MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > Panie wychowawczynie
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: Krysia 11.10.2006 18:32  
Panie wychowawczynie
Moja córeczka jest w wieku 4,5 roku, chodziła do przedszkola i Panie bardzo ją chwaliły za grzeczność, wyrazistąmowęi dojrzałość orza samodzielność. Jest pod kontrolą psychologa Klinicznego ze względy na szybki rozwój ( opinia obecna poziom 6 latka). Przedszkole odmówiło nam od września twierdząc że dziecko ma wady wrodzone nerek i nie Panie wychowawczynie boją się ją nadal prowadzić mimo że uczęszczała dotego przedszkola.Zaznaczam że dziecko było radosne wstawało o piątej rano samodzielnie i budziło wszystkich że zaspało do przedszkola. Z przedszkola nie chciało iść do domu, ponieważ tam są dzieci i jest bardzo fajnie a w domu jest sama( jedynaczka)
Została przyjęta do innego przedszkola i zaczął się 01.09.2005 płacz, twierdzi że boi się Pani "czarnej", że ciągle krzyczy na nią, kilka kar i same skargi w ciągu jednego dnia czego wogóle nie było do tej pory. Przed 01.09.2005 dziecko przez dwa dni chodziło do tego przedszkola, ale były inne Panie (okres wakacyjny)bardzo chętnie wstawała rano, wracała zadowolona i opowiadała w szczegółach co robiła, Panie bardzo chwaliły córkę. Wystarczył jeden dzień 01.09.2005 aby dziecko całkowicie się przestraszyło krzyku i kar, została całkowicie zniechęcona przez jedną z Pań. Zniszczyła wszystko co zostało wypracowane. Córeczka jest całkowicie przestraszona i zniechęcona. Pani krzyczała na cały plac zabaw że Ola jest bardzo niegrzeczna i za karę siedzi na ławce, ponieważ żucała piaskiem w dzieci, ale nie zapytała dlaczego to robi skoro nie robiła tak. Po zapytaniu przez nas rodziców w spokojnej i ciepłej atmosferze w domu dowiedzieliśmy się że dzieci cały czas ją biły, ponieważ jest nowa , poskarżyła się Pani cyt"w czarnych włosach i Pani im nic nie powiedziała a one dalej ją co chwilę biły więc zaczeła sypać piaskiem i wtedy Pani zauważyło i ją ukarała" Drugi przykład z tego dnia: Pani rozdała wszystkim kartki do rysowania i kredki a jej nie. Podeszła i przy wszystkich dzieciach stwierdziła " ty jesteś nowa, do tego niegrzeczna i za karę nie dostaniesz kartki. Córeczka stwierdziła że było jej bardzo przykro, ponieważ wszystkie dzieci się patrzyły a ona sama zaczeła się bawić zabawkami.
Jestem matką moje dziecko ponad 3 lata spędziło w szpitalach. Nadal pod kontrolą CZD W-wa, przesiedziałam przy łóżku dziecka na krześle lub leżaku przy jego łóżku nie opuszczając jej nawet na minutę, aby miała poczucie bezpeczeństa i prawidłowo się rozwijała. Idąc do Hotelu przy CZD wychodziłam z dzieckiem ( zgoda lekarzy)aby tylko się przebrać czy wykąpać i wracałyśmy razem. Znam swoje dziecko bardzo dobrze, współpracuję na bieżąco z psychologiem klinicznym i całąpewnością wierzę dziecku ponieważ nie kłamie i nie wymyśla. Gdzie po rozmowie z w\w Panią stwierdziła dlaczego wierzę dziecku a nie jej, że nie należy tak postępować i powinnam jej wierzyć. TE SŁOWA PRZEKONAŁY MNIE ŻE PANI, KTÓREJ POWIERZYŁAM DZIECKO KŁAMIE, I NIE JEST ODPOWIEDNIĄ OSOBĄ,PONIEWAŻ MOŻE NAUCZYĆ KŁAMAĆ MOJE DZIECKO I ZMIENIAĆ FAKTY, STRACIŁA U NASZEJ CÓRKI SWÓJ AUTORYTET I ZAUFANIE. Nasza córka nawet jak zrobi cokolwiek źle sama przychodzi i mówi twierdząc że jest jej przykro że tak zrobiła i postara się tak nie robić, przytym bardzo przeprasza. Moje wnioski to duża wina w postępowaniu wychowawczyń, przyczynia się do zachowań naszych dzieci a nawet do utrwalania, że tego czego uczymy naszych dzieci tj. prawdy w dorosłym życiu nikt nie stosuje cyt. moją corkę " Pani jest dorosła i może kłamać, ja nie pójdę do tego przedszkola bo kłamstwo jest złe i Pani jest bardzo zła, bo nie ukarała dzieci które mnie biły i nie obroniła mnie przed nimi, więc sama się broniłam. Mamusiu w tym przedszkolu jest źle. Proszę nie zaprowadzaj mnie tam, chyba że za karę" Moja córka się rozpłakała przed nami rodzicami i obecnie jest noc godz. 23:06 a nasza corka, która po wielkim płaczu i prośbach usneła, średnio co godzinę się budzi z płaczem krzycząc nie chcę tam iść.
Doradzcie jak postąpić,jak teraz pomóc dziecku skoro rozmowy i przekonywania nie pomogły. Nadmieniam że personel w okresie ostatnich dni wakacyjnych był super a moje dziecko bardzo !!!! szczęśliwe. Natomiast pierwszy dzień 01.09.2005 w nowej grupie z Panią w/w skończył się fatalnie. Jesteśmy oboje z mężem także wykształconymi ludzmi w dojrzałym wieku, córka urodziła się po 16 latach i bardzo nam zależy aby nasze dziecko było szczęśliwe i radosne
1 września 2005
wyślij odpowiedź


Autor: Panie wychowawczynie 11.10.2006 18:36  
Krysia
Przepraszam za niektóre błędy, ale jestem zdenerwowana i zastanawiam się co zrobić dalej. Przedszkola publiczne w Poznaniu nie chcą kategorycznie przyjąć dziecka z orzeczeniem niepełnosprawności z tytułu wewnętrznych wad wrodzonych ( nerki, PFO, dieta bezmleczna i obecnie bez cukrowa).Twierdząc że nie podejmą się takiej odpowiedzialności za dziecko. Mimo że nie posiada żadnych zewnętrznych wad wrodzonych, rozwija się ponad swój wiek, jest bardzo inteligentnym dzieckiem z dużym zasobem wiedzy i słów (opinia psychologa klinicznegoprowadzącego dziecko od wieku niemowlęcego)
Córka chodziła mając 5,5 miesiąca, posługiwalo się wyrazami w wieku 16 miesięcy,mając dwa lata mówiła czysto i wyraźnie. Doradzcie czy wycofać dziecko z przedszkola i tak jak do tej pory pozostawić w domu, czy nie. Zależalo nam na tym aby nasza córeczka nauczyła się żyć w grupie, liczyliśmy na wzajemną wspólpracę z wychowawczyniami, na swobodne oswajanie jej z nowymi warunkami aby łagodnie i spokojnie rozpoczeła edukację przedszkolną i
przeliczyliśmy się.

2 września 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Krysia 11.10.2006 18:39  
Panie wychowawczynie
Muszę wyróżnić Panią Dyrektor Przedszkola do którego uczęszcza moja córeczka. Po dzisiejszej porannej rozmowie odnośnie Pani, która spowodowała tak nie przyjemną i bardzo stresującą sytuację dla dziecka, natychmiast pojeła kroki wyjaśniające i wraz z personelem obiecała wspólnie z nami pomóc dziecku aby ponownie nabrało zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Chylę czoła Pani Dyrektor Przedszola, personelowi oraz pozostałym pedagogom. Życzę wszystkim rodzicom aby trafili na taką kadrę dla swoich dzieci.
2 września 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Redakcja 11.10.2006 18:42  
Wspaniale, że znalazła Pani nadzieję.

Wspaniale, że znalazła Pani nadzieję pomyślnego rozwiązania problemów. Bardzo fajnie, że dyrektorka podjęła inicjatywę. No cóż wszędzie pracują tylko ludzie. Być może nauczycielka miła zły dzień, być może po prostu nie ma odpowiednich kompetencji i musi być nadzorowana i nauczona właściwych zachowań. Pani problem jest jednak doskonałym przykładem na to , że nie można pozostawać biernym i godzić się na nieodpowiednie i niepedagogiczne zachowania nauczycielek. Jeśli mamy przekonanie, że coś nie jest w porządku należy o tym rozmawiać i przedstawić swoje wątpliwości lub spostrzeżenia. Można i wskazane jest najczęściej rozmawiać z nauczycielką. W tym jednak przypadku konieczna była rozmowa z dyrektorką. W przypadku Pani córeczki być może najkorzystniej by było aby chodziła do innej grupy gdzie pracuje bardziej doświadczona, a może po prostu spokojniejsza i milsza nauczycielka.
Ma Pani prawo o to się zwracać i należy wyrazić głębokie przekonanie, że spokojne i z troską przekazywane uwagi rodziców nie mają będą miały negatywnego wpływu późniejszy stosunek personelu do dziecka, natomiast najczęściej udaje się załatwić problem. Prosimy dzielić się na Forum dalszymi Pani doświadczeniami. Życzymy powodzenia.
2 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Krysia 11.10.2006 18:43  
Panie wychowawczynie

Byłam na spotkaniu zorganizowanym przez Panią Dyrektor i oczywiście wyjaśniło się i Panie obiecały że postarają się. Incydentów było bardzo dużo w tym dniu których nie opisałam, łącznie z tym że Kiedy ukarano dziecko cyt"natychmiast zostaw łopatkę i biegiem za karę na ławkę" córeczka odpowiedziała że powie mamie, więc Pani na to że cyt" to znaczy że jesteś niegrzeczną dziewczynką i nie będziesz chodzić do tego przedszkola" wiedząc że dziecko bardzo pragneło pójść do przedszkola i bardzo się cieszyło, było łącznie w eufori rano w domu,ubierało się szybko i nie mogło doczekać kiedy z nią wyjdę.
Zagrożenie że nie będzie chodzić miało spowodować że więcej nie będzie skarżyć mamie na temat swoich problemów. Łącznie inna pani stwiedziła mówiąc do mnie cyt" jak mogę wierzyć dziecku, powinnam im wierzyć" Moja córeczka mimo wieku 4,5 roku jest dzieckiem bardzo dojrzałym, wychowuje się wsród dorosłych, posługując słowami ludzi dorosłych.
Zawsze była prawdomówna, nawet kiedy zrobi źle przychodzi i rozmawia o tym z nami rodzicami. Nauczyliśmy ją prawdomówności, ma stabilny i spokojny grunt w domu. Coreczka była przy tym kiedy Pani stwierdziła że nie powinnam jej wierzyć i bardzo to przeżyła, płacząc i twierdząc że Pani kłamie.
Na dzień dziesiejszy mimo że Pani z innej grupy w trakcie spotkania z Panią dyrektor, personelem i ze mną okazała jej duzo ciepła, nadal nie chce iść do przedszkola. Zaznaczam że Pani Dyrektor zrobiła konfrontacje dziecka z personelem bez obecności mojej aby wskazało Panią ktora ją skrzywdziła, rzeczywiście dziecko wskazało Panią i powtórzyło wszystko.
Konfrontacje zrobiono po pretekstem, ponieważ zadzwoniono do mnie prosząc abym przyszlo na spotkanie z personelem w sprawie Sytuacji jaka wynikła i oczywiście mogęzabrać coreczkę ze sobą, która pobawi się przez ten czas z inną Panią a w rzeczywistości zrobiono KONFRONTACJĘ.
Straciliśmy zaufanie do personelu i ich metod stosowanych w przedszkolu. Coreczka płacze że nie chce iść do tego przedszkola, twiedzi że cyt"Panie kłamią, że bardzo się boi "czarnej Pani"
Dlaczego używa się szantarzu wobec dziecka i efektem końcowym było że to dziecko kłamie , mimo że wskazało Panią i bezpośrednio przekazało Pani Dyrektor co się stało, gdzie wersja była taka sama jaką nam przekazało.
Uważamy że w przedszkolu zostapodważone wszystkie zasady jakie uczyliśmy córkę, łącznie z tym że zawsze jak jest jej źle lub dzieje się coś złego może zwracać się do nas, że należy mówić prawdę i tak było do tej pory.
Obecnie twierdzi że nie będzie tak robić bo Pani w przedszkolu ją będzie karała za to.
Poradzcie co zrobić, czy ma iść do tego przedszkola, czy poprostu zrezygnować i pozostawić w domu, a do zerówki kiedy przyjdzie czas wysłać do szkoły.
Proszę osoby z dużym doświadczeniem o obiektywne opinie,które były by korzystne dla coreczki. Zależy nam przedewszystkim na tym aby wychowanie jakie otrzymuje w domu zostało utrzymane i wspomagane, aby nasza coreczka miała takie same szanse na rozwój w grupie jakinne dzieci ale z zachowanie prawdy, kultury osobistej i poziomu, ktory może nadal rozwijać. Czy zatrudnić opiekunkę pedagoga który w domu dalej poprowadzi dziecko wspomagając z nami jej rozwój, czy w poniedziałek wysłać dziecko do przedszkola.
Mamy wiele obaw co do przedszkola i zachwiania w nim jej rozwoju. Jest w grupie 4 latków ale twierdzi że jest tam nudno, że tylko bawią się zabawkami, że Pani nie dała jej kartki do rysowania za karę że jest nie grzeczna gdzie inne dzieci otrzymały ( w sierpniu także chodziła)
Córeczka miała kontakt od malutkiej z dużą grupą dzieci ( przez okres ponad 3 lat leczona była w szpitalu, łącznie CZD W-wa przebywałam razem z dzieckiem dobę na okrągło) i nigdy nie było takich problemów świetnie się rozwijała, bardzo ładnie bawiła się z dziećmi, wszyscy twierdzili że jest bardzo grzecznym dzieckiem, psycholodzy że jej rozwój łącznie mowa znacznie przewyższa jej wiek. Nigdy nie biła dzieci
Dlaczego teraz podsumowano ją na bardzo niegrzecznie dziecko, czasami myślę że swoją inteligencją zaskakuje Panie, potrafi się sprzeciwiać i twierdzić że robią źle, nawet twierdzi glosno ze Pani jest nieodpowiedzialna, gdzie zna znaczenie tego słowa.
Jak postąpić dalej?
3 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 11.10.2006 18:43  
Przedszkole, ale dobre.

Stawia Pani i słusznie duże wymagania dla przedszkola. Ma Pani rację. Problem jednak w tym, że palcówek spełniających najwyższe standardy nie ma wiele. W tym przedszkolu popełnione zostało wiele błędów. W zasadzie jeśli przyjąć pani relacje za wiarygodne, a należy, pewnie lepiej będzie zrezygnować z tego przedszkola. Z drugiej strony należy stwierdzić, że pobyt w dobry przedszkolu będzie dla córki z pewnością lepszy niż z opiekunką. Przed dzieckiem stoją kolejne wyzwania po pójściu do szkoły. Dobre przedszkole da znacznie lepsze podstawy szczególnie w zakresie przygotowania społecznego oraz odpowiednich zachowań z uwzględnieniem stanu zdrowia. Nie jest Pani w stanie chronić dziecka przed trudnościami jakie będzie musiała pokonywać. Lepiej więc nie rezygnować i podjąć kolejną próbę. Może bardziej rozpoznać inne przedszkola i walory. A może podjąć jeszcze raz próbę powrotu do starego przedszkola. Proszę jednak pamiętać, że nawet tak małe dzieci są bardzo inteligentne i córeczka nauczona doświadczeniem i znając Pani wrażliwość może rozegrać kolejne podejście wedle swojej woli. To dorośli muszą dokonywać wyboru, a nie dzieci, dla ich przyszłego dobra. Dziecko zaś może chcieć mówić prawdę, jednak nie zawsze jest ona oparta na faktach.
4 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Krysia 11.10.2006 18:44  
Niepełnosprawny nie ma praw
Rozmawiałam z Panią Dyrektor przedszkola,która by się zgodziła przyjąć córkę, ale rada pedagogiczna stwierdziła i Pani która by prowadziła grupę, że się boją,ponieważ jak się coś stanie to będą odpowiadać. Dla mnie to nie powód, ponieważ nawet zdrowemu dziecku może się coś stać lub może zachorować.Z dziećmi nawet w domu bywa różnie. Nasza córeczka w przedszkolu NR.51 w Poznaniu była bardzo szczęśliwa, płakała jak miała iść do domu, rano o godz. 04:30 samodzielnie wstawała i budziła wszystkich twierdząc że zaspała do przedszkola, chętnie opowiadała o wszystkim co się dzieje, w ciągu ośmiu dni bardzo dużo się nauczyła mimo wakacji. Bardzo lubiała Panie, które w ramach dyżuru się wymieniały, nigdy nie mówiła że się nudzi. Wszystkie Panie zajmujące się dziećmi w okresie 11-13.07.05 i od 25-29.07.05 były jak twierdziła bardzo miłe.
Widzieliśmy samą radość nawet możemy stwierdzić euforię radości. Aby poszła z nami do domu Panie z przedszkola musiały ją przekonywać że już wszystkie dzieci idą do domu ( odbieraliśmy dziecko dużo wczesniej jak inne dzieci-była to próba jak sobie poradzi) Panie także twierdziły że jest bardzo zdyscyplinowana i grzeczna. Uważam że nie warunki przedszkola decydują o szczęściu dziecka, a Panie wychowawczynie ich poświęcenie i stopniowe wprowadzanie dziecka w grupę. Potrafiły jej stopniowo pomóc wtopić sie w grupę, robiły to bardzo spokojnie i łagodnie, nie stosując KAR CZY KRZYKU odbierając dziecku poczucie bezpieczeństwa.
JAK PRZEKONAĆ RADĘ ŻE JEST TAKIM SAMYM DZIECKIEM JAK KAŻDE INNE, NICZYM SIĘ NIE RÓŻNI. Mieszkam blisko przedszkola i mogę w każdej chwili przybyć na każde wezwanie.Współpraca układała się naprawdę dobrze między personelem a nami. Byliśmy otwarci na każde propozycje czy uwagi, przecież chodziło o dobro córeczki aby jak poczuła się bezpiecznie i tak było. Początkowo byłam co godzinę u dziecka, które czuło się bezpiecznie i poprosiło abym przyszła dopiero jak dzieci już pójdą do domu.
Jeżeli rada by zrozumiała chociaż trochę uczucie tego dziecka i pytania "mamusiu dlaczego niemogę chodzić do mojego przedszkola czy jestem inna" może nie doszło by do obecnej sytuacji.
Obecnie wogóle nie chce rozmawiać o przedszkolu stanowczo twierdząc " nie mam ochoty" i już nie chcę iść do żadnego przedszkola " w przedszkolu Panie krzyczą, karają i kłamią"
Jedynie miło i ciepło wyraża się o swoim pierwszym przedszkolu.
Wiele bym dała aby dziecko było szczęśliwe, ale głową muru nie przebiję.
Dlaczego ORZECZENIE O NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI(wewnętrzne wady wrodzone) z którymi, będzie jak narazie żyć do końca swojego życia) mogą kompletnie zdyskwalifikować małego czlowieka. Czy każdy niepełnosprawny nie ma prawa do nauki i edukacji z rowieśnikami. Czy szkoły i wyższe uczelnie także odmówią przyjęcia córeczki. Czy za to że choruje ma zostać dodatkowo ukarana, poprzez odebranie jej prawa do szczęścia i edukacji. Może w Polsce najlepiej by było, aby każdy niepełnosprawny był zamknięty w jednej placowce i nie pokazywał się nikomu.
W poniedziałek rezygnujemy z przedszkola do którego córeczka kategorycznie odmowiła pójścia. Od trzech lat nie moczyła się a niestety dzisiejszej nocy się zdażyło.
Narazie będziemy robić wszystko aby pomóc jej wyjść ze stresu i zobaczymy co będzie dalej.
Bardzo chcieliśmy aby mogła nauczyć się funkcjonować w grupie dzieci w przedszkolu ( do tej pory grupę dla niej stanowiły dzieci w szpitalu) ale niestety bariery i strach rady pedagogicznej odebrały jej szansę.
Może ktoś zna lepszy sposób na prawo do edukacji tam gdzie czuje się szczęśliwy?
5 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Pani Ania 11.10.2006 18:44  
Panie wychowawczynie
KochanaMamao!
Wiadomo jak ciężkim dniem zarówno dla dzieci jak i personelu przedszkola jest dzień 1 września, kiedy to 25 - oro nowych dzieci (3-letnich) oraz innych wchodzi w nowe środowiski. To nie tylko te dzieci i ich rodzice przezywają stres. Nikt nie wie ile cierpliwości i zrozumienia musi mieć każda z Pań sprawujących opiekę nad tymi maluszkami. Rodzice widzą tylko moment pożegnania się z dzieckiem i chwilę kiedy się je odbiera. Tak naprawdę czoło schylić należałoby przed wszystkimi pracownikami przedszkola którzy przez wszystkie dni, w każdym momenicie i każdej chwili sa całym sercem dla dzieci i z dziećmi. A jeszcze stać ich na to aby poświęcić wiele chwil dla zestresowanych rodziców. Odnośnie oskarżania nauczycieli o kłamstwa czy inne sprawy to nie jest do końca tak jak Pani to widzi. Nie zawsze dziecko odbiera rzeczywistośc taką jaka ona jest i dlatego my rodzice nie możemy nigdy powiedzieć, że to co ono mówi jest czystą i tylko taką prawdą. Sama prowadzałam dziecko z problemami zdrowotnymi do przedszkola . Z zawodu jestem psychologiem i być moze dlatego rozumiem Pani problemy i obawy. Musi Pani zrozumieć jednak , że zbyt pochopną opinią mozna bardzo łatwo kogoś skrzywdzić i upokorzyć. Moje dziecko również długo nie mogło zaaklimatyzować się w przedszkolu, ale dzięki wzajemnej współpracy i zaufaniu personelowi przedszkola udało się ten problem rozwiązać. Zatem trochę wiary w drugiego człowieka.
Ąnia psycholog

5 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Krysia 11.10.2006 18:45  
Pani Aniu
Dziekuję za odpowiedz, ale czy Pani jako psycholog uznaje metody szantażu dziecka, dwu krotnego karania dziecka za ten sam czyn, Cały dzień samych kar i publicznego przypinania karteczki że jest bardzo niegrzeczne. Dzień 01.09.05 nie tylko jest trudny dla Pań ale i dla dzieci. To one są pierwszy raz w nowym środowisku, dla mnie stres dziecka, jest nieporównywalny ze stresem dodosłego.Panie podjęły się zawodu pedagoga decydując się na to, a dziecko nie ma wyboru. Jeżeli ktośpodejmuje się takiego zawodu powinien odpowiedzialnie i konsekwentnie jego wykonywać, a jeżeli ma problem z pochamowaniem własnej agresji i kara dzieci osiągnięcia świętego spokoju to powinien się zastanowić nad mnie stresującą praca. Po drugie Panie same przyznały się do tych sytuacji i prosiły o wyrozumiałośc w związku z zamieszaniem jakie panowało w tym dniu. Ja staram się zrozumieć Panie, a kto zrozumie malucha, przecież dziecko jest najważniejsze. Wszyscy tylko nauczyli się narzekać jak im ciężko w pracy, ale nikt nie skupia się nad odpowiedzialnością za swoje czyny, które punktują na przyszłość naszych dzieci. Psycholodzy alarmują o zestresowanych dzieciach i młodzieży o brutalności itd. Czy nie uważa Pani że właśnie w okresie przedszkolnym kształtujemy dziecku osobowość i budujemy fundamenty na przyszłość. Ja uważam że ten okres rozwoju należy pielęgnować i budować tak aby nasza córeczka była prawym i uczciwym człowiekiem. Nauczenie zatajania przed rodzicami jego problemów nie buduje córce stabilnej przyszłości.
NIE SĄDZIŁAM ŻE PSYCHOLODZY POPIERAJĄ PRZEMOC I BŁĘDNE METODY POSTĘPOWANIA.

5 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Krysia 11.10.2006 18:46  
dobra rada
Droga redakcjo i Pani Elu.Dziękuję za rady, które były bardzo słuszne. Zmieniliśmy przedszkole córeczce i wreszcie trafiliśmy na miłych i życzliwych ludzi. Panie są bardzo miłe i starają się pomóc jej przezwyciężyć lęki jakie powstały w poprzednim przedszkolu. Podziwiam ich spokój i cierpliwość z jaką podchodzą do córki i oczywiście innych dzieci.
Pierwsze wejście naszej Oluni to był płacz i krzyk że się boi, że Panie będą krzyczeć na nią i karać, trwało to długi czas, ale inne Panie podeszły do nas i rozpoczeły rozmowę z córką zapewniając, że w tym przedszkolu tak nie jest. Po podejściu Pani dyrektor, bardzo miłej i ciepłej osoby i rozmowie z Oleńką, podała Pani rękę i chetnie , choć nie pewnie poszła na salę, oczywiście w mojej obecności. Na sali siadła na krzesełku przy stoliku i zaczeła rysować z koleżanką. Od piątego września chodzi do przedszkola pełna radości i zadowolenia. Opowiada o swojej Pani wychowawczyni że cyt"bardzo ją lubi i że jej Pani jest kochana, nie krzyczy na dzieci, tylko tłumaczy. Że Pani dyrektor jest bardzo miła. Wszystkie Panie są miłe i nie krzyczą"
W nasze dziecko powróciła radość życia a pomalutki dzięki Paniom pedagogom nabiera zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Nawet kiedy jeden dzień miała nie iść do przedszkola ze względu na badania, bardzo zaczeła płakać ŻE cyt"CHCE IŚĆ DO SWOJEGO KOCHANEGO PRZEDSZKOLA" Długo musieliśmy że to tylko badania i jutro pujdzie napewno do przedszkola.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim Paniom pedagogom za poświęcenie i pomoc dziecku, oraz redakcji i Pani Eli za radę. Była trafna i bardzo słuszna.
Jeżeli redakcja nie skasuje listu, to podaję nazwę przedszkola, gdzie dziecko otrzymuje nie tylko wspomaganie rozwoju ale i ciepło ze zrozumieniem, łącznie pomoc.
JEST TO PRZEDSZKOLE NR.90 W POZNANIU PRZY ULICY WINKLERA 9

13 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Krysia 11.10.2006 18:46  
przepraszam za błędy

Przepraszam za błędy ale jest bardzo późno. Choć wiem że to nie tłumaczy.
Wielka radość naszego dziecka, jest naszą radością. Nawet badania przebiegły idealnie,ponieważ córeczka ciągle pytała cyt." czy pójdę jutro do przedszkola"
Powtórne, stokrotne podziękowania wszystkim, którzy starali się nam pomóc i starają nadal.
Gorące podziękowania dla wszystkich pedagogów z przedszkola Nr. 90 w Poznaniu oraz Pani psycholog prowadzącej dziecko.
Życzę wszystkim rodzicom, aby trafili tak jak my na odpowiednie przedszkole i kadrę w nim pracującą.

13 wrzeÂnia 2005
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Wink 11.06.2011 12:24  
:D
Dobrze , że wszystko pomyślnie się ułożyło:D
wyślij odpowiedź

Autor: karolina krasucka 29.02.2016 00:12  
Odp:Panie wychowawczynie
matko Boska jak czytam wypowiedź to nie wierzę ze mowił to psycholog.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 04.02.2019 10:44  
Przedszkole
Najlepsze moim zdaniem pod ty kątem jest przedszkole Pomarańczowa Ciuchia. Moja mała uwielbia tam chodzić a tzadko jakie kolwiek dziecko lubi chodzić do przedszkola
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###     #####   #######   #####  
  #   #   #     #  #    #   #     # 
 #     #        #      #    #     # 
 #     #   #####      #      ###### 
 #     #        #    #            # 
  #   #   #     #    #      #     # 
   ###     #####     #       #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp