MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > czy jeden opiekun na 15 dzieci to wystarczy?
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: joanna ulanowska 08.09.2009 13:31  
czy jeden opiekun na 15 dzieci to wystarczy?

mój synek juz 2rok chodzi do prywatnego przedszkola .Jestesmy zadowoleni z edukacji, poprawiła sie mowa, nie ma kłopotów z jedzeniem. JEDYNYM PROBLEMEM, KTORY NAS MARTWI TO TO, ZE DZIECI W TYM PRZEDSZKOLU W OGÓLE NIE WYCHODZA NA DWÓR!!! siedza w zaduszonych salach i sa non stop poprzeziebiane. Przedszkole ma bardzo ladny plac zabaw duzo wolnego miejsca, które nie jest zagospodarowane. Na moje pytania dlaczego dzieci nie wychodza zazwyczaj slysze odpowiedz JEST ZA MAŁO PAŃ i rzeczywiście na 15dzieci jest 1 pani. Moim zdaniem nie jest to normalne. BARDZO PROSZEO POMOC, RADE JAK NALEZY ROZWIĄZAC TEN PROBLEM, DOKĄD SIE ZGŁOSIC w okresie zimowym temperatura w salach przekracza 25stopni.
wyślij odpowiedź


Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 08.09.2009 17:05  
Do Joanny
Proszę Panią ja pracuję w przedszkolu państwowym i pod opieką mam 25 dzieci.Pani woźna pomaga tylko przy ubieraniu i rozbieraniu, a na plac zabaw idę sama i naprawdę radzę sobie bez problemów z tą gromadką dzieci.Wyjątek stanowi spacer po najbliższej okolicy wtedy koniecznie idzie z nami pani woźna lub jakaś chętna mama.Nie napisała Pani w jakim wieku są dzieci może są jeszcze malutkie.Jeżeli nawet wśród tych dzieci są dwulatki a w sumie jest ich tylko 15 to naprawdę można sobie z tak małą gromadką poradzić.My sobie radzimy i nikt nie narzeka. Tak naprawdę jest to wbrew przepisom i według ostatnich wytycznych dziecko jeżeli przebywa w przedszkolu np. 9 godz. powinno przebywać na powietrzu 2 godz i 15 minut czyli jedna czwartą pobytu w przedszkolu. Wiadomo,ze nie zawsze pogoda sprzyja spacerom, zabawom na powietrzu i czasami nie wychodzimy lub tylko na kilka minut.Sądzę,że pomimo jest to przedszkole prywatne i panują tam inne przepisy, to pobyt na powietrzu powinien być czymś normalnym i bezdyskusyjnym i nie powinno być tłumaczenia,ze za mało pań to niech zatrudnią więcej.Powinniście tzn rodzice z tym walczyć bo to nie normalne. Jeżeli rodzice pracują długo to tak naprawdę nie mają już czasu na spacery a wiadomo,ze jeżeli dziecko będzie ciągle przebywało w przegrzanej sali to będzie ciągle chorowało.
wyślij odpowiedź

Autor: joanna 08.09.2009 20:42  
Odp:Do Joanny
dziękuję za odpowiedż Mój synek ma 4 latka. Dopiero po dzisiejszej interwencji mojego męża[wspomnial o kuratorium] dzieci wyszły na krótko, ale to zawsze cos a ja przy odbiorze synka zostalam poinformowana że teraz dzieci będą wychodziły na spacerki...pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: małgorzata 08.09.2009 20:47  
Odp:
Pani Beato.
Czytam i oczom nie wierzę.
Jak rozsądny nauczyciel może wychodzić na dwór sam z 25 dzieci, czy choćby 15!
Oczywiście, że można sobie poradzić z każdą ilością, ale bezpieczeństwo takich wyjść jest do niczego. Ciekawe co pani robi, gdy któremuś dziecku zachce się do toalety? Puszcza je Pani samo z placu zabaw? A jeśli któreś upadnie (lub nie daj Boże- coś gorszego) i będzie potrzebowało pomocy? Zajmuje się Pani jednym, a reszta?
Pogratulować wyobraźni. Jakiekolwiek wyjście zawsze musi być z drugą osobą do pomocy- najlepiej woźną.
Panie woźne nie mają aż tyle do sprzątania w budynku, by nie pomóc nauczycielowi.
W przedszkolu, w którym pracuję jako nauczyciel panie woźne nie są tylko od wydawania posiłków i sprzątania, ale także- a może przede wszystkim do pomocy nauczycielowi.
Jedna osoba nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa całej grupie dzieci bawiących się na placu zabaw. Piszę to ku przestrodze. Pozdrawiam
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 08.09.2009 21:21  
Do Małgorzaty
Moja droga Pani to nie ja to wymyśliłam,ze jestem jedyną osobą do opieki nad na 25 dziećmi takie są uroki pracy w przedszkolu i organ sprawujący nadzór nad nami nie przejmuje się tym.Co Pani myśli,ze zwolnię się z pracy , bo jest ciężko.Owszem jest ciężko a o pracę jest trudno, ale ja i inne koleżanki radzimy sobie.Czy Pani nie wie ,że w przedszkolach państwowych tak wygląda praca.Woźna jest jedna na trzy oddziały ma wiele obowiązków, musi sprzątać teren, pomagać w kuchni więc nie ma mowy o pobycie w ogrodzie.Proszę Panią co mi Pani pisze o rozsądku ja muszę wykonywać polecenia.Pracuję wiele lat w przedszkolu i nie miałam przypadku,żeby coś się stało dziecku.A jeżeli zachce się jakiemuś dziecku siku to przecież jesteśmy przeważnie dwie trzy nauczycielki i zawsze jest komu spojrzeć na dzieci.Dla mnie i dzieci wyście na dwór to relaks a nie jakaś stresująca sytuacja, dzieci mnie słuchają , teren jest ogrodzony sprzęt do zabaw bezpieczny więc czemu się oburzać. Najważniejsze,ze sobie radzimy a dzieci i rodzice są zadowoleni. Dla mnie jest absurdem stwierdzenie,ze nie zapewnię opieki dzieciom na dworze- jest w porządku i proszę nie siać paniki , bo nie potrzebnie straszy Pani rodziców.U nas nikt się nie skarży a dzieci z ogródka wracają zadowolone na pewno nie poobijane.
wyślij odpowiedź

Autor: Elka 08.09.2009 21:26  
Ile dzieci...
Na jedną osobę dorosłą (nauczyciel, woźna) podczas wyjść poza budynek przedszkola czy szkoły przypada maksymalnie 10 dzieci.
Odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa spada na nauczyciela.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 08.09.2009 21:42  
Odp: do Beaty
Nie sieję paniki droga Pani.
Idzie Pani z dzieckiem do toalety, a w tym czasie inne nauczycielki patrzą na pozostawione dzieci? W razie nieszczęśliwego wypadku nie ma Pani w ogrodzie z dziećmi i jest pani "ugotowana". Nie pomogą tłumaczenia. Pozostawia Pani dzieci, za które Pani odpowiada.
Uważam, że nie można się godzić na taką sytuację.

Dla ścisłości- pracuję w przedszkolu publicznym, nie tylko w moim, ale w innych w naszym małym mieście są takie zasady- na grupę dzieci woźna do pomocy nauczycielowi. I nie tylko podczas wyjść poza budynek.

Proszę nie udawać zadowolonej z sytuacji, jaka jest w Pani przedszkolu. Uważam, że nie można godzić się na takie "postkomunistyczne" myślenie, że "nic się nie stanie", to po co woźna. Jako nauczyciel (notabene człowiek wykształcony) musi Pani przewidywać każdą sytuację. I nie ma się co cieszyć, że się dotąd nic nie wydarzyło złego. Bo nie wiadomo kiedy jest pierwszy raz, i niestety choćby Pani miała oczy dookoła głowy, to dzieci są nieprzewidywalne i powtarzam: wszystko się zdarzyć może. A potem może się Pani tłumaczyć np. przed kamerami Faktów TVN, że taka praca...
To Pani tłumaczenie, że się Pani nie zwolni z pracy, to jakiś absurd!
Należy domagać się odpowiednich warunków pracy od dyrektora, nadzoru pedagogicznego, interweniować w kuratorium.
Przedszkola nie mogą być przechowalnią. Bezpieczeństwo dzieci jest priorytetowe!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 08.09.2009 21:42  
Odpowiedź
Przepisy przepisami a rzeczywistość jest inna.Według Pani nie powinnam w ogóle wychodzić z dziećmi na dwór a może panią woźną powinnyśmy podzielić na trzy.Moja dyrektorka też wychodzi sama na dwór z dziećmi.Uważam to za mały problem a przecież wiem,ze ja odpowiadam za bezpieczeństwo dzieci i staram się z całych sił.Widocznie dobrze mi to wychodzi bo wszystko jest w porządku.Pani chyba nie rozumie,ze ja i moje koleżanki nie mamy innego wyjścia.Według Pani na dworze powinny być ze mną jeszcze dwie osoby a więc proszę mi powiedzieć skąd mam je wziąć- jest jeszcze jedna kucharka, intendentka na pół etatu i palacz w sezonie.Mówienie o przepisach na nic się tu nie przyda- taka jest rzeczywistość.
wyślij odpowiedź

Autor: Zosia 09.09.2009 13:15  
Odp:Odpowiedź
A jeśli coś się stanie to tak dla wiadomości, pani woźna nie jest od zajmowania się dziecmi i nie wiem, czy tłumaczenie, że z dziecmi była woźna nie pogorszy tylko sytuacji :-(
Patrząc na sposób pani Małgorzaty, najbezpieczniej by każde dziecko miało swojego opiekuna, wtedy wzrasta pewnośc, że nikomu się nic nie stanie. Ale pewnośc tylko wzrasta, bo kto jest np. rodzicem nawet tylko jednego dziecka to wie, że w 100% zapewnic mu bezpieczeństwa się nie da, zwłaszcza gdy biega, wspina się, zjeżdża, buja itp.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 09.09.2009 20:51  
Odp:Odp:Odpowiedź
Woźna nie zajmuje się dziećmi, jedynie POMAGA, czyli np. chodzi z dzieckiem do toalety.

Pani Zosiu, mój sposób na pracę z dziećmi na podwórku to nauczyciel plus woźna, a nie 1 opiekun na 1 dziecko. Proszę nie ironizować, podejrzewam, że nie ma Pani pojęcia o pracy w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: joanna u 17.09.2009 21:48  
odpowiedz
więc jak to będzie w mojej sprawie prosiłam o jakąkolwiek rada jak mamy rozwiązać ten problem jest polowa września a moje dziecko było na podwórku może pięć razy i był to spacerek wokół przedszkola a plac zabaw na przedszkolu dzieci oglądają z przedszkola. Rozmowy nic nie pomagają.
wyślij odpowiedź

Autor: Małgorzata 23.09.2009 20:10  
Odp:odpowiedz
Proszę porozmawiać z dyrektorem przedszkola.
Myślę, że jeśli rozmowa ta nie przyniesie efektu, to trzeba złożyć skargę do kuratorium, przedszkola niepubliczne też im podlegają.
Wg podstawy programowej wychowania przedszkolnego co najmniej 1/5 czasu w przedszkolu to spacery lub pobyt na powietrzu. Można oprzeć się właśnie o ten zapis w podstawie.
To wina dyrektora, że nauczycielka nie ma nikogo do pomocy, pomoc tę trzeba zapewnić choć na czas wyjścia poza budynek. Wizyta kogoś z kuratorium na pewno poprawi sytuację.
wyślij odpowiedź

Autor: gość rodzic 22.03.2011 18:54  
Odp:Ile dzieci...
Czy jest na to jakies rozporządzenie?
wyślij odpowiedź

Autor: rodzic 22.03.2011 18:56  
Odp:Odp:odpowiedz
A jesli dziecku cos by się stalo podczas spaceru lub nie daj Boże Pani zaslabłaby lub dostała zawału,m no róznie bywa, to co wtedy, szok, nawet nie chcę mysleć, Jakby sie szło z większymi dziećmi to nie ma problemu jakos sobie poradzą, ale jak z maluszkami?
wyślij odpowiedź

Autor: izolda_i_julia 22.03.2011 21:27  
Odpowiedź
Oczywiście, nie jest to komfortowa sytuacja, ani dla dzieci ani dla wychowawczyni.
Niestety, realia są jakie są- nauczyciel ma zazwyczaj pod opieką zbyt wiele dzieci. I nic na to nie poradzi- bunt nie ma sensu, bo dyrekcja powie, że nie radzi sobie i poszuka na jego miejsce kogoś "lepszego".
Co do wychodzenia na dwór: ja mają rozbrykaną 11 w wieku rok- 5 lat (bo taki mam przedział) staram się zabierać bez wzgledu na pogodę.
I uważam, że tak być powinno- i ze wzgledu na zdrowie, i hartowanie, i "wymęczenie" dzieci co skutkuje zwiększonym apetytem i chęcią cichego leżenia i słuchania bajek później.
Ale gdyby nie ogród przy przedszkolu, to nie wyobrażałabym sobie wyjścia z taką gromadą dalej na spacer- sama w tak zróżnicowanym "towarzystwie".
wyślij odpowiedź

Autor: NP 13.04.2011 13:31  
Odp:czy jeden opiekun na 15 dzieci to wystarczy?
Wedlug podstawy programowej dzieci 5 - letnie powinny na dworzes pedzac 1/5 dziennego pobytu w przedszkolu a dzieci mlodsze 1/4.

Kazda placowka realizuje przedewszystkim wlasnie P. Programowa!!! i jest z tego rozliczana przez KURATORIUM.

Na 15 dzieci 1 opiekunka to moze byc wystarczajaco albo malo ... czym mniejsze dzieci tym lepiej aby pan byloi 2.

Proponuje udac sie do DYREKTORA z PODSTAWA W DLONI i przedstawic mu problem, gdy uzna ze ma za malo pan... nie ma problemu sa staze z UPracy i pomoc moze dostac!!!!
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###     #####   #######   #####  
  #   #   #     #  #    #   #     # 
 #     #        #      #    #     # 
 #     #   #####      #      #####  
 #     #        #    #      #     # 
  #   #   #     #    #      #     # 
   ###     #####     #       #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp