MAŁE DZIECKO
 
RADY I PORADY
 
PRZEDSZKOLE
 
KĄCIK NAUCZYCIELSKI
 
     
O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK

Forum > O PRACY PRZEDSZKOLI I NAUCZYCIELEK > przemoc w przedszkolu i co dalej?
rozpocznij nowy wątek   |  lista wątków  |   lista kategorii  

Autor: misia 22.01.2007 13:21  
przemoc w przedszkolu i co dalej?
Czy mogłabym dostać kontakt do dobrego psychologa specjalizującego sie w wykrywaniu przemocy wobec dzieci? W przedszkolu mojego dziecka dzieją sie niedobre rzeczy, nie pomagaja rozmowy z wychowawcami, ani z dyrekcją /psycholog opiekujący się przedszkolem potwierdza moje obawy/, kuartorium nic nie robi mimo interwencji jednego z rodziców / prosił o nie podawanie nazwiska do przedszkola/.
misia
wyślij odpowiedź


Autor: Magda 22.01.2007 16:18  
przemoc w przedszkolu
A w jakim regionie szukasz psychologa.
Sprecyzuj proszę co to znaczy "przemoc wobec dzieci" -tzn. nauczyciele stosują przemoc wobec dzieci czy dzieci biją dzieci?
wyślij odpowiedź

Autor: Elżbieta 22.01.2007 18:18  
Do Misi
Mam pytania.
- Czy chodzi o przemoc i agresję między dziećmi?
- Skoro jest psycholog opiekujący się przedszkolem dlaczego nie przkaże formalnie swojej opinii?
- Kogo poszukiwany psycholog ma wspomagać strone agresywną czy zagrożoną i co ma wykryć?
wyślij odpowiedź

Autor: misia 22.01.2007 18:53  
misia
Chodzi o bicie dzieci przez jedną z pań /trzepanie spodni, bicie po rękach, główkach/. To ,że dzieci są agresywne to widzę, ale wychowawczynie w zasadzie bagatelizują sprawę, nie widzą potrzeby zorganizowania zebrania rodziców. Moje dziecko pomału sie otwiera, babcia dziecka /zaniepokojona reakcją wnuka na podniesienie w górę ręki- ucieka pupą w bok/ potpytała wnuka i usłyszała o "słodkiej tajemnicy , tylko nic nie mów mamie i tacie", o sprytnych karach dla niegrzecznych dzieci,tak żeby płakały, a na pytanie czy jest też karane moje dziecko odpowiada, że jest "niewidzialne".
Chce dotrzeć do niego, bo w przedszkolu niestety natrafiam na opór, dyrekcja również nie chce zainteresować się sprawą i sprawdzić czy wszystko jest OK. A nie jest skoro dzieci wykazują agresję

misia
wyślij odpowiedź

Autor: misia 22.01.2007 19:13  
misia
o przepraszam za błąd babcia podpytywała
wyślij odpowiedź

Autor: Zabrzanka 12.02.2008 12:28  
przemoc
mój syn został przez panią w przedszkolu zabrzańskim przełożony przez kolano i w tym czasie kiedy ona go trzymała inne dzieci na polecenie pani podchodziły do niego od tyłu i biły po pupie, zgłosiliśmy to z mężem do dyrekcji, pani płakałai w sumie nie dostała kary, po pięciu miesiącach przeciagnęła naszego syna za stopę po dywanie, bo ten nie chciał usiąść na karne krzesełko, dziecko ma obdukcję jest pod opieka psychologa, dyrekcja przedszkola nie widzi problemu, napisaliśmy skargę do kuratorium w katowicach, okazało się , że postępowanie dyrekcji jest prawidłowe a problemu przemocy nie ma, a mało tego opisane przez nas zdarzenie nie miało miejsca
wyślij odpowiedź

Autor: mama 03.03.2008 19:01  
Odp:przemoc
o tym, co dzieje się w przedszkolach rodzice nie mają bladego pojęcia, nauczycielki i dyrekcja czują się zupełnie bezkarne, bo rodzice nie widzą, a dzieci rzadko sie skarżą, bowiem nie zdają sobie sprawy, że większość zachowań ich pań - autorytetów jest naganna. To jest temat rzeka, jedno jest pewne w naszych publicznych przedszkolach nie dzieje się dobrze, ale kogo to naprawdę interesuje? Proszę niech każdy sobie sam odpowie.
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna P. 27.08.2008 09:49  
Moze źle wychowuję...???
Moja córka dostała kamieniem w twarz. Dokładnie, chłopiec podniósł kamień podszedł do niej i rzucił. Zrobiła się duże otarcie i opuchnięcie pod oczkiem. Dziecko było przerażone faktem ze ktoś zrobił jej krzywde bez powodu.
Odbierał ją wtedy tata, poszłam nastepnego dnia do dyrekcji, stweirdzono ze przesadzam. Pani dodała, ze gdyby ona dostała od niego kamieniem to tez byłoby na pożadku dziennym....!!!
Rany Boskie! Czy ja źle wychowuję moje dziecko? Moze ona powinna mu oddać? Czy na tym to polega? Nauczycielka nie poinormowała o tym rodziców chłopca, "po co"?
wyślij odpowiedź

Autor: Marzena P 25.09.2008 14:58  
panie mnie "poszarpała"
Mój syn od jakiegos czasu skarży się, że jest "szarpany" przez Panie w przedszkolu. Co kilka dni opowiada mi, za co w dniu dziesiejszym poszarpała go pani!? - Rozmawiałam z przedszkolankami, ale one dały mi do zrozumienia grzecznie, że przesadzam!!!!!!!. Moje dziecko przestało się cieszyc "życiem przedszkolnym", wręcz niechętnie uczęszcza do przedszkola, a on naprawde kochał to miejsce!!!! - bóle brzucha, płacz, stres.... i tak każdego ranka przed pójsciem do przedszkola. Czy szarpanie to stosowanie przemocy fizycznej? Wg mnie tak, ponieważ uważam, ze jezeli wychowawca nie potrafi sobie poradzic z dzieckiem, a jedynym rozwiązaniem w sytuacji, kiedy moze byc niegrzeczny, jest popychanie dziecka albo szarpanie, to powinien zmienic zawód! Ludzie, trzeba umiec rozmawiac z dzieckiem i umiejetnie radzic sobie w sytuacjach problemowych, bez stosowania siły!!!! TO SKANDAL, ale jak juz wiemy, nie ma rady na takie zachowanie. Skutki mogą byc opłakane...! o tym, ze mój syn "jest niegrzeczny" dowiaduje sie dopiero wówczas, kiedy próbuje wyjasnic powody, dlaczego został poszarpany.! A moze to tylko wytłumaczenie? Znam dobrze swoje dziecko i wiem, ze jak każde potrafi czasem nieźle "zajść za skórę", ale nigdy nie zgodze się na to, zeby było popychane lub szarpane! PRZEZ NIKOGO!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: barbara Lewoń 26.09.2008 16:18  
Odp:Do Misi
ja mysle ze dobrze byłoby prase wciągnąć do tego
wyślij odpowiedź

Autor: edyta bidzinska 06.10.2008 08:35  
Odp:panie mnie "poszarpała"
zgadzam sie z Pania,mam popdobna sytuacje i nikt nie widzi problemu.Nie reaguje dyrekcja,rodzice zostali nastawieni przeciwko mnie,chociaz mowili to samo,a ja nie chce uswtapic,bo mojemu dziecku dzieje sie krzywda. Nie chce uciekac
wyślij odpowiedź

Autor: mama 06.10.2008 09:31  
pani dała mi klapsa
mam dokładnie ten sam problem. Cały zeszły rok mój wtedy trzylatek biegał do przedszkola pełen energii życia i radości... Ten rok dopiero się zaczął i codziennie słyszę od niego ze miał karę a to siedział na krzesełku a to był u starszaków pod scianą i wszyscy sie z niego śmiali... skargi na dziecko oczywiscie odbywają sioe na forum w szatni przy dziecku co dla mnie juz jest straszna paranoją.... po dwóch rozmowach z wychowawczynią żadnego efektu.... dodatkowo dziecko mi przekazało ze na spacerku dostało od pani klapsa.... i to od pomocy ... przeraziłam sie poważnie... teraz dowiaduję się oczywiscie ze w zeszłym roku były problemy z dzieckiem... pytam jak to możliwe? jestem mamą która stara się dowiadywać na temat swojego dziecka dość regularnie wiec cały zeszły rok słyszałam jakie mam cudowne grzeczne i wyjątkowo inteligentne dziecko! Juz nie rozumiem! Myślę nad zmianą na prywatne przedszkole... Rozumie ze dzieci potrafią dać w kość ale z drugiej strony to grupa najmłodsza dzieci 3- 4 letnie. Mały nie chce juz chodzić do przedszkola! Ciągle płacze ze jest przegrany bo tak mu pani powiedziała! TO JAKAŚ PARANOJA!!! Po za tym ze sa tylko kary to nagrody dostają tylko ulubieńcy reszta jest BE!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Basia 07.10.2008 11:28  
a jak rozmawiać o agresji z dzieckiem?
Mój synek coraz cześciej opowiada mi o agresywnym zachowaniu dzieci w przedszkolu, np. popychanie, spychanie z krzesełka. Kiedys opowiadał, że uderzył w stolik główką. Oczywiście najczęściej Pani tego nie widzi i dowiaduje się o tym od mojego synka. Sprawca karany jest poprzez posadzenie na karną ławeczkę i tyle. Wczoraj np. po takim zepchnięci z krzesełka uerzył plecami o kant stolika i miał na plecach ślad, otartą skórkę i porwany bucik. Syn nie potrafi powiedzieć dlaczego kolega tak postąpił. Mówi "Tomek zbił już 8 chłopaków" wydawało mi się że mówił to z lekkim podziwem, jakby mu to imponowało. Choć może chciał podkreślić fakt że kolega bije również inne dzieci. Rozmawiałam już z Dyrektorem przedszkola ale nie potrafię porozmawiać o tym z dzieckiem. To znaczy jak mu wytlumaczyć zachowanie tego kolegi? Jakie dac synkowi wskazówki w przypadku gdy takie sytuacje bedą się powtarzały. Nie chciałabym żeby inne dzieci nazywały synka skarżypytą, bądź mściły się za to że mówi Pani lub mamie o takich sprawach.
Zamierzam porozmawiać o tym z rodzicami kolegi ale dopiero jeśli takie sytuacje będa się powtarzały. Choć może nie ma na co czekać? Proszę napiszczie co mam powiedzieć synkowi? Co zrobić żeby nie byl ofiarą ataków ze strony innych dzieci?
wyślij odpowiedź

Autor: zszokowana 09.02.2009 22:10  
pani mnie poszarpala
o zgrozo!!! jestem zdruzgotana, dzis zgłosilam dyrektorce na zebraniu z rodzicam ,ze jest problem z jedna z pan przedszkolanek,ktora szarpala i krzyczala na moje dziecko. powiem szczerze jestem zdruzgotana reakcja dyrektorki i rodzicow . zostal ośmieszona bo jakim to prawem zglaszam taki problem , przeciez tro normalne, czasami trzeba a tym bardziej ze moje dziecko jest niegrzeczne. szoook!!! ja sie pytam gdzie my zyjemy!inni rodzice widza problem ,ze pani średni sie nadaje do tej pracy ale co z tego, lepiej pozbyc sie kilku dzieci niz stracic przedszkolanke. ja niewierze. niewiem co robic, moje dziecko uwielbia to miejsce, ma tam kolegow niechce chodzic tylko do tej pani wiec go nie puszczam, ale czy o to chodzi? co ja moge zrobic???
wyślij odpowiedź

Autor: monia pąk 21.02.2009 21:53  
fotinula
jestem mamom 20miesiecznej oliwki ,,, własnie zastanawiam sie nad posłaniem małej do przeczkola i czytajonc takie scenariusze jestem przerażona Mieszkam w grecji i jest nam jeszce gozej posłac małom do dzeli nas bariera jezykowa ,,, ale wiem ze na jednym niebede oszczedzac NA PRYWATNYM PORZĄDNYM PRZECZKOLU DLA MAŁEJ ... nie żałujcie ppieniendzy na dobro waszych skarbów!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: jaan 06.03.2009 17:10  
prywatne nie znaczy, że lepsze
Niestety to że odda się dziecko do prywatnego przedszkola nie znaczy wcale, że dziecko nie będzie "gnębione" przez nauczycielki. Mam pewne doświadczenia-jako nauczyciel-z przedszkolem prywatnym, z pracy w którym zrezygnowałam,ze względ właśnie na przemoc wobec dzieci i metoami pseudowychowawczymi stosowanymi przez dyrektorkę tej placówki. Mam natomiast bardzo dobre zdanie o przedszkolach państwowych-w miejscach, w ktorych pracuję, panie są dla dzieci naprawdę kochane i nie przypominam sobie zadnych wrzasków czy tym bardziej bicia.
Nie zgadzam się z brakiem kar- jeśli dziecko zrobi coś złego, zostaje ukarane-dzieci doskonale wiedzą, czego nie wolno robić i nie mogę nie zareagować, jeśli się nie stosują do umowy. Na moich zajęciach karą jest brak nagrody i to działa rewelacyjnie.
wyślij odpowiedź

Autor: Katarzyna Z 13.03.2009 20:33  
do rodziców
Jestem nauczycielką, niech szanowni rodzice zamienią się miejscami skoro mamusi ani tatusiowe nie potrafią wychować jednego czy drugiego ( np 5 latki nie mówiące, nie potrafiące jeść, dzieci agresywne dla których rodzice nie mają żadnych kar bo nic nie działa ) a podeślą i ja mam wychować 25!Szkoda że nie można nagrać jak dzieci się zachowują w grupie że zdarzają się w zerówce zastraszania dzieci przez dzieci, dotykanie narządów płciowych a rodzice myślą ze mają aniołki i na wiadomość oczy wielkie robią
wyślij odpowiedź

Autor: rdzo prostymi osobhami 15.03.2009 21:18  
Odp:do katarzyny
Droga Katarzyno.Rozumiem że często nauczycielki są zmęczone ,dzieci głośne i niegrzeczne ale niestety bardzo często nauczycielki kompletnie minęły się z powołaniem. Często są to panie epatujące ogromnym doświadczeniem,które są jednak prostymi osobami i taki też mają podejście do dzieci!Ich świetnymi koleżankami stają się panie wożne,których pożiom często pozostawia wiele do życzenia(i nie chodzi tu absolutnie o wykształcenie!!!)i jeszcze jedno Pani Katarzyno dlaczego na miłość Boska pracuje Pani w tym buszu pełnym wstrętnych dzieciaków?! lepiej odejść ,zmienić pracę,no tak ale gdzie Pani znajdzie miejsce dające takie poczucie bezkarności i władzy!!! NIech Bóg chroni dzieci przed takimi paniami Kaziami.
9 i jeszcze jedno Jeżeli dziecko ma problemy z mową to nie jest to problem złego wychowania -sama wystawia sobie Pani świadectwio ignorancjii i braku kompetencjjest pani żałosna pora odejść.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 25.03.2009 18:16  
Nie wolno bić
Jestem nauczycielką od 16 lat, swoich dzieci nie biję a już tym bardziej przedszkolaków. To nie jestem rodzicem i nie ja jestem do wymierzania kar cielesnych. Jedyna karą jaką stosuję jest odsunięcie od zabawy dla bezpieczeństwa innych dzieci.Chcę państwu powiedzieć, ze niektóre dzieci są straszne i okrutne czasami boję się odwrócić do tyłu, żeby w tym czasie nie stała się tragedia.Obecnie mam w grupie chłopca lat- 6 może nie wypada tak mówić nauczycielce przedszkola ale nieznajduję innego określenia on chyba jest ,, z piekła rodem". Bije, gryzie, dusi, jest nieprzewidywalny atakuje bez powodu, wpada w szał, ostatnio zaczął atakować nas a nawet bić. Pani psycholog stwierdziła, że nie widzi żadnego problemu, rodzicę twierdzą, że nic nie poradzą bo nie dają mu rady. Może źle to zabrzmi, ale ja jestem szczęśliwa, gdy go nie w przedszkolu. Rodzice domagali się usunięcia, wówczas rodzice zaczęli nas oskarżać, że widocznie źle pilnujemy. Przez pewien czas była mała poprawa, teraz zaczyna się wszystko od nowa. Ja nigdy nie mogę przewidzieć w którym momencie zaatakuje. Co byście państwo wówczas zrobili, żeby zapewnićbezpieczeństwo drugim dzieciom?.
wyślij odpowiedź

Autor: xxxxx xxxxx 30.04.2009 21:27  
w przedszkolu czasem biją.
Mój pięcioletni syn został wytargany za ucho bo popchną kolegę.Nie pochwalamjego czynu ale jakim prawem pani wykręciła go za ucho. Wcześniej też uderzyła go .Przeprosiła -ale tak odwróciła kota ogonem i wyszło ,że to niechcący.Prawie za każdym razem kiedy odbieram dziecko ,skarrzy że było niegrzeczne. Jeszcze nigdy nie powiedziała ,że było grzeczne.Rozmawiałam z drugą panią i nie miała żadnych zastrzerzeń do mego syna .Zgłosiłam to do dyrekcji ,zobaczymy co będzie dalej. Rozumiem ,że praca nauczyciela jest niekiedy niewdzięczna,wiem że pani chciałaby jak najlepiej (ta nie dobra -mój syn tak ją nazywa) ale ona mineła się z powołaniem i nie powinna pracować w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: Jagoda Kraszkiewicz 04.05.2009 19:28  
Babcia
Dlaczego moja ukochana wnuczka zaczyna byc w stosunku do mnie agresywna?Chce,abym wyszla z pokoju czy kuchni jak sa oboje rodzice?Zaznaczam,ze pomagalam w wychowaniu jej i jestem z nia caly dzien.Teraz chodzi do przedszkola na 3 godz.ale pozniej jest ze mna.W domu atmosfera jest bardzo dobra.Odnosimy sie do siebie z szacunkiem.Chcialam rowniez zaznaczyc,ze zabieram wnuszke do parku,na basen i staram sie jej zorganizowac wolny czas.Nie rozumiem jej zachowania.
Prosze o rade.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka przedszkola 04.05.2009 22:10  
Babcia
Szkoda,że nie napisała Pani od kiedy trwa taka sytuacja, bo jeżeli od momentu uczęszczania do przedszkola to można połączyć to razem. Pracuję w przedszkolu jako nauczycielka i ostatnio rodzice wypełniali mi ankietę w której jedno z pytań brzmiało "czy zauważyliście państwo zmiany u swojego dzieckaa od momentu uczęszczania do przedszkola" padło kilka odpowiedzi, ze dziecko potrzebuje większej bliskości rodzica. Moze to być powód, wnuczka przeżywa rozstanie z rodzicami i później chce ich miec tylko dla siebie. Nie napisała też Pani , czy wnuczka przystosowała się do przedszkola, czy chodzi tam chętnie. Myślę, ze to sytuacja przejściowa i wszystko się unormuje.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 07.05.2009 13:51  
Odp:w przedszkolu czasem biją.
niestety moje dziecko też dostawało lanie, w przedszkolu niepublicznym prowadzonym przez zakonnice. Niby wszystko zawsze było dobrze, ładnie, ale gdzieś w tym przedszkolu korytarzami, w salach "snuło się zło". Siostra doszukiwała się zła w dzieciach i karała (czytaj: lała) za wszystko. Przez cały czas jak dziecko tam było nigdy nie usłyszałam, że zrobiło coś dobrze, choćby najmniejszą rzecz! Kiedy udało się nam wyciągnąć z malca co tam się działo, zmieniliśmy przedszkole na publiczne (czyli gminne, bo państwowych w naszym kraju nie ma). Jest o niebo lepiej, a dziecko jest radosne i chętnie do niego chodzi. A dziecko, jak dziecko czasem słucha czasem psoci ale my nie tylko dowiadujemy się kiedy było nieposłuszne ale przede wszystkim wielokrotnie usłyszeliśmy od nauczycielek wiele miłych słów o naszym skarbie
wyślij odpowiedź

Autor: Mamma 12.05.2009 12:36  
W prywatnych jest gorzej
Ja także mam doświadczenie jako pracownik prywatnego przedszkola i jako matka dziecka tam uczęszczającego. Widziałam co się tam dzieje "od kuchni" i serdecznie żałowałam swojej decyzji o posłaniu tam mojego dziecka. Wkrótce zabrałam je stamtąd, gdy okazało się że wychowawczyni stosuje metody wychowawcze "oko za oko" i gdy jedno dziecko uderzyło drugie ta oddawała w głowę prowodyrowi.
Poza tym miała swoje ulubione dzieci: rodziców, którzy byli dla niej mili i stawali za nią w każdej sprawie, te dzieci były traktowane z miłością a reszta na odwal.
PODAJCIE PROSZĘ NAZWY TYCH PRZEDSZKOLI, w których dzieci traktowane są z miłością a przedszkolanki swoją pracę wykonują z zaangażowaniem i miłością, bo mają do tego powołanie.
wyślij odpowiedź

Autor: P.S. 13.08.2009 10:15  
Odp:fotinula
Witam
Polecam przedszkole prywatne w Warszawie http://hmh.com.pl/
Jest to przedszkole dla dzieci obcojęzycznych jak i polskich.
Są tam fantastyczne nauczycielki.Jest miła atmosfera,dzieci są szanowane i kochane.
Polecam!
wyślij odpowiedź

Autor: basia 02.09.2009 16:35  
Odp:misia
u mojego dziecka w przedszkolu nr 1 w Lubinie jest tak samo wiele razy dziecko mi mówio że pani krzyczy i bije ale pani twierdziła że dziecko kłamie a ja machne ręką a dziecko sie boi tważ kryje normlnie to powtarza sie coraz częściej przychodzi pogryziony z siniakami ja pytam rozmawiam z nim i mówi mi ostatnio to nawet powiedziała dzieciom że zadzwioni na policje jak nie bedą grzeczne człowiek zostawia dziecko niby w dobrych rękach a dziecko tam przechodzi katorgi
wyślij odpowiedź

Autor: zdziwiona 02.09.2009 17:13  
Odp: misia
Z tego co Pani napisała to wynika ,ze wychowawczyni w przedszkolu bije dość skutecznie bo sąsiniaki no i gryzie.Ludzie przestańcie wypisywać głupoty, wstydźcie się.
wyślij odpowiedź

Autor: Elka 02.09.2009 18:16  
straszne przedszkolanki
Jakie straszne są te przedszkolanki!!! Normalnie horror w biały dzień. Biją, krzyczą, szarpią, ciągle przemoc...
Ludzie, litości!!!
Mam wrażenie że osoby, które to piszą nie mają pojęcia o tym, co się dzieje w przedszkolu.
Ja tak naprawdę nie wierzę w te straszliwe opowieści. Znam wiele nauczycielek przedszkola, wiele przedszkoli. Naprawdę nic złego się nie dzieje, nie ma przemocy, dzieci są zadowolone, rodzice też.
A jeśli już coś dodać na koniec- to rodzice są osobami stosującymi przemoc wobec dzieci. W bardzo wielu domach króluje zasada "klaps nie jest przemocą", z którą się oczywiście nie zgadzam. Odbierając dziecko przytulają, całują, a potem w domu bardzo często biją. Wiem, bo dzieci się skarżą. W rozmowie z 6-latkami (około 20 dzieci), zaledwie troje powiedziało, że ani mama, ani tata nie biją za karę.
I co, szanowni RODZICE???
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 02.09.2009 20:06  
straszne przedszkolanki
Rodzice nawet sobie nie wyobrażają, ileż trzeba mieć cierpliwości, zrozumienia i ciepła żeby np. wytrzymać z 25 maluszkami, które zaczęły uczęszczać do przedszkola.Tłumaczymy, przytulamy, , pocieszamy i tak naprawdę człowiekowi nawet przez myśl nie przejdzie, aby te dzieci bić , szarpać, popychać, karać.Za to wielką radością jest gdy uśmiechnięte dzieciaczki lgną do nas czują się dobrze w przedszkolu. Dzisiaj dla moich 25 maluszków to był drugi dzień w przedszkolu: jedne weszły chętnie, jedne, płakały, krzyczały, gryzły, kopały(oczywiście pracowników przedszkola), ale około godziny 9.00 pięknie się bawiły a płakał tylko jeden chłopczyk - czy to nie sukces a zarazem radość dla nauczycielki czy nie świadczy to o tym,ze mimo okropnych, ujmujących często naszej godności opiniom na nasz temat dzieci w przedszkolu czują się dobrze. Niektóre płakały, gdy musiały iść do domu- tak źle jest w przedszkolu a nie chcą do domu, proszę sobie na to odpowiedzieć- czy to jest logiczne.Ja też jak moja przedmówczyni nie wierzę w przemoc w przedszkolach jestem nauczycielką od wielu lat i nie spotkałam się z sytuacją, aby dziecku w przedszkolu stała się krzywda. Dzieci są różne i czasami trzeba dużo czasu , aby się zaadaptowało do przedszkola kiedy inny np. nie uroni nawet łezki i czuję się od początku w przedszkolu jak "ryba w wodzie".I to nie nauczyciel jest winny ,że dziecko nie chcę uczęszczać do przedszkola, bo np. woli być z mamą w domu i trzeba to zrozumieć a nie za niepowodzenia swojego dziecka obwiniać nauczyciela. Powiem wam rodzice,ze o wiele łatwiej pracuję się z radosnym a nie z zapłakanym, nieszczęśliwym dzieckiem i tak naprawdę to robimy wszystko co się da, aby to dziecko było zadowolone i szczęśliwe.
wyślij odpowiedź

Autor: Elka 02.09.2009 20:13  
Odp:straszne przedszkolanki
Beato, dziękuję :-)
Nic dodać, nic ująć.
wyślij odpowiedź

Autor: Aleksandra 02.09.2009 21:17  
Moja propozycja
Otóż drodzy Rodzice, jak widać przedszkola Waszym zdaniem to takie straszne instytucje, które nie potrafią sprawować opieki nad Waszymi Pociechami w sposób prawidłowy. Czytam i słyszę mnóstwo zarzutów. Oczywistym jest fakt, że zawsze należy zachować ostrożność i nie bagatelizować żadnych sygnałów, które wskazuje dziecko, ale należy mieć na uwadze jeszcze drugą stronę medalu.
Sama pracuję w przedszkolu i mam już szczerze dosyć ciągłych pretensji i nieumiejętności oceny zachowania swojego dziecka w sposób rzetelny.
Każdy Rodzic chce przecież usłyszeć, że jego dziecko jest najmądrzejsze, najzdolniejsze i najgrzeczniejsze, tymczasem wystarczy poinformować Rodzica o niewłaściwym zachowaniu dziecka i już nie mamy ze strony Rodzica wsparcia, a jedynie zdanie, że to nie możliwe, ponadto mamy gwarantowane negatywne nastawienie.
Myślę, że monitoring i w przedszkolu to byłaby słuszna sprawa. Jako nauczyciel nie mam nic do ukrycia i bardzo chciałabym, żeby w końcu Rodzice zaczęli doceniać pracę nauczycieli przedszkola rzetelnie, a nie doszukiwać się w ich postępowaniu rzeczy niegodnych tak odpowiedzialnej profesji. Zanim zaczniemy wymagać od innych, najpierw należy zacząć od siebie drodzy Rodzice.
wyślij odpowiedź

Autor: emil 08.09.2009 14:32  
Odp:panie mnie "poszarpała"
to lepiej go wychowuj a nie hoduj
wyślij odpowiedź

Autor: przedszkolak 08.09.2009 14:35  
do zszokowana
lepiej słownik ortograficzny do ręki weź, faktycznie się kobieto ośmieszasz waląc błedy na poziomie podstawówki
wyślij odpowiedź

Autor: Ala 22.09.2009 18:15  
My to jesteśmy straszne "przedszkolanki"
W życiu nie uderzyłam dziecka w przedszkolu , ale za to kiedyś poszarpała mnie nerwowa mamusia i co?
wyślij odpowiedź

Autor: Magda - nauczyciel przedszkola 22.09.2009 20:08  
My jesteśmy straszne "przedszkolanki"
Według mnie jeżeli zaszła taka sytuacja to ta mamusia chyba była nie nerwowa tylko chora psychicznie. Boże niedługo zaczną nas bić i gryźć.
wyślij odpowiedź

Autor: mala 12.12.2009 13:43  
Odp:Odp: misia
to eychodzi na to,ze pani gruzie dzieci :)
wyślij odpowiedź

Autor: mala 12.12.2009 13:44  
Odp:misia
przepraszam mialo byc wychodzi ,ze pani gryzie dzieci :)
wyślij odpowiedź

Autor: mala 12.12.2009 14:11  
komunikacja
moim zdaniem w przedszkolu zawodzi komunikacja miedzy rodzicem i nauczycilem. My nauczycielki mowimy mamusia co ich dzieci zrobily zlego tylko dla tego,ze mamy nadzieje iz jakos ona na dziecko wplynie.Czesto zdarza sie tak,ze dziecko po rozmowie z rodzicem przychodzi na drugi dzien i przeprasza i jest juz lepiej a czesto zdarza sie tak,ze ja mowie cos rodzicowi a on patrzy na mnie wilkiem i jeszcze stara sie podwarzyc przy dziecku to co ja mowie,moj autorytet.Rodzice nie dopuszczaja do siebie mysli,ze ich dziecko robi cos zle.Czesto mowicie ale w domu jest grzeczny ok napewno tak jest tylko,ze w przedszkolu sa koledzy to juz jest inne srodowisko dziecko wie,ze tam nie ma mamy i nie da mu klapsa a tak jest i nie mowcie rodzice,ze nie.Dzieci w domu wiedza,ze w domu maja odlozyc zabawki a w przedszkolu nimi rzucaja w momencie kiedy maja je sprzatac.Bardzo bym chciala aby rodzice wysluchiwali tego co mamy do powiedzenia a nie potepiali nas za to mowimy a to wszystko dla dobra ich dzieci.A i nie robcie z nas nauczycielek takich zlych i z przedszkoli nie publicznych bo ja na swoje nie narzekam dzieci do domu ida czyste ,uczesane a ubranka w ktore np.sie zmocza badz ubrudza klejem sa przeplukiwane w przedszkolu.My dbamy o wasze dzieciaczki a co do kar typu siedzenie na krzeselku to wychodzi mu tylko na dobre usiadzie przemysi swoje zachowanie i co najwazniejsze uspokoi sie a dzieci wiedza,ze za darmo tam nie siadaja.A co do bicia to rodzice przyznajcie sie jak wy traktujecie swoje dzieci jak sie do nich odzywacie,bijecie dziecko wszystko powie.Ja chociaz w grubie mam 24 dzieci to wszystkie je kocham i jestem szczesliwa gdy biegna aby sie do mnie przytulic,dac buziaczka i gdzy mowia jak mnie kochaja:)robi mi sie cieplo na sercu.My sie bardzo staramy ale tez czasem mozemy byc zmeczone po calym dniu pracy gdzy dzieci maja ciezki dzien, krzycza i nie sluchaja nie jedna badz dwoje tylko wszystkie odrazu. Prosimy o wyrozumialosc
wyślij odpowiedź

Autor: Moni 22.02.2010 16:16  
Wyjście z przedszkolankami do Teatru to horror
Byłam z synkiem 17.02.2010 w Tatrze Animacji w Poznaniu na spektaklu "SMOK KUBA" o godz 11.30. To co zobaczyłam to istny horror, na przedstawienie przyszło kilka grup dzieci przedszkolnych. Panie przedszkolanki szarpały dzieci, ustawiając by stały w parach, szarpały je zdenerwowane i krzyczały, że czas wchodzić na sale a dziecku siusiu się zachciało. Była również grupka małych dzieci z siostrami zakonnymi, te również agresywnie zachowywały się w stosunku do dzieci.
Były chyba trzy Panie z grupką malutkich dzieci, nie wiem czy to żłobek czy przedszkolaki, dzieci miały ok 2, 2,5 latek, płakały, Panie nachylały się i krzyczały, że mają się uspokoić, jeden chłopczyk uwieszony był na Pani nodze i strasznie płakał a opiekunka nic sobie z tego nie robiła tylko dalej kontynuowała rozmowę z koleżankami. Cały spektakl ten chłopczyk przespał, a Panie powiedziały, że na następne wyjście biorą wolne...
Nie dziwi mnie fakt po tym co zobaczyłam, że nasze społeczeństwo nie chodzi do Teatru, mając takie wspomnienia z dzieciństwa.
Szkoda, że teraz tak trudno trafić na nauczycieli czy opiekunki z powołaniem...
wyślij odpowiedź

Autor: Beata - nauczycielka przedszkola 22.02.2010 18:04  
Wyjście z przedszkolankami do Teatru to horror
Dziwi mnie to co Pani napisała i nie wiem co o tym myśleć.My także od czasu do czasu wybieramy się z dziećmi do teatru, ostatnio byliśmy w listopadzie na spektaklu, w którym występowała czarownica, która nawet dorosłego mogła przestraszyć.Większość moich 3- latków wystraszyła się , na kolanach było u nas dosłownie po 4 dzieci , wokół gromadka a każdy palec mój i innych osób dorosłych z przedszkola należał do jakiegoś dziecka, chciały czuć naszą obecność fizycznie.Było ciężko, ale była tez satysfakcja,ze czuja się bezpiecznie w naszym towarzystwie.Były także dzieci z innych przedszkoli i co można było zauważyć- troskę o dzieci ze strony nauczycielek, pomoc i uśmiech na twarzach.Jeżeli dziecko chciało do łazienki nauczycielki wychodziły i nie było żadnych problemów.Przy ustawianiu jest zamieszanie, bo wiadomo jakieś dziecko może się zawieruszyć , ale naprawdę nigdy nie zauważyłam szarpania zdenerwowania.Nie pracuję w przedszkolu w Poznaniu nie bronię nauczycieli bo sama wykonuję ten zawód , ale powtarzam trudno jest mi uwierzyć w to co Pani pisze.Proszę nie odebrać tego jako złośliwość może uprzedzenie z mojej strony, czy Pani cały czas obserwowała te przedszkolaki i ich opiekunów- bo widziała ,ze chłopiec cały czas spał,o czym rozmawiała nauczycielki?Czy w Pani opisie nie zbyt dużo emocji? Powiem Pani coś, ze uwierzę w to ,ze trafiła się jakaś nerwowa pani, ale nie uwierzę w to,ze wszystkie takie były włącznie z siostrami zakonnymi.W przedszkolu w którym pracuję dzieci i my nauczycielki uwielbiamy wyjazdy do teatru i pierwszy raz słyszę,żeby ktoś wziął sobie wolne w dniu spektaklu.
wyślij odpowiedź

Autor: Jagoda 13.03.2010 22:59  
Odp:do rodziców
Z Pani wypowiedzi wynika ,że nie za bardzo uważała na zajeciach z psychologii. Ja też jestem nauczycielką - tylko w podstawówce ,a nie w przedszkolu. Ale mam 6 letnią córkę i aż zgrzytnęło we mnie gdy przeczytałam ,że rodzice nie umieją wychować dziecka ,bo ono np nie mówi w wieku 5 lat. A słyszała Pani o mutyzmie ??? To zaburzenia emocjonalne powiązane ze strachem . Moja córka też nie mówi....I proszę poczytać też o seksualności dzieci przedszkolnych, a wogóle to trzeba pomyśleć chyba o zmianie zawodu...
wyślij odpowiedź

Autor: Mamuśka 15.03.2010 17:47  
Odp:Odp:do rodziców
Moje dziecko w przedszkolu ma cudowną Panią i wredną wypaloną życiem Panią do pomocy.Myślę że podwyżka pensji i selekcja to konieczność.
Rozmawiałam o konsekwencjach grożących za szarpanie dzieci i myślę że coś dotarło.
wyślij odpowiedź

Autor: Mikołaj R 04.04.2010 02:23  
Dzieci w przedszkolu ...
Dzieci 4-letnie w przedszkolu to mają klawe życie!
Jedna Pani przytuli, zrozumie, pomoże dziecku, a druga każe rysować do kreski, poniża je słownie i szarpie! I co ? Dzieci te są depresyjne, moczą się w dzień i w nocy, ssają kciuk, obgryzają paznokcie, narzekają na brzuszek, nie przesypiają spokojnie nocy - budzą się i drą się (nie krzyczą, czy wrzeszczczą tylko drą się w niebogłosy!!!)-kopią, biją rękoma na oślep; mają różne natręctwa: poprawianie upiętych włosów na głowie co chwila, poprawianie rękawków, poprawianie majtek, wycieranie oczu do kreski ! czy ktoż z Was wycierał zapłakanemu dziecku chusteczką oczy do kreski ???? Właśnie do jakiej kreski? - przecież to wszystko są reakcje na bardzo silny stres jaki serwuje się im w przedszkolu !!! Psycholog każe zmienić przedszkole natychmiast i nie bawić się w eksperymenty z dyrekcją i nauczycielami !!!
Niektóre Przedszkolanki okaleczają nasze dzieci i nie ma na nich rady !!! Czy to Wam sprawia przyjemność górować na małymi bezbronnymi dziećmi ??? Jesteście gorsze niż zwierzęta i do tego tchórzliwe wy wyuczone oprawczynie !!!! My, Rodzice oddajemy Wam nasze dzieci ufając Wam pod opiekę, a Wy łamiecie ich psychikę, poniżacie je!!! Żmije i padalce !!! - to się tyczy tych złych, bo wśród Was są też Panie O.K. i do nich nic nie mam, a wręcz im pomagam.
wyślij odpowiedź

Autor: Michał B 04.04.2010 02:35  
Odp:komunikacja
Masz rację, przytulone dziecko do Pani z przedszkola to chyba największa nagroda w tym zawodzie. Ja chciałbym, aby moje dziecko tak biegło do swej Pani, ale niestety od niej dostaje tylko strach i poniżenia - jest zrezygnowane, ma silne natręctwa, blednie na jej widok !!! A ma dopiero 4 lata! To tylko ułamek tego co dzieje sie w przedszkolu. Czy w Waszym zawodzie przechodzicie testy psychologiczne? Bo tej Pani przydałby się dobry psychiatra!!! Co trzeba zrobić by tą kobietę odsunąć od dzieci, by ich więcej nie krzywdziła?
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 04.04.2010 10:54  
Dzieci w przedszkolu ... +komunikacja
W dwóch ostatnich wypowiedziach coś mi się nie zgadza.Pan Mikołaj nie mógł spać a więc sobie tak pisał i odreagowywał stres na nauczycielkach. A pan Michał zdążył przeczytać wypowiedź pana Mikołaja , zastanowić się i odpowiedzieć i to wszystko w ciągu 2 minut.Proszę pana Mikołaja czy też Michał bo bez żadnej wątpliwości pisała to jedna osoba niech pan nie żartuje.To nie pana dziecko tylko pan ma kłopoty ze snem.Kłopoty ze snem a więc w życiu są jakieś problemy, zmartwienia, jesteśmy nerwowi, niewytrzymali na stres i odbija się to na życiu rodzinnym.Nie przeczę,że gdzieś w Polsce w jakimś przedszkolu jest zła nauczycielka.Problem z nerwicą dziecka często i przeważnie łączy się z nerwową atmosferą w domu. Zabiegani , nerwowi rodzice, pogoń za pieniądzem, brak czasu dla dziecka to są przeważnie przyczyny,że z dzieckiem dzieje się coś złego.No tego to już rodzice nie dostrzegają najlepiej zrzucić na przedszkole bo trudno przyznać się do swoich słabości.Panie Michale czy też Mikołaju proszę mi powiedzieć dlaczego dzieci w przedszkolu tak lgną do nauczyciela, chcą aby je przytulać a najchętniej nie schodziły by z kolan, odpowiem panu bo brakuje im tego w domu, rodzic nie ma czasu. Są święta, jest trochę wolnego czasu proszę zadać sobie pytanie czy jest pan dobrym ojcem a żona matką czy macie czas dla dziecka, czy dziecko widzi wasze kłótnie.Pracuję wiele lat w przedszkolu i wiem z doświadczenia i obserwacji,że najbardziej lękliwe i nerwowe a wręcz agresywne są dzieci u których w domu dzieje się coś złego.
wyślij odpowiedź

Autor: Hanna 04.04.2010 13:02  
pseudo- nauczycielka
Mam koleżankę, prowadzimy grupę 5-latków we dwie. Jej zachowanie jest okropne. Drze się, wręcz ryczy na dzieci, szarpie je, czasem nawet bije (w łazience żeby inne nie widziały), poniża, ale czasem przytula, robi słodkie oczy do rodziców, którzy myślą, że jest cudowną nauczycielką. W sumie bilans jest kiepski.
Zwracałam jej uwagę, ale nic się nie zmienia. Wiem, że dyrektorka to widzi i wie o większości tych przykrych zdarzeń, ale nie wiem czemu nie reaguje.
Źle się z tym czuję.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczyciel wychowania przedszkolnego 04.04.2010 13:47  
Do Hanny
Widzisz, ty masz problem z koleżanką u nas takim problemem jest sama dyrektorka.Ta kobieta nienawidzi dzieci nie potrafi wykrzesać z siebie krzty czułości czego nie szczędzi przy rodzicu.Na zebraniach z rodzicami tak chętnie mówi o prawach dziecka i że najważniejsze dla nas jest dobro dziecka, ale kiedy jest sam na sam z dziećmi a nawet gdy któraś z nas jest świadkiem zmienia się w demona.Jeżeli dziecko trzeba przesunąć ona nie omieszka aby go przy okazji szarpnąć, popchnąć, drze na nich "mordę" ile ma siła aż ślepia wychodzą jej na wierzch.Kiedy wchodzi np. do mojej sali i widzi dzieci wokół mojego biurka to zaraz je przepędza.Nienawidzę tej obłudy, czasami mam ochotę dać jej w pysk.Często dyskutuję o tym z koleżankami i zastanawiamy się czy ona jest taka głupia,że myśli,że my tego nie dostrzegamy, czy też uważa,ze jej wszystko wolno.Dzieci się jej boją i pytają z kim będą dziś zajęcia, dwa dni w tygodniu są dla nich koszmarem.
wyślij odpowiedź

Autor: EMILIA OLSZEWSKA 24.09.2010 14:54  
mama
Moje dziecko jest przyduszane przez Panią są ślady,MÓWI ŻE ZA TO ŻE ODZYWA SIĘ BEZ PYTANIA I ROZRABIA!!! ,dyrekcja zinorowała to zdarzenie powiedziała że mąż sam pewnie bije dziecko.Pani która krzywdzi moje dziecko jest zaledwie 3 tyg .w pracy,wszystkiego się wypiera ,był psycholog poparł nas ale sprawa jest nie wyjaśniona .POMÓŻCIE CO ROBIĆ GDZIE ZGŁOSIĆ SIĘ DALEJ???
wyślij odpowiedź

Autor: luka 25.09.2010 21:53  
do wszystkich mam
Witam i pozdrawiam panie i panów.To co czytam to aż mi ciarki przechodzą po plecach.Mam 20 miesięczne dziecko i czasami wchodzę na różne fora aby poczytać to i owo.Dzisiaj z nudów weszłam na to forum.Koszmar.Aż się pobeczałam.Jak można traktować nasze dzieci w taki sposób.Nigdy bym się nie zgodziła,ba-oczy bym wydrapała,gdybym się dowiedziała że moje dziecko ktoś uderzył.Od wymierzania kar są rodzice.Nawet moi rodzice nigdy nie uderzą mojego dziecka.Wiecie co,rozumiem was drogie mamy i dlatego napiszę wprost.Moje dziecko na pewno nie pójdzie do przedszkola same.Są przedszkola które przyjmują dzieci wraz z rodzicami(bądź dziadkami) na 3-4godzinki dziennie.Ja do takiego go pośle,a tylko dlatego żeby miał styczność z innymi szkrabami.Samego go na pewno nie zostawię.Pytanie do mam nękanych dzieci.Czy wasze pociechy dalej chodzą do tych przedszkoli?
wyślij odpowiedź

Autor: zbulwersowana 26.09.2010 11:22  
Odp:do wszystkich mam
Wiesz co, ty się lecz, bo z tobą coś nie tak.Do prze4dszkola z dziadkami, przecież to chore, a do szkoły z kim?.Następna, która chowając dziecko bezstresowo, wychowa potwora, który będzie nękał nauczycieli a kiedyś w przyszłości, możliwe,ze wyląduje w więzieniu. Dalej takiego rozumowania......
wyślij odpowiedź

Autor: Irena 20.03.2011 17:31  
Pomóżcie
Coś mnie zaniepokoiło w przedszkolu ,do którego odprowadzałam wnuczka ,dlatego włączyłam telefon komórkowy na nagrywanie ,to co się nagralo jest przerażające.Wygląda na to że tam w środku w sali odbywał się jakiś gwałt na dziecku i to zbiorowy przez osoby dorosłe.Wszystko słychać ,córka mi nie wierzy odprowadza tam wnuka nadal nie chce słuchać nagrania .ani tego co mam do powiedzenia .Wnuczek miał na ciele ślady poturbowania ,stracił na wadze.Pomóżcie ,co robić!
wyślij odpowiedź

Autor: Zbulwersowana. 20.03.2011 18:23  
Pomóżcie
Pani chyba ma urojenia. Boże gwałt zbiorowy i kto w nim uczestniczył wszyscy pracownicy i pewnie reszta dzieci patrzała na to. Kobieto opanuj się i nie wypisuj głupot, bo można pomyśleć, ze Pani ma coś z głową.Może mniej filmów i seriali i wizyta u lekarza.
wyślij odpowiedź

Autor: irena 20.03.2011 19:08  
Odp:Pomóżcie
Opanuje się jak nagrania wysłucha prokurator,lub biegły ,ewentualnie właśnie psychiatra też.:(
wyślij odpowiedź

Autor: Zbulwersowana. 20.03.2011 19:34  
Odp:Pomóżcie
To,ze Pani córka nie chce słuchać tego co ma Pani do powiedzenia o czymś świadczy."Gwałt zbiorowy w przedszkolu przez osoby dorosłe"- w sali dzieci, na korytarzu rodzice i inni członkowie rodziny, niech Pani naprawdę zastanowi się co tez wypisuje, bzdury, głupoty, za takie coś powinni Panią ukarać.Cały personel przedszkola, to pedofile i zboczeńcy, gwałcą dzieci na oczach innych, nie zwracając uwagi,ze zaraz ktoś wejdzie do sali. Boże większej głupoty nie słyszałam w życiu.Pewnie jeszcze biega Pani i opowiada, więc się proszę nie zdziwić jak stanie Pani przed sśdem.
wyślij odpowiedź

Autor: Zbulwersowana. 20.03.2011 19:35  
Odp:Pomóżcie
Przepraszam pomyłka przed sądem
wyślij odpowiedź

Autor: Zuzanna 20.03.2011 21:25  
Odp:Pomóżcie
A gdyby pani na ulicy widziała osobę maltretującą dziecko, to pytam się, czy wyciągnęła by pani komórkę i nagrywała.Komóreczka - cud techniki, jak się ma trzeba wykorzystać. Proszę nie pisać takich bzdur, bo bardzo się pani ośmiesza. Według pani mączą dziecko, a pani co, nagrywa. Proszę pani jak w takiej sytuacji drzwi bym wyważyła.Stek bzdur.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 20.03.2011 22:27  
Odp:Pomóżcie.Irena
Nie chcę oceniać Pani wypowiedzi w podobnym tonie jak powyżej.Skoro Panią to zaniepokoiło,to może warto byłoby z matką dziecka udać się do Dyrekcji przedszkola z tym nagraniem.To powinno w pewien sposób wyjaśnić sprawę. To jest naprawdę bardzo delikatna sprawa i nie mogę ferować tu wyroków.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 21.03.2011 13:13  
Odp:Pomóżcie
Jestem nauczycielką w przedszkolu i gdy słyszę krzyk, płacz, czy jakieś podejrzane hałasy dobiegające z łazienki czy szatni zaraz biegnę Jakim była bym człowiekiem gdybym na coś takiego nie reagowała.A Pani twierdzi ,że dziecku działa się w przedszkolu straszna krzywda a Pani co, nagrywała. Znieczulica i tyle, chociaż dla mnie to zwykłe urojenia.
wyślij odpowiedź

Autor: rodzic 13.05.2011 22:26  
wypalenie zawodowe
jedna z nauczycielek z przedszkola nr 20 w olsztynie powiedziala mi ze nie radzi sobie z dziecmi, mysle ze to wypalenie zawodowe, niektore nauczycielki po prostu powinny miec zakaz zblizania sie do dzieci, zachowuja sie agresywnie, bija dzieci w postaci klapsów ale wedlug nich to nie jest agresja, bo agresja jest tylko wtedy kiedy dziecko bije dziecko albo kiedy rodzic bije dziecko, a pożal sie boże nauczycielina nie zachowuje sie agresywnie tylko wychowuje i uczy
wyślij odpowiedź

Autor: zosia kowalska 13.06.2011 23:05  
mama
Witam na wstępie chciałam podkreślić,że jest mnóstwo wspaniałych przedszkolanek niestety mój synek 5 letni natrafił na panią, która powinna zamiatać ulice nie dzićmi się zajmować.Wczoraj odebrałam synka z siną reką przy niej mi pokazał i na ucho powidział, że to ta pani mu zrobiła bo był niegrzeczny!!! Kobieta zaprzeczyła inne dzieci podeszły i po cichu mi powiedziały ,że to pani i zawsze go szrpie syn potwierdził i wymieninił, które dzic eci szarpie.Ma slad od jej palców siniaki więc jutro udaje się do dyrakcji. Mały nie chce chodzić do przedszokla drugą panią bardzo kocha nawet jak w końcie postawi przecież nikt nie neguje wychowywania dzieci , ale nie pozwolę aby mi dziecko bito .....Mam iść z nim na szczepienie i co powiem lekarzowi???Syneko powie prawde!!!!! Tyle młodych pedagogów bez pracy a tata zołza czuje się bezkarna....Jeszcze raz to sama ją wyszrpie i uszczypne!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: Irena 02.10.2011 12:27  
Odp:Odp:Pomóżcie
Taka osoba jak pani nie powinna udzielać się na forum - bo czuje sie odrazu po tym co pani pisze że jest pani złym czlowiekiem ,precz!
wyślij odpowiedź

Autor: Irena 02.10.2011 12:30  
odpowiedż do -zbulwersowana
Powyższa odpowiedz jest do -zbulwersowanej.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 03.10.2011 13:49  
Odp:Odp:Pomóżcie
Zbulwersowana, powinnaś się podpisywać-niezrównoważona.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 04.10.2011 09:36  
wstyd
Komentarze zbulwersowanej są pisane z pozycji przedszkolanki, która nie znając sprawy ślepo broni personelu przedszkolnego. To głupie. Na dodatek jeszcze ubliża ludziom. Niewychowana. Wstyd.
wyślij odpowiedź

Autor: Zbulwersowana 04.10.2011 11:44  
Odp: wstyd
Po pierwsze nie przedszkolanki tylko nauczycielki.A po drugie trzeba być chorym psychicznie, aby wypisywać takie bzdury. Otóż - dzień w przedszkolu, schodzą sie dzieci, w każdej chwili mogą się otworzyć drzwi do sali, a tam co wg pani Ireny" gwałt zbiorowy na dziecku na oczach pozostałych"Trzeba tez być nienormalnym , aby uwierzyć w coś takiego. To sa skutki oglądania filmów, czytania brukowców i chyba bezczynności, zwykłe obrzydliwe plotkarstwo. Osoby takie jak owa pani Irena powinny mieć sprawę w sadzie, ewentualnie w razie stwierdzenia choroby psychicznej umieszczone w szpitalu. Nikt o zdrowych zmysłach nie napisał by takich bzdur.Ale ludziom to odpowiada jak widać odzewy, lubia takie głupoty, ploty i krzywdzą później niewinnych ludzi. To wy się wstydźcie i nie przyznawajcie sie do swojej głupoty. Madry człowiek nie uwierzy w takie chore brednie, to tak jakby ktoś powiedział, ze kosmici sa wśród nas.
wyślij odpowiedź

Autor: mama 04.10.2011 20:43  
Odp:Odp: wstyd
To, czy takie nieszczęście miało miejsce, czy nie na tym forum nie ma znaczenia. Mnie osobiście też wydaje się, to wszystko mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe. Zawsze jest margines, że mogłoby tak być. Więc uważam, że kobiecie należy doradzić, a nie wyzywać.
Ja bym w tej sytuacji powiedziała tak, że od takich spraw jest prokuratura. Jeżeli ktoś był świadkiem przestępstwa lub ma takie podejrzenie, to powinien się tam udać.
A jeżeli wpis jest efektem jak to pani powiedziała choroby psychicznej, to tym bardziej nie rozumiem pani wyzwisk.
wyślij odpowiedź

Autor: ala 24.10.2011 14:22  
Odp:Pomóżcie
Ludzie wy jesteście chorzy!
Dziecko z dyktafonem do przedszkola puściła Babcia. Skoro tak źle niech abcia z nim siedzi w domu.
wyślij odpowiedź

Autor: kasia 11.11.2011 15:31  
Tak wogóle
Pewnie to jest tak że zarówno personel przedszkoli jak i dzieciaczki i ich rodzice są w pozostawieni w sytuacji trudnej,pełnej napięcia ,a odkładało się to przez lata zaniedbań.A gdzie dobry duch takiego miejsca jak przedszkole ,przecież dzieci to uśmiech i radość?
wyślij odpowiedź

Autor: rodzic 11.11.2011 15:49  
do mama
Pani wierzy tej babci? Skoro tak to jesteście na tym samym etapie rozwoju.Psychiatra jak najbardziej wskazany.
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 11.11.2011 17:35  
Odp:do mama.rodzic
Kto powiedział,że p.mama wierzy ? mama Stawia tylko hipotezę,a ktoś pochopnie i błędnie wyciąga wnioski i wysyła do psychiatry.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 13.11.2011 12:04  
Do - rodzic.
To proszę się do niego udać!Skoro ktoś coś pisze i szuka pomocy to chyba nie z nudów,biorąc pod uwagę to co się dzieje w kraju wogóle ,może sie coś takiego zdarzyć.
wyślij odpowiedź

Autor: Wojciech P. 13.11.2011 12:25  
Wszystkie dziec ichcą spokojnie żyć i mają do tego prawo
Rodzic -co ci to daje że kłamiesz po prostu idż do tego psychiatry i nie wypieraj się tego kim jesteś bo ci to nic nie da że będziesz odwracał prawdę od siebie i krzywdził innych. Czytałem wpis babci, też mam dzieci, wiem też co się w polsce dzieje,
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 13.11.2011 18:18  
rodzic? a może nauczyciel przedszkola
szanowny rodzicu, szczerze powiedziawszy, to mało ważne, czy ja w to wierzę czy nie. Ja po prostu uważam, że w takie coś NALEŻY uwierzyć, właśnie po to, aby dociec prawdy. Ale od tego nie jestem ja, tylko odpowiednie organa. Jeszcze raz powtórzę, że nie jest niemożliwe takie zdarzenie, a wszystkim, którzy w to uwierzyli życzę, aby wyszli na naiwnych, bo to będzie oznaczało, że dziecku nie stała się krzywda.
wyślij odpowiedź

Autor: Ola 21.12.2011 11:37  
Odp:do rodziców
Zainteresował mnie pani wpis, pani mówi o tym że szkoda że nie można nagrać dzieci jak się zachowują tylko ze te dzieci mają po kilka lat i czym nasiąkną w przedszkolu to się tak potoczy.A ja bym proponowała nagrać niektóre zachowania pań nauczycielek względem dzieci które mają zwykle ponad 30/40 lat i ciekawe które nagrania były by bardziej przerażające. Warte przemyślenia? Prawda?
I uważam że kary które stosują panie w przedszkolu powinny być tematem otwartym na zebraniu i ciekawe czy wtedy panie by były takie mądre.
A skro pani na forum twierdzi ze nie umie sobie poradzić z tyloma przedszkolakami to po co pani do tej pracy przyszła?
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 13.01.2012 14:12  
totalna bezradność?
Wszyscy tu wymieniają się opiniami na temat tych "złych" nauczycielek, czyli osób niekompetentnych i bez predyspozycji do pracy z dziećmi. Ale ani razu nie padła odpowiedź co z tym zrobić, gdzie udać sie po pomoc. Czy to znaczy że takie osoby są bezkarne? a jedyne co możemy zrobić to zwrócić im uwagę i liczyć się ze zwolnieniem z pracy(w przypadku kiedy tą złą jest dyrektorka przedszkola)??? Ludzie na jakim świecie my żyjemy...
wyślij odpowiedź

Autor: Krystyna 13.01.2012 17:54  
totalna bezradność?
A może lepiej porozmawiajmy o złych i niewydolnych wychowawczo rodzicach, bo jest ich coraz więcej.Zwolnić ich się nie da, ale pozbawić praw rodzicielskich to i owszem.Nadeszły czasy kiedy to rodzic nie radzi sobie z jednym dzieckiem i nie wychowuje dziecko tylko hoduje.
wyślij odpowiedź

Autor: Margolcia Z 13.01.2012 18:52  
Odp:totalna bezradność?
brawo...rodzice powini zacząc od siebie!!!! Oczywiście każda sytucje wyjasniamy: rozmowa z nauczycielem, jezeli problem nie zostaje rozwiązany to zapraszam do dyrektora....wielu z nas jest nauczycielami z powołania i mamy na względzie dobro dziecka..nieprawdaż?
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 13.01.2012 18:57  
Odp:totalna bezradność? Krystyna.
Oczywiście:rodziców pozbawić praw rodzicielskich,a dzieci to kto ma wtedy wychowywać ?Domy dziecka,czy kto ? Była Pani kiedyś w Domu Dziecka na dłużej niż 5 min ? Żadna placówka wychowawcza nie jest dobra,bo nie zapewnia ona dziecku uczucia.Jednak są wyjątki,gdy dziecku jest lepiej w placówce,niż w domu rodzinnym. Mam nadzieję,że o tych wyjątkowych (patologicznych !)przypadkach Pani pisała.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 14.01.2012 00:25  
Odp:totalna bezradność?
Ale ja nie pytam o rodziców. Pracuje w przedszkolu gdzie cały proces wychowawczy opiera się na przemocy, głównie słownej. Potrzeby emocjonalne dzieci nie są zaspokajane. Płacz dziecka wywołuje złość u nauczycielki-dyrektorki, jeżeli dziecko kogoś uszczypnie "pani" szczypie dziecko. Wszystko opiera się na groźbie, zastraszaniu i karze. To co studia nazywają złem tam jest podstawą działania. Każde zwrócenie uwagi traktowane jest jak atak a sama nauczycielka ma na wszystko swoje własne wytłumaczenie. Moim zdaniem kompletnie nie posiada predyspozycji i kompetencji do tego zawodu. A ja co dzień na to patrze i nic nie moge? skoro rozmowa z nią nie pomaga to co dalej?
Nie należe do osób biegających za ludźmi z dyktafonem i kamerą, ale bez żadnych dowodów to jest tylko moje słowo przeciw jej słowu...
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 14.01.2012 11:55  
Odp:Odp:totalna bezradność?
Czyli,nie zostaje nic innego jak zdobyć dowód stosowania przemocy wobec dzieci. Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 14.01.2012 15:18  
Odp:Odp:totalna bezradność?
Czyżby dyrektorki z tego słynęły, że nie znoszą dzieci? Moja dyrektorka to potwór w ludzkiej skórze. Ta kobieta nie znosi dzieci zwłaszcza najmłodszych. Przedszkolaków traktuje jak wojsko, chciałaby aby wszystko było na komendę.Jeśli dziecko jest niesforne i trzeba go np. odsunąć od zabawy ona przy okazji ściśnie za rękę, szarpie albo popycha. Drze na dzieci pysk tak, ,że jej twarz wygląda jak burak. Nie znosi bliskiego kontaktu z dziećmi, nie weźmie na kolana, nawet do biurka nie pozwala się zbliżyć. Kiedy wchodzi na naszą zmianę a widzi dziecko siedzące na krześle obok naszego biurka od razu wypędza. Są dni,ze nie mogę na nią patrzeć i nie wyobrażam sobie jak to będzie dalej. Przed rodzicami gra, ale szanuje tylko ludzi wykształconych, coś znaczących , bo ich się boi.Nikt nie zna jej od tej drugiej strony. Wprowadza nerwowa atmosferę, potrafi popsuć każda uroczystość, jest sztywna i cały czas gra.Kiedy w ubiegłym roku koleżanka powiedziała jej,ze była nerwowa na balu karnawałowym i rodzice szeptali po katach, to wpadła w szał twierdząc,że to my jesteśmy winne i nie pomagałyśmy jej. A ona po prostu wtrąca się do spraw do których nie jest zupełnie potrzebna. Tak jak wcześniej pisałam chce z przedszkola zrobić wojsko. A co do rodziców jest rozporządzenie, żadnych rodziców na balu.Wczoraj był bal i znowu było popychanie, czerwona zawzięta twarz. Nie wiemy co robić, nie mamy z nia szans, bo jest świetnie ustawiona w gminie. Jeśli pójdę na skargę to stracę pracę.Jedyna szansa to chyba jakoś potajemnie ja nagrać i wysłać to nagranie do kuratorium. A nas nauczycielki traktuje nie wiele lepiej. Wszystkie jesteśmy po studiach a traktuje nas jak upośledzone. Jest to typ człowieka, który na wszystkim się zna, wszystko wie najlepiej, najlepiej się ubiera i jest najładniejsza ( a tak naprawdę kobieta bardzo brzydka i niezgrabna). Kocham swoją pracę, dzieci mnie uwielbiają ale nie wiem jak ta nasza praca będzie dalej wyglądać.Niedawno powiedziała do mnie ,że nienawidzi ludzi , bo są tacy głupi.
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 15.01.2012 18:32  
Odp:Odp:totalna bezradność?
Mój Boże, czytam i nie wierzę. Jeżeli tacy ludzie zarządzają przedszkolami, to nie dziwię się już, że tyle agresji w niektórych nauczycielkach na tym forum (na szczęście należą one do mniejszości). Nie na darmo się mówi, że jaki przełożony tacy podwładni, prawda stara jak świat jest taka, że przykład idzie z góry.
Jak tu nie badać psychologicznie ludzi, którzy mają do czynienia z naszymi dziećmi? Jestem pewna, że po takim badaniu niejedna osoba musiałaby się pożegnać z zawodem.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 15.01.2012 19:52  
Odp:Odp:totalna bezradność?
Nie zgadzam si e z pani opinią. To my nauczycielki, które jesteśmy podwładnymi "potwora" wynagradzamy dzieciom jej oschłość, obojętność i czasami jawną nienawiść do dzieci. , bo dzieci kiedy rano widzą jedna z nas na sali wbiegają radosne, a kiedy widzą dyrektorkę wchodzą powolutku niepewnie.To dzięki nam, przedszkole jest przepełnione.Obraża pani mnie i inne nauczycielki pracujące z okropnymi dyrektorkami.Czemu ludzie potrafią być tacy nieprzychylni dla drugich? Czemu wyciągają wnioski na podstawie "niczego"?Bo tak mówi powiedzenie. To powiem pani,ze bardzo, ale to bardzo się pani myli.
wyślij odpowiedź

Autor: mama Wiktorki 15.01.2012 20:19  
mama przedszkolaka
W jakim świecie Pani żyje, skoro uważa,ze jak podła dyrektorka to również podłe są nauczycielki. Sądzi Pani,ze takie przedszkole utrzymało by się?. Kiedyś może, ale nie teraz.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 15.01.2012 21:06  
odpowiednie instytucje
W dzisiejszych czasach to powinno być tak: nauczyciel lub rodzic zgłasza jakąś nieprawidłowość ( czy choćby podejrzenie że coś nie jest tak jak powinno) i odpowiednie organa się tym zajmują w należyty sposób. Wysyłają na rutynową kontrolę placówki przyjaznego psychologa do dzieci, który poprzez zabawę i inscenizację sprawdza jak dzieci są traktowane w przedszkolu i przez kogo. U mnie by to pomogło bo dzieci jawnie same siebie straszą nawzajem "panią k.", w zabawie nawet i przy posiłkach powtarzają jej słowa "jak tego nie zrobisz to...". Albo podesłać jakąś mlodą osobę niby na praktyki, która po paru dniach w przedszkolu napisałaby odpowiednią opinię. Moim zdaniem powinno się też organizować takie zajęcia z dziećmi, że przyjeżdżali by jacyś ludzie z przedstawianiem i zajęciami dla dzieci o tym, że nikt nie ma prawa bić dzieci, poniżać ich, zastraszać...itp. i co dzieci powinny robić jeżeli coś takiego ich ciągle spotyka, do kogo iść po pomoc. Dotyczyłoby to zarówno traktowania w przedszkolu jak i w domu. Mam siostrzeńca w USA, 3,5 latek przyjeżdża tu i widząc jak Pani w sklepie bardzo krzyczy na dziecko i je szarpie-mówi- przecież on powinien to powiedzieć tacie, albo fajnej pani, albo może też zadzwonić (i tu wymienia jakąś nazwę i trzycyfrowy numer tel.) I ja po raz kolejny pytam, w jakim MY kraju żyjemy..? Moze nie jestem za tym żeby każdy 3latek znał numer na policje i używał go kiedy tylko rodzic na niego krzyknie ale po tym co widze w swoim przedszkolu uważam że lepiej dmuchać na zimne i dzieci powinny mieć świadomość swoich praw od najmłodszych lat, tym bardziej pod względem traktowania w przedszkolu.
wyślij odpowiedź

Autor: Beata 15.01.2012 21:21  
odpowiednie instytucje
Kiedy moje przedszkolaki pytają się, kto będzie z nami później( zmiana nauczycielki) i pada odpowiedź, pani dyrektor, to od razu słyszy się wielkie rozczarowanie, ojej........Kiedy to ja zmieniam się z dyrektorką i wchodzę do sali , dzieci szaleją z radości. Wiem,ze ona to widzi i nawet zazdrości, ale nic nie robi w tym kierunku , aby zmienić swoje postępowanie.Uważam,że naszej pani dyrektor potrzebny jest psychiatra. Obecnie weszła w okres menopauzy i jej wybuchy złości sa coraz częstsze i obrywa sie ie tylko dzieciom , ale wszystkim pracownikom. Ona tak naprawdę sama nie radzi sobie z własną osobą i oszukuje siebie samą Twierdzi,że nie ma sobie nic do zarzucenia. W tym roku kończy się jej kadencja, ale ona twierdzi,ze nikt z nią nie wygra. Dyrektorem jest już 23 lata a chyba tylko dlatego,ze jeszcze nikt przez tyle lat nie przystąpił do konkursu. Mamy nadzieję, że może w tym roku stanie się cud. Ale nie wiem , czy byłoby to dobre dla dzieci. Jako dyrektorka wchodzi na 10 godzin do dzieci, jako nauczycielka wchodziłaby na 22 czy 25 godzin.Z nasz. dyrektorką naprawdę jest coś nie tak, przecież musi docierać do niej fakt,że my wszystko widzimy i obserwujemy ją.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka 15.01.2012 21:31  
Do mamy przedszkolaka
O mój Boże zamiast doradzić, coś podpowiedzieć, ależ nie. Zaraz tam gdzie panuje zła dyrektorka, muszą byc złe nauczycielki. Jak Pani nie wstyd. Posługuje się Pani w życiu powiedzonkami.Coś w stylu "jaka matka taka córka, jaki ojciec taki syn"Czy ma pani córkę Jeśli tak, to czy znaczy ,że jest taka jak Pani?
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 15.01.2012 21:53  
Odp: odpowiednie instytucje
Beata, jakbym czytała o swojej dyrektorce. Jest niezrównoważona emocjonalnie. Zawsze zła i agresywna a raz na miesiąc ma znakomity humor, bawi się z dziećmi, skacze, śpiewa, robi super zajęcia, chwali dzieci...itp. Na ostatnich takich zajęciach dwoje dzieci się rozpłakało bez powodu "pani k" nie wiedziała co im się stało. Ja wiem... jej niezrównoważenie, zachowywanie się tak skrajnie inne niż zwykle zaburzyło ich poczucie bezpieczeństwa. Zmieniło się to co zawsze było na porządku dziennym i poczuły się zagrożone. Krzyczały że nie chcą malować i nie będą śpiewać. Ona robi tym dzieciom "wodę z mózgu". Beato Ty masz przynajmniej nadzieje na zmianę dyrektorki, w moim przypadku to jej własne prywatne przedszkole...
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 16.01.2012 21:55  
Odp:odpowiednie instytucje
Pytanie skierowane do mnie odbijam w pań stronę. W jakim świecie panie żyją? W wyimaginowanym, z sobą w roli bohatera tragicznego, który jak już wyczytałam gdzieś na tym forum chce "zbawiać świat" i jest skazany na samotność, czyli na porażkę. Takie rzeczy drogie panie to tylko w literaturze. W życiu natomiast trzeba działać. Jak można być świadkiem takich zdarzeń i poprzestawać na tym? Nie rozumiem. Jak można pisać o tym, że "przełożona nadaje się do psychiatry", czy "jest niezrównoważona emocjonalnie" i nic z tym nie robić. Nie wiem czy panie zdajecie sobie sprawę z tego, że gdy dojdzie do poważniejszych zaniedbań, to po pierwsze ktoś WAS zapyta, czy wiedziałyście o tym co się dzieje, a co za tym idzie będziecie (i słusznie) posądzone o współudział. Nie rozumiecie tego, że gdy biernie się temu przyglądacie (zamiast aktywnie sprzeciwiać) dajecie swoje ciche przyzwolenie na to co się dzieje, czyli współuczestniczycie w tym? I to miałam na myśli pisząc: jaki przełożony tacy podwładni. Więc drogie panie się tak nie buntujcie, bo to prawda. Zastanówcie się dlaczego wasze dyrektorki tak się zachowują. Odpowiedź jest prosta: bo są wredne, lub chore i dlatego, że mają na to wasze pozwolenie.
Nie dam sobie wmówić, że dyrektorce wszystko wolno. O ile Pani Annie jestem w stanie okazać odrobinę zrozumienia, gdyż to co opisała plus fakt, że rzecz dotyczy przedszkola prywatnego sprawia, że mnie przechodzą dreszcze, o tyle kompletnie nie rozumiem pani Beaty. Przedszkole nie jest własnością pani dyrektorki, ona ma również swoich przełożonych. Co to znaczy "ma plecy w gminie"? Zazwyczaj dyrektorki i ich przełożeni to koledzy i koleżanki, ale to nie znaczy, że ten fakt utrudnia poprawę sytuacji. Może przełożony nie jest świadom tego, co się dzieje. Burmistrz, prezydent to proszę pań zwyczajny polityk, który podlega naszej (wyborców)ocenie, który ma pracę dzięki NAM, którego pracę my obywatele mamy bacznie obserwować, i z której to pracy mamy rozliczać. Więc na początek radziłabym uświadomić przełożonego dyrektorki, co się dzieje i poczekać na reakcję. Jeżeli odpowiedniej reakcji nie będzie i efektów jej w postaci poprawy zachowania dyrektorki. Radziłabym sprawę nagłośnić w lokalnych mediach. Nic tak nie zaszkodzi jej, jak negatywny rozgłos, a wtedy już będzie zmuszona zmienić postępowanie, gdyż presja będzie ogromna.
Jeszcze większą moc mają media ogólnokrajowe. Przecież nawet na tym forum dziennikarz proponował swoją pomoc podając swój nr telefonu. Ciekawa jestem ilu żalących się, że jest źle z tej pomocy skorzystało? A może o to chodzi, żeby narzekać, bo to takie polskie. Bo na tle tego złego jesteśmy my lepsi. Jest jeszcze jedna opcja, choć nie ma podstaw aby wam nie wierzyć (skoro o tym tyle piszecie, to chyba rzecz się ma), że fantazjujecie. Fakt, że nic z tym nie robicie za tym przemawia.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna 16.01.2012 23:49  
to nie takie proste
Pisałam już o tym żę nie mam żadnych dowodów a "wychylając" się bez tego moge zaszkodzić jedynie sobie. Bo co może słowo młodej studentki przeciw słowu dyrektorki i połowie jej rodziny która pracuje w tym przedszkolu. Pare razy zwróciłam jej uwagę że stosuje nieadekwatne metody, ale potraktowała to jako atak na jej osobę (bo co jej gówniara będzie sie wymądrzac) i skutek jest taki że nie mam pracy... Pewnie gdyby nie mnie to dotyczyło to również doskonale wiedziałabym co z tym zrobić... jedyne co mi teraz pozostało to poinformować rodziców aby baczniej obserwowali "panią k" i poradzić jak rozmawiac z dziećmi
wyślij odpowiedź

Autor: MARTA FRANCZAK 27.01.2012 11:18  
Odp:Odp:odpowiednie instytucje
Zgadzam się z Panią w 100%. w grudniu ubiegłego roku dowiedziałam się, że jedna z przedszkolanek szarpała, popychała, ciągnęła jak psa po ziemi, używając przeokropnych słów wobec mojego dziecka. Zrobiła tak, gdyż dziecko wzięło sobie jakąś zabawkę, a był to czas gdzie pani juz się zbierała do domu więc trzeba było dzieci odstawić do innej sali. Pani ta wyrwała dziecku tą zabawkę, dziecko zaczęło płakać no i pani się najwidoczniej zapomniała.dowiedziałam się o całym zdarzeniu kilka dni później od osób trzecich (był świadek całego zdarzenia, ale nie chciał się ujawniać przed dyrektorką). Pani milczała licząc chyba, że się nic nie wyda. Zaczęłam wypytywać dziecko, ale ono uparcie twierdziło, że to o zgrozo tajemnica!!!!!!! W końcu się odważyło mówić, gdy uzyskało moje słowo, że nie spotka go taka sama kara jak w przedszkolu!!! Rozmawiałam z dyrektorką, napisałam skargę, udałam się do naczelnika oświaty. Ta wredna przedszkolanka przeprosiła mnie i syna i oświadczyła, że nie będzie już pracować w tej grupie (to było moje żądanie i także decyzja przedszkolanki). Myślałam, że wszystko już skończone, a tu otrzymuję odpowiedź na moją skargę-dyrektorka uważa, że pani jest niewinna, bo dziecko nie wykazuje lęku ani strachu w stosunku do przedszkolanki, a pani chciała tylko zapanować nad ładem i porządkiem w grupie. Sama jestem nauczycielką, w tym roku mam mianowanie i do tego jestem w ciąży, więc mam trochę związane. Postawię się naczelnikowi, a ten pokaże mi na co go stać przy mianowaniu. Dlatego nie mogłam się z tym zwrócić do kuratorium. Byłabym już w stanie z tym żyć, ale uznanie jej za niewinną to dla mnie jawne przyzwolenie na takie traktowanie dzieci. Poszłam więc na rozmowę do naczelnika jeszcze raz i na dodatek do sekretarza miasta. Obiecał kontrole pracy tego przedszkola i zapewnił, że jeśli jeszcze coś się wydarzy to się wezmą za ta przedszkolankę i dyrektorkę i zamiatanie spraw pod dywan. Sama jestem ciekawa, czy po tej rozmowie coś się zmieni czy nie, ale nie zamierzam siedzieć z założonymi rękami. Czuję się w obowiązku poinformować o całym zdarzeniu jak największą liczbę rodziców, żeby również mieli oko na pracę całego przedszkola. Jak Boga kocham, po raz pierwszy żałuję, że jestem nauczycielką, w przeciwnym razie poszłabym z tym do prasy i narobiła niezłego zamieszania!!!!! WREDNE BABSKA!!!!!!!!!!!!!!!!!
wyślij odpowiedź

Autor: mama przedszkolaka 27.01.2012 20:22  
Odp:Odp:Odp:odpowiednie instytucje
Brawo Pani Marto! Popieram Pani działania. Przyznam, że bardzo mi imponują takie postawy. Jest rzeczą co najmniej dziwną gdy ktoś narzeka na rzeczywistość, którą przecież współtworzy i na którą ma przecież wpływ i na tym narzekaniu poprzestaje. Ja uważam, że mamy ogromny wpływ na to co się dzieje wokół nas i jeżeli jest źle, to trzeba działać.
Uważam też, że (z całym szacunkiem do zawodu nauczyciela, który jest też i Pani zawodem) wciąż jeszcze jest mało pokory i szacunku do pracy i drugiego człowieka w ludziach, których wynagrodzenia pochodzą z publicznych pieniędzy (patrz również wpis autora "Maja"). I tego należy co niektórych uczyć, choćby poprzez takie działanie.
Domyślam się, że zaraz się na mnie od co niektórych gromy posypią. Jestem na to gotowa:-)
wyślij odpowiedź

Autor: Marie 18.05.2012 22:12  
Odp:Odp:do rodziców
Jestem młoda nauczycielką - nigdy nie uderzyłabym dziecka - nie wazne co zrobi, bo jestem po to by je chronić.

Pytanie brzmi co zrobić w taki dzień jak dziś... mamy chłopca, który naprawdę nie słucha nikogo (radziłyśmy nawet poradnię, bo juz prawie 5 lat ma) agresywny wobec dzieci, nauczycieli... zachowujący się naprawdę niebezpiecznie.

Dla jego własnego bezpieczeństwa zdjęłam go siłą z szafy - chciał się wspinać po zabawkę, którą akurat tego dnia się nie bawiliśmy - on w efekcie uderzył mnie pięścią w nos. Dzieci w sali zamarły i generalnie musiałam go zabrac do innej sali i chciałam mu wytłumaczyć... wiecie, że śmiał się w twarz. Był świadom, że jedyne co mogłam to kazać mu stanąć pod ścianą lub usiąść na karnym krześle.

Straszne. na szczęście dzieci z mojej grupy i pozostałych też (bo to była już popołudniówka wiec ostatnie 15 dzieciaczków) zaczęły mu tez po powrocie do sali tłumaczyć - że bić nie wolno nikogo, że mówi sie przepraszam... a moje maluchy to w ogóle "To nasa pani - a Ty be jesteś. Bić nie wolno - Pani jest od blonienia" .. Z dumą stwierdzam, że wszystkim pozostałym dzieciom wpoiłam pewne zasady.

Chłopczyk nie jest w mojej grupie - ale się martwię. Nie o to ze uderzył - pobolało i przestanie... przeprosił (tata go zmusił, nie wiem czym) Martwie się bo nawet jak przepraszał to widziałam, że nie żałuje tego co zrobił. tylko tego, że byłam na tyle twarda, że (a) kazałam mu siedzieć, (b) w detalu opisałam tacie sytuację, (c) tata kazał przeprosić aaa i (d) pozostałe Pani orzekły, że nie będzie obiecanej niespodzianki dla niego (miały mu przynieść coś pokazać)...

Właściciel przedszkola nie jest zadowolony z tej sytuacji - znaczy... martwił się o mnie, bo (A) krew mi z nosa leciała, a ja jestem po operacji i poszerzaniu przegród i kanałów zatokowych (B) wie, że sobie nie daruję, że na to pozwoliłam (choć to dość abstrakcyjne)... ale fakt analizowałam sytuacje ze 100 razy... naprawde nic małemu nie zrobiłam... a z szafy zdjęłam go dla własnego bezpieczeństwa - to juz chyba mogłam pod przymusem...

Co zrobic jeśli znowu uderzy???
wyślij odpowiedź

Autor: Marie 18.05.2012 22:18  
Odp:Odp:totalna bezradność?
U nas też - wszystkie nawet najtrudniejsze sytuacje - od razu do Dyrekcji i właściciela. Oni podejmują decyzję... najczęściej zebranie lub rozmowa z rodzicami (w przypadku indywidualnym). Problem tylko wtedy, gdy rodzice nie słuchają rad... nie próbują nawet i oskarżają o napiętnowanie dziecka... TYLKO czemu - ja im mówię, a nie innym rodzicom... I bogiem a prawdą dobrze radzę - bo z przedszkola wyjdzie kiedyś, ale ich dzieckiem zawszę bedzie... a co jeśli w szkole zamiast nauczyciela uderzy inne dziecko i krzywdę mu zrobi?
wyślij odpowiedź

Autor: Marie 18.05.2012 22:30  
Odp:straszne przedszkolanki
Zgadzam się - kiedy dzieci są zadowolone - to nie płaczą i zajęcia szybciej sie kończą :) to 1 plus

2 plus więcej umieją - kiedy nie boją się nauczyciela

3 czyli najważniejszy (to do tych wszystkich, którzy widzą w nas potwory) naprawdę jest ciszej kiedy nie płaczą i nic nich nie boli. wtedy czytamy bajki, układamy puzzle. Wtedy też dzieci zasypiając na leżaku mówią "kocham Cię, Pani" a po chorobie "Płakałam za Tobą."
wyślij odpowiedź

Autor: MAma 18.05.2012 22:36  
Odp:Odp:Odp:do rodziców
Witam.Jako matka dziewczynki(w identycznym wieku,co ten chłopiec),proponowałabym przygotować się na następny atak(że uderzy,to pewne na 99 %-niestety) i spróbować go(atak)przewidzieć,a jednocześnie powstrzymać dziecko w jego zapędach( ZNACZĄCO przytrzymać rękę w nadgarstku).Tak robiłam(kiedyś,gdy dzieci były mniejsze) i skutkowało.Jeśli jednak nie uda się dziecka uprzedzić,to po fakcie złapałabym dziecko mocniej za nadgarstek i odprowadziła na miejsce odosobnienia na 5-6 minut,by sobie przemyślało swoje postępowanie.Uprzednio zwróciwszy mu DOKŁADNIE uwagę,co ma przemyśleć ( sam z siebie nie zauważy,że coś było źle). Nie może być tak,by dziecko rządziło dorosłym ( bez względu na to,czy rodzic,czy też nauczycielka) Powodzenia.
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia Waltc 08.11.2012 22:26  
Przerażona matka
Witam, moje pierwsze dziecko chodziło kilka lat do przedszkola i miało bardzo dobrą Panią ale drugiej zdarzało się rozdawać klapsy dzieciom, na szczęście wystarczyło zwrócić stanowczo uwagę i sprawa się zakończyła pomyslnie.Pomimi tego incydentu byliśmy zadowoleni i posłaliśmy drugie do tego samego przedszkola, dwa peirwsze lata jak to bywa raz lepiej raz gorzej al ogólnie ok. do czasu kiedy nie pojawiła się nowa Pani.
Wystarczył miesiąc i z dzieckie zaczeło dziać się coś nie tak, płacz, krzycz że do przedszkola nie pójdzie, lęki, koszmary nocne,zwróciliśmy Pani uwagę ale było coraz gorzej, któregoś dnia odbieram malca z przedszkola a on cały zasikany, idę do sali a Pani z agresją do mnie,że to ja mam trudne dziecko i jej ust wypłynął cały potok zły słow na moje dziecko, wracałam do domu z dzieckiem jak w jakiejś traumie, mały zawsze rozgadany milczał jak grób. Postanowiłam,że trzeba coś zrobić cały wieczór spędziłam przy dziecku i po koleji dowiadywałam się o dziwnych zachowaniach dlatego zaczęłam poszukiwać psychologa aby pomóc dziecku to przetrwać, teraz stoję przed dylematem co z tym zrobić, zdaję sobię sprawę,że nie będzie łatwo dlatego Panie wychowaczynie, które tu piszą, owszem są dobre Panie w przedszkolach ale są też ludzie z dużymi problemami emocjonalnym i niestety cierpią na tym nasze dzieci.Dlatego to Pań sumienie nie powinno pozwalać na takie zachowanie, to wy jesteście tam i wszystko widzicie.Zawsze stosowalismy zasade pół na pół ale teraz wiem,że trzeba być czujnym. W sytuacji podejżenia,że coś jest nie tak powinna Pani być poddana testom psychologicznym i powinna być wydana opinia dobrego specjalisty: Czy ta osoba może pracować z dziećmi? Teraz ja będę wydawała mnustwo pieniędzy, czas i nadzieja,że traumę dziecka da się wymazać a Pani pracuje sobie i nikt nie stwierdzi,że jest coś nie tak.Dlatego jestem za monitoringiem przedszkoli.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 11.12.2012 11:47  
Problem z sąsiadką
Witam,
ja równiez mam problem z synkiem sąsiadki, który chodzi do przedszkola z moim dzieckiem.
Sasiad wydaję się byc agresywny w przedszkolu, bije moje dziecko. Panie nic nie widzą. Sama zwrociłam uwagę sąsiadce i niestety pogrozilam policją ( emocje). Teraz ona poszła do przedszkola i rozpowiedziała że obgaduję na osiedlu przedszkolanki!!!!!które nic nie robią tylko piją kawkę. jestem w kropce bo nie chce aby mój synek ucierpiał. Prosze o rady, porady, pomoc.
wyślij odpowiedź

Autor: Teresa 12.12.2012 13:37  
Problem z sąsiadką
Wstyd pani Agnieszko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Zajmuje sie pani duperelami i jeszcze obgaduje nauczycielki wstyd.
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka 12.12.2012 15:08  
Agnieszka
Niestety nie ja , tylko sąsiadka. Ale wyszło na mnie. A szkoda bo ja te Panie naprawde doceniam. I Moj synek bardzo lubi każdą z Nich.
wyślij odpowiedź

Autor: nauczycielka i matka 31.01.2013 21:37  
Odp:straszne przedszkolanki
Ma pani racje tez jestem nauczycielka i tez wierze w to ze nauczycielki w przedszkolach sa dobrymi ludzmi i robia wszystko co w ich mocy aby umilic dzieciom ten czas. niestety sa rowniez takie panie ktore zupelnie sie do tej roli nie nadaja. niestety przyszlo mi taka spotkac. nie wiem czy dobrym sposobem na placzace dzieci jest zamykanie ich za kare w lazience. moje dziecko nie mialo jeszcze tej przyjemnosci ale tylko dlatego ze powstrzymuje sie od placzu a jesli jej sie zdarzy to robi to bezglosnie aby pani nie slyszala bo inaczej zamknie ja w lazience. zaczela sie moczyc w nocy na poczatku myslalam ze moze ma chory pecherz do glowy by mi nie przyszlo ze moze byc inna przyczyna. moje corki gdyby je zapytac czy wola isc do przedszkola czy zostac w domu oczywiscie ze wybrałyby dom mimo tego ze pierwsza z corek miala cudowne panie. stoje przed dylematem co zrobic z tym fantem. zrobilam juz rozeznanie i wiem ze dziecko nie klamie ale wiem tez ze mimo skargi dyrekcja nic z tym nie zrobi poniewaz ta "pani przedszkolanka" jest bezkarna juz ladne pare lat. dylematy rodzica i nauczyciela sa straszne ale kto obroni nasze dzieci jesli nie my do kogo maja sie zwrocic o pomoc jesli nie do nas. idac do przedszkola dzieci powinny sie czuc bezpieczne tak jest w wiekszosci przypadkow i mimo iz rano placza twierdzac ze chca zostac w domu faktycznie po paru minutach "nie pamietaja" juz o rodzicach tylko swietnie sie bawia. ale musimy pamietac ze czasem naszymi dziecmi zajmuje sie ktos kto nie ma zielonego pojecia o tym jak zajac sie dziecmi i wtedy co zostawic trzylatka z jego problemami. przeciez takie rzeczy maja odbicie w pozniejszych latach. pamietajmy tez ze nie wszystkie dzieci klamia i nie wszystkie przedszkolanki sa zle ale tez nie wszystkie sa dobre czasem warto przyjzec sie blizej.
wyślij odpowiedź

Autor: Mela 01.02.2013 11:37  
Odp:straszne przedszkolanki
Droga pani ta "przedszkolanka" jak to pani nazwał jest też nauczycielką. Co za dyskryminacja.
wyślij odpowiedź

Autor: Wioleta 02.10.2014 15:57  
Odp:do rodziców
przeczytałam kilka odpowiedzi i na Katarzynie Z. juz mi serce zadrżało!!widac że Pani jest MAŁO KOMPETENTNA!! w takich sytuacjach które Pani opisuje wystarczy rozmowa z rodzicami-przede wszystkim szczera i wspolne podejscie do problemu- ZA TO PANI PŁACĄ!!Nikt od Pani nie wymaga wychowywania,a jak sie Kobieto nie nadajesz to do sprzatania! powołanie,podejscie a nie ocena! wrrrr....
wyślij odpowiedź

Autor: Agnieszka K 22.04.2015 22:16  
Odp:fotinula
Witam, ja wyslalam moja dwuletnia corke do drogiego prywatnego przedszkola w Wielkiej Brytanii w Nottingham i co zastalam, zostawiona bez opieki w ciemnym kacie, uplakana a smarki zwisaly jej do pasa odebralam 30 min przed czasem, panie zdziwione moim przybyciem co mialy mi do powiedzenia ano placzecale i co tam zaraz skonczy. Zmienilam na panstwowe SureStart i nie widzialam lepszych opiekunek, takie dobre "ciocie" corka bardzo lybila tam chodzic a warunki duzo lepsze niz w tym prywatnym.
wyślij odpowiedź

Autor: anjka 23.04.2015 12:18  
pracuje w przedszkolu
i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby podnieść rękę na dziecko, mało tego przecież są konsekwencje prawne i na miejscu rodziców bym po nie sięgnęła. Kto pracuje w tych przedszkolach? Są inne metody, a jak ktoś sobie nie radzi z emocjami może czas zmienić zawód.
wyślij odpowiedź

Autor: Justyna Nowak 23.10.2015 11:25  
Prośba
Pisze cię o rzeczach niestety mocno skomplikowanych .Sama mam podobny problem.Moja 4,5 letnia córcia z chęcią chodziła do przedszkola .Pewnego dnia przyszła z przedszkola smutna i mówiła że bolą ją rączki.Wypytywałam o więcej niestety nie chciała nic powiedzieć .Rozchorowała się , pewnego dnia podczas zabawy w przedszkole powiedziała co się działo,że pani z kilku pań bije po rękach patykiem jak żle się zachowują lub czegoś nie umieją .Zatkało mnie.Niestety nie wiem jak sprawdzić wiarygodność i niepotrzebnie nie oskarrzać pani.Śladów nie było ale ją bolały.Czy może jakieś inne zdarzenie mogło sprawić żę to wymyśliła.Niestety wierzę dziecku,Za rok pójdzie do szkoły.Pomóżcie!!!!!!!!!!!!! 0479
wyślij odpowiedź

Autor: julita165 03.11.2015 10:54  
Odp:Prośba
Jakby moje dziecko powiedziało, że pani je uderzyła to nawet przez sekundę nie miałabym wątpliwości że muszę tą sprawę od razu wyjaśnić. Jeżeli to rzeczywiście miało miejsce to naprawdę, zorientowałabyś się czy nauczycielka mówi prawdę czy kłamie. Gdyby się przyznała domagałabym się jej wywalenia a gdyby obstawała przy swoim to grzecznie acz stanowczo powiedziałabym że w przypadku kolejnej takiej sytuacji skieruje swoje kroki nie do jej przełożonych tylko prosto na policję bo uderzenie dziecka przez przedszkolankę jest przestępstwem więc takie sprawy powinny wyjaśnić właściwe organy. Nawet gdyby nie uwierzyła że rzeczywiście poniesie karne konsekwencje swojego zachowania to sama wizja przesłuchania powinna spowodować chwilę refleksji nad swoim postępowaniem.
wyślij odpowiedź

Autor: Kasia 30.11.2015 06:48  
Dyrektorka jest zła
Witam, czytam i jestem załamana..... W sobotę otrzymałam anonimowy tel, dzwoniła kobieta ( opisze w skrócie przebieg rozmowy) czy mój synek 3,5 letni opowiadał co go spotkało w przedszkolu... Niestety nie odpowiedziałam, i tu zamarlam. Nie chcial leżakować wiec został za rękę wyciągnięty z sali przez dyrektorkę , na korytarzu dostał klapsa , wzięła go na ręce ponieważ się szarpał a ze panicznie nawoływał mamę zatykała mu ręka usta i wyszła z nim w podkoszulce na zewnątrz. Od soboty moje życie zmieniło się o 180 stopni. Mieszkam w małej miejscowości gdzie wszyscy się znają. Jestem po setkach rozmów z dzieckiem . Z rodzicami którzy mieli swoje dzieci ( dziś wiem ze najwieksza kara w przedszkolu to pójście do pokoju pani dyrektor) , i wiem ze telefonu nie wykonał rodzic tylko ktoś kto postanowił przełamać zmowę milczenia. Na razie jestem sama, mój synek od dziś nie będzie chodził do przedszkola do wyjaśnienia sprawy, ile to potrwa nie wiem. Dziś zgłaszam sprawę na policję- trzymajcie kciuki bo wiem ze przede mną ciężki czas, ale będę walczyć w imieniu wszystkich dzieci które jak mój mały nie potrafią jeszcze dokładnie nazwać problemu .
wyślij odpowiedź

Autor: mama 07.12.2015 10:02  
Odp:Dyrektorka jest zła
Dzień dobry. Prosze sie nie załamywac. Prosze zrobic to, co podpowiada Pani rozsadek. Opisze pani, co miało miejsce w jednym z przedszkoli w moim miescie jakis czas temu, około 2 lata.
Otóż pani przedszkolanka znalazła sposób na dziecko, które uderzyło kilkoro dzieci. Ustawiła dzieci w kolejce, małemu zdjeła majtki i każde dziecko miało podchodzic i dawac klapsa. Dziecko oczywiście szybko opowiedziało w domu, co miało miejsce. Mama oczywiście zgłosiła sprawe na policje. Sprawa wyglądała tak, że wszystkie dzieci obecne wtedy w grupie były przesłuchiwane w błekitnym pokoju. Finał sprawy był taki, że nauczycielka straciła prace, dostała 2 opcje, albo zostaje zwolniona dyscyplinarnie, albo odchodzi na własną prośbe. Osobiście nie dałabym jej takiego wyboru. Mam nadzieje, że pracy w zawodzie już nie znajdzie, ale tez nie oszukujmy sie, nie zwolnili jej dyscyplinarnie i dali drugą opcje właśnie dlatego, zeby nie przekreślic jej drogi zawodowej. Jedno wiem na pewno, w moim niespełna trzydziestotysiecznym mieście o prace łatwo jej nie bedzie. Była też prośba prokuratora do rodziców, aby o sprawie nie opowiadac, co rodzice moga przecież spełnic, ale grzecznościowo, bo opowiadac, pisac wolno o wszystkim, co jest prawdą. Najważniejsze jest to, że dla dzieci sprawa zakończyła sie dobrze pani-potwór odeszła z przedszkola.
Chciałam Panią zdopingowac do tego, aby nie zostawiała Pani tej sprawy, bo to wrecz nasz-rodziców obowiązek reagowac odpwiednio. Tylko w taki sposób przyczyniamy sie do zmian nalepsze, milcząc dajemy przyzwolenie na zło. Trzymam kciuki. Pozdrawiam.
wyślij odpowiedź

Autor: Inna mama 11.12.2015 12:18  
Mama
Prosze nie macic ludzim w glowach i zarazac ich podloscia.Agresje mozna rozladowac np na silowni.
wyślij odpowiedź

Autor: Miq 05.03.2016 07:59  
Odp:Nie wolno bić
Usuneli z przedszkola.
wyślij odpowiedź

Autor: Kacper 16.03.2016 22:21  
Odp:do rodziców
Babo, takie kurwy co biją dzieci i to jeszcze będąc nauczycielami to należy skręcić im kark.
wyślij odpowiedź

Autor: Kacper 16.03.2016 22:28  
Odp:Odp:Odp:do rodziców
Jesteś dorosła i przejmujesz się uderzeniem małego dziecka? Co ci taki pięciolatek zrobi? może po prostu jest niedojrzały i przedszkole to nie miejsce dla niego.
wyślij odpowiedź

Autor: Anna Jakubczyk 19.08.2016 18:27  
Odp:straszne przedszkolanki
Napewno,nie wszystkie panie sa jednakowe i wszystkie sa nie dobre.Ale niestety,tak jest w przedszkolach.Moj wnuk 2,5 jest bardzo zywym dzieckiem.Na nieszczescie nie mowi zdaniami.Wysarczy to co powie slowami.Pytam,dziecko fajnie bylo w przedszkolu,bawiles sie z dziecmi -tak.Pani twoja bawi sie z toba.-BOI.boi.Dziecko wciaz powtarza ze sie boi.To wyobrazam sobie,co musi robic dziecku,taka jedza,skoro dziecko sie boi.Sa rowniez dni,ze dziecko caly dzien nic nie jadlo.Pytana pani,dlaczego nie jadlo -poniewaz najpierw sie obrazil,a potem uspil sie.dziecko ktore przyszlo do przedszkola o godz 9 nie jadlo do 15.Co mozna powiedziec o takiej Pani.Wyrodny babsztyl.prawie takiej ukrecic glowe.Rzucic psa na pozarcie.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka 21.08.2016 14:22  
Odp:straszne przedszkolanki
Droga pani co też pani wypisuje? Jak pani nie wstyd? Sa dzieci które potrafia nie jesc w przedszkolu miesiac a nawet dłuzej. Ale dobra pani nauczycielka powinna siła dziecku wepchnac jedzenie do ust zeby babcia była zadowolona.Jak mozna oceniac nauczyciela na podstawie 2 słów tak i boi. Wiele dzieci zwłaszcza na poczatku nie chca sie bawić boja się zabaw ruchowych i z cała grupa. Ale pani babcia jest znawca i juz wie e pani to wiedźma.Okropność.Zaopiekuj się babciu wnukiem skoro dzieje sie mu taka krzywda. Atak na marginesie to 2,5 latek powinien bycc w żłobku.
wyślij odpowiedź

Autor: Myśko 21.08.2016 20:06  
Odp:Odp:straszne przedszkolanki
Nauczycielko, czy wiesz coś o interpunkcji? Czego niby uczysz, skoro jesteś tylko przedszkolanką?
wyślij odpowiedź

Autor: Myśko/mama 24.08.2016 14:32  
Odp:Odp:Odp:straszne przedszkolanki
Przepraszam za głupi wpis. Wiem, że to ciężka praca i niewdzięczna. Ale i Wy drogie panie przedszkolanki nie dogadujcie nam mamom, dzięki nam macie pracę.
wyślij odpowiedź

Autor: Magdalena Urbanek 09.06.2017 11:23  
Odp:przemoc
Też jestem z Zabrza jakie to przedszkole?
Bardzo proszę o kontakt.
wyślij odpowiedź

Autor: Hania 09.01.2018 22:32  
Odp:przemoc
Czy to przedszkole nr 7 w Zabrzu ? Takie przypadki znam z tego przedszkola pani Ewa uczyła mojego syna teraz uczy córke i bije dzieci nadal i szarpie zmusza do jedzenia pani Gizela tez uczy mojej kolezanki córke
wyślij odpowiedź

Autor: Dorota 21.02.2018 13:11  
czy to przemoc?
Wczoraj przed snem syn opowiedział mi, że obraził się na ciocię, pytam dlaczego? odpowiedział że ciocia uderzyła go w buzie. Pytam, jak to? To opowiedział całą sytuację tak. Jedli obiadek w przedszkolu (5 latki) i wszyscy gadali, weszła ciocia i zrobiła ciii, dzieci się uciszyły ale on nie, ciocia więc uderzyła go w brodę.Mówi, że go to nie bolało, nie wiem co mam o tym myśleć, czy klepnięcie w brodę to uderzenie ( syn tak to odebrał).Dzisiaj próbowałam porozmawiać z tą nauczycielką, ale od razu powiedziała że to kłamstwo, że nigdy by nie uderzyła dziecka, zawołała syna i kazała opowiedzieć co wczoraj się stało i pytała w formie przecież ja bym cię nie uderzyła, wtedy on pokiwał że nie, chciała zabrać go do sali , ale ponieważ płakał to poprosiłam że chce z nim chwilę porozmawiać, i zapytałam jeszcze raz czy ciocia go uderzyła, odpowiedział że tak.I nie wiem co dalej robić,czy takie klepnięcie w brodę to przemoc? bardzo proszę o obiektywną ocenę.
wyślij odpowiedź

Autor: Nauczycielka 05.03.2019 10:11  
Odp:czy to przemoc?
Tak, to jest przemoc. Na podstawie opisu zachowań Pani dziecka jest bardzo prawdopodobne, ze mówi Ono Pani prawdę odnośnie zachowania nauczycielki. Proszę to zgłosić dyrektorce.
wyślij odpowiedź


Dodaj swoją opinię
Tytuł:
Komentarz:
Imię, nazwisko:
Adres email:
 
   ###     #####    #####    #####  
  #   #   #     #  #     #  #     # 
 #     #        #  #        #     # 
 #     #   #####   ######    #####  
 #     #  #        #     #  #     # 
  #   #   #        #     #  #     # 
   ###    #######   #####    #####  
Kod zabezp.:

     
 góra     powrót
© STEP   |   Design by 3xw.pl   |   Hosting Infocomp