MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > tzw"czarna owca"
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: po prostu:mama 21.03.2012 12:54  
tzw"czarna owca"


Nie ma to jak zrobic z dziecka tzw."czarną owcę". mój syn ma 6 lat, chodzi do zerówki. W jego grupie jest przewaga chlopcow nad dziewczynkami. Z grupa kompletnie nie radzą sobie nauczycielki. Jedna (młoda, uczyła w szkole podstawowej) jej syn uczęszcza do tej samej grupy, kompletnie nie panuje nad grupą. Dzieci strasznie na siebie skarżą, wręcz "rzucają jadem". Mój syn nigdy nie skarży bo sie wstydzi. Natychmiast gdy po niego przychodzę, lecą dzieci do drzwi i od razu do mnie że prosze Pani a Piotrek.....beknał mi do ucha.....Z tyłu stoi Pani i obok mój syn ze spuszczona głową. Tak jest codziennie.Jest mi głupio a zarazem wstyd za nauczycielki. Wychodząc do szatni pytam syna co sie dzieje...a on mi na to dlaczego skarży na mnie ??? ja nie chciałem....Widziałam że był na niego wściekły i rzucił:no to teraz jak tak to mu sie zrzygam w ucho specjalnie...Byłma przerażona i od razu zareagowałam że tak nigdy nie wolno robić i mówic. Niemoc zapanowania w grupie wiąże się z nieskończnym zamkniętym kołem agresjii słownej . Jak nauczyciel pozwala żeby dziecko podeszło do rodzica i skarzyło przeceiż na swojego kolegę przy koledze to czego się spodziewa? Że mój syn będzie grzeczny?
Ja ucze go nie skarżyć bo to nie ładnie. Powiedział mi w domu że kolega poszedł poskarzyć na niego i to własnie powiedziała mu PANI że jak przyjdzie mama to ma powiedzieć to jego mamie.MĄDRE???? Zaznaczam, że mój syn jest zywy radosny, ale nigdy nie robi nikomu krzywdy ani cielesnej ani słownej. Dlaczego dzieci takie żywe są źle postrzegane??? No Pań głupota wymaga pożałowania. Nie mogę iść do dyrektorki gdyż juz nieraz byłam z problemem, ale tokonszakt z nauczycielką...więc zostalo mi dwa miesiące męki. Zaznaczam, że Piotrek jest dzieckiem lubianym(tak mówi nauczyciel) zapraszany na urodziny....nie ma problemu z kontaktem w zabawach. dlaczego dzieci takie są?I nauczyciel tak pozwala na to. Nie rozumiem.PROSZĘ O OPINIĘ




wyślij odpowiedź


Autor: mama przedszkolaka 21.03.2012 14:34  
Odp:tzw"czarna owca"
Oczywiście, że to co się dzieje w grupie, to wina nauczyciela. To przecież on tworzy atmosferę w grupie. Dzieci zawsze robią to, na co mają przyzwolenie. Nie, na pewno nie jest mądre jak nauczyciel zachęca do skarżenia. To głupie, bardzo niewychowawcze. Takie zachowania nauczyciel powinien umiejętnie tłumić w dzieciach a nie podsycać do działania.
W tej kwestii mam podobny pogląd na wychowanie dzieci. Uczę swoim przykładem, że nie należy robić z "igły widły". Moje dzieci nie lecą z byle bzdurą na skargę, rozwiązują problemy same i widzę, że robią wielkie oczy jak inni robią problemy tam gdzie ich nie ma. Dużo zależy od tego, na jakiego wychowawcę dziecko trafi. Nasze starania wychowawcze w zderzeniu ze źle prowadzoną grupą przedszkolną lub szkolną, w którą popadnie nasze dziecko mogą legnąć w gruzach. Życzę Pani, aby szybko Wam zleciał czas do wakacji. Nie mam wątpliwości, że dobrze wychowuje Pani syna. Mam syna 5 lat i próbuję się wczuć w Waszą sytuację. Gdyby mnie tak "zaatakowały" skargami dzieci w szatni w obecności syna, to bym syna przytuliła, a tym dzieciom powiedziała, że "on na pewno nie chciał" i dodała "ale z was skarżypyty". Nie dziwię się, że cała ta sytuacja irytuje i Panią i pani syna. Uważam, że powinna Pani z wychowawcą przeprowadzić szczerą rozmowę, ona tak na prawdę psuje dobre wychowanie Pani dziecka.
wyślij odpowiedź

Autor: po prostu:mama 22.03.2012 08:41  
Dziękuję:)
Bardzo dziekuje za zrozumienie.Przyznam że mnie Pani odpowiedź podbudowała, bo już wątpiłam że może we mnie budzi sie dziwoląg. Tak jak Pani pisze....muszę wytrzymać do końca..to już niedługo.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.03.2012 09:54  
Odp:Odp:tzw"czarna owca"
Nie wiem,czy rozmowa z nauczycielką na coś się w tej sytuacji zda.Ja zgłosiłabym to nawykowe skarżenie i przyzwalanie na to Dyrekcji.Dlaczego?:nauczycielki nie widzą problemu w Tym,a tym samym nie interweniują gdy dzieci tak się zachowują.Rozumiem,że zdarzają się okresy gdy dzieci skarżą Intensywnie(nawet u nauczycielek,które panują nad grupą),ale są to okresy gdy dzieci są już mocno znudzone np.przed wakacjami,ale to są incydenty krótkotrwałe.Tu natomiast dzieci skarżą NON STOP i widzę konieczność interwencji Dyrektora !
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 22.03.2012 14:21  
Odp:Odp:Odp:tzw"czarna owca"
Z wpisu autorki "po prostu mama" płynie tyle rodzicielskiej mądrości, iż jestem przekonana, że zdając się na własną intuicję znajdzie pomyślne rozwiązanie problemu.
wyślij odpowiedź

Autor: po prostu:mama 22.03.2012 14:26  
nic to nie da
Proszę mnie zrozumieć że byłam już z wieloma sprawami u dyrektorki przedszkola. Z przykrością stwierdzam że nie wyciąga ona żadnych konsekwencji w stosunku do Pań wychowawczyń. Jak pisalam konszakt dyrektorki z personelem trwa. Mam nadzieje że Piotrek jakoś to zniesie, już niedługo..Wiecie co, jest najgorsze? Że on wstydzi się skarżyc na kolegów i dziwi się czemu oni to robią. Raz była sytuacja że poskarżył (chciał sprobować) na kolegę swojego, który specjalnie rzucał zabawki za kaloryfer do Pani , ktora jest MAMĄ tego kolegi(matka-nauczycielka z synem)ze Filip tak robi. Na co Pani : a TY nie skarż! i w efekcie nie zrobiła nic. I mój syn już się zamknął na dobre. Zresztą do czego"czarna owca". Bawi sie, śmieje, cos palnie i nagle jest jakiś krzyk i wszyscy ciągiem że to Piotrek...a on NIC! Jakaś zadyma to że odrazu to on. No ja juz mam tego dosyc. A wiecie Panie co jest najgorsze???? Przedstawienia i w nich udzial. Dostaje role podrzędne, gdzie malo sie mówi i takie które nie wymagają większego zaangażowania. Spytalam sie o to nauczycielek a one powiedzialy że to dobra i ambitna rola. Jego kolega miał jedną z głownych ról bardzo długa rolę i mówił strasznie...nic nie można było zrozumieć. Moj Piotrek mial dwa wersy i powiedział bardzo wyraźnie i glośno. Jakby tego było mało, dowiedzialam się od jednej osoby na próbie przedstawienia jak Pani mowila do koleżanki dlaczego nie pokarzesz Piotrowi gestykulacji rękami przy przedstawieniu, a ona odparła"po co nie ma sensu on i tak nie pokarze". Jak byłam na próbie to on pokazywał rękami chyba sam tak w rolę sie wczuł. Powiem wam że przykro, naprawdę przykro. Brońcie dzieci i nie pozwólcie robic z nich ofiary bo to najprościej. Tylko co później w szkole. Odbieram syna wczesniej bo...się martwię...Wiem, że jak mu sie coś dzieje to on nie ma tam prawa głosu..Kilka razy mi juz to mowil. Przed wyjściem do przedszkola ZAWSZE mu mówię" synku,nie zycze sobie abyś komukolwiek robił krzywdę, fizyczną i słowną. Nie wolno sie śmiać z nikogo i nikomu ubliżać, słuchac Pani i gdy dzieje się sytuacja "zła" grzecznie odejść i w niej nie uczestniczyć, bo znowu będzie na ciebie. A wszystko przez to że ty nie potrafisz sie obronić. Po prostu...nikt nie słucha tego co on ma do powiedzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.03.2012 17:32  
Odp:nic to nie da
Córka (starsza) chodzi do pierwszej klasy,mówię jej Prawie to samo co Pani synkowi,tylko z tą różnicą,że:Nie zaczynaj się z nikim,ale gdy ktoś Ciebie uderzy,ubliży - zrób to Samo ! Wiem,że to nie po chrześcijańsku,ale innego wyjścia w szkole NIE MA ! Szkoła(przedszkole TEŻ )to DŻUNGLA w której "przetrwa" ten,kto ma skórę Nosorożca ! Wiem,że to co piszę jest straszne ale niestety Prawdziwe ! Nauczyciele NIE CHCĄ wtrącać się w konflikty uczniów,dzieci mają swoje konflikty rozwiązywać SAMI ! Może warto by było,aby Piotrek nauczył się "walczyć" o swoje miejsce w hierarchii grupy?! (Nie myślę tutaj o przemocy fizycznej,ale o szybkim kursie ASERTYWNOŚCI !)
wyślij odpowiedź

Autor: po prostu:mama 22.03.2012 18:34  
Odp:Odp:nic to nie da
Wstyd mi sie przyznac, ale dwa razy tak zrobiłam. Kazałam mu "zawalczyć" i jak go Pani skarcila to juz mi się odechciało takich taktyk. On panicznie boi sie reakcji dorosłych, na typu skarżenie na kogoś, lub oddanie komuś, a tym bardziej odmowa gdyż "mi go szkoda mamo"on chce się bawić ze mną. A ja mówię"dziecko, ale przecież przez niego to same problemy później" No jak ma mu odmówic. Prosze mi wierzyć, duzo mi dały te przemyslenia i będę mu tłumaczyć tą asertywność. Przeciez to rozmowa, rozmowa i rozmowa ma pomóc. Dziecko się uczy więc chyba tylko tłumaczenie i wyjaśnianie sytuacji z dzieckiem mi pozostaje. Mam nadzieje że złe doświadczenia w przedszkolu nie wpłynał na późniejsze życie szkolne.Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 22.03.2012 19:47  
Odp:Odp:Odp:nic to nie da
Widać dziecko jest wrażliwe,a nauczycielki zamiast uznać to jako zaletę,zrobiły sobie używanie z niego. Może w jakiś sposób pomogłaby wizyta w poradni PP i rozmowa z psychologiem,bo jeżeli dziecko trafi do szkoły z kolegami z grupy to piętno tzw."Czarnej Owcy"może nabrzmieć i wtedy będzie kłopot.Przy całej swojej wrażliwości,musi się nauczyć dbać o swój komfort psychiczny.Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 22.03.2012 20:03  
Odp:Odp:Odp:nic to nie da
Myślę, że Pani syn jest przede wszystkim dobrze wychowywanym, inteligentnym i wrażliwym chłopcem. Traktuje wszystkich tak jak sam chciałby być traktowany. To moim zdaniem podstawowa życiowa zasada, którą musiała mu Pani wpoić. Myślę, że On postępuje bardzo dojrzale, w myśl zasady, że winny się tłumaczy. Takie jest moje odczucie. Problem jest tylko w tym, że znalazł się w nieodpowiedniej grupie i przede wszystkim ma nieodpowiedniego wychowawcę, bo tutaj to jest pole do popisu właśnie dla wychowawcy. Jakby Pani miała jeszcze chwilkę czasu, to proszę napisać, bo jestem ciekawa, czy syn chętnie wychodzi z rana do szkoły, czy może przeżywa i nie chce chodzić?
wyślij odpowiedź

Autor: po prostu:mama 23.03.2012 07:24  
nie chce chodzić
ON wogóle nie chce chodzić do przedszkola!!!!!!!!!!! Po Prostu NIE!!!!! Jest 6 latkiem więc nie zachowuje sie tak naturalnie jak3-4 latki gdzie płaczą, wpadają w histerię, wie że mu nie wypada. Jego oczy mówią wszystko. Mówię Pani jakie on robi oczy smutne, pełne obawy, że naprawde serce boli. A najgorsze jest to że jak ja mam urlop i mam sporo spraw do załatwienia i jeszcze spię to on wniebowzięty że dzisiaj nie idzie do przedszkola. Jak postanawiam że jednak musi iść wtedy troche marudzi. Ale zaraz obiecuję że po obiedzie go zabiore. Też nie mogę tego robić, gdyż mam świadomość że to jest zerówka, że musi się czegoś nauczyć. A do Poradni PP zapiszę się jak najbardziej, nie chce żeby później były problemy.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 23.03.2012 15:10  
Odp:nie chce chodzić
Myślę, że PPP Wam pomoże. Ale jeszcze jedno. Moim zdaniem ta sprawa nadaje się do Kuratorium Oświaty. Co prawda działania tej instytucji są momentami dziwne, ale póki co musimy zdać się na nich. Dla mnie to nie do pomyślenia, aby w dzisiejszych czasach miały miejsce takie rzeczy. Szok!
wyślij odpowiedź

Autor: po prostu:brak slów 23.03.2012 19:57  
Odp:Odp:nie chce chodzić
Do pani Inez-mówi cudowna matka-właśnie udaję się do psychiatry razem z moim dzieckiem. Mam nadzieję że spotkam tam Panią, gdyż nie znamy się napewno i uweażam że nie jest Pani osobą zrównoważoną. Nie zna Pani ani mnie ani mojego dziecka i nie Pani jest oceniać. Więc leczenie u Pani też sie przyda, zdecydowanie bardziej niz mnie i mojemu małemu degeneratowi. Pozdrawiam-prostaczkę!
wyślij odpowiedź

Autor: po prostu:mama 23.03.2012 20:22  
.
Dziękuję wszystkim za poradę. Mieszkam w Warszawie i napewno znajde odpowiednią poradnię dla siebie i Piotra. Trzymajcie się ciepło.
wyślij odpowiedź

Autor: sylwka 11.04.2012 21:33  
odp
a ja bym zgłosiła do zarządu oświaty, która ma pod sobą owe przedszkole informację dlaczego dziecko nauczycielki jest w tej grupie , której sprawuje wychowawstwo. wszędzie jest tak, że rodzic nie może uczyć grupy, klasy , w której przebywa jego dziecko.
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 15.04.2012 16:29  
do "po prostu mama"
ech, przedszkole samo zło, nauczycielka głupia, najlepiej na ratunek do kuratorium, przedszkole niszczy efekty wychowawcze rodziców... etc.

Może lepiej zastanowić się, czy się samemu nie robi błędów wychowawczych. Dziecko szanowane w domu, szanuje innych, dobrze wychowane- takim pozostaje w przedszkolu, jeśli ma problemy w kontaktach z rówieśnikami (a ma, skoro dzieci skarżą!), to gdzieś leży tego przyczyna!
Warto porozmawiać z nauczycielką, posłuchać jej zdania.
A skoro "po prostu: mama" tak często lata z problemami do dyrektora, to oznacza dla mnie, że sama ze sobą ma problem, a za wszelkie niepowodzenia w wychowaniu dziecka obwinia przedszkole.

Warto się zastanowić, czy dziecko nie jest "pępkiem świata" w domu, w tym negatywnym znaczeniu: może nadmiernie otoczone opieką, zbyt rozpieszczone, bez jasno postawionych granic zachowania. W takiej sytuacji trafiając do grupy przedszkolnej "spada" z piedestału, bo musi być ważne tak samo jak inne dzieci, a jak nie potrafi sobie poradzić z tą sytuacją, to zachowuje się żle, bo zwyczajnie zwraca na siebie uwagę.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 16.04.2012 11:43  
przedszkolanka
Doprawdy dziwię się temu, co pani napisała. Pisze pani o dziecku dobrze wychowanym, które rzekomo takim pozostaje w przedszkolu. Używa pani formy dokonanej a tymczasem wychowanie to proces, który bynajmniej nie kończy w wieku przedszkolnym a rzekłabym, że dopiero się rozkręca. Dziwne, że pisze to przedszkolanka. Jeżeli pani zdaniem dziecko powinno być dobrze wychowane, to gratuluję przygotowania do zawodu.
Dobrze wychowana powinna być osoba dorosła, dziecko natomiast powinno być dobrze wychowywane, a forma niedokonana świadczy o tym, że różne problemy po drodze mogą się pojawiać. Jedno nie ulega wątpliwości, mianowicie to, że każde zachowanie dziecka (dorosłego też) ma swoją przyczynę, jest skutkiem czegoś.
wyślij odpowiedź

Autor: naucycielka- rodzic 16.04.2012 15:30  
do "po prostu mama"
Zgadzam sie w 100% z wpisem osoby podpisującej się"przedszkolanka". Wszystko to o czym pisze jest prawdą nic dodac nic ująć. Dziecko , które nie szanuje rodzica, podnosi na niego rękę, pluje , kopie itd, tak samo zachowuje się w przedszkolu w stosunku do sposób dorosłych. Jedyna rada najpierw musimy wychować rodzica a później dziecko.Wedle powiedzenia "Czym skorupka za młodu nasiąknie...."Nauczyciel nie jest w stanie skorygować błędów popełnionych przez rodziców.W przedszkolu może być w miarę dobrze, ale juz w szatni widzimy zwrot o 180 stopni.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 16.04.2012 16:02  
Odp:do "po prostu mama"
Nauczycielki,a czytają bez zrozumienia treści ! Zwyczajnie wstyd !
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 16.04.2012 16:32  
Odp:przedszkolanka
Dziecko w wieku trzech lat już jest w jakiś sposób wychowane, owszem, proces wychowania trwa nadal, ale duże podstawy już są. Dziecko w wieku 5-6- lat potrafi mieć już doskonale ukształtowany charakter, sposób bycia, itp.
Wspomnę jeszcze, że od wychowywania jest rodzina, przedszkole może jedynie wspierać.
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 16.04.2012 16:34  
Odp:Odp:do "po prostu mama"
chyba Ty nie rozumiesz treści tego co napisałam. Wstyd? :P
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 16.04.2012 17:47  
Odp:Odp:Odp:do "po prostu mama"
1.Nie jesteśmy per:"Ty"
2.Proszę przeczytać pierwszy wpis powoli i dokładnie,a nie przelecieć pobieżnie i knuć teorie spiskowe.Zresztą co ja się dziwię:"Kruk krukowi oka nie wykole" Przedszkolanka na przedszkolankę,złego słowa nie powie- Ot taka solidarność w zawodzie. Nie przeszkadza to jednak skrytykować metod wychowawczych rodziców,bo one są zawsze złe,choć dziecko jest nadzwyczaj grzeczne.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 16.04.2012 18:47  
przedszkolanka, nauczycieka-rodzic
Jak ma pani zrozumieć dzieci skoro nie rozumie mowy pisanej? Takie porady proszę sobie schować w kieszeń. To ma się nijak do sytuacji opisanej przez autorkę wątku.
wyślij odpowiedź

Autor: aga-mona 16.04.2012 19:59  
...
To forum jest beznadziejne. Na każdym wątku mnożą się posty tych samych wszystkowiedzących osób, przeplatanych awanturami i kłótniami MAmy, Anny i innych forumowiczów kompletnie niczego nie wnoszących do spraw poruszanych. Jak można mówić o wychowywaniu dzieci i rozwiązywaniu problemów, skoro dorośli skaczą sobie do gardeł i wzajemnie się szkalują - matki oczerniają nauczycielki i odwrotnie. Zero współpracy, wzajemnego zrozumienia, poparcia. Poczytałam trochę i bardzo dziękuję, ale nie skorzystam więcej z żadnej porady cudownych mentorek panoszących się tutaj, chociaż z takim zamiarem się tu pojawiłam. Wstyd.
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 16.04.2012 20:04  
Odp:Odp:Odp:Odp:do "po prostu mama"
Wielce Szanowna Pani Wielka!
Napisałam, że nie zawsze problem leży po stronie nauczyciela, a w sobie też trzeba czasem poszukać winy - mam nadzieję, że Pani Szanowna teraz rozumie moją odpowiedź o "po prostu mama".
Też jestem mamą, miałam niedawno dziecko w wieku przedszkolnym, wiem o czym piszę.
Czytać trzeba ze zrozumieniem - to do Pani Sznownej
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 16.04.2012 21:52  
Odp:...aga-mona
Jakiś czas temu,też byłam nowa na tym Forum.Odpowiadałam na czyjś post,a w odpowiedzi na moją chęć pomocy zostałam upokorzona i obrażana przez rzeczoną "Annę".Tak było za każdym razem,ilekroć,nie wpisałam jakiejkolwiek informacji dotyczącej pomocy komukolwiek zawsze ona ubliżała.Zresztą nie tylko mnie,ale także innym forumowiczom też(np.mama przedszkolaka ),posuwała się do tego,że tworzyła nowe postaci i nadal ubliżała ludziom.Przykro mi,że to Panią zraziło do skorzystania z Forum.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 16.04.2012 21:54  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:do "po prostu mama"
Ten sarkazm:"Wielce Szanowna Pani Wielka" jest całkowicie zbędny.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania Warzocha 17.04.2012 08:14  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:do "po prostu mama"
Ja czytam wypowiedzi, rzadko komentuję. Szukam sensowych i dla mnie pomocnych porad. MAma jest jedna z najbardziej rzeczowych i konkretnych forumowiczek. Nie obraża, jak sie nie zgadza to opisuje to w delikatny sposób. Ja myslę że o to chodzi. KAŻDY na swój sposób ma problem. Ale problem agresji słownej to ja widze najbardziej u nauczycielek, które codziennie przeglądają TO FORUM ( widzę że jest też forum nauczycielskie-na które ja jako rodzic nie zaglądam, bo po co), że aby się o nich nie pisze i odnoszą dane sytuacje do siebie samych. Stąd kochani rodzice te ataki. I jeszcze jedna rzecz. Piszemy my rodzice o problemach w przedszkolu. Głownie o problemach z innymi dziecmi. Ja nie mam w domu 30 dzieci, tylko jedno, a to jak ono się zachowuje w grupie i jakie relacje wykazuje to jest juz ta rola niewdzieczna nauczyciela. To ta praca. Dlaczego więc wchodzą nauczycielki i piszą "wychowajcie najpierw bachora w domu a później puszczajcie do przedszkola"??? Ja nie piszę teraz o swoim dziecku, ale są dzieci NAPRAWDĘ grzeczne i ułozone.Nie mogą sobie poradzic w relacji z rówieśnikami. To nie jest moj obszar działania wtedy jako rodzica. To obszar nauczyciela. A co robi nauczyciel? "Wrzeszczy" na forum...
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 17.04.2012 10:01  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:do "po prostu mama"
Dziękuję za miłą opinię i pozdrawiam.MAma
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 17.04.2012 14:14  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:do "po prostu mama"
Pani Ania ma rację, dzieci mogą inaczej się zachowywać w domu i w grupie przedszkolnej. I ci sami nauczyciele, którzy nieraz to piszą, innym razem przeczą sami sobie pisząc, że "dziecko zachowuje się w przedszkolu tak jak w domu".
To zwykła złośliwość, przekora w stosunku do nas rodziców każe nauczycielkom wypisywać takie sprzeczności. Zauważyłam, że co niektóre nauczycielki wchodzą na to forum tylko po to, aby się z nami nie zgodzić.
Kolejna prawda, to ta, że za atmosferę w grupie odpowiada nauczyciel, tak jak my rodzice, małżonkowie odpowiadamy za atmosferę w domu.
Mój los na tym forum jest podobny do losu Pani MAmy. Otrzymałam tutaj ja i nie wiedzieć czumu cała moja rodzina tyle wyzwisk, że... to nie do pomyślenia, że człowiek człowiekowi...Dzięki Bogu i Redakcji zostało to usunięte. Szkoda, że tak się dzieje, bo to faktycznie zraża ludzi.
Nasunął mi się właśnie fragment tekstu Piotra Roguckiego zespołu Coma:
"I po co czytasz komentarze
Sfrustrowanych miernot
Niech się durnie trują jadem
Oszczędź sobie złego"
Pozdrawiam forumowiczów.
wyślij odpowiedź

Autor: naucycielka- rodzic 17.04.2012 15:19  
mama przedszkolaka
Pani nie ma pojęcia o pracy z dziećmi, więc na litość proszę darować sobie te pouczenia, mądrości no i ubliżanie wszystkim dookoła.Czemu pani jest taka kąśliwa i kpi z wszystkich.Każda opisana historia widziana jest ze strony o nauczyciela, albo rodzica i nikt poza tymi osobami nie wie jaka jest prawda, trudno więc zająć. Jakieś konkretne stanowisko. Zauważyłam,ze pani słynie na tym forum,ze jeśli ktoś nie zgadza się z pani opinia to jest przez panią po prostu "gnojony" . Jak pani nie wstyd, trochę pokory i szacunku dla innych osób przydałoby się.O pani opinii mogę powiedzieć to samo "proszę schować je sobie do kieszeni". Widzę, ze leczy pani swoje kompleksy na tym forum, a więc powodzenia. Ale czy tędy droga? Co pani tym osiągnie?Czy to daje satysfakcję?Jak to dobrze,ze w naszym przedszkolu rodzice są mili ,uśmiechnięci serdeczni i wdzięczni.Moja 4- letnia córeczka kocha wszystkie panie w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania Warzocha 17.04.2012 15:38  
Odp:mama przedszkolaka
uderz w stół a nożyce się odezwą....no odnowa janowa...
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolanka 17.04.2012 20:12  
Odp:Odp:Odp:Odp:do "po prostu mama"
Sarkazm wynikł z Pani odpowiedzi. Forum to forum, mogę pisać per Ty, wcale to nikogo nie obraża, chyba że ten ktoś ma się za COŚ ;)

Uważam, że zostałam zaatakowana tamtymi odpowiedziami, a tylko przedstawiłam inny punkt widzenia. I nie po to, by nie dać wykolić oka innej przedszkolance, bo nie wszystkie przedszkolanki nadają się by je bronić. Zostałam ofukana za własne zdanie. Poparte 18-letnim stażem pracy w przedszkolu. I dalej twierdzę, że warto poszukać winy w sobie.

Zajrzałam na to forum po chyba 1,5-rocznej przerwie. I tylko po to, by znów (jak się okazuje) przekonać się, że nauczyciel nic nie znaczy dla rodzica. Szkoda, że tak jest.

Nauczyciel musi umieć dyskutować z rodzicem, przyznać mu rację. A rodzic? Najlepiej atakować. Piszę o forum.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 17.04.2012 22:09  
przedszkolanka
1.Powtórzę po raz wtóry: Nie jesteśmy w relacji: per"Ty",więc sobie nie życzę,takich zażyłości.Nikt nie dał Pani podstaw do takiego wniosku jaki został przez Panią przytoczony na początku wypowiedzi.
2.Relacja;rodzic-nauczyciel:tak jak napisałam powyżej,nauczycielki nie zawsze doceniają trud rodzica włożony w wychowanie dziecka,a taki przykład mamy w poście rozpoczynającym ten wątek i nie mam podstaw do tego,aby w to co tam zostało napisane nie wierzyć.
3.Nie atakowałam Pani,tylko dla mojej satysfakcji atakowania(bo takowej nie było !)Chciałam Pani tylko uzmysłowić,że Pani słowa w tym konkretnym przypadku są niesprawiedliwe.Co nie oznacza,że nie są prawdziwe-lecz odniesione do innego przykładu.
3.Nie powie Pani,że nie ma tzw.solidarności zawodowej ! Widać ją na każdym kroku,jeśli Pani jej nie zauważa w swoim zawodzie to trudno,ale tak po prostu JEST ! Przykład? żaden lekarz czy nauczyciel nie będzie oskarżał KOLEGI po FACHU,ani nie będzie rzucać na kolegów z kręgu zawodu żadnych złych opinii.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 17.04.2012 22:54  
Odp:przedszkolanka
Zamiast dwa razy numer "3" miało być po kolei tj.:3.4.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 18.04.2012 09:05  
Odp:mama przedszkolaka
Wie pani, żeby zabierać głos, to najpierw trzeba mieć coś do powiedzenia. Wypisywać głupoty to nie sztuka.
wyślij odpowiedź

Autor: Jakie książeczki? 18.04.2012 10:58  
Ania Warzocha
Drogie Panie Nauczycielki Powstał nowy wątek o ciekawych ksiązkach dla przedszkolaków z dnia 18.04.2012 godz.9,32. Wpisujcie proszę, tam ktoś szuka pomocy, będzie wdzięczny. Nikt się jeszcze nie wpisał....szkoda...wątek napewno mało ciekawy Tu lepiej..bo zawsze błotem można obrzucać. No, kochane panie proszę o książeczki!
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 18.04.2012 12:50  
Odp:Ania Warzocha
Dla jakiego wieku to ma być ? Bo w co innego można bawić się z trzylatkiem,a w co innego z sześciolatkiem.Tak więc proszę sprecyzować.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 18.04.2012 16:03  
Odp:Odp:Ania Warzocha
Jackie Silberg :"Gry i zabawy z dziećmi." Dobre dla dzieci w wieku od 2 do 5 lat.
wyślij odpowiedź

Autor: Ania Warzocha 18.04.2012 19:57  
Odp:Odp:Odp:Ania Warzocha
dla 5-6 letnich. ale taki 5-latek i 6-latek mysle ze chetnie sie pobawi w gry i zabawy dla dwu latka czy trzylatka. znajde autora i ksiązkę. Dziekuję i pozdrawiam
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####   #######  #######   #####  
 #     #  #        #    #   #     # 
       #  #            #    #     # 
  #####   ######      #      ###### 
 #              #    #            # 
 #        #     #    #      #     # 
 #######   #####     #       #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp