MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > leżakowanie na podłodze!
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: lui lui 19.06.2012 13:29  
leżakowanie na podłodze!
dwa miesiące temu "ciocie"z przedszkola kazały pozabierać pościel do domu,ponieważ dzieci nie będą już odpoczywały po obiadku.Parę dni temu,okazało sie że dzieci jednak leżakują....ale na podłodze...bez żadnego kocyka!!!!!Na moją reakcje panie zareagowały stwierdzeniem,że one leżą tylko 10 minut(dziecko mówi że leżą długo)!Kategorycznie powiedziałam że nie życzę sobie żeby moje dziecko leżało na podłodze....z tego co wiem lezą nadal!gdzie mam szukać pomocy!
wyślij odpowiedź


Autor: M 19.06.2012 18:23  
odp
A kto to te ciocie?Co za głupia nazwa.
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 19.06.2012 18:42  
Odp:leżakowanie na podłodze!
Proszę iść do dyrektora przedszkola, jak to nie przyniesie skutku interweniować u nadzoru- kuratorium, organ prowadzący (naczelnik oświaty w mieście).
A swoją drogą, czy panie z przedszkola położyłyby się na nawet "tylko" 10 minut na podłodze?

To leżenie jest chyba paniom potrzebne, by choć na chwilę mieć "spokój", bo zapewne czemu ma to służyć innemu?
To straszne, straszne, straszne!!!
wyślij odpowiedź

Autor: lui lui 19.06.2012 19:57  
Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
Rozmawiałam z właścicielką przedszkola telefonicznie,chciałam umówić się na spotkanie,ale niestety pani nie ma dla mnie czasu,ale nie uważa żeby leżenie na podłodze było czymś złym!!!!słyszałam,że sanepid może w tym pomóc ?! czy to prawda?Dodam,że dziecko strasznie drapie się po pupie i plecach.wiem,że te swędzenie nie jest tylko u mojego dziecka!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 20.06.2012 18:41  
Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
W sali na pewno jest czysto, więc nie sądzę aby swędzenie było spowodowane leżeniem na podłodze.

Oczywiście, że nic złego nie ma w samym leżeniu na podłodze - dzieci kładą się na podłodze podczas zabawy swobodnej, gimnastyki itp., ale wówczas jest to uzasadnione.

Bezsensowne jest takie leżenie po obiedzie i tu musi Pani interweniować. Proszę spytać panią dyrektor, czy jak zje obiad, to się kładzie na podłodze dla odpoczynku! Eh...
Wydaje mi się, że można zasięgnąć opinii w sanepidzie, ale przede wszystkim proszę się nie zgadzać, by Pani dziecko traktowano w ten sposób.
Powodzenia!
wyślij odpowiedź

Autor: luiza 20.06.2012 19:24  
Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
Ale jak leżą na podłodze? chodzi o leżenie na dywanie czy na gołym parkiecie? bo to zasadnicza różnica. Jak na dywanie to jest to poobiedni odpoczynek zazwyczaj przy muzyce relaksacyjnej, albo słuchając bajki. Jest to potrzebne, gdyż w ten sposób dzieci się relaksują, wyciszają.
wyślij odpowiedź

Autor: lui lui 22.06.2012 13:24  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
Leżą na gołej wykładzinie.Tylko dlaczego 2 miesiące temu kazano zabrać poduszeczki,kołderki i kocyki?!Miało nie być leżakowania!Jestem za leżakowaniem w przedszkolu...ale nie na wykładzinie,chociaż jakiś kocyk czy nawet jakiś ręcznik.w tych czasach nawet pies nie leży na gołej podłodze....Gdzie tu szacunek i godność?!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.06.2012 16:04  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
Jaka to wykładzina: PVC czy dywanowa ? To jest kolosalna różnica.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 22.06.2012 17:06  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
Sadzę, ze wykładzina jest dywanowa tak jak w każdym przedszkolu.Po co ten krzyk, przecież jesli dzieci polezą 10 czy 15 minut nic im się nie stanie. A w domu gdzie dzieci się bawią? Oczywiscie głównie na podłodze.W moim przedszkolu dzieci też odpoczywają na dywanie, pod głowy biorą sobie przytulanki i nikt nie narzeka. Często prosza o to aby poleżeć.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 23.06.2012 08:53  
Maluchy sikaja na ta podłoge
dzieci w Jonatanie leżakują na lezakach przez które sikaja na wykładzine na której potem sie bawią, moja córeczka nie miała pieluchy i była zawsze mokra jak ją odbierałam, a w sali jeden smród!
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 23.06.2012 09:33  
Odp:Maluchy sikaja na ta podłoge
Dlaczego w takim razie została przyjęta do przedszkola z pieluchą(choćby do spania) ? Skoro sikają przez leżaki,to na wykładzinę powinna być rozłożona folia malarska.
wyślij odpowiedź

Autor: lui lui 23.06.2012 12:19  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
Zabawa a leżenie to dwie różne sprawy!Moje dziecko jeżeli się bawi na podłodze to ma rozkładana koc lub mate.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 23.06.2012 16:28  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze
Nadopiekuńcza i przewrażliwiona matka, która afere robi z byle powodu.
wyślij odpowiedź

Autor: Renata 05.07.2012 23:45  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze
Dokładnie Olu, ciekawe czy każda mamusia specjalne maty w domu rozkłada jak się dziecko na dywanie bawi, a pięć czy dziesięć min leżenia na wykładzinie dywanowej jeszcze nikomu nie zaszkodziło, dziecko też mimo, że samo o tym nie wie, potrzebuje chwili bez hałasu, wyciszenia i odpoczynku. A rodzice niech swoje zażalenia na brak leżaczków, kocyków czy tym podobnych rzeczy składają do Wydziału Oświaty, bo pieniędzy nie ma na nic, na podstawowe rzeczy, niedługo dzieci z własnym papierem toaletowym będą musiały przychodzić do przedszkola...
wyślij odpowiedź

Autor: Mamunia 14.09.2012 19:17  
Odp:leżakowanie na podłodze!
Pracuję w oświacie(szkoła ponadpodstawowa) i wiem, że na pewne rzeczy nie ma pieniędzy-to fakt. Ale nie jest możliwe, aby nie było funduszy na PODSTAWOWE rzeczy. Moje 3,5 letnie dziecko właśnie rozpoczęło przygodę z przedszkolem w woj. śląskim. I również śpi na podłodze. "Odpoczywamy, zamykamy teraz oczka i śpimy" - mówi pani przedszkolanka miłym, spokojnym, ciepłym tonem. Są i młodsze dzieci, również na podłodze śpiące... Pytałam w SANEPID-zie i odpowiedź była druzgocąca. Straż Miejska przyjedzie sprawdzić czy pieski są uwiązane przy budzie dłużej niż 12 godzin, a nasze dzieci mogą (MUSZĄ!) spać na podłodze. Muszą dlatego, że po ludzku są zmęczone. Wszyscy rozkładają ręce i mówią tak widocznie musi być... Absurd!!!!! To my poniżamy nasze dzieci i tyle. Czy ktoś ma dobry pomysł aby to się wreszcie zmieniło? Spanie na podłodze (DYWANIE) trwa w moim mieście na pewno od 5 lat.
wyślij odpowiedź

Autor: Muminka 14.09.2012 20:08  
Odp:leżakowanie na podłodze!
Pani pracuje w oświacie i nie wie,ze nie ma zawodu przedszkolanka?A dzieci nie śpia na podłodze tylko maja krótki odpoczynek i jest to ogromna róznica.Dzieci wola polezec chwile na dywanie niz lezeć w piżamie na lezaku.
wyślij odpowiedź

Autor: Mamunia 15.09.2012 20:14  
Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
Muminko!
Jeśli Pani uważa, że leżenie-odpoczywanie na dywanie trwające ok.1-1,5 godziny to tylko krótki odpoczynek - to nie wiem, jaką miarą Pani mierzy... Proponuję Pani przez pięć dni w tygodniu leżeć na podłodze i odpoczywać tylko 30 minut. Bez poduszki, bez kocyka, bez nadziei... Porozmawiamy za tydzień... To są SKUTECZNE METODY LIKWIDOWANIA CHĘCI I POTRZEBY dzieci spania w przedszkolu. A PRAWDZIWE PANIE przedszkolanki nie czują się urażone jeśli tak się do nich zwracam. I jeszcze jedno: nie ma potrzeby aby dzieci przebierać do piżam - to powinien być odpoczynek a nie przed-nocne wielkie spanie.
wyślij odpowiedź

Autor: misiaaaa 19.09.2012 19:32  
leżakowanie
u nas dzieci w przedszkolu odpoczywaja na podłodze na karimatach ;) co wy na to?
wyślij odpowiedź

Autor: wiesia 20.09.2012 20:41  
Odp:leżakowanie
Ale pytanie??? no przeciez na karimatach a nie na golej ziemii!!! nie ma dywanu to karimaty sa rozkladane. Juz mnie nic nie zaskoczy w pracy po tym jak uslyszalam od jednej mamy ze jej sie kolory w sali nie podobaja (zaznaczam ze przedszkole po remoncie i tylko pozazdroscic takiej sali, duza, przesytrzenna z nowymi meblami, scianami i nawet podlogą).
wyślij odpowiedź

Autor: Lala 20.09.2012 21:00  
Odp:leżakowanie
A niech się jej nie podobaja kolory ścian, to jej sprawa, wielkie mi zmartwienie. Niech sobie w domu maluje na takie jakie sie jej podobają, a w przedszkolu nie ma nic do powiedzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 21.09.2012 10:38  
Odp:Odp:leżakowanie
Ale jaki to problem, kolor ścian-rzecz gustu. Każdemu wolno się wypowiedzieć.
wyślij odpowiedź

Autor: wiesia 21.09.2012 19:27  
Odp:Odp:Odp:leżakowanie
To nie byla zwykla uwaga na temat koloru scian, byla wielce niezadowolona, a potem sie okazalo ze ta mama to trudna osoba.
Nic sie jej nie podoba, przewrazliwiona na punkcie dziecka, a to ze nie ma podkoszulki włożonej do spodni wiec wiadomo ze to moje przeoczenie i zaniedbanie(tak jakbym miala tylko jej dziecko w grupie, a ja mam 30 dzieci i patrze tylko zeby zadne nie zrobilo sobie krzywdy bo bija sie strasznie), bardzo roszczeniowa, z kazdą pierdołą chodzi do dyrektorki a potem ja dostaje uwagi ze z rodzicem nie umiem sobie poradzic bo dyrektorka jest bardzo wymagająca a co ja moge zrobic w sprawie scian powiecie?? no wlasnie nic nie moge! a charakteru trj pani tez nie zmienie ale dostaję się mi.
Szkoda ze mama nie zapyta sie jak radzi sobie jej dziecko w grupie, interesuja ja tylko pierdoły.
Szkoda ze o tym nie ucza na studiach pewnie polowa studentek zastanowilaby sie jeszcze raz zanim podjelaby te studia. I takie uwagi my nauczycielki sluchamy codziennie od roznych dorosłych, sluchac sie nie chce a musimy!
wyślij odpowiedź

Autor: Malina 21.09.2012 20:12  
Odp:Odp:Odp:leżakowanie
Słuchaj Wiesiu najwięcęj uwag mają matki, które nie radza sobie z wychowaniem dziecka i nie chca zbyt wiele od siebie dać. Według takich matek przedszkole powinno rozwiązywać wszelkie problemy. Stwarzaja pozory cudownych troskliwych matek a w rzeczywistości to sa byle jakimi matkami.O rozwój dziecka się nie pytaja bo same nie wiele o swoim dziecku wiedzą.Mieliśmy kiedyś taką jedną podobnie sie zachowywała, ale tak naprawdę nie znała swojego dziecka, bo zajęta była zmienianiem partnerów.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 21.09.2012 20:37  
Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
A ja mam pytanie do "wiesi" i "Maliny", czy nie wstyd wam wypisywać takie rzeczy? Jesteście pewne, że pracujecie w przedszkolu z dziećmi, a nie na rynku?
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 21.09.2012 22:23  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
Może wiesia i Malina to ta sama osoba ?!
wyślij odpowiedź

Autor: wiesia 22.09.2012 20:36  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
Ale jakie rzeczy ja wypisuje??? czego ja mam sie wsydzic?
po prostu pisze o jednej z mam i tyle, nie wypisuje zadnych nieprawdziwych a tym bardziej obrazliwych rzeczy, nie mam sie czego wstydzic, wrecz przeciwnie opisuje realia panujące w pracy jakim jest przedszkole, o braku wsparcia ze strony dyrekcji-osoby ktora powinna byc dla nas wzorem a jest prawie tyranem. pracuje w przedszkolu trzy lata i to co sie dzieje w placowkach (nie wszystkich oczywiscie) przeraża mnie. nikt nie uczy na studiach o tym jak nalezy rozmawiac z rodzicem roszczeniowym, jak radzic sobie i do kogo zwrócic sie w sprawie mobbingu w pracy. Nikt na zadnym wykładzie zaden profesor przez 5 lat studiow nie wspomniał o tym co zrobic jak stanie sie jakis wypadek w pracy, jak sobie wtedy radzic psychicznie i prawnie. Tylko teoria teoria i troche praktyk, rzeczywistosc jest jednak inna. wiesia to wiesia, pani maliny nie znam
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 25.09.2012 16:20  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
Proszę pani, jest pani osobą dojrzałą i do tego wykształconą?To powinna pani potrafić rozgraniczyć, które roszczenia rodziców są zasadne a które nie, które należy traktować poważnie, a które z przymrużeniem oka, lub być może w duchu się zaśmiać. Niestety tacy są ludzie i tego pani nie zmieni, rodzice są różni, ale jedno jest pewne-wolno im wymagać. Prawdopodobnie dla własnej wygody nazywa pani ich roszczeniowymi, bo to ma negatywny wydźwięk, a panią stawia w świetle poszkodowanej, która musi z takim rodzicem się borykać. Cóż, taką pracę pani wybrała.

Jeżeli chodzi o mobbing, to polecam kurs asertywności, w beznadziejnych przypadkach dziennikarzy śledczych. "Nikt nie uczy na studiach o tym jak rozmawiać z roszczeniowym rodzicem"? A podstawy psychologii pani miała? Osobiście uważam, że nauczyciel powinien być równocześnie dobrym psychologiem. I taki nie będzie miał problemów z roszczeniowym rodzicem-przyjmie z pokorą to co należy i zdystansuje się do spraw błahych.

Co zrobić jak stanie się wypadek? Na to pytanie odpowiedzą pani szkolenia bhp.
Proszę pani, żadne studia nie uczą pracy praktycznej, z tą musi się pani zderzyć będąc już zatrudnioną.
wyślij odpowiedź

Autor: justa 11.10.2012 23:06  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
Tak, a nauczycielka w przedszkolu to oprocz bycia nauczycielka jeszcze powinna byc psychologiem, logopeda wykwalifikowanym i prowadzic zajęcia korekcyjne (nie mówie o zajeciach ogolnorozwojowych ktore prowadzimy codziennie).

Mamy oczywiscie na studiach psychologie ale prosze nie myslec ze sa to wyklady ktore daja kwalifikacje,one sluza raczej do poglebienia wiedzy ogolnej o rozwoju dziecka.

Zajecia z logopedii owszem tez sa ale nie mamy kwalifikacji do pracy indywidualnej z dzieckiem z zaburzeniami mowy,wszystkie te zajecia maja wymiar ogolny. Z problemami logopedycznymi trzeba udac sie do logopedy!on robi badania przesiewowe i pracuje z dzieckiem indywidualnie.

Inaczej po studiach mialybysmy kilka zawodów:)

aha rodzic ma prawo wymagac ale w granicach rozsądku, czesto tą granice przekraczają niestety.

na kurs asertywnosci powinna udac sie raczej dyrektorka ktora stosuje mobbing a nie nauczyciel wobec ktorego stosowany jest mobbing, tak zrozumialam post wiesi







wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 16.10.2012 14:23  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
Pani justo, powinnaś się wstydzić pisać takie rzeczy.
Nie pisałam o żadnej logopedii. Nie myślę też, że "wykłady dają kwalifikacje":-)co za głupoty.

Mój mąż proszę pani jest inżynierem automatykiem, jest również dobrym matematykiem (nie studiował matematyki), informatykiem-programistą (nie studiował informatyki). Gdyby nie znał tych dziedzin, nie miałby co szukać w swojej branży. Tak proszę pani-nauczyciel powinien być dobrym psychologiem (choćby amatorem, pasjonatem), a pani tłumaczy się jak uczeń podstawówki, który mówi "nie było mnie wtedy na lekcji".
Nie chce chyba pani powiedzieć, że zakończyła Pani naukę wraz z ukończeniem studiów? Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: justa 16.10.2012 21:52  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
Prosze pani ja nie mam czego sie wstydzic, a ja twierdze ze to pani powinna sie wstydzic, i tak mozna w kolko a i tak sie nie zrozumiemy,
ja cos pisze pani to odbiera inaczej i na odwrot.
Ja nie uwazam ze napisalam jak uczen podstawowki, przeciez napisalam ze mialam podstawy psychologii,prosze nie wyciągac pochopnych wniosków. I prosze nie pisac zdan typu:
"Nie chce chyba pani powiedzieć, że zakończyła Pani naukę wraz z ukończeniem studiów?"
NIC takiego nie napisalam, ja nie pisze na forum o pani pracy, wyksztalceniu, i ambicjach zawodowych - nie oceniam pani wiec prosze nie oceniac mnie bo przeciez mnie pani nie zna.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 17.10.2012 08:28  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
To nie dyrekcja powinna udać się na kurs Asertywności ale osoby,które są poddawane mobbingowi.Dla Ich zdrowia fizycznego,jak również psychicznego. Gdzie przebiega"granica"wymagań rodzica w stosunku do placówki,jaką jest przedszkole?
wyślij odpowiedź

Autor: mt-51 17.10.2012 09:20  
gorzki chleb
jestem dyrektorem przedszkola..i rozumiem takich rodziców narzekających,roszczeniowych,życzeniowych,często agresywnych ,aroganckich...tak !!! rozumiem !!! Tacy sa i juz i nie mozna sie na nich obrażać.Trzeba z nimi serdecznie rozmawiać,tłumaczyć,tłumaczyć,przekonywać.Czasami pewne uwagi pod adresem przedszkola trzeba brac do serca.Rodzice maja skalę porównawczą,oglądają telewizję,podrózuja,porównuja...A nasze polskie przedszkola bardzo róznia sie pod wieloma względami.Często jest tak ,że rodzice nie maja takiej wiedzy pedagogicznej i metodycznej i wyrazaja swoje opinie sontanicznie,pod wpływem impulsu,intuicji,domysłów..to tez trzeba uszanować,aczkolwiek jest to wkurzające...W naszym przedszkolu ,,lezakuja" tylko 3-latki.Maja swoja sypialnię,leżaczki plastikowe,materace,kocyki,ale pościel przynosza z domu i rodzice co 2 tyg.zabieraja do prania-no chyba ,że zdarzy sie przygoda,to częściej...Bardzo często zdarzają nam sie dzieci z pampersami w przedszkolu(3-latki !!),zdarzają sie z ze smoczkami,butelkami,ale cóz...powoli ,cierpliwie uczymy prawidłowych nawyków i samodzielności...takie czasy..i chyba taka rola przedszkola? czyż nie? No a co do odpoczynku na dywanie...Nasze 4 i 5-latki prawie wszystko robią na dywanie:bawią się,konstruują,układaja,ćwiczą.Czasami same ,,pokładają" się w pozycji horyzontalnej...bo taka maja potrzebe w tym momencie.to jest zupełnie naturalne.A po obiedzie? no cóz..ida myć ząbki,umyć rączki i buzię i czasami jak sa zbyt rozbrykane ,nauczycielka proponuje pozycję horyzontalną na 5 minut,aby wyciszyć,zrelaksować ,zwłaszcza ,że brzuszki sa pełne i nie powinny dzieci przechodzić do kolejnych intensywnych zajęc.No ale !!! u nas dywanik jest czysty i nowiutki.Nikt ,nigdy nie chodzi po nim w butach.odkurzany 2-3 razy dziennie.Dawno ,dawno temu ,,leżakowały w przedszkolu wszystkie dzieci-nawet 6-latki.Dzisiaj tylko 3-latki.Ale to nie jest zdrowa zmiana organizacji zycia przedszkolaka.Te zmiany wymusili rodzice .My poddaliśmy się,ale mamy świadomośc ,że ze szkodą dla dziecka.Przedszkolak powinien w ciągu dnia relaksowac się na leżaku,lub macie w pozycji horyzontalnej.To dla higieny psychicznej.Przedszkolak cięzko pracuje w przedszkolu.Ma zorganizowaną każda minutę.Rodzice o tym nie wiedzą,zapominaja,lub wogóle nie maja świadomości o higienie psychicznej.A potem są zdziwieni ,że dziecko jest nadpobudliwe,nerwowe,wylęknione...Kochani rodzice...relaks na czystym dywanie 5-10 minut to nic złego. Nie przesadzajcie z tymi porównaniami do psów...No chyba ,że jest przegięcie,czyli stary brudny dywan ,zbyt długi czas..ale poza tym dziecko w przedszkolu na dywanie w pozycji horyzontalnej przez parę minut to rzecz normalna-ale zaznaczam-przy zachowaniu zasad higieny i zdrowego rozsądku.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 17.10.2012 09:58  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
Bo to wstyd pisać takie rzeczy. Ja piszę, że nauczyciel powinien być dobrym psychologiem, a pani odpowiada, że miała pani zajęcia z psychologii, ale, że to za mało. Przyznam, że dla mnie takie tłumaczenie jest śmieszne. Studiowanie proszę pani to z definicji zgłębianie wiedzy poprzez sięganie do wielu źródeł a nie tylko wysłuchanie wykładu (lub nie) i zaliczenie ćwiczeń. Studiować to nie opanować tylko materiał, potrzebny do zdania egzaminu. Tak robią ci, którzy są później miernymi fachowcami, niestety.

A w którym miejscu ja panią oceniam? Gdzie są te przymiotniki? W którym momencie użyłam argumentów ad personam?

Tyle w tym temacie mam do powiedzenia, bo to przecież wątek o leżakowaniu.
wyślij odpowiedź

Autor: justa 17.10.2012 22:17  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie
Takie rzeczy czyli jakie???czego ja mam sie wstydzic? przeciez caly czas pisze pani i ocenia, mnie jako osobe,
nie jestem psychologiem bo takich studiow nie ukonczylam, moge jedynie powiedziec ze znam sie na niektorych ludziach i staram sie ich zrozumiec i rozmawiac, raz sie udaje czasami nie udaje, ale nie mowie o sobie ze jestem dobrym psychologiem bo byloby to ponad moje kwalifikacje, nie wybielam siebie i nie nadaje sobie kwalifikacji.
a to ze Pani uwaza ze nauczyciel w przedszkolu powinien byc dobrym psychologiem to pani zdanie i marzenia, pewnie ze fajnie by bylo ale nie kazdy jest dobrym psychologiem nawet taki co skonczyl studia w tym kierunku.
a dlaczego pani smieszy tlumaczenie ze za malo godzin z psychologii??widac wszystko pania smieszy
ja sie nie tlumacze bo nie mam z czego, malo jest zajec z psycho i koniec, taki jest program studiow, a pani nie studiowala??? nie wie pani jak wygladaja niektore podkreslam! wyklady! jak sama nazwa wskazuje sa to wyklady i nikt nie uczy w praktyce psychologii, a jak rozumie pani zglebianie wiedzy z dziedziny psychologii samemu??
czytanie literatury to sucha wiedza a my rozmawiamy przeciez o wykorzystaniu w praktyce, albo sie umie rozmawiac z ludzmi albo nie,
ja podkreslam umiem ale nie zawsze i nie uwazam ze mam sie czego wstydzic
i prosze mnie nie pouczac jak powinno sie studiowac bo pani widac tylko dobre rady daje w stosunku do innych a moze porozmawiamy o pani studiach, pracy, metodach pracy i wynikach?? no prosze sie nie krepowac
pewnie napisze pani ze znow mam sie wstydzic, ale czego? swojego zdania?
mam nadzieje ze jak pani odpisze to w koncu poruszy pani temat swoich kwalifikacji tych na papierze jak i tych ktore zglebia pani caly czas a nie znow nauczycieli
pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: A. M 18.10.2012 19:19  
Odp: gorzki chleb
Zgadzam się z pania z większoscia wypowiedzi. A z czym sie nie zgadzam? Otóż nie jest rola przedszkola uczenie dzieci korzystania z toalety i oduczanie oda pampersów. Niby dlaczego mamy my to robić? Czem,u pani pisze,ze to takie czasy? To jest obowiązek rodzica i nic tego nie zmieni. W naszym przedszkolu nie ma pampersów, nocników. Najmłodsze dzieci same korzystają z toalety , same wycierają pupy.Dawniej dzieci to robiły, wiec czemu teraz nie mogą? Czy cofnęły sie w rozwoju?Trzeba sprawę postawić jasno a rodzice musza zrozumieć . Jeśli tak byśmy postępowali to niedługo 5- latki będa chodzić w pampersach i prosić wytarcie pupy.Przypuszczam,ze jest pani dyrektorem przedszkola prywatnego , bo to dużo tłumaczy.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 18.10.2012 20:55  
Odp:Odp: gorzki chleb A.M
Jako rodzic odchowanych z pieluch dzieci,nie rozumiem oporu względem nocniczków (prywatnych i podpisanych indywidualnie) dla najmłodszych dzieci (które np. nie dosięgają do ubikacji) niespełna 3 letnich ? Zgadzam się całkowicie z brakiem pieluch jednorazowych.Niektóre dzieci ,choć sięgają do ubikacji mają wstręt do robienia do nich czegokolwiek przez cały czas pobytu w przedszkolu,natomiast do "osobistego" nocniczka zrobią.Po co zatem stresować i męczyć dziecko publiczną toaletą ?
wyślij odpowiedź

Autor: malina 18.10.2012 21:17  
Odp:Odp:Odp: gorzki chleb A.M
Tak,dzieci czasami nie lubia lazienek przedszkolnych, czasami boją sie korzystac z toalet.
Pracuje jednak w przedszkolu i u mnie na przyklad nie byloby miejsca na 30 nocników, nie byloby miejsca nawet na 5:)
mam małą lazienke, jedna toaleta i jedna umywalka na 29 dzieci.
Wszystko ma związek uwazam z za duża liczbą dzieci w grupach.
Z tego wynikaja problemy roznego rodzaju, nauczyciel nie moze pomoc dziecku w roznych sytuacjach, bo po prostu nie ma na to czasu, musi poswiecic sie wszystkim dzieciom jednoczesnie! a to graniczy z cudem przy takiej liczbie dzieci

ja osobiscie biegam miedzy toaletą a salą jak szalona, a to slysze krzyki z lazienki, lecę tam, zaraz z lazienki slysze placz z sali, w tym samym czasie przychodzi mama po dziecko i chce ze mna porozmawiac, a w tym samym czasie jeszce dzieci pytają sie mnie o rozne rzeczy:) albo ktos zrobil siku i musze przebrac, w tm czasie moja pomoc zanosi naczynia do zmywalni a potem sprzata stoly i myję podloge, jak skonczy to idzie do domu bo jest juz 15 godzina. Nie ma czasu nawet na spokojną rozmowę z rodzicem. Przykra sprawa
wyślij odpowiedź

Autor: A M 19.10.2012 12:48  
Odp:Odp:Odp: gorzki chleb A.M
Pani Olgo rozbawiłamnie pani tym wpisem o nocniczkach. Teraz prosze posłuchać jedna woźna na całe przedszkole a dzieci mnóstwo, kto bedzie te nocniczki oprózniał i mył.Czy te kupy maja tak stasć i cuchnąć? Czy rodzic nauczy dziecko opróżniac nocnik i na dodatek wymyć go?Łazienka bardzo mał i kiedy idziemy na spacer a dzieci musza sie załatwić robi się ciasno i wyobraźmy sobie jeszcze np 30 nocników. To dzieci będa chodzic po tych nocnikach. Oj pani Olgo chyba pani pomyliła prywatne przedszkole z panstwowym. A co do sięgania na ubikację, nie widzę problemu, przeciez w przedszkolu sa małe muszle. Trzeba wcześniej dziecko nauczyć w domu korzystania z muszli.Nocnik to raczej w żłobku. Mielismy przypadek dziewczynki, która nie chciała sikać do toalety bo kiedyś gdzies wpadął do niej. Dyrektorka pozwoliła na ten jeden nocnik i co się okazało, korzystało z niego wiele dzieci. Ciagle była niespodzianka w postaci kupy. Pozostańmy lepiej perzy małych sedesikach i nie wydziwiajmy.Teoria a praktyka to zupełnie co innego.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 19.10.2012 20:08  
Odp:Odp:Odp:Odp: gorzki chleb A.M
Fakt,nie napisałam wyraźnie,ale nie chodziło o 30 nocniczków lecz o kilka(dla tych zupełnie najmłodszych/najniższych dzieciach.U nas w przedszkolu publicznym w grupie maluszków,to działało przez wrzesień,dopóki dziecko się nie przyzwyczaiło do przedszkolnej ubikacji.1 woźna na 2 grupy(w tym maluszki).
wyślij odpowiedź

Autor: karolina 20.10.2012 21:07  
Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
Jestem prawidziwą nauczycielką i "przedszkolanka" mi nie lezy! Może by tak mowić tytułami do nauczycielek w przedszkolu?? w większości mgr!
wyślij odpowiedź

Autor: ... 20.10.2012 21:42  
Odp:Odp:Odp:Odp:leżakowanie na podłodze!
Może od razu :"Pani Profesor" jak w szkołach średnich(gdzie chyba NIKT nie ma tytułu profesora ?)
wyślij odpowiedź

Autor: mt--51-dyr. 21.10.2012 09:25  
przedszkolanka
jestem dyrektorem przedszkola,,mam 51 lat,wciąż brykam z dziećmi po dywanie,podcieram im tyłki i bardzo lubię słowo przedszkolanka.Moje koleżanki ,,magisterki-dyplomowane" też...Rodzice nasz szanują,dzieci się do nas kleją...nie dlatego ,że jesteśmy,, wyuczone",ale dlatego ,że jesteśmy wrażliwe,czułe,życzliwe,pokorne...może nawet mądre?
p.s.Pani Karolinko,to jest zawód ,a raczej misja nie dla zakompleksionych panienek.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###      #     #####   ####### 
  #   #    ##    #     #  #    #  
 #     #  # #          #      #   
 #     #    #     #####      #    
 #     #    #          #    #     
  #   #     #    #     #    #     
   ###    #####   #####     #     
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp