MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > "Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Monika Andrzejczyk-Wólka 05.09.2012 18:08  
"Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
Witam,
czy spotkaliście się z próbą narzucenia "obowiązkowości" - zakupu zestawu z wyd. "Edukacja Polska" (cena 80 pln)? Czy przedszkole ma prawo sugerować tę obowiązkowość (i jednocześnie nie wpisać tego do umowy)?
wyślij odpowiedź


Autor: Beata 05.09.2012 18:32  
Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
Pracuje w przedszkolu wiele lat i co roku rodzice kupują podreczniki od grupy 3- latków po grupę najstarszą. W tym roku mama grupę najstarsza i za podręczniki rodzice zapłacili srednio 102 zł i nikt się nie bulwersuje. Nie wyobrażam sobie pracy bez podręczników i nie słyszałam o przedszkolu w którym by ich nie było.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 05.09.2012 21:52  
Odp:Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
Jeśli chodzi o grupę najstarszą (5 i 6-o latki)mogę zrozumieć sens kupna podręczników,bo to jest"Zerówka"(sama kupowałam książki w podobnej cenie dla pięcioletniej córki).Jednak abstrakcją jest dla mnie konieczność kupna OBOWIĄZKOWO podręczników dla maluszków ?!
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 06.09.2012 09:51  
Odp:"Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
Również uważam, że jeżeli chodzi o książki do najmłodszej grupy przedszkolnej, to przesada. U nas w przedszkolu są książeczki od 4 lat. Uważam, że tak jest ok. Jest to na zasadzie sugerujemy, nie zmuszamy, Wiadomo jednak, że rodzic i tak kupi. Jeżeli chodzi o książki dla pięciolatków, to wydałam 114 zł.

Niestety prawda jest taka, że często między dyrekcją placówki (szkolnej, przedszkolnej) a przedstawicielem handlowym wydawnictwa, tworzy się podobna zależność jak pomiędzy lekarzem a przedstawicielem firmy farmaceutycznej.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 06.09.2012 18:46  
Odp:"Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
W moim przedszkolu 3- latki maja ksiązeczki i uwielbiaja pracę z nimi.A tzw. mama przedszkolaka słynąca na tym portalu z ogromnej nienawiści do nauczycieli jak zwykle węszy spisku, intryg, a staje się to już naprawdę nudne i wręcz ohydne.Każda okazja jest dobra aby sobie poużywać. Ulżyło?
wyślij odpowiedź

Autor: Jacek 16.09.2013 19:12  
Żenada
W przedszkolu do którego poszedł nas syn w tym roku. Narzucono nam podręczniki za 68 zł "A ja rosnę i rosnę" wydawnictwo MAC Edukacja. Co najlepsze na oficjalnej stronie wydawnictwa koszt całego kompletu to 54,60 zł.
Dziwna sprawa że w innych 2 przedszkolach w tym samym mieście do których poszły dzieci naszych znajomych, w jednej placówce nie ma żadnych podręczników a w drugiej są i kosztują 30zł.
wyślij odpowiedź

Autor: Jagoda 16.09.2013 19:37  
Żenada
Ludzie jak wy chcecie oszczedzac na własnych dzieciach. U mnie w przedszkolu sa podreczniki i to od najmłodszej grupy. Nie ma kompletu podreczników zadnego wydawnictwa za 30 zł.Dzieci pójda do szkoły od 6 lat to tym bardziej konieczne jest wdrazanie do pracy z ksiażką. Na papierosy i piwka sobie nie żałujecie, ale ksiazeczki dla dziecka to juz zbyteczny wydatek.
wyślij odpowiedź

Autor: Jagoda 16.09.2013 19:38  
Żenada
Ludzie jak wy chcecie oszczedzac na własnych dzieciach. U mnie w przedszkolu sa podreczniki i to od najmłodszej grupy. Nie ma kompletu podreczników zadnego wydawnictwa za 30 zł.Dzieci pójda do szkoły od 6 lat to tym bardziej konieczne jest wdrazanie do pracy z ksiażką. Na papierosy i piwka sobie nie żałujecie, ale ksiazeczki dla dziecka to juz zbyteczny wydatek.
wyślij odpowiedź

Autor: dyrektor_przedszkola 16.09.2013 19:40  
Odp:Odp:"Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
"Niestety prawda jest taka, że często między dyrekcją placówki (szkolnej, przedszkolnej) a przedstawicielem handlowym wydawnictwa, tworzy się podobna zależność jak pomiędzy lekarzem a przedstawicielem firmy farmaceutycznej".

Tak, tak - zarabiamy na podręcznikach i to jeszcze jak! Ale my, pracownicy przedszkola tak mamy - jesteśmy zepsute do szpiku kości.
wyślij odpowiedź

Autor: dyrektor_przedszkola 16.09.2013 20:06  
Odp:Żenada
Panie Jacku
Na stronie wydawnictwa cena pakietu podstawowego to 65 zł, rozszerzonego 83,99 zł, w cenie promocyjnej 72 (przy zakupach zbiorowych, których w naszym przedszkolu nie ma od dawna. Rodzice sami kupują podręczniki dla dzieci, żeby potem nikt nie musiał czytać wpisów, jakimi nas tu raczy wszechwiedząca mama przedszkolaka.) Może warto sprawdzić, zanim się zacznie szkalować innych?
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 16.09.2013 20:22  
Odp:Żenada
Kobieto: gdy się ma więcej niż jedno dziecko(na dodatek jeszcze w wieku szkolnym) to na książki NIE WYDAJE SIĘ MAŁO pieniędzy ! Na 2 pakiety(3 kl.SP i zerówka)poszło prawie 500 zł. TY MASZ DZIECI ?
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 16.09.2013 20:30  
Odp:Żenada
Panie Jacku,sprawdziłam cenę podanego przez pana tytułu pakietu i w "Gamdalf"-ie ten pakiet kosztuje 64 zł.
wyślij odpowiedź

Autor: Anka Z. 21.08.2014 12:21  
Odp:"Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
a ja powiem tak - nauczyciele są po prostu leniwi! kiedyś żadnych podręczników dla maluchów nie było, to panie kserowały różnego rodzaju materiały a rodzice pokrywali koszt papieru i ksera. podręczniki dla maluchów to już jest skandal mówiąc delikatnie!
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 21.08.2014 22:06  
Odp:"Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
Dzieciom na ksiązki żałujecie ale na papieroski, wódeczkę, nowe samochody itp. zawsze sa pieniązki. To wielki wstyd jak rodzic oszczedza na wiedzy dziecka.
wyślij odpowiedź

Autor: Lukrecja 25.08.2014 21:28  
Po co ta nienawiść?
Widzę, że emocje tu buchnęły aż niemiło. Nie rozumiem po co? Jestem nauczycielem ze sporym stażem, pracowałam również jako dyrektor. Uważam osobiście, że książki dla trzylatków i czterolatków to wyrzucanie pieniędzy w błoto, lepsze są karty pracy kserowane lub kolorowanki, przecież dzieci dopiero uczą się używać kredki czy nożyczek. Te książki to i tak głównie naklejanki czy kolorowanki i to prawda, że są drogie. Jest zakaz zakupowania podręczników przez placówkę, ale przecież, żeby zaoszczędzić i otrzymać rabat dla grupy, podręczniki może zakupić rada rodziców, wystarczy skontaktować się z przedstawicielem wydawnictwa. Poza tym, to rodzice powinni decydować na pierwszym zebraniu czy chcą podręczniki dla maluchów, czy nie, bo to duży koszt i mały pożytek. To moje osobiste zdanie. uważam, że trzylatki i czterolatki powinny jak najmniej czasu spędzać za stołem czy w ławce, mają jeszcze czas na skoliozę.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Kozielska 15.02.2015 19:14  
podręczniki przedszkole
Jestem przedszkolanką już od kilkunastu lat i nigdy nie kazałam kupować rodziców podręczników dla przedszkolaków. Zawsze jakoś wymyślałam jakieś zabawy, żeby stymulować rozwój moich podopiecznych. Teraz w wrześniu pani Dyrektor odeszła na emeryturę i na jej miejsce przyszła młoda dziewczyna, która zarządziła zakup podręczników dla trzecio i czterolatków. Wybrałyśmy serię Tropiciele z WSiP (http://www.wsip.pl/oferta/cykle/wychowanie-przedszkolne/3-4-latki/tropiciele-trzylatek-tropiciele-czterolatek/)
W tym roku mam grupę czterolatków i zauważyłam, że dzieciaki lubią pracować z tymi książeczkami. W zeszlym roku miały skoro różnego rodzaju kolorowanek kserowały więc nie maja problemu z wypełnianiem zadań w swoich książeczkach. Najważniejsze, że traktują naukę jak zabawę
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka11 19.02.2015 19:24  
odsyłam na stronę MEN
Pracuję w przedszkolu publicznym. Nie używamy w pracy z dziećmi książek. Dzieci są bardzo dobrze przygotowane do nauki w szkole. Sporadycznie stosujemy karty pracy dobrane do możliwości i zainteresowań dzieci.
POLECAM PRACĘ BEZ PAKIETU PODRĘCZNIKÓW. TO JEST NIE TYLKO MOŻLIWE DO ZREALIZOWANIA, ALE WRĘCZ WSKAZANE

Proponuję przeczytać tekst poniżej, skopiowany ze strony MEN:

Od 1 września 2009 r. we wszystkich formach wychowania przedszkolnego (przedszkola, oddziały przedszkolne w szkołach podstawowych, inne formy wychowania przedszkolnego) jest realizowana nowa podstawa programowa wychowania przedszkolnego, określona w załączniku nr 1 do rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 23 grudnia 2008 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół (Dz. U. z 2009 r. Nr 4, poz. 17).

Zgodnie z założeniami nowej podstawy programowej, kształtowanie umiejętności czytania w połączeniu z nauką pisania odbywa się na etapie edukacji wczesnoszkolnej (klasy I-III szkoły podstawowej). Natomiast zadaniem nauczycieli przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych oraz innych form wychowania przedszkolnego jest ukształtowanie u dzieci gotowości do opano¬wania tych umiejętności w szkole. Dla przywrócenia należytych proporcji zajęć edukacyjnych i opiekuńczo-wychowawczych w placówkach wychowania przedszkolnego, w podstawie programowej wychowania przedszkolnego zaleca się, aby najwyżej jedną piątą czasu przeznaczyć na różnego typu zajęcia dydaktyczne realizowane według wybranych programów, tak aby pozostała część czasu była wykorzystana na główne formy dziecięcej aktywności, czyli zabawę i aktywność ruchową. Ma to przeciwdziałać wymuszaniu organizowania szkolnych form edukacyjnych i stosowania szkolnych metod, w tym również korzystania z podręczników, zeszytów ćwiczeń czy kart pracy w placówkach wychowania przedszkolnego. Tego typu szkolne metody pracy mogą stanowić jedynie uzupełnienie wielostronnego wspierania rozwoju dziecka, co oznacza ewentualne stosowanie ich w bardzo ograniczonym zakresie, odpowiednio do wieku dziecka. Podstawą pracy powinna być zabawa i różnorodna działalność dziecka, związana z prawidłowym rozwojem procesów poznawczych, uzyskaniem dobrego poziomu koordynacji wzrokowo-ruchowej, gotowości do nauki pisania i nauki szkolnej.

Z powyższych względów odstąpiono od zalecania do użytku szkolnego przez Ministra Edukacji Narodowej podręczników pomocniczych przeznaczonych do wychowania przedszkolnego. Zasadniczym celem wychowania przedszkolnego jest wspomaganie rozwoju intelektualnego i kształtowanie gotowości dziecka do nauki czytania i pisania, w szczególności poprzez różnego rodzaju zabawy i gry dydaktyczne, zatem korzystanie z podręczników w wychowaniu przedszkolnym jest nie tylko niekonieczne, ale wręcz niezalecane.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 5- latka 15.06.2015 02:04  
Odp:odsyłam na stronę MEN
Dziękuję przedszkolance11 za bardzo pomocny tekst:) u nas w przedszkolu panie nauczycielki zaproponowały zestaw startowy dla 5 latków, z czym nie mogę się pogodzić, a szukałam odpowiednich argumentów dla mojego odmiennego zdania co do stosowania podręczników w przedszkolu, jeszcze raz dziękuję!!!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 15.06.2015 19:08  
Odp:odsyłam na stronę MEN
O zgrozo.dziwie się matce, która załuje pieniedzy na podręczniki dla dziecka.U mnie w przedszkolu kazdy 3- latek ma ksiązki. A 5 latek , który za rok idzie do szkoły ma ich nie mieć. Z was za matki? Na papieroski i inne uzywki to forsa musi byc ale dla dziecka , aby sie lepiej rozwijało to juz nie. Normalny skandal i znieczulica. Co matko 5- latka zwojujesz? Nie zależy ci na rozwoju dziecka?
wyślij odpowiedź

Autor: mama 5- latka 25.06.2015 23:55  
Odp:odsyłam na stronę MEN
Nie wierzę, że napisała to "nauczycielka",jeśli faktycznie, to prezentuje Pani bardzo niski poziom kultury osobistej, oby mój 5-latek na taką Panią na swojej ścieżce edukacyjnej nie trafił:)w odpowiedzi na Pani "zarzuty" to pieniędzy na papieroski i inne używki nie wydaję, a moje dzieci mają wszystko co potrzeba:)
moim zdaniem podręczniki dla 3-4-latków w przedszkolu to dobry temat dla komisji nadzoru przedszkoli, myślę,że z ciekawością taka komisja przyjrzałoby się pracy Pani i innych "pseudo-nauczycielkom" stosującym podobne formy edukacyjne wśród najmłodszej grupy przedszkolnej, BRAWO!

przez lata przyglądałam się z boku procederowi wyrzucania pieniędzy w błoto na podręczniki szkolne-co roku inne, co roku "lepsze", lobby wydawnicze było w raju, na szczęście moja córka jako 6-latka poszła do szkoły z darmowym podręcznikiem który posłuży dzieciom przez 3 kolejne lata, w przedszkolu jako 4 czy 5 latka nie korzystała z żadnych podręczników, nauczycielki pomimo to bardzo dobrze przygotowały grupę do pójścia do 1-szej klasy
rok później w tym samym przedszkolu zmieniła się dyrekcja i "zarządziła" podręczniki za 100 zł:)
cała sytuację podkręcają również rodzice, którzy z jednej strony nie chcą puścić 6-latków do szkoły, a z drugiej naciskają na nauczycielki żeby podnosiły poziom i zamawiały trudniejsze podręczniki do przedszkola,co jest po prostu kpiną i wygodnictwem
tak więc wydawnictwa przeniosą się teraz do przedszkoli, zaoferują parę gadżetów i rabatów i całe pokolenia przedszkolaków zamiast się bawić będą pracowały na skoliozę przy "niezbędnych" podręcznikach, jeszcze raz BRAWO!!!
wyślij odpowiedź

Autor: MARIA 28.06.2015 20:03  
PO CO ODSYŁAĆ NA STRONĘ MEN?
NIE ROZUMIEM JAK RODZONA MATKA MOŻE ŻAŁOWAĆ DZIECKU PIENIĘDZY NA KSIĄZKI, KTÓRE SPEŁNIAJĄ OGROMNA ROLĘ W JEGO WYCHOWANIU I ROZWOJU.PIERWSZY EAZ W CIAGU 20 LAT SWOJEJ PRACY TRAFIŁAM NA TAKI PRZYPADEK.KAŻDY WIE,ZE KSIĄŻKA TO OKNO NA ŚWIAT. DZIWNE.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 08.07.2015 12:21  
moje zdanie
Cenne informacje od przedszkolanki11 i święte słowa mamy 5-latka. Niestety bywa też i tak, że całą sytuację podkręcają przedszkolanki. Proponują na pierwszych zebraniach pakiety książkowe nie dając rodzicom wyboru. Bywa jeszcze i tak, że panie stawiają przed faktem mówiąc, że złożyły już zamówienie na książki. Rodzice godzą się nie chcąc się sprzeciwiać przedszkolance. Rzeczywiście, ktoś powinien się przyjrzeć pracy takich pań, ale one by wybrnęły z tego bez zająknięcia mówiąc, że to na życzenie rodziców są książki.
Syn w przedszkolu co roku miał przerobiony pakiet od deski do deski a w pracach plastycznych jedna w porywach do dwóch w roku prac wykonanych farbami, nie było mowy o malowaniu palcami czy całymi dłońmi, nie było mowy o lepieniu z gliny czy masy solnej. Takich rzeczy już w przedszkolach się nie robi, a w każdym razie u nas się nie robiło. Jest tłoczenie wiedzy nad książeczką od najmłodszych lat. Gdzie tu poznawanie świata poprzez zmysły tak cenne dla późniejszego rozwoju? Gdzie zabawa z rówieśnikami, która pobudza wyobraźnię?
wyślij odpowiedź

Autor: ANIA 15.07.2015 11:39  
mama "pierwszaka"
We wrześniu mój trzylatek poszedł do przedszkola, pełna obaw jak sobie poradzi, czy nie będzie robił od nowa w pieluchę itp. cała masa obaw... Pani zaproponowała książkę z Tupem ;) nie będę robiła reklamy i podawała tytułu i wydawnictwa. Byłam zaskoczona itp. ale po roku stwierdzam że to był dobry pomysł, teraz widze ile synek prac wykonał i jak różnorodnych. W domu pracowałam z nim na różnych "zestawach" i widzę różnice w zestawie za 65zł a za 30zł...niestety. Dobry papier i format a3 kosztują. Pani też miała pole do popisu bo często zamiast "pokoloruj" zastępowała "wyklej" kaszą, ścinkami...
wyślij odpowiedź

Autor: hania18 22.07.2015 19:07  
Odp:mama "pierwszaka"
u mnie w przedszkolu używa się serii Tropiciele wydawnictwa Szkolnego i Pedagogicznego - http://sklep.wsip.pl/wyszukiwarka-zaawansowana/wyniki-wyszukiwania/?search%5BsearchTerm%5D=tropiciele Jest to odgórne zalecenie Pani Dyrektor. Nie jest prawdą że przedszkolanka każe dzieciom tylko malować czy robuić szlaczki w książce. My z dziećmi staramy sie robić różnego rodzaju zabawy, figurki z mydła, wydzieranki, wyklejanki, maski z soli. Są wycieczki i nauka gotowania dla maluszków Niestety coraz częsciej rodzice życzą sobie by ich dzieci nie robiły takich brudzących rzeczy w przedszkolu i nie pociło się zbytnio.
wyślij odpowiedź

Autor: asza 09.09.2015 18:22  
Odp:moje zdanie
droga Pani nikt nie mowi o tym , by ślęczeć przy książkach. Jak sama Pani pisze dzieci pracują przy wydrukowanych kartach pracy (zresztą czarno-białych) . na pewno bardziej atrakcyjne sa dla dzieci kolorowe i takie właśnie oferują wydawnictwa(wiadomo,że więcej to kosztuje)A zadania jakie wykonują nie sa na pewno trudniejsze i dłuższe od tych, które Pani robi. Poza tym w wielu przedszkolach Dyrektorki nawet ograniczają kserowanie kart pracy dla dzieci-za drogi tusz, ksero kosztuje...
wyślij odpowiedź

Autor: ASZ 09.09.2015 18:32  
Odp:moje zdanie
Droga Pani to, ze nauczycielki w przedszkolu proponują karty pracy nie oznacza ,że sa leniwe, że dziecko tylko siedzi przy stole i pracuje z pakietem!!! Karta pracy, którą wykonuje jest na poziomie możliwości dziecka umysłowych i czasowych, jest końcowym etapem zajęcia, które poprzedzają różne zabawy , czynności manipulacyjne, umysłowe, ruchowe... Dziecku wykonanie teakiej pracy jeśli jest skupione zajmie zaledwie 10 minut!!!! Dzieci oprócz tego wykonują wiele prac plastycznych. Trzeba uatrakcyjniać dzieciom zajecia. A o glinie itp. artykułach raczej można tylko pomarzyć -NIE MA NA TO PRZEDSZKOLE PIENIEDZY, GDYZ TRZEBA TEGO DUUUUUUŻO, A NIESTETY WY RODZICE JESTEŚCIE TYLKO ROSZCZENIOWI, NA PACZKI DLA WŁASYCH DZIECI NIE CHCECIE ZAPŁACIC , RADĘ RODZICÓW, Z KTOREJ TO WŁASNIE TEGO TYPU KUPUJE SIĘ CUDEŃKA DO PRACY Z DZIEĆMI!
wyślij odpowiedź

Autor: mama 21.09.2015 08:29  
nieporozumienie
Drogie Panie, które zarzucają oszczędzanie na dzieciach, a wydawanie pieniędzy na papieroski i wódeczkę. Mam wrażenie, że nie zrozumiałyście istoty problemu. Tu chyba nie chodzi o to, że mama, która zapytała o przymusowe kupowanie podręczników do przedszkola, nie chce tych podręczników kupić, bo woli oszczędzić na swoje papieroski. Chodzi raczej poczucie wymuszania na rodzicu wydawania pieniędzy. Zapewne większość z nas wydaje rocznie więcej na książeczki i kolorowanki niż 80 zł. Ale robimy to DOBROWOLNIE. I pewnie gdyby nas w przedszkolu zapytano o nasze zdanie, to chętnie byśmy za te podręczniki zapłacili. Chodzi jednak o to, że nas nikt NIE PYTA. Po prostu stawia nas się przed faktem dokonanym - książki już zamówione, rodzicu płać, cz chcesz czy nie! Moim zdaniem to pewna nieuczciwość przedszkoli, które PRZyMUSZAJĄ rodziców do kupienia książek.
wyślij odpowiedź

Autor: renia 21.09.2015 22:39  
Odp:nieporozumienie
Tak, czyli cały problem leży w tym, że musicie mieć nad wszystkim kontrolę. Jeśli by zapytano was o zdanie, to pewnie nie byłoby w ogóle tego problemu? U mnie w przedszkolu też zawsze trafiają się mamy, które tak na wszelki wypadek mają za złe, protestują, żądają, wymagają. Bo przecież nauczyciel dzisiaj nie ma prawa do żadnych samodzielnych decyzji.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 25.09.2015 20:28  
Odp:nieporozumienie
Święta prawda. Rodzice dzisiaj jakby mogli to by nawet decydowali o naszym osobistym zyciu. Nas maja za nic ale bez nas życ nie potrafią. Zajmijcie sie swoja praca i nam pozwólcie pracować.Nie rozumiem tego,ze rodzic nie chce aby dziecko się rozwijało i miało kontakt z ksiażka. O co tu chodzi? Rodzic na poziomie bedzie szczęśliwy że dbamy o to aby jego dziecko rozwijało się w róznych sferach.U nas w przedszkolu nikt sie nie sprzeciwia bo kazdy z rodziców wie ze to normalne i konieczne dla rozwoju dziecka. Niestety nie wszedzie sa rodzice na poziomie.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel 07.07.2017 19:48  
hahaahaa
Pomieszało Wam się w głowach. Książki dla 3 latków??? Dawniej w przedszkolu dzieci wyłącznie bawiły się i rozwijały dzięki piosenkom, grom integracyjnym, na powietrzu i wewnątrz przedszkola. Pogadanki co jest dobre a co złe, jak traktować siebie nawzajem, na podstawie scenek na żywo, robiły z dzieci o wiele wartościowszych ludzi niż obecne pokolenie. Może nieco mniej nowoczesności i zabierania dzieciom dzieciństwa, a więcej rozumu! Tyle w tym temacie - nauczyciel.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 27.08.2017 20:30  
Podreczniki
Jestem nayczycielka w orzedszkolu i wedlug mnie podreczniki sa swietna sprawa w przedszkolu. Na koniec roku ksiazki oddajemy rodzicom i sami widza czego nauczylo sie dziecko, wiedza jest poukladana a dziecko przygotowane do pojscia do szkoly... Moj syn tez pracowal w przedszkolu na ksiazkach i bylam zadowolona... Ja wiem ze to spory wydatek ale na szczescie tylko raz w roku a dzieci naprawde ucza sie wiecej. Pozatym spotkalam sie z tym ze nauczyciele maja zakaz kserowania bo przedszkola nie stac i nauczyciele musza ksero robic na wlasny kosxt :/ niestety takie sa realia... I to nie lenistwo nauczycieli... Ja pracuje po 8h w przedszkolu codziennie, do tego 1-2h codziennie przygotowuje sie do zajec., mamy rady po godzinach pracy za co nikt nam nie placi i to wszystko za najnizsza krajowa... Czesto choruje bo rodzice nie maja co zrobic z dziecmi i przyprkwadzaja dzieci z katarem a ja potem musze cjora chodzic do pracy bo nie ma kto z dziecmi siedziec. A potem slyszy die ze nauczyciele sie lenia :/ przykre
wyślij odpowiedź

Autor: Dobrusia 30.08.2017 19:51  
Książki dla sześciolatka
Jeżeli uważacie, że książki są niezbędne w waszej pracy edukacyjnej, to dlaczego nie zapewnicie ich z subwencji oświatowej na przedszkola i oddziały przedszkolne. Jedna Pani dobrze zamieściła na stronie rozporządzenie z menu.
Skoro są niewskazane i niezależne to poco naciągacie rodziców. My nie musimy nabijaćwiczenia kieszeni przedstawicielom. Uważam, że jeżeli my rodzice musimy stosować się do ustawy i rozporządzeń oświatowych, to nauczyciele też niech się stosują. Przecież dobrze wiecie, że wykorzystujecie tylko z tego wszystkiego parę kart. W dobie internetu możecie same przygotować karty pracy. Nauka w plamówką publicznych jest darmowa.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 03.09.2017 18:23  
Wstyd
Nie rozumiem rodzicòw, ktorzy żałują na książeczki dla dziecka. Przecież tu chodzi o rozwòj dziecka. Dostajecie 500+ i nadal szkoda tych paru groszy. Ja to nawet bym sie nie przyznala , ze jestem sknerą i iszczędzam na dziecku. Wydajecie czesto po parę setek na papierosy, piwko, no tak, ale to dla was. Dzieciak sie.nie liczy. Fuj chytrusy.
wyślij odpowiedź

Autor: Super mama - a jak! 04.09.2017 03:17  
Odp:Odp:"Obowiązkowe" podręczniki za 80PLN - w prz. publicznym
odniosę się do różnych ataków na mamy które nie widzą ksensu ksiązeczek dla 3latka. Wypraszam sobie komentarze w stylu bierzesz 500+ na siebie wydajesz a dziecku żałujesz. Osobiście nie dostaję żadnych plusów, które potem na siebie wydaję (nie piję, nie palę) uważam pomysł za śmieszny, nie szukam spisku czy afery. Według mnie (zaznaczam, i dobrze żeby każda z atakujących też to uczciwie przyznała i nie zionęła agresją) 3latek potrzebuje uwagi zabawy i zajęcia, podizelam zdanie że dla starszych dzieci ksiązeczki mają więcej sensu w przygotowaniu szkoły. Chciaż obawiam się tej szkoły, wiadomo że proceduraliści tam się dobrze odnajdują, moje dizecko to nie czeka. Mam nadzieję że szkoła nie zniechęci go do uczenia, ale to wyzwanie dla mnie, bo szkoła się nie zajmuje uczniem tylko programem. Bez urazy dla nauczycieli - przy 20-30 osobowej grupie nie wiem jak uczciwie nauczyciel może powiedzieć że kieruje się dobrem dziecka - niemożliwe, bo ma materiał i tego się od niego oczekuje, a dziecko... ono musi nadążyć żeb pani nie przeszkadzać. to nie jest zawód z misją, ja nie spotkałam takiego misjonarza. To tak jak oczekiwać że lekarz przejmie się bólem pacjetna. Chyba każdy nauczyciel był u lekarza i ciekawe czy tyle misji w tym zjaduje
wyślij odpowiedź

Autor: Gosia 04.09.2017 18:08  
I tak każdy wie swoje
Widzę, że autorzy wypowiedzi w tym wątku podzielili się na 2 obozy: nie dam pieniędzy na książki dla przedszkolaka oraz kupię wszystko, bo kocham.
Drogie mamy i nauczycielki. A jak ktoś nie chce książek, to nie kocha? Jest złym rodzicem? Beznadziejnym nauczycielem? Nie popadajmy w skrajności. Bez książek przedszkolak może się obejść od najmłodszej po najstarszą grupę. Ale zamiast debatować nad ceną, może zastanówmy się nad za i przeciw? Ze swojej strony mogę powiedzieć, że obserwując 3 i 4 latki pracujące z kartami pracy zauważyłam, że 1) uczą się precyzji (naklejanie w odpowiednie miejsce, równe rysowanie, dokładne kolorowanie), 2) oswajają się z książką, która prędzej czy później i tak je dopadnie (a na razie są to zadania na 3 minuty, krzywda im się nie dzieje), 3) to sprawia dziecku RADOŚĆ (bo to jest JEGO własna książeczka, innymi rzeczami musi się dzielić; bo pani chwali JEGO, nie całą grupę, bo on zrobił SAM, a nie z kimś). To też jest ważne z punktu widzenia rozwoju indywidualnego dziecka.
To są zalety, które widzę ja i proponuję się nad nimi zastanowić (proponuję, nie narzucam). Wadą na pewno jest cena, ale za kserówki czy materiały plastyczne w sumie też się płaci...
wyślij odpowiedź

Autor: Dobrusia 05.09.2017 18:21  
Odp:Wstyd
Tu nie chodzi o 500+, a o to że men nie zaleca tych pakietów w edukacji przedszkolnej, nie musimy płacić za żadne wyprawki, bo dyrektorzy przedszkoli dostają pieniądze na dzieci. Niech napiszą nam na piśmie, że obowiązkowo trzeba to kupić. A nauczycielki nabijają kase wydawnictwom i ksiegarniom.
wyślij odpowiedź

Autor: Ela 07.09.2017 23:26  
Chcę powrotu ELEMENTARZA
Rodzice (99%)na pierwszym spotkaniu w przedszkolu, siedzą jak stado owiec, które podąża ślepo za jednym pasterzem (nauczycielem), tylko 1% myśli i nie daje walić się w rogi! Tak wygląda cały kraj, który dawał się poprzedniej władzy okradać, właśnie dlatego, że głupimi dobrze się rządzi! Większość zgadza się na wszystko, choć w duchu szlag ich trafia, bo nie chodzi o to, że nie chcą wydawać na dziecko, ale o to, że nie każdego stać! 80zł za karty pracy, to naprawdę bardzo dużo pieniędzy, gdy jest się samotną mamą lub ma się jeszcze więcej dzieci. Nauczyciel myśli tylko o prowizji i by było mu łatwiej, a kiedyś był tylko ELEMENTARZ i przechodził z rąk do rąk i nie uważam, że byliśmy źle kształceni, dziś chodzi tylko o pieniądze! Nauczyciele, gdzie Wasze sumienie??? Większość tych rodziców nie pracuje lub tylko jeden z nich, nie zarabiając tyle co grono nauczycielskie, a naciąga się nie tylko na podręczniki, ale na wiele innych rzeczy... i to ma być publiczne, darmowe przedszkole?!
wyślij odpowiedź

Autor: dm 01.11.2017 17:36  
Odp:Chcę powrotu ELEMENTARZA
to proszę iść do pracy lub odkładać po te niecałe 8 zł miesięcznie rok wcześniej i starczy na te podręczniki. Jest jeszcze 500+, razy 12 miesięcy to 6000zł. Ksiażki uczą, rozwijają, są kolorowe i atrakcyjne, dzieci je kochają. W skali roku to żaden wydatek!
wyślij odpowiedź

Autor: dm 01.11.2017 17:39  
Odp:Chcę powrotu ELEMENTARZA
Dodam jeszcze , że uzasadnienie mają ksiażki dla 5-6-latków, taka jest moja opinia jako praktyka.
wyślij odpowiedź

Autor: Ewcia 08.11.2017 12:46  
Odp:Chcę powrotu ELEMENTARZA
Tysiac plus by dostali i tak by dalej dzieciakowi żałowali. I to sa rodzice? Tacy nie powinni miec dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Kasprzewska 13.05.2018 11:53  
mama dwojga
Parę dni temu zaproponowano na zebraniu kupno kart dla 4-latków za prawie 100zl. Większość oczywiście stwierdziła, że tak, na pewno kupią. A jedną z mam poprosiła o dane książki i powiedziała, że kupi sama. I okazali się, że książeczka bez rabatów kosztuje niecałe 80zl, od 10 szt można pogadać o zniżce. Więc teraz proszę wszystkie krzykaczki-pseudo przedszkolanki o wyjaśnienie: jak to jest z uczciwością u was? I komu te karty są tak naprawdę potrzebne? I żeby była jasność, stać mnie na znacznie więcej niż was, więc schowajcie sobie w kieszeń teksty o 500+, piwie czy chęci oszczędzania.
wyślij odpowiedź

Autor: kender 07.06.2018 12:15  
re
Nawet jeśli są zamawiane podręczniki przez przedszkole, grupowo, to i tak wcale nie jest najtaniej. Na pewno sprawdzają jaką cenę ma Livro. W ubiegłym roku kupowaliśmy u nich o 20 zł taniej - tylko jeden podręcznik. Ogromna różnica jak dla mnie.
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna Śmigiel 06.09.2018 00:12  
Odp:mama dwojga
Ma Pani rację i od dziś wiadomo, że nauczyciele mają kasę za to, że zakupią w WSiP książki, więc naciągają choć na st. ministerstwa wyraźnie napisane jest, że takie małe dzieci uczą się poprzez zabawę a nie książki-na te mają jeszcze czas!

Winą rodziców jest to, że się na to godzą, że nikt nie powie głośno i wyraźnie STOP!

Grono pedagogiczne już zaciera ręce ile zarobi na sprzedaży kart pracy dla maluchów.
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna Śmigiel 06.09.2018 00:17  
Odp:Chcę powrotu ELEMENTARZA
W tym roku za karty pracy płaci się już ponad 100zł i więcej, więc prowizja dla nauczycielek całkiem niezła zważywszy na fakt, że te karty pracy WSiP to beznadziejnie wydane materiały, często źle nadrukowane, dziecko nie jest w stanie samo "wyrywać" elementów do złożenia. Zwykłe naciągactwo i tyle i niech się nie wypowiadają te co buczą, że można składać na książki lub się żałuje dziecku, bo nie o to chodzi, ale o zwykłe oszustwo! To tak jak lekarze wypisują tysiące niepotrzebnych leków bo mają za to wycieczki, tak nauczyciele żądają tych kart pracy bo mają prowizje! Banda złodziejska i tyle!
wyślij odpowiedź

Autor: gość 12.09.2018 07:59  
Odp:Odp:Chcę powrotu ELEMENTARZA
Ale co przedszkolanki mają do powiedzenia? Przeciez jest ktoś kto zarządza przedszkolem. Ja książek mam mnóstwo, nawet lektur dla starszej, a żadna przedszkolanka nie nakazałaby mi czegoś kupić dla trzylatka. Przerost formy nad treścią. 3latki to przedszkolanka karmi, pomaga w toalecie i bawi się z nim a nie książki w przedszkolu. Tam ważniejszy kontakt z rówieśnikami a nie nauka. Nie oszukujmy się. Normalne dziecko w domu ma książki a w przedszkolu zabawa i od tego są przedszkolanki.
wyślij odpowiedź

Autor: rekordes 12.09.2018 12:50  
re
Hehe... ale podręczniki zamawia się z netu. Jak sprawdzicie cenę na Livro i w księgarniach tradycyjnych to naprawdę różnica będzie znacząca. Jeśli ktoś nie sprawdza, nie porównuje, to kosmicznie przepłaca. Proste.
wyślij odpowiedź

Autor: gość 17.09.2018 05:52  
Odp:Odp:Odp:Chcę powrotu ELEMENTARZA
A czy pani przedszkolanka wie co to interpunkcja? Moje dzieci akurat od około półtorej roku radziły sobie bez pampersa. Nauczycieli to mają teraz w szkole. Przedszkolanki jednak dały popalić i to samo powie wiele osób, że dopiero z nauczycielami dzieci sie czegoś nauczą. Dzieci są różne, to wie nawet człowiek bez podstawowego wykształcenia.
wyślij odpowiedź

Autor: petoro 11.12.2018 12:24  
re
Dokładnie. Livro. Przecież dokładnie te same książki są dostępne online za zdecydowanie mniejszą kasę, więc czemu z tego nie korzystacie? Kupowanie stacjonarnie nie ma większego sensu. W większości przypadków mocno przepłacicie, więc po co to wam?
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina 04.08.2019 18:31  
Odp:Odp:Chcę powrotu ELEMENTARZA
Kobieto, o jakich pieniądzach dla nauczycieli Ty mówisz. Jestem nauczycielem i często zamawiam dla całej grupy karty pracy, ale to tylko dlatego żeby wszystkie były takie same. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że będą z tego jakieś dodatkowe profity. Nie oczerniaj innych, chyba, że sama masz coś na sumieniu.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Karolina 10.09.2020 23:26  
Nauczycielka
Powiem tak... moim zdaniem podręcznika dla dzieci 3-,4- i 5- letnich to pomyłka. Pracuję od 13 lat w zawodzie, w tym 3 przedszkolach, zarówno prywatnych i państwowych i nigdy nie spotkałam się z korzystaniem podręcznika, chyba że w zerówce (standard). Zawsze pracowałyśmy na kserówkach, fiszkach, i innych materiałach dydaktycznych, jak kolorowy papier, klej, cekiny, bibuła, itp. itd. Zawsze wymyślaliśmy jak i co zrobić bazując na naszej wyobraźni i oczywiście kierując się podstawą programową. Dzieci zbierały to przez cały rok, trzymając swoje ‚skarby’ w swoich szafkach. Na koniec roku prace każdego dziecka były traktowane dziurkaczem, przeplatane wstążeczką i w ten sposób dziecko miało swoją własną książeczkę. Piękne, atrakcyjne i w całości wykonane przez dziecko. Sama ma 3 letnią córkę i nie wyobrażam sobie żeby w jakikolwiek sposób korzystała z podręcznika. Dziecko w tym wieku ma się uczuć poprzez zabawę, ruch, taniec, śpiew naśladowanie. Kiedyś dyrektorka jednego przedszkola odpowiedziała mi (na moje zdziwienie że do zerówki trzeba kupić podręcznik): „Wiesz po co kupuje się podręcznika do przedszkola? Dla rodziców. Po to, żeby czuli że ich dziecko coś wie, coś robi, coś osiąga. To im daje satysfakcję”. Idealne podsumowanie mojej wypowiedzi, i podpisuję się pod tymi słowami. Jakoś matka i jako nauczycielka.
Aha! I jeszcze jedno. Nigdy nie słyszałam większej głupoty niż to, że nauczyciel zarabia na zamówieniu podręczników. Uśmiałam się😂
wyślij odpowiedź

Autor: Doświadczony nauczyciel 27.09.2020 16:33  
Autorka kart pracy dla przedszkolaków
Pracuję 35lat w zawodzie nauczyciela wychowania przedszkolnego (12 lat w przedszkolu ćwiczeń, do którego przychodzili na praktyki przyszli nauczyciele przedszkoli i 13 lat w zerówce szkolnej) od zawsze były karty pracy dla sześciolatków, aby dzieci mogły przygotować się do klasy pierwszej.Zgadzam się z opinią innych nauczycieli, że już pięciolatki również powinny korzystać z kart pracy (książek), zwłaszcza że niektóre z nich wcześniej idą do szkoły i często wcześniej niż niektóre sześciolatki osiągają dojrzałość szkolną. W młodszych grupach wiekowych jest mniej zajęć obowiązkowych i sprawność manualna dzieci jest jeszcze na niższym poziomie, karty pracy może wykonać nauczyciel, ale do tego też potrzebne są materiały papiernicze i sprzęt techniczny (komputery, drukarki z kolorowym tuszem, ksero) i często jest problem z dostępem oraz brakiem środków na zakup tonera, czy tuszu. Zostaje drukowanie w domu (ja już wymieniałam 4 drukarkę w domu). Dlatego nauczyciele zamawiają gotowe karty pracy bo ułatwiają organizację pracy.Ja również sama zamawiam karty pracy w wydawnictwie ponieważ już 2 września mogę rozpocząć pracę w zerówce ze wszystkimi dziećmi. Jeżeli Rodzice zakupują karty pracy, często trwa to do połowy września i dezorganizuje naukę. Pozdrawiam Dzieci, Rodziców i Nauczycieli i życzę zdrowia i sukcesów w bieżącym roku szkolnym
wyślij odpowiedź

Autor: Doświadczony nauczyciel 27.09.2020 16:51  
Autorka kart pracy w Wydawnictwie Podręcznikarnia
Dotyczy powyższego wpisu....
Pomyliłam się ...w zerówce szkolnej pracuję już 23 lata, a nie 13 (czas tak szybko leci).
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####   #        #######   #####  
 #     #  #    #   #        #     # 
       #  #    #   #        #     # 
  #####   #    #   ######    ###### 
 #        #######        #        # 
 #             #   #     #  #     # 
 #######       #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp