MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > 2,5 LATEK W PRZEDSZKOLU - najpierw zadowolony a potem...
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: sybeta83 07.09.2007 07:10  
2,5 LATEK W PRZEDSZKOLU - najpierw zadowolony a potem...
Witajcie mam problem z moją 2,5 letnią córeczką. Nigdy nie miała oporów do zabawy i zostawania z innymi osobami, wręcz jak byliśmy na placu zabaw w ogóle mnie nie zauważała. Wiem, że przedszkole to inne środowisko, nowa sytuacja dla dzieci. Jednak pierwszego dnia wydawałoby się, że wszytko będzie dobrze, mała wyszła zadowolona, opowiadała czym się bawiła, jak się bawiła i co robiła. Drugiego dnia lekko popłakiwała, a pani z szatni na siłę zabrała ją ode mnie (pierwszego dnia ja ją zaprowadziłam) i się zaczęło. Wytrwała drugi dzień, płacząc, w kolejnych 2 dniach nie przestawała płakać. Wczoraj mieliśmy zebranie w przedszkole, małą zostawiłam u mamy, gdzie jest moja 13 letnia siostra, za którą wręcz przepada.po niespełna 2 godzinach moja mama i siostra były wykończone, ponoć darła się krzyczała - była okropna. Płakała prawie cały czas jak mnie nie było. Co jest teko przyczyną. Dodatkowo zauważyłam obdarcie na łokciu małej, w domu na pewno sobie tego nie zrobiła. pokazuje ze ją pupka boli i ze nie chce do pani. Dziś poproszę p. dyrektor bym mogla posiedzieć z małą z godzinkę, zobaczymy czy pozwoli a jeśli tak to czy się małej poprawi. Ja już nie wiem co robić? Proszę pomóżcie
wyślij odpowiedź


Autor: karolina 11.09.2007 09:21  
porozmawiaj z przedszkolanką
Uważam że powinnas porozmawiać z panią przedszkolanką i to jak najszybciej. Zapytaj, wyjasnij i powiedz co cie niepokoi, przeciez chodzi tutaj o dobro twojego dziecka.
Możesz też delikatnie zapytać córeczkę czy pani daje klapsy czy krzyczy itd.
Jesli okaże się że przedszkolanka daje klapsy lub krzyczy to uważam że powinnaś zmienić przedszkole.
Ja na pewno bym tak zrobiła. Pracuję z dziećmi i wiem że pierwsze dni w przedszkolu sa trudne i nalezy dziecku stworzyc atmosferę bezpieczeństa i spokoju zarówno w domu jak i w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: dana mgr wych. przedszkolnego oligofrenopedagog 11.09.2007 18:13  
2,5 latek w przedszkolu
Tak jak Karolina uważam, że powinnaś porozmawiać z nauczycielką. Głównie o fakcie, ktory sygnalizuje córka, "że ją pupka boli" być może pani dała jej klapsa, czego nie powinna robić! obtarcie na łokciu mogło się zdarzyć przy zabawie, czasem tak bywa kiedy dziecko się potknie albo zostanie trącone niechcący i otrze się o dywan; dzieci w tym wieku maja delikatną skórę. Co nie zmienia faktu, że nauczycielka powinna Cię poinformować o tym jak córka wychodziła do domu w dniu, w którym sie to stało; wiadomo, drobne wypadki zdarzają się w grupie bawiących się dzieci. Natomiast zastanawia mnie czy Twoja córka dojrzała już emocjonalnie do grupy przedszkolnej. Inaczej wyglądają kontakty w grupie, inaczej na placu zabaw;Mimo, że wydaje Ci się, że córka nie zauważała Cię na placu zabaw, ona "miała Cię na oku" czuła Twoja obecność. W przedszkolu zdaje sobie sprawę z tego, że Ciebie nie ma na każde zawołanie, że nie może nawet popatrzeć na Ciebie przez chwilę.Być może akurat dla Twojej córeczki wiek 2,5 roku to jeszcze nie czas by zostawać bez bliskich w tłumie innych dzieci i z jedna dorosła osobą dla wszystkich:)
Jeżeli macie taką sytuację, że córka musi chodzić do przedszkola to trzeba ułatwić jej adaptację. Jeżeli jest mozliwośc to dobrze by było gdyby spędzała czas w przedszkolu krócej, np. była odbierana zaraz po obiedzie, potem ten czas w razie konieczności można wydłużyć. Czy córka zabiera ze sobą np. ulubionego pluszaka, by zawsze mieć blisko coś co kojarzy się z domem? może mieć przy sobie nawet Twoje zdjęcie czy zdjęcie obojga rodziców.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata XXX 22.02.2009 13:02  
Odp:porozmawiaj z przedszkolanką
Proszę pani, w przedszkolu pracują nauczyciele przedszkola a nie przedszkolanki. Nie ma takiego zawodu o jakim pani pisze. Proszę zerkąć do Karty Nauczyciela.
"Przedszkolanka"
wyślij odpowiedź

Autor: Bożena Nikisz 22.02.2009 20:40  
"Być dobrą matką"
Dziecko 2, 5 letnie powinno przebywać pod opieką matki. Dziwię się, że tak małe dziecko zostało przyjęte do przedszkola. A ponadto, warto byłoby zainteresować się zdrowiem dziecka - może ma robaki? Warto zrobić badania. Dodać należy, że przeżyłam szok czytając wypowiedź rodzica.nIE WYOBRAŻAM SOBIE, zebym mogła tak małe dziecko zostawiać ponad cztery godziny! Przecież macieżyństwo, to nie to. A być mamą to wychowywać! Szok! Nauczycielka przedszkola Bożena N.
wyślij odpowiedź

Autor: mama Edyta 23.02.2009 16:46  
Do Pani Bożeny
Mam zupełnie inne zdanie niż Pani. Wszystko zależy od dziecka a nie od tego ze ma 2,5 roku
Maja córka miała równe 2,5 jak poszła do przedszkola. Owszem pierwsze 3 dni nie były miłe Pierwszy dzien troche płakała Najgorsze dla niej były rozstania ze mną Ale na siłę ją Pani wzięła Ona płakała a ja po wyjściu równiez. Po trzech dniach pobytu po 6 godzin przeziebila sie. 2 tygodnie została w domu i wróciła bez płaczu. Oczywiscie caly czas jej wmawiałam ze mama po nia przyjdzie jak sie wyspi w przedszkolu. Poskutkowało Dziś jest koniec lutego i moja córka nie wyobraża sobie dnia bez przedszkola!!! To zupełnie inne dziecko. Co dzien cos nowego potrafi i zaskakuje mnie. Jest wesołym dzieckiem i jak jeden dzien nie idzie to jest zła. 3 dni cierpienia zostało wynagrodzone. Przedszkole to najwspanialsza rzecz jaką wymyslili dla dzieci. Chocbym nie pracowała to bym córkę zapisała i to wcale nie oznacza ze nie jestem dobrą matką Wrecz przeciwnie Wracam z radością po nią do przedszkola ja jestem zadowolona i córka równiez Więc proszę nie opowiadać że 2,5 roku to zza wczesnie bo to tylko i wylacznie zalezy od dziecka
wyślij odpowiedź

Autor: Justyna 28.02.2009 13:42  
Odp:"Być dobrą matką"
to ze dziecko w wieku 2,5 lat pójdzie do przedszkola nie znaczy ze sie jest złą matką .
Mój synek też poszedł do przedszkola w wieku 2,5 i nie widze w tym nic złego i nie uwazam ze z tego powodu jestem "złą matką".
Mały sie zaklimatyzował w ciągu ok. miesiąca i wszystko było ok.
Naprawde nie rozumiem dlaczego Pani tak uważa.
Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 19.04.2009 12:02  
2,5 latek w przedszkolu
Pracuję w przedszkolu od wielu wielu lat i uważam,że 2,5 roku to nie czs na przedszkole to zbyt wcześnie.W marcu doszło do mojej grupy dwoje 2,5 latków proszę mi uwierzyć doszło do strasznej dezorganizacji w grupie. Dzieci te nie płaczą, bo przyjęłam je ciepło i czują się bezpiecznie. Jest inna sprawa te dzieci zupełnie nic nie potrafią są strasznie bezradne a fakt,że trudno zrozumieć ich mowę utrudnia mi wiele spraw. Dzieci te nie uczestniczą w zajęciach strasznie przeszkadzają gdy prowadzę zajęcia, rozpraszają uwagę innych dzieci hałasują, biegają nie reagują na polecenia. Jestem sama w grupie a dzieci mam 25 nie mam żadnej pomocy, a te dzieci nie potrafią zupełnie nic- trzeba wychodzić z nimi do łazienki. Ja nie mogę zostawić dzieci samych w sali ze zrozumiałych względów więc trzeba prosić Panią woźnę, ale ona ma dużo obowiązków i często jest poza terenem przedszkola. Jestem bardzo zmęczona tą sytuacją. Muszę zacząć uczyć dzieci na uroczystośc z okazji Dnia Rodzica, ale jest wielki problem, kiedy na okrągło te dzieciaczki przeszkadzają. Pozostałe dzieci sa wdrożone i często złoszczą się i proszą mnie żebym ich uspokoiła. One są po prostu za małe do przedszkola 2,5 roku to wiek żłobkowy. Mamy tych dzieci nie pracują, czy nie lepiej by było zapisać te dzieci do przedszkola od 1 września i popracować nad ich samodzielnością a nie oddać dziecko, które nie potrafi samo jeśc nie potrafi wydmuchać nosa, podciągnąć sobie majteczek, umyć rąk i zębów i wiele innych rzeczy Przed posłaniem dziecka do przedszkola należy nauczyć je wielu rzeczy bo nauczycielka jest jedna a dzieci minimalnie 25 i nie wiem jak by się starała to nie dopilnuje kazdej rzeczy tak jak matka , która ma pod opieką często tylko jedno dziecko.A później spotyka się złośliwe komentarze pani to nie zrobiła tego czy tego a więc się nie nadaje do pracy w przedszkolu, czas na emeryturę itp.Albo jak wyżej napisała dana, że skoro dziecko boli pupa to może pano dała klapsa. Dla mnie to zwykły absurd zaraz obwiniać nauczyciela i kto to robi druga nauczycielka- wstyd pani dano. A czy po klapsie pupa długo boli, dla mnie to jest takie szukanie kozła ofiarnego, kto winien- oczywiscie pani w przedszkolu. Albo pytanie dziecka 2,5 letniego czy pani krzyczy, czy bije sądzicie,że takie małe dziecko powie prawdę o ile potrafi mówić. Za długo pracuję w przedszkolu i wiem jakie dzieci wymyślają historie, często nie pytane opowiadają o rodzicach i jak to rodzice ich biją , jak to mama pobiła tatę czy odwrotnie. Czasami musiałam delikatnie sprawdzić czy faktycznie dzieją takie rzeczy w rodzinie dziecka a rodzice robili wielkie oczy i wstydzili się za fantazje swojego dziecka.Z wielu opini rodziców wnioskuję, ze w polskich przedszkolach panuje wielka przemoc- dzieci sa bite i zastraszane przez nauczycielki. Jak tak patrzę na moje dzieci w przedszkolu bawiace się beztrosko usmiechnięte i biegnące z każdym problemem do pani, sadowiące się na naszych kolanach, przytulajace się to tak myślę, ze niektórym rodzicom przydała by się jakaś terapia, po której zaczną dostrzegać w nauczycielkach człowieka a nie kata.
wyślij odpowiedź

Autor: joasia izdebska 22.05.2009 12:46  
nauczycielka
szczera prawda.popieram nauczycielkę.
wyślij odpowiedź

Autor: dorota 13.07.2009 00:00  
drogie panie nauczycielki
Powiedzcie nam proszę czy w grupie maluszków nie ma dodatkowo niani do opieki.Sprawami pielęgnacji w takich grupach zajmują się zwykle nianie,wówczas praca jest o wiele łatwiejsza
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 13.07.2009 10:16  
Do Doroty
Nie niestety nie ma przynajmniej w moim przedszkolu.Dzieci mam pod opieką 25 i tylko czasami pomoże woźna, ale to głównie przy rozbieraniu i rozbieraniu.Jeżeli dziecko załatwi potrzebą fizjologiczną w majtki to myje i przebiera też pani woźna a warunki są opłakane {wiaderko z wodą i myjka}A biorąc pod uwagę,że rodzice oddają do przedszkola dzieci, które nawet nie sygnalizują potrzeb fizjologicznych i najchętniej robią to w kącie w majtki to można stwierdzić,ze ta sprawa jest poważnym problemem.Często gdy pytamy rodzica jak dziecko radzi sobie z samoobsługą chociaż w minimalnym stopniu twierdzą ,ze oczywiście wszystko potrafi w praktyce okazuje się coś zupełnie innego.Nie od nas zależy , czy będzie zatrudniona pomoc nauczycielki bo sadzę ,że wszystkie nauczycielki pracujące z najmłodszymi dziećmi są jak najbardziej za zatrudnianiem pań do pomocy.No i jak najbardziej wskazane jest i to jest prośba do mam ,żeby usamodzielniać dziecko nie wyręczać go w każdej sytuacji i czynności zwłaszcza wtedy gdy planujecie posłać dziecko do przedszkola.Pani jedna i 25 dzieci proszę się postawić w takiej sytuacji.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 17.07.2009 09:15  
2,5 latek
Moja mała też miała 2,5 roku we wrześniu i zastanawiałam się co wybrać - żłobek czy przedszkole. Wybrałam żłobek - przede wszystkim jest więcej pań, pomogą przy jedzeniu, ubraniu, nałożeniu bucików, nie ma problemu, gdy dziecko do spania w dzień potrzebuje pieluchy i najważniejsze - dziecko jest w grupie rówieśników.
W przedszkolu byłaby najmłodsza, najmniejsza, najwolniejsza, najsłabsza, najwolniej by się ubierała, najsłabiej jadła itp itd, bo nie oszukujmy się ale kilka miesięcy różnicy w tym wieku to ogrom możliwości.
I co z tego, że po roku w żłobku, jak już się przyzwyczaiła do dzieci i pani, musiała przejść do przedszkola. Przecież gdyby poszła od razu do przedszkola do maluchów i tak nie przeszłaby do grupy wyżej z dziećmi i panią, z którymi była w danym roku, bo rocznikowo jest do tyłu, więc i tak miałaby zmianę środowiska, bo należałoby "zrównać" ją z dziećmi z jej rocznika.
Nigdy nie żałowałam decyzji, zarówno w żłobku jak i w przedszkolu zaaklimatyzowała się bez problemu
wyślij odpowiedź

Autor: dorota 17.07.2009 12:07  
do pani nauczycielki
Myślę, że ludzie są rózni.Nauczyciel,ale i pani wożna mogą poprostu kochać dzieci albo wykonywać swą pracę z konieczności.To co pani pisze o wiaderku z wodą to istny koszmar-zastanawia mnie kto dopuścił taką placówkę do działalności- gdzie jest sanepid.U nas w pszedszkolu zdażały się dzieci nawet dwuletnie.Fakt-grupa ta liczy 18 osób.Muszę jednak przyznać ,że niektórte maluszki klimatyzują się świetnie.Kapitalnie się rozwijają.Szybciej mówią i sygnalizują potrzeby Oczywiscie-niektóre są w pampersach i początek roku jest bardzo trudny.Maleństwa płaczą zarażając tym inne dzieci.Rano gdy się zbierają razem dzieci z wszystkich grup-potrafi być zbiorowa histeria.Płaczą nawet niektóre starszaki,a z dziećmi jest wówczas sama wożna.Dlatego też sądzę,że wczesne posyłanie dziecka do przedszkola to sprawa indywidualna. Fajnie jeżeli rodzice wspólpracują z opiekunami.Osobiście staram się to robić i każde uwagi mojej córki wyjaśniać z nauczycielem przy niej.Jak to dziecko czasami wyolbrzymia problem,nie rozumie sytuacj.Najważniejsze , ze córcia kocha swoje panie i jest coraz częściej uśmiechnięta.Braki kaDrowe to niestety bolączka wielu placówek zwłaszcza prywatnych.Cierpią na tym dzieci i personel i oby przeez to nie doszło do jakiegoś wypadku.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama przedszkolaka:) 24.10.2009 21:04  
2.5 latek
Troche mnie zdziwiło to, że na 25 dzieci jest TYLKO 1 pani!!Moim zdanie to trochę za mało. Mój synuś poszedł do przedszkola jak miał 2.5 roku. Przez pierwszy m-c zrobiłam taką aklimatyzację, zostawiałam go najpierw na godzinke i codziennie zwiekszałam ten czas. Synek był zachwycony, to był sierpien, były połaczone grupy, bo to wakacje. Gdy przyszedł wrzesien, już dzieci były podzielone na grupy. 2 tyg była histeria, nie chciał chodzic, na słowo przedszkole był płacz, zrywał sie w nocy, krzyczał, przy pożegnaniu prawie szyje mi wyrywał,zamknął sie w sobie, ciągle był smutny, nie chciał sie bawić, strasznie przezywałam to, wychodziłam i płakałam, chyba tylko dzieki paniom przedszkolankom, mężowi i rozmowie z psychologiem nie zabrałam go. Dużo czasu mu poswiecałam po przyjsciu do domu, ciagle byłam przy nim, wszystko co robiłam on mi pomagał, duż rozmawiałam z maluszkiem, tuliłam, całowałam, ciagle mowiłam ze go kocham itp itd. i powiem Wam ze pomogło i mi i synkowi. Teraz mały nie wyobraża sobie dnia bez przedszkola, jak przychodzi weekend i mowie ze teraz 2 dni wolnego to mowi ze on chce do przedszkola i koniec!!:))Panie są nim zachwycone, szybko sie uczy piosenek, wierszyków jak przychodzimy po niego odrazu opowiada co robił, co sie nauczył. Dlatego chciałabym powiedziec mamuśkom, zeby sie nie poddawały i nie uważam ze 2.5 roku to za szybko na przedszkole. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: maja 04.11.2009 14:04  
2.5 latek w przedszkolu sie posikuje
witam was!
mój synek ma 2.5 roczku i zaczął od pon chodzić do przedszkola ale trzy razy musza go panie przebierać bo sie posikuje a czasem zdaza mu sie nawet zsikac.... od lipca jest bezpieluszkowy na poczatku bylo super no ale lato bylo teraz czasem sie posika poprostu zbyt dlugo czeka ale w przedszkolu to jest juz okropnie. poki co lubi chodzic i nie ma problemu ale to sikanie. nie wiem co robić i jaka jest przyczyna.
pomóżcie!!
wyślij odpowiedź

Autor: Iza 26.12.2009 10:58  
Odp:2,5 LATEK W PRZEDSZKOLU - najpierw zadowolony a potem...
Witam!
Jestem nauczycielem w przedszkolu i prowadzę grupę dzieci od 1,8 do 3 latek. Takie dzieci moim zdaniem najlepiej się klimatyzują w nowym otoczeniu i lepiej znoszą rozłąkę z rodzicami. U mnie w grupie mam 13 dzieci na chwile obecną i do opieki jestem ja oraz druga Pani, która mi pomaga. Zdecydowanie przy takich brzdącach potrzebne są dwie osoby.

Pani Maju nie wiem jak jest tam w przedszkolu, ale u nas zawsze pytamy się dzieci czy chcą siusiu co godzinę, a czasami nakłaniamy aby dziecko usiadło na nocniku i zawsze coś poleci :)
Dzieci wiedzą, że powinny wołać siusiu ale czasami się zabawią i trzeba im o tym przypomnieć. Dlatego może zaproponowała by Pani nauczycielowi swojego przedszkola aby pytała po prostu dziecko co jakiś czas. Naprawdę daje efekty taki przypominacz, widzę to po swojej grupie :)

Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel wychowania przedszkolnego 26.12.2009 22:22  
2,5 LATEK W PRZEDSZKOLU - najpierw zadowolony a potem..
Dzieci w wieku 1.8 do 3 lat to zdecydowanie grupa żłobkowa a nie przedszkolna. Praca w takiej grupie i to tak nielicznej a w dodatku z pomocą nie może być porównywana do pracy z 25 3- latkami oczywiście bez pomocy.Trzeba realizować program uczyć dzieci i trudno jest każdemu z osobna przypominać co godzinę ,ze trzeba skorzystać z toalety to jest nierealne. A dzieci jak to dzieci kiedy się zapytać ich czy chcą do łazienki to od razu chcą wszystkie z czego tak naprawdę nawet nie połowa chce z niej skorzystać ot tak aby się przebiec.Praca z tak małymi dziećmi jakie ma pod opieką Pani Iza polega właściwie na zabawie nakarmieniu , zmianie pieluch bo to jest po prostu żłobek, a 7 dzieci pod opieką bo tak wypada to naprawdę pestka a więc łatwo jest radzić ale trudniej znaleźć się w sytuacji kiedy tych dzieci jest 25 i zero pomocy.W przedszkolu są dzieci w wieku 3-6 lat w wyjątkowych sytuacjach 2,5 latek.
wyślij odpowiedź

Autor: Iza 03.01.2010 00:27  
Odp:2,5 LATEK W PRZEDSZKOLU - najpierw zadowolony a potem...
Pod kuratorium oświaty podlegają dzieci już od 2,5 lat i dla nich powinien być również przygotowany odpowiedni plan pracy.
Nie zgodzę się jednak z Panią Nauczyciel, że w mojej grupie jest łatwiej, ale po prostu trzeba umieć sobie poradzić z każdą grupą i mieć odpowiednie podejście. Jednym słowem należy się dostosować.
Prowadziłam również zajęcia w grupie 3-4 latków i nie uważam żeby zapytanie dzieci czy chcą siusiu było jakimś wielkim problemem nie do załatwienia. Trzeba tylko odrobinę chęci i dobrej organizacji.

Praca z takimi małymi dziećmi jak moje nie opiera się tylko na nakarmieniu oraz zabawie, ale również na nauce higieny osobistej, rozwijaniu zmysłów, załatwiania oraz sygnalizowania swoich potrzeb, ubierania się, jedzenia oraz wielu innych czynności samoobsługowych żeby nauczycielom w dalszym etapie kształcenia było łatwiej. Ale jeśli Pani nauczyciel uważa, że chociażby z 7 dzieci, które nie potrafią jeść poradziłaby sobie podczas obiadu to radzę spróbować :)

Jednak nie będę się kłóciła o to kto ma lepiej, kto gorzej. Uważam tylko, że odpowiednie podejście do dzieci oraz odpowiednia organizacja czasu spędzonego z nimi daje wiele możliwości. I naprawdę ze wszystkim można sobie poradzić nawet z przypominaniem co godzina, tylko trzeba chcieć.

Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel wychowania przedszkolnego 03.01.2010 12:53  
2,5 LATEK W PRZEDSZKOLU - najpierw zadowolony a potem...
Droga Pani Izo ja nie chcę się kłócić ani sprzeczać, ale na niektóre sprawy spojrzeć trzeba realnie i z rozsądkiem.Pani ma 13 dzieci i drugą panią do pomocy, fakt dzieci są mniejsze i na pewno więcej z nimi pracy jeżeli chodzi o higienę.Ja mam 25 3- latków i żadnej pani do pomocy, bo woźna jest jedna na dwa oddziały no i łazienka jest poza salą.Proszę nie pisać o organizacji i o chęciach skoro pracuję w przedszkolu 21 lat to niestety muszę sobie zorganizować czas a i chęci też mam , bo inaczej by mnie tu nie było.Dziecko przychodząc do przedszkola powinno mieć opanowane niektóre czynności, powinny zgłaszać potrzeby fizjologiczne a nie załatwiać się tam gdzie stoi, powinny umieć trzymać łyżkę w ręce tak jest w teorii z praktyką jest znacznie gorzej.Mądrzy i odpowiedzialni i szanujący naszą pracę rodzice poważnie podchodzą do zadania.Niektórzy zaś oddają do przedszkola dziecko nie potrafiące zupełnie nic uważając,że to my musimy coś za nich zrobić nauczyć dziecko czy też wyręczać na każdym kroku.Jeśli Pani dziecko chce do łazienki to nie problem jedna pani z nim idzie druga zostaje.Ja nie mam takiej możliwości, jeżeli pójdę z jednym to pozostałe pozostaną bez opieki, jeśli pójdę z wszystkimi po to aby nikt nie został w sali to praktycznie cały dzień spędzę w łazience a dzieci będą się niewyobrażalnie nudzić.Skoro pracowała Pani w grupie 3-4 latków to zapewne wie,że oprócz zajęć obowiązkowych trzeba jeszcze przeprowadzić pracę wyrównawczą, wypełnić setki arkuszy , ankiet , wyjść z dziećmi na spacer.Jest bardzo ciężko, ale daję sobie radę i gdybym miała pomoc na pewno było by o wiele łatwiej.Proszę Panią ja też mam dzieci, które nie potrafią jeść, nie potrafią opuścić sobie majtek a czyja to wina na pewno nie moja.Oprócz chęci i organizacji pracy potrzebne jest także zaangażowanie rodziców i ich podejście do wielu spraw.Łatwiej jest obgadywać , wypisywać brednie na forum o wiele trudniej poświęcić własnemu dziecku trochę czasu i nauczyć go czegoś co przyda mu się w życiu np. w przedszkolu.Proszę mi jeszcze odpowiedzieć na pytanie- czy jak miała Pani grupę 3-4 latków to czy była pomoc w grupie i ile miała Pani dzieci.Jeśli była pomoc to już wystarczy aby ta praca była o wiele łatwiejsza.Ja często nie mam możliwości wyjścia do łazienki, nie mam czasu zjeść obiadu często cieknie ze mnie pot i jestem zmęczona - pewnie nie potrafię sobie zorganizować czasu a według niektórych rodziców jeszcze za dużo plotkujemy i zbyt często siedzimy przy biurku i pijemy kawkę itd.Tu nie chodzi o wyliczanie . która ma więcej do zrobienia ,ale o realne spojrzenie na niektóre sprawy. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Iza 03.01.2010 23:18  
Odp:2,5 LATEK W PRZEDSZKOLU - najpierw zadowolony a potem...
Ja nie twierdzę, że Pani ma mniej pracy przy grupie dzieci 25 osobowej. Po prostu trzeba też podkreślić że inaczej jest w przedszkolu prywatnym a inaczej w państwowym. Oczywiście jeśli dobrze odebrałam to, że Pani pracuje w przedszkolu państwowym.
wyślij odpowiedź

Autor: Nika 04.01.2010 14:34  
do nauczycielki
Może Pani i lubi swoją pracę ale po wypowiedzi kompletnie tego nie widać! Jedno jest pewne - niecierpi Pani rodziców którzy tylko wymagać potrafią sami nie poświęcają czasu swoim dzieciom i nic im sie przy nich robic nie chce. Tak jak Pani mysli o rodzicach (i na pewno tacy są ale czy wszyscy????) tak niektórzy (zdecydowana mniejszość) rodziców mysli o pracy nauczycieli przedszkola, że pija kawke tylko. Pani praca jest cięzka ale sama sobie ją Pani wybrała. Tak jak górnik, lekarz czy ornitolog - do każdej pracy i zawodu trzeba mieć pasję, serce i zrezygnować z tonu oskarżycielskiego względem innych. Lekarz tez może powiedzieć osobie po zawale że sama sobie jest winna bo zamiast sie leczyć nie dbała o stan swojego zdrowia... najłatwiej przyjąć ton oskarzycielski i zarzuca pani to rodzicom a sama postępuje Pani inaczej? proszę sobie przeczytac wypowiedź swoją...
wyślij odpowiedź

Autor: mysia pysia 03.02.2011 11:39  
2,5 latek ...
Mój syn ma niespełna 2,5 roku i od pewnego czasu też jest przedszkolakiem. Ma cudowne Panie w przedszkolu , miłe i życzliwe, pomocne , które żyją swoja pracą. Codziennie staram się porozmawiać z którąś z nich i jeśli jest jakis problem to błyskawicznie go rozwiązujemy. Syn nie uronił ani 1 łyz !!! Jak narazie zostaje 4,5 h w przedszkolu , ale stopniowo to zwiększam bo za miesiąc wracam do pracy. Dodam że od 1,5 roczku samozdielnie korzysta z WC ,sam je , pije , myje zęby , stara się sam ubierać ( pomijając buty i rajstopy )Dużo zależy od rodzica bo znam duzo 3,5 latków siusiających do pieluch a nawet 4 latki śpiące z mamą i używające smoczusiów ...Dużo zależy też od przygotowania malucha do tego co nastapi - opowiadanie o tym jak o nagrodzie , pokazywanie i czytanie książek o przedszkolu , zabawa w przedszkole , oraz zabieranie dzieci na " sale zabaw " - nam to pomogło - obyło się bez łez , buzia uśmiechnieta, uscisk na szyji i " kocham mame , kocham dzieci " z ust mojego syna i ... łzy szczęścia w moich oczach ! udało się !
wyślij odpowiedź

Autor: mama 20.04.2011 10:05  
***
Witam
Mój synek od 2 tyg chodzi do przedszkola,na początku chodził ze mną.Kiedy szliśmy do p.płakał,ale teraz juz płacze tylko jak go oddaje pani.Grupa jest lączona,m=mój synek jest najmłodszy,są tam dzieci 3 i 4 letnie.Synek nie woła siusiu,jeszcze nad tym pracujemy,je sam ,lubi bawic sie sam,przy zajeciach zorganizowanych buntuje sie i płacze,ale wydaje mi sie,że to kwestia czasu.Paniom w przedszkolu przeszkadza w prowadzeniu zajec,bo jest jedyny taki mały.Wydaje mi sie,że sie buntuje,bo szybko sie uczy i próbuje ile mozze sobie pozwolic.Ale pań jest 2-czasem 3 na 15 dzieci,to raczej duzo..Prosze o rade.Ćwicze z małym w domu siusianie,wszystkie zachowania społ,staram sie zeby miał kontakt z dziecmi,jest otwarty i wespoły,mówi co chce,np jesc,pic,sam myje rączki,zeby,jest wesoły i otwarty.
wyślij odpowiedź

Autor: A.J 20.04.2011 10:28  
***
Jak można oddać do przedszkola dziecko, które nie zgłasza potrzeb fizjologicznych?
wyślij odpowiedź

Autor: mama 20.04.2011 20:35  
***
Można,to zależy od przedszkola.Przyjmując go Panie wiedziały,że poza domem nosi pieluche.Poza tym jest dzieckiem uspołecznionym,z wieloma rzeczami radzi sobie lepiej niż 3 latki.
wyślij odpowiedź

Autor: Paula 18.08.2011 16:48  
Odp:2,5 latek w przedszkolu
kobieto jak nie dajesz rady to trzeba się poprostu zwolnić a nie narzekać na innych
wyślij odpowiedź

Autor: Juka 18.08.2011 20:32  
Odp:2,5 latek w przedszkolu
Przedszkole to nie żłobek, niech w końcu dotrze to do ciemnych pał.
wyślij odpowiedź

Autor: Megi 24.08.2011 13:13  
Odp:2,5 LATEK W PRZEDSZKOLU - najpierw zadowolony a potem...
Koniecznie trzeba się temu przyjzec, bo być może pani w przedszkolu jest nie do konjca na swoim miejscu.
wyślij odpowiedź

Autor: Zosia 24.08.2011 16:20  
megi
A ty nie do "koncja" umiesz pisać, trzeba ci się koniecznie przyjrzeć, ale nie "przyjżeć"
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 24.08.2011 23:14  
Odp:Odp:2,5 latek w przedszkolu
1.Fakt :dziecko w tym wieku(2,5 l.)powinno jeszcze być w żłobku i ewentualnie(jeśli nie w domu rodzinnym) tam nauczyć się korzystania z nocnika.
2. Juka,Rodzice to nie "CIEMNE PAŁY" ! Jeśli jesteś przedszkolanką,to wstydź się swojego stosunku do rodziców dzieci,które ew. uczysz.Gdyby nie Oni,to nie miałabyś pracy. Jeśli ty nie szanujesz ludzi,to nie oczekuj tego od innych dla siebie !!!
wyślij odpowiedź

Autor: NPrzedszkola 25.08.2011 09:09  
Odp:2,5 latek w przedszkolu
BRAWO!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Angelika Niewiedział 31.08.2011 22:25  
dzwoneczek
Witam!a ja mam dylemat czy posłać córeczkę do przedszkola.W październiku skończy 2.5 roku i mam możliwość dać ją na jesień do przedszkola.Niestety sytuacja finansowa mnie do tego zmusza.W roku szkolnym obserwowałam w ogródkach na terenie przedszkoli dzieciaczki i jakoś wydają mi się duże,dlatego boję się czy córcia poradzi sobie.Od miesiąca sika i robi kupki na nocnik,samodzielnie je.Dodam jeszcze,że przez 6 miesięcy chodzi do klubu przedszkolaka.Ze względu na ograniczoną ilość godzin,muszę z niego zrezygnować.Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Ewcia 01.09.2011 20:24  
Odp:2,5 latek w przedszkolu
Brawo Juka masz rację.Niedługo w becikach będa podrzucac do przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina Roszniowska 03.09.2011 18:53  
karolcia
Ja wlasnie oddalam moja 2,5 letnia corke do przedszkola, jest w miare samodzielna nie sika juz w pieluchy, wola za potrzeba i stara sie jesc sama a pani nauczycielka w przedszkolu stwierdzila ze mala nie nadaje sie do przedszkola bo nie umie siadac na sedes ale takze powiedziala ze moja corka intelektem przewyzsza 3 letnie dzieci, mowi wyraznie, spiewa piosenki i z mala pomoca mowi wierszyki , nadmieniam ze w grupie jest 32 dzieci i 3 panie moja jako jedyna ma 2.5 roku tez mam problem bo nie chce dawac jej do zlobka bo boje sie ze tam sie zacofie, prosze o porade
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzka 03.09.2011 21:26  
karolcia
To nie sukces,ze dziecko nie sika w majtki. Dziecko powinno umieć sie samo obsłużyć w toalecie i samo spożywać posiłki.Skoro tego nie opanowało, niestety jedynym wyjściem jest żłobek, tam opiekunki nastawione sa głównie na pielęgnację.W przedszkolu nie ma nocników a nauczycielka majac taką ilośc dzieci nie przystosowanych i niesamodzielnych nie byłaby w stanie się nimi rzetelnie zająć. Tylko by karmiła i zmieniała posikane majtki a gdzie czas na prace dydaktyczną?Nie rozumiem ludzi, którzy tak małe dzieci oddaja do przedszkola, a później sa tylko niedomówienia i pretensje.
wyślij odpowiedź

Autor: karolcia 03.09.2011 22:02  
ja nie mam pretensji
Gdybym wiedziala ze moje dziecko nie poradzi sobie w przedszkolu to bym jej tak wczesnie nie posylala,problem w tym ze w zlobku niczego nie ucza,a pani wychowawczyni wyraznie zaznaczyla ze nie liczac tych brakow w samodzielnosci moja corka mimo 2,5 psychicznie jest bardziej rozwinieta niz dzieci 3 letnie.
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzka 04.09.2011 15:04  
odp.ja nie mam pretensji
U mnie w przedszkolu pracuje nauczycielka, która przepracowała 20 lat w żłobku i twierdzi(to pewnie zalezy od opiekunek i ich chęci), ze uczyły dzieci korzystania z nocnika a następnie siadania na muszlę. Byli tez rodzice, którzy zabraniali sciągania pampersa i uczenia korzystania z nocnika(tego zupełnie nie mogę zrozumieć). A w przedszkolu nie jest łatwo i mało osób,takich, które mogłyby zająć się sikającymi w majtki dziećmi. Ja obecnie mam najstarsza grupę, ale dwa lata temu miałam maluchy i pierwsze dni moze nawet tygodnie to koszmar. Pomoc na 4 godziny, dzieci płaczące, sikające, bezradne, niektóre nie nauczone dosłownie niczego. Jeśli jeszcze była pomoc to można w miarę sobie radzić. Ale po wyjściu pomocy, nie jest już tak różowo. Jedne płaczą chcą na kolana, drugie chętnie chciałyby pobawić sie z panią w kółeczku, inne ucieka z sali, jeszcze inne mówi,że boi się usiąść na muszli, itp, itd. A nauczycielka tylko jedna i nie chodzi tu o narzekanie tylko przedstawienie rzeczywistego obrazu pierwszych dni w przedszkolu.A obiad to odrębny temat, większość dzieci do tej pory karmiły matki, a w prze4dszkolu jest ich 25 , jedna nauczycielka i pomoc do 12.30. Ile dwie osoby moga nakarmić dzieci, tak, aby posiłek nie wystygł. A więc , aby dziecko mogło uczęszczać do przedszkola musi być nauczone tych podstawowych czynności samoobsługowych. Pracownicy przedszkola a więc nauczycielki i obsługa dają z siebie wszystko, ale tylko wzajemne zrozumienie daje wyniki i zadowolenie.Czyta się tu na tym forum takie opinie o nauczycielach, że włosy stają na głowie: że leniwe, wypalone, podłe, ze tylko plotkują i pija kawę, itd.A gdyby tak rodzic trochę dał z siebie i nauczył dziecko kilku czynności jakże inna byłaby atmosfera i wypowiedzi na tym forum.Kiedy rodzic jest niezadowolony,ze liczne grupy, że mało osób do pomocy to normalne, ale kiedy nauczycielka pisze, że ciężko pracuje się z tak liczną grupą to już nie jest normalne, bo leniwa i sie nie nadaje.Jeśli Pani dziecko już jest w przedszkolu to proszę nie rezygnować tylko uczyć dziecko samodzielności. A poza tym mała widząc jak dzieci wykonują pewne czynności będzie zapewne naśladować i z dnia. na dzień będzie coraz samodzielniejsza.Do nas przychodzą też dzieci często nic nie potrafiące, ale nasza cierpliwość i chęci dają wyniki.Jeszcze jest jedna sprawa i pytanie, czemu w grupie jest 32 dzieci, przeciez to niezgodne z przepisami.Przepisy mówią, ze w grupie nie może być więcej jak 25 dzieci.W przedszkolu Pani dziecka te przepisy sa złamane.
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina 04.09.2011 18:42  
DO Zuzki
Serdecznie dziekuje za porade mam nadzieje ze jakos wspolnie z moja corcia przezyjemy te trudne poczatki.A co do ilosci dzieci to w tym przedszkolu te najmlodsze grupy wszystkie sa takie liczne dopiero, dopiero grupa z dziecmi 5 letnimi liczy 25 osob, a oczywiscie najmniej liczne sa zerowki bo po 13 osob nie wiem jak to mozliwe.
wyślij odpowiedź

Autor: maja 08.09.2011 09:21  
Odp:2,5 latek w przedszkolu
Do pani nauczycielki:
bardzo dziw mnie fakt ze pracuje pani sama z taka duza grupa dzieci
moj syn ma 2,5 roku poszedl do przedszkola do grupy wiekowj w przedziale 2,5-3 lata ma 23 dzieci w grupie i jest pani wychowawczyni plus 2 panie do pomocy
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena K 09.09.2011 18:15  
Odp:odp.ja nie mam pretensji
Nie rozumiem komentarza Zuzki, bo pisząc cyt."Ja obecnie mam najstarsza grupę, ale dwa lata temu miałam maluchy i pierwsze dni moze nawet tygodnie to koszmar. Pomoc na 4 godziny, dzieci płaczące, sikające, bezradne, niektóre nie nauczone dosłownie niczego.", jednocześnie dodaje cyt. "A więc , aby dziecko mogło uczęszczać do przedszkola musi być nauczone tych podstawowych czynności samoobsługowych." Ja rozumiem, że błąd popełniają rodzice, którzy nie uczą dzieci samodzielności, ale najważniejszy błąd popełnia dyrekcja (komisja), która przyjmuje niesamodzielne dzieci do przedszkola. Więc należy pretensje zgłosić do dyrekcji.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 09.09.2011 19:30  
Odp:odp.ja nie mam pretensji . Zuzka
Wie Pani, jak się czyta opinie o rodzicach na tym forum, to też mogłyby włosy dęba stanąć. Tylko nie wiem dlaczego miałby to sobie brać do serca tzw. normalny, przeciętny rodzic. Jeżeli to mnie nie dotyczy, to po mnie spływa. Natomiast mi włosy dęba stają na niektóre wypowiedzi nauczycieli lub na np. wątek pt. "Pomocy!!!" Rodzicem może być każdy, patologia niestety też, ale już to samo nie powinno dotyczyć nauczycieli. I to szokuje najbardziej. Nikt Was nie bada psychologicznie, w razie zaniedbań ręka rękę myje (patrz wyżej wspomniany wątek), wykształcić się na nauczyciela też nie jest trudno. Studia zaoczne stoją otworem, płacisz-masz, biedne uczelnie wypuszczają magistrów na ilość a nie na jakość. Więc, nie obrażając dobrych fachowców, różni ludzie zostają nauczycielami. Taka jest rzeczywistość.
Dodam tylko, że nie było moim celem obrażać dobrych nauczycieli. A ci beznadziejni poczują się dotknięci, i słusznie.
wyślij odpowiedź

Autor: genialna 13.09.2011 23:18  
genialna mama
o mądrości... mama... jakaś ty genialna
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzka 14.09.2011 18:53  
Odp:odp.ja nie mam pretensji . Zuzka
Kazdy kto kiedyś studiował, i nie ważne czy była to renomowana uczelnia czy też jak to pani nazwała "biedna uczelnia" to dobrze wie, ze studia to tylko sucha teoria. Studia w ogóle nie przygotowują do pracy w zawodzie nauczycielskim. Wzorowy student może okazać się nędznym nauczycielem i odwrotnie.A doświadczenie zdobywa sie dopiero w pracy.A co do badań psychologicznych to rzecz jasna, ze przydały by się znacznie bardziej wielu kobietom,które zamierzają zostać matkami, bo prawda jest taka, że duży procent stanowią kobiety, które nie dorosły do macierzyństwa i nigdy nie dorosną.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 20.09.2011 23:18  
Odp:Odp:odp.ja nie mam pretensji . Zuzka
Proszę pani, biedne uczelnie to te, które nie mają pieniędzy, czyli w Polsce wszystkie państwowe i tylko to miałam na myśli. I to logiczne, że biednemu zależy na dochodach, a czesne ze studiów zaocznych, to spore dochody uczelni. Chyba zna pani rzeczywistość. Więc jak tu mówić o jakiejkolwiek jakości?
A wracając do badań psychologicznych, to powiem pani, że wielu młodych (i nie tylko) ludzi szukających pracę dobrowolnie poddaje się badaniom psychologicznym. Uważam, że was powinno badać się przymusowo. My przecież oddajemy wam pod opiekę nasze Skarby i chcielibyśmy mieć pewność, że zajmują się Nimi zrównoważone osoby.
wyślij odpowiedź

Autor: KW 28.09.2011 19:57  
Odp:Odp:odp.ja nie mam pretensji . Zuzka
Renomowana uczelnia?w Polsce? Zuzka w jakim ty kraju żyjesz?
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzka 28.09.2011 20:13  
Odp:Odp:odp.ja nie mam pretensji . Zuzka
O niezrównoważonych nauczycielkach nie słyszałam, ale niezrównoważonych rodziców spotykam na co dzień. I tylko szkoda dzieci, ale one ich nie niestety nie wybierają A "Skarby" można zostawić w domu przy mamusi. Nas podobno powinno badać przymusowo a rodziców leczyć przymusowo.Złych nauczycieli jest niewiele ale o rodzicach nie da się juz tego powiedzieć, bo ich ogromna liczbę powinno pozbawić praw rodzicielskich
wyślij odpowiedź

Autor: mama 30.09.2011 10:53  
Odp:Odp:Odp:odp.ja nie mam pretensji . Zuzka
Odsyłam panią jeszcze raz do wątku, który zapewne pani czytała "Pomocy!!!", a może pani oglądała reportaż o przedszkolance (nawiasem mówiąc w przedszkolu integracyjnym), która w przypływie wściekłości wyrwała dziecku pęk włosów? Już teraz pani nie może powiedzieć, że nie słyszała o niezrównoważonych nauczycielach. Nie wspomnę już o patologiach w rodzinach, bo o tym słychać dużo częściej i tu przyznaję pani rację.
Ja o patologiach dowiaduję się z mediów. Nie jestem ich bezpośrednim świadkiem na codzień. Jeżeli jest pani tego świadkiem, to nie tylko pisać o tym anonimowo na forum (do czego oczywiście ma pani prawo), ale może i powinna pani zrobić o wiele więcej. Są odpowiednie służby, które należy poinformować o takich zdarzeniach. Państwo wtedy obejmuje opieką (również psychologiczną) taką rodzinę.
Mój tata pracuje w elektrowni i rokrocznie przechodzi badania psychologiczne. Gdy mój mąż na piątym roku rozpoczął szukanie pracy za pośrednictwem firmy consultingowej również poddał się badaniom i testom psychologicznym, gdyż jak zapewniali go specjaliści ułatwi to obsadzenie go na odpowiednim stanowisku. Wydawałoby się, że po co komu badanie psychologiczne inżyniera. A jednak. Przyszły pracodawca chce wiedzieć kogo zatrudnia, i tyle. Więc dlaczego nie badać ludzi, którym oddajemy pod opiekę nasze dzieci? Myślę, że to kwestia czasu. Wszystkiego uczymy się na błędach. Musi (niestety) wyjść na jaw jeszcze kilka zdarzeń, których ofiarami są dzieci i z całą pewnością przyjdzie taki czas, że nauczyciele, również szkolni będą badani przez psychologów. Przymusowo, to może nieodpowiednie słowo, ale obowiązkowo.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 30.09.2011 11:00  
i jeszcze jedno...
proszę ślepo nie bronić ludzi tylko dlatego, że reprezentują pani grupę zawodową. Taka solidarność może świadczyć tylko o tym, że i pani ma na koncie jakieś przewinienia.
wyślij odpowiedź

Autor: Barbara Maciosek nauczyciel przedszkola 04.10.2011 20:58  
ojej ....
co wy tu wygadujecie wogóle! jedni i drudzy. przedszkole z grupą 25 dzieci w wieku 3-6 lat to jest dopieero istny sajgon. a ja tyle właśnie mam. ale niestety jest jeden fakt, pieniądze po drodze nie chodzą i trzeba na nie zarabiać, po drugie z rodzicami trzeba dobrze uieć żyć, bo zginiemy samotnie w tym przedszkolu i jeszcze coś - każdy wie na jaką pracę sie decydował. nikt nie mówł, że bdzie lekko! ani dla naucyzcieli ani dla rodziców.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 06.10.2011 10:36  
bzdury
Wszystko zależy od dziecka jedne są bardziej rozwinięte inne mniej moja 2,5 letnia córka poszła do przedszkola bo bardzo chciała. Potrafi sama się załatwić sama zjeść ubrać się i rozebrać czego niektóre 3 latki nie potrafią. Zna cały alfabet, wszystkie cyfry intelektualnie przewyższa całą grupę jednym słowem nudzi się w grupie 3 latków. Jestem przekonana że część dzieci w wieku 2,5 lat są bardziej samodzielne i bardziej rozwinięte intelektualnie niż 3 latki z którymi są w grupie. Każdego 3 latka przedszkole przyjmie chociaż nic nie mówi nie umie nawet zdjąć buta nie mówiąc o sikaniu w majtki wtedy problemu nie ma ale jak rodzić chce oddać zdolnego 2,5 latka do przedszkola to jest wielki problem. Do przedszkoli powinna być rekrutacja pod względem opinni psychologa a nie wieku potem wychodzą problemy zdolne 2,5 latki muszą chodzić z ślamazarnymi nie mówiącymi 3 latkami i są pokrzywdzone przez nieprzygotowane przez rodzica do życia ślamazarne 3 latki.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 08.10.2011 12:29  
Odp:bzdury
Proszę Pani, a czy to wina "ślamazarnego trzylatka", że ma rodzica, który go nie przygotował? Nie zgadzam się z Panią. Najlepiej by było aby w przedszkolach było miejsce dla wszystkich dzieci. W Polsce jeszcze tego nie ma, więc jest oczywiste, że rekrutacja być musi. Jednak brać za kryterium opinię psychologa to bzdura. Już lepszym kryterium jest to, czy dziecko ma pracujących rodziców czy nie.
To, że dwuipółtetnie dziecko zna litery, cyfry, nie znaczy, że jest wybitnie uzdolnione. Litery i cyfry, to proste znaki graficzne, które opanować dziecku najłatwiej. Alfabet, to typowa pamięciówka, żaden problem dla każdego dziecka. Samodzielny dwuipółtatek, to też żadna sensacja. Te, jak to Pani brzydko nazwała "ślamazarne trzylatki", to często dzieci, które rozwijają się nieharmonijnie. I właśnie takie są często zdolnymi dziećmi, tylko można to zaobserwować w późniejszym etapie rozwoju. Często te dzieci, które jak to się potocznie mówi zapowiadały się dobrze, dosyć wcześnie kończą edukację. Bo dziecko dobrze rozwinięte społecznie potrafi się sprzedać.
Mam dziecko (najstarsze), które w wieku dwóch i pół lat również znało literki i cyfry, mój czterolatek też ma zainteresowania nietypowe dla swojego wieku, nauczyciele mówią, że jest zdolny, moja niespełna dwuletnia Niunia mówi pięknie pełnymi zdaniami, ma bogate słownictwo, również angielski alfabet zna. Wszystkie moje dzieci są samodzielne w takim zakresie w jakim być powinny. Każdy rodzic zachwala swoje dziecko i tak być powinno. Ja jednak nie uważam, że z tego powodu, że moje dziecko jest dla mnie najwspanialsze właśnie jemu należy się miejsce w przedszkolu. Przedszkole powinno być dla wszystkich dzieci, dla tych z różnymi problemami szczególnie. Myśleć inaczej to egoizm.
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzka 08.10.2011 15:44  
Odp:Odp:odp.ja nie mam pretensji . Zuzka
Czyżby paranoja? Bo czemu służy to szukanie dziury w całym i wrzucanie ludzi do jednego wora.Badanie psychologiczne nikomu nie zaszkodzi i pani też a może nawet psychiatryczne. Bo te podejrzenia i oczernianie ludzi może być początkiem poważnej choroby psychicznej.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 08.10.2011 18:07  
Do mamy
Skoro jesteśmy takie złe i nieprzygotowane do zawodu to proszę mi odpowiedzieć czemu dzieci tulą się do nas, walczą o to, aby na spacerze trzymać panią za rękę? Czemu spotykając się gdzieś przypadkowo w sklepie szaleją z radości na widok pani z przedszkola?Czy ofiara cieszy sie z widoku "kata"?
wyślij odpowiedź

Autor: mama 09.10.2011 22:31  
Odp:Odp:bzdury
Źle mnie Pani zrozumiała ja po pierwsze nie uważam swojego dziecka za wybitne i wielce uzdolnione, według mnie jest przeciętnie rozwiniętą 2,5 latką a opis miał pokazać jaka może być różnica między dziećmi. Nie uważam też że takie 3 latki nie powinny iść do przedszkola tylko dlatego że nie są do niego przygotowane wręcz przeciwnie powinny żeby nadrobić "zaległości". Moja wypowiedź miała na celu wyrażenie niezadowolenia, że nie ma w przedszkolach przepisowo miejsc dla 2,5 latków. A jeżeli się już takie znajdzie nie jest ono dopasowane do jego potrzeb. A nad dziećmi które mają "problemy" powinny dodatkowo pracować panie nauczycielki, owszem nie jest winą dzieci że rodzice ich nie przygotowali ale nie uważa Pani że pokrzywdzone w pewnym sensie są dzieci dobrze przygotowane które nie mogą w pełni realizować się w przedszkolu będąc opóźnianymi przez dzieci które są mniej rozwinięte? Chodzi mi o wszystkie grupy wiekowe. Dlatego uważam że dzieci nie powinny być "wrzucane do jednego worka" biorąc pod uwagę tylko wiek.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 10.10.2011 09:03  
Odp:Do mamy.Zuzka.Beata
Zabawne wpisy, nie warte komentarza.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 10.10.2011 09:50  
Odp:Odp:Odp:bzdury
Ja uważam, że miejsce dziecka do ukończenia trzeciego r.ż. (czasami nawet czwartego, zależy to od poziomu rozwoju emocjonalnego dziecka) jest przy mamie. Żadna babcia, niania ani przedszkole nie da dziecku w tym wieku tego, co daje mama.
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam (mam nadzieję, że źle) Pani wypowiedź, że "... dzieci dobrze przygotowane...są opóźniane przez dzieci które są mniej rozwinięte" znaczy tyle, że obecność w grupie dzieci słabiej rozwiniętych szkodzi dzieciom lepiej rozwiniętym, że są one "pokrzywdzone". Jeżeli tak Pani sądzi to jest dyskryminujące, a takie postawy są charakterystyczne dla dorosłych. W dziecięcym świecie coś takiego nie istnieje. To dorośli uczą tego dzieci. Na szczęście Pani opinii przeczy główna idea tworzenia przedszkolnych i szkolnych grup integracyjnych. mama-mama przedszkolaka
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzka 10.10.2011 20:30  
Odp:Do mamy.Zuzka.Beata
Niski poziom intelektualny nie pozwala na udzielenie odpowiedzi. Klapki na oczach , ja jestem cudowna mamusia a wszystkie panie sa be. A może tak zdjąc klapki z oczu?
wyślij odpowiedź

Autor: mama 10.10.2011 21:24  
Odp:Odp:Do mamy.Zuzka.Beata
Żeby zatuszować własną głupotę i wyjść z twarzą z dyskusji zarzuca mi pani rzeczy, których nie powiedziałam i nie myślę.
Mój przedszkolak również bardzo lubi swoje Panie, co jest wystarczającym powodem do tego, abym i ja Je lubiła. Poza tym mam mnóstwo znajomych i koleżanek nauczycielek, wszystkie są wspaniałe. W ogóle wszystkie jesteście wspaniałe. Ale jak w każdym zawodzie i w tym są pomyłki. Na moje oko pani do nich należy. Żaden szanujący się człowiek, a tym bardziej wykonujący zawód nauczyciela nie posunąłby się do takich rzeczy jak pani na tym forum. Wie pani, moje dzieci są dojrzalsze emocjonalnie od pani.
Proszę jeszcze raz przeczytać swoje ostatnie wypowiedzi i te nieszczęsne pytania na "wysokim poziomie intelektualnym".
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzka 11.10.2011 20:19  
Odp:Odp:Do mamy.Zuzka.Beata
Tak, tak czytałam o tych genialnych dzieciach: o Niuni, o 4- latku przejawiającym niezwykłe zdolności itd. i nieźle się uśmiałam. A jakie ma zdolności mamcia tych "geniuszy", ha, ha, ha, ha.Wiesz co nie wysilaj się, bo się ośmieszasz.Ja też mam dzieci i dla mnie sa cudowne, ale nie będę robić z siebie idiotki i pisać o ich zaletach, bo kogo to obchodzi.Tak samo jak nie obchodzą ludzi pani "geniusze". A może tak by napisać książke o tych "cudach", ha, ha, ha.
wyślij odpowiedź

Autor: xxx 11.10.2011 22:16  
XXX
Znów prywatna wojenka...
wyślij odpowiedź

Autor: hesse 19.10.2011 20:26  
dlaczego
Dlaczego znow forum, zamiast sluzyc wymianie wartosciowych informacji, sluzy wyladowaniu emocji nadetych, sfrustrowanych, wariatek!!???
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 19.10.2011 22:45  
dlatego
Szczerze powiedziawszy sobie wypraszam, choć dodam, że dużo gorsze epitety otrzymałam na tym forum. Dyskutuję tu wyłącznie rzeczowo. Nie znoszę głupoty, chamstwa, pogardy i braku szacunku dla ludzi. Takie postawy będę piętnować kiedy tylko będę miała na to ochotę.
wyślij odpowiedź

Autor: Asia 16.11.2011 13:34  
Obrazanie innych swiadczy tylko o wlasnych kompleksach!!
Witam,
weszlam na forum, gdyz chcialam sie dowiedziec jak inne dzieci reaguja na przedszkole. Jestem mama 2 latki, mieszkamy w Niemczech i od 2 tyg chodzimy do przedszkola. Moja corka chodzi do grupy dzieci miedzy 2 a 3 rokiem zycia. Tu sa takie zasady ze pszez pierwszy czas mama chodzi z dzieckiem, dlatego chcialam napisac o doswiadczeniach jakie mam z przedszkolem. Na poczatku bardzo sie obawialam, moja corka byla zdecydowanie lepiej nastawiona niz ja:) Musze teraz powiedziec ze obawy byly zupelnie bez sensu. Jak obserwowalam zabawy takich malutkich krasnoludkow to nieraz uwierzyc nie moglam. Jak dzieci ladnie sie odnosza do siebie jak sobie pomagaja.. i wcale nie jest prawda ze 2.5 latki nie potrafia sie bawic... Widzialam na wlasne oczy jak wszyscy siadaja na dywaniku w kuleczku i mowia z pania wierszyki, spiewaja piosenki pokazujac paluszkami. Razem jedza tez drugie sniadanko... Wydaje mi sie ze takie komentaze o tym jaka zla matka sie jest sa wynikiem wlasnych kompleksow i niedoinformowania.
Mysle tez ze to wlasnie dzieci takich matek sa w znacznie gorszej sytuacji, gdyz wychowywane sa w swiecie stereotypow nie majacych wiele wspolnego z prawda. Jesli chodzi o poczatki to napewno kazde dziecko jest inne i przerzywa wszystko na swoj sposob. U nas bardzo pomaga rozmowa. Zawsze pytam coreczke co robila i ona mi opowiada wszystko z takim zapalem. I przedewszystkim jest chetna kazdego dnia znow isc do przedszkola. Teraz jak ja zostawiam juz sama z pania to tez placze chwilke, po czym sie bawi a ja siedze sobie na korytarzu na wszelki wypadek. Dzis byla sama 1.5 h, jutro pewnie bedzie 2 h i tak powoli mam nadzieje ze sie zaklimatyzuje. Mam jeszcze jedna wskazowke dla mam w ktorych przypadku jest naprawde ciezko. Jesli macie taka mozliwosc sprobujcie aby dziecko zaprowadzala babcia albo tato. U nas jak mala byla 2 razy z babcia to zero placzu, zadnego problemu z tym ze zostaje sama. Czesto jest tak ze pozegnac sie z mama jest znacznie gorzej niz z tata czy babcia:)
Powodzenia dla wszystkich mam... Obserwujcie dziecko ale nie poddajcie sie. Przedszkole to zaden koszmar, przeciwnie
wyślij odpowiedź

Autor: anna 19.11.2011 10:08  
Odp:Obrazanie innych swiadczy tylko o wlasnych kompleksach!!
Koszmar to mieszkać w Polsce,
wyślij odpowiedź

Autor: cleo 15.05.2012 09:55  
WYRODNA MATKA
Czytam i jestem w szoku!!!
Jestem wyrodną matką i dziecko posłałam do przedszkola w wieku 2,5 lat. realia są takie jakie są a czynsz trzeba płacić. w moim mieście są tylko 2 żłobki i brak innej alternatywy.
Chciałam tylko uzyskać dodatkowe informacje, które pomogą mi sprawić, że moja już 3 letnia "Rusałka", która nie ma innego wyjścia będzie chodziła do przedszkola z przyjemnością a naczytałam się obraźliwości i frustracji z jednej i drugiej strony.
Mówimy o NASZYCH dzieciach i doradźmy sobie co robić a nie SZCZEKAJMY!!!

Moje dziecko jest dla mnie NAJUKOCHAŃSZE i nic tego nie zmieni; ale mała płacze i tęskni, chciałabym móc przynajmniej początkowo z nią pobyć, zobaczyć jak reaguje na różne nietypowe dla niej sytuacje(nawet przez internet). Mówię jej, że zawsze po NIĄ przyjdę; ona chodzi do przedszkola gdzie są miłe Panie, koleżanki i koledzy, zabawy i spacerki a ja chodzę do pracy żeby były pieniążki
na fajne rzeczy, które potem możemy robić RAZEM.
Niestety ostatnio usłyszała, że zostanie w maluchach. Ciągle mnie teraz pyta czy to prawda, że Ona jest już duża, jest grzeczna i nie płacze i będzie w starszakach.
CO MAM JEJ POWIEDZIEĆ SKORO NAUCZYCIELKA MÓWI, ŻE MA ZOSTAĆ W MŁODSZEJ GRUPIE??!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Karolina Krawczyk 27.08.2012 09:40  
Odp:"Być dobrą matką"
Zezłościł panią artykuł? Nie wiem skąd tak ostra i nieprzyjemna reakcja. pomijając to, to realia w Polsce nie są takie różowe i kiedyś trzeba zacząć pracować i zarabiać.
wyślij odpowiedź

Autor: klaudia halc 14.09.2012 23:33  
Odp:2,5 LATEK W PRZEDSZKOLU - najpierw zadowolony a potem...
może czas już iść na emeryturę lub zmienić zawód
wyślij odpowiedź

Autor: ... 28.12.2012 13:29  
OSWIADCZENIE
niniejszym przepraszam panią monikę za zamieszczanie niepochlebnych i nieprawdziwych opinii o przedszkolu simba na portalu internetowym które były obraźliwe i naruszały dobre imię pani moniki i prowadzonej przez nią placówki, narażając panią monik jasińska na straty moralne i finansowe
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta Carnecka 04.01.2013 12:20  
ela
Witam wszystkie mamy.Chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi czy 2,5 letnie dziecko jest gotowe czy nie.Chyba najlepiej jest to dziecko obserwować.Moja ukochana 2,5 letnia córeczka zaczeła uczęszczać do przedszkola.Jest wedłóg mnie bardzo rozwinięnta potrafi spiewać liczyć i td.Poświeciłam jej bardzo dużo czasu ,uwielbiam się z nią bawić tańczyć po prostu wszystko robimy razem.Zawsze ciągneła do dzieci wydawało mi się ze przedszkole to dobry pomysł.Jest to dopiero pierwszy tydzień,ale dziecko płacze już w domu ,póżniej w szatni.I nie ukrywam ze jest to dla mnie dramat.Od 8 miesięcy mieszkam razem z córeczką z moimi rodzicami bo mań i ojciec zostawił nas z dnia na dzień.Tuz przed rozstaniem mąż przebywał za granica więc mała tez go mało widziała.Ale pamięta go kocha ,pyta o niego.Maz raz dwa razy w tygodniu odwiedza dziecko.Wiem ze ona nie rozumie jeszcze co to rodzina.Ze powinnismy byc wszyscy razem.Zastanawiam się czy to morze być przyczyna jej strachu pójsćia do przedszkola.Ciągle pyta czy ja odbiorę z przedszkola.Nawet babcie a jak mnie mama nie odbierze?Z kąt taki lęk u dziecka czy to normalne?
wyślij odpowiedź

Autor: Ania 04.01.2013 14:25  
ela
To,ze dziecko, spiewa liczy, itd nie swiadczy o tym,ze doroslo do przedszkola. Wazne jest to czy jest samodzielne w toalecie, czy samo umie jeść, umyć zęby. Rodzice bardzo mylnie oceniaja swoje dzieci, oczywiscie z korzyścia dla siebie. Często sie czyta czy słyszy" jest taki madry wygadany, zywy, wprost zywe srebro, ale to nie znaczy,ze podoła jako przedszkolak. 2,5 roku to stanowczo za wczesnie na przedszkole, to okres żlobkowy.
wyślij odpowiedź

Autor: Aga 15.01.2013 15:35  
2,5 ROKU ZA DUŻO CZY ZA MAŁO....
Nie wiem czy 2,5 roku to dużo czy mało. Wydaje mi się że wszystko zależy od dziecka i pań które będą się nim zajmowały.
Moje dziecko ma skończone 2 lata i 7 mieś. za kilka dni pójdzie do przedszkola. Sika sama je jako tako mówi bardzo dużo wyraźnie i pełnymi zdaniami ale uważam, że nie to jest wyznacznikiem. Zobaczymy jak nam pójdzie ale jestem dobrej myśli choć wiem że łatwo nie będzie mimo iż narazie się cieszy.
Córka koleżanki poszła do przedszkola w wieku 2lat i 3 mieś. i było super. Potem zmieniła przedszkole na takie bliżej domu z pięknymi zabawkami i ogrodem z placem zabaw jak z bajki i od września jest tragedia mimo że dziecko starsze. Po prostu trafiła na Panią która chyba nie powinna pracować w przedszkolu.
Więc nie wiek jest tutaj ważny tylko atmosfera w przedszkolu i opieka.
Ja mam nadzieję że jakoś przebrniemy przez trudne początki.
W grupie są 2 panie do opieki i 2 panie do pomocy (przedszkole państwowe)
wyślij odpowiedź

Autor: WERKA 16.01.2013 19:09  
2,5 ROKU ZA DUŻO CZY ZA MAŁO....
CZY DZIECKO NADAJE SIĘ DO PRZEDSZKOLA ZALEŻY OD RODZICÓW I OD TEGO JAK GO PRZYGOTOWALI. PROSZĘ ZADA Ć PYTANIE CZY MOJE DZIECKO UMIE SAMO SKORZYSTAĆ Z TOALETY CZY WYCIERA SOBIE PUPĘ CZY MYJE ZĘBY , CZY SAMO JE ITP.NAUCZYCIELKA JEST SAMA DZIECI MINIMUM 25 WIĘC NIE ZRZUCAJMY CZYNNOSCI, KTÓRYCH POWINIEN NAUCZYĆ RODZIC NA NAUCZYCIELA. MIMO QWSZYSTKO 2,5 ROKU TO NIE CZAS NA PRZEDSZKOLE .CZEMU LUDZIE TAK MALE DZIECI ODDAJA DO PRZEDSZKOLA A PÓXNIEJ CHODZA DOMYSŁY PŁAXCZE TO PEWNIE PANI NIE DOBRA .
wyślij odpowiedź

Autor: Basia 29.07.2013 14:52  
Odp:"Być dobrą matką"
ja zostawiam swoje 2.5 letnie dziecko 3 razy w tyg po 10h bo niestety nie mam ja z kim zostawic ale moja Emilka lubi swoja Pania i przedszkole, zawsze bacznie jej sie przygadam jak stamtad wraca. w jakim jest humorze, czy nie jest glodna, chce miec pewnosc ze wszystko jest ok
wyślij odpowiedź

Autor: jagoda 30.07.2013 00:06  
Odp:2,5 ROKU ZA DUŻO CZY ZA MAŁO....
Aga a moge wiedziec jakie to przedszkole panstwowe gdzie prócz nauczycielek są dwie panie do pomocy?? w grupie maluchów jest jedna pani do pomocy (pensję dla tej pani daje miasto lub gmiona wiec więcej nie zatrudniają bo musieliby więcej pieniędzy wydać na opiekę dla dzieci!!!)

napisalas ze sa również dwie nauczycielki - oczywiscie chyba wiesz ze nie razem pracuja w tym samym czasie tylko jedna po drugiej, wiec w jednym czasie w sali przebywa jedna nauczycielka i jedna pani do pomocy o ile dyrektorak nie przydzieli jej również innych zadań i bedzie musiala wychodzic z sali częściej niz powinna (tak sie dzieje w przedszkolach ale personel nie burzy sie bo boi sie o prace a rodzice nie wiedza o tym bo są jie zorientowani, przyporowadzają dziecko rano i odbieraja po poludniu(

A czy wy rodzice wiecie że taka pani do pomocy w grupie maluchów nie powinna zajmowac sie sprzątaniem sali??? a BARDZO CZĘSTO to robi (sprzata podloge, myje ją mopem wyciera kurze i to codzienne)!!
w tym czasie oczywiscie nie moze byc skupiona na dzieciach, dziecmi zajmuje sie wtedy tylko nauczyciel

do kazdje grupy mnaluchow powinna byc rowniez zatrudniona wożna ale tego miasto nie robi bo po co, w koncu to kosztuje!!! eh
wyślij odpowiedź

Autor: Monika 24.09.2013 10:52  
2,5 ROKU ZA DUŻO CZY ZA MAŁO....
Dzieci sa różne i roznie sie rozwijają. Moj 2,5-latek we wrzesniu poszedl do żłobka. Wcześniej sam korzystał z toalety, sam jadł, ogólnie rozwija sie dobrze, mowi pelnymi zdaniami, spiewa piosenki, wierszyki itd. W złobku w jego grupie (najstarszej) sa dzieci i takie ktore juz maja 2,5 jak moj syn, ale rowniez takie ktore dopiero za kilka m-cy beda miec 2 latka. A panie wszystkie dzieci traktuja jednakowo ( starsze i mlodzsze)i uwazam ze moje dziecko sie cofnelo. Panie w zlobku karmia dzieci i teraz dziecko nawet w domu chce zeby je karmic, panie sadzaja dzieci na toalecie, wiec dziecko nie musi sie samo pilnowac, wiec w domu zaczal posikiwac. Natomiast wczesniej chodzil do przedszkola prywatnego, mala grupa dzieci w roznym wielku od 2-4 lat. On byl najmlodszy i radzil sobie swietnie, byl ciagle stymulowany do rozwoju. Ale jak napisalam na poczatku, wszystko zalezy od dziecka, bo niektore dzieci rzucone na gleboka wode zamiast sie rozwijac zamykaja sie w sobie.
wyślij odpowiedź

Autor: popeliniara 21.08.2014 12:19  
2,7 mc do przedszkola czy żłobka :-)
Witam
A ja mam dylemat czy posłać malca do przedszkola we wrzesnu będzie miał 2,7mc. Aktualnie chodzi do żłobka ale jak się okazało jest najstarszy w swojej grupie. Nie jest tez małym dzieckiem. Je samodzielnie, z sikaniem różnie ale coraz częściej sygnalizuje od 2 miesięcy chodzi w majteczkach zarówno w żłobku jak i w domu. z sukcesem. Umi się rozebrać od pasa w dół buty tez sam zdejmie i założę ewentualnie potrzebuje niewielkiej pomocy. Za przedszkolem przemawia jeszcze fakt ze przez rok chodził by razem z siostro która teraz idzie do starszaków. Panie w żłobku go chwalą ze jest bardzo rezolutny ale czasem i uparty. Mam na prawdę wielki dylemat moralny.
wyślij odpowiedź

Autor: Joanna 15.04.2016 22:17  
Odp:nauczycielka
Również popieram koleżanki. Może gdy tak któraś z mam przyszła na parę dni, to od razu zmieniła by zdanie i nie wypisywała bzdur na forum.Dzieci do przedszkola przychodzą do przedszkola nie nauczone niczego, my nauczyciela odwalamy pracę za rodziców.
wyślij odpowiedź

Autor: Bania 03.10.2018 23:59  
z
Według mnie 2.5 roku to za mało jednak na przedszkole tak 4-5 jest ok. Sama wysyłam dzieci do Wesołych Siódemek, ale nigdy bym ich bie wysłała w tak młodym wieku.
wyślij odpowiedź

Autor: Ja 12.03.2019 15:53  
2.,5latek w przedszkolu
A moim zdaniem ok. Moja poszła do przedszkola jak miała 2,5 roku. Potem jak miała 3 lata musieliśmy zmienić przedszkole bo się przeprowadziliśmy. Potem jak miała 4lata Znów zmieniliśmy przedszkole bo znów się przeprowadziliśmy. To zależy od dziecka i od tego ile czasu mu poświęcamy i jak tłumaczymy rzeczywistość.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 13.03.2019 13:22  
Odp:Odp:Odp:Stara mamcia
Ja miałam 2lata jak poszłam do przedszkola i nie było za wcześnie,ale przedszkolanki były bardzo wyrozumiałe. Córka poszła jako 5latek i nie radziła sobie, poniieważ przedszkolanki były już nie tak dobre.
wyślij odpowiedź

Autor: stokrotka 24.03.2019 17:39  
Odp:Odp:Odp:Odp:Stara mamcia
No na pewno to wina niedobrych nauczycielek. PS. To sarkazm z mojej strony,a dla Pani wiadomości w przedszkolu pracują nauczycielki wychowania przedszkolnego, a nie przedszkolanki.
wyślij odpowiedź

Autor: Dominika 07.09.2019 21:38  
Ciężkie początki, co robić
Witam, mam córkę 2 latka i 7 miesięcy. Od września chodzi do przedszkola. Za nami pierwszy tydzień. Pierwsze dwa dni były w miarę ok, przy zestawieniu nie było płaczu i przy odbiorze Pani powiedziala że tylko troszkę córkę poplakala. Natomiast od 3 dnia działo się coraz gorzej. Płacz przy zostawieniu. Nie dało się jej odczepic ode mnie. Co gorsza Pani powiedziala że dopókiona jest w sali to jeszcze jest w miarę ok ale jak tylko na sekundę chce wyjść to jest płacz i histeria. I cały czas z pania za rączkę albo gdzieś koło niej. Nie chce się bawić ani sama zabawkami ani z innymi dziećmi to już w ogóle... przy wyjściu z domu już jest płacz i wymuszanie że nie chce iść, że chce do mamy, do taty do babci do dziadka do cioci, byle nie do przedszkola. Nie wiem co robić, może to dla niej za wcześnie? Wiem że potrzeba czasu ale czy to na nią nie wpływa źle? Na jej psychikę i poczucie bezpieczeństwa i bliskości??
wyślij odpowiedź

Autor: Marta Jez 28.09.2019 13:26  
Ciężkie początki co robić
Ja swoje dziecko też posłałam i żałuje bo strasznie płacze przy rozstaniu w domu smutne chodzi i prosi zebym jej tam nie prowadziła. Nie chce do tych pań. Na początku bardzo sie cieszyła ze idzie do przedszkola ale przeszło jej po pierwszym dniu. Ma 2 lata i 10 miesiecy. Panie na siłe dziecko z płaczem i
krzykiem biorą do sali a ja po wyjsciu z tam tąd płacze. Panie mowią ze do 2 miesiecy moze tak byc. Ale ja nie potrafie tak przejsc obojętnie kolo płaczu dziecka ktore mnie prosi zebym zabrała ją z tamtąd. Mąż sie jednak upiera zeby zostało dziecko w przedszkolu. Ja nie pracuje mam roczną córke jeszcze.
wyślij odpowiedź

Autor: dankes 18.10.2019 09:51  
re
Hmm... nasze dziecko tak poszło, od razu do przedszkola językowego w Częstochowie i nie mieliśmy większych problemów. Syn czasami coś tam marudził, ale generalnie bardzo chętnie chodził i nie mieliśmy takich akcji, że kładł się płakał. Raczej robił to, co do niego należało. WIele zależy od dziecka.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###      #     #####    #####  
  #   #    ##    #     #  #     # 
 #     #  # #          #  #     # 
 #     #    #     #####    #####  
 #     #    #    #        #     # 
  #   #     #    #        #     # 
   ###    #####  #######   #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp