MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > Dziwny zwyczaj
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Monika 14.03.2012 12:49  
Dziwny zwyczaj
W naszym przedszkolu, a dokładnie w sali panuje dziwny zwyczaj. Jest zakaz zaglądania do sali. Wczoraj pani woźna mi i innym rodzicom zamknęła przed nosem drzwi, dodając do tego niezbyt grzeczny komentarz. W sali obok jest inaczej, rodzice są zapraszani do środka, aby popatrzeć jak radzą sobie ich pociechy. Bardzo mnie drażni to, że rodzic jest traktowany jak intruz. Wybieram się z tym do dyrekcji. Napiszcie jak jest w Waszych przedszkolach.
wyślij odpowiedź


Autor: Olga 14.03.2012 16:56  
Odp:Dziwny zwyczaj
Podobną historię opisałam w części forum:Problemy naszych dzieci i wątku:psycholog dziecięcy - post:prawie przedszkolak.
wyślij odpowiedź

Autor: justa 14.03.2012 20:13  
moja opinia
A jaki byl to komentarz? jesli niestosowny to rzeczywiscie nie powinna tak powiedziec.
A co to znaczy ze rodzice sa zapraszani do srodka do sali?? codziennie zeby poogladac dzieci? prosze dokladnie napisac jak to jest w innej sali
Nie ma takiego zwyczaju zeby rodzice zagladali do sal kiedy chca w celu popatrzenia sobie na dziecko. Ja wiem ze rodzice pragna zobaczyc swoje dziecko bawiace sie z innymi, chca przekonac sie jak radzi sobie w grupie.Od tego sa zajecia otwarte dla rodzicow.
Pracuje w przedszkolu od niedawna i do niedawna sama bylabym zdziwiona ze nauczycielki nie chca zeby rodzice wchodzili do sali na dlugo. Ale zdanie zmienilam odkad pracuje w przedszkolu.
Prosze sobie wyobrazic ze u mnie wchodza rodzice codziennie zeby podpisac liste w sali (jak przyprowadzaja i odbieraja dziecko), przy tym co druga osoba depcze po dywanie butami, wchodza czasem prawie na sam srodek bo dziecko biegnie wiec rodzic tez chce. Rozumiem ale na litosc boska nie po dywanie! gdzie dzieci sie klada i odpoczywaja, i tak mam codziennie. Jak zwracam uwage grzecznie to niejeden rodzic robi oczy a czasem zdarzylo mi sie ze rodzic szedl do dyrekcji bo mu zwrocilam uwage! dorosly czlowiek wchodzi butami na dywan a on idzie do dyrekcji na skarge!!! jak male dziecko, zenada, tego nie zrozumiem nigdy.
Wchodzac nawet niektorzy nie mowia dzien dobry, pod nosem cos burkną, wychodząc tez nic nie powiedza. I to nie sa pojedyncze przypadki.
Druga sytuacja: w trakcie obiadu rodzice niektorzy wchodza i ponaglaja z daleka swoje dzieci zeby szybciej jadly, albo stoja i sie patrza, czasami nawet usiąda na krzesle obok mojego biurka! i tak sobie czekaja jak dziecko jak sie zbierze do wyjścia, no pytam sie po co? jak najszybciej chca wpisac sie na liste zeby nie bylo po 14 zeby nie placic za dodatkowa godzine pobytu.
Niektorzy chca nawet zebysmy za nich placili za przedszkole lub inne zajecia dodatkowe, oni tylko zostawia pieniadze, przeciez my w kazdej chwilii mozemy wyjsc za sali i poszukac pani ktorej sie placi:) ciekawe kiedy, w trakcie pracy mam to zrobic kiedy jestem z dziecmi?
Naprawde ja nic nie mam do rodzicow, to sa tacy sami dorośli jak inni na ulicy ale dzisiejsi rodzice sa bardzo roszczeniowi, starsze nauczycielki mowia ze kiedys tak nie bylo, dzisiejsi rodzice wymagają i żądają, kiedys bym pomyslała ze nauczycielki wymyslają i narzekają, ale stoje teraz po drugiej stronie i widze ze inaczej troszke to wyglada. Nie wiem jak bylo w Pani przedszkolu i moze rzeczywiscie inaczej ale napisalam tak zeby inni dorosli wiedzieli ze z drugiej strony inaczej moze to wyglądac

pozdawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 14.03.2012 21:51  
Odp:moja opinia
To czy w takim razie,wolno sprzątaczce zabraniać rodzicowi(znanemu dłużej !)zajrzeć do sali PO zajęciach,aby pokazać tą salę przyszłemu przedszkolakowi (z pozycji progu tejże sali - nie chcąc brudzić wykładziny ) ?
wyślij odpowiedź

Autor: BASIA 15.03.2012 17:05  
Odp:Odp:moja opinia
NIECH PANI SZUKA INNEGO PRZEDSZKOLA BO PROBLEMEM JEST DLA PANI CHYBA WSZYSTKO
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 15.03.2012 19:15  
Odp:Odp:Odp:moja opinia
To nie jest odpowiedź na moje pytanie.Nie trzeba krzyczeć używając Caps Lock-a.Warto nauczyć się czytać,ze zrozumieniem.
wyślij odpowiedź

Autor: justa 15.03.2012 20:57  
Odp:Odp:moja opinia
Nie wiem czy wolno zabraniac sprzataczce wejsc rodzicowi znanemu dluzej do sali, musi sobie Pani sama odpowiedziec na to pytanie, jesli sala byla pusta i n ie bylo nauczycielki to moze nie chcila zeby ktos wchodzil pod nieobecnosc nauczycielki, czy sama sytuacja warta jest nerwow i tym bardziej pojscia do dyrekcji w celu omowienia tej sytuacji, byc moze ta pani sprzatajaca miala gorszy dzien, domyslam sie z Pani postu ze sala byla pusta, wiec moze pos[przatala i nie chciala zeby ktos narobil sladów ( u mnie nawet za takie slady dostaje sie od kierownika gospodarczego mojej woznej, a przeciez to normalne ze na mokrej podlodze robia sie slady po butach). To sa wewnetrzne sytuacje i wymogi przedszkola, tak jak w kazdej innej pracy i na pewno rodzicow to nie interesuje i ja to rozumiem, poczula sie Pani dotknieta bo chciala tylko wejsc i poogladac ale nie sadze zeby warte to bylo nerwow i interwencji u dyrekcji, prosze pojsc zapytac sie nauczycielki czy moze pani wejsc na chwile z dzieckiem i poogladac sale i tyle, u mnie czasami przychodza rodzice w polowie roku i ogladaja sale z dzieckiem nawet jesli beda chodzic do innej grupy, czasami niestety to przeszkadza mi w zajeciach ale to jest wymog dyrekcji i my nie mamy na to wplywu
pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 15.03.2012 21:19  
Odp:Odp:Odp:moja opinia
Nie Byłam w sali z dzieckiem,tylko właśnie nie chcąc nadeptać stałam w progu tejże sali. Żadnej Oficjalnej informacji o zakazie nie było(jest tylko o nie wchodzeniu podczas zajęć i ja to doskonale rozumiem).Nie interweniowałam u dyrekcji,ani u żadnej nauczycielki.Nauczycielka z tej sali uczy na razie sześciolatki,a mi nie zależało na oglądaniu sali pełnej dzieci(córka jest nieśmiała).Nie miałam kogo zapytać,bo nauczycielki już nie było.Dziękuję za odpowiedź.Olga
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 17.03.2012 20:28  
Odp:moja opinia
Pani justo ja nie chciałam porady na temat ,czy komentarz woźnej był stosowny czy nie. Sama potrafię to ocenić. A obok w sali to jest tak, że gdy nauczyciel widzi, że rodzic stoi zaciekawiony, to bynajmniej nie zamyka się tam przed nosem drzwi, bo to jest niekulturalne , tylko zaprasza do środka. Proszę mi wierzyć rodzice wiedzą, że są tam mile widziani, mam w tej grupie siostrzeńca, panie o tym wiedzą i mnie również zapraszają. Także można i tak. Mimo tego, iż rodzice wiedzą , że mozna tam wejść nikt tego nie nadużywa, nie idą tam tłumem. Przecież mają swój rozum. Wiadomo, że dzieje sie to w godzinach odbierania dzieci, czyli po obiedzie, lub po 15tej, rano nie bo wiadomo ze każdy sie spieszy. Na zajęcia też nie wpadają przecież. W sali mojego dziecka o wejściu nawet nie ma mowy, ale zaglądanie od progu do własnych dzieci, to coś złego? Rodzice robią sie podejrzliwi, ja też. W zeszłym roku były dwie afery, dzieci miały nakładane na obiad połowę porcji mięsnej i okazało sie również, ze o godzinie 10tej już były rozkładane materacyki do spania. Były interwencje u dyrekcji i sie skonczylo, teraz przypuszczam, ze znów mają coś do ukrycia. Tak sie dzieje w państwowych przedszkolach, ktorych los jest podobno zagrożony.
W sprawie zamykania nam przed nosem drzwi dzwoniłam do kuratorium. Opowiedziałam jak jest i spytałam dlaczego taki jest kontrast między dwoma salami. Powiedziano mi, ze to zla organizacja pracy w przedszkolu i nalezy z tym isć do dyrekcji. Zrobię to oczywiście. Przedszkole jest dla naszych dzieci i mamy tam byc dobrze traktowani a nie jak intruzy.
Jak ktoś mowi, ze kiedys tak nie było tzn., że czas juz na emeryturę.
wyślij odpowiedź

Autor: Olga 17.03.2012 22:06  
Odp:Odp:moja opinia
Witam.Czyli mamy identyczny problem z przedszkolem,o tyle różny,że u "nas"-córka jeszcze nie chodzi do tego przedszkola i nie mam do wyboru innej placówki.Na chwilę obecną widzę,że nie będzie łatwo z tą panią.Nadgorliwość jest gorsza od przekleństwa ! Zastanawiam się,jak daleko posunięte są uprawnienia takiej pani woźnej(rozkłada posiłki dzieciom,sprząta). POWODZENIA
wyślij odpowiedź

Autor: justa 18.03.2012 19:51  
Odp:Odp:moja opinia
Pani Moniko moja odpowiedz druga nie byla na odpowiedzią na Panio post tylko Pani Olgi, to ze umie Pani ocenic czy zachowanie pani woznej bylo wlasciwe to bardzo dobrze, ale talkie pytanie stawiala Pani Olga stad moja odowiedz:)
Moje stwierdzenie ze "tak kiedys nie bylo" nie odnosi sie przeciez do Pani sytuacji tylko do tego co opisalam, a opisalam sytuacje z mojego doswiadczenia w pracy w przedszkolu, jesli takie sytuacje jakie pani opisuja mialy miejsce to tez niebylabym zadowolona z tego faktu jako matka, ale opisala Pani na poczatku inną sytuacje odnoszaca sie do tego ze wozna nie wpuscila Pani do sali pod nieobecnosc nauczycielki, ja skomentowalam tą sytuacje bo o innych Pani przeciez nie pisala,
ja jestem mloda osobą, nie mam jeszcze nawet 30 lat wiec na emeryture jeszcze sie nie wybieram a moje spostrzezenie wyzej opisane nie biora sie bynajmniej z wypalenia zawodowego badz jakąs znieczulicą tylko wlasną obserwacją osoby mlodej duchem:)
to teraz ja sie zapytam, czy dorosli-rodzice powinni zachowywac sie tak jak ja opisalam wyzej w poscie?, czy u Pani w przedszkolu tez panują takie dziwne zwyczaje? pozdrawiam
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   #     #####    #####    #####  
  ##    #     #  #     #  #     # 
 # #          #  #        #     # 
   #     #####   ######    #####  
   #    #        #     #  #     # 
   #    #        #     #  #     # 
 #####  #######   #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp