MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Natalia 28.09.2011 09:16  
Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
Mam dziecko wieku 4 lat wychowawczyni w przedszkolu zasugerowała wizytę u psychologa w poradni ponieważ ignoruje jej osobę, nie słucha poleceń, zdarza się również popchnąć inne dziecko.Pani nam ZASUGEROWAŁA a raczej nalega na wizytę u specjalisty.Chciałabym się dowiedzieć jak taka wizyta wygląda jak należy się do niej przygotować, wiem również że opinie o dziecku pisze przedszkolanka ( trochę mnie to przeraża bo mam wrażenie że jest uprzedzona związku z tym jej opinia będzie negatywna na starcie przy wizycie ). Dodam że jak słucham Pani to mam wrażenie że nie mówi o moim dziecku !! Wiem że nie jest aniołkiem bo każdemu zdarzają się humorki i nastroje dodam również że nigdy nie usłyszałam niczego dobrego z ust Pani o moim dziecku ( od pozostałych Pań nieraz usłyszałam pochwałę chodzi o młodszą grupę gdy były jeszcze dwie Panie )a chodzi już drugi rok do przedszkola.
wyślij odpowiedź


Autor: Kamila 09.10.2011 17:38  
Odp:Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
A w przedszkolu w grupie jest tylko jedna pani?
Czy dziecko też się tak zachowuje przy rodzicach, po przedszkolu?
pójście do psychologa to nie jest nic strasznego, a czasem łatwiej jest skorygować jakiś problem, gdy dziecko jest młodsze. W jeśli okaże się, że wszystko jest u dziecka w normie, to może pani przedszkolanka zmieni swoje nastawienie do podopiecznego. W poradni a pewno wydadzą jakąś końcową opinię z ewentualnymi wytycznymi dla przedszkola. No i pani będzie spokojniejsza, mając zdiagnozowanego malucha.
każda wizyta wygląda inaczej, w zależności od tego co jest podejrzewane. nie trzeba się do niej przygotowywać za bardzo :)
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Natalia 13.03.2012 18:19  
byłam już w poradni
WITAM ;-)))

Byłam już w poradni z dzieckiem . Okazało się ze dziecko rozwija się prawidłowo bez żadnych wskazań do dalszej współpracy. Głównym problemem okazała się niestety Pani przedszkolanka a raczej jej stosunek do mojego dziecka. Specjalista poradził mi jednak nie zabierać dziecka z grupy ponieważ takie postępowanie nie przygotowuje dziecka do życia tzw. "usuwanie problemów z jego życia" zamiast tego tłumaczenie jemu że nie wszystkich musimy lubić ale należy wykonywać swoje obowiązki. niestety Pani jak też rzep do ogona się czepia nie ważne czy zrobił czy nie i tak to jego wina mimo że dziecko mi tłumaczy że było inaczej. Czy ktoś ma jakieś pomysły jak poradzić sobie z panią ? Nie za bardzo mi się uśmiecha powiedzieć jej w oczy że to jej wina i nie umie sobie radzić .
wyślij odpowiedź

Autor: Natalia 13.03.2012 18:25  
Odp:Odp:Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa

A w przedszkolu w grupie jest tylko jedna pani?
Panie są dwie do godz 11 jedna a po godz. 11 druga . Czy dziecko też się tak zachowuje przy rodzicach, po przedszkolu?
Nie, wręcz odwrotnie, jest grzeczne, opiekuńcze w stosunku do młodszych dzieci, nigdy nie widziałam aby podniósł rękę na inne dziecko, chętnie bawi się z innymi dziećmi,
wyślij odpowiedź

Autor: 14.03.2012 00:37  
mam to samo
mam podobny problem, jutro ide do psychologa, niestety sama, bo synek jest akurat chory, ale pojde i opowiem jake jest, bo tez podejrzewam, ze jest po prostu zle traktowany i stad problem:(
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.03.2012 15:28  
Odp:mam to samo
Witam ! Skąd taka "praktyka": nauczycielka wysyła rodzica z dzieckiem do psychologa,choć sama źle to dziecko traktuje ?! Szczerze mówiąc,nie rozumiem takiego postępowania nauczycielek(jeśli tak w ogóle można je nazwać).
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.03.2012 18:28  
Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
Ludzie na litość boską przecież taka wizyta to dla dobra waszych dzieci. Jeśli nauczycielka nakłania do wizyty u psychologa to należey jej posłuchać. Nie obwiniajcie nauczycielek. Dziecko inaczej zachowuje się w domu a inaczej w przedszkolu. To czego nie zauważy rodzic często widzi nauczyciel U mnie w przedszkolu mamy psychologa i rodzice sami proszą o wizyty i porady. Wiele dzieci skierowałam do psychologa a matki są mi za to wdzięczne i nie potrzebowałam żadnej zgody, ponieważ od tego roku przedszkole ma obowiązek udzielania pomocy psychologiczno- pedagogicznej dziecku.Widzę dużą poprawę u dzieci a rodzice dostrzegli błędy popełniane w wychowaniu przez siebie dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: pania 21.03.2012 15:53  
Odp:Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
Jeszcze nie słyszałam żeby dziecko TAK samo zachowywało się w domu jak w PRZEDSZKOLU!!!!!!!
Skoro prosi to idź... opinie pisze dla poradni nie dla Ciebie.
Powiem szczerze że opinie powinno się od razu wysyłać do poradni...żeby potem Rodzic "co ma "aniołka"" nie musiał za dużo Myśleć i oceniać Nauczyciela.
wyślij odpowiedź

Autor: po prostu:mama 23.03.2012 10:10  
Odp:byłam już w poradni
prosze sięgnąc do wątku "praca nauczycielek i przedszkolanek-"tzw.czarna owca" I w pełni jestem ZAAAAA rodzicami.
wyślij odpowiedź

Autor: po prostu 23.03.2012 10:27  
Odp:Odp:byłam już w poradni
Dlaczego tak malo jest przedszkolanek z powolania...dlaczego wciąż tak mało....To jest cięzka praca napewno bez wątpienia. Ciężka bo można zrobić dziecku krzywdę naprawdę nieświadomie. Dlaczego mają to w d...pie? Bo tego nie pisało w książce z której się uczyła? I na studiach tego nie mówili??? Przykro...a ona ma tyle pokończonych fakultetów...A żeby zamienic się na godzinę "w dziecko" i położyć się razem z nimi na dywanie i powygłupiać to chyba wiąże się z wlasnego poczucia wartości i osobowości...fakultety tu nie pomogą. Reasumując, to nauczycielki muszą zasięgać porad. Nie umiejąc sobieporadzić z dziecmi w grupie, godzić ich działania, stać sie czlonkami grupy po prostu niech siedzą w domu w garnkach. Przykro mi ale mowie to swiadomie. Jestem ekonomistą zrobiłam sobie kurs pedagogoiczny i wyjechalam na dwa tygonie z maluchamijako opiekun na kolonie. Minelo dwa lata a rodzice dzownia i pytaja czy bede nastepnym razem. Bo dzieci pytaja jak ta pani bedzie to ja pojade. Dzieci byly grzeczne, uczyly sie piosenek, wierszykow. Lubię dzieci wiec chyba znowu pojade. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: po prostu 23.03.2012 20:13  
Odp:Odp:Odp:byłam już w poradni
Na koloniach byłam z 7-latkami była to najmłodsza grupa. Ale jak mam sie zając ekonomią. Jak nie ma pracy przedszkolanki tak nie ma pracy ekonomii. Nie rozumiem jak mam sie zająć ekonomią. Zresztą, szkoda pisać bo to nie jest temat tego wątku. A dla takich debilnych wpisów jak tu Pani nas raczy szkoda zaśmiecać forum, bo może naprawdę jakaś inna cudowna matka zechce się "wygadać" na cudownie wykształconego nauczyciela przedszkola, nie przedszkolanka i opowiedzieć co nieco na temat swojego okrutnego bachora. Więc prosze mi wybaczyć..
wyślij odpowiedź

Autor: iwona 26.05.2012 00:49  
ja tez wybieram sie do poradni
mój synek chodzi do klubu malucha zaledwie od połowy marca ciągle choruje więc bywa w klubie naprawdę rzadko a jedna z pan która jak sądzę tez się uwzieła na syna równiez skierowała nas do psychologa i dopóki nie bedzie miała czarno na białym ze jest zdrowy to napewno od wrzesnia chodzic do klubu nie bedzie oczywiscie jej zdaniem .pomimo ze była z synem kilka razy opinie ma o nim najgorszą z mozliwych ,powiedziała mi wczoraj ze mój syn jest nie posłuszny lekcewazy polecenia,odmawia wszelakich prac typu malowanie rysowanie.. przez niego grupa dzieci nie moze spokojnie pracowac bo on gania wiec dzieci ganiaja za nim..i co najbardziej mnie wkurzyło ..w przyszły czwartek ida na koncert z okazji dnia dziecka i oczywiscie syn nie moze z nimi isc bo beda tylko kłopoty lepiej zeby nie przychodził do klubu w ten dzien! mało tego powiedziała równiez ze jak maja dziennie 12-14 dzieciaczków plus mój syn to one nie dają rady ! zgłupiałam! na to wygląda ze ona juz syna wyelimowała z grupy i traktuje go jak zło konieczne co naprawde boli! przemilczałam narazie temat ale szykuje sie na poniedziałek bo nie mam zamiaru jej tego darować ,wiem ze syn nie jest idealny ale myslę ze ta pani mocno ubarwnia jego zachowania moze rzeczywiscie woli sie pobawic niz rysowac a ona tgo nie rozumie i juz! ..w zasadzie to nawet sie czepia tego ze syn duzo pije i ciągle chodzi do wc co jak widac baaaaardzo ją drazni ,chociaz syn jest samodzielny i dostaje butelke picia 500ml na 5 godzin to i tak resztę wypija jak wraca do domu wiec nie wiem o co tej kobiecie chodzi ?dodam ze klub jest samorządowy nie prywatny nie płaci się tam duzo ale jednak opłaty są czy dziecko chodzi czy nie ,mam wrazenie ze ci co płaca lepiej ,wiecej to ich dzieci sa lepiej traktowani ,moze sie mylę ale uwazam ze skoro sa dobrowolne wpłaty a min wpłata to 50 zł to tyle płacę więc co mam jeszcze zrobic? zabrac stamtad syna? zal mi go bo naprawdę chciałabym zeby miał jakis kontakt z równiesnikami póki nie pójdzie do przedszkola lub szkoły ale widać ze biednym dzieciakom tez pod górkę nie tylko ich rodzicom.
wyślij odpowiedź

Autor: Jola 18.02.2014 19:15  
Przedszkolanka?
W rejestrze zawodów w Polsce nie ma takiego zawodu jak "przedszkolanka". Jest nauczyciel przedszkola i tego się trzymajmy.
A jeśli chodzi o wizyty u psychologa-to tylko ludzie mało wykształceni boją się tych wizyt, bo wydaje im sie ,że przyklejają łatkę "psychicznego" swojemu dziecku. Wizyta może tylko wyjść na korzyść-bo albo okaże się że nie ma problemu, albo wskażą właściwy sposób postepowania z dzieckiem
wyślij odpowiedź

Autor: Judyta 20.02.2014 21:07  
Przedszkolanka?
Zacofani rodzice uważaja,ze dziecko samo z wszystkiego wyrosnie.
wyślij odpowiedź

Autor: Pelasia 20.02.2014 21:31  
Przedszkolanka
Różnie z dziećmi bywa, trochę za mało informacji o dziecku.Może jeszcze porozmawiać z panią i dowiedzieć się czegoś więcej. Bo to, że pani nie słucha, to nie jest powód pójścia do psychologa. Uważam, że pani ma problem, niech szuka takich metod nauczania, wychowania, żeby dziecko reagowało na polecenia.
Pozdrawiam i zapraszam na blog
https://nauczycielnatapecie.pl
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 29.03.2015 22:46  
Odp:ja tez wybieram sie do poradni
Bez urazy ale wygląda mi to na synka rodziców, którzy byli tzw. "bezstresowo wychowywani" i teraz ni potrafią sami przekazać swojemu dziecku norm i zasad współżycia w grupie oraz szacunku do starszych. Niestety takich dzieci i rodziców jest obecnie coraz więcej. Zapracowani rodzice po pracy sadzają dzieciaka przed TV, laptopem, tabletem czy komórką i ... mają go z głowy :-(
Przykre to, bo nagle okazuje się, że dziecko nie potrafi skupić uwagi, ma opóźniony rozwój mowy, jest zbyt wyciszone lub agresywne, nie przestrzega norm. Nauczycielki w przedszkolach mają porównanie wśród dzieci i szybko wyłapują dzieci z jakimś "problemem". Dlatego drodzy rodzice przyjmijcie ich uwagi z godnością i rozpocznijcie współpracę dla dobra waszego dziecka. Pozdrawiam, mama "aniołko-diabełka" :-)
wyślij odpowiedź

Autor: rodzic 26.05.2015 20:53  
Odp:Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
Gdy chodziłam jeszcze do szkoły z okna swojego mieszkania słyszałam szczęśliwe dzieci w przedszkolu. Dlaczego szczęśliwe otóż dlatego, że te dzieci w tym przedszkolu się nie nudziły. Było mało zabawek, a Panie bawiły się z dziećmi w kółeczku w stary niedźwiedź mocno śpi, panie Janie, czy inne w tamtych czasach zabawy. Teraz Panie siadają na ławeczce zarówno w przedszkolu jak i w klasach 1-3 szkoły podstawowej i czasem nawet nie zwracając uwagi co dzieci robią. W klasach dziecku mówią, aby się zajęło jakąś zabawką, układanką czy książeczką i najlepiej siedziało cicho. Wzywa się też psychologa ,a rodzicom mówi się, że ich dzieci źle się zachowują, ale ja zastanawiam się jak dzieci mają nauczyć się funkcjonowania w grupie, jeżeli gdy są już w grupie nikt ich tego nie uczy. Dzieci grzeczne wypełniają polecenia, dzieci ruchliwe narażone są na ciągłe uwagi nauczyciela, w stylu uspokój się, siedź spokojnie, nie wierć się, nie gadaj itp.
wyślij odpowiedź

Autor: EWKA 27.05.2015 17:32  
odp Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
Tak tłumacza się matki, które nie potrafia wychować dziecka. Jestem nauczycielka w przedszkolu i widzę, ze jest coraz gorzej dzieci zachowuja sie skandalicznie nie znaja żadnym norm nie posiadaja zadnnych zachamowań. Rodzice nie wychowuja tylko hodują "małe potworki" których ulubionym zajeciem jest bicie , kopanie gryzienie, szczypanie .......Nie wiedza do czego sa zabawki, no nie przepraszam niszcza je .Szkoda słów.A rodzice? Ropdzice licza na to,ze przedszkola , szkoły odwala za nich robotę. Nie moi drodzy to wy jestescie pierwszymi nauczycielami. Pani w przedszkolu ma prawo odpoczać sobie na powietrzu od tej harówy i krzyku.Gdybyscie chociaz spedzili 1 godzine z waszymi "skarbami" w przedszkolu inaczej byscie mówili.Wasze dzieci naprawdę źle sie zachowują, źle to mało powiedziane, psycholog raczej nie pomoze bo to wy spapraliscie robotę na samym poczatku i jeszcze macie pretensje do nauczycieli.Rodzice nie widza zadnych wad u swoich dzieci wiadomo zaslepieni jestescie miłoscia my natomiast widzimy to, a wiec słuchajcie naaszych rad bo moze cos to pomoże. Nie chcecie słuchać, wasza sprawa póxniej zostanie tylko poprawczak.
wyślij odpowiedź

Autor: LILI 09.10.2015 15:58  
odp Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
EWKA, zgadzam się, rozmawiam z dziećmi z mojej grupy co robią wspólnie z rodzicami to przeważnie odpowiadają że oglądają telewizję, grają na komputerze w gry, które są dozwolone od lat 18, czyli przemoc, przemoc i jeszcze raz przemoc w takich grach króluje. ale jak mówię o tym rodzicom to są strasznie oburzeni że dzieci kłamią, bo przecież spacerki, place zabaw, wspólna zabawa...tak spędzają wspólnie czas. A niestety dzieci nie mają szacunku do dorosłych, zwroty to zrób mi to, daj mi to, zawiąż mi a gdzie proszę albo proszę pani, dzień dobry, do widzenia, dziękuję nie wspomnę bo tego dzieci nie mają w zasobie swojego słownictwa. Oczywiście nie generalizuje że tak jest ze wszystkimi ale z większością.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 05.11.2015 13:31  
sprawy zaszły już za daleko
Witam!
Mam 3,5 letniego synka. Urodził się niestety chory- MPD i rehabilitowalismy go prawie 3 lata. Układ ruchu jest nieco gorszy niz u innych dzieci, ale Mały nadrabia energią. Od 1 roku życia jeździł do różnych specjalistów- także pedagogów i psychologów dziecięcych. Otrzymywał bardzo dobre opinie. jedynym ich "zarzutem" było w zasadzie tylko to, że jest ruchliwy. Posłaliśmy go do publicznego przedszkola, gdy miał 2,5 roku. Szybko się zaklimatyzował. Panie go chwaliły. Codziennie wracał do domu z pieczątką na ręce, jako nagrodą za grzeczne zachowanie. Od września wszystko się diametralnie zmieniło. Zastrzegam, że nie uważam mojego dziecka za anioła. Nie zawsze jest posłuszny w domu, ale to, co zaczęło się dziać z początkiem roku szkolnego, przechodzi ludzkie pojęcie! Stał sie po prostu nieznośny! panie od połowy października zaczęły sugerować, że Kuba jest nieposłuszny. Potem dowiedzielismy się, że stanowi już zagrożenie dla siebie i innych. Byliśmy zszokowani. Poszliśmy do psychologa dziecięcego. Dał nam kilka wskazówek. W domu sytuacja sie poprawiła. W przedszkolu- na odwrót. Przynajmniej tak mi sie wydaje, bo przedszkolanki nie są zbyt konkretne. Po długiej rozmowie z wychowawcą mojego syna (było to juz w listopadzie), pani wygadała się, że pozostawiły Kubę w tej samej grupie. Wiekszość kolegów (4 latków) jest teraz w grupie wyżej. I to był kolejny szok. Nie zostalismy o tym poinformowani i nie mogłam przez te miesiące ustalić, dlaczego mały płacze, że nie ma kolegów, że pani go nie lubi itd.- wszystko się zmieniło... Z psychologiem ustaliliśmy, że przyjdzie do przedszkola na obserwację. Napisalismy stosowne oświadczenie. Przekazalismy je wychowawcy. Pani Dyrektor na wieść o tym, zablokowała wizytę psychologa. Pani psycholog skontaktowała sie z nią i ustaliła, że muszę osobiście porozmawiać z dyrekcja. W czasie tej rozmowy byłam zastraszana i upokarzana. Pani dyrektor obraziła się, że nie poprosiłam jej OSOBIŚCIE o zgodę na przyjście psychologa i zagroziła, że jeśli w przyszłości będą się zdarzać takie incydenty, przedszkole odmówi nam współpracy. Usiłowałam jej wytłumaczyć, że wychowawca nie poinformował nas o konieczności osobistej wycieczki do dyrekcji, ale dyrektorka była wciąż bezczelna i zarzuciła mi, że nie słucham, co przedszkolanki maja mi do zarzucenia w związku z wychowaniem mojego dziecka. W międzyczasie widziałam,jak te kobiety mówia mojemu dziecku, że jest np. "obrzydliwe", bo się posmarkało i wprost przyznały sie do tego, że pozwalaja mu wędrować po przedszkolu, żeby mieć święty spokój. Pozwalaja mu niemal na wszystko, a potem dziwią się, że nie słucha poleceń. Usiłowałam im wytłumaczyć, że musza stawiać granice- tak jak my w domu i powiedziałam, że mam pretensje, że nie poinformowano nas o zmianie wychowawcy i składu grupy na poczatku roku. Pani odpowiedziała mi, że nie mają takiego obowiązku i że w grupie jest 24 dzieci i nie moga poswięcać jednemu dziecku uwagi. Wkurzyłam się i powiedziałam, że w takim razie nie życzę sobie, aby wymagały ode mnie czegokolwiek, bo ja nie mam wpływu na ich metody postępowania z dziećmi a poza tym, opieka nad dziećmi to ich praca. Pani się wściekła. jak mam je zmusić do współpracy? Doszło do tego, że muszę przychodzic wcześniej do przedszkola, żeby zainicjować zabawę dzieci, bo panie siedzą tylko i plotkują a moje dziecko trzyma się kurczowo mojej nogi. Na moja prośbe o to, aby przedszkolanki zwolniły mnie z tego obowiązku, pani odpowiedziała, że to nie jest takie proste. Chryste!
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 05.11.2015 20:03  
sprawy zaszły już za daleko
Pani wypisuje takie bzdury ze az głowa boli.Dziecko chodzi po całym przedszkolu i robi co chce. A pani to widziała? I wszystko słyszy? Stek głupot.O nauczycielkach wyraża sie pani jak o idiotkach i chorych psychicznie. Jak pani nie wstyd.Leczyć dzieciaka a nie szukac dziury w całym.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 06.11.2015 08:40  
Kolazonta
Nie, szanowna Pani, nie widziałam, jak dziecko się wałęsa po przedszkolu. W tym czasie przebywam w pracy, w której wywiązuję się ze swoich obowiązków. Powiedziała mi o tym osobiście przedszkolanka, tłumacząc się tym, że w ten sposób mają trochę spokoju. Nie jest to praktyka typowa jedynie dla naszego przedszkola. Proszę poczytać fora dla rodziców i postarać się o obiektywizm, zamiast niesłusznie bronić swojej grupy zawodowej.W swoim poście powtórzyłam jedynie to, co opowiadały mi pracownice naszego przedszkola. Nic poza tym. Wyrażenie "leczyć dzieciaka" jest nie na miejscu. Jeśli tak Pani grupa zawodowa reaguje na problematyczne dziecko, to gratuluję. Myślę, że z takim podejściem, to Pani powinna poradzić się psychologa, co nauczyciel może powiedzieć a co nie. My jesteśmy w kontakcie z psychologiem, więc nie może mi Pani zarzucić, że ignoruję problem. PS. Słyszałam, jak przedszkolanka powiedziała mojemu synkowi, że jest "obrzydliwy", bo się posmarkał. Wzorcowy profesjonalizm, prawda?
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 06.11.2015 08:44  
i jeszcze jedno
Jak Pani myśli, jak to sie stało, że co jakiś czas zdarza się, że dzieci uciekają z przedszkola? Całkiem niedawno była taka sytuacja. W takim przypadku też zwali Pani winę na rodziców? Apeluję do Pani grupy zawodowej, aby wreszcie zaczęła sie wywiązywać ze swoich obowiązków. To już nie czasy PRL-u, proszę Pani. Państwa pensje pochodzą z naszych podatków i dlatego my, jako rodzice, mamy prawo wymagać.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 06.11.2015 22:29  
po wizycie psychologa w przedszkolu
Drogie Mamy,
my już jesteśmy po obserwacji psychologicznej naszego dziecka w przedszkolu. Pani psycholog potwierdziła to, co podejrzewaliśmy, a mianowicie, że przedszkolanki nie radzą sobie z dzieckiem energicznym (i nie- nasz Mały nie jest nadpobudliwy, ani nie ma ADHD- opinia psychologa). Mówiąc w skrócie- panie z przedszkola nie są konsekwentne w opiece nad dzieckiem. Dzieci problematyczne są od grupy izolowane w imię świętego spokoju, co pogłębia zamknięcie się dziecka w sobie i wywołuje agresję. Naprawdę polecam korzystanie z tego typu usług psychologów. Nie ma się czego bać. Pamiętajmy, że to my znamy nasze dzieci najlepiej i nie pozwólmy się zastraszać przez przedszkolanki.
wyślij odpowiedź

Autor: marysia 07.11.2015 00:16  
Odp:po wizycie psychologa w przedszkolu
Niezmiernie się wzruszyłam...
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 08.11.2015 15:11  
Odp:Odp:po wizycie psychologa w przedszkolu
Sądząc po reakcji, pani również jest przedszkolanką...
wyślij odpowiedź

Autor: Tryzonta 08.11.2015 19:51  
Odp:Odp:po wizycie psychologa w przedszkolu
Pani Kolozanto prosze zatrudnic sobie prywatną niańkę i niech sie opiekuje tym pani małym cudakiem. Tylko z dala od dzieci , błagam z dala od dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 08.11.2015 20:10  
Odp:Odp:Odp:po wizycie psychologa w przedszkolu
Rozumiem, że podważa pani opinię psychologa, tak? Pytanie nasuwa się samo- kim pani jest z wykształcenia? Zresztą nieważne. Myślałam, że to forum przeznaczone do wymiany doświadczeń pomiędzy rodzicami. Pani jednak woli posuwać się do obrażania dziecka, którego pani nawet nigdy nie widziała. No cóż, świadczy to tylko o pani poziomie intelektualnym. Gratuluję...
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 08.11.2015 20:14  
Odp:Odp:Odp:Odp:po wizycie psychologa w przedszkolu
i żeby było jasne- część wychowawców przedszkolnych jest wspaniała i chylę przed nimi czoła. Część po prostu nie nadaje się do wykonywania tego zawodu. To samo dotyczy każdej grupy zawodowej. Chodzi tylko o to, aby każdy przynajmniej starał się wykonywać swoje obowiązki, zamiast zasłaniać się trudnościami.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 09.11.2015 10:30  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:po wizycie psychologa w przedszkolu
Śledziłam Pani wpisy i mam nadzieję, że Wasza historia będzie miała dobry dla dziecka koniec. Tego Wam życzę. Proszę się wcale nie liczyć z tymi beznadziejnymi komentarzami. To pisze jedna i ta sama osoba. Przypadek nierokujący.

Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 09.11.2015 10:54  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:po wizycie psychologa w przedszkolu
Dziękuję za słowa wsparcia. W związku z tym, że psycholog postanowiła monitorować zachowanie przedszkolanek, postaram się na bieżąco opisywać jej obserwacje. Serdecznie pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 14.11.2015 23:43  
do wszystkich
Witam drogie panie! jestem nauczycielem wychowania przedszkolnego i zarazem mamą dwóch chłopców. Po przeczytaniu powyższych wypowiedzi jestem w ciężkim szoku. Po pierwsze nauczyciel nie może nakazać rodzicowi pójść do poradni, może zasugerować, podpowiedzieć i ja radze żeby takich rad posłuchać. Zawsze jest to możliwość dodatkowej diagnozy innego spojrzenia na dziecko i na ewentualne trudności. Ale obrażanie rodziców, wyzywanie dzieci, odizolowanie dziecka od rówieśników... kategorycznie się z tym nie zgadzam! To najgorsze rozwiązanie. Sądzę,że należałoby zabrać dziecko i przenieść do innego przedszkola, żeby problemy się nie pogłębiały. Jeśli rzeczywiście jest tak, jak pani opisała to, przepraszam bardzo ale moje koleżanki po fachu są niekompetentne i powinny pomyśleć o zmianie zawodu. Dziecko ze swoimi zdolnościami czy trudnościami zawsze jest wyjątkowe i tego trzeba się w dzieciach upatrywać. Pomagać w trudnościach, a nie sprawiać ze się pogłębiają. Rozumiem, że w grupach gdzie jest dużo dzieci trudno jest zachować jasność umysłu i nie dać się sprowokować. Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Dzieci potrafią dać popalić ale nasza w tym głowa drodzy nauczyciele, żeby potencjał dzieci dobrze wykorzystywać, nakierować na właściwe tory. W sytuacjach trudnych zaś pomagać rodzicom i dziecku. Bo dzieci to nasza przyszłość. to my nauczyciele w dużej mierze mamy wpływ na to jak w przyszłości będą postępować dzieci, które teraz uczymy. Dzieci przesiąkają naszymi gestami, sposobem mówienia i postępowania. Jesteśmy dla nich autorytetami. I jesteśmy po to by pomagać a nie szkodzić.
wyślij odpowiedź

Autor: Renia 15.11.2015 20:02  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:po wizycie psychologa w przedszkolu
Droga pani Kolazonto troche szacunku dla nauczycieli. Jest pani bezczelna i bez krzty wychowania. Pisze tylko pani przedszkolanki to przedszkolanki tamto. Prosze posłuchać, człowiek na poziomie wie,ze nie ma takiego zawodu tylko nauczyciel i jest jeszcze jedno słowo "pani". Te "przedszkolanki" według pani to bardzo wykształone osoby czego nie da sie o pani napisać.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 15.11.2015 20:34  
Odp:do wszystkich
Bardzo mądre słowa. W zeszłym roku nasz syn był pod opieką wspaniałego wychowawcy. Pani ta potrafiła zastosować swoją wiedzę pedagogiczną w praktyce i dzieci po prostu ją uwielbiały. Synek wciąż o niej w domu opowiadał, rysował dla niej laurki itd. Jak widać, wiele zależy od człowieka.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 15.11.2015 20:41  
Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:Odp:po wizycie psychologa w przedszkolu
Darujmy sobie złośliwości. Wg słownika PWN przedszkolanka to "wychowawczyni w przedszkolu". Każdy rodzic wie, że osoby wykonujące ten zawód posiadają odpowiednie wykształcenie, ale obrażanie się o terminologię jest niepoważne. To tak, jakbym ja miała do kogoś pretensje, że nazywa mnie księgową, mimo, że posiadam certyfikat "specjalisty ds. rachunkowości". Byłoby to wyjątkowo dziecinne, nieprawdaż? A co do Pani uwag, dot. mojego wykształcenia, radzę popracować nad interpunkcją. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 16.11.2015 19:41  
Odp:do wszystkich
Dziękuję Pani za ten wpis. Napawa on optymizmem, że są jeszcze normalni nauczyciele w przedszkolach, no i dodatkowo podnosi bardzo poziom jeżeli chodzi o wypowiedzi nauczycieli na tym forum.

Dodam jeszcze tylko, że włos się jeży na głowie, gdy czyta się wypowiedzi jak ta z 8.11, godz. 19.51 i te inne, bardzo zaczepne, nic nie wnoszące do dyskusji, mało rzeczowe, poniżej jakiegokolwiek poziomu, żeby nie powiedzieć infantylne. Intuicja mi podpowiada, że pisane są przez jedną osobę. Pozostaje mieć nadzieję, że tej osobie się tylko wydaje, że jest nauczycielką w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 23.11.2015 22:07  
Po kolejnej wizycie psychologa w przedszkolu
Zgodnie z obietnicą, podaję kolejne informacje od pani psycholog. W ubiegły piątek znów była na wizycie kontrolnej w przedszkolu, po czym zorganizowała spotkanie rodziców z nauczycielkami i panią wicedyrektor. Atmosfera niestety nie należała do przyjemnych i kilka razy pani psycholog zmuszona była przywołać do porządku wychowawcę naszego synka, ze względu na stosowanie przez nią obraźliwych określeń względem dziecka oraz odmowę współpracy, jak również kwestionowanie przez nią wiedzy psychologa. Muszę natomiast pochwalić postawę pani wicedyrektor, która postanowiła wydać wychowawcy polecenie służbowe, aby osoba ta wprowadziła w życie zalecenia psychologa. To, co mnie zdziwiło, to to, że pani wychowawca i od tego polecenia próbowała się wykręcić. Po spotkaniu pani psycholog wzięła mnie na stronę i powiedziała, że możemy się spodziewać drogi przez mękę, aby cokolwiek wyegzekwować od wychowawcy. Stąd też moje pytanie do nauczycieli wypowiadających się na tym forum. Czy istnieje jakakolwiek możliwość prawna, aby zmusić przedszkole do współpracy z psychologiem? Na razie próbujemy po dobroci, ale pani psycholog powoli zaczyna rozkładać ręce...:(
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 24.11.2015 21:03  
Odp:Po kolejnej wizycie psychologa w przedszkolu
Jeśli Panią to nudzi, to po co Pani wchodzi na to forum? Jeśli ktoś zechce mi udzielić odpowiedzi na moje pytanie, to super, jeśli nie- to trudno. I tyle.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 25.11.2015 19:11  
Odp:Po kolejnej wizycie psychologa w przedszkolu
Dzień dobry. Włos mi się jeży na głowie jak czytam to, co Pani pisze. Z drugiej strony jednak nie jestem tym zdziwiona. Za dobrze znam środowisko nauczycielskie. Myślę, że w każdym, nawet najlepszym przedszkolu trafiają się takie zakały, niepokorne, rozleniwione. Rzeczywiście z tego, co Pani pisze, to obawiam się, że pani psycholog może mieć rację. Niezależnie od tego, ja w takiej sytuacji o wszystkich napotkanych w placówce problemach zawiadomiłabym Kuratorium Oświaty, opisując bardzo szczegółowo co miało miejsce, jednocześnie to samo pismo wysłałabym do wiadomości organu prowadzącego i MEN-u. Zawnioskowałabym również o wszczęcie w placówce kontroli. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 25.11.2015 19:18  
i jeszcze
W MENie jest Departament Kształcenia Ogólnego i Wychowania o ile dobrze pamiętam. Pisałam tam również. Zareagowali natychmiast wysyłając pismo do Kuratorium Oświaty i do mojej wiadomości. Po załatwieniu sprawy z przedszkolem Kuratorium w takiej sytuacji ma obowiązek wytłumaczyć się MENowi jak to uczyniło.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 25.11.2015 19:46  
Odp:i jeszcze
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Jestem też w bliskim kontakcie z mamą innego przedszkolaka. Ona z kolei ma orzeczenie z poradni psychologiczno- pedagogicznej, że postępowanie wychowawców doprowadziło jej synka do stanów lękowych. Może razem coś zdziałamy. Jeszcze raz dziękuję!
wyślij odpowiedź

Autor: Lukrecja 26.11.2015 12:19  
Odp:Odp:i jeszcze
@Kolazonta
Droga Pani, po pierwsze, wśród nauczycieli niestety jest wielu takich, którzy powinni mieć zakaz wykonywania zawodu i zbliżania się do dzieci, nie wspominając już o wpływie na wychowanie tychże dzieci, jednak SYSTEM jest jaki jest i nic na to nie poradzimy, że często takich nauczycieli nie da się ruszyć. Po drugie, radzę Pani, żeby wszystkie swoje postulaty, zarzuty i prośby wobec nauczycieli w tymże przedszkolu formułowała na piśmie i składała u dyrekcji z potwierdzeniem wpłynięcia na drugim egzemplarzu - będzie Pani miała poświadczenie swoich działań a dyrekcja będzie zmuszona do reakcji. Biurokracja to teraz duża siła, a oświata jest zbiurokratyzowana, poza tym w razie interwencji na dalszych szczeblach będzie Pani miała potwierdzenie swoich działań. Po trzecie: to Pani jest specjalistką od swojego dziecka, Pani zna je najlepiej, proszę sobie nie dać wmawiać, że ktokolwiek inny lepiej wie jakie jest Pani dziecko. Po czwarte, ścieżka interwencji jest następująca: nauczyciel, dyrektor, organ prowadzący i kuratorium oświaty. Ewidentnie widać w opisanym przez Panią przypadku, błędy w decyzjach pedagogicznych. Jeśli przenosi się dziecko do innej grupy, mimo, że jest ono związane z grupą rówieśniczą, obserwuje się zmianę w jego zachowaniu i nic z tym nie robi, to ewidentna zła wola przedszkola. Współczuję. Ja bym przedstawiłaswoje stanowisko na piśmie dyrektorce z czasem powiedzmy miesiąca na działanie a jeśli nic nie będzie się polepszać, złożyłabym skargę do organu prowadzącego i kuratorium oświaty. To z pewnością pomoże. Chyba, że nie chcą Państwo współpracować już z tym przedszkolem, ale proszę pomyśleć, że wpływając na zmianę tej sytuacji dla swojego dziecka, wpływa Pani jednocześnie na zmianę dla innych dzieci w przyszłości. Życzę siły i powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 26.11.2015 16:26  
Odp:Odp:Odp:i jeszcze
Dziękuję! Tak właśnie uczynię. Mam nadzieję, że pani dyrektor wpłynie na wychowawcę. Pozdrawiam!
wyślij odpowiedź

Autor: Alicja Dobrowolska 05.12.2015 17:01  
Odp:Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
PRZEDE WSZYSTKIM W PRZEDSZKOLU PRACUJĄ NAUCZYCIELKI Z TYTUŁEM MAGISTRA A NIE PRZEDSZKOLANKI.TAKIEGO ZAWODU W POLSCE NIESTETY NIE MA .I PROSZĘ TYCH PAŃ NIE OBRAŻAĆ. SĄ TO BARDZO WYKSZTAŁCONE OSOBY ,CZĘSTO Z KILKOMA UKOŃCZONYMI FAKULTETAMI W KIERUNKACH PEDAGOGICZNYCH JAK ( LOGOPEDIA,PEDAGOGIKA SPECJALNA,PSYCHOTERAPIA,CZY OLIGOFRENO PEDAGOGIKA) TO WŁAŚNIE ONE JAKO PIERWSZE DOSTRZEGAJĄ DEFICYTY ROZWOJOWE U DZIECKA I SŁUSZNIE KIERUJĄ DO PORADNI ABY DZIECKU POMÓC.WRESZCIE ZROZUMCIE TO RODZICE
wyślij odpowiedź

Autor: Kolazonta 06.12.2015 10:50  
Odp:Odp:Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
Przecież temu nikt nie przeczy. Problem pojawia sie wtedy, gdy panie kierują do psychologa. Rodzice tam się udają. Psycholog przedstawia swoje zalecenia. Rodzice je wykonują. Psycholog spotyka się z nauczycielkami a one mówią psychologowi wprost, że jego zaleceń nie wykonają. To niech mi teraz pani powie- po co w ogóle było w tej sytuacji posyłać dziecko do psychologa?
wyślij odpowiedź

Autor: Teresa Chmiel 17.12.2015 17:17  
Odp:Odp:Odp:i jeszcze
Pani Lukrecja sama powinna skorzystać z porady dobrego psychologa.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 23.12.2015 20:38  
Odp
O tak pani Tereso zgadzam sie z pania, swieta prawda.
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 24.12.2015 08:02  
życzenia
Drogie Nauczycielki i Mamy! Zdrowych, wesołych świąt i mniej jadu na forum w Nowym Roku a więcej życzliwości i chęci niesienia bezinteresownej pomocy.
wyślij odpowiedź

Autor: Jarek 12.02.2017 13:11  
jarek
Najgorzej jak wypowiadają sie o ....przedszkolankach...osoby bez ukonczonej w pelni podstawówki..no comment
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 12.02.2017 17:41  
Odp:jarek
Przedszkolanki to nie lekarze, wykształcenie w Ich przypadku nie jest żadnym wyczynem. Każdy może być przedszkolanką. Nie obrażaj innych.
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 13.02.2017 23:32  
Odp:Odp:jarek
Twoje wpisy są tym forum są niewyobrażalnym wyczynem i oznaką kompletnej ignorancji i chamstwa. Ktoś kiedyś tak ładnie powiedział: „Nauczyciel musi być kimś dla dziecka. Aby był kimś dla dziecka, musi być kimś dla siebie.” Trzymajcie się tego drogie koleżanki. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Beti 17.02.2017 10:46  
Do tomcug
Dziwię Ci się, że reagujesz na wpisy osoby, która na 100% jest chora psychicznie. Ja juz dawno przestaąłm na nie reagować.Zauważ nikt z nią nie dyskutuje, dosłownie nikt.
wyślij odpowiedź

Autor: Dagmara 21.02.2017 20:39  
Odp:Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
Nawiązując do tytułu wątku, to pani przedszkolanka może sobie żądac wizyty z dzieckiem u psychologa mniej wicej tak, jak rodzic może żądac, aby pani przedszkolanka poszła do psychologa (choc niejednej zapewne by to dobrze zrobiło).
wyślij odpowiedź

Autor: koleżanka po fachu 22.02.2017 12:15  
Odp:Odp:Odp:jarek
Ale ja jestem kimś dla siebie! Ukończyłam przecież studia i nadal sie dokształcam, mam tytuł magistra, a te małe dzieciaki nic tylko biegają, krzyczą, piszczą, biją sie. Mają mnie za nic, zero szacunku. A rodzice są jeszcze gorsi i do tego nazywają mnie przedszkolanką.
Oj, tomcug nietrafiona ta twoja złota myśl tym razem. Zapodaj coś innego.
wyślij odpowiedź

Autor: tomcug 26.02.2017 11:06  
Odp:koleżanka po fachu
No cóż, droga koleżanko po fachu - nikt nie obiecywał, że będzie lekko :) Chcesz inną złotą myśl - proszę bardzo, tak z przymrużeniem oka:"Komu nieba były wrogiem, zrobiły go pedagogiem". Coś w tym jest, nie?
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 01.03.2017 16:39  
Odp:Odp:Odp:jarek
Nieprawda Tomcug, wcale nie chcę być chamska, bo szanuję ten zawód. Moje dzieci naprawdę miały świetne przedszkolanki i szanuję WAS jak każdego innego, ale z Waszej strony na tym forum przynajmniej widać brak szacunku do rodzica. Oczywiście nie piszę o wszystkich, ale przykro to się czasem czyta jak się tu wszyscy obrażacie. Trochę szacunku do każdej osoby naprawdę się przyda. Pozdrawiam...
wyślij odpowiedź

Autor: TERI 03.03.2017 22:08  
Odp:odp Pani przedszkolanka która żada wizyty u psychologa
Nawiązując do wypowiedzi Ewki - z dziećmi trzeba przede wszystkim spędzać wspólnie czas na zabawach, grach, czytaniu książek, układaniu puzzli i dużo rozmawiać. Słuchając a nie zbywając. Uważam, że te dzieci, którym wręcza się telefon, tablet, czy pilot od telewizora do ręki zamiast chwili zainteresowania, mają potem ogromne problemy ze skupieniem uwagi, nawiązywaniem kontaktów, rozwiązywaniem problemów w "pokojowy sposób".Wystarczy trochę poczytać i poobserwować. Jeżeli już teraz pojawiają się trudności, może warto bliżej przyjrzeć się własnemu dziecku i naszemu postępowaniu. Wierzcie mi, wina nie leży po stronie dziecka, ale najczęściej tkwi w nas samych.
wyślij odpowiedź

Autor: PNG 30.03.2017 23:03  
Rodzice słuchajcie wychowawców
Ja zaproponowałam jednej mamie, aby udała się do poradni z synem, ponieważ jego zachowanie i funkcjonowanie w grupie znacznie odbiega od rówieśników. Mama problemu nie widzi, mi mówi, że w domu syn jest spokojny i wyciszony. Ale jego zachowanie gdy odbiera dzieci z przedszkola mówi wszystko. Wrzesień, październik często rozmawiałam z mamą, bo sama dopytywała, po czym po dwóch, trzech dniach ta sama mama rozmawiała z Panią Dyrektor. I kończyło się jak się kończyło. Teraz przyjęłam taktykę i odpowiadam "Jest już lepiej" i nic za dużo nie komentuję. Mamy marzec chłopiec "rozwala" mi zajęcia, 4 latki które z nim przebywają przy stoliku zaczynają się uwsteczniać (pełzają po ziemi, niszczą pracę, robią wszystko byle było), a ja mam już dosyć tej pracy. Ale muszę jeszcze dopisać, że chłopiec przyszedł do naszego przedszkola jako 4 latek, jako 3 latek chodził do innego, gdzie tak pięknie było, mówił wiersze przez mikrofon, śpiewał piosenki. A teraz .... tylko same negatywy. Miałam okazję we wrześniu spotkać jego wychowawcę na szkoleniu i zupełnie przypadkowo sama zapytała w której grupie jest nasz ..... Gdy powiedziałam że w mojej to tylko usłyszałam "I CO? MASAKRA". Apel do rodziców. Słuchajcie wychowawców, ten mały chłopiec ma niesamowitą wiedzę, i gdy ma dobry dzień naprawdę super się z nim pracuje, ale co po tym jak mama ma zastrzeżenia tylko do mnie? Trudno. Nawet wizytatorki z kuratorium po trzech dniach obserwacji zapytały o orzeczenie i tylko kiwnęły głową i życzyły mi siły.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####   #         #####    #####  
 #     #  #    #   #     #  #     # 
       #  #    #   #        #     # 
  #####   #    #   ######    #####  
 #        #######  #     #  #     # 
 #             #   #     #  #     # 
 #######       #    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp