MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > godziny zajęć
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: mama przedszkolaka 11.10.2006 20:38  
godziny zajęć
Jak powinien wyglądać czas przedszkolaka od 6:00 do 17:00 w grupie 4-5 latków.
Mojego dziecka prawie 5 letniego (styczeń) wygląda tak:
6:00-8:00 = 3 godziny rano
przebywa w maluchach (2,5-3 latka)czekając na Panią ze swojej grupy i nudzi się lub mają się opiekować maluchami.
14:00-17:00 = 3 godziny po południu także przebywa w maluchach, czekając na rodziców i nudzi się
3 posiłki = 2 godziny zajmują wg. hormonogramu.
Plac zabaw = 1 godzina
2 Zajęcia dodatkowe płatne =1 godzina
Czas razem wynosi = 10 godzin
Czas pobytu w przedszkolu = 11 godzin
Różnica 1 godzina przypada na edukację czyli wypełnianie ćwiczeń dla 4 lub 5 latków lub kolorowanie.
Czy wy także macie taki plan zajęć że 6 godzin dziecko jest z maluchami.
Następnie jedzenie,odpoczywanie, plac zabaw i zajęcia płatne pochłaniają 4 godziny, a tylko 1 godzina przez cały dzień jest na rysowanie lub wypełnianie ćwiczeń.
Proszęo podpowiedź jak jest u Was zorganizowane.
Płacę pełną stawkę 276 zł z opłatami. Czy warto. Dziecko z maluchami się uwstecznia, jest nerwowe i płaczące.

24 września 2005
wyślij odpowiedź


Autor: rena - nauczycielka Katowice 11.10.2006 20:39  
Odp:godziny zajęć

W naszym przedszkolu jest siedem oddziałów. Dzieci starsze nigdy nie czekają na swoją nauczycielkę w oddziale 3 - latków tylko łączą się z grupą wiekowo zbliżoną już o 6.30. Do tego czasu w przedszkolu jest najwyżej czworo dzieci.Oddział maluszków opuszczamy najszybciej jak sie da:) bo maluszki są u nas pod ochroną /żeby nie było za dużo obcych twarzy, hałasu itp/ Myślę, że rozmowa z dyrektorką pomoże rozwiązać ten problem i umożliwienie dziecku zabawy i nauki/do 8/w oddziale, w którym chciałoby przebywać. U nas nie byłoby z tym problemu

24 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Anonim 11.10.2006 20:40  
Do Pani Rene

Rozmawiałam z Panią dyrektor, stwierdziła że u nas tak jest, i nic nie można zmienić. Sądziłam że godzin dydaktycznych jest więcej w ramach programowych.
Prosze o rady. Nie chciałabym urazić nikogo, a jak widać to wystarczy tylko coś powiedzieć i Panie się oburzają. Moja córeczka Panicznie boi się jednej Pani z grupy maluchów i reaguje milczeniem, a dopiero w domu zaczyna opowiadać o wszystkim (bardzo szybko mówiła zdaniami w wieku 8 miesięcy, stąd wypowiada się wyraźnie i dojrzale). Lubi wszystkie Panie i miło się o nich wypowiada tylko jednej się boi. Pani dyrektor mimo że to miła osoba, ale nic się nie zmieniło mimo że niedługo się kończy wrzesień.

24 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 11.10.2006 20:40  
NIE tak długo z maluchami
Bardzo dużo pani płaci za przedszkole, pewnie jest to duże miasto. U nas stawka wynosi ok. 170 zł. , zajecia dodatkowe osobno.Ja pracuję w grupie 5,6- latków, natomiast w 4,5- latkach dzień wygląda następujaco: 6:00 - 8:30 - schodzenie sie dzieci, w tym od 6:00 do 7:00 są w maluchach a od 7:00 do 8:00 w starszakach ( o 8:00 przychodzi nauczyciel i idą do swojej grupy )
0d 8:00 do 8:30 odbywaja się zajęcia poranne, w tym ćwiczenia oddechowe, ortofoniczne, rysowanie na temat dowolny, zabawy konstrukcyjne, oglądanie czasopism dziecięcych, książeczek, zabawy przy tańcach integracyjnych, ćwiczenia poranne itp.
o 8:45 jest śniadanie a o 9:15 odbywają się obowiązkowe zajęcia programowe ( zajęcia plastyczne, zajęcia matematyczne, z zakresu mowy i myślenia, pzryrodnicze, ruchowe, muzyczne - wszystko to co jest objęte programem, co jest w planach miesięcznych napisanych przez nauczyciela ).
o 9:45 są zabawy w ogrodzie, spacery ( oczywiście gdy jest pogoda ), zabawy w kącikach zainteresowań, zabawy przy stolikach ( puzzle, pussy, rysowanie na tenmat dowolny, bierki, gry stolikowe itp. )zajęcia dodatkowe ( np.angielski, rytmika), kółka zainteresowań.
12:00 - obiad
12:30 - zabawy w ogrodzie, zabawy w kącikach, słuchanie bajek czytanych przez nauczyciela lub nagranych na taśmie, relaksacja, zajęcia dodatkowe, kółka zainteresowan.
Wszystkie zajęcia dodatkowe i kółka zainteresowań rozłożone sa na poszczególne dni, aby nie przemęczać dzieci, żeby nie zabrakło zabawy, gdyż należy pamiętać, że \"WIEK PRZEDSZKOLNY JEST WIEKIEM ZABAWY\" ( są to zabawy konstrukcyjne, dydaktyczne, ruchowe, badawcze, tematyczne, ruchowe - ich nie moze zabraknąć w życiu przedszkolaka )
14:30 - podwieczorek
14:45 - rozchodzenie się dzieci, do 16:00 średniaki sa ze swoją panią. Czyli w ciągu całego dnia tylko 1 godzinę ( rano ) przebywają z maluchami , sytuacja może się zmienić gdy np. któryś nauczyciel się rozchoruje, ale jest to tylko przejściowe . To tak pokrótce opisałam dzień w przedszkolu, w grupie średniaków. Mam nadzieję , że byłam pani pomocna. Gorąco pozdrawiam
25 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 11.10.2006 20:40  
mama przedszkolaka

Dodam że jeżeli nie bierze udziału w zajęciach dodatkowych to także przebywa w maluchach. Czyli czas w maluchach to 8 godzin


wyślij odpowiedź

Autor: Monika 11.10.2006 20:41  
To juz przesada

Jestem mamą czterolatka, który drugi rok uczęszcza do grupy najmłodszej ze względu na to , że jest z końca roku. Tak jest w wielu przedszkolach. Gdyby natomiast w grupie 4- 5 latków przebywał przez 8 godzin w maluchach zmieniłabym przedszkole. Jak w przedszkolu pani dziecka odbywają się zajęcia programowe i kiedy. Pierwszy raz spotykam sie z taką sytuacją, żeby dzieci ciągle były w maluchach. U nas nawet jak jest epidemia np.choroby zakaźnej i jest mało dzieci każdy nauczyciel pozostaje w swojej grupie.Jest wtedy lepszy kontakt z dziećmi, mniejszy hałas.Grupy łączone są uciążliwe zarówno dla dzieci jak i nauczycieli. Średniaki, starszaki mogą łączyć się z maluchami w przypadku choroby nauczyciela, kiedy drugi ze swoją mniej liczną grupą wchodzi na zastępstwo ( sa to wtedy grupy łączone ). Ale są to sporadyczne porzypadki. Grupy łączymy w czasie dyżurów świątecznych,feryjnych kiedy nauczyciele są na urlopach a dzieci bardzo mało np. na jedną grupę . Ale takich sytuacji jest w ciągu roku szkolnego niewiele. Wydaje mi się,że to wszystko zależy od dyrektora placówki, od organizacji pracy w przedszkolu. Czy pani rozmawiała o tym z dyrektorka i jaką pani otrzymała odpowiedź?
26 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 11.10.2006 20:41  
Pani Moniko

Tak rozmawiałam ponieważ problem ciągnie się przez cały wrzesień, rozmowy były codzienne z wychowawczynią i Panią Dyrektor i efektem tych rozmów jest to że odbieram dziecko około 14:00 i przepraszam mam już tego dosyć. Płacę za całodzienny pobyt w wysokości średnio 246zł i muszę się martwić co zrobić dalej. Dzisiaj Pani twierdziła i pokazywała mi program co robią i zrobiłam oczy, moje dziecko twierdzi że tego nie robią np. że dzieciom czyta bajki przy muzyce, a moja córeczka na to" nieprawda Pani nigdy nie czytała nam bajek, tylko sami oglądamy książeczki, a muzyki nigdy nie było ponieważ na sali nie ma magnetofonu" ( zaznaczam że wypowiedzi naszej córki są dorosłe i wyraźne, mówi zdaniami od 16 m-cy), jak do tej pory to tylko się bawią i mają wszystkie zajęcia dodatkowe do południa, a po obiedzie ponownie maluchy.Jak do tej pory tylko widziałam 2 rysunki pokolorowane i nic więcej, nie kleją, nie wydzierają, niczego więcej nie widziałam. Jedynie w domu prosi o klejenie, wycinanie, wydzieranie kartek i naklejanie na papier, robimy z kasztanów ludziki, z szyszek stroiki. Próbuję zrekompensować dziecku zajęcia. Po interwencjach Panie zaczynają twierdzić że dziecko nie mówi prawdy. Moja córeczka płacze i twierdzi że Pani jest miła, ale kłamie!
Tak szczerze mam dosyć, bardzo chcieliśmy aby nasze dziecko mimo prawidłowego rozwoju, miało szansę na rozwój w grupie. Jak narazie to bardzo zaczyna się uwsteczniać i widać codziennie gorsze rezultaty.
Dzisiejszy przykład: na placu zabaw przy przedszkolu bardzo chciało siusiu wraz z koleżanka, Pani stwierdziła że" niestety nikt z wami nie pójdzie, musicie za krzakami zrobić siusiu" i rzeczywiście zrobiło, ale posiusiało sobie majteczki i spodenki, ponieważ nie potrafi robić sama siusiu na trawie w krzakach tylko do ubikacji. Pytałam z mężem dlaczego jest cała mokra nie chciała powiedzieć, jak twierdzi bała się że Pani usłyszy w sali. Przebraliśmy ją i pojechała do domu, oczywiście kąpiel itd. Uczyliśmy córeczkę że na placach zabaw nie wolno robić siusiu, ponieważ tam bawią się dzieci. Teraz moje dziecko twierdzi że mama mówi nieprawdę, ponieważ Pani wysyła dzieci na placu zabaw w krzaczki i tam mają siusiać.
Nic dodać nic ująć. Moja córeczka zaczyna twierdzić: Dlaczego w przedszkolu można robić to na co mama i tata nie pozwalają. Stanowczo twierdzi że nic nie rozumie, zaczęła wkładać palce do buzi obu rąk, chowa się za nogę moją lub taty, robi wszystko to co robiła mojąc 16 miesięcy.
Nie mogę już dłużej rozmawiać ani z wychowawczynią ani dyrekcją, naprawdę mam już dosyć. Jak zawsze była spokojna atmosfera w domu, tak od czasu przedszkola same stresy i płacz dziecka,łącznie z drżeniem rąk.
26 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 11.10.2006 20:42  
To naprawdę problem

Myślę, że warto jeszcze uzbroić się w cierpliwość albo w ostateczności pokusić się o zmianę przedszkola, jeżeli jest jakieś jeszcze w pobliżu.To co pani opisuje jest dość trudne do rozwiązania, zważywszy na to, że zła sytuacja w przedszkolu przenosi sie na grunt rodzinny.Ponadto nie może pani liczyć ani na pomoc dyrekcji ani nauczycielek.I tak jest Pani wyjątkowo wyrozumiałym rodzicem, że rozwiązuje pani ten problem na stronach internetowych a nie na wyższych szczeblach. Ja np. pracuję w bardzo dobrym przedszkolu,na wysokim poziomie. Jest kolorowe, ciekawie urządzone. Nauczycielki prowadzą wiele kółek zainteresowań dla dzieci, są autorkami programów autorskich do pracy z dziećmi ( które rozpoczęły już realizować od 15 września ), współpracujemy z biblioteką, szkołą, wieloma instytucjami. Organizujemy wiele ciekawych imprez dla rodziców i dzieci, zajęcia otwarte dla rodziców informujące o tym jake postępy czynią dzieci. Kadra się szkoli, robi awanse, po to aby sprostać wymaganiom dzieci i rodziców także.Niestety wiele z nas nauczycielek robi to kosztem nieprzespanych nocy, bądź życia osobistego czy rodzinnego. Ale taki mamy zawód, jeżeli staniemy w miejscu to potem zostaniemy daleko w tyle choćby do innych przedszkoli.Jak do tej pory żaden z rodziców nie skarżył się na pracę nauczycieli w naszej placówce. Wiem, że rodzice nas naprawdę chwalą i to co robimy. Ale wiem też i obserwuję to, że jest wiele przedszkoli w których robi się bardzo niewiele, a nauczyciele dają z siebie tylko podstawowe minimum. I to też jest krzywdzące, bo dostają taką samą pensję czy dodatki motywacyjne jak nauczyciele, którzy robią wiele rzeczy ponad to podstawowe minimum.
Pisze Pani, że pani dziecko zawsze mówiło prawdę i pewnie tak jest , gdyż moje prywatne też dokładnie mówi co dzieje się w jego przedszkolu. Uczęszcza do najmłodszej grupy, ale śpiewa dużo piosenek i zdaje relacje z zajęć i wiem, że są one solidnie realizowane, bo o tym świadczą jego nowe wiadomości, ktorymi się chwali.
Ja wiem , że wrzesień jest najgorszym miesiącem zarówno dla dzieci jak i nauczycieli. Dużo zamieszania, papierkowej roboty, płaczące dzieci, pytający rodzice, ale to nie jest chyba powód, żeby nie realizowac programu lub przebywać cały czas w maluchach. Może niech pani troszeczkę jeszcze poczeka, zobaczy, czy będą działać w przedszkolu jakieś kółka zainteresowań, czy będą odbywać się zajęcia pokazowe dla rodziców, czy dziecko zacznie śpiewać piosenki, mówić wiersze itd. Może to przedszkole potrzebuje więcej czasu aby się rozkręcić. Może ma pani znajomych, których dziecko chodzi bądź chodziło do tego przedszkola, proszę zaczerpnąć opini. Życzę pani, aby wszystko ułożyło sie po Pani myśli, żeby zarówno dziecko jak i państo byliście zadowoleni z przedszkola. Proszę dać znać za jakiś czas jak to wszystko się potoczyło. Goraco pozdrawiam.
28 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 11.10.2006 20:42  
Pani Moniko

Szkoda że Przedszkolegdzie Pani pracuje nie jest w naszym mieście. Nasze obawy i lęki o dziecko, narastają. Zaczynam uważać że prawie we wszystkich przedszkolach, dzieją się różne złe rzeczy. Po komentarzach. Proszę mi powiedzieć tylko, jaki musi być pedagog, którego dzieci uwielbiają.
Naprawdę rozumiem Panie, ich stres związany z taką ilością dzieci, ale czy zawód pedagoga wybiera się z zamiłowania, czy tylko się dostają do szkół i tyle.

28 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 11.10.2006 20:43  
Nie ma recepty
Nie mam recepty jaki powinien być nauczyciel w przedszkolu. Ja np.jestem dość wymagająca i surowa ( ale nie w dosłownym znaczeniu) jeżeli chodzi o dyscyplinę. Każdego dnia odpowiadam za ok.25 dzieci i nie mogę sobie pozwolić, żeby któremuś coś się stało. Wymagam również dyscypliny na zajęciach ( dodam, że prawie cały czas pracuję ze starszakami, które muszę przygotować do szkoły należycie i poprawnie, bo potem zaraz pada pytanie ze strony nauczycieli w szkole: " a do którego przedszkola ty chodziłeś itd.) . Jednak moim dzieciakom to nie przeszkadza. One mnie taką akceptują i rodzice również.Dzieciaki wyczuwają kiedy mogą ze mną pożartować i się pośmiać a kiedy powinny być poważne. Nigdy nie było na mnie skarg ze strony rodziców, przeważnie okazywali zadowolenie i dziękowali, że z dziećmi dużo się pracuje, zajęcia są ciekawe i efekty widoczne.Dzieci, które miałam w grupie przeważnie sa w czołówce najlepszych uczniów.Niekoniecznie nauczyciel uwielbiany to ten "słodki jak cukierek", który nigdy nie zwróci uwagi, na wszystko przymyka oczy. Myślę, że nauczyciel powinien mieć w sobie to " coś". Od kilku lat prowadzę zajęcia dla studentów i proszę mi wierzyć już obserwując studentki można powiedzieć, która będzie dobrym nauczycielem a która zupełnie nie nadaje się do zawodu.
Jeszcze dodam, że ja niezmiernie cenię sobie współpracę z rodzicami. Zawsze staram się nawiązać z nimi jak najbliższy, " partnerski" stosunek. Wtedy mogę zawsze na nich liczyć, oni sami zaś są bardziej otwarci, ufni. To jest podstawa całej pracy - pozyskanie sobie pozytywnie nastawionych rodziców.Zawsze tak staram się z nimi rozmawiać, żeby byli usatysfakcjonowani, z uśmiechem, bez pokazywania wyższości. Tego chyba nie ma w przedszkolu pani córki. Tam jak panie postawią na swoim to tak musi być. Dla mnie nieporozumieniem jest wyjść do rodzica i powiedzieć, że jego dziecko kłamie. Tak się nie prowadzi rozmowy, bo to nie jest partnerstwo nauczyciel - rodzic, tylko pokazywanie wyższości, że ja wiem najlepiej i musi zostać na moim. Ja się wystrzegam takiego czegoś, pracy mi to nie ułatwi a stosunki z rodzicami się pogorszą.Pewnie pani powie ale ze mnie chwalipięta ( a już na pewno inni nauczyciele, którzy to czytają ), ale ja naprawdę żyję swoją pracą i poświęcam jej mnóstow czasu. Czasami kiedy czuję potworne zmęczenie, brak mi pomysłów mówię sobie, że chyba się wypaliłam zawodowo. Ale potem dostję zastrzyk sił i znowu mam pełno pomysłów, chęci i zapału. Dodam, że nie jestem starym nauczycielem, gdyż w zawodzie pracuję dziesięć lat ( ale bardzo ambitnym i nie ukrywam, ze zawsze chcę mieć wszystko na wysokim poziomie). Więc życzę pani dziecku takich nauczycielek, niech się biorą do roboty, żebyśmy potem nie czytały w internecie, że nauczycielki w pzedszkolach są niedouczone i nie potrafią nic nauczyć dzieci i są niekompetentne. Prosze jeszcze napisać w jakim wieku są te Panie, bo często te przed emeryturą, jak zauważyłam to nie pracują tylko wegetują.A wiedzę maja jeszcze "przedwojenną". A oni jeszcze chcą żeby nauczyciele pracowali do sześćdziesiątki. To dopiero będzie obraz nędzy i rozpaczy. Pozdrawiam.

28 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: mam przedszkolaka 11.10.2006 20:43  
Do Pani Moniki

zgadza się wychowawczyni przed emeryturą, a druga młoda( Pani Dyrektor)
Mój małzonek powiedział dosyć, szczególnie że dziecko zachorowało po siusianiu w krzakach na placu zabaw, ponieważ żadnej z trzech Pań nie chciało się iść z dziećmi doubikacji i kazano im siusiać w krzakach i w pezsikanej, brudnej od piasku odzieży jadła obiad, odpoczywała, aż do naszego odbioru i jutro składamy wypowiedzenie umowy ze skutkiem natychmiastowym w związku z nie wywiązywanie się z umowy na usługi PEDAGOGICZNO-WYCHOWAWCZE I OPIEKUŃCZE.
Nasza córeczka już wogóle nie pójdzie do żadnego przedszkola. Po takich doświadczeniach bali byśmy się powierzyć wspomaganie wychowania córeczki instytucji przedszkolnej. Może w nie wszystkich placówkach, tak się dzieje, ale oboje z małżonkiem straciliśmy zaufanie.
W dniu przyjęcia dziecka i nastepnego dnia było bardzo miło i dziecko było bardzo zadowolone i niestety, chyba dlatego abyśmy się zdecydowali na to przedszkole. Uważam że dzieci całodzienne w przedszkolu są traktowane jak sztuki na dotację, a więc dlaczego się o nich nie dba.

29 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 11.10.2006 20:44  
Czyli jednak

Pani dyrektor niedoświadczona, bo młoda i nie wiadomo ile jest na stanowisku dyrektorskim a pani wychowawczyni przed emeryturą - zmęczona, zniechęcona, znudzona pracą i życiem, przykre ale prawdziwe.
Myślę, że warto pokusić się o poszukanie innego przedszkola, bez względu na przykre doświadczenia. Jeżeli placówka przedszkolna jest na wysokim poziomie to dziecko wiele się nauczy. Poza tym kontakt z rówieśnikami jest dla dziecka bardzo ważny. Dzieci, które chodziły do przedszkola mają potem lepszy start w szkole. Dodatkowo państwa córka musi w wieku sześciu lat zrealizować obowiązek przedszkolny, czyli i tak będzie musiała do przedszkola uczęszczać. To co powinna przejść teraz a więc rozstanie z rodzicami,pobyt w nowym miejscu, poznawanie kolegów będzie przechodzić w zerówce. Może być tak, że zamiast się uczyć, realizować program starszaków bedzie przechodziła rozterki, które przeżywają maluchy. Proszę spróbować zabrać córkę do innego przedszkola, pokazać, zostać na zajęciu, porozmawiać z nią, że nie wszędzie jest tak samo, być może wybierze sobie inne miejsce.Przykre jest to, że można tak dzieciaka zrazić.
Ja osobiście ogromnie chwalę sobie, że moje własne dziecko poszło do przedszkola ( nie jest tam gdzie ja, więc proszę nie myśleć, że ma teryfę ulgową).Widzę u niego ogromne zmiany, dziecko dobrze tam funkcjonuje, ma wielu kolegów, zdobywa wiele wiadomości. Proszę mi wierzyć są przedszkola na wysokim poziomie, być może pani uda się takie znaleźć. Proszę też nie rozmawiać negatywnie na temat przedszkola przy córce, bo potem naprawdę może być problem , żeby do jakiegokolwiek chciała uczęszczać, a jak mówię obowiązek zerówki musi zrealizować.
W przedszkolu, w którym pracuję prowadzę gazetkę dla rodziców, ostatnio wywieszałam artykuł: " Atuty przedszkola", zaczerpnięty właśnie z tej strony internetowej,( mają dużo naprawdę ciekawych artykułów )proszę przeczytać i być może zdecyduje się pani na inne przedszkole. Będzie to naprawdę z korzyścią dla dziecka, pod warunkiem, że bedzie to dobre przedszkole. Do zobaczenia
29 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: mama 11.10.2006 20:44  
Pani Moniko

Dziękuję za mądre rady i otuchę. Bardzo mi się przydały. Opisałam większość tego co się działo w tym przedszkolu w komentarzu "Nowe przedszkole i wypadek" Może nie wszystko opisałam, ale część. Moje dziecko jest w tej chwili pod opieką psychologa. Nigdy nie była dzieckiem zblokowanym, zawsze szczera do "bólu" chętnie opowiadała o wszystkim gdzie była i co widziała itd. Obecnie jest bardzo zablokowana. Mamy nadzieję że wróci do swojej dawnej formy. Ale o przedszkolu narazie nie chcemy nawet myśleć. My boimy się powierzyć dziecko ludziom niekompetentnym w swoich poczynaniach.

4 pa+dziernika 2005
wyślij odpowiedź

Autor: inna mama 11.10.2006 20:45  
Do Mamy Przedszkolaka

Rozumiem, że dla Pani dziecka przebywanie w grupie młodszych dzieci jest stresujące i nudne, ale czy nie uwaza Pani, że przyczyną jego nerwowowści i płaczliwości jest zbyt długie przebywanie w placówce? 11 godzin to zdecydowanie za dużo dla tak małego dziecka, przecież dorosły po 8 godzinach na etacie też ma dość. może warto zastanowić się nad częściowo inną forma opieki nad dziećmi. Pracuję w przedszkolu i widze jak zachowują się dzieci, które idą do domu tuż po obiedzie lub po odpoczynku, a co przeżywaja dzieci które zostają do 16. Zapewniam Panią że w tym czasie żadne zajęcia, czy to z rówieśnikami czy maluchami nie są dla dziecka interesujące gdyż ono żyje już wyjściem do domu, widzi, że wszystkie dzieci idą a ono ciągle jest w przedszkolu. Jest po prostu zmęczone. Rodzice!!! nie katujcie swojego dziecka przedszkolem, niech będzie ono tylko odmianą i przyjemnością a nie instytucją w której dziecko spędza cały dzień.

6 pa+dziernika 2005
wyślij odpowiedź

Autor: mama 11.10.2006 20:45  
JAKIE ROZWIĄZANIE

A jak Pani widzi rodziców pracujących do godz. 17:00. Przecież nie zarabiają tyle, aby pokryć dodatkowo koszty opiekunki. Przedszkole prawie 270zł plus dodatkowo opiekunka minimum 500zł za godziny. Razem to 770zł, pozostała część wypłaty nie wystarcza na czynsz. Po drugie, uważam że płacimy za pobyt całodzienny a w kwesti Pań jest zainteresować dziecko lub zabrać na plac zabaw, przecież pogody są idealne aby dzieci bawiły się na powietrzu i napewno nie będą się nudzić. Poprostu organizacja!

7 pa+dziernika 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 11.10.2006 20:47  
NIE tak długo z maluchami
Bardzo dużo pani płaci za przedszkole, pewnie jest to duże miasto. U nas stawka wynosi ok. 170 zł. , zajecia dodatkowe osobno.Ja pracuję w grupie 5,6- latków, natomiast w 4,5- latkach dzień wygląda następujaco: 6:00 - 8:30 - schodzenie sie dzieci, w tym od 6:00 do 7:00 są w maluchach a od 7:00 do 8:00 w starszakach ( o 8:00 przychodzi nauczyciel i idą do swojej grupy )
0d 8:00 do 8:30 odbywaja się zajęcia poranne, w tym ćwiczenia oddechowe, ortofoniczne, rysowanie na temat dowolny, zabawy konstrukcyjne, oglądanie czasopism dziecięcych, książeczek, zabawy przy tańcach integracyjnych, ćwiczenia poranne itp.
o 8:45 jest śniadanie a o 9:15 odbywają się obowiązkowe zajęcia programowe ( zajęcia plastyczne, zajęcia matematyczne, z zakresu mowy i myślenia, pzryrodnicze, ruchowe, muzyczne - wszystko to co jest objęte programem, co jest w planach miesięcznych napisanych przez nauczyciela ).
o 9:45 są zabawy w ogrodzie, spacery ( oczywiście gdy jest pogoda ), zabawy w kącikach zainteresowań, zabawy przy stolikach ( puzzle, pussy, rysowanie na tenmat dowolny, bierki, gry stolikowe itp. )zajęcia dodatkowe ( np.angielski, rytmika), kółka zainteresowań.
12:00 - obiad
12:30 - zabawy w ogrodzie, zabawy w kącikach, słuchanie bajek czytanych przez nauczyciela lub nagranych na taśmie, relaksacja, zajęcia dodatkowe, kółka zainteresowan.
Wszystkie zajęcia dodatkowe i kółka zainteresowań rozłożone sa na poszczególne dni, aby nie przemęczać dzieci, żeby nie zabrakło zabawy, gdyż należy pamiętać, że "WIEK PRZEDSZKOLNY JEST WIEKIEM ZABAWY" ( są to zabawy konstrukcyjne, dydaktyczne, ruchowe, badawcze, tematyczne, ruchowe - ich nie moze zabraknąć w życiu przedszkolaka )
14:30 - podwieczorek
14:45 - rozchodzenie się dzieci, do 16:00 średniaki sa ze swoją panią. Czyli w ciągu całego dnia tylko 1 godzinę ( rano ) przebywają z maluchami , sytuacja może się zmienić gdy np. któryś nauczyciel się rozchoruje, ale jest to tylko przejściowe . To tak pokrótce opisałam dzień w przedszkolu, w grupie średniaków. Mam nadzieję , że byłam pani pomocna. Gorąco pozdrawiam


25 września 2005
wyślij odpowiedź

Autor: dana 14.10.2006 20:45  
Odp:godziny zajęć
Przedse wszystkim od 6.00-8.00 ta są dwie a nie trzy godziny i dziecko wcale w tym czasie nie musi się nudzić, dziecxi schodza się do przedszkola więc wszyscy są na tzw.sali"zbiorowej", czekają na swoja panią, Nie wszystkie panie rozpoczynaja pracę o tej samej porze bo i po co. Kiedy dzieci z danej grupy jest więcej wtedy przechodzą do swojej sali ze swoja panią. Jak to możliwe, że Twoje dziecko przebywa w przedszkolu 11 godzin skoro powinno tylko 9? Przprowadzasz dziecko punkt 6.00 i odbierasz punkt 17.00" żal mi dziecka! czy nie ma osoby w rodzinie (ojca, babci, dziadka, cioci) która mogłaby dziecko odebrać wcześniej!? to straszne! i codziennie jest tak samo? wcale sie nie dziwię, że dziecku jest źle w przedszkolu kiedy musi przebywać nie w swojej grupie, i do tego tyle godzin w przedszkolu. Nauczyciele nie pracują po 11 godzin dziennie dlatego pani od Twojego dziecko nie jest obecna przez cały czas kiedy Twoje dziecko przebywa w przedszkolu
wyślij odpowiedź

Autor: inne spojrzenie 17.10.2006 17:28  
coś mi tu nie gra...
problem mamy przedszkolaka mam wrażenie tkwi w mamie, mama zapłaciła za całodniowy pobyt dziecka w przedszkolu (270 zł.)i wydaje sie jej że ma prawo do 11 godz,
zapomina tylko o tym że faktyczne utrzymanie dziecka w placówce kosztuje dużo więcej i tę resztę pokrywa gmina więc nie WSZYSTKO sie mamie należy bo mama nie za wszystko płaci, wszystko należało się będzie jak mama zapłaci 800 zł za prywatne przedszkole, pani mama ma bardzo roszczeniową postawę lubi poprostu rzadać.
Zastanawia mmnie:
6.00 dziecko jest w przedszkolu, więc rodzic ma do pracy najpóźniej na 7.00 w Polsce obowiązuje ośmiogodzinny system pracy, więc kończy pracę 0 15.00, godzina na dojazd do przedszkola (chyba wystarczy??), napóźniej o 16.00 dziecko do domku. a przecież jest też drugi rodzic, który moze mieć inne godziny pracy... nie zdziwiłabym się gdyby się okzało że ta zatroskana mama przedszkolaka jest osobą niepracującą... ma czas na takie nakręcanie się i szukanie dziury, juz fakt że od 6.00 do 8.00 daje jej 3 godziny...
nieprawdziwe wydaje mi się by starsze dzieci od 14.00 były z maluchami, ponieważ te o tej godzinie poprostu leżakują, ponad to nie sądzę by była to prawda ponieważ o tej godz. dzieci się jeszcze nie rozchodza i jest pełna liczba dzieci w obu grupach co daje przy absencji ok. 40 dzieciaków, ZADEN DYREKTOR BY NA TO NIE POZWOLIł!!!!!!
poza tym dziecko w grupie 5 latków ma zapewnioną 1 godz. zajeć edukacyjnych (podzieloną na 2 zajęcia po 30 min.) ponieważ tylko tyle jego oraganizm jest w stanie znieść, pozostały czas uczy się poprzez zabawę, brak mi więcej słó na te niedorzeczności, pozdr.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgosia 18.10.2006 22:35  
Odp:Pani Moniko
W swojej wypowiedzi zadala pani bardzo ważne pytanie :Jaki musi byc pedagog aby dzieci go uwielbiały? Odpowiedź jest prosta: dziecko w każdej godzinie pobytu w przedszkolu ,z dala od rodzicow powinno wiedziec ze nauczyciel jest jego PRZYJACIELEM.Osobą, do której zgłosi sie z każdą sprawą bez obawy ze spotka się z lekceważeniem, kpiną czy złością.Osobą, ktora w chwili zwątpienia przytuli go i pocieszy. My, nauczyciele w ferworze realizacji programów dydaktycznych zapominamy często o tym, że nieraz ważniejsza dla dziecka jest serdecznośc i ciepło, niż wykonanie nastepnego zadania edukacyjnego. Bo kiedy dziecko siada mi na kolanach i pyta "Czy pani może być moja najlepszą przyjaciolka?" wierze ze moja praca ma sens. Małgosia
wyślij odpowiedź

Autor: misia 20.12.2006 15:26  
do inne spojrzenie
Może jeszcze nie wiesz , ale pieniądze z gminy na przedszkole pochodzą z naszych pieniędzy , bo z podatków które płacimy my rodzice pracujący właśnie. I może nie zauważyłeś/łąś ,że sytuacja w Polsce się zmieniła i to ,że ktoś ma nawet angaż na 8 godzinny dzień pracy nie oznacza,że nie pracuje dłużej. Pracuje, bo chce utrzymać pracę.
Tak więc mamy prawo wymagac od przedszkola, bo skończyły się czasy kiedy trzeba było mieć wejścia żeby się dostać. Najlepiej narzekać na dzieci bo niegrzeczne , na rodziców bo wymagają , tylko od siebie nie- chodzi o przedszkole. Dosyć traktowania z pobłażaniem, już mamy skutki takiego podejścia - agresja w szkołach, a ona zaczyna się juz w przedszkolach, niestety.
Tylko my rodzice nie potrafimy/ nie możemy wymagać, ci którzy to robią zostają sprowadzeni do pionu
wyślij odpowiedź

Autor: mama z doswiadczeniem 14.02.2007 22:09  
do wplacącej i wymagającej misi
Pani misia płaci i wymaga, długo pracuje a więc co tam, wepchnie dziecko nq 11 godzin do przedszkola, przeecież pałci Misiu w Satnach Zjednoczonych twoja postawę potraktowanoby jako zaniedbywanie dziecka, przeciez ono ciebie nie ma przez cały dzień to jest za długo dla tak małego dziecka, odpowiedz sobie na pytanie co wazniejsze praca czy dziecko, ono tak szybko rośnie, i zmienia się pani z przedszkola zna je lepiej niż ty, naprawdę nie ma kogos bliskiego, który odebrałby twoje dziecko o 15, poczytał, przytulił przedszkole rozwija dziecko społecznie, ale emocje w tym wieku to głownie zasługa bliskiego kontaktu z najbliższymi twoje dziecko będzie kaleką emocjonalną, nie przez blędy przedszkola, ale przez brak najbliższych
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 16.02.2007 12:08  
Wymagania o nauczycieli...
Czytając powyższe komentarze, zastanawiam się gdzie jest logika...
Pracuję od kilku lat jako nauczyciel przedszkola. Zarabiam 870 zł netto miesięcznie, a do moich obowiązków oprócz pracy z dziećmi w sali należy przygotowanie ogromu papierkowej pracy, rzygotowanie zajęć, spotkania z rodzicami, przedstawienia i dzrzi otwarte poza godzinami pracy - wychodzi na to, że pracuję ponad 40 godzin tygodniowo i zarabiam mniej niż pracownik fizyczny w firmie budowlanej. Dlaczego tak się dzieje, skoro mam wyższe wykształcenie?
Jestem nauczycielem z powołania, rodzice są zadowoleni z mojej pracy, jestem ulubioną ciocią w przedszkolu we wszystkich grupach wieokowych. Ale irytują mnie rodzice o postwie Mamy Przedszkolaka. Wydaje się im, że nauczyciele nic nie robią tylko bawią się z dziećmi, że plotkują albo czytają gazetki w pracy. To jest frustrujące dla nauczyciele, który bardzo się stara, a którego nie stać nawet na wakacyjny wyjazd. Zarabiamy za dużo by umrzeć z głodu i za mało aby godnie żyć, a coraz więcej od nas się wymaga. Jestem osobą, która pracuje w przedszkolu od 8 rano, a zazwyczaj po pracy mogę powiedzieć jestem zdecydowanie po godz. 19. Pensje nie rosną, a wymagania z roku na rok są wyższe. Rodzice, zastanówcie się czasami. Być może rozmowa wystarcy, a nie awanturowanie się o problemy wyssane z palca. Od nauczycieli wymaga się zdecydowanie więcej niż Wam się wydaje drodzy Rodzice....
wyślij odpowiedź

Autor: Aneta Kopras 17.02.2007 21:11  
Taka prawda

Powiem jedno . Obecnie Rodzice tylko wymagają i żądają , stale maja pretensje ,o to że dziecko nie zjadło albo o to ze pani zmusza do jedzenia o to, że mają zapłacić za rytmikę , chociaż sami się na to zdecydowali i zdeklarowali . Wcale nie interesuja się tym co dziecko umie i czego sie nauczyło, jakie robi postepy tylko czy zjadło czy pani nie tak cos zrobiła , cos nie tak powiedziła itp. Sama jestem tuż przed emeryturą , ale nigdy się nie obijałam , stale sie dokształcałam stosowalam nowoczesne metody i formy pracy i tak jest do dziś . tylko niestety stosunek Rodziców sie zmienił do przedszkoli , bo gdy było trudno o miejsce w przedszkolu to rodzice byli mili i wdzieczni i potrafili wspolpracować a tera tylko żaaja i wymagaja a nawet potrafia skrzywdzić nauczyciela nieslusznymi podejrzeniami i osądami . A DZIECI NIESTETY NIE WSZYSTKIE MÓWIA PRAWDE < BO JESLI NAWET NIE KŁAMIA ROZMYŚLNIE TO MIESZAJĄ FIKCJE Z FAKTAMI!!!!!!!! Pozdrawiam Wszystkich niezadowolonych Rodzicow i proponuje jeden dzień pobytu w Przedszkolu i doświadczenie jaka to jest cięzka i odpowiedzialna praca.
wyślij odpowiedź

Autor: iwa 17.02.2007 22:36  
Zgadzam się
Zgadzam się z Anetą. Dzisiejsi rodzice wymagają, szkoda że tylko od nauczycieli a nie koniecznie od siebie. Pracuję w przedszkolu od 11 lat i już trochę się napatrzyłam na kochające mamy, które żegnają dzieci ze łzami w oczach i obietnicą, że przyjdą szybko a przychodzą ok.17 i to nie dlatego, że tak długo pracują. Po prostu wychodzą z założenia, że im też się należy odpoczynek nawet od własnego, tak kochanego malucha. Są też dzieci, które przychodzą do przedszkola stale "świątek, piątek i niedziela" a rodzice tłumaczą, że dzieci tak bardzo lubią przedszkole.Dla mnie jest to zastanawiające - dlaczego dziecko nie chce być z mamą tylko woli panią i kolegów. Ale tu rodziece nie widzą żadnego problemu, nie mają pretensji do siebie. Rodzice, spójrzcie czasami krytycznym okiem na siebie a nie tylko na nauczycielki, które niejednokrotnie poświęcają waszym dzieciom więcej czasu niż wy i więcej o nich wiedzą.
wyślij odpowiedź

Autor: sonia 27.03.2007 23:36  
Odp:Do Mamy Przedszkolaka
brawo. Nic dodać - nic ująć. Ale tak własnie jest, rodzice nie mają czasu zając się włąsnym dzieckiem. Dziecko dobę spędza w przedszkolu - fajnie, że jest przedszkole bo zajmie się moim dzieckiem, ale niech no się tylko coś rodzicowi nie spodoba to kto winny? nie rodzic, którego dziecko nie widuje prawie wcale -tylko PRZEDSZKOLE?
wyślij odpowiedź

Autor: sandra 27.03.2007 23:43  
Odp:do inne spojrzenie
No tak dzieciak prawie całą dobę w przedszkolu bo rodzice nie mają czasu się nim zając i taka najwygodniejsza postawa roszczeniowa i uciekająca- przemoc i agresja-kto winien szkoła i przedszkole, a dla czego nie rodzic?. Rodzice uważają ostatnio /nie wszyscy oczywiście/, że jedynym ich zadaniem to prokreacja a już wychowanie i odpowiedzialność za jego efekty to obowiązek szkoły i przedszkola. I nie dziw się Drogi rodzicu, że jest agresja - gdzieś popełniłeś błąd - Ty nie Szkoła, Bo ty Jesteś pierwszym nauczycielem swego dziecka. I czym skoprupka za młodu.... Chyba znasz to przysłowie.
wyślij odpowiedź

Autor: dot. 03.06.2007 20:50  
Odp:godziny zajęć
nie wiem czy Pani wie, że dziecko nie może być 11 godzin w przedszkolu.Jest to regulacja prawna - proszę sprawdzić. To już jest niestety zaniedbanie rodzicielskie. Dyrekcja przedszkola powinna powiadomić o tym stosowne władze. Myślę, że nerwowe zachowania Pani dziecka są w dużym stopniu sprowokowane Pani poczynaniami. Stawia Pani swoje dziecko w centrum konfliktu - nic więc dziwnego, że zaczyna przejawiać reakcje lękowe.
wyślij odpowiedź

Autor: narine 02.07.2007 11:43  
praca na wakacjach
Pracuję w oddziale zerowym przy szkole podstawowej i mam pytanie czy muszę pracować przez wakacje.
wyślij odpowiedź

Autor: magda przedszkolanka 03.07.2007 20:58  
Odp:praca na wakacjach
czemu masz nie pracować???, twój urlop to 35 dni, pozostałe pracujesz, czy to z dziećmi czy robiąc inne rzeczy - pracujesz... tylko n-le w szkole mają przerwę wakacyjną, przedszkolanki - nie
wyślij odpowiedź

Autor: mama 06.07.2007 12:22  
Odp:praca na wakacjach
w przedszkolu w mojej miejscowości musieliśmy walczyć ,żeby jeden miesiąc było otwarte, a pracownicy przedszkola bardzo nam to utrudniali , począwszy od straszenia ludzi opłatami ( sami pokrywamy wszystkie koszty kucharkę, wożną, panią opiekunkę, któraą zatrudnili na umowę zlecenie na ten okres, i za m-ąc VII zapłacimy ok.300zł) , poprzez zniechęcanie ewentualnych opiekunek, kończąc na wysłuchiwaniu krzyków kucharki która przecież ma urlopu 26 dni. Pani dyrektor już mnie poinformowała ,że w przyszłym roku w wakacje przedszkole będzie na pewno nieczynne, oraz wszystkie ferie też.Przedszkole przez cały rok czynne jest w godz od 07:30 do 15:30 i oczywiście nikoga nie interesuje, że my pracujemy i można byłoby wydłużyć godziny, Tym bardziej ,że to nie jest takie małe przedszkole (75 dzieci i jeszcze sporo na następny rok szkolny się nie zakwalifikowało) CO MAM ZROBIć , GDZIE SIę UDAć????
wyślij odpowiedź

Autor: magda przedszkolanka 06.07.2007 16:20  
Odp:Odp:praca na wakacjach
najprawdopodobniej organ prowadzący placówkę (czyt, gmina, wydział oświaty) prowadzi przedszkole na zasadach tzw. "placówki feryjnej" (jak np wszystkie szkoły) zauważyłam że jest to częsta praktyka stosowana w małych miejscowościach, podejrzewam że chodzi o oszczędności, a przecież na wsiach ludzie też pracują, latem w polu do zmierzchu a nie do godz.15ej, w miastach w kazde wakacje są wyznaczane dyżury w poszczególnych przedszkolach tak by rodzice mieli gdzie zaprowadzić dziecko i jednocześnie personel mógł wykorzystać swój urlop, tak się stało w moim przedszkolu, od września przedłużamy pracę z 17ej, do 18ej
dziwię się temu co opisujesz, wszak minister polecił by dostosować godziny pracy przedszkoli do ptzreb rodziców, (tak się stało w moim przedszkolu, od września przedłużamy pracę z 17ej, do 18ej) myślę że Rada Rodziców (a taka MUSI być w każdej placówce) powinna poruszyć to jak najszybciej i wymóc na organie prowadzącym zmianę godzin pracy przedszkola,
wyślij odpowiedź

Autor: Edyta 18.08.2007 23:42  
Jeżeli chodzi o to sikanie w krzaczkach
Sama pracuję z dziećmi w Przedszkolu. Często wychodzę z nimi na plac zabaw. Jeżeli chcą sikać uczę je sikać na świeżym powietrzu. Sądzę, że jest to bezpeczniejsze niż samodzielne udanie się do ubikacji( gdyż jestem z nimi sama). Są dumne, że potrafią zrobić to same- jeżeli nie ,to pomagam im.Obok placu zabaw jest mały lasek. Nie pozwalam na to żeby dzieci się podglądały. Traktuję to jako kolejne doświadczenie życiowe.
Nie dajmy się zwariować, nie ma nic złego w sikaniu na " trawkę".
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 16.07.2008 10:00  
Do autora
Jest na to jeden sposób! Przyprowadzaj dziecko na 8.00 Będzie mniej godzin w łączonej grupie.
PS. U nas niedopuszczalne jest przebywanie dziecka w placówce 11 godzin!!!!!!!!!!!!!!!
Dziecko może przebywać do 9 godzin w przedszkolu!!
Mam pytanie- Ile czasu w ciągu każdego dnia poświecasz swojemu dziecku?
Czy aby nie nudzi się po powrocie z przedszkola? a może fundujesz mu bajkę w telewizji i buziak na dobranoc? O ile masz na to czas i ochotę!!!!!!!!
Jeśli wam tak źle z przedszkolem to wychowujcie swoje dzieci w domu lub zapłać sobie prywatną nianię, która będzie się zajmowała non stop dzieckem.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###    #        #######   #####  
  #   #   #    #   #        #     # 
 #     #  #    #   #        #     # 
 #     #  #    #   ######    ###### 
 #     #  #######        #        # 
  #   #        #   #     #  #     # 
   ###         #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp