagroziła wyrzuceniem dziecka. Cóż można było zrobić?
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa Kowalska 13.05.2013 21:09  
Odp:jw
Czy dostalas odpowiedz na Twoje pytanie od Beaty? Mam taki sam problem.
wyślij odpowiedź

Autor: beatas 14.05.2013 18:03  
zosia
witam
tez mam ten sam problem,corka zosia uczeszcza do przedszkola,do grupy integracjnej,lekki opozniony rozwoj.najwiekszym problemem jest branie malych przedmiotow do buzi.i po sytaucji,gdy w kupie dziecka zobaczylam magnes z tablicy i po zgłoszeniu tego faktu w przedszkolu zostalam potraktowana w taki wlasnie sposob,ze za 2 dni zadecyduja czy moje dziecko moze chodzic do przedszkola.Chodzi tam 2 rok i wczesniej nie bylo takich akcji,ale były inne panie w grupie,...w moim miescie nie ma placowek integracyjnych,a przeciez takie dziecko tym bardziej wynmaga przedszkola!!nie wiem co zrobie...
wyślij odpowiedź

Autor: gosia 02.06.2013 22:35  
uparty przedszkolak
Witam wszystkie Mamy,

Mój 3.5 letni synek również ma problemy w przedszkolu. Nie jest agresywny, raczej mało zainteresowany tym co się dzieje dookoła. Najchętniej bawi się sam i już zdarzyło się kilka razy, ze zastaliśmy go (odbierając z przedszkola) samego jak palec gdzieś w kacie, podczas gdy reszta dzieci siedziała w kołeczku i bawiła się z wychowawca. Bardzo się martwimy taka sytuacja, Mały konsekwentnie odmawia udziału w jakichkolwiek zabawach grupowych. Dzieci zapraszają go do zabawy, ale nawet jeśli się zgodzi, to po kilku minutach wraca do swojej samotni.
Zastanawiałam się czy maja Panie jakieś doświadczenie/porady w tej dziedzinie? będę wdzięczna za opinie, nie mam porównania do innych dzieci w wieku synka, wiec ciężko mi ocenić problem.
dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
Mama
wyślij odpowiedź

Autor: mamuska 20.09.2013 13:08  
wyrzucanie dziecka z przedszkola RD
My prowadzamy dziecko do Przedszkola " Obłoczek" od poczatku września. Byc może jest to za krótki czas żeby coś więcej powiedzieć, ale na razie jesteśmy bardzo zadowoleni. Z Panią Dyrektor kontaktu nie mamy ( nie ma potrzeby), ale Panie opiekunki są zawsze do dyspozycji i udzielają wszelkich niezbędnych informacji.Naszemu dziecku bardzo się podoba, zresztą widać że wszystkie dzieci są zadowolone, widac że im sie tam podoba więc to chyba najważniejsze, a infekcje w takich miejscach są nie uniknione i trzeba się z tym liczyć.Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dziecko nabierze szybciej odporności i w szkole nie będzie już tak chorowało:)
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia mama 27.09.2013 16:37  
Wiktoria
Mam do was pytanie można rozwiązać umowę z powodu tego,że dziecko robi w majtki kupę??
wyślij odpowiedź

Autor: JELON 27.09.2013 20:25  
Wiktoria
Oczywiscie, ze tak.Przedszkole to nie żłobek i dziecko musi miec opanowane pewne nawyki.Jesli dziecko robi kupe w majtki to trzeba zrezygnowac z przedszkolanp. do momentu az sie nauczy.
wyślij odpowiedź

Autor: Natalia 29.05.2014 22:02  
Odp:Wiktoria
Oczywiście, że nie trzeba rezygnować z przedszkola, choć rodzic winien dostrzegać problem. Dziecko w grupie bardzo szybko nauczy się zasad i zrezygnuje z pampersa. Potrzebna jest współpraca nauczycielki z rodzicem. Doświadczam to w każdym roku, bo mam grupę mieszaną wiekowo 3-6 lat.
wyślij odpowiedź

Autor: Lala 30.05.2014 10:48  
Odp:Wiktoria
A kto niby ma zmieniać tego pampersa? Ja uważam,ze rodzic decydujac się na przedszkole powinien odpowiedni dziecko do tego przygotowac a nie zrzucac odpowiedzialnośc na nauczyciela, który urobiony jest po same łokcie.Nauczyciel to nie osobista niańka do podcierania pup i zmiany pampersów. U mnie w przedszkolu nie ma czegoś takiego jak pampersy, przecież to nie żłobek.
wyślij odpowiedź

Autor: ovi 27.02.2015 22:28  
Odp:przedszkole "usunęło" moje dziecko....
ty chyba nie wiesz co oznacza takie dziecko- ja nie mam nic do matki,ale w grupie przedszkolnej mojej corki jest chlopczyk z adhd i jest z nim ogromny problem....kopie,,,,gryzie,,,demoluje sale....rozrzuca zabawki...jednego ze swoich kolegow pchnal na krzeselka id ziecko poobijalo sie dosc powaznie....nawet indywidualny opiekun sobie nie radzie, gdyz dziecko jest zdiagnozowany ale nie zalekowany.... dzieci cierpia.....
wyślij odpowiedź

Autor: ovi 27.02.2015 22:29  
Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
a co to za podstawy ze dziecko nie uklada puzli co innego gdyby terroryzowalo cala grupe...ale to co pani opisala to.....plakac sie chce ...
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia, Nowak 30.08.2015 18:58  
kupa w majtki
Witam wszystkie mamusie, ja mam też problem... moj 3,5 letni syn robi kupę w majkti :( już robiliśmy chyba wszystko, prośba, groźba, nagrody, psycholog... i dalej nic nie pomaga. Dyrektor z przedszkola ma już dość i chce je usunąć... ma takie prawo??
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia, Nowak 30.08.2015 19:07  
Odp:Wiktoria
Czy usuneli Ci dziecko z powoeu robienia tej kupy w majtki? Jestem obecnie w takiej samej sytacji...
wyślij odpowiedź

Autor: asia nadolska 01.09.2015 23:25  
Odp:wyrzucanie dziecka z przedszkola RD
A panie nauczycielki jak maja problem niech ida do marketu pracować i dadzą ludzia z powołaniem pracować .
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 12.09.2015 18:59  
Tragedia
Robienie kupy to żaden problem. Dzieci różnie reagują na przedszkole. Jeśli z tego powodu chcą usunąć dziecko to zmień przedszkole. Bo jest beznadziejne. Moja córka miała taki sam peoblem. Codziennie odbierałam paczuszkę mimo że w domu było ok. Panie cierpliwie znosiły sytuację. Aż przeszło.. są gorsze podstawy, jak np. Agresja. Napatrzyłam się w swojej pracy na poważne przypadki.ale póki nie ma zagrożenia dla innych dzieci przedszkole nie powinno nawet myśleć o usunięciu. Przedszkola o których piszecie zasługują na antyreklamę. Najlepiej po zabraniu dziecka napiszcie jaka to placówka.
I żeby nie odezwały się tu zadufane w sobie nauczycielki - nie przedszkolanki - każda z was ma do dyspozycji woźną, więc nie tłumaczcie się że nie możecie zostawić grupy żeby przebrać dziecko z niespodzianką. Zrobi to woźna bo taki jest jej zakres obowiązków. Kwestia waszego serca i sumienia. A z tym różnie jak widzę bywa
wyślij odpowiedź

Autor: ANNA 25.09.2015 22:10  
bez tytulu
Rece opadaja jak czytam wypowiedzi niektorych tu osob ....ja rowniez znnlazlam sie w sytuacji dosc niekomfortowej nie nie wiem jak am rozwiazac problem...od wrzesnia moje dziecko poszlo do przedszkola na poczatku plakalo bo tesknilo za mama ale juz po 2 tygodniach bylo ok...Pani na 1 szym spotkaniu z rodzicami poakazla rysunek jako 1 z najladniej narysowanym w grupie chwalila dziecko ale po spotkaniu czar prysl...nie wiem co sie stalo zaczela ciagle miec uwagi wkierunku mojego dzieckaze nie umie grac w gry planszoweze nei wie w jakim kraju mieszka itd..ale ja wiem ze on wszystko wie jest madrym dzieckiem jako 3 latek potarfilpwskazac wszystkie panstwa w Europie....zna duzy zaslub slow ma wyobraznie...nie wiem co i dlaczego tak sie dzieje co mam zrobic by...nie denerwowac sie przy kazdym odbieraniu dziecka z przedszkolai uwagami tego typu ..
wyślij odpowiedź

Autor: MM 25.10.2015 22:24  
Odp:miałam podobny problem
Lecz sie kobieto...dla mnie Ciebie trzeba odizolować...masakra
wyślij odpowiedź

Autor: Elena 01.11.2015 23:58  
Odp:bez tytulu
Ja mam podobnie. 2,5 latek,mówiący, czasami posikuje, w domu nie śpi w południe, w przedszkolu zmuszany do spania,bo panie twierdzą że przecież spać musi bo jest najmłodszy... W umowie było, że dzieci które nie chcą spać idą bawić się do innej sali. Przecież dla jednego dziecka nie będą robić wyjątku. Co jeszcze... Nie chce zawsze siadać do rysowania, do jedzenia. Sprzecza się z dziećmi, zdarza się że drapie,bije zabawkami, raz ugryzł... Wyrywa się na spacerach, nie słucha pań. Ale każdego dnia mówi,że chce iść do przedszkola, mówi,że było fajnie,tylko że mamy nie było...wie,że mama jest w tym czasie w pracy. Płakał dosłownie 3 dni. Opowiada,jak w kącie stoi,że pani na niego krzyczy,sam się przyznaje kogo uderzył, przeprasza... Taki mały Bąk. Pani twierdzi,że nie życzy sobie takich zachowań, ostatnio ją pachną i podobno się śmiał. Każdego dnia coś. Natomiast pani dyrektor usprawiedliwia go,spokojnie tłumaczy, rozsądna kobieta. Pytam, jak żyć...
wyślij odpowiedź

Autor: Maagie 27.11.2015 08:26  
Odp:Odp:Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
Mam taka sama sytuacje! Przedszkolanki codziennie czepiaja sie mojego 3letniego synka! Tez mówią ze jest go wszędzie pełno i musi sie nim opiekować jedna pani, ze nie chce siedzieć jak one mu każą itp, wczoraj usłyszałam
Nawet ze z moim dzieckiem jest cos nie tak bo gryzł rękaw od bluzki i kazała mi odrazy dzwonić
Do healt visitorki No porażka jakaś!!!! Zastanawiam sie aby sama wypisać moje dziecko bo mam juz serdecznie dość czasami to wydaje mi sie ze próbuje z niego zrobic jakiegoś psychopatę lub debila !!!!
wyślij odpowiedź

Autor: magdalena 11.01.2016 14:35  
co mam zrobic ?
Witam, mam problem związany z moim 3 letnim synem, moze źle to ujęłam pani przedszkolanka po 3dniach pobytu w przedszkolu powiedziala , ze mój syn nie nadaje sie jeszcze do przedszkola, bo plącze za mna... No ręce mi opadly.powiedzialam, żeby dać mu jeszcze czas dopiero teraz roztajesie zemną na tak dlugo. Cale 3 lata bylam znim. Piwiedzaiam jej żeby dala mu jeszcze czas to powiedziala ma tydzień. Ja nie wiem co mam robić. Czy tylko moje dziecko tak reaguje. Proszę o pomoc. Dodam jeszcze ze pani nie jest opiekunka mojego syna tylko raz w tygodniu na dyżur na tej sali. Pozdrawiam proszę o pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 12.01.2016 10:23  
Odp:co mam zrobic ?
Powinnaś powiedzieć, że to ona się nie nadaje do tej pracy. Każdy wie, że i 6latki czasem płaczą a co mówić o 3latkach. Zgłoś to dyrekcji a jak nic nie da to, gdzie trzeba. Ta opiekunka ewidentnie nie nadaje się do pracy z dziećmi.
wyślij odpowiedź

Autor: xyz 12.01.2016 16:41  
Odp:co mam zrobic ?mama
Mamo opiekunke to mozesz zatrudnic sobie w domu.Zero kultury i szacunku dla ciezkiej pracy nauczyciela.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 12.01.2016 20:30  
Odp:Odp:co mam zrobic ?mama
A czy przedszkolanka ma szacunek wobec wykształconych lepiej rodziców? Jakaż to ciężka praca?
wyślij odpowiedź

Autor: mama 13.01.2016 09:15  
Odp:Odp:Odp:co mam zrobic ?mama
Ok, praca ciężka, ale często wykonywana źle.
wyślij odpowiedź

Autor: rodzic 14.01.2016 15:02  
Odp:Odp:Mama
Sporo prawdy jest w tym co pisze mama. Panie w przedszkolach czesto są słabo przygotowane do wykonywania swojego zawodu. Wiekszośc po studiach zaocznych jak same mówią bardzo łatwych. Nie o przygotowanie jednak tylko chodzi, a o predyspozycje, a te już są raczej wrodzone. Predyspozycje sie ma lub nie i tego nabyc sie nie da. Spora cześc pań w przedszkolach predyspozycji nie ma. Nikt tego nie sprawdza. Ponadto ukrywają leczenie psychiatryczne lub korzystanie z terapii psychologicznej, gdyż w momencie ujawnienia tego lekarz specjalista od medycyny pracy nie zaświadczy braku przeciwwskazań do wykonywania zawodu. Nie przechodzą żadnych badań. Nieraz wystarczy zamienic z osobą kilka zdań i widac, że to pomyłka. "Dzieci poszli", "nie dostaniesz dokładki bo jesteś za gruby", i dla odmiany wciskanie jedzenia dzieciom' które sie najadły, "jak jutro sie spóźnisz, to nie wpuszcze cie do sali", "jak nachlapiesz jeszcze raz w łazience, to obetne ci warkocza"- to tylko niektóre "perełki' zasłyszane przez rodziców w przedszkolu mojego dziecka. Ponadto dużo zawiści zarówno wewnątrz miedzy sobą jak i wzgledem rodziców-zainteresowanie statusem materialnym rodziny, jakimi rodzice jeżdżą autami, w jakiej dzielnicy mieszkają, oglądnie metek w ubraniach dzieci. Niskie to i prostackie. W szkołach jest dużo lepiej, ale i tutaj zdarzają sie zakały. Syn koleżanki ostatnio mówi, że pani wychowawczyni dotyka ich ubrań i mówi "ja wiem w jakich sklepach wy sie ubieracie". Jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Niestety to wizytówka, którą sami sobie wystawiają osoby, które nie powinny wykonywac zawodu nauczyciela.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 14.01.2016 16:15  
Odp
Najbardziej na tym forum awantaruja sie rodzice ktorzy maja problemy z wychowaniem dziecka.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka maluszków 05.02.2016 18:50  
Odp:Dwie strony medalu
Witam, nieprawdopodobne, że mam w grupie takie samo dziecko, identyczne objawy jak Pani opisuje, dziecko ma 4 lata i jest w grupe dzieci 3-letnich, a i tak odstaje od grupy. W poradni stwierdzono 1,5 roku opoznienia w rozwoju, rodzice innych dzieci straszą kuratorium, rodzice "awanturnika" lekceważą wszystkich i nie widzą problemu, codzienna egzytencja to walka o przetrwanie - prosze o pomoc - jak poradziła sobie Pani z tą sytuacją? Co z dzieckiem? Wizyty u specjalistów wymagają czasu, a rodzice nieceirpliwią się i wymagają działania, prosze o pomoc
wyślij odpowiedź

Autor: Leniwe baby 30.10.2016 20:08  
Buahahaha
To może postawimy sprawę jasno. Niekompetentne "przedszkolanki" chca mieć w grupie tylko dzieci grzeczne.zero wysiłku. dziecko ma być pod linijkę i tyle w temacie. Niedobrze mi jak czytam o tym,że nieumiejętność radzenia sobie z dzieckiem jest przyczyną skreślenia z listy. Czas drogie panie nie pisać bzdetow w necie tylko się doksztalcic i doszkolic. to co? Może mamy tych dzieci przyjdą za was do pracy i pokażą jak się opiekować? Ja place za pobyt mojego dziecka prawie 2 tys i WYMAGAM. Umiecie zająć się tylko dzieckiem bezobslugowym? Nie te czasy. A jak za ciężko to polecam pracę przy obróbce mięsa
wyślij odpowiedź

Autor: Ada 09.09.2017 01:30  
refleksie po pobycie w przedszkolu
Sporadycznie zdarzają się niekompetentne nauczycielki w tych czasach, ale się zdarzają. Za to bardzo często hodowane, a nie wychowywane są dzieci. Jeżeli przychodzi dziecko do przedszkola i nie potrafi jeść łyżką, płacze aby wymusić podciągnięcie majteczek, brzydko odzywa się do kolegów, na TY zwraca się do nauczycielki...to co sądzić o rodzicach? Dowiedziałam się o tych faktach towarzysząc mojemu dziecku w przedszkolu. Jak rodzice mogą mieć wymagania wychowawcze od nauczycieli? Inna matka skwitowała to stwierdzeniem, że od tego są nauczycielki.A od czego byli rodzice przez trzy lata? niektórzy powinni się zastanowić nad tym, jak szkodzą własnym dzieciom.
wyślij odpowiedź

Autor: X 02.11.2017 19:25  
Odp:O Zośce
Indywidualne do28dzieci. Phi..
wyślij odpowiedź

Autor: X 02.11.2017 19:28  
Odp:moja opinia
Nauczyciele tez maja swoje zycie?!
wyślij odpowiedź

Autor: Artur 08.11.2017 12:18  
Odp:Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
Zastanawiam sie dlaczego pani rodzice nie udali się z Panią do takiej placówki .
wyślij odpowiedź

Autor: Oliwia 19.12.2017 12:12  
Oliwia INOWROCLAW
Witam u nas w przedszkolu jest dziewczynka 3.5 roku chodzaca agresja dusi za szyję bije po główce brzuszku ostatnio przy mnie uderzyła moje dziecko cala łapa w buzke tragedia po prostu nawet ż pasowania ja wyprowadzili po 2 minutach straszne dziecko moje płacze i się boi zaczęła nawet obgryzac paznokcie a Pani dyrektor twierdzi że ona nie może nic zrobić ludzie brak slow
wyślij odpowiedź

Autor: angelika43 07.02.2018 14:43  
Odp:Odp:Wiktoria
Są telefony można zadzwonić że problem jest w przedszkolu i napewno matka tego dziecka by nie zignorowała tego.Nauczyciele też powini spółpracować z rodzicami
wyślij odpowiedź

Autor: Kaśka Rocza 27.02.2018 16:36  
Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
Hmmm mm Panie powinny spotkać się z rodzicami i w takiej sytuacji dać rodzicom plan działania wobec dziecka To nie szkoła żeby tak ot dziecko usunąć, powinny rozpatrzyć sposób nagród za dobre zachowanie ten sam w domu i w przedszkolu np. Zeszyt z naklejkami a za więcej wklej onych naklejek niedzielna nagroda główna ulubione słodycze. Jak to nie podziała najpewniej jest sztab psychologów itd. Trzeba działać a nie dziecka się pozbywac.
wyślij odpowiedź

Autor: jajajajaj 11.05.2018 07:40  
Odp:Odp:przedszkole "usunęło" moje dziecko....
Jeśli nauczyciel nie umie sobie dać rade z dzieckiem (z dziećmi) to co z niego za pedagog...to chyba się nie nadaje do tego zawodu i powinien zmienić zawód.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 12.06.2018 00:33  
Moja opinia
Według mnie każde dziecko ma prawo do edukacji przedszkolnej,nawet to "problematyczne dziecko".Ono samo nie jest winne,że zachowuje się nie poprawnie.W moim odczuciu dzieci nie radzą sobie z własnymi emocjami, szczególnie z tymi negatywnymi.Zaś negatywne emocje wywołują agresję skierowaną do innych dzieci lub/i dorosłych.My dorośli często nie potrafimy zapanować nad własnymi emocjami, czego żywym dowodem jest owa dyskusja z przeważającym atakiem słownym, obwinianiem się, obrażaniem się nawzajem... Skoro my nie dajemy sobie rady, jak ma poradzić sobie taki przedszkolak? My dorośli jesteśmy dla malucha autorytetem...w domu...w przedszkolu...Moim zdaniem problem tkwi w nas DOROSŁYCH.Tak tak, to dotyczy też mnie :)Nieustannie uczę się nowych kompetencji,aby odpowiedzialnie wychowywać moją 6-letnią córkę trzpiotkę,wiercipiętkę,rządzicielkę.. ;-)W przedszkolu tez miałam problemy i nadal mam:skargi od nauczycielek o "niegrzecznym","skandalicznym" zachowaniu,słownictwie mojej córki.Jednak aktywna praca z moim dzieckiem na poziomie:dom-najbliższa rodzina-przedszkole-poradnia psychologiczno-pedagogiczna daje wymierne korzyści.Raz jest lepiej raz gorzej,jak to w życiu:)Czasem mam chwile zwątpienia jako matka,że nie wystarczająco się staram, że nie daję z siebie wszystkiego, by moje dziecko czerpało ze mnie-jak z najsłodszego źródła-dobry przykład.Wiem,że córka potrafi wyprowadzić mnie z równowagi,choć jestem osobą szczerze cierpliwą(zanim zostałam mamą, byłam nianią dla 5-ciorga dzieci w odstępach czasu).Irytuje mnie,że gdy w padam w złość to na nią krzyczę.Nie jestem zwolenniczką:d..a nie szklanka.Jednak nieprzerwanie uczę się panować nad swymi negatywnymi emocjami różnymi technikami.To, obserwuje moje dziecko iiiiiiii... naśladuje mnie:)Mam wrażenie,że jestem dla niej jak "lustro".Zauważam jak małymi kroczkami ona też uczy się jak odreagować negatywne emocje.Zaczyna powielać dobre wzorce jako coś naturalnego.To są nasze małe-WIELKIE sukcesy:)Moi najbliźsi to najwspanialsze wsparcie.Bez krytyki,bez narzucania własnego zdania.Po prostu są,kochają,doceniają pracę jaką trzeba wykonać z "problematycznym dzieckiem".Ech..oklepana łatka ten zwrot,ale niech
będzie,przecież to tylko między nami.Moją pracę widzę,czego dowodem jest pozytywna,stopniowa zmiana w zachowaniu mojej córki.Żałuję,że nie widzę tego na płaszczyźnie przedszkola.Owszem Panie się starają, to nie podlega dyskusji,jednak mam wrażenie,że czasem odpuszczają.Rozumiem Je,bo są tylko ludźmi i moją prawo poczuć się bezsilne co do skuteczności metod wychowawczych i maja prawo popełniać błędy.Tylko czyyyyy...uczą się na błędach i poprawiają je???, czy maja chęci do udoskonalania/zdobywania nowych,lepszych
kompetencji??? czy dyrekcja przedszkola wspiera nauczycielki warsztatami psychologicznymi??? czy dyrekcja wysyła kadrę na szkolenia z zakresu pozyskiwania innowacyjnych technik wychowania przedszkolnego??? Tu odpowiedzi nie mam:-{
Jedno wiem na pewno:dzieci uczą się od nas DOROSŁYCH.Uczą się i dobrego i złego.Powinniśmy najpierw popracować nad sobą,aby umieć przekazać naszym dzieciom dobre wzorce,aby umieć z szacunkiem rozmawiać z nauczycielkami i nie wstydzić się prosić o pomoc,gdy czujemy,że tego potrzebujemy,bo to żadna ujma na honorze,nie oznaka słabości.Wstyd jest kraść!!!
Serdecznie i ciepło pozdrawiam wszystkich borykających się z wszelakimi problemami oraz tych,którzy dotrwali do końca tej nużącej wypowiedzi;-)
wyślij odpowiedź

Autor: Mon Ika 29.06.2018 01:24  
Odp:Odp:przedszkole "usunęło" moje dziecko....
Czy możesz powiedzieć kiedy przedszkole ma prawo wypisać dziecko?
Czy są jakies ustawy/zapiski w jakich przypadkach może przedszkole wypisać dziecko?
Z gory dziekuje za odp
wyślij odpowiedź

Autor: gość 25.07.2018 16:32  
Odp:Odp:Odp:przedszkole "usunęło" moje dziecko....
Może usunąć. Zresztą przedszkolanki za dużo sobie pozwalają. Uważają się za wykształcone jak nikt inny, a w prywatnych często mgr nie mają ani języka nie znają. Zresztą w dużych miastach przedszkola słabiutkie a opiekunki w dumę wbite. Nie lubię dzieci to pracuję w biurze, bo nie wytrzymałabym z dziećmi szczerze mówiąc.Przedszkolanki na maksa na tym forum obrażają rodziców, często mądrych i bardzo dobrze wykształconych.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania z 06.08.2018 14:40  
Usuniete dziecko
Moje dziecko równiez zostalo usuniete z przedszkola, powod - agresja, podobno od momentu pojawienia sie na swiecie naszego drugiego dziecka, niestety przedszkole przez 3 miesiace nas nie poinformowalo o zlym zachowaniu syna a po 3 miesiącach w obawie przed innymi matkami, chcialy sie z nami podobno spotkac a pani derektor wiedziała ze nawaliła i obawiala się ze powiemy prawde i ice wypisza swoje dzieci z tego przedszkola. W domu nasz 4 latek jest grzeczny, nie ra sie zdarzało że wracal z przedszkola pobity, pogryziony dotkliwie, tak ze na ciele mial ze 20 ugryzien, mąż bał sie chyba isc do przedszkola bo jego zdaniem by nic nie wskoral poniewaz syn jeszcze nie mowi za duzo. Nie polecam prywatnych przedszkoli, słaba kadra i właściciele nastawieni tylko na zysk a nie pomoc dzieciom.
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 14.02.2019 01:53  
Odp:Odp:przedszkolanka
Zgadzam się w 100%. Ciągle tylko biedni rodzice...kurczę a nauczyciele myślicie mają miód? Milion razy muszą"poprawiać" to co wy najmądrzejsi rodzice zepsuliście swoim lenistwem. Nie potraficie poradzić sobie z jednym dzieckiem a myślicie,że nauczyciel sprawi cuda mimo, że ma wiele innych dzieci pod opieką.
wyślij odpowiedź

Autor: Ja 28.05.2019 13:27  
Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
Wiem ze to stary watek. I dziewczynka juz dawno chodzi do szkoly.
Niemniej wtrace sie aby tak na przyszlosc wszystkie przemadrzale czytaly ze zrozumienien.
Matka pisze" w pazdzierniku poslalam corke do przedszkola PO KILKU DNIACH zostala wywalona. Przepraszam ktore dziecko PO K8LKU DNIACH bierze udzial w zajeciach, ktore dziecko PO KILKU DNIACH uklada grzecznie puzzle nawet jak umie ( moj ma 7 lat i nie umie), wreszcie ktore dziecko PO KILKU DNIACH pobytu w przedszkolu przestrzega zasad.
Dzieci potrzebuja minimum miesiaca zeby sie ZAADOPTOWAC w przedszkolu, potem okolo 2-3 mcy zeby zaznajomic sie i zrozumiec zasady tam panujace i okolo miesiac zeby tych zasad przestrzegac.
Wg mnie dziewczynka zostala potraktowana przedmiotoeo bo przyszla w pazdzierniku gdzie wszystkie dzieci juz byly " WYPLAKANE" i przyzwyczajone fo chodzenia do przedszkola. Mala wpadla w zachwyt bo tyle dzieci i jeszcze wiecej zabawek i po prostu chciala sie bawic co jest naturalne u takiego malucha a nie stac pol godzony i tupac nogami lub klaskac w rece w takt muzyki.
Panie nauczycielki do zwolnienia, a dyrektorka na szkolenie albo powinna prowadzic tylko grupe 5 i 6 latkow bo o mlodszych dzieciach pojecia nie ma. Dowidzenia dziekuje za uwage.
wyślij odpowiedź

Autor: Monika Drewnowska 29.05.2019 22:29  
Odp:miałam podobny problem
Do "mamy". Proszę sobie wyobrazić, że tak :D Do szkoły również będą chodzić "studentki i wolontariuszki". choć poważnie mówiąc, wystarczy nauczyciel wspomagający, czy tzw. "cień". Dziecko z zaburzeniami, ma prawo (konstytucyjne) do przebywania z rówieśnikami, do nauki, do opieki. Najlepiej pozbyć się problemu i wyobrażać sobie, ze w tej pracy, będą same dzieci "pod sznurek", nie wymagające żadnego nakładu pracy. Co do zagrożeń, o których ktoś inny wyżej pisze. Nauczyciel ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo dzieci i albo zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom, albo umiejętnie (w końcu na pedagogice jest i psychologia i panie mają podyplomówki z oligo, SI, terapii pedagogicznej itp. warto wiedzę wykorzystać) pokierować dzieckiem, które stwarza problem. Czasami wystarczy dać zadanie-dyżurny, "pomagacz pani", "król ciszy", żeby spowolnić nadaktywność, czy odwrócić uwagę...
wyślij odpowiedź

Autor: Kamila 07.09.2019 10:43  
Odp:miałam podobny problem
Uważam że każde dziecko ma prawo uczęszczać do przedszkola zadaniem pani przedszkolanki jest wypracowanie metody która na to dziecko będzie działać, to dziecko też jest wystraszone nowym otoczeniem, jak ma nauczyć się życia wśród dzieci. Ludzi skoro wiecznie jest wydalane z placówek
wyślij odpowiedź

Autor: Prze 07.09.2019 10:58  
Odp:Odp:moja opinia
Mam 38 lat pracuje w przedszkolu i uważam że do każdego dziecka można dotrzeć różne na swojej drodze spotkałam są u nas panie przed emerytura które kompletnie sobie nie radzą niestety to jest przykre dzieci się nie izoluje dzieciom należy dać szansę
wyślij odpowiedź

Autor: Agata Szymańska 18.09.2019 14:34  
Czy problem nie jest przypadkiem w opiekunkach.
Mojego synka pani dyrektor przedszkola usunęła Jak to stwierdziła rodziną patologiczna. Bo mam zasiłki z MOPSU . Dziecko przeszkadza na zajęciach nie słucha się . Poprosiłam o konsultacje pedagoga z poradni która odbyła się na terenie przedszkola . Odbyła się taka wizyta gdzie pedagog z psychologiem nie widzę w dziecku żadnych nagannych zachowań wręcz przeciwnie zwróciły uwagę że inne dzieci są faworyzowane. Najgorsze było to dla mojego synka że nie mógł się pożegnać z grupą z którą chodził 2 lata. Jak synek panował załakany rzeczy pani ostentacyjnie zdjęła jego obrazek z szafy i stwierdziła że kłopotu się pozbył. Po prostu SUKCES PEDAGOGICZNY.
wyślij odpowiedź

Autor: Sara 30.09.2019 16:07  
Gówno prawda
Mój siostrzeniec teraz ma 25 lat był tak niegrzeczny że wszyscy myśleli że jakaś patologia w domu bił walczył pyskował podejrzewali że może ma ADHD ale co się okazało był bardzo inteligentny mimo że się nie uczył miał dobre oceny tylko naganne zachowanie nawet w gimnazjum skończył szkołę osiągnął sukces finansowy ma własną firmę można powiedzieć człowiek do rany przyloz nie ten sam niegrzeczny co kiedyś poprostu nadwyraz inteligentne dzieci może są niegrzeczne tyle a te madki co tak się skarżą że ich dziecko jest bite przez jakieś skargi wnoszące niech się zastanowią co czuje matka takiego dziecka jest wytykana palcami jeszcze ci taka madka powie zamknąć go i odizolować drogie madki dziecka przed wszystkimi problemami nie uchronicie!!!!! Więcej porzydku dla tych wielce "pokrzywdzonych dzieci i jakąś nauka a nie
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 30.09.2019 16:15  
Odp:Odp:Odp:przedszkolanka
Takim myśleniem nie powinna pani zawodu wykonywać tylko każdy wychowawca powinien mieć studia psychologiczne bo widzę że o rodzajach intelektu czy też tego dlaczego niektóre dzieci są mniej lub więcej grzeczne to pani pojęcia nie ma jeżeli dziecko ma dobrego nauczyciela to i z takim da się pracować nauczyciel to powołanie a nie sposób na kasę kiedy się kzty miłości do ludzi nie ma
wyślij odpowiedź

Autor: Kinga kinga 06.09.2020 15:15  
Odp:Odp:Przedszkole ,,usunęło" moje dziecko z placówki
Niewiem o czym mowa, a nikt nie słyszał o czymś takim jak nadpobudliwe dziecko? One poprostu są ruchliwe są wszędzie przez to są mniej skoncentrowane i posłuszne nie zawsze działa konsekwencja ani tym bardziej kara. Nie jest to wina rodziców ani dziecka że dziecko nie słucha, to taka przypadłość i przedszkolanki kończąc studia, chyba mają jakieś przygotowanie pedagogiczne? Więc kurde niech poprostu poczytają i naucza się pracować z takimi dziećmi.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###      #    #         #####  
  #   #    ##    #    #   #     # 
 #     #  # #    #    #   #     # 
 #     #    #    #    #    #####  
 #     #    #    #######  #     # 
  #   #     #         #   #     # 
   ###    #####       #    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp