MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > PRZEGRZEWANIE DZIECI-metoda?!
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: obiektywna 09.10.2010 15:16  
PRZEGRZEWANIE DZIECI-metoda?!
Uważam że ogromnym problemem w przedszkolach jest przegrzewanie maluchów!!wystarczy złota polska jesień i mamy problem:zaprowadzamy dzieci do przedszkola ok godz. 7:00 gdzie temperatura zazwyczaj jest ok5 stopni, wiec ubranko cieplejsze, kurtki, szaliczki itp.Odbieramy dzieci ok 15:00, gdzie nierzadko temperatura wynosi jakies 18-20 stopni- pełne słonko maluchy biegaja po ogródku "w pełnym rynsztunku"Czy inteligencja , intuicja czy tez własny przykład pan, które w t-shirtach opiekuja się dziecmi nie podpowiada im że maluch powinien byc odpowiednio ubrany/rozebrany?!?!Nie sztuka ubrac dziecku wszystko co ma w szatni( a miec musi bo na przedpołudniowy spacer cieplejsze ubranie jest potrzebne).Efekt: maluch przegrzane i chore, na drugi dzień gorączka gwarantowana-metoda na to by do przedszkola chodzilo mniej dzieci??po ponad miesiacu obserwacji takiego zachowania Pań i w porozumieniu z pediatą (podziela moja opinię bo jest to opinia powszechna wśród matek małych pacjentów a jedno przedszkole od drugiego niewiele sie różni pod tym względem)stwierdziłam ,że jest to działanie celowe-juz na drugi dzień po takim "troszczeniu sie by dziecko nie zmarzło" do przedszkola przychodzi połowe maluchów mniej, więc pracy jakby tez mniej,a pensyjka przeciez ta sama!KARYGODNE- ja naprawde nie mam zadnego iteresu w tym aby oczerniac kobiety, pod oopiekę których oddajemy swoje maluszki, ale najwyraźniej ich działanie jest świadome i pełne premedytacji :-(
wyślij odpowiedź


Autor: nauczyciel przedszkola 09.10.2010 15:44  
PRZEGRZEWANIE DZIECI-metoda?!
Boże jak czyta się takie bzdury to ręce opadają z bezsilności na ludzką głupotę.Myślała kobieta i wymyśliła mądrość, może to brak zajęcia powoduje,że ludzie myślą o bzdurach i cierpią na urojenia.Pracuję w przedszkolu wiele lat i ile my się naprosimy rodziców, aby ubierali dzieci na cebulkę, aby można było dziecku zdjąć bluzkę, ale nie koszulka na ramiączka a na to gruby golf lub polar. W żaden sposób nie idzie rozebrać dziecka, przecież nie będzie biegać w bieliźnie, więc poci się, bo mama martwi się,że się przeziębi, mimo,ze w sali cieplutko.A ile musimy wysłuchać ostrzeżeń, aby nie daj Boże dziecko na dworze ściągnęło czapkę lub rozpięło kurtkę. Przykłady takie można mnożyć.A pani obiektywna niech się trochę zawstydzi i przestanie pisać bzdury, nie ma co pani robić, to proszę poczytać książkę , iść na spacer.Ludzie co się z wami dzieje?
wyślij odpowiedź

Autor: maja 09.10.2010 15:53  
przegrzewanie dzieci
To przwda, że rodzice każą dzieciom ubierać wszystko co mają w szatni a są też przypadki, że mama zabrania dziecku wychodzić na powietrze/bo po chorobie/. I jak tu realizować podstawę programową, która nakazuje wyjścia z sali.
wyślij odpowiedź

Autor: obiektywna 09.10.2010 16:34  
100 %
Taka odpowiedź tylko daje mi 100 procent pewności.Powtarzam ,że to jest pochopna opinia tylko poprzedzona obserwacją.Dzieci zawsze ubieram na cebulke i dodatkowo zwracam paniom uwage na to by ubierac dzieci adekwatnie do pogody-myslenie nie boli!!!żaden "nauczyciel przedszkola" do błędu sie tu nie przyzna bo to nie błąd tylko działanie celowe.Matka może przygotowac dziecko na pójście do przedszkola , podawac mu rybomunyl, tran, bioaron i inne cuda na wzmocnienie odporności, ale na przegrzanie organizmu żadne cudo nie pomoże.Sprytne jesteście bo myslicie że nikt wam nic nie udowodni ale dziwne że sumienie was nie gryzie.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel przedszkola 09.10.2010 16:36  
przegrzewanie dzieci
Chyba w każdym przedszkolu można z ust dziecka usłyszeć słowa "mamusia nie każe mi wychodzić na dwór".Tylko jedna z drugą niech zastanowi się z kim niby to dziecko miałoby zostać w przedszkolu, skoro pani z resztą dzieci jest na dworze. Jedni rodzice maja pretensje,że w przedszkolach dzieci nie wychodzą na spacery, w innych zaś pretensje są o to,że wychodzą. W tym wątku pani obiektywna twierdzi,że przegrzewamy dzieci, w innych wątkach można przeczytać,ze wychładzamy otwierając okna a same siedzimy w kurtkach. Ciekawa jestem jaka będzie następna opcja, bo mam wrażenie,że ludzie ścigają się, kto ma lepszy pomysł na to "jak , to szkodzimy dzieciom".Ja jednak nie przejmuję się takimi głupotami, jeżeli jest sprzyjająca aura pogodowa wychodzę z dziećmi na dwór poza tym to mój obowiązek.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel przedszkola 09.10.2010 16:41  
Do pani obiektywnej
Jeszcze raz do pani obiektywnej. Wie pani co niech pani zabierze swoje dziecko z przedszkola , bo wpadnie pani w obłęd. Jest pani śmieszna aż do bólu, szkoda mi pani , musiała się pani chyba w życiu na kiś bardzo zawieść i zostawiło to trwały ślad w psychice.Droga pani proszę nie pisać bzdur o sumieniu- my nauczycielki często dbamy o wasze dzieci lepiej niż wy same.O waszej trosce i miłości można by napisać poematy.
wyślij odpowiedź

Autor: obiektywna 09.10.2010 17:06  
Odp:Do pani obiektywnej
a Pani nauczyciel coś sfrustrowana nadmiernie,może praca wśród ponad dwudziestu maluszków nie służy?!moja uwaga jest rzeczowa i spokojna a Pani wypowiedzi są krzykliwe w tonie i pełne niepotrzebnych epitetów.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel przedszkola 09.10.2010 17:18  
Do pani obiektywnej
Proponuję kupić kamerę i zaczaić się gdzieś pod przedszkolem, może zdobędzie pani jakieś dowody a nie pisze o głupotach wyssanych z palca. Wstyd mi za takich ludzi.A tak na marginesie rozumie pani co znaczy "obiektywizm", chyba nie.Szkoda na takich ludzi czasu.
wyślij odpowiedź

Autor: maja 10.10.2010 13:06  
do pani obiektywnej
Tak, jesteśmy złe, wyrafinowane i tylko czekamy na to by dziecko nie przyszło do przedszkola.Może jeszcze dosypujemy czegoś do jedzenia żeby się pochorowały.?!?. Zastanów się kobieto co piszesz, a jak masz jakieś pretensje do tego konkretnego przedszkola to zwróć się do dyrekcji, napewno da się rozwiązać problem.
wyślij odpowiedź

Autor: jestem w temacie 10.10.2010 16:00  
zawody
Gdyby ktoś nakręcił kolejny odcinek z serii "Zawody" to na pewno nie jedna przedszkolanka przyznalaby sie do tego i jeszcze kilku innych grzeszków.Dla opiekunek zysk z małej ilości dzieci w grupie jest oczywisty ;)I tak wszyscy zrzuca winę za chorobe dziecka na małą odporność
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel przedszkola 10.10.2010 16:00  
Do pani obiektywnej
Zgadzam się z Mają, jeżeli ma się pretensje do konkretnego przedszkola, czy konkretnej osoby, to należy skargę skierować właśnie tam, a nie generalizować i wrzucać wszystkich do jednego wora.A pani "obiektywna" powinna podpisywać się subiektywna, ponieważ ocenia fakty i zjawiska własnym sposobem widzenia , myśli i uważa, że jest to opinia wszystkich.W moim przedszkolu, gdyby nie nasza troskliwość wiele dzieci musiałoby marznąć na dworze. Wiele nierozsądnych matek kiedy jest na dworze już zimno przyprowadza dziecko w samym sweterku czy kurteczce cienkiej jak kartka. Gdybyśmy były podłe to byśmy pozwoliły dziecku tak wyjść na spacer, ale mamy serca i szukamy czegoś ciepłego, bo same jesteśmy matkami i nie na próżno wybrałyśmy taki zawód.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel przedszkola 11.10.2010 15:00  
Odp: zawody
Jestem matką dwójki dzieci, które także chodziły do przedszkola. Może nie miałam ich u siebie w grupie, ale mogłam w każdej chwili zajrzeć, podrzucić jakąś koszulkę na przebranie. Mimo to nie pomogło,ze mama jest w pobliżu bo połowę przedszkola przechorowały, dopiero kiedy poszły do szkoły wzmocniła się ich odporność. Więc proszę nie pisać głupot o szkodzeniu, jakiś grzeszkach, bo to wstyd. Czy moje koleżanki z pracy też specjalnie przegrzewały czy wychładzały moje dzieci? Urojenia , przypuszczenia, podejrzenia to trochę mało.Nie chce mi się pisać o złodziejstwach, bezczelności, arogancji i baraku kultury ludzi innych zawodów m. in pań ekspedientek, pań na poczcie w banku. Nie wszyscy jesteście święci tylko u nas nauczycieli widzicie wady. Jeżeli nie podoba się przedszkole to nikt na siłę nie trzyma: może niania się lepiej zaopiekuje, babcia albo jakaś ciocia.
wyślij odpowiedź

Autor: maja 11.10.2010 15:04  
do jestem w temacie
Nic nam nie przyjdzie z niskiej frekfencji dzieci bo musimy z wszystkimi dziećmi zrealizować podstawę programową.Co zrobić jak dziecko chodzi w kratkę do przedszkola?
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka WF 04.02.2016 21:09  
Nauczycielka WF
Pracuję w szkole jako nauczycielka WF. Miałam uczennicę w czwartej klasie która -jak sama powiedziała- poniżej zera stopni musi nosić dwie pary rajstop pod spodnie. Kiedyś zapytałam czy nie jest jej za gorąco. Powiedziała że na dworze to nie ,ale w szkole tak. Kiedyś przy okazji zagadnęłam o to jej matkę na przerwie. Kobieta się obruszyła i odpowiedziała ze sama lepiej wie jak ma ubierać dziecko do szkoły. Tłumaczyła to daleką drogą. Dziewczynka powiedziała mi potem żebym z mamą nie rozmawiała o tym więcej bo dostała w domu lanie.
wyślij odpowiedź

Autor: Ana 05.02.2016 14:00  
?
I co z tego ze nosila dwie pary rajstop? Ja tez nosze ponozej zera dwie pary, a to dlatego, ze mam czeste zapalenia pecherza. Skoro tamta dziewczyna mowila ze na dworzu nie jest jej za goraco to w szkole mogla isc do lazienki i sobie zdjac jedna pare w czym problem?
wyślij odpowiedź

Autor: julita165 11.02.2016 14:30  
To prawda
Myślałam że się przewrócę jak jakoś dość wczesną wiosną w samo południe w temperaturze ok 20 stopni zobaczyłam przedszkolną grupę wystrojoną w kurtki, czapki, a nierzadko też szaliki. Bo tak dzieci zostały odstawione rano, być może rzeczywiście rano było chłodno ale na litość boską trzeba się troszkę zastanowić i nie bać podjąć decyzji. Panie siedziały sobie na ławeczce w samych bluzeczkach. Zapytałam dlaczego dzieci są tak grubo ubrane na co mi powiedziały że one się boją ! Ubierają dzieci tak jak ubrali je rodzice żeby nikt nie miał do nich pretensji. Powiedziałam więc że ja to właśnie teraz mam pretensje i żeby na przyszłość ubierały moje dziecko tak jak siebie. Skoro pani siedzącej na ławce nie jest za zimno w bluzce to na pewno w takim stroju nie będzie też za chłodno mojemu biegającemu dziecku. Na szczęście poskutkowało.
wyślij odpowiedź

Autor: E L A 16.02.2016 08:06  
Odp:To prawda
julita165 a ja znam mnóstwo przedszkolanek prywatnie i one wszystkie ubierają swoje dzieci jakby miały iść na Syberię. Mam w bliskiej rodzinie przedszkolankę i to jak ona ubiera swojego jedynaka zawsze nas rozśmiesza do łez. To dziecko na sanki idzie tak ubrane, że ruszać się nie może. Zakłada mu chyba wszystkie możliwe ciuszki jakie mają. Nie ma opcji, żeby na wiosnę, gdy jest ciepło jej 5latek (teraz już 7prawie) wyszedł na dwór bez czapki. Od kilku lat się pyta dlaczego moje dzieci chodzą w zimie bez czapek i od lat powtarza, że kiedyś jej dzieciak już będzie duży, czyli będzie miał 5,6,7 lat i też jak moje dzieci nie będzie musiał gdy ciepło zakładać ale zawsze mam czapę na futrzanym podbiciu nawet jak jest 8 st. na plusie. Mieszkania nie wietrzą w zimie, bo to niezdrowe. Nie ma co się dziwić, że jako przedszkolanka tak samo jak swojego jedynaka traktuje inne dzieci. Uwierzcie, to żadna złośliwość, te panie rzadko myślą.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###      #    #         #####  
  #   #    ##    #    #   #     # 
 #     #  # #    #    #   #     # 
 #     #    #    #    #    #####  
 #     #    #    #######  #     # 
  #   #     #         #   #     # 
   ###    #####       #    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp