MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > Mobbing w przedszkolu a rodzice?
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: gabi - mama 12.06.2010 14:29  
Mobbing w przedszkolu a rodzice?
Szanowne Panie,

chciałam się zwrócić o poradę w delikatnej sprawie.
Jestem mamą przedszkolaka, niezwykle zadowoloną ze znakomitej pracy naszych Pań Wychowawczyń, pełną podziwu dla ich zaangażowania, serca, wyrozumiałości, a znam nasze przedszkole od lat, bo starsze dziecko też tu uczęszczało.
Niedawno (przypadkiem, w tajemnicy, od zaufanej osoby) dowiedziałam się, że Pani Wychowawczyni zdecydowała się odejść na skutek mobbingu, jaki w przedszkolu stosuje wobec Personelu dyrektorka - kilka osób jest/było tego ofiarą. Już wiele razy zdarzało się, że ktoś po roku nagle w niewyjaśnionych okolicznościach odchodził, moje starsze dziecko miało kolejno 3 wychowawczynie, zazwyczaj mówiono nam, że znalazły sobie lepszą pracę... Podobnie w innych grupach, podobnie było z pomocami - "Ciociami". Teraz wiem, że było inaczej. Rozmawiałam z jedną Nauczycielką spotkaną na ulicy, wszystko potwierdziła...
Jest mi okropnie przykro, że nasza Pani miałaby odejść dyskretnie albo w niesławie, bez pożegnania, po wielu, wielu latach pracy w tym przedszkolu, z powodu terroru dyrektorki. Przedszkole ma (niestety) świetne notowanie w dzielnicy - nic dziwnego wszyscy stają na głowie, by spełnić aspiracje dyrektorki, wiem że dzieci też bywają musztrowane na wielogodzinnych próbach śpiewania hymnu by dobrze wypaść na akademiach dla oficjeli.
Nigdy dyrektorka nie dziękuje Wychowawczyniom za przygotowanie dzieci i zorganizowanie imprezy, to właśnie rodzice są proszeni o podziękowanie dyrektorce za inicjatywę i patronat! Wychowawczynie przypłacają to bezsennością i kołataniem serca ze strachu, korzystają z pomocy psychologów, a przecież same mają też własne rodziny, bardzo więc żałuję ale rozumiem, że wolą odejść dla własnego dobra. Starsze są spolegliwe i jakoś wytrzymują dręczenie i presję, byle do emerytury...

Moje pytanie - czy sądzą Panie, że rodzice mogą/ powinni coś zrobić? czy można/warto zgłosić sprawę do Kuratorium albo Państwowej Inspekcji Pracy? Szukać zainteresowania w mediach? chyba trudno uznać za przypadek, że w znakomitym przedszkolu jest duża rotacja?
Może powinnam siedzieć cicho i udawać że nic nie wiem, bo moje dziecko jeszcze tam będzie i jakieś tam obawy mam. Wiadomo, trudno się będzie zorganizować jakoś z rodzicami, bo mało kto zna to przedszkole dłużej, wolą się nie narażać, rozumiem to i szanuję. Ale jest też grupa osób, które już znają sytuację. Panie raczej nie oczekują pomocy, myślę, że nawet nie spodziewają się wsparcia. Ale co mam powiedzieć dziecku, które kocha swoją Panią? Nie chcę popełnić grzechu zaniechania...

Będę wdzięczna za każdy głos w tej sprawie,
z pozdrowieniami,
gabi
wyślij odpowiedź


Autor: Kasia Zdziebłowska 30.06.2010 22:55  
Zróbcie coś!
Tak. Zróbcie coś, jesli nie dla nauczycieli to dla Waszych dzieci. Atmosfera panująca w placówce, w której personel doświadcza mobbingu, przenosi się przecież na jakość funkcjonownia nauczycieli - a zatem także na wasze dzieci. O dużej rotacji zapewne władze nic nie wiedzą. Z tego co wiem, teczki peronalne nauczycieli zostaja w macierzystej placówce. Dyrektor nie ma obowiązku informowania władz o zmianach peronalnych w swojej placówce. Dobra placókę oświatową tworzą wszyscy jej pracownicy a nie osoba jednej, naiwedzonej dyrektorki. Zachęcam do działania. Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: x 01.07.2010 08:28  
Odp:Mobbing w przedszkolu a rodzice?
A nie przyszło ci do głowy, że ta znakomita placówka jest właśnie znakomita dzięki Dyrektorce która dobiera personel??Jak się ktoś nie nadaje to zwalnia i przyjmuje nową osobę, a placówka jest nadal znakomita.
wyślij odpowiedź

Autor: hanka 01.07.2010 17:30  
Odp:Odp:Mobbing w przedszkolu a rodzice?
To nie dyrektorka zwalnia ludzi, tylko oni uciekają!!!!!!! Drogi X, czy chciałbyś aby Twoje dziecko chodziło do przedszkola, w którym wszystko jest na pokaz, śliczniutkie, ale tylko przy drzwiach otwartych??? Współczuję ewemtualnemu twojemu dziecku... Nie da się pracować z sercem, kiedy ktoś cię nęka psychicznie. Rozumiem niepokój Gabi. Przeżyłam coś podobnego w miejscu swojej pracy. Jak się nie robi noc - to znaczy - pasuje!
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczyciel wychowania przedszkolnego 01.07.2010 21:22  
Odp:Odp:Mobbing w przedszkolu a rodzice?
Przecież takie zwalnianie nauczycieli nie może dobrze się odbić na psychice dzieci, które najzwyczajniej w świecie przyzwyczajają się do swojej pani.Pracuję w przedszkolu to wiem jak to jest gdy dziecko polubi swoją panią i nawet krótka nieobecność nauczyciela spowodowana jakąś chorobą jest dla dziecka trudne gdy na zastępstwo wchodzi inna pani.Poza tym trzeba dużo czasu aby poznać dziecko jego mocne i słabe strony a jak ma to się stać kiedy panie zanim poznają dzieci muszą już odejść.Nie zgadzam się z opinią x ,że dyrektorka zwalnia kolejne nauczycielki aby placówka była znakomita, zapewne chodzi tu o coś innego, ale to są tylko moje domysły.
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia Żakowska 02.07.2010 12:47  
nie pozwalajmy na mobbing
Wszędzie, gdzie pojawia się podejrzenie, przypuszczenie, jakiekolwiek niebezpieczeństwo mobbingu, reagujmy odważnie, stanowczo i głośno. Dlaczego? Bo mobing czyni wiele szkód. Mobingująca dyrektorka w przedszkolu to zagrożenie nie tylko dla nauczycieli, których mobinguje, ale i dla dzieci. Proszę pamiętać, Że osoba, która mobinguje coćby jedną osobą jest niezrównoważona, nie radzi sobie z emocjami, może zakompleksiona, może..... To osoba, która powinna trafić na terapię, a nie na dyrektorskie stanowisko w plaówce przedszkole. To ewidentne zagroŻenie dla pracującego tam personelu, zagrożenie dla małych , bezbronnych i nie zdających sobie sprawy z niebezpieczeństw, dzieci. Nie ukrywajmy więc problemu, nagłaśniajmy, brońmy się, zaskarżajmy do sądu... Eliminujmy taką osobę z miejsca jej pracy, a z przedszkola szczególnie. Nie bójmy się tych osób. Wystarczająco dużo problemów niosą ze sobą osoby, które mobingują. Jeśli boimy się ich, pozwalamy na rozprzestrzenianie problemy, wystawiamy kolejne dzieci na ciężkie próby, naraamy je..... Chciałabym zachęcuić wszystkich, ktorzy ocierają sę o problemy mobingu, z do większej odwagi. Działajmy!!!! Eliminujmy te osoby z naszych środowiski!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Barbara 04.07.2010 23:15  
Odp:nie pozwalajmy na mobbing
Czytając wypowiedzi w sprawie mobbingu zaniepokoiła mnie łatwość z jaką moje przedmówczynie oceniają tak trudna do oceny , nawet dla sądów, sprawe mobbingu. Jest to bardzo często mylone z koniecznością świadczenia pracy w ramach zakresu czynności. Z własnego doswiadczenia wiem ,że pracownicy nierzetelnie wywiązujacy się ze swoich zadań bardzo chetnie sięgają do pjecia mobbing. Odsyłam zainteresowanych do zapoznania się z rzeczywistym znaczeniem słowa mobbing. Uważam ,że skoro piszecie o wysokim poziomie przedszkola , to jest on zapewne również wynikiem pracy dyrektora. Zdarza się ,że nauczyciele wykorzystują swój szczególny przecież kontakt z rodzicami i manipulując nimi ( odwoływanie się do dobra dziecka )załatwiają "porachunki" z dyrektorem. Zalecam umiar w ocenie sytuacji i polecam szczerą rozmowę z dyrektorką ,która być może rzuci inne światło na sprawę .


wyślij odpowiedź

Autor: kasia Żakowska 10.07.2010 18:23  
Pani Barbaro......
Pani Barbaro. Dziwi mnie Pani wypowiedź. Jeśli mówimy o mobingu, to raczej nie o "świadczeniu pracy w ramach zakresu czynności", bo natychmiast zaczynam podejrzewać, że z jakichś poowdów broni Pani dyrektorki, która jak się zdaje jest uwikłana w problem mobingu. Droga Pani Barbaro. Mobingu nie można lekceważyć. Nawet, jeśli podejrzewamy, że dzieje się on w ramach "porachunków z dyrektorem" to wciąż nie możemy wikłać tych "obowiązków" w mobing. Propozycja rozmów, szczerych rozmów z dyrektorem wydaje się brzmieć żartobliwie. Jak Pani myśli - do czego taka rozmowa może doprowadzić? Podekpodejrzewam, że co najwyżej do łez pracownika i kolejnego tryumfu dyrektora. proszę pamiętać, ze mobing ma swoje powiązanie z poczuciem władzy, które dzierży dyrektor i poddańństwem przypisanym do pracownika. Pani Barbaro. Zachęcam do głębszej refleksji i zainteresowania się problemem mobingu w nieco bardziej wnikliwy sposób. Dyrektorzy, którzy mobingują nie potrzebują obrońców. Być może oni potrzebują dbrych adwokatów na rozprawach w sądach. O to jednak niech martwią się sami. Upieram się przy swoim zdaniu - z mobingiem trzeba walczyć, a osoby mobingujące odsuwać z kierowniczych stanowisk.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczyciel wychowania przedszkolnego 10.07.2010 21:39  
nie pozwalajmy na mobbing
Jak najbardziej zgadzam się z wypowiedzią Kasi. Prawda niestety jest taka,że dyrektorzy zwłaszcza ci, którzy sprawują dyrektorskie stołki od wielu wielu lat przedszkole zaczynają traktować jak prywatny folwark( chodzi mi o przedszkola państwowe). Nie do zniesienia jest także przenoszenie złości, z powodu nieudanych spraw osobistych, kłopotów w domu na pracownika i traktowanie go jak worek treningowy.Wiemy jaka jest sytuacja i ciężko jest o pracę , tak więc taki biedny pracownik zagryza wargi zapomina o honorze i znosi, fochy, fanaberii, prześladowanie pani dyrektor tylko po to aby nie stracić pracy, bo przecież trzeba za coś żyć.Mobing ze strony dyrektora zazwyczaj nie ma nic wspólnego z wydajnością pracy konkretnej osoby.Zasiedziałe panie dyrektor po prostu często demonstrują ,że kogoś nie lubią i z lubością potrafią się pastwić na podwładnym.Często jednak pracownicy zapominają o swojej godności i pozwalają się obrażać, spuszczają głowę dając przyzwolenie dyrektorom na pastwienie się nad nimi. Trzeba zacząć mówić nie i kategorycznie powiedzieć stop.
wyślij odpowiedź

Autor: Bronisława Pytka 10.07.2010 22:47  
mobbing
Bardzo źle się pracuje , gdy dyrektor w pracy pokazuje swoje humory - w domu źle to pracy trzeba się wyżyć na pracownikach , wyrzucić swoją złość , niepowodzenia , straszne jest gdy praca zależy od humoru pracodawcy - to odbija się na pracownikach , a nas pouczają że sprawy prywatne są pozostawiane "za furtką" - no tak dyrektorom wolno wszystko - a pracownikom nie wolno nic!!!! a szkoda i dlatego są problemy - wszystkie te sytuacje odbijają się w pracy (dzieci też trudne sytuacje wyczuwają )oraz w domu , życzę wszystkim dużo wytrwałości!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: anonim anonim 30.09.2010 20:17  
Raczej sprawa jest przegrana
Sama jestem nauczycielką i pracuję w przedszkolu.
Podjęłam pracę z pasją i miłością do dzieci.
Tak naprawdę nie wiadomo gdzie zaczyna się problem czy jest on w milczeniu czy w nagłaśnianiu i jedno i drugie niesie za sobą konsekwencje. Zawsze nauczyciel jest ten przegrany. U mnie w placówce cały czas dyrektorka kompromituje nauczycielki i personel techniczny nikt nic z tym nie robi ponieważ jest obawa utraty pracy (szczególnie te , które nie są jej faworytami) Zawsze jak ma uwagi do kogoś zwraca uwagę publicznie kompromitując przy wszystkich. Najgorszy dyrektor to taki, który jest mało etyczny, mało moralny. Jeżeli sprawa mobbingu wychodzi na światło dzienne trzeba mieć też na uwadze to , że nauczyciele się nie bronią nie stają w swojej obronie tak jak lekarze. Gdyby za jednym nauczycielem wstawili się inni sprawa z góry byłaby wygrana dlatego teraz, częściej dyrektorzy placówek oświatowych zatrudniają swoje koleżanki bądź kolegów żeby mieć poparcie na kolejny awans. A zwykły nauczyciel, który nie ma poparcia przegra i nie znajdzie pracy w zawodzie taka jest kolej tych smutnych spraw.
wyślij odpowiedź

Autor: mila 19.11.2010 13:18  
Mobbing i oczernianie nauczyciela
We wrześniu 2009r dostałam trzecią umowę od p. dyrektor na czas określony (pracowałam w przedszkolu)od 1.09.2009- 31.08.2010r. W poprzednim roku szkolnym (2008/2009) robiłam staż na n. kontraktowego, w maju oddałam całą teczkę( zatwierdzono pozytywnie) a w czerwcu p. dyrektor nie chciała przyjąć mojego wniosku o wszczęcie postępowania kwalifikacyjnego twierdząc, że "jest sezon urlopowy"( chodziło o zebranie się komisji). Nie chciała mnie w ogóle słuchać i kazała mi wniosek złożyć w październiku ( jednocześnie z tym we wrześniu znowu jak pisałam po raz trzeci dostałam umowę na czas określony).W październiku wniosek złożyłam, w listopadzie zebrała się komisja kwalifikacyjna no i 1.12.2009r, uzyskałam awans n. kontraktowego. Jednak nie dostałam żadnej nowej umowy na czas nieokreślony ani nawet aneksu , bo cały czas miałam na umowie, że pracuję jako n. stażysta a od. 01.01.2010r dostawałam wynagrodzenie i pracowałam już jako kontraktowy. Oczywiście p. dyrektor robiła mi złudne nadzieje, że dalej będę pracować a w pod koniec lipca, dzień przed urlopem... nawet nie podziękowała mi za współpracę tylko oznajmiła że dalej mnie nie zatrudni, nie podając nawet przyczyny!! Pocztą wysłałam podanie o pracę i dostałam kolejny raz odpowiedź negat. znowu bez podania przyczyny. Dowiedziałam się jeszcze, że w czasie roku szkolnego poza moimi plecami dyrektorka organizowała sobie zebrania z rodzicami oraz robiła ankiety na mój temat z sugestywnymi odpowiedziami(czyli takimi, które jej odpowiadają a mnie szkalują i oczerniają).Teraz po 4!! latach pracy w tymże przedszkolu znowu szukam pracy (po 4 latach, bowiem pierwszą umowę o pracę w tej samej placówce podpisywałam z panią wiceburmistrz gminy). Chcę walczyć w sądzie, dostałam pozytywną odpowiedź z Państw. Inspekcji Pracy, czekam na opinię prawników z ZNP. Powinnam od stycznia (czyli jak dostałam awans na n. kontraktowego) dostać umowę na czas nieokreślony albo chociaż aneks do poprzedniej umowy! Wyraźnie dyrektorka dążyła do tego aby mi jej nie dać ! Poza tym robiła na mój temat (bez moje wiedzy) ankiety, dostałam również donos, który pod groźba zwolnienia musiałam podpisać. Na zebraniach dyrektorka robiła pod moim adresem ironiczne uwagi ( że jestem młoda i nic nie umiem i nie wiem), ze mną w ogóle nie rozmawiając, ale przyjmując w swoim kantorku rodziców i wypytując ich o moja pracę! Jak byłam na chorobowym to oczywiście mi się oberwało od rodziców ( co było kolejną przyczyną donoszenia na mnie), ale to p. dyrektor nie potrafiła nawet tzn. nie chciało jej się nawet zastępstwa zorganizować (bo przecież na tydz. się nie opłaca) Napiszcie co o tym sądzicie oraz czy ktoś już z was może dochodził swoich praw w sądzie i jak to wygląda. pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Mania 21.03.2011 19:57  
Mobbing jeszcze
Ja również borykam się z dwulicową dyrektorką w przedszkolu.
Walczyć, walczyć. A moze ktoś wie jak po prostu pozbyć się takiego dyrektora z placówki?
wyślij odpowiedź

Autor: Lenka 15.06.2011 16:06  
Mobbing
Ja również mam ogromny problem z Panią Dyrektor, a jestem dodatkowo w ciąży, więc taki stres mnie tylko dodatkowo dobija... Ostatnio zabrioniono mi przyjść na pożegnanie mojej grupy, bo jestem na zwolnieniu lekarski,choć nie mam wpisanego lezenia. Pracownicy uciekają, bo nikt nie może wytrzymać tego co się dzieje. Chciałabym coś z tym zrobić...
wyślij odpowiedź

Autor: mama 12.10.2011 14:21  
mobbing ze strony kolezanek nauczycielek
czasem nowe nauczycielki nie znające "obyczajów" przedszkola,doświadczają mobbingu ze strony innych nauczycielek, np w przedszkolu panuje zwyczaj że nauczycielka na koniec roku (jak zmienia salę od września po wakacjach) zabiera ze sobą zabawki z sali w której pracowała dotychczas; nowa nauczycielka zostaje pustą salę z kilkoma najgorszymi zabawkami; nauczycielka mająca salę w której prowadzi się rytmikę na czas na jaki użycza sali i przenosi sie do innej z której dzieci przychodza do niej na rytmikę, nie może korzystać z zabawek w tej "obcej" sali, dzieci moga tylko siedzieć przy stolikach; w przedszkolu rządzą panie woźne - typ "stara gwardia"; młode nauczycielki nie mogą liczyć na pomoc bardziej doświadczonych - w sumie to teraz wszędzie taka znieczulica, w każdej firmie wyścig szczurów, ale wydawać by się mogło, że nauczycielki powinny reprezentować swoim zachowaniem trochę wyższy poziom kultury...
wyślij odpowiedź

Autor: Ewa 12.10.2011 17:54  
mobbing ze strony kolezanek nauczycielek
O rety wszystkiego się czepiacie, wszędzie wtykacie nosy i tylko ocenianie. Krytykowanie, ale kogo? Oczywiście nauczycieli. A może tak zajmiecie się swoja osobą, bo to ohydne plotkarstwo.
wyślij odpowiedź

Autor: aga 13.11.2011 01:17  
Aga
Post wyżej: zacznij od siebie i przeczytaj jeszcze raz to napisałaś.Schować głowę w piasek i udawać, że nic się nie dzieje.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 22.11.2012 21:46  
w przedszkolu sióstr urszulanek w milanówku jest taka dyrektorka
ale oprócz mobbingowania personelu znęca sie psychicznie nad dziećmi. rodzice raz próbowali ja odwołać i nawet została zawieszona ale wkrótce sprawa została zamieciona pod dywan a dzieci rodziców którzy chcieli ją odwołać poniosły konsekwencję. wszyscy sie jej boją i kto może zabiera dziecko z przedszkola, ale z państwowym jest kłopot a inne prywatne sa takie drogie ze mnie osobiscie nie stać
wyślij odpowiedź

Autor: Rodzic 15.01.2014 20:10  
Przedszkole Promyczek
Muszę powiedzieć, że chyba coś w tym co moja przedmówczyni napisała jest...Moje dziecko uczęszcza do tego przedszkola pierwszy rok. Już wcześniej słyszałam od znajomej, której dziecko chodzi tam już drugi rok, że jest tam dość duża rotacja pracowników jak na palcówkę tego typu i jest to na pewno bardzo zastanawiąjące. Z mojej strony dało się zauważyć pewne nietaktowne zachowania ze strony dyrekcji przedszkola w stosunku do nauczycieli, którzy tam pracują. Już sama obecność na każdym zebraniu czy uroczystości (którą prowadzą nauczycielki) samo za siebie mówi. Zastanawiamy się z mężem co zrobimy z dzieckiem w przyszłym roku, bo mamy świadomość tego, że atmosfera w pracy udziela się wszystkim i na pewno ma również wpływ na nasze dzieci.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 23.01.2014 23:50  
Komentarze
Proszę Państwa...po to powstają fora internetowe, aby móc w nich zabierać głos w niektórych sprawach. Jaki ma w takim razie sens zabieranie głosu skoro niektóre komentarze znikają. Myślę, że biorą w tym udział osoby, których komentarze bezpośrednio dotyczą. Jak widać na samej górze portal ten jest między innymi dla rodziców przedszkolaków wiec...drodzy Państwo, dajcie na się wypowiadać!!! A jeśli się komuś coś nie podoba to po prostu zlikwidujcie portal.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 28.01.2014 11:53  
To prawda
Myślałam że jestem sama z tym problemem. Z nikim nie rozmawiałam na ten temat, ale wiem to z własnych obserwacji. Moje dziecko pyta mnie dlaczego nie można się w przedszkolu głośno śmiać, dlaczego nie mogę bawić się tak jak chcę. Nie potrafię na to odpowiedzieć mojemu dziecku. Nie raz byłam świadkiem złego potraktowania nauczyciela przez P. Dyrektor. Nauczyciele są wspaniali ale chyba zastraszeni.
wyślij odpowiedź

Autor: Mama 10.04.2014 11:47  
Odp:To prawda
Twoje dziecko jest w grupie maluchów, czy starszaków?
Mnie do dziś boli lekceważenie moich próśb i obaw i wmawianie mi, że wszystko jest ok, a wcale tak nie jest.
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna 05.06.2014 16:45  
O jaki przedszkolu mowa?
Sporo tu istotnych informacji, moje dziecko ma chodzić do bydgoskiego przedszkola od września i zastanawiam się , o którym przedszkolu piszecie? Gdzie znajduje się ta placówka??mam nadzieję, że to nie jest wybrane przez nas przedszkole...
wyślij odpowiedź

Autor: Zenon Jaskóła 19.12.2014 20:26  
rotacja pracowników
Co można powiedzieć o firmie, w której jest taka rotacja pracowników - no chyba nic dobrego. Coś jest chyba nie w porządku, skoro przy takim bezrobociu pracownicy się zwalniają, a tak jest w przedszkolu Promyczek.
wyślij odpowiedź

Autor: rodzic 18.01.2015 22:29  
mobbing
Podzielam zdanie Barbary z 04.07.2010r. Rodzic nie powinien się wtrącać w takie sprawy, chyba, że sam doświadczył złego traktowania od pani dyrektor. Nauczycielki przedszkolne bywają dobrymi manipulantkami i w ten sposób próbują wykorzystywać rodziców do swoich celów. Jeżeli nauczycielka odchodzi z pracy na skutek mobbingu, to powinna dyrektorce wytoczyć proces, zapewne ma dowody,świadków w tej sprawie. Mobbing w naszym kraju jest zakazany. Powinna powiadomić PIP i przede wszystkim organ nadzorujący burmistrza, prezydenta, radę miasta. Nie rozumiem dlaczego w takiej sprawie mają coś robić rodzice. O jaki grzech zaniechania chodzi?

Śmiesznym jest powoływanie się przez niektórych nauczycieli na dobro dziecka w takiej sytuacji. Można powiedzieć, że to stary i bardzo tani chwyt w każdej sprawie stosowany przez nauczycielki. Z tym przywiązaniem dzieci do pań, to też przesada. Nie ta pani to druga przyjdzie i też będzie fajna. Jaki to problem tak wytłumaczyć dziecku? Świat się przecież nie wali z powodu zmiany pani w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: rodzic- psycholog 31.01.2015 13:35  
Mobbing
Osoba,która powyżej się wypowiedziała chyba zdecydowanie stoi po drugiej stronie "lustra", bo proszę mi wierzyć, że jeżeli w danej placówce panuje niezdrowa atmosfera podchodzące nawet pod tzw mobbing to taki człowiek właściwie zostaje z problemem sam.Poza tym prawda jest taka, że powiadamiając organy o których wyżej mowa bez żadnych dowodów (bo jaki można mieć tutaj dowód jeżeli jest to często gra słów stosowana przez dyrektora i jedynym dowodem byłoby tutaj nagranie takiej rozmowy co jest niezgodne z prawem)nie ma szans na pozytywne rozwiązanie sprawy zwłaszcza, że takie osoby jak dyrektorzy czy inni pracujący na wysokich stanowiskach mają znajomych wśród organów nadzorujących. Widać, że osoba która wypowiedziała się powyżej nie ma nic wspólnego z pracą z dziećmi albo po prostu jest to niewłaściwa osoba na niewłaściwym miejscu.Uważam że osoby pracujące z dziećmi głównie powinny się kierować ich dobrem a to, że dzieci przywiązują się do swojej pani jest normalną sytuacją i każda zmiana może być przyczyną stresu u dzieci. Świat się faktycznie nie zawali, bo jak mówią nikt nie jest niezastąpiony, ale myślę, że częste zmiany personelu zwłaszcza nauczycielek nie jest normalne. Praca z dziećmi to sama radość, przynajmniej powinno tak być a jeśli nie jest tzn. że coś jest na rzeczy.
wyślij odpowiedź

Autor: Wiesława Grabarczyk 03.02.2015 17:50  
Mobing
Pani psycholog ma rację,większość dyrektorów ma układy w urzędzie.Moja dyrekcja przez 10 lat mnie upokarzała,powód miałam inne zdanie na temat koleżanki,której nie lubiła i chciała się jej pozbyć.Zmniejszyła jej etat do 1/2-przepracowała 20 lat na pełnym etacie.Sprawa trafiła do sądu.
Dyrekcja motywowała tym,iż nauczycielki dadzą radę
i nie potrzebny cały etat tej nauczycielki.W sądzie poparłam koleżankę,że dla dobra dzieci w grupie powinny pracować 2 nauczycielki.Tutaj rozpoczyna się mój koszmar.Wiem co potrafi taki dyrektor.
wyślij odpowiedź

Autor: stop mobbingowi 13.05.2015 13:26  
wiem o którym przedszkolu mowa - gabi mama
Mowa pewnie o przedszkolu na Polesiu w Łodzi, układziki i wariatka została
wyślij odpowiedź

Autor: anonim 08.11.2015 23:00  
Mobing
Kij ma dwa końce.Wszystko się kiedyś kończy tylko szkoda ludzi-małych i dużych.
wyślij odpowiedź

Autor: zmartwiona 21.09.2016 13:57  
Odp:w przedszkolu sióstr urszulanek w milanówku jest taka dyrektorka
ten post jest sprzed kilku lat, ale jestem ciekawa czy nadal w Milanówku jest ta sama dyrektorka i jakie konsekwencje poniosły dzieci rodziców, którzy próbowali odwołać siostre dyrektor. Podobny problem pojawił sie w przedszkolu sióstr urszulanek w okolicy Łodzi i z palcówki o doskonałej renomie cenionej przez rodziców w szybkim tempie zamienia się w miejsce opresyjne, pełne wystraszonych przedszkolanek.
wyślij odpowiedź

Autor: Sonia 08.01.2017 13:00  
praca
Proszę aby każdy wykonywał swoją prace najlepiej jak potrafi, to dyrekcja nie będzie miała uwag. Czy dyrektorowi jest miło zwracać uwagę pracownikowi- nauczycielce, przeciwnie bardzo to przeżywa, ale nie może dopuścić aby praca była wykonana byle jak, aby dzieci straciły.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Nowicka 26.03.2017 03:31  
Mobing
Ja osobiście pracowałam w tym przedszkolu jako pomoc nauczyciela Zatrudlili mnie osobe z II grupa niepelnosprawnosci ze stwierdzoną schizofrenia.Osobiście moj stan zdrowia pozwalal mi aktualnie pracowac,ale sie nie dalo.Nie przedstasawiono mi nregulaminu pracy i dobrze nie przygotowano co nalezy do moich obowiązków.Dzialalm tam na instynkt i moze dobrze bo chyba uratowałam małemu Stasiowi zycie, poniważ pracownice rozsypywaly male klocki ,ktore ja zbieralam,zeby on nie polknal.Kiedy powiedzialam dyrektorce o tej sytuacji odpowiedziala,ze nie posiadaja takich klockow. Kiedy wypazałam dzieciece naczynia jedna mloda przedszkolnka powiedziala do mnie "myj te buteli masz na to 3 minuty".Zaznaczam ze bylam pracownikiem niepałnosprawnym ale szczerze mysle ze bardziej sprawna i empatyczna niz prawie cala kadra.Zaznaczam ze byla jedna miła przedszkolanka pani Ewa,ale chyba nieswiadoma co tam sie dzieje.
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna Dobrowolska 04.06.2018 12:30  
Odp:Mobing
O jakim przedszkolu Pani pisze może o Promyczku na Wacława w Łodzi. Jestem ciekawa ponieważ chodzi tam moje dziecko i jestem ciekawa jaka jest tam atmosfera.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
  #####    #####    #####    #####  
 #     #  #     #  #     #  #     # 
       #        #  #        #     # 
  #####    #####   ######    #####  
 #              #  #     #  #     # 
 #        #     #  #     #  #     # 
 #######   #####    #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp